PDA

Zobacz pełną wersję : Motor na dłuższe trasy?



Sapphiron
14-03-2011, 17:57
Witajcie. Jako że szykuje mi się dopływ gotówki a że i już w duszy gra znów zew dwóch kółek to chciałem się was zapytać co moglibyście doradzić.

Ogólnie to motor musi się dobrze sprawować tak i w mieście w normalnej jeździe (nie żaden stunt między autami) ale najbardziej na trasie i to dłuższej (powyżej 20-250km dziennie)

Motor powinien posiadać niestety a raczej stety dwa miejsca ( z dziewczyną bym jeździł ;) )

Cóż więc moglibyście doradzić?

Damiankck
14-03-2011, 18:22
Yamaha Fazer 600

robin102
14-03-2011, 18:31
Yamaha TDM

no i przy okazji ile tys km masz najechane na współczesnych mocnych bikach

Sapphiron
14-03-2011, 18:37
Jak narazie te dwa motory to bardziej jednoosobowe...

Kryterium przymusowe muszą się zmieścić dwie osoby i w miarę wygodnie jechać... Możliwość zaczepu kufrów to drugi warunek konieczny...

A ile wyjeżdżone? Od 2006 roku (zrobione prawko) coś koło 22k Km. Nie wiem czy to dużo czy mało, ja po prostu jeżdżę, mam taki zew nautury że nie trawie czterech kółek z dachem...

robin102
14-03-2011, 18:41
Jak bym miał takie dystanse do pokonywania z pasażerką to tylko TDM, ale to dość drogie moto jest.

Sapphiron
14-03-2011, 18:48
Nie wiem czy to pomoże w doradzaniu ale niestety bardzo niewymiarowy człowiek jestem... 191cm wzrostu, 120kg wagi, pary dużo w łapach.

Kupiłbym Goldwinga ale słyszałem, że to kapryśne są bestie niestety...

robin102
14-03-2011, 18:54
Nie wiem czy to pomoże w doradzaniu ale niestety bardzo niewymiarowy człowiek jestem... 191cm wzrostu, 120kg wagi, pary dużo w łapach.

Kupiłbym Goldwinga ale słyszałem, że to kapryśne są bestie niestety...
To trzeba Ci wysoki mocny moto ze sztywną ramą co byś jej nie pogiął od razu ;) czyli TDM :)
Ale jest sporo innych modeli moto dla silnych rozsądnych facetów do takiej niby turystyki np. Bandit 1250 :)

Tom01
14-03-2011, 19:10
To trzeba Ci wysoki mocny moto ze sztywną ramą co byś jej nie pogiął od razu ;)

Łoj bez przesady. Rosłe chłopy jeździły latami na komarkach i ich nie pogięły, to i normalnego moto nie pogną. A co do typu, szosowych motocykli jest zatrzęsienie. Choć podobno nie ma to jak Honda. ;) Trzeba jednak poprzymierzać się nieco, aby stwierdzić na którym jest najlepsza pozycja, aby nie było to jak jeżdżenie na psie. No i coby się podobał. Ot i cały wybór...

Sapphiron
14-03-2011, 19:16
Tom jak zwykle nie powiedziałeś nic czego bym nie wiedział... Sorry ale jeśli masz coś konkretnego do powiedzenia na temat to powiedz, jeśli nie to proszę, nie zaśmiecaj wątku...

trucker2005
14-03-2011, 19:25
Kupiłbym Goldwinga ale słyszałem, że to kapryśne są bestie niestety...

Nie wiem kto Ci bzdur nagadał , wygodnie to z całą pewnością goldwing albo "odchudzona" jego wersja czyli VAKIRIA (pierszego miałem drugiego mam , oba bardzo porządne sprzęty).
mozesz też posiedzieć na bmw , mnie nie podchodzi ale kolega smiga i chwali . Zresztą ,to Ty musisz sie do motycla przymierzyć.... wiesz jednemu pasuje klekot silnika widlastego ,inny delektuje sie dźwiękiem żylety , jednego rajcują plastiki innego chrom i skóra , wybór nie jest łatwy , jedno jest pewne nie ma złych moturów , wybór to tylko i wyłacznie kwestia gustu ,

Rafał_Sz
14-03-2011, 19:32
Idzie wiosna, jest kryzys w branży. Przejdź się po salonach, popatrz, posiedź, pojeździj - chętnie Ci pomogą. % minut jazdy jest lepsze niż 1000 słów innych użytkowników.
Choć ja osobiście celowałbym w BMW GS1200. :)

Sapphiron
14-03-2011, 19:33
No właśnie kusi mnie taki Goldwing... Jak jest ze starszymi wersjami? Chodzi o roczniki '81-90?

