PDA

Zobacz pełną wersję : Archiwizacja zdjęć



ulmus102
13-03-2011, 22:23
Ostatnio sięgnąłem po płytkę DVD sprzed 4 lat i ku mojemu zdumieniu nie chciała się otworzyć. Płytka nie ma ani jednej ryski, poczytałem trochę w internecie i dowiedziałem się, że płyty DVD mogą przechowywać dane od kilku do 20-30 lat. Tylko jak się zorientować, jaka płytka tyle wytrzyma?
Jakie macie doświadczenia w archiwizowaniu danych?

McSimus
13-03-2011, 23:34
No muszę chyba w końcu moje poprzegrywać, na dysk.

akustyk
13-03-2011, 23:39
takie, ze nawet plyty trzymane w cieniu (zamknietym pojemniku) z reguly daja sie odczytac, aczkolwiek nie zawsze bez problemu
i nie zawsze bez bledow.

teoria o 20 latach jest fajna, ale w realu plyty okazuja sie duzo gorsze i mozna sobie te 20 lat w tylek wlozyc.


archiwizacja zdjec - zewnetrzne dyski twarde USB/FW. co jakies pol roku do calego roku kopiowane w calosci
w ten i nazad, zeby upewnic sie, ze wszystko dziala. plyty CD/DVD sa do odtwarzania muzyczki/filmow w odtwarzaczach,
ale nie do przechowywania waznych danych

c-man
13-03-2011, 23:54
20 lat to może i pożyje płyta z tłoczni (mam nadzieję, bo mam kolekcję filmów)...
Ale czytałem, że nagrywane domowym sposobem w nagrywarce, to max 3-4 lata ciągną.
Warstwa folii koroduje, i stwarza problemy z odczytem...
Ja nie mogłem odczytać "kiepściejszych" płyt sprzed 1,5 - 2 lat.
Lepsze marki pożyją dłużej, ale też bez szału...

prz3mo
14-03-2011, 01:04
20 lat to może i pożyje płyta z tłoczni (mam nadzieję, bo mam kolekcję filmów)...
Ale czytałem, że nagrywane domowym sposobem w nagrywarce, to max 3-4 lata ciągną.
Warstwa folii koroduje, i stwarza problemy z odczytem...
Ja nie mogłem odczytać "kiepściejszych" płyt sprzed 1,5 - 2 lat.
Lepsze marki pożyją dłużej, ale też bez szału...

Z doświadczenia wiem, że markowe płyty mogą paść szybciej niż jakieś "noname".
Ja swego czasu, po dwóch latach nie mogłem już odczytać cd Verbatima.

akustyk
14-03-2011, 01:11
Verbatim kiedys krazyl w wersji DataLife i DataLife Plus. Plus to byly swietne plyty.
a nie-Plus to bylo go* az piszczy. gorsze niz wszelkie Platinumy czy Traxdaty...

Johanan
14-03-2011, 01:41
O, nareszcie jakiś ciekawy wątek.

Fakt, z przechowywaniem cyfrowych fotografii jest znacznie gorzej, niż z archiwizacją w fotografii analogowej, gdzie prawidłowo przechowywane negatywy, czy pozytywy, mogą przetrwać stulecia.

Najcenniejsza więc nawet, dzisiejsza kolekcja fotek, przechowywana nawet na najtrwalszych HDD, w wypadku impulsu spowodowanego jakimś pie*dolnięciem, szlag trafi i to w momencie.

Mamy zatem poważny problem, bo płyt, jakimi literkami by ich nie nazywać, w ogóle nie warto brać pod uwagę, bo to zupełna loteria.

Chyba, żeby je tłoczyć, bo to na pewno przedłuża żywot zgromadzonych na nich danych.

Tom01
14-03-2011, 01:46
Chyba najprościej trzymać na HDD, oczywiście zdublowanym, i wymieniać je co kilka lat.

markB
14-03-2011, 02:10
20 lat to może i pożyje płyta z tłoczni (mam nadzieję, bo mam kolekcję filmów)...
Ale czytałem, że nagrywane domowym sposobem w nagrywarce, to max 3-4 lata ciągną.
Warstwa folii koroduje, i stwarza problemy z odczytem...
Ja nie mogłem odczytać "kiepściejszych" płyt sprzed 1,5 - 2 lat.
Lepsze marki pożyją dłużej, ale też bez szału...

