PDA

Zobacz pełną wersję : Nikon D7000 - reklamacja , która ciągnie się od 5.01.2011



JOUKI
18-03-2011, 19:02
Opis sprawy: pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/ (http://pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/)

28.12.2010 roku wraz rodzicami udałem się do sklepu FOTOJOKER mieszczącego się na parterze Centrum Handlowego "Galeria Bałtycka" w Gdańsku. Po wybraniu wcześniej wymarzonego prezentu świąteczno-urodzinowego podał mi go do ręki, obejrzałem cudo z każdej strony, wcisnąłem spust, odłożyłem aparat na blat i uradowany poprosiłem o spakowanie. Sprzedawca spakował wszystko do kartonu i dokonany został zakup nowego cyfrowego aparatu fotograficznego za nie małe 4777 zł. Z nowym aparatem udałem się do miejsca zamieszkania.

Przygody z fotografią nie zaczynałem, wiem czym jest zamknięcie chwili na karcie pamięci, wiem czym jest przysłona, migawka, obiektyw, korpus, lustro czy nawet tryb manualny. Ba! Potrafiłem nawet otworzyć lampę błyskową!

Pierwsze zdjęcie obiecałem sobie, że będzie ładne, jakoś przemyślane, niekoniecznie dobre technicznie, ale inne niż rozmazany śmietnik na ulicy. Wstrzymując się z "rozdziewiczeniem" mojej nowej puszki pomyślałem o bombce na choince, o śnieżnym krajobrazie u rodziców, o gwieździstym niebie nocą, ale wciąż się wstrzymywałem. W tym czasie przeglądałem instrukcję obsługi, czytałem fora internetowe, przeglądałem ustawienia aparatu by dopasować je jakoś pod siebie.

Zdjęciem, które można uznać za pierwsze jest szybka fotka mojej partnerki kiedy przy wizycie u Niej zamknąłem chwilę otwierania przez Nią drzwi na matrycy aparatu. Zdjęcia zaczęły się zbierać na karcie zapisując ją coraz to nowszymi ujęciami. Obiektyw kierowałem na wszystko - pilot od TV, bombka na choince, szafka, kartka papieru, lampka nocna, okno, rodzice, siostry, itd. Rozmycie tła, ostrość na tylnym planie, więcej światła, mniej światła, światło żarowe, słoneczne, itd. Umówiłem się w końcu ze znajomym, który robi zdjęcia i również jest posiadaczem Nikona (niższy model od mojego - D90) na małe testy sprzętu u mnie w mieszkaniu.

Zgroza! "Ty! Mam brudny obiektyw!" padło z moich ust kiedy przy przesunięciu przysłony na wyższą wartość i zrobieniu zdjęcia żyrandolowi zauważyłem na wyświetlaczu jakieś rozmazane kropki. Przesunąłem wartość do f/32 i kropki zrobiły się wyraźniejsze. Do kolegi wręcz krzyknąłem "Pokaż swój obiektyw! Oby to nie było lustro!" i tak też się stało. Zmieniłem obiektyw na właściwie taki sam bo znajomy ma identyczną kitówkę i zrobiłem zdjęcie - kropki były nadal. Znajomy wytłumaczył mi, że to nie lustro może być brudne, a matryca aparatu gdyż jak wiadomo przy zrobieniu zdjęcia lustro się podnosi i światło pada na matrycę. "Oddam go do sklepu! Przecież dopiero go kupiłem!" - powiedziałem. Kontaktując się telefonicznie ze sprzedawcą sklepu zalecono mi próbę czyszczenia przy użyciu opcji w aparacie. Działania te nie przyniosły poprawy więc pojechałem oddać aparat do sklepu FOTOJOKER.

5.01.2011 stawiłem się wraz z partnerką w sklepie by złożyć reklamację opisując całą sprawę. Pan sprzedawca na moich oczach podjął się jeszcze próby czyszczenia matrycy przy użyciu gumowej gruszki po czym wykonał zdjęcie testowe na białej tablicy i oznajmił, że nic się nie zmieniło. Po wypisaniu zgłoszenia reklamacyjnego, poinformowaniu mnie, że sprawy takie trwają od 10 do nawet 30 dni zostawiłem aparat w sklepie i wyszedłem.

Pozostając w kontakcie elektronicznym dowiadywałem się na bieżąco co dzieje się z moim aparatem gdyż zależało mi na czasie ponieważ nie wiedziałem jak mogę umawiać się na małe zlecenia w temacie robienia zdjęć. Dnia 13.01.2011 otrzymałem drogą mailową ekspertyzę od Nikon Polska za pośrednictwem sklepu FOTOJOKER. Ekspertyza, która właściwie była kosztorysem naprawy zawierała informacje, które spowodowały u mnie szybsze krążenie.

Serwis Nikona napisał "Czyszczenie matrycy. Prosze pamietac, ze aparat nie jest calkowicie szczelny i pyły mogą przedostać się ponownie - w zależnosci od srodowiska w jakim używany jest produkt. Widoczna próba nie fachowego czyszczenia matrycy, zabrudzona komora lustra, czujnik AF, uszkodzona matówka.Wymiana matówki, czyszczenie." co oczywiście natychmiastowo skonfrontowałem z firmą FOTOJOKER.

Po kilku mailach oraz telefonach do sklepu pracownik zaproponował mi, że skontaktuje się z odpowiednimi ludźmi i zapyta o możliwość pokrycia kosztów naprawy przez firmę FOTOJOKER. Z kolei inny pracownik (przyjmujący aparat na reklamacji) zaproponował mi pozwanie sprzedawcy wydającego mi aparat o nie dotrzymanie właściwej procedury sprzedaży - brak zdjęcia na tablicy, brak oględzin aparatu sprzed zapakowaniem. Czekając na reakcję firmy FOTOJOKER pozwoliłem sobie na kolejnego maila z zapytaniem lecz odpisał do mnie sprzedawca, który o sprawie w ogóle nie wiedział, któremu nie przekazano informacji i przez to postanowiłem skierować sprawę do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta w Malborku.

Sprawa z Panem Rzecznikiem prowadzona była do dnia dzisiejszego, tj. 17.03.2011 kiedy to firma FOTOJOKER wysłała do mnie pismo w którym opisują, zże to z mojej winy wynikło zabrudzenie i nie podejmą się oni jako firma wymiany sprzętu czy też pokrycia należności za serwis. Zostałem nawet oskarżony o pogorszenia stanu przedmiotowego aparatu i dalszej dewastacji matrycy!

Ktoś ma pomysł cóż mogę poczynić w sprawie reklamacji? Z rozmów prowadzonych z pracownikami sklepu czy z ludźmi w sieci padło na wyplucie nadmiaru oleju z lustra na matrycę przy robieniu zdjęcia co było dla mnie logicznym wytłumaczeniem, ale dla mnie to jest usterka techniczna. Nikt nie daje mi gwarancji, że pracownicy sklepu nie próbowali wyczyścić tego na własną rękę. Oglądając sprzęt pracownik sklepu sam przyznał, że dotknął palcem materiału wyścielającego wnętrze przy lustrze przy próbie podniesienia lustra - materiał na którym zaznaczono pyłki.


W załączniku dołączam

- zdjęcia z testów sprzętu:

-- foto 1: http://static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/1569909.jpg

-- foto 2: http://static0.blip.pl/user_generated/update_pictures/1569911.jpg


- całą korespondencję między mną i sklepem FOTOJOKER:

-- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/[email protected] 2011-1-28 14-57.PNG

-- plik 2: http://kacperwolowiec.pl/nikon/[email protected] 2011-1-28 14-58.PNG


- ekspertyzę od serwisu Nikon Polska wraz ze zdjęciami:

-- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/3_Nikon Kosztorys naprawy.png

-- plik 2: http://kacperwolowiec.pl/nikon/4_Zdjęcie otrzymane z serwisu Nikon Polska.jpg

-- plik 3: http://kacperwolowiec.pl/nikon/5_Zdjęcie otrzymane z serwisu Nikon Polska.jpg

-- plik 4: http://kacperwolowiec.pl/nikon/6_Zdjęcie otrzymane z serwisu Nikon Polska.jpg

-- plik 5: http://kacperwolowiec.pl/nikon/7_Zdjęcie otrzymane z serwisu Nikon Polska.jpg


- kopię pisma Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta wysłanego do firmy FOTOJOKER:

-- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/8_Pismo od PRPK.jpg


- kopię pisma firmy FOTOJOKER wysłanego do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta:

-- plik 1: http://kacperwolowiec.pl/nikon/9_Pismo od firmy FOTOJOKER.jpg


Paczka wszystkich dokumentów: http://kacperwolowiec.pl/nikon/paczka.rar

jacek.gold
18-03-2011, 19:45
no cóż mogę powiedzieć JOUKI (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=31241)
masz pecha po prostu no i brzydki żyrandol
pozostaje czekać
dlatego wolę kupować sprzęt używany ;)
co miało być popsute na początku dosięgło pierwszego właściciela

cybermar
18-03-2011, 19:55
brak słów... widać tylko Pentax ma odwage przynać sie że ich K-5-tka ma fabrycznie zabrudzoną matrycę (czy tez przestrzeń między filtrem a matrycą) . Inna sprawa ze to kolejny przykład na fachowość ekipy z podstępu...Ci sprzedawcy z tego punktu FJ to też widać partacze, ja bym nie pozwolil dmuchac obcą gruchą na moja matrycę czy dotykać palcem wnętrze komory lustra w wątpliwych warunkach (centrum handlowe, kurz , pyłki itd itd)

Grzesiek_G
18-03-2011, 23:24
Och tym razem nie czepiałbym się serwisu Nikona. Wyjątkowo to nie ich wina - dostali aparat z uszkodzoną matówką i zapaćkanym środkiem, więc co mieli zrobić. Moim zdaniem wina leży po stronie sprzedawcy (przecież aparat mógł być oglądany wielokrotnie i wtedy ulec zabrudzeniu) i niestety ale również nabywcy. Sytuacja jest bardzo delikatna i skomplikowana - równie dobrze ( wierzę że tak nie jest - wskazuję tylko ewentualną linie obrony sklepu) takie uszkodzenie mogło powstać w trakcie użytkowania.
Serdecznie współczuję, nie chodzi nawet o pieniądze, a cała popsutą radość z prezentu. Udaj się z tym do rzecznika konsumenta, a najlepiej wyślij PM do Wolf_13 - może Ci coś podpowie, z racji wykonywanej pracy.

Kundzior
19-03-2011, 11:12
Bardzo ciekawa sprawa, widzę że deko podkoloryzowana, ale jestem ciekaw jej finału. Z opisu wynika mi przegrana kupującego.

Tak czy siak sprzedawca nie powinien pchać łap do sprzętu z racji braku kwalifikacji, robi to tylko serwis. Z drugiej strony nie jesteś w stanie udowodnić że to sprzedawca uszkodził Ci aparat wg. opisu serwisu. Czyli jest bardzo źle IMHO.

Sprzedawca nie ma obowiązku, ani też możliwości technicznych na przetestowanie Twojego aparatu pod każdym kontem, przy sprzedaży w FJ sprawdza się pobieżnie czy działa. Poza tym w FJ sprzedawcy mają odpowiedzialność finansową za sprzęt będący na stanie sklepu, zupełnie inaczej niż w MM i Saturnach.

A że reklamacja się ciągnie od 05.01 to tylko z racji że nie odebrałeś aparatu, zresztą też bym nie odebrał.

Z doświadczenia wiem, iż serwis Nikona często znajduje problemy tam gdzie ich nie ma, tzw. naciągactwo.

Jak możesz informuj o postępach w danej sprawie.

Jarkod
19-03-2011, 18:58
Nie chciało mi się czytać tego pseudo reportażu. I - jeśli to jest Twój normalny styl pisania - nie zdziwię się jeśli nic nie załatwisz. Jeśli chcesz, żeby Ci w czymś pomóc, to staraj się szanować czas innych.
Poza tym, wydaje mi się, że niechcący sam udzieliłeś sobie odpowiedzi, skąd problemy z matrycą:


Opis sprawy: pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/ (http://pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/)

[...] fotka mojej partnerki kiedy przy wizycie u Niej zamknąłem chwilę otwierania przez Nią drzwi na matrycy aparatu.


