PDA

Zobacz pełną wersję : Pies dla alergika - bardzo chcę kupić ale...



Radosso
31-03-2011, 00:25
Cześć
Od jakiegoś czasu powraca mi chęć żeby kupić sobie psa. Problem w tym, że mam na nie alergię. Słyszałem, że są psy hipoalergiczne, wpisałem sobie w google a tu...

http://ulubiency.wp.pl/kat,89794,title,Zwierzak-antyalergiczny-to-bajka,wid,12420482,wiadomosc.html

Na pierwszej pozycji. Czy macie jakieś doświadczenia z tym tematem? Ostatnio miałem kota ale tak mnie uczulał... na szczęście miałem go komu oddać. Nie chcę narobić ambarasu i kupić psa a potem czarować co z nim zrobić z jednej strony ale z drugiej bardzo mi zależy żeby go mieć.

qualin
31-03-2011, 00:50
Proponuje Yorka. Z racji tego, ze nie posiada on siersci tylko wlosy nie uczula. Sam takowego posiadam, mam brata alergika i pies nie wywoluje w nim zadnych alergicznych reakcji :) Pozatym jest to przeurocze i bardzo zywiolowe stworzenie :)

looki
31-03-2011, 02:28
A ja subiektywnie proponuję West Highland White Terriera :) Słodki, a jednocześnie szelmowski, inteligentny, odważny. Jako, że posiada włos jest idealny dla alergików, akceptuje małe dzieci.

Władca Pixeli
31-03-2011, 02:31
Zobacz jakiego psa ma Obama w Białym Domu. :mrgreen:
Jego dzieci maja ten sam problem.

stock
31-03-2011, 07:12
ja słyszałem ze pudle sa odpowiednie.

Kasandra
31-03-2011, 07:27
Podobno wszystkie psy, które nie linieją, a więc pudle jak najbardziej.
Ale zanim kupisz pożycz od kogoś na parę dni.
Bo...sznaucerki niby też są reklamowane jako hipoalergiczne i nie gubią kłaków i mają wlos i wszystko wszystko.
Ale pożyczyłam koledze alergikowi, wiedząc o tym jeszcze przed zmianą domku całego wykąpałam, żeby alergeny wypłukać iiiiii...
ZONK.
Niestety ale moja hipoalergiczna rasa powodowała u niego alergię, może nie jakąś mega silną, bo leki działały, no ale jednak. Miał psiaka tydzień, ale uczulać go zaczął już po krótkim czasie dnia pierwszego.
Więc pożycz na parę dni daną rasę i zobacz.
Jak coś mogę pożyczyć sznaucera;-)mam takiego co mu wszystko jedno gdzie jest byle ludzie się nim zajmowali;-)

kwieciu
31-03-2011, 07:59
Rany boskie, pies hipoalergiczny :))

Drogi kolego, jeśli masz uczulenie na sierść psa, to po prostu zrezygnuj z zakupu. Będziecie się meczyć obydwaj, Ty - ponieważ zamiast odczuwania przyjemności z posiadania psa będziesz się męczył z wiecznym katarem i dusznościami, on - ponieważ Twoje złe samopoczucie przeniesie się na Wasze relacje, a to biedne stworzenie nie będzie wiedziało o co chodzi. Kup sobie rybki, szczura, rower, cokolwiek innego, ale to na co nie jesteś uczulony. Inaczej zrobisz krzywdę i sobie, i zwierzęciu.

Chyba, że masz dom z wielkim ogrodem i psina będzie mieszkać na świeżym powietrzu, a nie w czterech ścianach, to w takim wypadku droga wolna :)

bognik
31-03-2011, 08:23
kwieciu, nie masz racji. Niektóre rasy nie uczulają, więc można sobie na psa pozwolić. Podam dwie mało znane rasy, które nie uczulają: lhasa apso (mam psa tej rasy, w razie pytań służę pomocą) i terier tybetański (przez jakiś czas miałam psa tej rasy). Poza nimi, to yorki, pudle, róże biszony. Są też większe rasy psów, które nie uczulają. W razie pytań zapraszam na PW.

Rafał_Sz
31-03-2011, 08:27
Moja żona ma Yorka, czyli w sumie ja też mam.:) Faktycznie jest to rasa, która nie ma sierści tylko włosy.

Ale zanim kupisz takiego pieska ( w sumie każdego, ale yorki są pod tym względem szczególne) pamiętaj, że:

Jest to rasa wymagająca szczególnego zaangażowania ze strony właściciela. To maleństwo jest wbrew pozorom bardzo rozumne i dość (w praktyce bardzo) zajadłe. Wymaga mycia, chodzenia do fryzjera, specjalnej diety, no i spędzania z nim dużo czasu. Co ciekawe, są bardzo podatne na tresurę, ale jednocześnie ich indywidualizm nie pozwala na spuszczanie ich ze smyczy - jak sobie coś york upatrzy, to go nie dogonisz, a twoje wołania oleje. Do tego spanie w łóżku razem z właścicielem to standard. To taka przytulanka jest. Do tego dochodzi ich natura chowania wszystkiego co ich gdzie się da, np. jak york stwierdzi, że jego zabawka powinna być zakopana w doniczce, to tak będzie. A jak 2 godziny później stwierdzi, że tej zabawce jest źle w doniczce, to ta uwalona w ziemi zabawka trafi pod twoją poduszkę. Itd, itp.

Jeśli ktoś kojarzy yorki z zabawką, wstążeczkami i spineczkami, to jest w głębokim błędzie. To jest stuprocentowy pies, który wymaga 200% psiego poświęcenia.

bognik
31-03-2011, 08:36
Prawda, dlatego ja ze względu na charakter yorka (bo to terrier), zrezygnowałam z kupna psa tej rasy i wybrałam lhasa apso. I zapomniałam dodać - radzę kupić psa z rodowodem. Biorąc psa z pseudo-hodowli nie wiemy, na co nasz pies wyrośnie. Może się okazać, że kupiliśmy mieszankę i wtedy będzie uczulać. Znajoma kupiła ''lhasa apso'' bez rodowodu, a wyrósł z niego chrapiący pies o sierści pekińczyka z zupełnie innym charakterem niż mają lhasaki.

amirez
31-03-2011, 14:56
Przy uczuleniach i alergii bym sobie odpuścił. Szkoda zdrowia.

R
31-03-2011, 15:22
zdechly pies powinien spelnic oczekiwania. moze nie bedzie zbyt chetny do zabawy, ale odpada temat kichania... poza tym nie bedzie ograniczen co do rasy. ;)

fIlek
31-03-2011, 15:34
Z yorkami i alergią to prawda, ale nie do końca. Każda z ras może uczulać, bo to nie sierść uczula, a psia skóra (się zrymowało się). Moja koleżanka i szwagierka mają alergię na psy i reagują alergicznie również na mojego yorka. Kumpela ma kontakt również z west highland white terrierem, który rzekomo też nie uczula, no właśnie, rzekomo :(

bognik
31-03-2011, 15:39
Filek, a czy te psy są rasowe (mają metryki)? Czy westik jest trymowany, czy obcinany? To wszystko ma znaczenie.

ekonet
31-03-2011, 15:39
stuprocentowy pies, który wymaga 200% psiego poświęcenia.
Bardzo polecam wszystkim psiarzom uważną lekturę znakomitej książki "Zapomniany język psów". To naprawdę działa.

mirekkania
31-03-2011, 16:50
Moja żona ma Yorka, czyli w sumie ja też mam.:) Faktycznie jest to rasa, która nie ma sierści tylko włosy.

Ale zanim kupisz takiego pieska ( w sumie każdego, ale yorki są pod tym względem szczególne) pamiętaj, że:

Jest to rasa wymagająca szczególnego zaangażowania ze strony właściciela. To maleństwo jest wbrew pozorom bardzo rozumne i dość (w praktyce bardzo) zajadłe. Wymaga mycia, chodzenia do fryzjera, specjalnej diety, no i spędzania z nim dużo czasu. Co ciekawe, są bardzo podatne na tresurę, ale jednocześnie ich indywidualizm nie pozwala na spuszczanie ich ze smyczy - jak sobie coś york upatrzy, to go nie dogonisz, a twoje wołania oleje. Do tego spanie w łóżku razem z właścicielem to standard. To taka przytulanka jest. Do tego dochodzi ich natura chowania wszystkiego co ich gdzie się da, np. jak york stwierdzi, że jego zabawka powinna być zakopana w doniczce, to tak będzie. A jak 2 godziny później stwierdzi, że tej zabawce jest źle w doniczce, to ta uwalona w ziemi zabawka trafi pod twoją poduszkę. Itd, itp.