Cóż, uwielbiam dźwięk V-ki, jakoś odkurzacze mi mało podchodzą... Ale raczej Chopperem w długą trasę może być męczące, mimo że bardzo wygodne...

Co do BMW, genialne motorki, ale też i się mocno cenią niestety...

Rafał_Sz
14-03-2011, 19:37
(...)

Co do BMW, genialne motorki, ale też i się mocno cenią niestety...
To popatrz sobie na to:

http://www.scigacz.pl/Suzuki,DL650,V-Strom,japonski,scyzoryk,13587.html

Tom01
14-03-2011, 19:40
Sorry ale jeśli masz coś konkretnego do powiedzenia na temat to powiedz, jeśli nie to proszę, nie zaśmiecaj wątku...

Konkret jest taki, że go nie ma. Każdy będzie polecał coś z czym miał do czynienia, ma lub chciałby mieć. Motocykl umyka nieco racjonalnym argumentom, to bardziej pasja. Ale jeśli miałbym dorzucić propozycję od siebie, może XJR1300? Przy czym jest to propozycja przez pryzmat tego, że lubię naked'y. Jakoś tak utożsamiają się z prawdziwym motocyklem.

PS. Kredensem (Goldwingiem), jazdy po mieście, za bardzo nie widzę. Znaczy można, ale nie ma zalet motocykla a za to są wady samochodu. No i jak coś takiego utrzymać przy zjechaniu z grzbietu koleiny przy 15km/h?

Sapphiron
14-03-2011, 19:43
Dobra Panowie zejdźmy na ziemię...

DL650 trzeba wyłożyć przynajmniej 17koła na egzemplarz w dobrym stanie z dodatkami...

Wiem że może wiele osób mnie wyśmieje ale chciałbym zmieścić się w 15k razem z dobrym kaskiem przyłbicowym i porządnym żółwikiem na plery... Czapsy tez by się przydały na trasie...

moro
14-03-2011, 19:46
To może BMW RT 1150 jest sporo po policyjnych np. z Francji.

Tok'Ra
14-03-2011, 19:56
Witajcie. Jako że szykuje mi się dopływ gotówki a że i już w duszy gra znów zew dwóch kółek to chciałem się was zapytać co moglibyście doradzić.

Ogólnie to motor musi się dobrze sprawować tak i w mieście w normalnej jeździe (nie żaden stunt między autami) ale najbardziej na trasie i to dłuższej (powyżej 20-250km dziennie)

Motor powinien posiadać niestety a raczej stety dwa miejsca ( z dziewczyną bym jeździł ;) )

Cóż więc moglibyście doradzić?

Tylko Trajki mają ducha turysty...
O taka na przykład:
http://moto.allegro.pl/honda-goldwing-trike-trajka-i1501274332.html
lub
http://moto.allegro.pl/trike-trajka-nie-honda-yamaha-suzuki-kawasaki-i1490483484.html
;-)

Tom01
14-03-2011, 20:00
Wiem że może wiele osób mnie wyśmieje ale chciałbym zmieścić się w 15k razem z dobrym kaskiem przyłbicowym i porządnym żółwikiem na plery... Czapsy tez by się przydały na trasie...

Czyli ma moto zostaje ok 11-12 tys? To poważnie zawęża krąg poszukiwań. Chyba że motocykl może być pełnoletni... W takim wypadku może Magna?

qooba
14-03-2011, 20:00
Mam kilku znajomych którzy lataja wakacyjnie po europie od kilku lat. Jeździli różnymi banditami, VFR, FZR, itp itd. Teraz wszyscy cenią wysoki moment na dole, wygodną pozycję na kanapie. Jeżdżą BMW GS lub Hondami Pan European. Jeden z nich ma też Hondę Deauville (czy jakoś tak) i w górach zostaje za grupą w ogonie ;)

Sapphiron
14-03-2011, 20:05
na w miare lepsiejszy kask trzeba dać sześćset... Na czapsy 150-200zł, Żółwik coś koło tysiaka...

