Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Jak niezbyt szlachetnie zarobić 90 tysięcy?
Osiedle, jakich w Polsce wiele - mnóstwo mieszkań, mało miejsc do parkowania. Jednak deweloperowi nie udało się sprzedać kilkunastu miejsc, zwyczajnie dlatego, że za każde zażyczył sobie 10 tysięcy złotych. Ludzie nie kupowali, a parkowali. Co wymyśla deweloper? Na najbardziej eksponowanych miejscach przy sklepie zawiesił 9 tabliczek, znakując miejsca jako miejsca dla niepełnosprawnych. Ludzie krótko przestali parkować, ale że wyjścia nie ma, i tak znów zaczęli parkować. Jaka reakcja? Deweloper do wszystkich miejsc założył blokady na kłódeczkę... Obecnie dysponujemy zatem przepięknym parkingiem, z którego nikt - a na pewno niepełnosprawni - nie może korzystać.
1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img853.imageshack.us/img853/949/201104dsc0546.jpg)
2.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img200.imageshack.us/img200/3653/201104dsc0552.jpg)
3.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img857.imageshack.us/img857/8936/201104dsc0554.jpg)
PS. Teoretycznie nadaje się do żartu, ale to jednak przykry żart... :(
krolewicz
14-04-2011, 18:39
1 i 2 kiepskie, ale na 3 ciekawy kadr
Przyznam bez bicia, że dwoma pierwszymi po prostu chciałem pokazać, ze to rzeczywiście 9 miejsc ze znaczkami ;)
Matey3000
14-04-2011, 19:04
Kazdy wlasciciel, moze sobie ze swoja wlasnoscia robic co chce.
Oczywiście, że może - tego nie neguję. Ale sam powiedz, co oznaczają takie miejsca? Dla kogo są te miejsca? Jestem trochę do tej sprawy nastawiony emocjonalnie, bo też mieszkam na tym osiedlu i odbieram tę sprawę tak, jak odebrałbym zachowanie kogoś, kto kupuje sobie wielkiego hamburgera na oczach biednego i głodnego, po czym na jego oczach urywa po kawałku i wrzuca do kanału - sam nie ma z tego korzyści, a głodnego tylko poniża.
Matey3000
14-04-2011, 20:17
Nie wiem jak jest w Pl, ale u mnie/UK/ jest tak, ze to wlasciciel jest opowiedzialny np. za bezpieczenstwo itp. Czyli jezeli nie uniemozliwisz wejscia/parkowania, a cos sie komus stanie to wlasciciel ma w sadzie prze... rabane.
Ale dlaczego coś się ma komuś stać? To są normalne miejsca parkingowe, tylko zamknięte. To po prostu sposób na "zachęcenie" ludzi do zakupu miejsc parkingowych - w myśl zasady: "Nie kupicie? No to nie, ale stawiać samochodów nikt tu nie będzie". I to pod płaszczykiem zapewniania miejsc dla niepełnosprawnych. A wszystko to po tym, jak zamiast dużego parkingu, który miał rozładować sytuację na osiedlu, deweloper postawił na tym miejscu blok na nowe 160 mieszkań. Oczywiście, jego teren, dostał pozwolenia, chciał zarobić - jasne. Ale wg mnie to już szczyt hipokryzji i zwykłego chamstwa. Po prostu widocznie w UK tego nie ma. Jako podsumowanie zdjęcie nr 3 - jak osoba niepełnosprawna (zakładając nawet, że sobie to miejsce za 10k kupi) ma się schylać do poziomu gruntu i walczyć z kłódeczką?
Dokładnie jak wyżej.
Właściciel ma w planie sprzedać te miejsca za 10.000 PLN. Jak zacznie je udostępniać nie będzie motywacji do kupna, a poza tym nie będzie widać, że są wolne miejsca na sprzedaż.
Jeśli nie sprzedałby - załóżmy - jakiegoś mieszkania, to też miałby je podarować bezdomnemu ?
To są bardzo jasne reguły gry - miejsca parkingowe za forsę.
Dokładnie jak wyżej.
To są bardzo jasne reguły gry - miejsca parkingowe za forsę.
Tak, ale miejsca stały się płatne dopiero, jak wszyscy zakupili mieszkania i sytuacja stała się koszmarna (po 17tej zaparkować jest już praktycznie niemożliwe). Deweloper liczył, że się ludzie od razu rzucą na te miejsca, ale 10k okazało się ceną zaporową. Stąd proceder najpierw z tabliczkami, a teraz z kłódeczkami. Kłódeczki rozumiem - mnie chodzi o sam sposób - 9 miejsc dla niepełnosprawnych, na których NIKT nie może zaparkować (więc co to za miejsca dla niepełnosprawnych?). Po co są te tabliczki?
Ogólnie widzę jednak, że chyba zbyt emocjonalnie do tego podchodzę :) Ale tak jest, kiedy się okazuje, że mieszkanie kupione z miejscem parkingowym okazuje się mieszkaniem bez miejsca parkingowego, bo dopiero po roku od wprowadzenia się deweloper sobie "przypomniał", że teren parkingu leży na jego ziemi, a nie na ziemi wspólnoty (podobno błąd geodetów - czy jak ich zwą - mierzących teren i wyznaczających granice działek)...
nie bardzo łapię w czym problem. kupujesz mieszkanie 100 metrów po 3-4 tys za m2 tak sobie strzelam bo nie wiem gdzie mieszkasz czyli 300-400 tys (no bo można i 10 tys za metr lub lepiej), zakładając że kupujesz kliteczke 50 m2 czyli wg powyższych założeń 150-200 tys. to 10 tys za parking do końca życia to robi różnicę?