Jeśli ktoś kojarzy yorki z zabawką, wstążeczkami i spineczkami, to jest w głębokim błędzie. To jest stuprocentowy pies, który wymaga 200% psiego poświęcenia.
:) A ja mojego Yorka wychowałem tak, że nawet do sypialni nie wchodził.
Problem w wychowaniu tej rasy, tkwi przede wszystkim w słabej silnej woli właścicieli ;)

freefly
31-03-2011, 16:52
:) A ja mojego Yorka wychowałem tak, że nawet do sypialni nie wchodził.
Problem w wychowaniu tej rasy, tkwi przede wszystkim w słabej silnej woli właścicieli ;)

A mój w końcu przestał zjadać Yorki. Ciężko było, ale udało się.;-):smile:

Vavamaka
31-03-2011, 19:02
Widzisz, to dość ciężki problem. Jestem dyplomowanym alergikiem i wiem coś o tym. Co prawda akurat na psy na szczęście nie jestem uczulony, ale na większość innych futrzaków i sierściowców tak. Nie dawaj sobie wcisnąć, że są jakieś specjalne psy przeznaczone dla alergików- bo nie ma. Są rasy które mniej uczulają, ale to nie znaczy, że wcale. Ja bardzo mocno jestem uczulony na koty i często będąc u kogoś w odwiedzinach słyszę, że obecny tam kot jest 'dla alergików'. No może w ich mniemaniu jest, ale to nie zmienia faktu, że mnie uczula :)
Taka sama sytuacja jest z pieskami. Jeśli nie masz możliwości sprawdzenia na sobie, czy rzeczywiście w towarzystwie np. yorka (lub innej rasy, która będziesz zainteresowany) czujesz się dobrze, to odradzałbym kupno psa.

qualin
31-03-2011, 19:37
:) A ja mojego Yorka wychowałem tak, że nawet do sypialni nie wchodził.
Problem w wychowaniu tej rasy, tkwi przede wszystkim w słabej silnej woli właścicieli ;)

Moj nie wchodzil do sypialni jak byl malutki, jak podrosl i nauczyl sie wskakiwac na lozko to przychodzil. Ale wystarczylo kilka razy go zrzucic i lekko okrzyczec, a nauczyl sie nie pakowac na lozko. Spi w swoim lozeczku i do sypialni przybiega dopiero jak slyszy dzwoniacy budzik, wtedy wskakuje na lozko i probuje zalizac wlasciciela na smierc :P
Napewno nei jest to pies kanapowy jak neiktorzy sobie wyobrazaja. To pelnowartosciowy terrier, ma w sobie wiecej energii jak kroliczki duracella, czasem wlacza mu sie wariat i potrafi przez 2-3 godziny szalec jak opetany po mieszkaniu :) Jest bardzo inteligentny, latwo sie go tresuje. Bardzo posluszny, chyba, ze spusci sie go luzem na spacerze to trzeba za nim biegac, co latwe nei jest bo mimo posiadania krotkich lapek jest strasznie szybki :)

w stopce mam adres do bloga, a tam sporo jego fotek jakby ktos chcial obejrzec :)

looki
31-03-2011, 19:54
Filek, a czy te psy są rasowe (mają metryki)? Czy westik jest trymowany, czy obcinany? To wszystko ma znaczenie.

Westy to bardzo wymagające psiaki :) wymagają regularnego trymowania oraz codziennego "wyczesywania". Poza tym są wrażliwe (same dość często mają skłonności do alergii). Ja i tak osobiście nie zamieniłby Westa na żadnego innego psiaka :).

qualin
31-03-2011, 20:07
Westy to bardzo wymagające psiaki :) wymagają regularnego trymowania oraz codziennego "wyczesywania". Poza tym są wrażliwe (same dość często mają skłonności do alergii). Ja i tak osobiście nie zamieniłby Westa na żadnego innego psiaka :).

Kazdy psiak z wlosem wymaga dokladnej pielegnacji, czesac trzeba minimum raz dziennie, zeby sie koltuny nie porobily. Kapiel co tydzien jak piesek czesto wychodzi, albo co 2 tygodnie jak spacerow jest niewiele. Trzeba pamietac, ze nie wystarczy sam szampon dla pieska, trzeba tez zaopatrzyc sie w dobra odzywke, ktora zapobiegnie wysychaniu wlosa i nada psiakowi ladny zapach.

bognik
31-03-2011, 20:11
Westy to bardzo wymagające psiaki :) wymagają regularnego trymowania oraz codziennego "wyczesywania". Poza tym są wrażliwe (same dość często mają skłonności do alergii). Ja i tak osobiście nie zamieniłby Westa na żadnego innego psiaka :).
Dokładnie, a west obcinany, a nie trymowany może zacząć uczulać. Ostatnio pies mojej cioci miał być trymowany, a nowy fryzjer przejechał po nim maszynką, ała ...


Kazdy psiak z wlosem wymaga dokladnej pielegnacji, czesac trzeba minimum raz dziennie, zeby sie koltuny nie porobily. Kapiel co tydzien jak piesek czesto wychodzi, albo co 2 tygodnie jak spacerow jest niewiele. Trzeba pamietac, ze nie wystarczy sam szampon dla pieska, trzeba tez zaopatrzyc sie w dobra odzywke, ktora zapobiegnie wysychaniu wlosa i nada psiakowi ladny zapach.
Moją Lharę, gdy była w długim włosie (http://www.lhara.republika.pl/REAL%20GOLD%20LHARA%20Azurowa%20Amhara%20FCI/album/slides/1%20(21).jpg) czesałam raz na tydzień. Nie trzeba było częściej. Oczywiście wszystko zależy od sierści ;)

swider
31-03-2011, 22:34
Proponuje Yorka. Z racji tego, ze nie posiada on siersci tylko wlosy nie uczula.

Podobno wszystkie psy, które nie linieją, a więc pudle jak najbardziej.

Z yorkami i alergią to prawda, ale nie do końca. Każda z ras może uczulać, bo to nie sierść uczula, a psia skóra (się zrymowało się).
Najbliżej był Piotrek. :) Alergenem nie jest sierść, a rodzaj białka zawartego w skórze i wydzielinach (ślina, mocz) zwierzaka. Z okazji, że nasze psiaki lubią się lizać, naskórek im się złuszcza, alergen automatycznie przenosi się na sierść, którą to obwiniamy za alergię. Stąd bierze się polecanie psów z włosami takich jak yorki, pudle. Nie gubią one włosa jak psy z sierścią przez co prawdopodobieństwo natrafienia na wałęsający się bezpańsko alergen, na psim kłaczku, jest duuużo mniejsze.

Tak naprawdę nie ma rasy w stu procentach hipoalergicznej bo jednak każdy pies się ślini (no może nie jak bernardyn, ale każdy pies, lubi od czasu do czasu cmoknąć swojego pana) i siusia, a to już wystarczy. Poza wymienionymi już psiakami polecane są psy białe czy wręcz albinotyczne, a na pewno te które mają jak najmniej podszerstka, a najlepiej w ogóle.

PS.
Można też skorzystać z terapii odczulających, wielu ludziom pomaga -- myślę, że warto. :)

fIlek
31-03-2011, 22:42
O widzisz :) Co do koleżanki Bognik - odpowiedź prosta - obydwa psiaki to czempiony, więc "nierasowość" wykluczam.

Chyba najlepiej byłoby przeprowadzić eksperyment polegający na dłuższej zabawie z yorkiem/westem z pozwoleniem na wylizanie buźki włącznie - lepszego testu nie ma :) A już noc spędzona w towarzystwie takiego psiaka byłaby szczytem marzeń. Ja np. nie mam psiej alergii, ale na psa karmionego Chappi (straszny siuwax) zareagowałem silną alergią. Teraz mam spanielka karmionego Royalem i nie mam żadnych problemów :)

looki
31-03-2011, 23:04
Kazdy psiak z wlosem wymaga dokladnej pielegnacji, czesac trzeba minimum raz dziennie, zeby sie koltuny nie porobily. Kapiel co tydzien jak piesek czesto wychodzi, albo co 2 tygodnie jak spacerow jest niewiele. Trzeba pamietac, ze nie wystarczy sam szampon dla pieska, trzeba tez zaopatrzyc sie w dobra odzywke, ktora zapobiegnie wysychaniu wlosa i nada psiakowi ladny zapach.

W przypadku westów kąpiele nie są wskazane. Ja swoją kąpie raz, góra dwa w ciągu roku. Niestety od częstego kapania niszczy się bardzo warstwa ochronna, która znajduje się na skórze psa i wtedy włażą rózne cholery, co prowadzi do chorób skórnych. Natomiast suche kąpiele to norma :)

qualin
01-04-2011, 00:06
ale na psa karmionego Chappi (straszny siuwax) zareagowałem silną alergią. Teraz mam spanielka karmionego Royalem i nie mam żadnych problemów :)

Chappi czy Pedigree to najgorszy chlam jakim mozna karmic psa. Niestety wiekszosc ludzi to kupuje bo sa fajne reklamy w TV i pelno tego w marketach na polkach, a po co sie wysilac do sklepu zoologicznego po Royala czy Proplan.

looki
01-04-2011, 01:36
Chappi czy Pedigree to najgorszy chlam jakim mozna karmic psa. Niestety wiekszosc ludzi to kupuje bo sa fajne reklamy w TV i pelno tego w marketach na polkach, a po co sie wysilac do sklepu zoologicznego po Royala czy Proplan.