Czyli powiedzmy że 13k zostaje...

Tom01
14-03-2011, 20:08
na w miare lepsiejszy kask trzeba dać sześćset...

Żeby nie było, że zostanie zakupiony ten za 600 a potem drugi za 1600. Podotykałem i wypróbowałem Schubertha C3 kolegi i już nie lubię swojego Nolana. ;)

Rafał_Sz
14-03-2011, 21:24
Czyli powiedzmy że 13k zostaje...
Hmm.

A taki? (ja sobie chwalę :) )


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://student.gsu.edu/%7Ebparker9/GS500F_3.jpg)

robin102
14-03-2011, 21:32
Czyli powiedzmy że 13k zostaje...
To nie jest dobrze. W tych pieniądzach to tylko ulepy MADE IN POLAND. W motocyklowym rynku jest jeszcze gorzej niż w samochodowym :(

krzysztofz24
14-03-2011, 21:39
Miasto, trasa, jakies kufry i duzo miejsca dla pasazera. To ja polece duzy silny naked. Suzuki Bandit1200, Yamaha XJR1300 czy Kawasaki ZRX1200-taki mam. Za 13 kola spokojnie wyrwiesz okolo 10 letnia sztuke.

robin102
14-03-2011, 21:43
Za 13 kola spokojnie wyrwiesz 8-10 letnia sztuke.
Mysle, że to będą spokojnie ze 4-5 sztuki bo z tylu będzie ulepiony moto od handlarza, chyba że od zaprzyjaźnionego to co najwżej z 2 ;)
Niestety makabra się dzieje na tym rynku, a moto wiadomo nie auto i pojechać szybciej można więc warto wiedzieć czym się jedzie.

dandan
14-03-2011, 22:50
najbardziej na trasie i to dłuższej (powyżej 20-250km dziennie)


250 km dziennie to zaledwie przejażdżka, a nie dłuższa trasa, chyba że OFFem :-)

Musisz sobie odpowiedzieć, czy sprzęt ma być bardziej do codziennej jazdy czy do latania w trasę. Na mieście duzym klockiem będziesz się męczył w korkach. Ale z drugiej strony duzy chłop jesteś to może stara (<96) Yamaha SuperTenere 750, kupisz spokojnie za 6-7kzł a reszta zostanie na graty. Z młodszych sprzętów Suzuki Vstrom 1000 powinno się zmieścić w budżecie.

krzysztofz24
14-03-2011, 23:06
Mysle, że to będą spokojnie ze 4-5 sztuki bo z tylu będzie ulepiony moto od handlarza, chyba że od zaprzyjaźnionego to co najwżej z 2 ;)
Niestety makabra się dzieje na tym rynku, a moto wiadomo nie auto i pojechać szybciej można więc warto wiedzieć czym się jedzie.

Sie troche nie zgodze;-) i nadal podtrzymam to co napisalem. (Dodam tylko ze Yamaha XJR 1300 bedzie z podanego przeze mnie zestawienia najdrozsza, a taka Honda CB 1300 sie raczej nie zalapie na prog 13k)

Mojego Kawasaki ZRX 1200R z 2001r kupilem za 11900 jakies 2 lata temu...od szefa serwisu motocyklowego:-).
Byla to oferta cenowo mniej wiecej wyposrodkowana, taka ani tanio ani drogo. (Zreszta jestem przeciwnikiem kupowania po taniosci, bo to sie prawie zawsze pozniej msci).
Za 13 k mozna przebierac jak w ulegalkach w takich sprzetach jak Suzuki Bandit 600, Suzuki GSX600/750F, Yamaha Fazer 600 czy Suzuki SV 650 w wieku 6-8 lat. I moga to byc motocykle swiezo sprowadzone( tu zawsze jest wieksze ryzyko bo handlarz po prostu chce zarobic, lepiej raczej kupic od wlasciciela) lub od jakiegos czasu zarejestrowane w Polsce. Sa bardzo popularne i czesci i akcesoriow jest do nich multum. Nadal mowie tu o nakedach, bo sa mi najblizsze. (wyjatek Suzuki GSX-F, obudowany sport-turystyk, bardziej w strone turystyki jednak;-)).