Jaka folia koroduje? Można bliżej to sprecyzować? Mam podejrzenia, że to kolejny "urban legend". Jedyne co może się dziać z płytą to rozkład warstwy barwnika (jeśli jest niskiej jakości) pod wpływem UV i tlenu lub rozklejanie warstw w płycie DVD.

Mam płyty sprzed 7 (siedmiu) lat nagrane "domowym sposobem" w nagrywarce i nadal je odczytuję, o czym zresztą pisałem w innym, podobnym wątku. Żeby się cieszyć długowiecznością płyt trzeba spełnić pewne warunki:

- używać dobrej jakości CD lub DVD (ja nagrywałem na Fuji Photo, DVD Kodak Gold i Delkin Archival Gold, a nawet te na zwykłym Sony CD i DVD jakoś się trzymają);
- nagrywać z możliwie niską szybkością na porządnej nagrywarce;
- przechowywać w odpowiednich warunkach, bez dostępu światła nadfioletowego, wilgoci i chemikalii.

I wtedy jest git. Co nie oznacza, że nie trzeba przechowywać zdjęć również na innych nośnikach, jak HD, lub na serwerach w Internecie (usługa mało popularna w Polsce i płatna).

c-man
14-03-2011, 07:44
Jaka folia koroduje? Można bliżej to sprecyzować? Mam podejrzenia, że to kolejny "urban legend". Jedyne co może się dziać z płytą to rozkład warstwy barwnika (jeśli jest niskiej jakości) pod wpływem UV i tlenu lub rozklejanie warstw w płycie DVD.

Płyty kompaktowe wykonane są z poliwęglanowej płytki o grubości 1,2 mm i średnicy 12 cm pokrytej cienką warstwą glinu (aluminium) w której zawarte są informacje (w postaci kombinacji mikrorowków i miejsc ich pozbawionych).

Cytat z tego artykułu: http://www.trochetechniki.pl/Odzyskiwanie-danych-z-nosnikow-przenosnych,t,1641.html
Co więcej, warstwa danych płyt CD i DVD utlenia się z każdym dniem coraz bardziej – krążki dobrej jakości wytrzymują wprawdzie nawet do 15 lat, lecz w przypadku produktów niemarkowych czas ten jest znacznie krótszy.

O to mi właśnie chodziło, ale się nie znam i nie potrafię użyć fachowej terminologii. ;)

KS
14-03-2011, 08:08
Jeśli chodzi o nagrywanie/archiwizację na DVD, to niestety w dzisiejszych czasach ceny nośników są tak niskie, że i jakość poszła w dół. Zasada jest taka: nagrywać na dobrych nośnikach (Verbatim, Sony) i na dobrej nagrywarce (Pioneer-starsze modele, Benq, może LiteOn).

Generalnie na dzień dzisiejszy bardziej poszedłbym w stronę BluRay. Ceny nośników w stosunku do pojemności są w niezłej cenie, Panasonic pisze coś o 50 latach. Wydaje się, że nośniki i nagrywarki obecnie są dobrej jakości. Jak tylko uzbieram fundusze, przesiadam się na BluRay.

Ale muszę się też zgodzić z Tom01 - ceny HDD są niskie, można robić kopie na dyskach twardych.

Johanan
14-03-2011, 09:27
Chyba najprościej trzymać na HDD, oczywiście zdublowanym, i wymieniać je co kilka lat.

W normalnych warunkach to może i coś załatwia, ale tak, jak wspomniałem wcześniej, choć nie wprost, bo nie lubię zbytniej dosłowności i używam jej tylko kiedy muszę, byle jakiś EMP załatwi nam naszą kolekcję HDD w trymiga, więc ten sposób jest tylko na dobre czasy. :)

KS
14-03-2011, 10:01
EMP? Spodziewasz się ataku nuklearnego? Burzy słonecznej wzbudzającej prąd w przewodach palący transformatory?

Z tego co pamiętam, musi być naprawdę silny magnes zastosowany, żeby wymazać dane z HDD.

Kyle
14-03-2011, 10:08
Generalnie na dzień dzisiejszy bardziej poszedłbym w stronę BluRay. Ceny nośników w stosunku do pojemności są w niezłej cenie,Czy Ja wiem. Napęd ~400zł (nagrywarka DVD kosztuje 65) , cena jednej płyty Verbatim (w zestawie trzypłytowym) 11zł (płyta DVD Verbatim z zestawu 50 płyt ~80gr).