Niestety znam wiele osób, które zamarzyły sobie mieć psiaka, na początku kupują lepsze gatunkowo karmy, po czym po kilku miesiącach, twierdzą, że to drogo i przechodzą do kiepskich karm, które są bardzo szkodliwe. Taki Pedigree ma ok. 4 - 5 procent mięsa, wątpliwej jakości, a w większości składa się ze... zmielonej słomy :) To taki Mcdonalds dla psów :) Warto uwzględnić przed zakupem czworonoga późniejsze koszty związane z jego utrzymaniem. Moja westiczka np. jest bardzo podatna na uczulenia i wcina hypoalergicznego Royala za 40 zł / 1 kg.

freefly
01-04-2011, 02:07
Chappi czy Pedigree to najgorszy chlam jakim mozna karmic psa. Niestety wiekszosc ludzi to kupuje bo sa fajne reklamy w TV i pelno tego w marketach na polkach, a po co sie wysilac do sklepu zoologicznego po Royala czy Proplan.

Jaka karma? Gotowane płuca z kaszą i marchewką, co jakiś czas surowa wątroba wołowa lub drobiowa lub inne podroby( przy surowej wieprzowej jakiegoś tasiemca psina może zaliczyć, więc lepiej nie), a także jakaś noga (kość wołowa) i pies wie, co to dobre żarcie. A nie suche karmy po których przy wypróżnianiu psy wytrzeszczu oczu dostają.

gilvhs
01-04-2011, 06:18
Mam wescika i jest to bardzo fajny piesek, ale też obrażalski czasami ;D
Była w domu alergików i nie kichali przy niej ;D
Nie darady jej myć raz na pół roku oj nie. Kocha sie wytarzać w błocie, albo w czymś innym aby pachnieć nie ładnie. Jak się ją wykąpie jest zła xD
Kupujemy jej drogą karmę Royala i jej nie je, jak jej się poda chapee i inny tani chłam to nawet do miski nie podejdzie. Teraz zrobiła bunt i po mimo, że jej strasznie burczy w brzuchu suchej karmy nie ruszy, kiedyś ją jadła teraz nie chce. Jak jej dałem mięsny przysmak to zjadła, ale karma za 35zł za kilo jej nie smakuje i chociaż miała by zdechnąć z głodu nie ruszy. xD
Polecam wescika alergikom, nie ma sierści, a włos, przez co nie tylko nie uczula, ale nie linieje.
No i jeszcze trzeba się zastanowić pies czy suczka. Cieczki są męczące jak stado psów siedzi pod domem. Dopiero hycel pomógł, a już chciałem do nich strzelać w wiatrówki. Były agresywne i nie miło było.

bognik
01-04-2011, 08:10
To ja alergikowi polecam wybrać się do hodowli wybranej przez siebie rasy psa. Zobaczy, czy psy go uczulają ;) Co do karmy, to ja mojej podaję Purinę Light.

fIlek
01-04-2011, 12:14
Jaka karma? Gotowane płuca z kaszą i marchewką, co jakiś czas surowa wątroba wołowa lub drobiowa lub inne podroby( przy surowej wieprzowej jakiegoś tasiemca psina może zaliczyć, więc lepiej nie), a także jakaś noga (kość wołowa) i pies wie, co to dobre żarcie. A nie suche karmy po których przy wypróżnianiu psy wytrzeszczu oczu dostają.

Nooo gratuluję dobrego samopoczucia, zwłaszcza podawanie drobiu jest genialnym pomysłem. Jeśli nie masz kuraków z własnej lub zaprzyjaźnionej hodowli, to nie zdziw się, jeśli suka będzie co miesiąc dostawać cieczki - ja znam 3 takie przypadki wśród zaprzyjaźnionych psiaków. Wystarczy odstawić faszerowane hormonami kuraki i wszystko wraca do normy. Surowa wieprzowina to możliwość pozbycia się psiaka np. z powodu choroby Aujeszky'ego, tzw. wścieklizny rzekomej

freefly
01-04-2011, 13:01
Nooo gratuluję dobrego samopoczucia, zwłaszcza podawanie drobiu jest genialnym pomysłem. Jeśli nie masz kuraków z własnej lub zaprzyjaźnionej hodowli, to nie zdziw się, jeśli suka będzie co miesiąc dostawać cieczki - ja znam 3 takie przypadki wśród zaprzyjaźnionych psiaków. Wystarczy odstawić faszerowane hormonami kuraki i wszystko wraca do normy. Surowa wieprzowina to możliwość pozbycia się psiaka np. z powodu choroby Aujeszky'ego, tzw. wścieklizny rzekomej

Jeszcze musisz wykazać, że to wina hormonów z drobiu, bo pospekulować sobie można.
Jak chcesz, to możesz z moją teściową na ten temat pogadać. Już drugi jej wychowanek jest dyrektorem warszawskiego ZOO.

GrzesiekM
01-04-2011, 13:15
... tu jest ciekawie opisany "pies dla alergika" ... http://www.hodowle.info/nowosci,artykuly,1,1,pies_dla_alergikow,236.html


a może... chiński gzywacz :)

swider
01-04-2011, 14:58
Jaka karma? Gotowane płuca z kaszą i marchewką […] A nie suche karmy po których przy wypróżnianiu psy wytrzeszczu oczu dostają.
Kaszą? Równie dobrze możesz go karmić trocinami. Doskonały i tani zapychacz, żadnych wartości odżywczych, przelatuje przez psiaka jak ta lala. Często dają psom w schronisku.

PS

Jeszcze musisz wykazać, że to wina hormonów z drobiu, bo pospekulować sobie można.
To nie są odosobnione przypadki tylko częsty problem ludzi karmiących psiaki drobiem.


Jak chcesz, to możesz z moją teściową na ten temat pogadać. Już drugi jej wychowanek jest dyrektorem warszawskiego ZOO.
A to stąd ta kasza. W końcu ZOO to takie trochę lepsze schronisko. :)
A mój wujek to jest kosmonautą. ;)

lechupe
01-04-2011, 15:26
az sie nie mooge nadziwic, co te biedne psy jadły 100 lat temu jak nie było tych wszystkich wspaniałych karm...
Bo, tego ze zarły resztki z obiadu, nie moge sobie wyobrazic - przeciez te wszystkie choroby ajeszkiego, pozorne wscieklizny, dodatkowe cieczki, szkodliwe hormony...straszne.

freefly
01-04-2011, 15:32
az sie nie mooge nadziwic, co te biedne psy jadły 100 lat temu jak nie było tych wszystkich wspaniałych karm...
Bo, tego ze zarły resztki z obiadu, nie moge sobie wyobrazic - przeciez te wszystkie choroby ajeszkiego, pozorne wscieklizny, dodatkowe cieczki, szkodliwe hormony...straszne.

To ludzi po prostu wali w dekiel.:D

A składzie suchych karm nawet tych niby najlepszych jest prawie samo zboże.

swider
01-04-2011, 15:54
Bo, tego ze zarły resztki z obiadu, nie moge sobie wyobrazic - przeciez te wszystkie choroby ajeszkiego, pozorne wscieklizny, dodatkowe cieczki, szkodliwe hormony...straszne.
Sto lat temu raczej nikt nie faszerował kurczaków hormonami. Zresztą co to w ogóle za argument? Kilkaset lat temu ludzie żarli nadpsute mięso, natarte dziesiątkami przypraw żeby zabić smród, też tak robisz dzisiaj? Na łańcuchu dwumetrowym też psy żyją, bezpańskie, wałęsające się zwierzaki, jedzące padlinę -- tak samo… To oznacza, że mój pupil też ma jeść byle -- za przeproszeniem -- g.wno? Jak zdecydowałem się na opiekę, nad żywym stworzeniem -- a za tym idzie szalenie duża odpowiedzialność -- to chcę żeby dostawał najlepsze (dla niego) żarcie na jakie mnie stać. Nie kupię mu co miesiąc 5kg Orijen’a (nie zawiera praktycznie zbóż), ale choć takiego Brit’a. Zastanawiałem się też nad przejściem na dietę BARF, ale nie mam w stu procentach sprawdzonego źródła na pewne mięso, więc nie ryzykuję.


A składzie suchych karm nawet tych niby najlepszych jest prawie samo zboże.
Ryż to też zboże, ale już normalnie przyswajalne, przez psy. Ale jak się ma nadpobudliwego psiura to też trzeba z tym ostrożnie. :)

PS.
Wiem, że w Polsce pokutuje do tej pory opinia, że pies to świnia i wszystko zeżre, co pan na obiad zostawi, ale jednak… tak nie jest.

ekonet
01-04-2011, 15:57
Spsy żyją, bezpańskie, wałęsające się zwierzaki, jedzące padlinę -- tak samo… To oznacza, że mój pupil też ma jeść byle -- za przeproszeniem -- g.wno?
Tak się składa, że pies z natury jest padlinożercą i jedzenie nadpsutego (wg ludzkich kryteriów) mięsa zupełnie mu nie szkodzi, co więcej - niektórzy weterynarze zalecają nakarmienie psa od czasu do czasu nadpsutym mięsem.

swider
01-04-2011, 16:04
Tak się składa, że pies z natury jest padlinożercą i jedzenie nadpsutego (wg ludzkich kryteriów) mięsa zupełnie mu nie szkodzi, co więcej - niektórzy weterynarze zalecają nakarmienie psa od czasu do czasu nadpsutym mięsem.
Pierwszy raz spotkałem się z taką opinią. Nigdy nie słyszałem, od żadnego weterynarza takich zaleceń. Kompletna nowość dla mnie. :)
A pies z natury jest drapieżnikiem. To, że z braku laku i niemożliwości upolowania czegoś „na świeżo” zje i padlinę, jeszcze o tym nie przesądza. Nawet hiena nie jest stuprocentowym padlinożercą bo poluje.

ekonet
01-04-2011, 16:11
Pierwszy raz spotkałem się z taką opinią. Nigdy nie słyszałem, od żadnego weterynarza takich zaleceń. Kompletna nowość dla mnie. :)
A pies z natury jest drapieżnikiem. To, że z braku laku i niemożliwości upolowania czegoś „na świeżo” zje i padlinę, jeszcze o tym nie przesądza. Nawet hiena nie jest stuprocentowym padlinożercą bo poluje.
To, że czasem poluje, to za mało.
Pierwszy z brzegu przykład: http://goldenretrievery.50webs.com/ziarna.html

swider
01-04-2011, 16:43
To, że czasem poluje, to za mało.
Ale to, że czasem je padlinę to też za mało. Czasem zjada owoce i warzywa, ale nie robi to z niego roślinożercy. ;) Obserwując działanie wilczego/psiego stada, nie sposób zaprzeczyć, że zwierzęta te są doskonałymi myśliwymi. Zorganizowanie takiej gonitwy (gdzie każdy członek stada doskonale wie co ma robić) za ofiarą, jest naprawdę imponujące.

