Zobacz pełną wersję : Idę na koncert
No właśnie i co ze sprzętem? Ostatnio byłem i miałem aparat w ręku i nic poza tym, wszystko ok. Teraz zapraszam znajomych i bierzemy trochę więcej - tzn. mały plecak w którym jest trochę szpargałów potrzebnych(lampa, baterie i kilka lenzów). Pytam, bo często jest tak, że ochroniarze mają zawsze jakieś fochy co do sprzętu.
Ostatnio miałem problem z czapką na głowie(nie widzieli mojej twarzy w kamerach) i zwrócono mi uwagę.
Nie mam doświadczenia, ale jak znam życie to zawsze się do czegoś mozna do..czepic.
Tak więc zapytowywowuję - czego unikać? co nie brać? jak się zachować?
Koncert raczej większy i za granicą
Rafał_Sz
14-03-2011, 14:00
Zależy od imprezy. W regulaminie organizatora masz przeważnie wszystko napisane czarno na białym, a ochrona przeważnie tego się trzyma.
aaaa nie napisałem, że wypady raczej z ostatniej chwili i z przyjaciółmi. Tak więc wiadomo, że idziemy na wesoło. Kto wtedy ma czas na czytanie ragulaminu? No napewno nie ja i moi koledzy.
Dlatego zapytuję jako laik
Macie jakieś doświadczenia?
Świetne podejście nie powiem. Regulamin możecie przeczytać zanim się zrobicie na wesoło.
Doświadczenia są takie, że jak ochrona stwierdzi, że złamałeś regulamin, to Cię nie wpuści. Być może będzie jakiś depozyt na sprzęt, być może nie. Jak będziesz się rzucał, to wezwą policję i wieczór zamiast na koncercie, spędzisz w komisariacie.
Nie trzeba czytac regulaminow zeby wiedziec o zakazie fotografowania podczas koncertow, to juz stalo sie norma, chyba ze to bardziej wystep jakiejs grupy podczas darmowej masowej imprezy. Rok temu na koncert A-HA w Oslo wszedlem z D200+70-200 bez problemow, w tym roku na pożegnalnym koncercie bylo juz "macanko" na bramkach, ludzie ze sprzetem fotograficznym byli odsylani z kwitkiem, nie bylo depozytow wiec na parkingach w samochodach niezla kolekcja aparatow i szkiel.
Prawde powiedziawszy nie mam nic do tego zakazu, rozumiem artystow i organizatorow.
Przede wszystkim, jak na wesoło, to przyda się uszczelniany i pancerny sprzęt : D ja np jak sobie podgolę to stawiam piwo na lampie wsadzonej w sanki mojej bywszej trzysetki zawieszonej na karku i rożne to miało konsekwencje :D no i taki podgolony nieraz pozahaczałem tą trzysetką o coś, kiedyś mi kolega na rowerze wyrwał lampę kołem z sanek bo się trochę za bardzo do rampy podsunąłem. Koncert+golenie+fotografowanie= ne pro kżdeho jak to mawiają czesi, koncert+golenie= po bożemu, koncert+fotografowanie= po bożemu, fotografowanie+golenie= ne pro każdeho :d
Nie trzeba czytac regulaminow zeby wiedziec o zakazie fotografowania podczas koncertow, to juz stalo sie norma, chyba ze to bardziej wystep jakiejs grupy podczas darmowej masowej imprezy. Rok temu na koncert A-HA w Oslo wszedlem z D200+70-200 bez problemow, w tym roku na pożegnalnym koncercie bylo juz "macanko" na bramkach, ludzie ze sprzetem fotograficznym byli odsylani z kwitkiem, nie bylo depozytow wiec na parkingach w samochodach niezla kolekcja aparatow i szkiel.
Prawde powiedziawszy nie mam nic do tego zakazu, rozumiem artystow i organizatorow.
A ja, szczerze mówiąc, nie bardzo go rozumiem. Szczególnie, że zazwyczaj ludzi z kompaktami się puszcza, a z lustrzankami zawraca.
Akredytacje prasowe są płatne, czy jak?
A ja, szczerze mówiąc, nie bardzo go rozumiem. Szczególnie, że zazwyczaj ludzi z kompaktami się puszcza, a z lustrzankami zawraca.
Akredytacje prasowe są płatne, czy jak?
Kompaktow nie wylapia, bo ochrona musialaby porzadnie obmacywac ludzi a to w politycznie poprawnym zachodnim spoleczenstwie podchodzi juz pod molestowanie seksualne ;)
Akredytacje nie sa platne, najczesciej pozwolenie dostaje kilku fotografow, zeby nie robic tlumow dookola sceny i maja tez wyznaczony czas kiedy moga robic zdjecia, chociaz zdarzają sie koncerty gdzie mozna robic caly czas ale to tez coraz mniej.
Mnie osobiscie wkurzaja stada "zawodowcow" z kompaktami czy lustrami walacy w ciemnosci lampa po oczach co kilka sekund bo on chce zrobic zdjecie ilu bylo ludzi na koncercie albo co gorsze potrzebuje sweet focie na NK.
Lustrzanka jest spora, a z widowni nie powalczysz z malym obiektywem a taki 70-200 w skaczacym tlumie nie jest poreczny. Minely juz czasy gdzie zdjecie spoconej gwiazdy z wywleczona koszula ze spodni (a tak najczesciej wygladaja na koniec koncertow) wywolywalo zachwyty bo impreza musiala miec moc, teraz w dobie plastik perfekt fantastic i kretynskich tabloidow takie zdjecie moze byc co najwyzej opatrzone szyderczym podpisem ze pewnie zachlali pale dzien wczesniej, kondycja siada a ubior wystartuje do modowej porazki roku ocenianej przez Jacykowa, wiec ja sie nie dziwie ze artysci ograniczaja mozliwosc fotografowania zawodowcom do poczatkow koncertu a amatorzy maja zakaz bo wiadomo nawet kiepskie zdjecie byle mialo "potencjal" mozna wstawic do Faktu czy innego chlamu.
Taki paradoks, z jednej strony gwiazdy lansuje sie ideal a z drugiej najbardziej kreci ludzi kiedy ta gwiazda da przyslowiowego ciala.
Nie trzeba czytac regulaminow zeby wiedziec o zakazie fotografowania podczas koncertow, to juz stalo sie norma, chyba ze to bardziej wystep jakiejs grupy podczas darmowej masowej imprezy.
Rok temu na koncert A-HA w Oslo wszedlem z D200+70-200 bez problemow, w tym roku na pożegnalnym koncercie bylo juz "macanko" na bramkach, ludzie ze sprzetem fotograficznym byli odsylani z kwitkiem, nie bylo depozytow wiec na parkingach w samochodach niezla kolekcja aparatow i szkiel.
Prawde powiedziawszy nie mam nic do tego zakazu, rozumiem artystow i organizatorow.
czegoś tu nie rozumiem :) możesz rozwinąć swoją myśl, dzięki czemu i ja zrozumiem artystów
edit: koncert aha był bezpłatny ???
czegoś tu nie rozumiem :) możesz rozwinąć swoją myśl, dzięki czemu i ja zrozumiem artystów
edit: koncert aha był bezpłatny ???
Koncert byl platny, symboliczna cena ale platny, chociaz koncert to za mocne slowo, porownujac do pożegnalnej trasy koncertowej to bylo raczej spotkanie ze znajomymi.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.