KS
14-03-2011, 10:12
Kyle - tak, ale, jak wspomniałem, płyty i napędy BR są bardzo dobrze robione. DVD jest tak powszechne i tak tanie, że obecne napędy i nośniki to cień sprzętu sprzed lat. Pioneer od DVR-18 to już nie Pioneer, Plextor od dawna to już OEM innych firm w ładnym opakowaniu. Zapraszam na cdrinfo.pl, tam testowane są nośniki i napędy.

Moim zdaniem archiwizacja - HDD lub Bluray.

A propos płyt Verbatim - to też nie wszystkie są super - ja szukam tych produkcji India lub Taiwan. ;)

Johanan
14-03-2011, 11:37
EMP? Spodziewasz się ataku nuklearnego? Burzy słonecznej wzbudzającej prąd w przewodach palący transformatory?

Z tego co pamiętam, musi być naprawdę silny magnes zastosowany, żeby wymazać dane z HDD.

Mówię jedynie o przypadkach, kiedy wartość kolekcji zdjęć przedstawia rzeczywistą wartość, a nie jedynie sentymentalną, choć i ta druga też jest dla większości z nas wprost nie do przecenienia.

Cóż więc zostanie z takiej kolekcji kiedy w wyniku eksplozji bomby EMP całą elektronikę, łącznie z zawartością talerzy szlag jasny trafi?

Żyjemy w dość ciekawych czasach i w dość ciekawym miejscu, więc takie wydarzenia nie powinny dla nikogo stanowić specjalnego science fiction.

Nie istnieją na dziś dobre sposoby, by przechowywać przez długi czas zarchiwizowane dane cyfrowe i to jest problem, zresztą nie tylko fotografów amatorów.

KS
14-03-2011, 12:21
Johanan, chyba trochę przesadzasz... jak odłączysz dysk od sieci elektrycznej, to indukowany prąd go nie spali... Dla spokoju możesz zmontować miedzianą czy aluminiową skrzyneczkę i trzymać w niej dyski. ;)

Dla ważnych danych dobrze robić nadmiarowe kopie - na BR czy DVD (kilka kopii) plus kopie na HDD.

Tom01
14-03-2011, 12:26
Dla spokoju możesz zmontować miedzianą czy aluminiową skrzyneczkę i trzymać w niej dyski. ;)

Wymyślono sejfy jakiś czas temu. Stal i beton. Obłożyć do tego na wszelki wypadek płytami z ołowiu i jeden problem mniej. A jek pierdyknie elektrownia za płotem tak, że mimo to uszkodzi sejf, to sądzę, że trwałość zdjęć będzie wtedy najmniej ważną sprawą na głowie. ;)

Johanan
14-03-2011, 12:34
Johanan, chyba trochę przesadzasz... jak odłączysz dysk od sieci elektrycznej, to indukowany prąd go nie spali... Dla spokoju możesz zmontować miedzianą czy aluminiową skrzyneczkę i trzymać w niej dyski. ;)

Dla ważnych danych dobrze robić nadmiarowe kopie - na BR czy DVD (kilka kopii) plus kopie na HDD.

Przy omawianych mocach emisyjnych jakieś skrzyneczki niewiele pomogą. :)

A urządzenie zostanie zniszczone bez względu na to, czy jest akurat włączone, czy nie.

Wracając jednak do tematu, to dyski BD również nie rozwiązują problemu, bo nie wiemy nawet, czy możemy ufać zapewnieniom producentów, odnośnie ich trwałości i producenci mogą wygadywać największe nawet bzdury, których przecież i tak nikt nie sprawdzi.

Tak jak mówiłem więc, nie istnieją na dziś, żadne pewne sposoby przechowywania danych cyfrowych.

Tom01
14-03-2011, 12:48
Tak jak mówiłem więc, nie istnieją na dziś, żadne pewne sposoby przechowywania danych cyfrowych.

Jeśli dane są przechowywane na materialnym nośniku który można zniszczyć, faktycznie nie ma pewnych zabezpieczeń. Zabezpieczenia projektuje się jednak do planowanego poziomu zagrożenia. Przyjmując zatem, że koniec świata czy inne kataklizmy i tak zniszczą dane, na pomniejsze plagi wystarczy zwielokrotniona kopia dysku. Przy bardzo ważnych danych, można przechowywać dyski w różnych miejscach. U rodziny, w skrytce bankowej, zakopane w lesie...