Jak dla mnie pies jest drapieżnikiem oportunistą i tyle. :)


Pierwszy z brzegu przykład: http://goldenretrievery.50webs.com/ziarna.html
Wiesz, że teraz, w dobie internetu, każdy może sobie założyć stronkę i pitolić do woli, podając się na liczne badania i naukowców, naturalnie z USA. ;) Zresztą o padlinożerności jest tylko jedno lakoniczne zdanie.

Zgadzam się z tym co napisano o zbożach, ale sugestia, że wszystkie karmy zawierają leki sterydowe i tym podobne dziadostwo, trąci demagogią i lekkim oszołomstwem. W każdym gronie znajdą się osoby stojące po dwóch stronach barykady -- trzeba wypośrodkować. :)

lechupe
01-04-2011, 17:05
... To oznacza, że mój pupil też ma jeść byle -- za przeproszeniem -- g.wno? Jak zdecydowałem się na opiekę, nad żywym stworzeniem -- a za tym idzie szalenie duża odpowiedzialność -- to chcę żeby dostawał najlepsze (dla niego) żarcie na jakie mnie stać. Nie kupię mu co miesiąc 5kg Orijen’a (nie zawiera praktycznie zbóż), ale choć takiego Brit’a. Zastanawiałem się też nad przejściem na dietę BARF, ale nie mam w stu procentach sprawdzonego źródła na pewne mięso, więc nie ryzykuję.

alez ja ci nie odmawiam prawa do karmienia swojego pupila czym tylko zechcesz i co uwazasz dla niego za najlepsze - nawet kawiorem :-)



PS.
Wiem, że w Polsce pokutuje do tej pory opinia, że pies to świnia i wszystko zeżre, co pan na obiad zostawi, ale jednak… tak nie jest.


A to nie rozumiem ?
Jak ja zjadłem to nie byłem swinią, a jak piies po mnie to juz świnia ? czy moze pierwsza częśc zdania nie jest prawdziwa :mrgreen:

Ja znawca psów nie jjestem, chociaz trochę ich w życiu miałem. Co ciekawe wszystkie wolały moje resztki niz te dedykowane specjały, ale widocznie to złe psy były...:mrgreen:

swider
01-04-2011, 17:33
alez ja ci nie odmawiam prawa do karmienia swojego pupila czym tylko zechcesz i co uwazasz dla niego za najlepsze - nawet kawiorem :-)
Wiedziałem, że w końcu ktoś tak napisze. :) Tu nie chodzi o karmienie kawiorem, wędzonym łososiem czy innymi rarytasami, a jak najlepszymi dla niego (przecież pisałem :)) -- czyli wartościowymi i odżywczymi -- rzeczami.


A to nie rozumiem ?
Jak ja zjadłem to nie byłem swinią, a jak piies po mnie to juz świnia ? czy moze pierwsza częśc zdania nie jest prawdziwa :mrgreen:
Ty jadłeś świeżo przyrządzone pyszności, a zostawiasz niedojedzone resztki, w postaci np. kości (które przetworzone termicznie, mogą zaszkodzić psu… żeby nie było -- surowe kostki to samo dobro!).

I nie gadaj, że chciałbyś tak jadać -- po kimś? :D;)


Ja znawca psów nie jjestem, chociaz trochę ich w życiu miałem. Co ciekawe wszystkie wolały moje resztki niz te dedykowane specjały, ale widocznie to złe psy były...:mrgreen:
Pewnie, że wolały, ale nie zawsze co psom smakuje jest dla nich dobre -- patrz czekolada. :)
[..]

amirez
01-04-2011, 17:47
No, karmienie jest bardzo ważne. Pies potem jest lepszy ;)

qualin
01-04-2011, 18:24
Beda dzisiaj na miescie widzialem straszny obraz, jakas staruszka szla z Yorkiem na spacer. Zal mi tego psiaka bylo bo byl kwadratowy, tak samo gruby jak dlugi, ledwie sie na nogach trzymal. To sa wlasnie efekty karmienia psa tym samym co jedza ludzie i napychanie go. Trzeba pamietac, ze psy to nie ludzie i potrzebuja zupelnie innego pozywienia. Zboza faktycznie nie sa polecane dla pieskow, ale np popularne karmy marketowe zawieraja zwiazki uzalezniajace zwierzaki od tej konkretnej karmy. Karmcie psa przez pare miesiecy jakims Chappi, a pozniej nic innego nie wezmie do pyska. To ja juz wole dac psiakowi sucha karme, ktora zawiera pewne ilosci zboza pomieszanego z miesem niz faszerowac go jakas chemia. Poza tym karmy np. Royala sa zroznicowane i inne dla roznych ras pieskow oraz rozne dla szczeniakow i psow doroslych. Caly sztab ludzi pracowal nad tym, zeby psiaki mialy zapewniona odpowiednia dla ich rozwoju ilosc wartosci odzywczych. Skoro psy sa niby padlinozercami, to dlaczego wilk poluje zeby zdobyc pozywienie? Przeciez pies w prostej linii wywodzi sie od wilka, prawda ? Poza tym kazdy pies ma w sobie instynkt lowiecki, Yorki np. to krzyzowka kilku ras terrierow, wyhodowana specjalnie do polowan na szczury, tak samo jak West. Psiaki te trzymalo sie w gospodarstwach i fabrykach 100-200 lat temu, zeby tepily gryzionie i byly w tym doskonale.

looki
01-04-2011, 23:12
W kwestii polowań, WHWT do dzisiaj są w tym bardzo dobre, przynajmniej moja westiczka :) Uważam i chyba większość osób się ze mną zgodzi (te, które posiadają psy), że nie zwykle ważne jest żeby pies był z dobrej, sprawdzonej hodowli. Nie chodzi tutaj bynajmniej o snobizm i opowiadanie rodzinie, że ma się psiaka za 2000 zł. Hodowle gwarantują, że pies będzie genetycznie "czysty", będzie zachowywał standardy wzorca rasy (wychowanie takiego psa jest naprawdę łatwiejsze), warto to uwzględnić przy zakupie psiaka.

qualin
01-04-2011, 23:18
Moj nie ma rodowodu bo do kochania psiaka nie jest on potrzebny. Nie zalezalo mi, ani zonie. Jak widac na fotkach wyrasta z niego czysty York co potwierdza weterynarz. Jakby sie okazalo, ze to mieszaniec to kochalibysmy go tak samo jak teraz :) Zreszta widzielismy oboje jego rodzicow i byly to bardzo ladne Yorki :)

agape
01-04-2011, 23:31
W kwestii polowań, WHWT do dzisiaj są w tym bardzo dobre, przynajmniej moja westiczka Uważam i chyba większość osób się ze mną zgodzi (te, które posiadają psy), że nie zwykle ważne jest żeby pies był z dobrej, sprawdzonej hodowli. Nie chodzi tutaj bynajmniej o snobizm i opowiadanie rodzinie, że ma się psiaka za 2000 zł. Hodowle gwarantują, że pies będzie genetycznie "czysty", będzie zachowywał standardy wzorca rasy (wychowanie takiego psa jest naprawdę łatwiejsze), warto to uwzględnić przy zakupie psiaka.