Bardzo odradzam motocykle stricte sportowe, tutaj najlatwiej o zakatowany sprzet lub po powaznym dzwonie.

Rynek motocyklowy jest o wiele mnie rozwiniety niz samochodowy.
Ale i tak trzeba uwazac zeby nie trafic sztuki po powaznym dzwonie z prostowana rama.(Najlepiej zdjac bak, owiewki i obadac rame. I znowuz w nakedach jest to latwiejsze, bo prawie wszystko jest na wierzchu) Im moto bardziej sportowe tym wieksze ryzyko.

Czyli tak podsumowujac. 13k i mozna znalezc fajnego nakeda (oczywiscie poswiecajac temu troche czasu) mniejszej pojemnosci(mlodszy rocznikowo) lub wiekszej (pare lat starszy).
Ale z 13k...bedzie dobrze:-).

robin102
14-03-2011, 23:45
Oj tylko nie 600-tki Bandity, Fazerki i CBER-ki bo na nich "początkujący" najczęściej się uczą i pałują sprzęty do bólu. W Polsce kupuje się zazwyczaj szlifowane na wszystkie strony, a szlifowane moto to warto kupować jeśli leżało tylko na lewą stronę i są tego widoczne oznaki. A rynek jest rozwiniety jak najbardziej , a może bardziej bo panuje na nim większe cwaniactwo niż w auto, boooo motorki łatwiej się uzdatnia, taniej i szybciej, poza tym klient mniej wymagąjący młody człowiek jest jeszcze nie obyty, ani z motoryzacja, ani z cwaniactwem.

Sapphiron
14-03-2011, 23:52
@dandan mówiłem o trasach powyżej 250km :) Jak dobrze pójdzie to na rozgrzewkę pojade na berlin, a potem w lipcu na Krym... Także cóż trasy już nie takie śmieszne...

Nie musi być to nówka czy rocznik '90 wzwyż... Aby dawał radę, była w miarę czytelna książka do serwisowania i buta...

124miko
15-03-2011, 01:16
Budżet poważnie okrojony, więc trudno mi coś od serca poradzić. Nie znam obecnych cen używek, ale 2 lata temu sprzedawałem swojego FZ6 Fazera ( wtedy 3-letniego ) z przebiegiem 26Tkm ( niebity jak tu inni piszą ) za ok.13T PLN. Bardzo fajna maszyna: szybka, zwinna w mieście itp. Wymiękała tylko w górach ( Alpy, Pireneje ) na stromych podjazdach z bagażem ok.15-20 kg.
Sprzedałem i kupiłem w jej miejsce nowego FZ1 Fazer'a. 150KM poprawiło sytuację w górach, ale pozostała kwestia smarowania łańcucha ( w długiej trasie to jest duże utrudnienie ). Postanowiłem kupić coś z wałem kardana. Objeździłem BMW R1200R i się zraziłem. Po japońskich rzędowych czterocylindrówkach , boxer BMW pracował jak stary Diesel. Wszystko się trzęsło i drżało. W zakrkręt trzeba było go położyć, a potem podnieść - ciężka praca ( a podobno to król zakrętów ).
Wybór padł na Hondę VFR 1200F. Kupiłem i odpaliłem w czwartek. Jestem oczarowany. Co prawda silnik pracuje bardziej szorstko od rzędowego, lecz bez porównania lepiej niż - moim zdaniem przereklamowane BMW.
Motor silny jest jak tur ( 174KM ) i ciągnie już od niskich obrotów ( Yamahy potrzebowały się wkręcić do ok.7000 obr/min i wtedy był ogień ). Zobaczymy jak się będzie sprawował. W tym roku plany mam na Czarnogórę (kwiecień ) i Szwecja/Norwegia ( czerwiec ).
Fazerek 1000 idzie na sprzedaż ( 2008, 18 Tkm ).

de Fresz
15-03-2011, 11:10
Jak narazie te dwa motory to bardziej jednoosobowe...

Jeśli tak do tego podchodzisz, to pozostają tylko kredensy pokroju PanEuro, RT itd.



Kryterium przymusowe muszą się zmieścić dwie osoby i w miarę wygodnie jechać... Możliwość zaczepu kufrów to drugi warunek konieczny...