Kto, co i na czym otwierał?

jackrabbit
19-03-2011, 19:09
Kto, co i na czym otwierał?

tez musialem to zdanie 10 razy przeczytac zeby zrozumiec

arturherda
19-03-2011, 21:04
Uuuuffff... jakoś przebrnąłem przez tekst - nie był lekki.

A teraz słowo do autora - zwróć aparat na podstawie niezgodności towaru z umową, a nie zgłaszaj na podstawie gwarancji! Procedura jest taka, że Fotojoker wysyła aparat do serwisu Nikona jeśli serwis nie jest w stanie usunąć usterki musi Ci zapewnić nowy. Zobaczysz, że tym razem usuną. Ja również miałem przeprawy z Fotojokerem i tylko tym sposobem załatwiłem reklamację, oczywiście FJ próbował zgłaszany przeze mnie problem bagatelizować. Od tamtego czasu nie kupuję już nic w tej sieci.

Oczywiście przy dalszym upieraniu się, iż to Ty dokonałeś pobrudzenia matrycy, spróbuj odnaleźć w sieci noty serwisowe dotyczące chlapania olejem przez D3-ki. To niech będzie dowodem, że na etapie produkcyjnym Nikona popełniane są błędy.

pozdrawiam i życzę powodzenia

marcinez
20-03-2011, 10:27
(...) i również jest posiadaczem Nikona (niższy model od mojego - D90) (...)
Trochę się rozpędziłeś...
Wracając do sedna sprawy, to sprawa jest interesująca od chwili oddania sprzętu do sklepu do czasu oględzin w serwisie. Jak udowodnić, że uszkodzenie/usterka powstała z winy sprzedawcy?? Aż strach zostawiać sprzęt u takiego sprzedawcy-"serwisanta". Moim zdaniem pracownik sklepu powinien ograniczyć się tylko do wysyłki sprzetu do serwisu, a nie bawić się w sprawdzanie sprzętu. Z drugiej strony dziwię się autorowi, że pozwolił na te zabiegi. Aby nie powtórzyć błędu autora, jak się ustrzec przed takim zdarzeniem?? Przecież można zostawić sprzęt do reklamacji, a jakiś "fachowiec" dorwie go w swoje ręce przed wysyłka do serwisu........ :(

Antonioo
20-03-2011, 11:09
Sprzedawca nie ma kompetencji, ani przede wszystkim narzędzi do ocenu stanu technicznego sprzętu... (Tylko serwis)
co najwyżej w reklamacji ocenia stan fizyczny
-otarcia,rysy,jakieś pęknięcia, zabrudzenie, itp.... bez żadnych wycieczek osobistych, że wg niego aparat zepsuty, że żeczywiście nie działa, nie działał, itp... Pracownik FJ dał ciała, jeżeli to co piszesz jest prawdą, czyli że gmerał w bebechach. Serwis też przecież wyłapie, że ktoś mógł grzebać w aparacie, a jeżeli jest na gwarancji, to gwarancja traci ważność w tym momencie.

jest odpowiedni pkt na gwarancji.;
...Naprawa produktu poza autoryzowanym serwisem firmy Nikon powoduje utratę praw wynikających z niniejszej gwarancji....."
Więc sprawa , przynajmniej z pkt widzenia serwisu jasna....Ktoś grzebał, serwis wychwicił, nie ma gwarancji....

Jeżeli więc nie płacisz za tą "naprawę" to dziękuj Bogu;) , bo nic o kosztach nie wyczytałem....
ale ja bym nie popuścił FJ, jeżeli oczywiście to ktoś od nich jest winien a nie Ty np.

Kundzior
20-03-2011, 11:14
marcinez (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=28407) to deko inaczej sprzedawca zwykle powinien się ograniczyć do sprawdzenia czy rzeczywiście występuje jakaś usterka, często nie ma żadnej usterki a klient po prostu, nie zadał sobie trudu z przeczytaniem instrukcji, a mentalność jest taka że zamiast się spytać trzeba iść i wielkie hallo sprzedawcy zrobić, fajna jest później mina klienta, jak sprzedawca ustawić co trzeba, a sprzęt działa poprawnie :P hehe

Generalnie, nie powinien grzebać w sprzęcie klienta, nawet gruszką. Lecz z drugiej strony też ciężko powiedzieć że to sprzedawca namieszał wg. opisu serwisu, lecz jest to moja prywatna opinia, skoro sprzedawca wziął się za gruchę to był świadom tego co robi, ktoś kto w sprzęcie nie siedzi raczej nie ma pojęcia jak wyczyścić matryce (tak bezinwazyjnie), sporo niewiadomych jest w tym przypadku.

Antonioo (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=32094) sprzedawcy non stop mają reklamacje odrzucane przez serwis uszkodzeń z winy klienta, więc albo ten sprzedawca był nie spełna rozumu albo jakiś kamikaze. Nie da się jednoznacznie określić czy to sprzedawca uszkodził. Z doświadczenia wiem że klienci nie zawsze są uczciwi, ale mają w tym interes i jest to zrozumiałe. A już sam sprzedawca, jaki może mieć interes w psuciu sprzętu klienta?? I tak właśnie rodzi się kilka pytań, na które odpowiedzi raczej ciężko będzie znaleźć.

Miło by było jak by serwis nie robił problemów i wyczyścił sprzęt, oddał do sklepu, a sprzęt trafił w ręce użyszkodnika :), lecz takie rzeczy to tylko w Olympusie.

Tak samo nigdzie nie jest powiedziane że serwisantowi się rączka nie gibła, widziałem już co serwis NIKONa potrafi zrobić.

Antonioo
20-03-2011, 11:31
Oczywiście, słowo przeciw słowu. . . pytanie teraz komu wierzyć....

ale pojawiło się takie zdanie, więc optował bym jednak za JOUKI

JOUKI:
Po kilku mailach oraz telefonach do sklepu pracownik zaproponował mi, że skontaktuje się z odpowiednimi ludźmi i zapyta o możliwość pokrycia kosztów naprawy przez firmę FOTOJOKER. Z kolei inny pracownik (przyjmujący aparat na reklamacji) zaproponował mi pozwanie sprzedawcy wydającego mi aparat o nie dotrzymanie właściwej procedury sprzedaży - brak zdjęcia na tablicy, brak oględzin aparatu sprzed zapakowaniem


Kundzior:
A już sam sprzedawca, jaki może mieć interes w psuciu sprzętu klienta??

Powiem tak....interesu na pewno żadnego...To tylko jego bezmyślność po prostu...

Kundzior
20-03-2011, 11:37
Powiem tak....interesu na pewno żadnego...To tylko jego bezmyślność po prostu...

Z tą bezmyślnością, to rzeczywiście też jest taka opcja.

Z kosztami naprawy to nic jeszcze nie znaczy, choć jest kontrowersyjne i to bardzo. Z procedurą sprzedaży, zdjęciami tablicy to niedorzeczne, sprzedawca w FJ nie ma takiego obowiązku, jedynie pobieżne sprawdzenie czy działa i podstawowe funkcje (tylko dobra wola, nie obowiązek). Jesli klient chce wnikać w hoty/dedy, i inne przypadłości, przy zakupie jak najbardziej ma taką możliwość.

Stwierdzenie że może pozwać sprzedawce, wypowiedziane przez innego pracownika to IMHO było na odczepnego, aczkolwiek takie prawo każdy klient ma.

Tak napiszę może deko przekornie, ale czy sprzedawca w sklepie spożywczym (kasjer) zanim zapłacisz za bułkę próbuje ją czy jest smaczna i zadowoli klienta??? Podobnie z zakupem np. lodówki, czy sprzedawca włącza ją i wstawia piwo na noc by sprawdzić czy chłodzi/mrozi. Domniemywa się że sprzęt nowy, sprzedawany w sklepie jest sprzętem sprawnym, sama procedura sprawdzenia pobieżnego jest tylko dobrą wolą sprzedawcy, a nie jego obowiązkiem. Z stąd też w ustawie zapis że przy zakupie na odległość można w ciągu 10 dni zwrócić towar bez podania przyczyny, a kupując bezpośrednio w siedzibie sklepu już nie ma tak różowo, bo możesz sprzęt obejrzeć przed jego zakupem. A możliwość zwrotu, wymiany jest zapisane jako dobra wola sprzedawcy, i tu nie chodzi o tego człowieka co Cię obsługuje, w przypadku sieciówek, bo ten ma mało do gadania.

Antonioo
20-03-2011, 11:43
no zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

Kundzior
20-03-2011, 11:48
Mam nadzieje że się uda i JOUKI będzie miał sprawny sprzęt.

Antonioo
20-03-2011, 12:12
Kundzior:
[Bsama procedura sprawdzenia pobieżnego jest tylko dobrą wolą sprzedawcy, a nie jego obowiązkiem.[/B]

OOooo nieee.....tu się z Tobą nie zgodzę;)....nie wiem w jak innych branżach, ale włączenie, i zaprezentowanie podstawowe, że działa nie jest zależne od dobrej woli....Powiedziałbym, że to obowiązek narzucany przez centralę. I nie powiesz mi przecież, że FJ nie ma takiego obowiązku, bo się zaśmieje od ucha do ucha...(zadzwoniłem właśnie do trzech FJ w Krakowie, i powiedziano mi w każdym z nich, że nie zdażyło się jeszcze nigdy, aby nie sprawdzili jakiegoś aparatu przy sprzedaży. No Chyba, że klient sobie tego wyraźnie nie życzy.
Powiedziano mi nawet, że jeżeli akumulator padł to jest ładowany w celu sprawdzenia......i żadna dobra wola sprzedawcy nie ma tu żadnego znaczenia. Ot taka reguła.
-kupujesz aparat, sprzedawca sprawdza af, vr, dedy na lcd, czy zapisuje zdjęcia na karcie, czy odczytuje, flesz
podstawa....nie mówimy o testacjh labolatoryjnych. . . i sprawdzaniu 2-godzinnym z lupą, czy wszystko gra....
-idziesz do media, czy saturna, masz punkt, gdzie możesz sprawdzić kupiony przed momentem towar....jest tam pracownik
-idziesz do empiku, możesz przeczytać książkę przed zakupem/posłuchać płyty
kupujesz samochód, masz jazdę próbną....
-lodówkę można podłączyć do gniazdka i sprawdzić czy działa. . .
samo sprawdzenie czy dzia zaoszczędza czasem czasu zarówno sklepowi jak i klientowi...

przykłady można mnożyć....
Ale branża spożywcza jest marnym przykładem ;) tak samo jak zakupionej bułki nie oddasz do sklepu, i nie wyślesz do piekarni z reklamacją...., że jest zakalec, albo zbyt mała ilość ziaren sezamu w posypce;)

Rozmawiamy o sprzęcie za 4000 zł a nie za 0,50 groszy...

Kundzior
20-03-2011, 13:05
Akurat pracuję w FJ, przyjęło się że sprawdzamy, lecz to nie jest narzucone przez nikogo, AF, VR, Deady itp. już wynikają z samego uruchomienia sprzętu. Obowiązku takiego narzuconego nie ma.

W przypadku gdy np. klient trafi na mnie, poprosi o bardziej aptekarskie sprawdzenie sprzętu to sprawdzam, dlaczego nie. Lecz nie wszyscy w FJ są czynnymi fotografami z zacięciem technicznym.

marcinez
20-03-2011, 13:25
Sprzedawca nie ma kompetencji, ani przede wszystkim narzędzi do ocenu stanu technicznego sprzętu... (Tylko serwis)
co najwyżej w reklamacji ocenia stan fizyczny
-otarcia,rysy,jakieś pęknięcia, zabrudzenie, itp.... bez żadnych wycieczek osobistych, że wg niego aparat zepsuty, że żeczywiście nie działa, nie działał, itp... Pracownik FJ dał ciała, jeżeli to co piszesz jest prawdą, czyli że gmerał w bebechach. Serwis też przecież wyłapie, że ktoś mógł grzebać w aparacie, a jeżeli jest na gwarancji, to gwarancja traci ważność w tym momencie.
(...)
Jeżeli więc nie płacisz za tą "naprawę" to dziękuj Bogu;) , bo nic o kosztach nie wyczytałem....
ale ja bym nie popuścił FJ, jeżeli oczywiście to ktoś od nich jest winien a nie Ty np.
Wszystko jasne, ale czy damy radę zapobiec temu typowi sytuacji? Oddajemy puszkę do naprawy gwarancyjnej, a przed wysłaniem do serwisu ktoś nam "psuje" sprzęt. I ciężko będzie znaleźć winnego w takiej sytuacji, chyba, że samemu odsyłać sprzęt do naprawy.