Zgadzam się z tym co napisałeś - poza tym:
RASOWY=RODOWODOWY - inaczej jest to jedynie pies w typie danej rasy.
Poza tym co napisałeś - nie chodzi o żadną fanaberię pt. "mam rasowego psa". Pies rasowy to pies w którego przypadku znamy dokładnie historię jego rodu - tj - od rodziców po pra, pra dziadków - a co za tym idzie wiemy czego możemy spodziewać się po naszym pupilu - czy nie odziedziczył niepożądanych cech charakteru czy jakiejś choroby często dotykającej psów danej rasy - np. dysplazja stawu biodrowego u labradorów itp. Kupując takiego laba - a raczej psa w typie laba - z pseudo hodowli, nie mamy żadnej pewności jakie niespodzianki odziedziczył nasz pupil i po kim.
Druga sprawa to to jak wyglądają takie pseudo hodowle gdzie często na masową skalę w fatalnych warunkach produkuje się urocze pieski - często te, na jakie aktualnie panuje moda, by potem szybko opchnąć je za pół ceny rodowodowego osobnika chcącym zaoszczędzić na takim zakupie ludziom. Niestety szybko okazuje się, że taka oszczędność była tylko chwilowa i pozorna. Naprawdę lepiej już wziąć psiaka ze schroniska i mieć świadomość że uratowało mu się życie.

swider
01-04-2011, 23:32
Moj nie ma rodowodu bo do kochania psiaka nie jest on potrzebny.
Ale do wystawiania już tak. ;)

ozzy
01-04-2011, 23:33
Hodowle gwarantują, że pies będzie genetycznie "czysty", będzie zachowywał standardy wzorca rasy
a wiecie, że czystość rasy osiąga się m.in. przez chów wsobny? a to też ma swoją cenę...

looki
01-04-2011, 23:45
Poruszono bardzo istotny problem, mianowicie, pseudo hodowli, które produkują psiaki. Niestety pazerność ludzi jest straszna.

Moj nie ma rodowodu bo do kochania psiaka nie jest on potrzebny. Nie zalezalo mi, ani zonie. Jak widac na fotkach wyrasta z niego czysty York co potwierdza weterynarz. Jakby sie okazalo, ze to mieszaniec to kochalibysmy go tak samo jak teraz :) Zreszta widzielismy oboje jego rodzicow i byly to bardzo ladne Yorki :)
Masz całkowitą rację :) ... co do tego kochania :)

ekonet
01-04-2011, 23:49
Poruszono bardzo istotny problem, mianowicie, pseudo hodowli, które produkują psiaki. Niestety pazerność ludzi jest straszna.
Są hodowcy, którzy są miłośnikami psów, ale są i tacy, którzy bezczelnie wcisną szczeniaka z wadą i w żywe oczy będą Ci wpierać, że to pełnowartościowy pies bez wad. Kasa, misiu, kasa...

swider
01-04-2011, 23:53
Są hodowcy, którzy są miłośnikami psów, ale są i tacy, którzy bezczelnie wcisną szczeniaka z wadą i w żywe oczy będą Ci wpierać, że to pełnowartościowy pies bez wad.
Tych drugich hodowcami bym nie nazwał, ot zwykli rozmnażacze. Żal tylko psiaków.

looki
01-04-2011, 23:56
Są hodowcy, którzy są miłośnikami psów, ale są i tacy, którzy bezczelnie wcisną szczeniaka z wadą i w żywe oczy będą Ci wpierać, że to pełnowartościowy pies bez wad. Kasa, misiu, kasa...

Od tego są przeglądy miotu :). Każdy szanujący się hodowca przed zakupem udostępnia go. Przeglądu dokonuje komisja Związku Kynologicznego. Opisane są tam widoczne wady dyskwalifikujące (wady zgryzu, umaszczenia, wnętrostwo) oraz kondycja, a także ewentualne rokowania poszczególnych szczeniąt na przyszłość. Protokół, ten jest podstawą do wydania metryki.

qualin
01-04-2011, 23:58
Jak juz jestesmy przy problemie pseudohodowcow to wspomne tez o zjawisku jakie ostatnio jest popularne szczegolnie na allegro. Rzecz tyczy sie glownie Yorkow. Kazda blond panienka chce miec teraz yorka miniaturke i takie si epojawiaja w sprzedazy. Niestety nie ma czegos takiego jak York w odmianie miniaturowej. Prawda jest dosc brutalna. Podobno "hodowcy" zeby wiecej zarobic glodza ciezarne suki jakis czas przed porodem, efektem tego sa mniejsze pieski. Wszystko fajnie, pieknie bo paniusia kupuje takiego psiaka, ktory niestety jest slaby, czesto sa one bardzo spokojne co jest niespotykane u terrierow no i dozywaja tylko kilku lat, nie jak zdrowe pieski do 15 i wiecej.

ekonet
02-04-2011, 00:00
Tych drugich hodowcami bym nie nazwał, ot zwykli rozmnażacze. Żal tylko psiaków.

Czasem myślę, że tych rozmnażaczy jest więcej...

swider
02-04-2011, 00:15
Jak juz jestesmy przy problemie pseudohodowcow to wspomne tez o zjawisku jakie ostatnio jest popularne szczegolnie na allegro. Rzecz tyczy sie glownie Yorkow. Kazda blond panienka chce miec teraz yorka miniaturke i takie si epojawiaja w sprzedazy. Niestety nie ma czegos takiego jak York w odmianie miniaturowej. Prawda jest dosc brutalna. Podobno "hodowcy" zeby wiecej zarobic glodza ciezarne suki jakis czas przed porodem, efektem tego sa mniejsze pieski. Wszystko fajnie, pieknie bo paniusia kupuje takiego psiaka, ktory niestety jest slaby, czesto sa one bardzo spokojne co jest niespotykane u terrierow no i dozywaja tylko kilku lat, nie jak zdrowe pieski do 15 i wiecej.
Przykre to, ale takie są brutalne prawa rynku. Jest popyt, jest i podaż. Do tego dochodzą beznadziejnie niskie kary za znęcaniem się nad zwierzętami, wraz z brakiem ich egzekwowania -- i jest efekt.


Czasem myślę, że tych rozmnażaczy jest więcej...
Ja nieomal jestem pewny, że takich cwaniaczków, którzy chcą szybko i bezboleśnie zarobić, jest niestety więcej.

bognik
02-04-2011, 17:54
Moj nie ma rodowodu bo do kochania psiaka nie jest on potrzebny.
Uwielbiam takie stwierdzenia :roll:

qualin
02-04-2011, 22:42
Uwielbiam takie stwierdzenia :roll:

Z zona chcielismy po prostu malego zwierzaka do domu, na cholere nam rodowod ? najwyzej wyrosnie cos innego, trudno sie mowi. Reproduktorem zadnym nie bedzie, na wystawy nie zamierzamy tez jezdzic. zachowuje sie i wyglada jak York wiec w czym problem ?

swider
02-04-2011, 23:26
[…] w czym problem ?
Może w tym, że kupując psa „rasowego bez rodowodu”, tworzy się popyt na pseudohodowle, o których sam wspomniałeś. Nie sądzę, że to działanie z premedytacją, ale niestety ogromna nieświadomość w tym względzie, powoduje, że takie miejsca kwitną i mają się dobrze.

greco
03-04-2011, 00:04
Mamy w rodzinie trzy Westy i tak się składa , że należą do wybitnych alergików - coś o tym wiem , bo to moje dzieci . Polecam , bo charakter tych psów to połączenie słodyczy z szelmowską domieszką . Dołączam zdjęcie Dagi z Felą . Fela to sunia mojego syna .



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img42.imageshack.us/img42/894/dsc0311a.jpg)

bognik
03-04-2011, 07:30
Z zona chcielismy po prostu malego zwierzaka do domu, na cholere nam rodowod ? najwyzej wyrosnie cos innego, trudno sie mowi. Reproduktorem zadnym nie bedzie, na wystawy nie zamierzamy tez jezdzic. zachowuje sie i wyglada jak York wiec w czym problem ?

A w tym, że tak kochając psy sponsorujesz ''hodowle'', a póki ludzie tacy jak Ty będą je sponsorować, to te będą trwać dalej.

david
04-04-2011, 14:04
Nie zauważyłem jeszcze żeby ktoś proponował briarda czyli owczarka francuskiego. Posiadam takową bestię i wg znawców jest to również pies nieuczulający. Więcej informacji możesz znaleźć na stronach: http://www.briard.com.pl/ http://www.mopomania.pl/
Tak na skróty to duży energiczny pies, wymagający dużo ruchu ale niekoniecznie domu z ogrodem. Jest to rasa pracująca więc trzeba mu poświęcić sporo uwagi aby się nie nudził, nie jest kanapową maskotką na jaką wygląda.

Kasandra
04-04-2011, 14:23
Czasem myślę, że tych rozmnażaczy jest więcej...

Niestety masz rację.
Rasowy=rodowodowy i owszem, ale iluż hodowców udaje, że nic nie wie na temat chorób genetycznych występujących w danej rasie. A ich jest masa, przynajmniej w moich sznaucerach. Ale taki właściciel reproduktora np wie o tym, że pies niesie ślepotę i co?i kryje w najlepsze dalej, bo nie jest to zabronione. Próbowaliśmy wywalczyć, żeby badania oczu u naszej rasy były obowiązkowe-nie przeszło...KASA.
A ilu hodowców w ogóle się genetyką nie interesuje?ich nie można nazwać rozmnażaczami, bo kryją ambitnie, dbają o psy i o szczeniaki, ale się nie interesują w ogóle genetyką, bo być może za trudna...efekt łatwy do przewidzenia.
Ja wiem jedno-kupując pierwszego psa rasowca trzeba mieć naprawdę szczęście, żeby kupić super psa, bo dopiero potem się zaczyna grzebać w temacie. Ja miałam;-) i miałam szczęście, że trafiłam na koleżankę, która szybko mi powiedziała z jakimi liniami absolutnie nie mogę swoich psów łączyć, żeby nie ryzykować ślepaków. No ale takich ludzi naprawdę ze świeczką szukać, przynajmniej w mojej rasie.