Wszystkie motocykle z założenia są jednoosobowe ;-) Ale jak mus, to mus. Kufry da się doczepić niemal do każdego motocykla, zazwyczaj poprzez stelaże robione przez firmy bagażowe, czasem przez zmyślnego kowala.



A ile wyjeżdżone? Od 2006 roku (zrobione prawko) coś koło 22k Km.

Na małym czopku – trochę krótko na coś sensownego do turystyki (czyli od 100 Nm w górę). Ale to już rzeczywistość zweryfikuje Twój poziom oleum pod sufitem.



Kupiłbym Goldwinga ale słyszałem, że to kapryśne są bestie niestety...

To już lepiej kup sobie roadstera, czy inne kabrio – w korkach będziesz stał tak samo, frajda na winklach i wiatr we włosach też będą, a w razie deszczy można przynajmniej dach rozłożyć. Albo motocykl, albo GoldWing. ;-)



Wiem że może wiele osób mnie wyśmieje ale chciałbym zmieścić się w 15k razem z dobrym kaskiem przyłbicowym i porządnym żółwikiem na plery... Czapsy tez by się przydały na trasie...

Daruj sobie szczękowca. Miałem 2 (jako okularik), zmianę na integrala odczułem na plus. Czapsy to w ogóle jakaś smętna porażka, skoro myślisz o turystyce, to tylko texy.



na w miare lepsiejszy kask trzeba dać sześćset... Na czapsy 150-200zł, Żółwik coś koło tysiaka...

Kask za 600 zł to jest półka minimum, sensowne to niestety ze 2 razy więcej. Względnie znośny szczękowiec to ok. 1k zł. Żółwia znajdziesz i za 400-600, o czapsach zapomnij, znośne spodnie texowe znajdziesz już za jakieś 500-600 zł. Choć jeśli to ma być turystyka przez duże T, to z własnego doświadczenia mogę doradzić kupowanie od razu ciuchów tylko i wyłącznie z GoreTexem – na dłuższą metę nic innego się nie sprawdza.

Co do moturów – ja bym sobie podarował od razu wszelkie golasy. Piszę tak dlatego, że zrobiłem na takich ładne kilkadziesiąt kkm. Są często śliczniusie i na tym ich zalety się kończą. Moje typy dla Ciebie pod kątem turystyki:

VFR800fi – kumpel o wzroście ~195 jakoś nie narzekał, fajny silnik, znośny zawias, niestety płaci się bonusowo za legendę.
TDM850 – powinna się w tej kasie znaleźć już w nowej budzie – mimo paru wad (chleje olej, paranoiczny dostęp do aku), bardzo fajne uniwersalne moto.
Viadro – w pip ciężkie, ale twierdzisz że masz parę w łapach, ciężka locha, przyjemny silnik (na
gaźnikach paliwożerny), dość nieporęczna.
V-Strom 1000 – fajny silnik, ale poręcznąścią ustępuje znacznie mniejszemu bratu.
Duży Bandzior – silnik to parowóz, zawias denny
ZRX1200S – R-ka o wiele ładniejsza, ale S-ka zdecydowanie praktyczniejsza, fajny silnik, fajny zawias, niestety brak centralki oraz mały prześwit, ograniczone opcje bagażowe
Z750S – może być za słabo, poza tym fajne moto.
PanEuro – wielki i ciężki kredens, stworzony do turystyki, taki prawie-Goldas w formie nadającej się jeszcze do jeżdżenia dla przyjemności.
I garść golców:
XJR1300 – wieeeeelkie i wygodne moto, w wersji SP2 fajny zawias, silnik mocarny.
Hornet 900 – fajne moto, niezły silnik, przyzwoity zawias.
GSX1400 –*fajny silnik, znośny zawias.


Tak ogólnie: przy takim ładunku sensowne minimum to jakieś 80 Nm, poniżej będzie słaba dynamika przy większych prędkościach (ale oczywiście jechać się da, bo wszystkim się da, choćby i MZ-tką). Ochrona przed wiatrem w postaci przynajmniej półowiewki musi być, szyby do golasów to tylko nędzne namiastki (albo koszmarnie hałasują, albo słabo chronią przed naporem wiatru).