Kundzior
20-03-2011, 13:30
Wszystko jasne, ale czy damy radę zapobiec temu typowi sytuacji? Oddajemy puszkę do naprawy gwarancyjnej, a przed wysłaniem do serwisu ktoś nam "psuje" sprzęt. I ciężko będzie znaleźć winnego w takiej sytuacji, chyba, że samemu odsyłać sprzęt do naprawy.

Ale gdzie jest powiedziane że to się stało przed, a nie już w samym serwisie?

Antonioo
20-03-2011, 13:35
Akurat pracuję w FJ, przyjęło się że sprawdzamy, lecz to nie jest narzucone przez nikogo, AF, VR, Deady itp. już wynikają z samego uruchomienia sprzętu. Obowiązku takiego narzuconego nie ma.


To że pracujesz w Fotojoku to ja wiem doskonale ;)
Oczywiście może źle to ująłem, bo między uruchomieniem a sprawdzeniem jest spora różnica....niemniej jednak aparat jest włączany i demonstrowane jest to, że po prostu działa.......O to mi chodzi....sprawdzanie może rzeczyiście kojażyć się z testowaniem..

Kundzior
20-03-2011, 13:44
....niemniej jednak aparat jest włączany i demonstrowane jest to, że po prostu działa.......O to mi chodzi......

Nono

Antonioo
20-03-2011, 13:45
Ale gdzie jest powiedziane że to się stało przed, a nie już w samym serwisie?


Wiesz nie wiem Jak Ty, ale ja bardziej jednak wierzę serwisowi.

cytowałem przecież wcześniej słowa JOUKI

OUKI:
Po kilku mailach oraz telefonach do sklepu pracownik zaproponował mi, że skontaktuje się z odpowiednimi ludźmi i zapyta o możliwość pokrycia kosztów naprawy przez firmę FOTOJOKER. Z kolei inny pracownik (przyjmujący aparat na reklamacji) zaproponował mi pozwanie sprzedawcy wydającego mi aparat o nie dotrzymanie właściwej procedury sprzedaży - brak zdjęcia na tablicy, brak oględzin aparatu sprzed zapakowaniem


Interpretuj jak chcesz, ale ja tu jasno widzę, że FJ chce wybrnąć z problemu który sam stworzył Przypuszczam, że żaden sklep nie szedł by tak na rękę, w momencie gdyby klient sam zepsuł sobie aparat.........a słowa ....."że skontaktuje się z odpowiednimi ludźmi i zapyta o możliwość pokrycia kosztów...." dają mi do myślenia , tyle, ...co ....
Wyślemy do Pana Władka niech wyczyści, wymieni i naprawi...kleint się nawet nie zorientuje....a my będziemy mieć problem z głowy....

marcinez
20-03-2011, 13:46
Akurat pracuję w FJ, przyjęło się że sprawdzamy, lecz to nie jest narzucone przez nikogo, AF, VR, Deady itp. już wynikają z samego uruchomienia sprzętu. Obowiązku takiego narzuconego nie ma.
W przypadku gdy np. klient trafi na mnie, poprosi o bardziej aptekarskie sprawdzenie sprzętu to sprawdzam, dlaczego nie. Lecz nie wszyscy w FJ są czynnymi fotografami z zacięciem technicznym.
Ja tam nie chciałbym żeby ktokolwiek poza serwisem pchał łapy do mojego sprzętu. Po co potem te wszystkie niedomówienia? Zresztą co da to, że sprawdzisz sprzęt? Naprawisz go? Poświadczysz dany stan aparatu w razie, gdyby serwis dał ciała??

Kundzior
20-03-2011, 14:01
2ga sprawa, znamy tylko to co chce nam powiedzieć JOUKI. Jestem bardzo ciekaw co sprzedawca miał by do powiedzenia.

schron
20-03-2011, 15:07
2ga sprawa, znamy tylko to co chce nam powiedzieć JOUKI. Jestem bardzo ciekaw co sprzedawca miał by do powiedzenia.

Jakże by mogło być tak aby nie dorzucić kilka słów z drugiej strony :D

Klient dostał sprzęt nowy, zapakowany i nie otwierany przed sprzedażą .. tak jak go matka fabryka Nikona stworzyła.
Przy sprzedaży zostały sprawdzone takie rzeczy jak VR, AF, LCD i Lampa czyli tak naprawdę podstawowe rzeczy które można wychwycić przy sprzedaży zwarzając na kolejkę klientów ustawiających się do kasy. Po czym klient dostał aparat do rąk własnych.

W myśl ustawy konsumenckiej o zasadach sprzedaży :

"3. Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru towaru konsumpcyjnego i sprawdzenie jego jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów. "

W tym momencie klient może do woli testować aparat przed zakupem. Mamy klientów, którzy przynosili swoje tablice testowe bądź przychodzili z własnymi laptopami i przez wiele godzin sprawdzali go przed zakupem. Nigdy nie robiliśmy z tym problemu a nawet udostępnialiśmy miejsce na postawienie laptopa i siedzisko coby wygodniej było testować :-)

Dlatego posądzenia o błędach sprzedawcy popełnionych przy sprzedaży towaru nie wydają mi się zasadne.
O dalszych pomówieniach się nie wypowiem, ponieważ nie ja przyjmowałem ten aparat na gwarancję.

Aaale .. powyższy wywód nie jest stanowiskiem firmy a tylko prywatnymi przemyśleniami i jako taki może być tylko w ten sposób traktowany.

Pozdrawiam!

Kundzior
20-03-2011, 18:39
....Przy sprzedaży zostały sprawdzone takie rzeczy jak VR, AF, LCD i Lampa czyli tak naprawdę podstawowe rzeczy które można wychwycić przy sprzedaży zwarzając na kolejkę klientów ustawiających się do kasy. Po czym klient dostał aparat do rąk własnych.

W myśl ustawy konsumenckiej o zasadach sprzedaży :

"3. Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru towaru konsumpcyjnego i sprawdzenie jego jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów. "

W tym momencie klient może do woli testować aparat przed zakupem. Mamy klientów, którzy przynosili swoje tablice testowe bądź przychodzili z własnymi laptopami i przez wiele godzin sprawdzali go przed zakupem. Nigdy nie robiliśmy z tym problemu a nawet udostępnialiśmy miejsce na postawienie laptopa i siedzisko coby wygodniej było testować :-)....

Dokładnie, u mnie jest identycznie.

Motorniczy
20-03-2011, 18:43
JOUKI , jak mam Ci pomoc ?

JOUKI
12-04-2011, 12:10
Witam ponownie po długim czasie od napisania pierwszego posta. Nie ukrywam, że zapomniałem o tym forum na długi czas, ale ostatnio, kiedy skierowano do mnie prośbę o usunięcie danych z pisma od firmy Fotojoker dane mi było przeczytać dużo opinii oraz pomocnych kwestii w rozwiązaniu sprawy. Dziękuję każdemu za odzew.

Z ostatecznym komentarzem do sprawy chciałem się wstrzymać aż do chwili otrzymania aparatu. Nakreślając okres między postem (otrzymanie pisma z firmy Fotojoker), a stawieniem się po aparat w gdańskim salonie donieść mogę, iż podczas rozmowy z Panią kierownik salonu zaproponowano mi pokrycie kosztów naprawy z kieszeni pracowników którzy sprawą się zajmowali. Nie ukrywam, że na takie warunki przystałem licząc na szybkie działanie serwisu oraz salonu. W piątek, 8 kwietnia Pani kierownik zostawiła mi na poczcie telefonu wiadomość o następującej treści "Witam, ... ze sklepu Fotojoker. Właśnie wrócił przed chwileczką Pana aparat. Proszę o kontakt." - niestety byłem w pracy i nie miałem możliwości odsłuchać wiadomości. Po kilku godzinach otrzymałem kolejny telefon z informacją, że aparat został sprawdzony przez pracowników, jest czysty i czeka na odbiór. W tej chwili byłem po prostu szczęśliwy, że po trzech miesiącach w końcu odbiorę aparat. Następnego dnia, jak tylko zerwałem się z pracy wsiadłem w auto, udałem się do Gdańska i w sklepie byłem około 20. Poprosiłem pracownika o wydanie aparatu, ten zapewnił mnie, że oglądali go, jest czysty w porównaniu do tego co było w nim gdy wrócił z pierwszej wizyty w serwisie, wypakował go i w końcu miałem w rękach swój aparat.

Pracownik uzbroił mi sprzęt w jasną 50-tkę, włożył akumulator i zalecił mi sprawdzenie czy wszystko jest OK. Wierząc, że skoro sprawa tyle się ciągnie, moje zgłoszenie reklamacyjne było jasne "Tłuste plamy na matrycy po prawej stronie" sprawdzenie sprzętu było formalnością, a i sam nie chciałem tracić za bardzo czasu gdyż będąc w Gdańsku z moją partnerką myślałem o kilku zdjęciach na starówce... Na pierwszy rzut oka wszystko ok - filc przy lustrze był czystszy, na matówkę nie patrzyłem bo i przy pierwszych oględzinach nic nie widziałem, ale kiedy poprosiłem o podniesienie lustra i otworzenie komory dostałem wręcz wewnętrznego ataku złości gdy zobaczyłem plamki po prawej stronie matrycy. Sprzedawca sam nie dowierzając zrobił zdjęcie białej tablicy, pokazał mi zdjęcie i wszystko było ok więc trochę się uspokoiłem - dopóki nie pokazał drugiej krawędzi zdjęcia gdzie plamy były takie same jak przy oddawaniu aparatu 5.01.2011 na reklamację...

Czy byłem wściekły? Owszem. Wku**iony? Bardzo! Jak można zapewniać klienta, że sprzęt jest do odebrania, sprawdzony i gotowy od użytku skoro zgłoszone plamy nadaw widnieją? To tak jakbym oddał do serwisu samochód mówiąc, że cieknie mi olej, w serwisie go tylko umyli i mój dealer zadzwonił, że mam się zgłosić po auto! Przecież nie oddawałem aparatu do czyszczenia komory, a do czyszczenia matrycy! Oddając aparat on nie był dla mnie brudny bo taki otrzymałem choć przyznaję, że nie zwróciłem uwagi na komorę. Nie wiem już komu wierzyć - serwisowi, że otrzymali taki aparat czy salonowi, który zapewnia mnie iż aparat był w serwisie, a sami w nim nic nie robili. Byłbym w stanie nawet uwierzyć, że to serwis Nikona upierdzielił komorę jakimś syfem i chciał zedrzeć kasę z klienta!

Jeśli czyta to ktoś powiązany z firmą Fotojoker - mam nadzieję, że sieć salonów jest w stanie zrozumieć moje poirytowanie i raczej nie będę chwalił waszego brandu. To w salonie wydałem kasę na aparat, to w salonie oddaję go na gwarancję. Mnie nie obchodzi rozmawianie z serwisem Nikona. U was kupuję - u was oddaję tak długo jak mam gwarancję! Jeśli chodzi o serwis Nikona - choć ludzie zachęcali do Canona zostałem przy Nikonie i o dziwo sam jeszcze polecam innym te markę - wstyd i zażenowanie! A to, że do serwisu w chwili obecnej nie mogę się dodzwonić działa tylko na korzyść kogoś kto by odebrał telefon!

Kundzior
12-04-2011, 13:04
Hmmm... no cóż, ja nic tu konstruktywnego nie wymyślę. Może trafił Ci się egzemplarz który chlapie olejem po matrycy, stąd te plamy. Chyba masz ewidentnego pecha. Ślij znów na reklamację, reklamacji...

Azazel85
12-04-2011, 16:32
Hmm, skoro nie ufasz ani Fotojokerowi, ani serwisowi Nikona - to czemu tak uparcie do nich lgniesz??

Gwarancja jest europejska - jaki problem samemu zgłosić i wysłać do innego serwisu?
(na przykład (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=177032))

Fatman
12-04-2011, 16:55
Gwarancja jest europejska - jaki problem samemu zgłosić i wysłać do innego serwisu?
(na przykład (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=177032))

Taki, że śle się na koszt własny, a jest on niemały. I nie ma niestety gwarancji, że sprzęt wróci naprawiony.