KS
14-03-2011, 12:48
Bardzo się cieszę, że nie mam takich dylematów. Mi kopie na nośnikach optycznych plus na 2x HDD wystarczają. ;)
Moje dziesięcioletnie kopie na DVD+R odczytują się prawidłowo. Płyty są w oddzielnych wkładkach w aluminiowym kuferku.

Johanan
14-03-2011, 13:05
Bardzo się cieszę, że nie mam takich dylematów. Mi kopie na nośnikach optycznych plus na 2x HDD wystarczają. ;)
Moje dziesięcioletnie kopie na DVD+R odczytują się prawidłowo. Płyty są w oddzielnych wkładkach w aluminiowym kuferku.

I niech Ci dobry człowieku, dobry Bóg udziela nadal swej przychylności, by Twe nośniki były zawsze bezpieczne, a Twa twórczość wieczna jak On sam. :)

I w tym miejscu można by dodać to, co się zwykle na końcu takich zdań zamieszcza. :D

Articool
14-03-2011, 13:10
Ciekawy jestem jak Kol. Johanan radzi sobie w tym bez radzie archiwizacji?

Johanan
14-03-2011, 13:15
Ciekawy jestem jak Kol. Johanan radzi sobie w tym bez radzie archiwizacji?

Wcale sobie nie radzę.

Archiwizuję zdjęcia na HDD dobrych marek i modlę się co wieczór, by zapisane dane żyły choć tak długo jak ja sam, bo później to i tak co mi za różnica, choć chciałoby się, żeby może pożyły i dłużej.

Człek, to takie dziwne bydlę, że chciałby, żeby chociaż jego dzieło przetrwało dłużej, niż on sam.

Wy tak nie macie? ;)

bercik
14-03-2011, 13:27
Wcale sobie nie radzę.

Archiwizuję zdjęcia na HDD dobrych marek i modlę się co wieczór, by zapisane dane żyły choć tak długo jak ja sam, bo później to i tak co mi za różnica, choć chciałoby się, żeby może pożyły i dłużej.

Człek, to takie dziwne bydlę, że chciałby, żeby chociaż jego dzieło przetrwało dłużej, niż on sam.
Wy tak nie macie? ;)

Tu jest tylko jeden sposób na to, robić tak wybitne fotki by muzea zechciały je przechować dla potomnych.

KS
14-03-2011, 13:27
Wielcy artyści archiwizowali swoje dzieła na płótnie. Część przetrwała. ;) Jak widać pojedyncze, oryginalne sztuki osiągają wartość większą niż zwielokrotnione kopie. Jaki morał? Zrobić wydruk, zniszczyć plik. Dzieło powiesić na ścianie mając nadzieję, że dziatki nie wyrzucą do śmietnika i nabierze wartości po naszej śmierci... ;)

kymaj
14-03-2011, 13:39
dysk HDD 1T = 300zl to jest około 212 plyt DVD , jak jedna plyta kosztuje okolo 1,2zl = 250zl , to chyba lepiej wziac dysk (drozej o 50zl) zwazywszy na to ze i tak jakas plyta sie skopie podczas nagrywania. Juz pomijam fakt nagrywania ich przez co najmniej tydzein

Johanan
14-03-2011, 13:45
Tu jest tylko jeden sposób na to, robić tak wybitne fotki by muzea zechciały je przechować dla potomnych.

Nie masz dzieci, czy jak, kto tu mówi o muzeach?

Nie róbmy z tego większego halo, niż jest w rzeczywistości.