A co do samego rodowodu-ja kochałam to zdanie, kiedy miałam szczeniaki:
-A mogę od pani bez rodowodu?bo mi on nie jest potrzebny
-Tak, oczywiście
-Oooooo, naprawdę???to jaka jest teraz cena?
-Proszę od poprzedniej odjąć 22złote, bo tyle właśnie kosztuje mnie metryka dla pieska.
;-)

124miko
05-04-2011, 12:48
Zgadzam się z tym co napisałeś - poza tym:
RASOWY=RODOWODOWY - inaczej jest to jedynie pies w typie danej rasy.
Poza tym co napisałeś - nie chodzi o żadną fanaberię pt. "mam rasowego psa". Pies rasowy to pies w którego przypadku znamy dokładnie historię jego rodu - tj - od rodziców po pra, pra dziadków - a co za tym idzie wiemy czego możemy spodziewać się po naszym pupilu - czy nie odziedziczył niepożądanych cech charakteru czy jakiejś choroby często dotykającej psów danej rasy - np. dysplazja stawu biodrowego u labradorów itp. Kupując takiego laba - a raczej psa w typie laba - z pseudo hodowli, nie mamy żadnej pewności jakie niespodzianki odziedziczył nasz pupil i po kim.


Ciekawe ilu z Was przykładało podobną wagę do pochodzenia przy wyborze małżonka ?

Kiedyś rodziny były wielodzietne i rodzice nie mieli czasu na pierdoły ( zwierzęta miały swoje miejsce i określoną rolę ). Dzisiejszy model rodziny powoduje, że nadmiar uczuć przelewany jest na np. psy ( mieszkają w domach i nawet śpią w łóżkach ).
Kochać to można ludzi, a psy to można ew. lubić. Jeśli masz dom i burek pilnuje podwórka mieszkając w budzie to wszystko jest na swoim miejscu i nie ma problemów np. z alergią.

124miko
05-04-2011, 12:55
Mamy w rodzinie trzy Westy i tak się składa , że należą do wybitnych alergików - coś o tym wiem , bo to moje dzieci .


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img42.imageshack.us/img42/894/dsc0311a.jpg)

Bardzo ładna dziewczyna z psem.

Nie brałem do ust alkoholu przynajmniej od 4 dni, ale z tekstu wynika, że trzy Westy są alergikami i są Twoimi dziećmi. Albo jesteś pierwszym znanym mi psem, który umie pisać, albo szybko należy sprawę opisać w jakimś periodyku medycznym ( i dla równowagi weterynaryjnym ) - najlepiej o zasięgu międzynarodowym, bo wymaga tego powaga tematu.

swider
05-04-2011, 13:08
Kiedyś rodziny były wielodzietne i rodzice nie mieli czasu na pierdoły ( zwierzęta miały swoje miejsce i określoną rolę ). Dzisiejszy model rodziny powoduje, że nadmiar uczuć przelewany jest na np. psy ( mieszkają w domach i nawet śpią w łóżkach ).
Kiedyś to czarnoskórzy byli niewolnikami, a całkiem niedawno Żydzi nie byli nawet ludźmi -- dla niektórych…


Kochać to można ludzi, a psy to można ew. lubić.
W kwestii zwierząt to ja lubię, ale kurczaka z rożna.

124miko
05-04-2011, 13:26
W kwestii zwierząt to ja lubię, ale kurczaka z rożna.

Jak mawiają w chińskich knajpach: świnka czy kurczak - to jeden pies :) .

Wpis o Czarnoskórych, Żydach i niewolnikach jak myślę był komentarzem do postu w innym wątku, bo z tym nie ma związku.

agape
05-04-2011, 13:32
Ciekawe ilu z Was przykładało podobną wagę do pochodzenia przy wyborze małżonka ?

Jeśli mowa o braniu psa ze schroniska - można kierować się wyłącznie sercem - choć też nie do końca - bo każdy pies ma inny charakter i choć pięknie wpatrywał się w nas smutnymi oczami w schronisku - taki pupil po zregenerowaniu sił u nas w domu może urządzić nam istny armagedon (agresja itp.). Natomiast jeśli ktoś kupuje rasowego psa z renomowanej hodowli to robi to również dlatego, że szuka pupila w określonym typie - nie chodzi tylko o wielkość i wygląd ale także cechy charakteru (inaczej zachowuje się buldog angielski, a inaczej border collie). I właśne dlatego, ze kupuję psa po sprawdzonych rodzicach, ze sprawdzonych linii hodowlanych - mam pewność że ze szczeniaka owczarka niemieckiego wyrośnie owczarek niemiecki a nie kaukaz z domieszką owczarka niemieckiego... (przypadek moich znajomych).
Ogółem porównywanie zakupu psa do wybierania małżonka uznaję za co najmniej śmieszne.





Kiedyś rodziny były wielodzietne i rodzice nie mieli czasu na pierdoły ( zwierzęta miały swoje miejsce i określoną rolę ). Dzisiejszy model rodziny powoduje, że nadmiar uczuć przelewany jest na np. psy ( mieszkają w domach i nawet śpią w łóżkach ).

Skoro widzisz w tym coś złego... nie mam więcej pytań.




Kochać to można ludzi, a psy to można ew. lubić.
...



Jeśli masz dom i burek pilnuje podwórka mieszkając w budzie to wszystko jest na swoim miejscu i nie ma problemów np. z alergią.

Czyli jeśli zwierzak nie zapracuje w polu/na podwórku - jest przedmiotem zbędnym > należy się go pozbyć?...



Naprawdę szkoda słów...

Kasandra
05-04-2011, 13:50
Moje psy śpią w łóżku ze mną!WSZYSTKIE!
4 a czasem i 5 jak jest u mnie Wiktor Rodziców. I nie przeszkadza mi to, nie uważam, żeby to było wypaczenie z mojej strony-w zimie naprawdę fajnie grzeją, a o każdej porze roku monotonny ich oddech uspokaja-tak z czysto praktycznego punktu widzenia. Nie wyobrażam sobie domu bez psa, aczkolwiek jak mi już odejdą te moje interchampiony to wezmę jakąś bidę ze schroniska, pewnie w typie sznaucera, bo mi te psy bardzo pasują z charakteru.

124miko
05-04-2011, 14:23
Jeśli mowa o braniu psa ze schroniska - można kierować się wyłącznie sercem - choć też nie do końca - bo każdy pies ma inny charakter i choć pięknie wpatrywał się w nas smutnymi oczami w schronisku - taki pupil po zregenerowaniu sił u nas w domu może urządzić nam istny armagedon (agresja itp.). Natomiast jeśli ktoś kupuje rasowego psa z renomowanej hodowli to robi to również dlatego, że szuka pupila w określonym typie - nie chodzi tylko o wielkość i wygląd ale także cechy charakteru (inaczej zachowuje się buldog angielski, a inaczej border collie). I właśne dlatego, ze kupuję psa po sprawdzonych rodzicach, ze sprawdzonych linii hodowlanych - mam pewność że ze szczeniaka owczarka niemieckiego wyrośnie owczarek niemiecki a nie kaukaz z domieszką owczarka niemieckiego... (przypadek moich znajomych).
Ogółem porównywanie zakupu psa do wybierania małżonka uznaję za co najmniej śmieszne.
Skoro widzisz w tym coś złego... nie mam więcej pytań.
Czyli jeśli zwierzak nie zapracuje w polu/na podwórku - jest przedmiotem zbędnym > należy się go pozbyć?...
Naprawdę szkoda słów...

Zawsze bardzo mnie dziwi, że próba sprowadzenia m.in. takich spraw do normalności kończy się komentarzami pozbawionymi sensu.
Krówki, koniki i świnki też czułyby się rewelacyjnie w łóżku - czemu i ich nie brać do domku? Pieski też przecież zrobią w domu kupkę lub siusiu, a nawet jeśli zrobią na dworze, to i tak nie umyją sobie potem pupki ( chyba, że wyliżą przed polizaniem właściciela ), więc śmiało mogą spać z ludźmi w pościeli.
Jeśli ktoś nie widzi problemu natury higienicznej, to myślę, że równie dobrze można mu w ramach solidarności ludzko/zwierzęcej zaproponować miejsce w chlewiku lub obórce - podobne warunki sanitarne, a mniejsze koszta wznoszenia budowli ( mogą być problemy z zameldowaniem - ci niedobrzy i nic nierozumiejący urzędnicy ).

Kasandra
05-04-2011, 14:41
Waść chyba lekko zbyt długo przebywał na słoneczku w ostatnich dniach.
Ja nawet nie skomentuję, bo szkoda słów.
W kwestii higieny to niejeden przedstawiciel gatunku ludzkiego jest o wiele brudniejszy od psa, kota czy nawet krówki, no ale jest CZŁOWIEKIEM, a to brzmi dumnie!
tiaa....