JOUKI
12-04-2011, 17:21
@Fatman, dzięki, że wytłumaczyłeś to za mnie. Biorąc pod uwagę umowne 14 dni z możliwym małym przesunięciem dając aparat w Fotojokerze nie spodziewałem się takiego przebiegu akcji. Strasznie karygodna postawa serwisu, a i salon nieźle dał ciała...

Kundzior
12-04-2011, 18:53
Jakie 14 dni?? Do czego?? To jedynie przy niezgodności z umową, mało tego to tylko termin w jakim ma się ustosunkować sprzedawca, odpowiedzieć co i jak z twoim roszczeniem.

Antonioo
12-04-2011, 19:29
ciekaw jestem czy aparat był w ogóle w serwisie....widziałeś pismo z serwisu, dano ci np ksero? na nim powinno być napisane co było robione, za ile itp.....oczywiście z datą numerem seryjnym aparatu i innymi rzeczami....ja bym od tego zaczął. Czy w ogóle aparat został wysłany do serwisu?, czy metoda chaupniczą naprawiany gdzieś u znajomego znajomego....

JOUKI
12-04-2011, 19:46
Dzwoniłem dziś do serwisu i powiadomiono mnie, że aparat ten jest drugi raz w serwisie z czego ostatnio czyszczono w nim matrycę. Zastanawia mnie czemu wrócił zapluty skoro był czyszczony. W sumie - myślałem nawet czy ponownie nie plunął jak zrobiłem zdjęcie testowe w salonie w niedzielę...

Długi
13-04-2011, 09:42
Dzwoniłem dziś do serwisu i powiadomiono mnie, że aparat ten jest drugi raz w serwisie z czego ostatnio czyszczono w nim matrycę. Zastanawia mnie czemu wrócił zapluty skoro był czyszczony. W sumie - myślałem nawet czy ponownie nie plunął jak zrobiłem zdjęcie testowe w salonie w niedzielę...
To jeśli tak pluje, że to widać po jednym zrobionym zdjęciu, to domagałbym się wymiany sprzętu. Natomiast jeśli masz zamiar jeszcze raz spróbować w serwisie, to wyślij sam, bez pośrednictwa FJ. Im mniej pośredników, tym mniej problemów.

Greg77
14-04-2011, 14:41
Dzwoniłem dziś do serwisu i powiadomiono mnie, że aparat ten jest drugi raz w serwisie z czego ostatnio czyszczono w nim matrycę. Zastanawia mnie czemu wrócił zapluty skoro był czyszczony. W sumie - myślałem nawet czy ponownie nie plunął jak zrobiłem zdjęcie testowe w salonie w niedzielę...

Bo go wyczyscili, przyszedl do FJ wyczyszczony, kilka klapniec i znowu plamy......ja bym sie domagal wymiany sprzetu.
Niestety w Polsce odbywa sie to inaczej i za wszelka cene sie udowadnia wine klijenta......to co smarowales lustro olejem czy jak?
Nie wyobrazam sobie zeby czekac na nowy aparat tyle czasu, kupuje sprzet za ktory czesto place wiecej niz w Polsce, ale nigdy nie martwie sie o problemy z aparatem, gwarancja w przeciagu 12mies gwarantuje mi wymiane sprzetu na nowy!

Polikon
17-04-2011, 01:29
Opis sprawy: pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/ (http://pokazywarka.pl/reklamacja_nikon_fotojoker/)
Z rozmów prowadzonych z pracownikami sklepu czy z ludźmi w sieci padło na wyplucie nadmiaru oleju z lustra na matrycę przy robieniu zdjęcia co było dla mnie logicznym wytłumaczeniem, ale dla mnie to jest usterka techniczna.


Nie za bardzo zgadzam się z tą teoriom.
I to nie tylko w tym temacie, ale w większości tematów odnośnie zabrudzeń matrycy.
W zdecydowanej większości winą za zapaćkanie matrycy jakimś olejem posądzamy mechanizm lustra.
Ale, w jaki sposób mechanizm lustra może pochlapać matrycę skoro matryca jest zakryta lamelkami tak dokładnie, że nawet światełko nie może się przedostać a co dopiero olej. Jedyny moment, gdy lamelki otwierają się i matryca jest odsłonięta to, gdy lustro jest nieruchome i podniesione.
Bardziej prawdopodobne jest to, że mechanizm lamelek chlapie a nie lustro.

A odnośnie samej reklamacji, to będziesz miał nauczkę, że jak kupuje się sprzęcik większej wartości i bardzo delikatny, to bierze się od sprzedawcy fabrycznie zapakowany towar. Sprzedawca powinien przy tobie zerwać oryginalne folie i taśmy, bo skąd wiesz, że aparacik nie był u znajomego sprzedawcy „testowany” i serwis ma rację, że nie uwzględnia reklamacji, bo faktycznie ktoś po „chamsku” próbował go odświeżyć.
Są sklepy, że dopóki nie zapłacisz za towar to sprzedawca nie rozpakuje towaru.

Kundzior
17-04-2011, 06:06
A odnośnie samej reklamacji, to będziesz miał nauczkę, że jak kupuje się sprzęcik większej wartości i bardzo delikatny, to bierze się od sprzedawcy fabrycznie zapakowany towar. Sprzedawca powinien przy tobie zerwać oryginalne folie i taśmy, bo skąd wiesz, że aparacik nie był u znajomego sprzedawcy „testowany” i serwis ma rację, że nie uwzględnia reklamacji, bo faktycznie ktoś po „chamsku” próbował go odświeżyć.
Są sklepy, że dopóki nie zapłacisz za towar to sprzedawca nie rozpakuje towaru.

Głupoty piszesz kolego. W tym konkretnym przypadku.

Polikon
17-04-2011, 13:42
Głupoty mówisz.
Przejdź się do sklepu RTV i AGD i zobaczysz czy dadzą ci obejrzeć, co jest w opakowaniu przed kupnem. Możesz sobie oglądać tylko to, co jest na wystawie.
Zapłacisz, to możesz sobie sprawdzić, co jest w opakowaniu i ewentualnie reklamować na miejscu.
Pominę fakt, że w Polsce są tak uczciwi handlowcy, że sprzedają wszystko to, co zostanie odrzucone przez KJ w produkcji.
Nie raz nie dwa kupiłem wadliwy towar. Raczej mógłbym powiedzieć, że na palcach jednej ręki mógłbym wyliczyć sprzęt, który kupiłem byłby w pełni sprawny i odpowiadał swojej specyfikacji.
Jakby ludzie dokładnie sprawdzali zgodność zakupionego sprzętu ze specyfikacją, i zechciało im się to reklamować, to taka sytuacja szybko by się zmieniła.
Dam ci prosty przykład.
Przeglądając nawet to forum. Można często przeczytać.
Byłem w FJ i pobawiłem się tym korpusem.
I skąd wiesz, że ktoś nie wsadził palucha, zamiast obiektywu do puszki, a to jest wyjątkowo delikatny sprzęcik. A korpusik trzeba sprzedać.
Także zastanów się zanim kogoś skrytykujesz.

Yova
17-04-2011, 16:02
Wszystko fajnie, tyle że jak kupujesz w sklepie stacjonarnym to muszą Ci pokazać przed zapłatą ten egzemplarz, który dostaniesz. Dlatego pewnie w ustawie nie ma narzuconego zwrotu towaru przy zakupach w sklepie stacjonarnym bo sprzęt możesz obejrzeć przed zakupem. Więc nie pisz że są sklepy stacjonarne w których to co masz w pudełku oglądasz dopiero po zakupie i nie możesz tego zrobić przed, bo jest to kompletną bzdurą. W euro parę rzeczy kupiłem i tez zawsze sprzęt oglądałem przed zapłaceniem bo mam do tego pełne prawo.


Co do kupowania tylko plombowanych "pudełek" to przy nikonie jest to niemożliwe bo nikon nie plombuje swoich pudełek, a jedynie akumulator jest w folii zaklejonej taśmą.

Kundzior
17-04-2011, 19:14
Nie muszę się zastanawiać, w FJ na pewno nie wsadzi palucha do puszki. Pobawił się, okej miał go w rękach zobaczył jak działa to z jednym, to z drugim szkłem klepną kilka zdjęć i tyle.

Polikon
17-04-2011, 23:30
Yova
Masz adresy dwóch sklepów RTV i AGD w jednym kupowałem Kamerę a w drugim telefon
Klif - Centrum Handlowe al. Zwycięstwa 256 81-525 Gdynia
Centrum Handlowe przy TESCO ul. Kcyńska 27 81-005 Gdynia
I w za każdym razem mogłem pooglądać i wypróbować tylko egzemplarze, które były na wystawie. Ale jak zapłaciłem to przynieśli mi fabrycznie zapakowany towar.
A nie należę do ludzi, którzy nie sprawdzają sprzętu, który kupuje. I jak kupowałem kamerę to miałem małą awanturę ze sprzedawcą właśnie o to, że nie mogę obejrzeć towaru. Skończyło się na tym, że zapłaciłem i przy sprzedawcy sprawdzałem czy wszystko jest w porządku ze sprzętem, który mi przyniósł.
Może i jest to bzdurą. Ale to jest fakt.

Kundziom
Dajesz głowę, że we wszystkich oddziałach FJ pracują święci. Pracowałem w sklepach ogólno przemysłowych. I wiem, co się dzieje z towarem, który później trafia do klienta. Oczywiście nie każdy egzemplarz, ale bywały takie, za które nie dałbym nawet 1/3 ceny wiedząc, co przeszły.
A jeśli chodzi o plombowanie opakowań, to już nawet Chińczycy plombują swoje opakowania

Tommii
18-04-2011, 08:51
Wszystko fajnie, tyle że jak kupujesz w sklepie stacjonarnym to muszą Ci pokazać przed zapłatą ten egzemplarz, który dostaniesz. Dlatego pewnie w ustawie nie ma narzuconego zwrotu towaru przy zakupach w sklepie stacjonarnym bo sprzęt możesz obejrzeć przed zakupem. Więc nie pisz że są sklepy stacjonarne w których to co masz w pudełku oglądasz dopiero po zakupie i nie możesz tego zrobić przed, bo jest to kompletną bzdurą. W euro parę rzeczy kupiłem i tez zawsze sprzęt oglądałem przed zapłaceniem bo mam do tego pełne prawo.


Co do kupowania tylko plombowanych "pudełek" to przy nikonie jest to niemożliwe bo nikon nie plombuje swoich pudełek, a jedynie akumulator jest w folii zaklejonej taśmą.

To idź do Miedia Markt lub do Saturna i spróbuj oglądnąć kupowany egzemplarz przed przejściem przez kasy.
Powodzenia.

Yova
18-04-2011, 09:05
O ile w saturnie nic nie kupowałem, to media i euro tak i wystarczy odpowiednio ich "poprosić" a obejżysz sprzęt. Inna sprawa że w media przyjmują zwrot/wymianę (w euro sie nie orientuję) więc może jak się uprą to nie pokażą, mi się zawsze udawało.

Pozdrawiam

Kundzior
18-04-2011, 09:43
Polikon nie dam głowy za innych sprzedawców, jedyne co mogę stwierdzić w przypadku FJ, to, to że pracownicy salonów sa materialnie (finansowo) odpowiedzialni za towar, trochę nie bardzo opłaca się im dewastować i nie zwracać uwagi na sprzęt w rękach klienta.

Mata_Hari
18-04-2011, 16:49
To idź do Miedia Markt lub do Saturna i spróbuj oglądnąć kupowany egzemplarz przed przejściem przez kasy.
Powodzenia.

W zeszłą niedzielę mąż kupował w MM telefon komórkowy. Facet wyjął z szafki pudełko, rozpakował, posprawdzał, spakował z powrotem i udaliśmy się do kasy płacić. Żeby nie było, że pewnie kupował jakąś zabawkę za grosze i dlatego mu ją pokazali - mąż brał najnowszy model Nokii za ponad 2 tys.zł.

Wcześniej, jak chodziliśmy inne oglądać, to nie było najmniejszego problemu z wyjęciem jakiegoś z pudełka, włożeniem karty i przetestowaniem.

Polikon
18-04-2011, 18:52
Mata_Hari
Zgadza się, w MM jak coś chciałem obejrzeć to nie było z tym problemu.