Dla potomnych, zstępnych, czy jakkolwiek by ich nie nazywać. :)

KS
14-03-2011, 13:54
Może kogoś zainteresuje jak to robi 'Czejs'.

http://blog.chasejarvis.com/blog/2010/06/workflow-and-backup-for-photo-video/

Kyle
14-03-2011, 14:44
dysk HDD 1T = 300zl to jest około 212 plyt DVD , jak jedna plyta kosztuje okolo 1,2zl = 250zl , to chyba lepiej wziac dysk (drozej o 50zl) zwazywszy na to ze i tak jakas plyta sie skopie podczas nagrywania. Juz pomijam fakt nagrywania ich przez co najmniej tydzeinJedna markowa płyta DVD kosztuje <80gr :] (375< płyt DVD kupimy za 300 zł)

Kolejna sprawa: Ja bym kupił dwa dyski by robić kopię "lustrzaną" ... w razie awarii jednego nośnika nie straciłbym wszystkich danych ... w przypadku awarii jednego nośnika DVD również nie traci się 1TB wiec tu nagrywać x2 nie trzeba (ew. tylko wyjątkowe zdjęcia) - czyli tak czy inaczej DVD wychodzi taniej ... i to nie o 50zł tylko ... nie chce mi się liczyć ... 500zł?

kymaj
14-03-2011, 15:20
ale jak skopiujesz na HDD schowasz do ciemnego suchego miejsca, to co Ci sie tam ma zepsuć

Kyle
14-03-2011, 15:22
ale jak skopiujesz na HDD schowasz do ciemnego suchego miejsca, to co Ci sie tam ma zepsućWystarczy że go kiedyś podłączysz feralnego razu i szlag go trafi ... starczy? ;) :) :)

McSimus
14-03-2011, 23:37
Tak to już niestety jest, jak nośnik wytrzyma to być może nie będzie go już na czym odtworzyć ...
Niedawno w jakimś programie popularno-naukowym ktoś słusznie zauważył, że cała nasza obecna wiedza jest tak ulotna właśnie w związku z brakiem faktycznej możliwości jej skutecznego zarchiwizowania. Najtrwalsze okazały się w podsumowaniu ... piramidy i temu podobne !!! :)
I taka jest niestety prawda ;)

markB
15-03-2011, 01:32
Płyty kompaktowe wykonane są z poliwęglanowej płytki o grubości 1,2 mm i średnicy 12 cm pokrytej cienką warstwą glinu (aluminium) w której zawarte są informacje (w postaci kombinacji mikrorowków i miejsc ich pozbawionych).

To się zgadza, ale w stosunku do płyty kompaktowej audio, czyli takiej, która jest nienagrywalna. Płyty takie są całkiem żywotne, mam płyty audio sprzed 23-25 lat, które nadal słucham, aczkolwiek można ponarzekać na poziom głośności. W płycie nagrywalnej istotnym czynnikiem jest barwnik ftalocyjaninowy i to on ulega często szybkiej deterioracji, szczególnie jeśli jest niskiej jakości, co się zdarza w płytach od mało znanego wytwórcy. Warstwa glinu też może ulegać utlenieniu, ale jeśli jest dobrze zabezpieczona, jak w płytach audio lub od markowych producentów, to proces ten jest bardzo powolny. Najlepsze płyty mają zamiast odbijającej warstwy glinu warstwę złota (bardzo cienkiej, więc nic nie wartej dla ewentualnych poszukiwaczy skarbów) i teoretycznie ich trwałość ograniczona jest jedynie trwałością barwnika ftalocyjaninowego - jeśli z najwyższego sortu, to płyta może pożyć i 50-100 lat.


Co więcej, warstwa danych płyt CD i DVD utlenia się z każdym dniem coraz bardziej – krążki dobrej jakości wytrzymują wprawdzie nawet do 15 lat, lecz w przypadku produktów niemarkowych czas ten jest znacznie krótszy.

Jak się zgra teoria z praktyką, to zobaczę za te 8 lat, bo moje najstarsze płyty ze zdjęciami dobiją wtedy do tej 15-letności. Niektórzy koledzy posiądą tę wiedzę szybciej. Ja mogę sprawdzić płyty CD z danymi niezdjęciowymi, które nagrałem w 1998 roku. Jeszcze trzy lata temu normalnie się odczytywały.

W każdym razie jeśli ktoś chce przechowywać zdjęcia na płytach CD, DVD lub BR, to powinien używać najlepszych z możliwych do kupienia na rynku. Taki jest wniosek z tej dyskusji.

Johanan
15-03-2011, 02:35
Skoro już część teoretyczną mamy już za sobą, to może teraz trochę porad praktycznych?

Jakieś konkretne typy, czy wręcz modele płyt?

Niestety polski rynek jest tak inny, niż zachodnioeuropejski, że za cholerę nie wiesz co kupujesz, nawet jeśli na pudełku masz dobrą markę, a cena wygląda obiecująco wysoko.