Znam przypadek, że pewien jegomość z zagranicy kupił od tubylca ziemię i zbudował zakład przetwórstwa czegoś do jedzenia. Kiedy wszystko było gotowe i przyszedł czas na uruchomienie, to okazało się, że trafostacja zasilająca jest na terenie tubylca, który odmówił zgody na podłączenie. Ponieważ nie było innej możliwości jegomość z zagranicy pozbył się zakładu za ułamek wartości. Nie muszę dodawać kto ostatecznie kupił ten zakład. Tak się dzieje. Jeśli nie łamie się przy tym prawa, to trzeba się z tym pogodzić. Interesy prowadzi się w różny sposób - czasami nieelegancko. Źle to wygląda, ale takie jest życie.
Podejrzewam, że wielu nie przejdzie obojętnie obok okazji zarobienia w łatwy ( choć może dyskusyjny sposób ) 90.000 PLN.
Tak nawiasem pisząc ciekawi mnie, co by się stało gdyby nagle okazało się, że zrządzeniem losu ten kawałek ziemi należy do Ciebie ?
Ja bym przynajmniej kilku nocy nie przespał ( 90.000 robi wrażenie nawet na mnie :) ).
Tyle że trzeba mieć teraz te 10 tysięcy - to raz. A jeśli miałem miejsce parkingowe kupując mieszkanie, a teraz nagle nie mam (bo się granice działki magicznie przesunęły) i dopiero muszę sobie dokupić, to też to inaczej wygląda, prawda?
Chciałbym może sprecyzować - mnie nie chodzi o to, że są miejsca parkingowe na sprzedaż. Tylko o styl, w jakim się to odbywa... Jest to kwestia dyskusyjna, zdaję sobie sprawę. Chciałem tym minireportażem (jeśli tak mogę nazwać trzy zdjęcia) pokazać, że mnie się taki styl zarabiania nie podoba. Zdaję sobie sprawę, że deweloper ma dobrych managerów - najpierw wygenerowali popyt na miejsca (likwidując wszelkie możliwe miejsca, w których można auto zostawić, jednocześnie sprowadzając na to miejsce jeszcze większą liczbę ludzi), a teraz będą zarabiać na sprzedaży. Marketingowo - bez zarzutu. Ale mnie się to zwyczajnie, po ludzku nie podoba.
Podejrzewam, że wielu nie przejdzie obojętnie obok okazji zarobienia w łatwy ( choć może dyskusyjny sposób ) 90.000 PLN.
Tak nawiasem pisząc ciekawi mnie, co by się stało gdyby nagle okazało się, że zrządzeniem losu ten kawałek ziemi należy do Ciebie ?
Ja bym przynajmniej kilku nocy nie przespał ( 90.000 robi wrażenie nawet na mnie :) ).
Nie wiem, co by było. I pewnie nie dowiem się, dopóki się w takiej sytuacji nie znajdę.
żeby już nie podsycać emocji to pocieszę Cię że też nie mam tej dychy :) a tamto Panie kolego toż to kapitalizm w czystej postaci :)
:D No wiem, że się niezdrowo podpalam :) W sumie - podumowując wątek może od strony fotograficznej, to odnotowuję go jako porażkę :) same zdjęcia kiepskie, a i historii nie udało się za bardzo przedstawić ;) To też jakaś nauka :)
Może na koniec pytanie do Was: czy Waszym zdaniem fotoreporter powinien mieć jakieś nastawienie emocjonalne do przedmiotu reportażu? czy właśnie nie powinien? czy powinien przedstawiać rzecz obiektywnie (w miarę możliwości), czy właśnie zupełnie subiektywnie (np. pokazując tylko te rzeczy, które wg niego są ważne, mimo że być może wypacza to spojrzenie na całą sprawę?)
nurkiewicz
14-04-2011, 23:43
Chciałbym może sprecyzować - mnie nie chodzi o to, że są miejsca parkingowe na sprzedaż. Tylko o styl, w jakim się to odbywa... Jest to kwestia dyskusyjna, zdaję sobie sprawę.
pecunia non olet.
zdecydowana większość z nas brzydzi się polityką i politykami, ale tak naprawde nie wiecie jak byście się zachowywali gdyby wsadzić was do pisu albo innego szamba.
Tak samo tu. Deweloper ma zarabiać kasę i nie jest jego winą że mamy kulawe przepisy, które pozwalają na budowę domu bez parkingu. Na jego miejscu pylnął bym to miejsce jako lokal przynależny kasując za mieszkanie więcej o 10 tysi. Masz wtedy miejsce z mieszkaniem. na taiej samej zasadzie jak komórka lokatorską.
Etyka takiego zachowania jak tu mamy jest zupełnie inną sprawą. Być może mocno pokutuje w nas to że się "coś należy". Tak jak górnikom, policjantom i nauczycielom.
ja tylko nie rozumiem tego numeru z niepełnosprawnymi.
ja tylko nie rozumiem tego numeru z niepełnosprawnymi.
To taki "joke" dla zamydlenia oczu :) . Politycy robią większe jaja i nikt się już nie dziwi.
Ciekawi mnie jakbyś się zachował gdyby to na twojej działce parkowano samochody ?
Może warto kupić 9 miejsc i je wynajmować ?
O, widzę rodzimy Swarzędz ;D
Widziałem to, ale po momencie stwierdziłem: 'No tak, to w końcu Polska -.-...'
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.