Teraz dopiero mam dylemat. :roll:
Na początku Maja będę kupował puszeczkę. To znaczy córka będzie mi kupowała i nie wiem gdzie ją wysłać, do FJ czy RTV i AGD. Oba sklepy są w tym samym obiekcie a ceny prawie identyczne.

Mata_Hari
18-04-2011, 22:19
Ja będę brała prawdopodobnie w RTV, ale to ze względu na to, że sobie na raty będę chciała wziąć. Kupowałam już u nich kilka rzeczy i zawsze byłam zadowolona.

Greg77
19-04-2011, 04:03
Ja mam kumpla w MM na Szwajcarskiej w Poznaniu i zawsze mam obsluge pierwsza klasa......jak nie w Polsce:D

adrian3202
19-04-2011, 23:59
,,D7000 najbardziej zaawansowana lustrzanka cyfrowa firmy NIKON na świecie! posiada funkcję chłodzenia matrycy olejem! uwaga! stosować tylko olej firmy nikon! w celu wydajnej pracy systemu chłodzenia! w razie uzupełniania oleju nie przekraczać poziomu max. na stalce olejowej! wymiana filtra oleju po przebiegu migawki 10000 klapnięć!'' kur......a to jakiś diesel czy co jest? Jaja wielkanocne? jeszcze jedna puszka jak wyjdzie od nikona z takimi problemami to szykuje się dla niektórych czas na zmianę systemu. Co do samego FJ to ręce opadają też ludziom którzy w nim pracują i chodzą słuchy że niektóre sklepy w ogóle celowo nie zamawiają D7k bo jest z nimi za duży problem a D300s schodzą jak ciepłe bułki. Nie każdy chce szarpać opinię mianem złego sklepu sprzedając gó...o z problemami bo dzisiaj nikt ich nie chce.

Kundzior
20-04-2011, 00:02
,,D7000 najbardziej zaawansowana lustrzanka cyfrowa firmy NIKON na świecie! posiada funkcję chłodzenia matrycy olejem! uwaga! stosować tylko olej firmy nikon! w celu wydajnej pracy systemu chłodzenia! w razie uzupełniania oleju nie przekraczać poziomu max. na stalce olejowej! wymiana filtra oleju po przebiegu migawki 10000 klapnięć!'' kur......a to jakiś diesel czy co jest? Jaja wielkanocne? jeszcze jedna puszka jak wyjdzie od nikona z takimi problemami to szykuje się dla niektórych czas na zmianę systemu. Co do samego FJ to ręce opadają też ludziom którzy w nim pracują i chodzą słuchy że niektóre sklepy w ogóle celowo nie zamawiają D7k bo jest z nimi za duży problem a D300s schodzą jak ciepłe bułki. Nie każdy chce szarpać opinię mianem złego sklepu sprzedając gó...o z problemami bo dzisiaj nikt ich nie chce.

Rozbroiłeś mnie :D

schron
21-04-2011, 10:54
ciekaw jestem czy aparat był w ogóle w serwisie....widziałeś pismo z serwisu, dano ci np ksero? na nim powinno być napisane co było robione, za ile itp.....oczywiście z datą numerem seryjnym aparatu i innymi rzeczami....ja bym od tego zaczął. Czy w ogóle aparat został wysłany do serwisu?, czy metoda chaupniczą naprawiany gdzieś u znajomego znajomego....

Nie ogarniam ogromu głupoty osoby, która by tak postąpiła. Jaki by miała w tym cel ?

Aparaty z reklamacji zawsze są wysyłane do podstępnego serwisu następnego dnia roboczego.
Później pozostaje tylko użerka z żółto-czarnymi i aparat wraca do klienta.


Co do samego FJ to ręce opadają też ludziom którzy w nim pracują i chodzą słuchy że niektóre sklepy w ogóle celowo nie zamawiają D7k bo jest z nimi za duży problem a D300s schodzą jak ciepłe bułki. Nie każdy chce szarpać opinię mianem złego sklepu sprzedając gó...o z problemami bo dzisiaj nikt ich nie chce.

Niestety prawdą to nie jest. Towar na sklepy jest rozsyłany "od górnie" ;]

JOUKI
21-04-2011, 22:33
Pozwolę sobie pominąć odpowiadanie na posty o warunkach sprzedaży w różnych sklepach... Wybaczcie.

Kolejny raz udałem się do sklepu w Gdańsku celem obejrzenia puszki, która wróciła (po raz kolejny zresztą) z serwisu. Sprawa miała wyglądać prosto - w obecności mojej, sprzedawcy i osób które przyjechały ze mną rozpakowujemy aparat, ładujemy akumulator, podnosimy lustro wybierając pozycję z MENU i oglądamy sensor matrycy... Ładnie, sprawnie i bez nerwów. Jak pomyślałem tak zrobiłem... Czysty! To znaczy "gołym okiem nic nie widać"... Następnie podpinamy obiektyw, robimy kilka zdjęć i sprawdzamy...

Po zrobieniu pierwszego zdjęcia zauważyłem małą kropkę na wyświetlaczu, zrobiłem zatem następne zdjęcie żeby zniwelować fakt nierównej płaszczyzny tablicy w sklepie. Po kilku zdjęciach włożyłem kartę do aparatu i zapisałem cztery zdjęcia... Oto efekty:

1 (http://jouki.pl/nikon/CROP_1x1_1.jpg)*, 2 (http://jouki.pl/nikon/CROP_1x1_2.jpg)*, 3 (http://jouki.pl/nikon/CROP_1x1_3.jpg)*, 4 (http://jouki.pl/nikon/CROP_1x1_4.jpg)* oraz połączony w jedno CROP -50% (http://jouki.pl/nikon/CROP_50%_All.jpg)

*zdjęcia zrzucone z karty, CROP 1x1.

Widziałem na własne oczy wydruk zlecenia i komentarz od serwisu NIKONa, że WYJĄTKOWO czyścili matrycę raz jeszcze gdyż klient powinien to robić na własną rękę - No [...], trzymajta mnie!

Czekam na kontakt od FJ celem odzyskania kasy za aparat bo na chwilę obecną skłonny jestem kupić Canona i robić koło dupy Nikonowi ile wlezie... Pominę też fakt maksymalnego [...] w salonie FJ po zobaczeniu po raz kolejny tych plamek. Aż zastanawiam się co za kretyn odesłał aparat z serwisu skoro dotarło pewnie do nich iż model był czyszczony w zeszłym tygodniu, trafił ponownie na serwis z plamami i ma ten zasrany nadmiar oleju w okolicach lustra. Jak można tego nie odsączyć, naprawić lub wymienić?! Damn it!

Grand.
21-04-2011, 22:37
Ta najbardziej jasna kropka, 1-sza od prawej, wcale nie wygląda na krople oleju...

JOUKI
21-04-2011, 23:07
Grand, a jednak. Plamki powstawały na nowo, jedna za drugą. Pierwsze foto nic nie miało po prawej stronie jak patrzyłem na ekran, dlatego zrobiłem zdjęcia w różnych punktach białej tablicy. Dla porównania zdjęcie z 5.01.2011 (http://jouki.pl/nikon/5.01.2011_FJ.JPG) w salonie FJ.

Zauważyłem też numerację zdjęcia jaka pojawiła się na karcie: DSC_2070 - WTF?! ~1500 zdjęć w serwisie?!

Azazel85
22-04-2011, 02:11
czyścili matrycę raz jeszcze gdyż klient powinien to robić na własną rękę - No ****ośći, trzymajta mnie!

Nie rozumiem oburzenia. Cokolwiek kupisz, jak to uświnisz, chyba oczywiste jest że sam to sobie czyścisz. Jedne rzeczy brudzą się szybciej i łatwiej, inne mniej. Przecież nie wzywasz serwisanta, bo smugi na telewizorze po przetarciu szmatką zostały. Jak kupujesz samochód, pewne rzeczy eksploatacyjne albo potrafisz zrobić sam, albo płacisz za to innym. Jak kupujesz w markecie nie wiem, olej do samochodu, kasjerka nie idzie Ci go zmieniać.
W laptopach jak wiesza się system, serwis nie przyjmie go tylko żeby go zreinstalować, zrobić coś co raz że jest opisane w instrukcji, dwa polega zazwyczaj na kilku kliknięciach i klikaniu "dalej".

Także to, że pewne rzeczy leżą w gestii użytkownika, jest dla mnie zrozumiałe naturalne i powszechne.

To, że serwis nienależycie wykonał usługę, że towar nosi znamiona wadliwego itd - to zupełnie co innego i o tym nie mówię. W ogóle w całej tej historii jak dla mnie popełniono wiele błędów.
I zmartwię Cię, że kraina Canon'a wcale tylko mlekiem i miodem płynąca nie jest. Nie bronię tu Nikona, bo ewidentnie trafiłeś na felerny egzemplarz, ale Canon'om też się zdarza zepsuć. Czy statystycznie mniej? Statystycznie to pies i człowiek mają po 3 nogi :)

patyczok
24-04-2011, 01:28
Skontaktuj się z dobrym prawnikiem, który zajmuje się prawem konsumenta. Kiedyś uczestniczyłem w wykładzie z fachowcem tego typu i jest wiele kruczków prawnych, które można wykorzystać.

sovi3t
25-04-2011, 02:38
Azazel, ale to się świni samo, jak miałem jeszcze jeden obiektyw na stałe przyczepiony to samoistnie się świniło, on sam się chlapie, tak jakby nowy Merc klasy C chlapał olejem tam, gdzie nie powinien. :)

Azazel85
25-04-2011, 16:51
Azazel, ale to się świni samo, jak miałem jeszcze jeden obiektyw na stałe przyczepiony to samoistnie się świniło, on sam się chlapie, tak jakby nowy Merc klasy C chlapał olejem tam, gdzie nie powinien. :)
Ok, w żaden sposób tego nie kwestionuję, i zgadzam się że taki sprzęt kwalifikuje się tylko do serwisu.

Odniosłem się tylko do irytacji, że czyszczenie "normalnie brudzącej się matrycy", jest w gestii użytkownika, a nie jest to usterka jako taka którą zajmuje się serwis.

P.S. Co do Merca to wcale by mnie nie zdziwiła taka sytuacja... :) Ale tu nie o tym.

Grzesiek_G
26-04-2011, 22:30
Głupoty mówisz.
Przejdź się do sklepu RTV i AGD i zobaczysz czy dadzą ci obejrzeć, co jest w opakowaniu przed kupnem

Dadzą.

Zamówiłem przez net, w sklepie przed zapłatą obejrzałem, przetestowałem szkła, nie kupiłem żadnego.

W sklepach, również Euro pracują ludzie i da się z nimi załatwić prawie wszystko.
Widocznie miałeś pecha trafić na szympansa.

Kundzior
27-04-2011, 10:18
Ja kiedyś kupowałem Tamiego 70-200 W EuroAGD, bez problemu przed zapłatą sobie go testowałem w sklepie.

JOUKI
06-05-2011, 09:17
Minął kolejny miesiąc jak jestem bez sprzętu - 5.01.2011 - 5.05.2011... W dniu dzisiejszym postanowiłem udać się do Warszawy by osobiście odebrać aparat z serwisu. Relacje napisze jak już odbiorę sprzęt, bo z tego co mnie poinformował sklep Fotojoker aparat na dziś ma być gotowy... Zobaczymy...

Skontaktowałem się ostatnio z osobą, która miała podobną sprawę tyle, że z Canonem 60D i po dwukrotnym wysłaniu aparatu na serwis (co zajęło 5 tygodni) wymienili mu puchę na nowy model oraz w ramach jakby zadośćuczynienia za zwłokę w robieniu zdjęć zaproponowali torbę + filtr na obiektyw lub dodatkowy akumulator. Patrząc na działania serwisu Nikon i sklepu Fotojoker chce się tylko powiedzieć paranoja!

jackrabbit
06-05-2011, 10:39
Minął kolejny miesiąc jak jestem bez sprzętu - 5.01.2011 - 5.05.2011...

to chore jest przeciez

JOUKI
08-05-2011, 00:27
Tak jak zapowiedziałem tak zrobiłem - pojechałem po sprzęt osobiście! Po uprzednim kontakcie ze sklepem Fotojoker by napisali do Nikona, iż sam przyjadę po sprzęt otrzymałem kopię maila jakiego dział logistyki skierował do serwisu Nikon Polska wraz z danymi z dowodu osobistego. Zadzwoniłem sam do serwisu, że przyjadę po sprzęt 6.05.2011 by nie tracić czasu na ponowne podróże aparatu między Gdańskiem, a Warszawą w przypadku gdyby ze sprzętem coś się działo. Jak już, to wolałem załatwiać sprawę na miejscu.