Czyli co mam kupić, kiedy już dojadę np. do Berlina, tylko konkretnie, bo szkoda uprawiać pitu pitu?

Władca Pixeli
15-03-2011, 04:25
Na rynku jest dziesiątki marek CD i DVD a tak naprawdę producentów kilku :mrgreen:
Co ciekawe czasami po markową nazwą sprzedawane są nośniki kiepskiej jakości.

"Many branded CDs and DVDs are not manufactured by the brand name holders themselves. That is, the production of these media is outsourced to other companies of which are mostly located in Japan, Taiwan, China, Singapore, India, Austria, Korea and Malaysia. Yes. Those are mostly eastern countries. However though, many experts have claimed that the best ones are coming from Japanese manufacturers. Japanese companies such like Mitsubishi Chemicals, Mitsubishi-Kagaku Media are the current outsourcers for the brand name Verbatim. The Maxell brand is another that is sourcing its blank DVDs and CDs from the Japanese company Hitachi. In addition, another popular and reliable branded media, JVC, is another Japanese company that outsources its blank media to a Japanese company called Taiyo Yuden. Sony is another manufacturer of blank CDs and DVDs which sells them under its own brand. TDK is another manufacturer that sells its blank computer media under its own name. However, TDK is based in Taiwan. There are many other brands that compete with the brand names just mentioned but in most claims by experts, they do not match the quality of the mentioned brands."

Ja na co dzień używam Taiyo Yuden. Te same nośniki pod inną markową nazwą kosztują więcej.

KS
15-03-2011, 08:14
Na dzień dzisiejszy - DVD+R: Verbatim Made in India lub Taiwan (MCC004), lub Sony.

Władco Pixeli - kupujesz niemarkowe? ID nośnika możne sobie producent wpisać dowolne. ;) To raz. Dwa - sama płyta musi być dobrze zrobiona. Jakość nagrywania na krzywym nośniku też jest niższa od tego, który jest dobrze wyważony. Zrób test tego nośnika Nero CD/DVD speed (na LiteOnie - te napędy poprawnie skanują płyty przy odczycie 8x) i zobacz jaką masz jakość dysku.

<| MICHAŁ |>
15-03-2011, 11:18
ja archiwizuje na HDD.
3 niezalezne kopie - jedna w szafie w domu, jedna w szafie w pracy i jedna w komputerze.
bezpieczniej sie chyba nie da :)

Johanan
15-03-2011, 13:38
Nie no Panowie bez żartów, miały być konkrety, złote folie i trwałość rzędu 50, a nawet 100 lat, a tu widzę tylko dość budżetowe rozwiązania.

To w końcu jak z tym jest i co mam kupić w tym Berlinie, bo ręce mi już opadają?

Płyty DVD-RAM VERBATIMa, maja jakieś żółte zabarwienie od strony lasera, więc może to jest ta legendarna złota fojla, czy celafon?;)

Domagam się oświecenia, bo na razie ciemność widzę.

Articool
15-03-2011, 13:57
Johanan myślę, że HDD to jednak najlepsze rozwiązanie. Dwie kopie w różnych miejscach i po sprawie.
Natomiast jak zaczną spadać bombki i inne tego typu sprawy niszczące dane na HDD, o których wspominałeś, to wtedy raczej ten ów HDD będzie Twoim ostatnim zmartwieniem, ewentualnie jego brak. ;)

markB
15-03-2011, 18:18
Ja negrywałem, bądź nagrywam (teraz tylko nefy) na takim:
http://www.sklep.platinet.pl/KODAK-DVD-R-4-7GB-16X-PRINTABLE-FF-GOLD-PROFESSION(4,1853,5776).aspx, jeśli sie uda kupić, bo ostatnio cienko z dostępnością,
a kiedyś na takim:
http://www.sklep.platinet.pl/KODAK-CD-R-700MB-52X-PRINTABLE-GOLD-PROFESIONAL-CA(4,1852,5772).aspx
lub http://www.fujifilm.pl/page,455.html. Jednak teraz CD ma za małą pojemność.
Używałem tez Delkina: http://www.speedgraphic.co.uk/cd_dvd_etc/delkin_archival_gold_dvdr/15641_p.html, który teraz wychodzi niestety zbyt drogo przy sprowadzaniu z GB, a w 2008 roku było całkiem tanio.