Sapphiron
15-03-2011, 11:31
No cóż, wiem że mało mam jeszcze przejeżdżone ale cóż, zaczynałem na Virago 535, potem śmigałem przez czas jakiś Bandytką 1200. Zauważyłem że moja masa tutaj daje jednak ten plus do stabilności i przyczepności sprzętu (chociaz zdarzały mi się sytuacje że tył mi chwilowo uciekał)... Doskonale sobie zdaję że nie ma sensu, a wręcz niebezpieczne jest siadanie odrazu na duże motóry...

Ze stelażami kwestia jest taka że owszem da się... Ale kwestia teraz ważniejsza czyli bezpieczeństwo czy komfort... Do Yamy R1 tez da się doczepić kufry, ale czy jest sens i czy bedzie wygoda?

Chodziło mi głównie o to że jest możliwość bezproblemowego doczepienia kufrów w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu oraz w sposób nie pogarszajacy właściwości motoru...

Co do czapsów, jak na razie znałem tylko to zabezpieczenie i tak szczerze jak nar azie dawały radę... Ale wiadomo, mało jeszcze wiem i cały czas się uczę... Tak, że wszelkie porady mile widziane...

Co do kasku to się zastanawiam... Chciałbym wiadomo mieć ten komfort że jak jade sobie po mieście to podnieść przód i spokojnie wchłaniać wiaterek, a przy trasie zasunąć i mieć wszystko gdzieś... Na kask i na żółwik wiem że się nie szczędzi bo to jest pierwsza linia jesli chodzi o bezpieczeństwo...

Kwestia kolejna... Jak się zapatrujesz(zapatrujecie) na stopery do uszu? Czy to już kwestia kasku jest czy dobrze chroni przed świstem itp?

mswilk
15-03-2011, 11:55
(...) Kwestia kolejna... Jak się zapatrujesz(zapatrujecie) na stopery do uszu? Czy to już kwestia kasku jest czy dobrze chroni przed świstem itp?

Dużo / najwięcej zależy od kasku.
Ja raczej nie umiałbym jeździć z zatkanymi uszami.
Jeśli potrzebujesz sprzęta do turystyki to pomyśl o intercomach - mam Nolana i system N-Com na BT - świetna sprawa - możesz pogadać, odebrać / zadzwonić tel., posłuchać muzy lub nawigacji i to wszystko bez kabli.

de Fresz
15-03-2011, 12:00
Zauważyłem że moja masa tutaj daje jednak ten plus do stabilności i przyczepności sprzętu (chociaz zdażały mi się sytuacje że tył mi chwilowo uciekał)...

Masa kierownika na stabilność prowadzenia ma wpływ pomijalny, zbytnie przeciążenie moto (plecak + kufry) dramatycznie obniża poręczność. A tył Ci uciekał, bo albo opona była do bani, albo przesadziłeś z gazem względem przyczepności podłoża (mokro, piasek, śliski asfalt), względnie tylny zawias był zrypany.



Chodziło mi głównie o to że jest możliwość bezproblemowego doczepienia kufrów w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu oraz w sposób nie pogarszajacy właściwości motoru...

Każdy firmowy stelaż spełnia ten warunek (Hepco, Givi itp.), dobrze zrobione przez sprawnego kowala również. Trzeba tylko zwracać uwagę, czy do konkretnego moto są dostępne stelaże (np. do wspomnianego ZRXa AFAIR jest ograniczona oferta).



Co do kasku to się zastanawiam... Chciałbym wiadomo mieć ten komfort że jak jade sobie po mieście to podnieść przód i spokojnie wchłaniać wiaterek, a przy trasie zasunąć i mieć wszystko gdzieś...

Szczękowce z definicji są głośniejsze, te tanie mają nierzadko problemy ze szczelnością i słabą wentylację (albo dla odmiany niezamykalną). Jeżdżenie z podniesioną szczęką może być niebezpieczne i generalnie większość producentów zabrania tego w instrukcji. Dobre szczękowce do Schuberth C3 i Shoei Multitec, reszta to nadmiar kompromisów. Przy integralach jest mniejsza przepaść pomiędzy średnią, a wyższą półką.



Na kask i na żółwik wiem że się nie szczędzi bo to jest pierwsza linia jesli chodzi o bezpieczeństwo...

Na początek to jednak lepiej zacząć od przyzwoitej kurtki i spodni z porządnymi protektorami, solidnych butów. Jak już chcesz dobrego żółwia, to szukaj takiego z CE-2 (raptem ze 3 modele na krzyż).