Stojąc wczoraj w korku kawałek przed serwisem zadzwoniłem by przygotowano mój aparat cobym nie musiał tracić czasu na poszukiwania go pośród innych sprzętów i wtedy właśnie doprowadzono mnie przez telefon do białej gorączki! Pan, który odebrał telefon poprosił o chwilę po czym oznajmił, że... mój aparat jest w drodze do Gdańska! No, ja [...]!

Wpadłem do serwisu, facet zaczął mnie przepraszać i w końcu zaproponował zastępczy model D7000. Zgodziłem się bo innego wyjścia nie miałem - lepsze to niż kolejny miesiąc bez sprzętu, prawda? Po podpisaniu papierka zapytałem kolesia wydającego mi sprzęt o ilość robionych zdjęć w serwisie, a w odpowiedzi usłyszałem "Około pięciu?" na co dopowiedziałem, że od stycznia do kwietnia kiedy miałem możliwość włożenia karty przybyło w puszce ponad 700 zdjęć. Pan zapodał tylko buraka na twarzy i powiedział (a właściwie wyjęczał), że będą to wyjaśniać. I to właśnie dało mi do myślenia!

O ilości zdjęć w serwisie był już wątek - pisano tam różne rzeczy, ale teraz zastanawiał się nad jedną sprawą - dostałem sprzęt, który nie miał nastaw fabrycznych, ostatnią wybraną funkcją w menu było "Czyszczenie matrycy", a ilość zdjęć opiewała na 1224 (program PhotoME). Jego numer seryjny to 6015188 i zastanawiam się czy aby na pewno jest to sprzęt, który serwis używa jako ZASTĘPCZY. Jak zajrzałem za ladę to widziałem jak koleś siedzi przy tym aparacie i coś przy nim grzebie, ochroniarz wyprosił mnie mówiąc, że tam się nie wchodzi i po minucie dostałem puszkę na ladę... Moje pytanie do użytkowników - czy jest jakaś strona ze spisem numerów seryjnych? Ciekawe czy znalazłby się właściciel owej puszki. W poniedziałek dzwonię do serwisu by zapytać o historię aparatu i właśnie tym numerze!

A co do mojej sprawy? W poniedziałek przekazuję sprawę na infolinię rzeczników praw konsumenta, wszystkie dane o sprawie, maile i nagrania ślę na maila Uwaga TVN, a kontakt ze mną zapewniam przez znajomego prawnika. Dla mnie to zwykłe sranie na klienta, więc teraz nie będę żądał zwrotu kasy, a wymiany aparatu na wyższy model za robienie ze mnie debila!

Kundzior
08-05-2011, 00:42
...więc teraz nie będę żądał zwrotu kasy, a wymiany aparatu na wyższy model za robienie ze mnie debila!

Dobre sobie. O ile to pierwsze ma sens, to to drugie to parodia myślenia.

A sam serwis, niczym nowym się nie popisał.

Poza tym sprzęt zastępczy, a ty chcesz dochodzić jego historii?? No chyba że ewidentnie sądzisz ze to sprzęt jakiegoś innego klienta, ale myślę że nie zrobili by tego.

Poza tym mieć pretensje do FJ że serwis spieprzył robotę, nie widzę tu logiki.

JOUKI
08-05-2011, 01:01
@Kundzior, chodzi o to, że sprzęt kupiłem w Gdańsku. To oni powinni odpowiadać za sprawną naprawę. To u nich zostawiłem sporą kasę za aparat, który używałem 5 dni więc to od nich wymagam kontaktu z serwisem, a nie odsyłanie mnie do załatwiania sprawy. To zwyczajnie za długo dla mnie trwa i po raz kolejny ktoś dał dupy w mojej sprawie.

Nie wymagam by FJ rekompensował mi czas stracony, ale wdzięczny byłbym gdyby zdziałali coś w Nikonie... Jak na razie pogrywanie sobie na kliencie przez FJ i NP jakoś tłumiłem - teraz po prostu przesadzili dlatego też planuję sprawę rozdmuchać. Nie mam zamiaru odbierać aparatu, który przez 4 miesiące podróżował po kraju, biorąc pod uwagę, że mam 12 miesięczną gwarancję producenta...

Co do historii sprzętu - moja puszka między dwoma włożeniami kart naliczyła ponad 700 zdjęć. Skoro serwis robi 5 zdjęć, a aparat w serwisie był 4 razy to powinno być tych zdjęć 20 - no 50 maksymalnie. Skąd mam wiedzieć czy ktoś nie focił imienin cioci moją puchą? Aż ciekawi mnie jej obecny przebieg...

Mariusz Lesiuk
08-05-2011, 19:36
U mnie, po wizycie w serwisie przybyło prawie 300 zdjęć. Prosiłem o wyczyszcenie matrycy i sprawdzenie AF. Fatman jak opisał problem z AF to wystarczyło im ponad 20 zdjęć do zdiagnozowania, że wszystko jest wg nich o.k. Aparat był w serwisie równo 7 dni.

"Skąd mam wiedzieć czy ktoś nie focił imienin cioci moją puchą"

Ja sobie tłumaczę, że tam mają lepsze puszki do dyspozycji niż mój d7k.

rafrog
08-05-2011, 21:40
Mi przybyło ponad 1000 zdjęć. Aparat był w serwisie 2 tygodnie.

BOSS
08-05-2011, 22:21
Mi przybyło ponad 1000 zdjęć. Aparat był w serwisie 2 tygodnie.

Może ktoś usiadł sobie na spuście migawki? :-)

Masakra :-(

Kundzior
08-05-2011, 22:26
Może ktoś usiadł sobie na spuście migawki? :-)

Masakra :-(

Potwierdzam deko nie poważna sprawa z tymi klapnięciami podczas regulacji.

Greg_k
09-05-2011, 11:38
Mi przybyło ponad 1000 zdjęć. Aparat był w serwisie 2 tygodnie.

Sprawdziłem z ciekawości ile zdjęc przybyło w moim przypadku i wychodzi że około 600 zdjęć. Aparat w serwisie był ledwo ponad tydzień. Co ciekawe numeracja zdjęć w nazwie pliku (tj. DSC_xxxx) nie wskazuje na taki przebieg, ale to pewnie nic nie znaczy. Pytanie - co oni robią z tymi aparatami...

pzdr.

TOP67
09-05-2011, 13:08
O ilości zdjęć w serwisie był już wątek - pisano tam różne rzeczy, ale teraz zastanawiał się nad jedną sprawą - dostałem sprzęt, który nie miał nastaw fabrycznych, ostatnią wybraną funkcją w menu było "Czyszczenie matrycy", a ilość zdjęć opiewała na 1224 (program PhotoME). Jego numer seryjny to 6015188 i zastanawiam się czy aby na pewno jest to sprzęt, który serwis używa jako ZASTĘPCZY. Jak zajrzałem za ladę to widziałem jak koleś siedzi przy tym aparacie i coś przy nim grzebie, ochroniarz wyprosił mnie mówiąc, że tam się nie wchodzi i po minucie dostałem puszkę na ladę... Moje pytanie do użytkowników - czy jest jakaś strona ze spisem numerów seryjnych? Ciekawe czy znalazłby się właściciel owej puszki. W poniedziałek dzwonię do serwisu by zapytać o historię aparatu i właśnie tym numerze!

Wg tej strony (http://www.stolencamerafinder.com/home?searchType=manual) aparat został zgłoszony jako zagubiony.

Galen
09-05-2011, 13:57
Wg tej strony (http://www.stolencamerafinder.com/home?searchType=manual) aparat został zgłoszony jako zagubiony.

Ale jaja...

JOUKI
09-05-2011, 15:30
Wg tej strony (http://www.stolencamerafinder.com/home?searchType=manual) aparat został zgłoszony jako zagubiony.

Nie, nie... Ja tam sprawdzałem aparat jak znajomy podesłał mi adres wczoraj więc to pewnie jakaś historia została. Nie znalazłem nic o tym aparacie - żadne tagi na flickrze oraz nic w google. Mam nadzieję, że to jest serwisowy sprzęt... Oby!

ASAHI
10-05-2011, 16:18
Ja pierniczę.. Normalnie jak to czytam to włosy dęba stają..

Greg77
10-05-2011, 16:22
Ciekawe czy serwisowy tez bedzie wymiotowal olejem na matryce:D:D:D
Rozdmuchaj to, bo na to zasluguja, masz prawo miec pretensje do Nikon Polska jak i Fotojockera........parodia!

JOUKI
11-05-2011, 21:35
W dniu dzisiejszym otrzymałem maila od sklepu Fotojoker:


Witam.
Mamy nieoficjalną wiadomość z naszej firmy - prawdopodobnie pani Iza
zmusi firmę Nikon do wymiany Pana aparatu na nowy.
Damy znać jak to się potwierdzi.
Pozdrowiania.

Po kontakcie telefonicznym dowiedziałem się, że moja puszka wjechała do sklepu po czym sprzedawca zrobił test na 15tu zdjęciach przy czym na 12tym pojawiły się ponowie plamy - FOTO (http://jouki.pl/nikon/DSC_2098.JPG).

Po kontakcie z infolinią Rzeczników Praw Konsumenta oraz znajomym prawnikiem postanawiam sprowadzić sprawę na drogę sądową zakładając firmie sprawę cywilną. Do końca tygodnia będę miał zredagowane pismo w tej sprawie z żądaniem zwrotu kasy za aparat (gdyż w chwili obecnej stracił na wartości), wypłaceniem odszkodowania za przetrzymanie aparatu podczas gdy miałem umówione sesje oraz zwrotem kosztów podróży, które za każdym razem kończyły się niepowodzeniem w odbiorze sprawnego aparatu.

Ktoś chciałby zabrać jeszcze głos w tej sprawie? Coś dopowiedzieć? Coś doradzić? Dać kontakt do odpowiednich osób?

Greg77, jeśli chodzi o puchę, którą dostałem to przyznam, że mydli diabelnie, a przy nastawach przysłony na 22-36 pojawiają się plamy jakby gdzieś na matrycy był kurz i przyznam, że Nikon D90 jest o wiele lepszym sprzętem niż te D7000! Ja jestem wyznawcą zdjęć "żyletek", a tą puszką owych zdjęć nie mogę uzyskać - podpinałem 5 różnych obiektywów i efekt ten sam. A dodatkowo po lewej stronie jest jakiś paproch :(

Fatman
11-05-2011, 21:46
JOUKI, a czy masz możliwość sprawdzić jeszcze ten aparat zastępczy ? -chodzi mi o występowanie serii z BF co jakiś czas.........

JOUKI
11-05-2011, 22:37
Mam go w domu. Obecnie położyłem i "mam go [tam, gdzie kura jajo]" bo ma jakiś syf i nie ma jakości jak z D90... Co sprawdzić dokładnie? Czy łapie tylny focus?

Foto paprochów: 1 (http://jouki.pl/nikon/DSC_3795.JPG), 2 (http://jouki.pl/nikon/DSC_3797.JPG), 3 (http://jouki.pl/nikon/DSC_3822.JPG), 4 (http://jouki.pl/nikon/DSC_3874.JPG).

Fatman
11-05-2011, 23:01
Tak. Jasne szkło, 35 1.8, albo 85 1.4 -trzeba skalibrować by trafiał najlepiej na 5m lub ciut więcej i zrobić odpowiednią liczbę zdjęć. Serie -czasem BFy pojawiają się już po kilkunastu zdjęciach, jest ich od 2 do kilkunastu co najmniej, a potem wszystko wraca do normy i znowu trafia.............. na jakiś czas. Ostrość nie jest tak bardzo istotna, jak to czy będą się pojawiać całe serie BFów.

Z góry dzięki.

JOUKI
11-05-2011, 23:16
Hmm... mam 50mm 1.8 i takie coś (http://static.photo.net/attachments/bboard/00X/00XCIp-275587584.jpg). Mogę jutro w pracy się pobawić więc pod wieczór wrzuciłbym efekty. :)

JOUKI
13-05-2011, 11:15
Fatman, po strzeleniu naprawdę sporej ilości zdjęć nie przyuważyłem jakiegoś znaczącego uciekania w tył. Jak pamiętam z ekspertyzy po pierwszej wizycie mojego aparatu regulowali w nim niby AF. Pewnie w tym, który mam też już tego dokonali...