Johanan
15-03-2011, 18:35
Johanan myślę, że HDD to jednak najlepsze rozwiązanie. Dwie kopie w różnych miejscach i po sprawie.
Natomiast jak zaczną spadać bombki i inne tego typu sprawy niszczące dane na HDD, o których wspominałeś, to wtedy raczej ten ów HDD będzie Twoim ostatnim zmartwieniem, ewentualnie jego brak. ;)

Trzymam na HDD, przecież mówię, a najcenniejsze fotki są w skrytce bankowej, ale chcę też zrobić trwałą kolekcję na płytach, w formie multimedialnej i te wolałbym żeby zostały po mnie, nawet jeśli znany nam świat przestanie funkcjonować tak, jak obecnie.

Nie jestem zwolennikiem zasady, że po nas choćby potop.

Nie po to teraz zapierdzielam jak głupi przez chęchy, nieraz po pas w błocie, żeby to sobie zniknęło i rozpłynęło się w niebycie, jakby tego nigdy nie było ... bo było.

velaskez
15-03-2011, 18:51
Pewnie...a za 10 lat obrośniemy w dyski.

Jak chcecie być pro, róbcie to tak. Tylko, że oni poza zdjęciami mają jeszcze kamerę REDa :D
Y-6EQo6it7Y

kymaj
15-03-2011, 19:53
Pewnie...a za 10 lat obrośniemy w dyski.

Jak chcecie być pro, róbcie to tak. Tylko, że oni poza zdjęciami mają jeszcze kamerę REDa :D
Y-6EQo6it7Y

ciekawe ile taka archiwizacja kosztuje :)

velaskez
15-03-2011, 20:09
ciekawe ile taka archiwizacja kosztuje :)

http://www.g-technology.com/products/g-drive.cfm

Jeden G-Drive w wersji 2TB kosztuje 1400zł. Policz sobie :twisted:
G speed eS PRO XL - czyli ta stacja dysków sieciowych w wersji 32TB kosztuje 13 000 USD :D

drhardware
15-03-2011, 20:52
A) trwałość dysków CD/DVD zależy także od przechowywania nienagranych. Kiedyś boleśnie się o tym przekonałem, zostawiszy przez zapomnienie płyty w samochodzie w zimową noc.

B) kwostie nośnoków mamy juz załatwioną, a jakiego uzywacie oprogramowania do backupu? Mam katalog o objetości ok 450 GB, w nim podkatalogi o nazwach, które są datami. Czy ktoś zna oprogramowanie, gdzie można wskazać całośc, a program sam poukłada na płytach? Mogę oczywiście podzielić sobie katalogi po objętości, ale to jest praca dla kogoś, kto ma dużo wooolnego czasu.

marszull
15-03-2011, 21:08
Nie no Panowie bez żartów, miały być konkrety, złote folie i trwałość rzędu 50, a nawet 100 lat, a tu widzę tylko dość budżetowe rozwiązania.

To w końcu jak z tym jest i co mam kupić w tym Berlinie, bo ręce mi już opadają?

Płyty DVD-RAM VERBATIMa, maja jakieś żółte zabarwienie od strony lasera, więc może to jest ta legendarna złota fojla, czy celafon?;)

Domagam się oświecenia, bo na razie ciemność widzę.

Ja sam archwizuje na hdd a do tego zaczalem robic kopie na hdd podlaczanych tylko na chwile kopiowania

co do plyt to polecam DVD-R GOLD firmy MAM-A (czy tez na europe mam-e)

Articool
15-03-2011, 21:33
B) kwostie nośnoków mamy juz załatwioną, a jakiego uzywacie oprogramowania do backupu?[...]