Kwestia kolejna... Jak się zapatrujesz(zapatrujecie) na stopery do uszu? Czy to już kwestia kasku jest czy dobrze chroni przed świstem itp?

Ja nie lubię. Kwestia hałasu to wypadkowa cichości (w tym aerodynamiki) kasku, konstrukcji owiewki, wzrostu kierownika (nad dopracowaniem dwóch ostatnich trzeba czasem popracować) i co najbardziej oczywiste – prędkości.

Sapphiron
15-03-2011, 12:07
Co do uciekania tyłu to niestety była już trochę słaba opona... Wymieniona była na dobra nową i powiedzmy że do zwykłego asfaltu klei się jak ta lala...

Spodnie są już od dłuższego czasu (chorobnie było trudno znaleźć w rozmiarze xxxl który wynika ze stosunku wymiarów...) ale są, mają wymienne wkładki na kolanach oraz dodatkowy materiał w kroczu.
Buty, no cóż, jestem uzależniony od butów taktycznych... aktualnie na stanie są skórzane tanki z armii niemieckiej. Wzmocnione przód i tył, amortyzacja pod piętą, nosek zintegrowany, gruba bydlęca skóra tak, że chyba odpowiednie wypastowane nie powinny być problemem.

No cóż, nikt nie mówił że motóry to hobby tanie i łatwe, ale za dużo przyjemności mi daje, żeby zrezygnować z tego...

de Fresz
15-03-2011, 13:06
Buty, no cóż, jestem uzależniony od butów taktycznych... aktualnie na stanie są skórzane tanki z armii niemieckiej. Wzmocnione przód i tył, amortyzacja pod piętą, nosek zintegrowany, gruba bydlęca skóra tak, że chyba odpowiednie wypastowane nie powinny być problemem.

Porządne buty motocyklowe mają solidne protektory na kostce (plus usztywnienie w okolicach Achillesa) oraz na piszczelu. I wierz mi, nie są one tam dla ozdoby, nogi przy szlifie całkiem nierzadko obrywają – a to o podnóżek, a to zostanie pod motocyklem. Glany są jakimś tam substytutem (z pewnością lepszym od adidasków), ale po godzince jazdy w deszczu bez apdejtu pod postacią foliowych reklamówek nie mają szans nie puścić wody.

mswilk
15-03-2011, 13:15
(...) Glany są jakimś tam substytutem (z pewnością lepszym od adidasków), ale po godzince jazdy w deszczu bez apdejtu pod postacią foliowych reklamówek nie mają szans nie puścić wody.

Chodzę i jeżdżę w taktycznych Bates 2368 Delta-8 Gore-tex (http://www.bates.pl/buty-taktyczne-wojskowe/kolekcja-meska/2368-delta-8-gore-tex-side-zip.html) - bardziej wygodnych i uniwersalnych butów nie miałem.

124miko
15-03-2011, 14:12
Kwestia kolejna... Jak się zapatrujesz(zapatrujecie) na stopery do uszu? Czy to już kwestia kasku jest czy dobrze chroni przed świstem itp?

Na co dzień nie używam, ale raz jechałem ze stoperami ponad 600km i nie było źle. Zrezygnowałem, ponieważ cały czas miałem wrażenie, że nie usłyszę czegoś ważnego.
Jeśli chodzi o ciche kaski, to mam Schubert'a C2 jeszcze niedawno zachwalanego jako najcichszy kask i powiem, że w tym względzie nie am co liczyć na cuda - cicho nie jest :) .

de Fresz
15-03-2011, 15:01
Miałem C2, zmieniłem na Szuja XR1000 – i ten bez łiszperkita jest głośniejszy (sic!) od "Gagarina". Pod tym względem Szuberty są bodaj najlepsze na rynku.

124miko
15-03-2011, 21:43
Pod tym względem Szuberty są bodaj najlepsze na rynku.

Co nie oznacza, że ciche :) .
Nie miałem nigdy integrala, więc nie wiem jak się sprawy mają w tego typu kaskach. Jeżdżę przeważnie w grupie i tylko jeden z nas ma kask integralny - co jest powodem, że nikt go nie może zrozumieć jak mówi przy podniesionej szybie.