Wracając do sprawy:

"Witam,

Firma Nikon, która jest gwarantem zakupionego przez Pana aparatu zadeklarowała, że po odesłaniu kompletu ( aparat, obiektyw, pudełko, makulatura, kable) wymienią aparat na nową sztukę.

Pozdrawiam
FJ"

Jakieś wolne żarty chyba! W ciągu godziny zbieram się do Gdańska! Najpierw zahaczę Państwową Inspekcję Handlową, a następnie wpadnę zrobić raban w sklepie... :/

schron
13-05-2011, 13:07
a następnie wpadnę zrobić raban w sklepie... :/

Aparat został oddany na WARUNKACH GWARANCJII , GWARANTEM jest NIKON.
Nikon przedstawił swoje stanowisko, więc nie rozumiem zasadności powyższej wypowiedzi.

JOUKI
24-05-2011, 21:22
@Fatman, pozwoliłem sobie zająć raz jeszcze głos w sprawie focusa na tył gdyż zauważyłem pewną nieścisłość bawiąc się Nikonami D80, D90 i D7000, który został u mnie po wizycie w serwisie Nikon Polska. Mianowicie jeśli chodzi o robienie zdjęć portretowych D7000 zawsze łapałem ostrość na któreś oko i w przypadku wspomnianych aparatów było OK, ale D7000 z obiektywem kitowym (18-105) łapie ostrość na tył... Za każdym razem praktycznie muszę przekręcić obiektyw na 105 mm, wdsić do połowy spust i cofnąć do około 35-50 mm by zrobić foto. Chodzi o to iż na 105 mm łapie dokładną ostrość w przeciwieństwie do np wartości niższych. Na ogół właśnie ostre są niedalekie murki, słupy, drzewa itp. :/ Jeśli o to chodziło to przyznaję - kaszana, ale jakoś to obszedłem. Ten sam obiektyw z D80 czy D90 ostrzy oko, nos, latarnię i inne zaznaczone przeze mnie punkty.

Nawiązując do sprawy - w dniu dzisiejszym Nikon Polska odrzucił telefonicznie moją prośbę o wymianę aparatu na model D300s tłumacząc, że to jest za duża przepaść między modelami... Parodia! Po tak długim czasie, po tylu przebojach, po tylu próbach oddania mi niesprawnego sprzętu, po wycieczce do Warszawy, po przekazaniu mi aparatu, który ewidentnie ma brudną matrycę co widać na zdjęciach z wysoką przysłoną pan Hubert na beszczela wywala mi tekst, że "w porozumieniu z firmą Fotojoker kierownik naszego serwisu zgodził się na zwrot Panu koszt jaki poniósł Pan kupując aparat jednocześnie odrzucając wymianę aparatu na model D300s gdyż model ten jest modelem wyższym od zakupionego."

W porozumieniu?! O ile jestem świadom gdybym zgłosił nieścisłość zakupionego towaru w sklepie to już dawno miałbym pieniądze w łapie, a tak byłem zwodzony, sprawa się ciągnęła i o Nikonie dobrego zdania nie powiem. Pier***e...

Erie
24-05-2011, 21:44
@Fatman, pozwoliłem sobie zająć raz jeszcze głos w sprawie focusa na tył gdyż zauważyłem pewną nieścisłość bawiąc się Nikonami D80, D90 i D7000, który został u mnie po wizycie w serwisie Nikon Polska. Mianowicie jeśli chodzi o robienie zdjęć portretowych D7000 zawsze łapałem ostrość na któreś oko i w przypadku wspomnianych aparatów było OK, ale D7000 z obiektywem kitowym (18-105) łapie ostrość na tył... Za każdym razem praktycznie muszę przekręcić obiektyw na 105 mm, wdsić do połowy spust i cofnąć do około 35-50 mm by zrobić foto. Chodzi o to iż na 105 mm łapie dokładną ostrość w przeciwieństwie do np wartości niższych. Na ogół właśnie ostre są niedalekie murki, słupy, drzewa itp. :/ Jeśli o to chodziło to przyznaję - kaszana, ale jakoś to obszedłem. Ten sam obiektyw z D80 czy D90 ostrzy oko, nos, latarnię i inne zaznaczone przeze mnie punkty.

Nawiązując do sprawy - w dniu dzisiejszym Nikon Polska odrzucił telefonicznie moją prośbę o wymianę aparatu na model D300s tłumacząc, że to jest za duża przepaść między modelami... Parodia! Po tak długim czasie, po tylu przebojach, po tylu próbach oddania mi niesprawnego sprzętu, po wycieczce do Warszawy, po przekazaniu mi aparatu, który ewidentnie ma brudną matrycę co widać na zdjęciach z wysoką przysłoną pan Hubert na beszczela wywala mi tekst, że "w porozumieniu z firmą Fotojoker kierownik naszego serwisu zgodził się na zwrot Panu koszt jaki poniósł Pan kupując aparat jednocześnie odrzucając wymianę aparatu na model D300s gdyż model ten jest modelem wyższym od zakupionego."

W porozumieniu?! O ile jestem świadom gdybym zgłosił nieścisłość zakupionego towaru w sklepie to już dawno miałbym pieniądze w łapie, a tak byłem zwodzony, sprawa się ciągnęła i o Nikonie dobrego zdania nie powiem. Pier***e...

Jouki szczerze mówiąc i tak powinieneś się cieszyć jeżeli oddadzą Ci kasę - niestety :( - sądzę, że sam kupisz teraz za nią d300s skoro kupiłeś d7000 niemal zaraz po premierze jak był drogi.

JOUKI
25-05-2011, 08:43
Najgorsze jest to, że d7k zaraził mnie do siebie matrycą, dwoma slotami na karty, filmami fullHD, interwałem zdjęć i dodatkami jakie już do niego kupiłem - hartowane szkła na wyświetlacze, pilot, polar na obiektyw i grip, który niedługo dojedzie do mnie z Anglii... Przez noc zastanawiałem się co zrobić i nie wiem czy jak dostanę kasę nie kupię d7k ponownie gdzieś przez internet... D300s z kitowym nadal stoi wysoko...

Galen
25-05-2011, 09:42
JOUKI odważny jesteś. Ja bym już chyba nie ryzykował :] Klamoty możesz sprzedać. Część jest nowa, wiec dużo nie stracisz.

JOUKI
03-06-2011, 13:58
JOUKI odważny jesteś.

Rozmawiając z panem Romanem Olczykiem na infolinii serwisu Nikon Polska zostałem zapewniony, że wychodzące w chwili obecnej aparaty na sklepy nie brudzą już matrycy choć faktycznie takie przypadki miały miejsce. Jeśli chodzi o błędne ostrzenie AF, pan Roman poinformował mnie iż wraz z nowym Frimewarem błąd ten został zniwelowany, a na ich serwis nigdy nie przyjechał aparat z taką wadą.

Zatem jeśli zakupiłbym aparat w chwili obecnej muszę pytać o datę sprowadzenia go na sklep i w razie ewentualnych usterek powołać się na pana Romana, który wprowadził mnie w błąd? W chwili obecnej czekam na odpowiedź pani korownik sklepu Fotojoker celem ustalenia dnia w którym przekażę zastępczą puszkę oraz pozostałe podzespoły jakie zakupiłem w grudniu...

Fatman
03-06-2011, 14:04
Jeśli chodzi o błędne ostrzenie AF, pan Roman poinformował mnie iż wraz z nowym Frimewarem błąd ten został zniwelowany, a na ich serwis nigdy nie przyjechał aparat z taką wadą.

Hahahahahaha !!!!!!!!!!!!!! Szkoda, że nie była to video rozmowa -prawdopodobnie można by zobaczyć jak Panu Romanowi rośnie nos ;-)

gro
03-06-2011, 14:14
Dobre, dobre, coraz bardziej podoba mi się podejście Nikon Polska do d7k. Oj dwa razy się zastanowię, zanim będę chciał kupić znowu jakąś nowość Nikona.

JOUKI
03-06-2011, 15:04
@Fatman, po dokładniejszych testach w oświetleniu naturalnym zauważyłem, że po ustawieniu nie jednego (jak zawsze mam nastawione), a wielu pól ostrości auto focus wariuje i czasem potrafi spieprzyć ciekawe ujęcie rozmywając pierwszy plan. Na testach, które robiłem w pracy, z kartną papieru i miarką było to niewidoczne gdyż miałem środkowo ustawiony AF.

Dzwoniąc do serwisu Nikon przedstawiam się jako handlowiec zainteresowany ofertą zakupu modelu nikon d7k do sklepu w którym pracuję i gdzie zajmuje się działem foto & wideo. Wtedy rozmowa zaczyna się momentalnie zmieniać. Wywalają suche fakty o tym modelu, że faktycznie były modele, które nie powinny przejść pozytywnie kontroli jakości, że to tylko jedna seria taka, że nie mogą podać która dokładnie, ale wszystkie obecne zamawiane bezpośrednio od nich już owej zady zabrudzeń nie mają, a AF jest sprawny gdyż uaktualniono we wszystkich puszkach FW.

P.S. Fatman, i coś zdziałałeś w serwisie jak dostałeś zaproszenie?

Fatman
03-06-2011, 15:23
P.S. Fatman, i coś zdziałałeś w serwisie jak dostałeś zaproszenie?

Tak szczerze, to poza bardzo miłą obsługą, breloczkiem z latarką diodową i uchwytem na zdjęcia -nic.


że to tylko jedna seria taka

a świstak siedzi i zawija tą serię w sreberka :-)


że nie mogą podać która dokładnie

no pewno, że nie mogą to tajemnica pilnie strzeżona (zwłaszcza, że tych serii dużo, oj dużo).


a AF jest sprawny gdyż uaktualniono we wszystkich puszkach FW.

No, ale jak to, przecież z AF wg. Nikona nigdy problemów nie było (pierwsze słyszą), nigdy problematycznego (AF) D7000 w serwisie nie mięli (zapewne pierwsze słyszą), Nikon oficjalnie nic o poprawie AF w najnowszym firmware nie pisał -tak więc jakim cudem naprawiono błąd, którego nie było ? ;-)

Oj, przed Nikonem jeszcze długa droga, jeśli chodzi o perfekcyjne okłamywanie.

JOUKI
03-06-2011, 15:34
Mi sklep Fotojoker proponuje Nikona D300s + 18-105 VR II w nieco okrojonej cenie i jako bonus kartę SDHC 32GB Extreme za 1 zł. Jeśli chodzi o serwis to już mam na nich plan więc o realizacji poinformuję w momencie odebrania należności za D7k i po przekazaniu aparatu zastępczego...

Erie
03-06-2011, 16:02
Dla kontrprzykładu w działaniu serwisów (tak dla pokazania że można jak się chce) napiszę przygodę z serwisem Panasonica. Wysłałem aparat teścia na kończącej się gwarancji do serwisu (zostało naprawdę parę dni) z uszkodzoną przednią soczewką (zarysowana przez listki zamykającej się osłony) i opisem proszę o wycenę naprawy. Dzisiaj aparat wrócił naprawiony z wymienioną soczewką i dołączonymi gadżetami - koszt naprawy 0 zł, bo gwarancja i nie będą się wygłupiać - jest to wada, którą mieli usunąć i tyle, życzą miłego dalszego użytkowania - "pozdrawiamy i miłego dnia, dziękujemy za skorzystanie z naszych usług" i tyle - jak widać można :D, a Nikon nawet kłamać nie potrafi :(.

Kundzior
03-06-2011, 16:26
Serwis Olympusa, częsta akcja było iż serwis naprawiał usterki których nie musiał były nie zgłoszone, na gwarancji, jak tez często po okresie gwarancyjny, robił dodatkowe czynności za free. Jak na dziś dzień też serwis Olka jest mi wzorem fachowości, podejścia do klienta.