124miko
05-04-2011, 15:30
Waść chyba lekko zbyt długo przebywał na słoneczku w ostatnich dniach.
Ja nawet nie skomentuję, bo szkoda słów.
W kwestii higieny to niejeden przedstawiciel gatunku ludzkiego jest o wiele brudniejszy od psa, kota czy nawet krówki, no ale jest CZŁOWIEKIEM, a to brzmi dumnie!
tiaa....[/I]

Słoneczka unikam, bo się pocę - więc diagnoza błędna.
Zakładam, że wszyscy się jednak regularnie myjemy i o nas tu mowa.
Prosiłbym natomiast o komentarz, bo ciekaw jestem motywów jakimi kierują się ludzie śpiący ze zwierzętami w łóżku.

Kasandra
05-04-2011, 16:48
Napisałam chyba co spanie ze zwierzakami daje?
Dość wyraźnie.
I wydaje mi się, że psy osób tu występujących są kąpane pewnie i z raz w tygodniu, żeby mieć ładny włos-jak lhasak bognik czy moje sznaucery, więc jeśli bierzesz pod uwagę tylko ludzi kąpiących się codziennie to przyjmij do wiadomości, że występują i psi arystokraci, którzy nie dość, że są kąpani często to w takich szamponach i odżywkach o jakich Ty możesz tylko pomarzyć, bo sobie nie kupisz;-)tak a propos higieny. I nie bardzo wyobrażam sobie psa sięgającego językiem do odbytu. Chyba, że pies trenujący jogę???a że liże się po narządach...eee a to ludzie siebie nawzajem tam nie liżą?;-)))i to już jest ok, ale jak pies sam siebie to o jaaaaaa, o fuuuuuuuuuuuj;-))

bognik
05-04-2011, 16:54
Kasandra, takiemu nie wytłumaczysz. To typ, który jeżeli już by miał psa, to by przywiązał go do czegoś, co by miało być budą, karmił chlebem i raz na jakiś czas dawał wodę.

Rycerz
05-04-2011, 17:04
prosze bez wycieczek osobistych!
miłośników psów proszę o miłe traktowanie również ludzi, kolegów z forum

Kasandra
05-04-2011, 17:17
Rycerz ale my miło traktujemy, no naprawdę ani on sobie takich kosmetyków nie kupi, ani Ty, ani nawet JA dla siebie nie mam takich szamponów i odżywek jak moje psy;-) słowo!;-)
Bognik masz rację w sumie.
Aha, jeszcze w dyskusji rasowy=rodowodowy, już było o psychice, ja o tym zapominam zupełnie u moich małych karakanów, ale są rasy, które mogą być niebezpieczne. I co się dzieje?w Związku Kynologicznym nie przechodzą testów psychicznych, więc nie mogą produkować (bo nie nazywam tego hodowlą) szczeniąt z papierem i dają bezpapierowe, bo przecież "ja nie potrzebuję papieru, żeby kochać psa". Jak łatwo się domyślić z wypaczonych psychicznie egzemplarzy (z różnych względów, tak czy siak nie powinny być rozmnażane) uzyskamy również szczenięta niezrównoważone psychicznie. A potem przeczytamy w gazecie, że amstaf zagryzł dziecko, czy rotweiler...ale to w 99% przypadków nie są psy rasowe.

swider
05-04-2011, 17:44
Kiedyś rodziny były wielodzietne i rodzice nie mieli czasu na pierdoły ( zwierzęta miały swoje miejsce i określoną rolę ). Dzisiejszy model rodziny powoduje, że nadmiar uczuć przelewany jest na np. psy ( mieszkają w domach i nawet śpią w łóżkach ).

Odwołując się do Twojej retoryki (o tym, że dawniej to... kiedyś... -- przypadek powszechnej wielodzietności) można by przywołać inne przykłady -- jak to drzewiej bywało, np. fakt traktowania sprawy higieny osobistej w minionych wiekach (to odnośnie Twojej uwagi o higienie zwierzaków, której niektórzy mogliby pozazdrościć), a w szczególności w epoce baroku, na przywoływanym jako wzór cnót wszelakich oraz kultury zwanej wyższą -- Zachodzie Europy. Nie muszę chyba zbyt precyzyjnie opisywać ciekawostek takich jak stosowanie perfum zamiast wody, pięknych sukni szytych wprost na właścicielce (jej ściągnięcie wiązało się z jej rozpruciem -- dlatego ściągano je, jako kosztowne dobro ... nieczęsto, tak gdzieś raz na dwa tyg.), o tym, że dwór francuski przynajmniej raz do roku opuszczał Wersal jedynie po to, by można było go mówiąc językiem kolokwialnym "odsmrodzić" (tak tak -- nie było sposobu by wytrzymać w pięknym pałacu bez odruchu wymiotnego -- bowiem za każdymi praktycznie drzwiami, w każdym kominku "waniały" pozostawione ludzkie ekskrementy.
Kiedyś w wielkich fabrykach pracowały nawet kilkuletnie dzieci...
Kiedyś pochwalano (a na pewno nie ganiono) niewolnictwo...
Kiedyś...
...


Jak więc widzisz "kiedyś", nie znaczy dobrze i nie zawsze należy naśladować, powielać wzorce. W związku z takimi to przywołanymi przykładami o "dawnych czasach" - bezzasadnym i nietrafionym pozostaje stwierdzenie, że skoro dawniej rodziny były wielodzietne i nie miały czasu na nic (w tym na hobbystyczne zajmowanie się psem czy kotem, ale także na każde inne rozwijanie zainteresowań -- tzw. hobby), poza walką o przeżycie rodziny -- to w obecnych czasach i warunkach również mamy zajmować się wyłącznie zaspokajaniem pierwszych, najbardziej podstawowych potrzeb (jedzenie, dach nad głową etc.)? Poza tym, nawet w przywołanej przez Ciebie przeszłości -- ludzie żyjący na poziomie wyższym niż skraj ubóstwa posiadali w domach dla własnej przyjemności psy czy koty.


Jak mawiają w chińskich knajpach: świnka czy kurczak - to jeden pies :) .
Chiny -- nie trudno zgadnąć skąd wywodzi się rasa PEKIŃCZYK... Poza tym do dziś istnieje wiele ras, uznawanych za jedne z najstarszych na świecie, a stworzonych od samego początku wyłącznie z myślą o towarzyszeniu człowiekowi na co dzień, innymi słowy rasy psów ozdobnych, do towarzystwa. W tym właśnie pekińczyk, czin japoński, grzywacz chiński, buldożek francuski... Wiele z tych ras powstało lekko kilkaset lat temu (niektóre ponad tysiąc lat!). I owszem (o zgrozo!) -- trzymano je w domu (a nawet w pałacu -- bo były niejednokrotnie pupilami monarchów). Takiego psa (stworzonego z myślą o byciu psem typowo towarzyszącym) też wsadził byś do budy, na mróz?

Mamy dziś dziesiątki (jeśli nie setki) różnych ras -- są wśród nich psy obronne, pasterskie, myśliwskie ale także typowe rasy do towarzystwa i nie jest to wcale, jak pokazuje powyższy przykład, głupkowaty wymysł współczesnych hodowców. Również wśród ras nie-ozdobnych, a typowo użytkowych, są rasy które ze względu na swoją budowę, rodzaj szaty (sierści), czasem także ze względu na swój charakter i potrzebę ciągłego przebywania w towarzystwie człowieka, opiekuna, stada... nie mogą być trzymane na zewnątrz przez całą dobę, cały rok.

Poza tymi wszystkimi argumentami związanymi z typem, pochodzeniem i przeznaczeniem rasy, jest jeszcze jeden -- człowieczeństwo. Zespół cech odróżniających nas od innych stworzeń, które w życiu skupiają się w zasadzie jedynie na zapewnieniu bytu sobie i swojemu potomstwu, a sex uprawiają jedynie w celach prokreacji (choć i tu są wyjątki -- delfiny czy małpy). W trudnych warunkach walki o przetrwanie nie ma miejsca na rozwijanie "luźnych" pasji, na robienie rzeczy innych niż te niezbędne do przeżycia. Jestem człowiekiem -- z całym tego stanu dobrodziejstwem i przekleństwem... Dlatego nie wiem dlaczego miałbym się wstydzić, że kocham swojego psa -- futrzaka, który mimo mniejszego od ludzkiego rozumku na co dzień udowadnia, że też posiada uczucia i szczodrze obdarowuje nimi swojego pana. Pewnie powiesz, że to bzdury -- a ja jestem pewien, że nigdy nie miałeś psa i nie dane Ci było na własnej skórze doświadczyć czym jest psia wierność i oddanie, zobaczyć jak pies tęskni za swoim panem i jak się cieszy gdy ten wraca do domu. Ba, powiem więcej -- czytając te oklepane argumenty ludzi niecierpiących zwierząt po raz kolejny zresztą przytoczone przez Ciebie, jestem pewien, że i Ty do nich należysz. Nie lubisz zwierząt -- w sumie nic mi do tego -- nie rozumiem tylko co Tobie do tego, że ktoś inny je kocha (nie tylko lubi), do tego trzyma jakieś pod własnym dachem, lub nawet sypia w jednym łóżku ze swoim czworonogiem? Skąd u Ciebie tyle pogardy do ludzi kochających zwierzęta, w czym Ci aż tak szkodzą?