JOUKI
03-06-2011, 16:31
@Erie, jak szukać dobrych serwisów to i o Nokii złego słowa powiedzieć nie mogę bo jak mi telefon po gwarancji gubił zasięg i zaniosłem by go obadali to wymienili w nim bebechy i obudowę za friko. No po prostu malina! I jeszcze miła pani do pogadania była :D No, ale... Nie wszystkie serwisy tak działają! A najbardziej dziwi mnie, ze skoro znali usterkę, wiedzieli, ze wyszła jakaś tam seria to dla uciszenia klienta mogli wymienić puszkę lub choćby komorę na nową i dorzucić jakieś gadżety, no, ale... Nikon robi sobie co chce w Polsce i czekam, aż ktoś zamknie ten serwis!

ppablo12345
03-06-2011, 20:58
JOUKI - widzę, że tego rodzaju postępowanie jest normą w Nikon Polska. Ja identyczny zawód przeżyłem z moim D90, odsyłając go do reklamacji. Dokładnie opisałem problem, ba, skontaktowałem się nawet z NP telefonicznie i przesłałem zdjęcia testowe (wadliwy mechanizm lustra i zepsuty wyświetlacz LCD). Serwis odsyłał mi aparat 2 razy nie usuwając usterki!
Dopiero wtedy wystąpiłem o wymianę aparatu na nowy nie z tytułu reklamacji, ale z tytułu niezgodności towaru z opisem.
Pozdrawiam.

Alinell
04-06-2011, 19:26
Szczerze mówiąc to co piszecie jest trochę przerażające. Ja właśnie mam do naprawy lampę, i raczej ominę serwis na postępu szerokim łukiem. Wiedziałam, że tam nie jest ciekawie, ale, że aż tak?

Dzięki za podzielenie się informacją. Poza tym, to ciekawe, że im nowsze modele, tym bardziej zawodne. Im starsze, tym lepsze pod względem niezawodności.

Greg77
04-06-2011, 21:27
Znajomy z tego forum, oddal na serwis pogwarancyjny "Conona" 40D z padnieta migawka po 20tys zdjec, wymienili za free bo oczywiscie migawka powinna wytrzymac wiecej;) Godne pochwaly, serwis w UK.

JOUKI
12-07-2011, 23:26
Cała sprawa zakończyła się po 6 miesiącach kiedy to otrzymałem od firmy Nikon Polska informację iż w porozumieniu ze sklepem Fotojoker oddadzą mi pieniądze za zakupiony sprzęt - równowartość z paragonu. Zgłosiłem się do sklepu po pieniądze, bez żadnego zapytania czy chciałbym jakiś sprzęt skoro dostałem prawie 5k w kopercie odesłano mnie w cholerę... Za to kupiłem sobie Nikona D90 z kitowym 18-105, 35mm f1.8, filtry, 3 lampy studyjne, 3 softboxy, parasolkę, torby i kilka gadżetów wychodząc z założenia, że akcesoria zawsze się przydadzą, a puszkę można zmienić. ;)

Morgan87
17-07-2011, 08:52
Witam,

3 tygodnie temu kupiłem w tym samym sklepie w gdańsku Nikon D7000.
Wczoraj podkusiło mnie i zrobiłem zdjęcie nieba f36

http://i413.photobucket.com/albums/pp214/MorganPCLab/DSC_0728.jpg

To możliwe aby w 3 tygodnie bez zdejmowania szkła matryca była tak zapaćkana :hmm:

deep
17-07-2011, 09:31
Jaka tam zapaćkana? na f/36 zdjęć nie będziesz robić, zobacz czy na f/11 coś widać. Z czasem to i tak nałapie i to o wiele więcej. Jak nie widać na zdjęciach to temat można olać, kurz jest wszędzie więc i na matrycę będzie siadać. Brudna matryca to taka co na f/4 widoczne są syfy i to nie pod lupą.

Morgan87
17-07-2011, 09:54
F13

http://i413.photobucket.com/albums/pp214/MorganPCLab/DSC_0750.jpg?t=1310889159

niby nic nie widać, tzn ja widzę dwa, bo wiem gdzie ich szukać
Olać to ?
aparat ma przebieg 750 zdjęć.

camaxtli85
17-07-2011, 10:26
Nie olewać, jeśli będziesz szukał gwiazdek ze słońca, bądź pobawisz się w porządne makro, wtedy wyjdzie Ci każdy paproch...

deep
17-07-2011, 13:21
Ja bym olał, na f/13 nic nie widać, a po czyszczeniu u Panów na postępu może być efekt odwrotny :) Za jakiś czas zobaczysz co to paprochy, jak chcesz być takim pedantem to co miesiąc byś musiał czyścić matrycę tak by na f/32 nic nie było (czyszczenie na mokro).

manski
18-07-2011, 18:59
JOUKI - rozważam zakup D7000 lub D90
bardzo, bardzo mi się podoba to body (D7k) - "macałem" je ostatnio w sklepie
to jest coś co lubiłyby tygryski :-)

ale czytając twoje perypetie to powiem że odwagi mam coraz mniej, oj mniej...

powiedz jak teraz spisuje ci się D90?
i czy spełnia twoje oczekiwania szczególnie w kontekście że niejako zszedłeś w dół z wymaganiami

wiesz, chodzi mi o takie odczucia, jak w tym dowcipie gdzie spotyka się dwóch starych kumpli:
- cześć stary, kope lat, co tam u ciebie?
- a spox, wiesz, ożeniłem się
- super - to musisz być szczęśliwy!
- no muszę...

:)))

gattuso
21-07-2011, 20:06
Witam,

3 tygodnie temu kupiłem w tym samym sklepie w gdańsku Nikon D7000.
Wczoraj podkusiło mnie i zrobiłem zdjęcie nieba f36

http://i413.photobucket.com/albums/pp214/MorganPCLab/DSC_0728.jpg

To możliwe aby w 3 tygodnie bez zdejmowania szkła matryca była tak zapaćkana :hmm:

Morgan. Pobaw się jeszcze aparatem jeżeli będzie coś źle plamy będą stawać się bardziej intensywne. U mnie tak było.Serwis i tak mi wmawiał, że to kurz i że muszę uważać w jakich warunkach fotografuję (nie robiłem w takich warunkach a nawet jakby to co ja mam w próżni robić fotki). Popstrykaj jak coś będzie źle to się wtedy nie zastanawiaj. Tylko pamiętaj że jak naprawy nie będą skutkować w serwisie to masz możliwość złożenia reklamacji w sklepie na niezgodność towaru z umową. I na ten drugi przypadek masz czas 6 miesięcy od zauważenia tej niezgodności. Także w razie jakbyś musiał zanosić (czego Ci nie życzę) to podaj że nie dawno. Ja miałem to samo co Jouki i perypetie z FJ jeszcze trwają zażądałem zwrotu kasy. Teraz czekam, wiedzą, że przegrają ale zwlekają, żeby jak najbardziej uprzykrzyć życie człowiekowi który ośmielił się taką reklamację złożyć. Na razie pstrykaj i obserwuj.

Erie
21-07-2011, 21:37
Morgan. Pobaw się jeszcze aparatem jeżeli będzie coś źle plamy będą stawać się bardziej intensywne. U mnie tak było.Serwis i tak mi wmawiał, że to kurz i że muszę uważać w jakich warunkach fotografuję (nie robiłem w takich warunkach a nawet jakby to co ja mam w próżni robić fotki). Popstrykaj jak coś będzie źle to się wtedy nie zastanawiaj. Tylko pamiętaj że jak naprawy nie będą skutkować w serwisie to masz możliwość złożenia reklamacji w sklepie na niezgodność towaru z umową. I na ten drugi przypadek masz czas 6 miesięcy od zauważenia tej niezgodności. Także w razie jakbyś musiał zanosić (czego Ci nie życzę) to podaj że nie dawno. Ja miałem to samo co Jouki i perypetie z FJ jeszcze trwają zażądałem zwrotu kasy. Teraz czekam, wiedzą, że przegrają ale zwlekają, żeby jak najbardziej uprzykrzyć życie człowiekowi który ośmielił się taką reklamację złożyć. Na razie pstrykaj i obserwuj.

nieprawda, masz max 2 miesiące od zauważenia niezgodności

Art. 9.

1. Kupujący traci uprawnienia przewidziane w art. 8, jeżeli przed upływem dwóch miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową nie zawiadomi o tym sprzedawcy. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia przed jego upływem.

gattuso
21-07-2011, 22:17
to moj blad. przepraszam.

JOUKI
01-08-2011, 01:11
Witam,
3 tygodnie temu kupiłem w tym samym sklepie w gdańsku Nikon D7000.


Ja bym oddał. To tak jakbyś pojechał do salonu Mercedesa, kupił nowe auto, z zewnątrz piękny, świeci się jak psu jajca, dostajesz kluczyki i coś Ci nie pasuje. Patrzysz w dół, a dywaniki uwalone kupą tego psa ze świecącymi jajami... Dalej bierzesz auto za takie pieniądze?



powiedz jak teraz spisuje ci się D90?
i czy spełnia twoje oczekiwania szczególnie w kontekście że niejako zszedłeś w dół z wymaganiami


Przyznam, że D90 miałem wielokrotnie w rękach przed kupnem swojej puszki i na dzień dzisiejszy foci pięknie. Całe pieniądze ze zwrotu władowałem w sprzęt i tak oto z samego body i obiektywu kupiłem wczoraj 3 torbę na sprzęt bo mnoży się go, oj mnoży. :) Ja bym brał D90 chyba, że już sprzedają sprawne D7000... :)

wojpen
04-08-2011, 20:40
Jeśli można - drobne pytanie w kontekście wątku:
Otrzymałem dziś od dystrybutora (sklep internetowy) sprzęt D7000, który zakupiłem 22 czerwca, a w lipcu wysłałem im do naprawy.
Naprawę robił serwis na Postępu a dotyczyła standardowo
Czyszczenia matrycy całej zaolejonej,
Kalbracji autofokusa ( przypadkowe rozjazdy ostrości - na 4500 fotek ok. 1,5 % była ostra i to przy różnych obiektywach / 35, 18-105 i 70-300/ i ustawieniach,
eliminacji hotpikseli
Dziś po południu popstrykałem nieco i stwierdziłem, że w dalszym ciągu są plamy na matrycy - choć "tylko" 3 duże, aparat daje dalej "mydło" /moja stara 90 dawała brzytwę/, a w teście dekielkowym są dalej hotpiksele i fioletowe pasy - których wcześniej nie było.
Podpowiedzcie proszę - co dalej robić z tym fantem?
Pozdrawiam Wojpen

Erie
04-08-2011, 20:50
Jeśli można - drobne pytanie w kontekście wątku:
Otrzymałem dziś od dystrybutora (sklep internetowy) sprzęt D7000, który zakupiłem 22 czerwca, a w lipcu wysłałem im do naprawy.
Naprawę robił serwis na Postępu a dotyczyła standardowo
Czyszczenia matrycy całej zaolejonej,
Kalbracji autofokusa ( przypadkowe rozjazdy ostrości - na 4500 fotek ok. 1,5 % była ostra i to przy różnych obiektywach / 35, 18-105 i 70-300/ i ustawieniach,
eliminacji hotpikseli
Dziś po południu popstrykałem nieco i stwierdziłem, że w dalszym ciągu są plamy na matrycy - choć "tylko" 3 duże, aparat daje dalej "mydło" /moja stara 90 dawała brzytwę/, a w teście dekielkowym są dalej hotpiksele i fioletowe pasy - których wcześniej nie było.
Podpowiedzcie proszę - co dalej robić z tym fantem?
Pozdrawiam Wojpen

ponowna reklamacja z tytułu niezgodności z umową - żądaj doprowadzenia do stanu zgodnego z umową lub w związku z nieskuteczną naprawą i marnymi szansami na to by kolejna naprawa była skuteczna żądaj odstąpienia od umowy kupna-sprzedaży i zwrotu należności

jeżeli sklep będzie marudził do rzecznika i prośba o mediację

wojpen
04-08-2011, 21:05
Mimo faktu, że sprzęt ze sklepu internetowego?

Erie
04-08-2011, 21:52
Mimo faktu, że sprzęt ze sklepu internetowego?

a jakie to ma znaczenie czy z internetowego czy stacjonarnego? przy reklamacji żadne, a 10 dni na zwrot w przypadku zakupu w sklepie internetowym już dawno minął

wojpen
04-08-2011, 21:57
Dziękuję bardzo za szybką radę - jutro leci reklamacja z żądaniem wymiany na nowy wolny od wad towar.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję
wojpen