Na koniec jeszcze zapytam. Co ludzie chowający zwierzęta w domu robią złego, czym szkodzą innym, jaką krzywdę wyrządzają i komu? Znam wiele bezdzietnych (nie z własnego wyboru) małżeństw, mających choćby i tego durnego psa, który stanowi substytut potomstwa, ale zawsze to coś. Nie raz słyszę, że gdyby nie on, już dawno by ześwirowali i zgorzknieli. Podobnie ze starszymi, samotnymi osobami. Przynajmniej mają do kogo się odezwać (wiem, niezłe oszołomy, gadają do psa albo kota), a i pretekst, żeby wyjść na spacer, a nie gnuśnieć w domu.

Dla mnie dyskusja jest zamknięta. Namawiam również innych do jej zakończenia.

SHOX!
05-04-2011, 20:37
Nie chcę mi się czytać wątku, ale wszystkie psy co mają włosy nie uczulają :)

Kasandra
05-04-2011, 20:42
No to lepiej przeczytaj;-)żebyś nie miał kiedyś niemiłej niespodzianki jeśli będziesz miał alergika w domu;-)

kakersik
05-04-2011, 20:53
A może zamiast psa kupić kota?? Ja mam rasy Norweski Leśny i nawet nasz Admin, który ma uczulenie na koty twierdzi, że Zeus go nie uczula :D

124miko
06-04-2011, 11:26
I wydaje mi się, że psy osób tu występujących są kąpane pewnie i z raz w tygodniu, żeby mieć ładny włos-jak lhasak bognik czy moje sznaucery, więc jeśli bierzesz pod uwagę tylko ludzi kąpiących się codziennie to przyjmij do wiadomości, że występują i psi arystokraci, którzy nie dość, że są kąpani często to w takich szamponach i odżywkach o jakich Ty możesz tylko pomarzyć, bo sobie nie kupisz;-)tak a propos higieny. I nie bardzo wyobrażam sobie psa sięgającego językiem do odbytu. Chyba, że pies trenujący jogę???a że liże się po narządach...eee a to ludzie siebie nawzajem tam nie liżą?;-)))i to już jest ok, ale jak pies sam siebie to o jaaaaaa, o fuuuuuuuuuuuj;-))

Raz w tygodniu - to wynika z tego, że sześć razy nie są kąpane, a śpią w łóżku - jak mniemam - codziennie. Ciekawe jak się ma sprawa mycia łapek po spacerze, a przed wskoczeniem pod kołdrę?
Co do moich marzeń - to drogie szampony i odżywki nie zajmują w nich miejsca ( pomimo ponadprzeciętnych jak na ten kraj dochodów ). Te kosmetyki aby spełniały swoją rolę nie muszą koniecznie być drogie. To tak jak często zadawane pytanie o pasty do zębów - jaką kupić? - odpowiedź jest banalna, bo nawet najdroższa pasta nie pomoże jak niedbale myje się zęby. Więc sądzę, że cena kosmetyków nie jest wykładnikiem dbałości o higienę.
Moje psy bez trenowania jogi dosięgały - nie muszę sobie wyobrażać, bo po prostu widziałem .

124miko
06-04-2011, 11:41
Kasandra, takiemu nie wytłumaczysz. To typ, który jeżeli już by miał psa, to by przywiązał go do czegoś, co by miało być budą, karmił chlebem i raz na jakiś czas dawał wodę.

Ponowny błąd detektywistyczny :) .
Miałem psy, które mieszkały sobie w ocieplonej budzie na zewnątrz ( co za nieludzkie postępowanie - prawda? ). Biegały sobie po całej działce ( duża ) i karmiłem je dobrze ( częściej robiła to żona więc możecie być pewne, że krzywdy nie miały ). Teraz mam dwa koty ( dachowce - pewnie śmiertelnie niebezpieczne, bo bez rodowodu ), które mieszkają w tych samych budach. Na zimę dostają grube futro i wyglądają jak tygrysy. Chodzą sobie swobodnie i korzystają z wolności. Myślę, że mają lepiej niż te trzymane w "ludzkich" warunkach w domach na uwięzi. Czasami to co nam się wydaje lepsze dla zwierząt wcale nie musi być prawdą. Te trzymane w Zoo nie cierpią głodu i mają odpowiednią opiekę weterynaryjną, ale ja widziałem prawdziwie szczęśliwe zwierzaki podczas moich włóczęg po Afryce, które świetnie sobie radziły bez tych udogodnień, a pewnie czasem nie dojadały i nigdy nie widziały weterynarza.

hubik
06-04-2011, 12:08
A może lepiej zamknąć już wątek, lub choćby w nim posprzątać? Wszyscy wszystko sobie powiedzili, jedni powiesili psy na drugich, drudzy pierszym odpąłcili się higieną jamy ustnej... A temat wątku zniknął był raczył gdzieś w pomroce dyskusji.
Jako współposiadacz beagla, kotofil z alergią na koty (m.in), sugeruję Autorowi wątku - o ile jeszcze do niego zagląda - by z takimi pytaniami zasięgnął języka albo w Związku Kynologicznym, albo na forum dla psiarzy.

Kasandra
06-04-2011, 12:15
I usłyszy dokładnie to samo;-) Musi po prostu w jakiś sposób zorganizować sobie tego psa na chwilę, bądź się udać na dłużej do hodowli, bądź może mu ktoś na 1-2 dni pożyczy i sam zobaczy, czy jest uczulony czy nie. Najprostsze rozwiązanie;-) psa oczywiście z włosem jakiegoś. Albo kot;-) (jeśli na koty nie ma uczulenia).

124miko
06-04-2011, 12:24
Odwołując się do Twojej retoryki (o tym, że dawniej to... kiedyś... -- przypadek powszechnej wielodzietności) można by przywołać inne przykłady -- jak to drzewiej bywało, np. fakt traktowania sprawy higieny osobistej w minionych wiekach...
Kiedyś w wielkich fabrykach pracowały nawet kilkuletnie dzieci...
Kiedyś pochwalano (a na pewno nie ganiono) niewolnictwo...
Kiedyś...
...



Odp.
Nigdzie nie napisałem, że kiedyś było lepiej. Kiedyś mieszkano ze zwierzętami pod jednym dachem ( w Afryce widziałem to często nawet współcześnie )
Psychika ludzka jednak czasami nie nadąża za zmianami i nadmiar pewnych uczuć gdzieś znajduje ujście. Nie uważam żeby nazywanie spraw po imieniu było naganne.





Chiny -- nie trudno zgadnąć skąd wywodzi się rasa PEKIŃCZYK...





Odp.
Chiny - piękny kraj - byłem dwukrotnie i jestem pod wrażeniem, ale uwierz mi również tam właśnie m. in. na południu zjada się psy bez zbędnych ceregieli.




...Takiego psa (stworzonego z myślą o byciu psem typowo towarzyszącym) też wsadził byś do budy, na mróz?


Odp.
Nie szukam daleko przykładu - mój sąsiad zza płotu trzyma w ocieplonej budzie psy ( nie znam dokładnie rasy - rhodesian ??? ). Siedzą tam już któryś rok i wszystko jest z nimi w porządku. Są to co prawda mieszańce z jakimś "gończym polskim" , więc podejrzewam, że trzyma je tam ze strachu ( aby go nie zjadły ) .





Poza tymi wszystkimi argumentami związanymi z typem, pochodzeniem i przeznaczeniem rasy, jest jeszcze jeden -- człowieczeństwo...



Odp.
Człowieczeństwo generalnie nie jest problemem. Problemem jest "uczłowieczanie" zwierząt. Przypisywanie im cech ludzkich i traktowanie ich jakby byli ludźmi.




-- a ja jestem pewien, że nigdy nie miałeś psa ...



Odp.
Zawsze lepiej się najpierw zapytać niż zgadywać. Miałem w sumie 3 psy, a teraz mam 2 koty. Przetrzymuję je w "nieludzkich" warunkach na dworze. Wiem, że powinienem zostać za to przynajmniej rozstrzelany, ale one wolność tak bardzo lubią, że z miłości do nich ryzykuję.




...Ba, powiem więcej -- czytając te oklepane argumenty ludzi niecierpiących zwierząt po raz kolejny zresztą przytoczone przez Ciebie, jestem pewien, że i Ty do nich należysz. Nie lubisz zwierząt -- w sumie nic mi do tego -- nie rozumiem tylko co Tobie do tego, że ktoś inny je kocha (nie tylko lubi), do tego trzyma jakieś pod własnym dachem, lub nawet sypia w jednym łóżku ze swoim czworonogiem? Skąd u Ciebie tyle pogardy do ludzi kochających zwierzęta, w czym Ci aż tak szkodzą?


Odp.
Ponownie złe założenia prowadzące do błędnych wniosków.
Nie pogardzam ludźmi, ale jeśli przesadzają, to nie owijam w bawełnę.





.

Raulo
06-04-2011, 18:43
Nie sierść a łuszczący się naskórek uczula.
Mój syn ma taka alergię, myślałem, ze chodzi o sierść ale dermatolodzy wybili mi to z głowy. To wina skóry pasa lub kota.
Jeśli będziesz utrzymywał jego skórę w należytym PH, nie doprowadzał do łupieżu czy przesuszania skóry to zniwelujesz czynnik alergiczny prawie do zera.