Acronis Image Home

<| MICHAŁ |>
15-03-2011, 21:58
jakiego uzywacie oprogramowania do backupu? Mam katalog o objetości ok 450 GB, w nim podkatalogi o nazwach, które są datami. Czy ktoś zna oprogramowanie, gdzie można wskazać całośc, a program sam poukłada na płytach? Mogę oczywiście podzielić sobie katalogi po objętości, ale to jest praca dla kogoś, kto ma dużo wooolnego czasu.
darmowego - nazywa sie ctrl+C => ctrl+V
moj katalog tez ma prawie 500GB
rok
.........miesiac
....................dzien
kopiowanie takich ilosci na plyty jest (przepraszam za szczerosc), ale chore, zwazywszy ze HDD mozna kupic za grosze i nie wiem, czy nie wyjdzie taniej niz plyty. O szybkosci dostepu i transferze nie wspomne.
dokupilem cos takiego (http://allegro.pl/nowosc-clone-docking-station-2-5-3-5-esata-usb-2-0-i1487639049.html)
komfort pracy rewelacyjny

mario_b
15-03-2011, 22:36
Ja sam archwizuje na hdd a do tego zaczalem robic kopie na hdd podlaczanych tylko na chwile kopiowania

co do plyt to polecam DVD-R GOLD firmy MAM-A (czy tez na europe mam-e)

Bardzo ciekawie wyglądają te płyty, zastanawiałem się kiedyś nad nimi:
http://www.magnetic.com.pl/cenniki/nosniki.pdf

Tu jest troszkę o nośnikach optycznych i HDD:
http://forum.cdrinfo.pl/

ttp
15-03-2011, 22:57
Dodam tylko, że każdy dysk hdd może ulec uszkodzeniu np. przy wstępnym przepięciu na V. zdarza się to dosyć często.
Osobiście radziłbym dla większego bezpieczeństwa używać 2x HDD + RAID H. (hardware). są już takie konstrukcje box/LAN/WIFI.
A dla tych którzy cenią sobie 99,9% bezpieczeństwo polecam zakup serwera wirtualnego. Przy systemach serwerowych
backupy to codzienna norma -> pełne + różnicowe - tu mamy już 99.9% szans na przetrwanie ;)
A jak ktoś boi się o bezpieczeństwo autorskie swoich prac to niech zdjęcia potraktuje truecryptem ;P

No i oczywiście mam na myśli save wybranych zdjęć...

mishieck
15-03-2011, 23:31
Czy istnieje coś takiego dla PC jak Time Machine dla Maca (backup różnicowy, wifi, itd)?

Zastanawiam się nad zdalnym backupem przez sieć z kompa domowego do jakiegoś urządzenia, które byłoby podłączone 24h w biurze - istnieje jakieś rozwiązanie?

Johanan
15-03-2011, 23:44
Nie chcę przywoływać znów katastroficznych wizji, bo widzę, że nie zrobiły na wielu kolegach większego wrażenia, ale tak gwoli zwykłej logiki chciałbym przypomnieć, że zarówno HDD, SSD, jak i wszystkie rozwiązania serwerowo wirtualne, oparte są na technikach opartych o elektronikę, więc jeśli sprzęt znajdzie się w obszarze działania broni EMP, nie pomoże żadna magia i całą elektronikę trafi szlag, czy będzie ona włączona, czy też nie.

Ciekawe w jaką zadumę popadną wtedy dzisiejsi entuzjaści wyżej wymienionych rozwiązań?

Dotąd też backupowałem fotki na HDD i pewnie nadal będę to czynił, ale najwartościowsze obrazki z pewnością przeniosę na płyty GOLD i zdeponuję w bezpiecznym miejscu i w ten sposób zapewnię sobie spokojne i kolorowe sny.

ku6i
15-03-2011, 23:51
A czy ktoś pamięta jeszcze, że najcenniejsze zdjęcia drukuje się na dobrej klasy papierze? Wtedy EMP, KGB i WRC niestraszne...

<| MICHAŁ |>
15-03-2011, 23:55
A czy ktoś pamięta jeszcze, że najcenniejsze zdjęcia drukuje się na dobrej klasy papierze? Wtedy EMP, KGB i WRC niestraszne...
a negatywy się wyrzuca?

ku6i
15-03-2011, 23:57
Niekoniecznie. Drukowanie nie wyklucza backupowania. Chodziło mi o to, że przez 2 strony wątku nikt nawet nie wspomniał o tak prozaicznym rozwiązaniu.

ttp
15-03-2011, 23:57
Zastanawiam się nad zdalnym backupem przez sieć z kompa domowego do jakiegoś urządzenia, które byłoby podłączone 24h w biurze - istnieje jakieś rozwiązanie?



Jeżeli chodzi o urządzenia i soft to kwestia jest "open", można skonfigurować to dowolnie. W Twoim przypadku trzeba by było skonfigurować połączenie do urządzenia
dostępowego w firmowej sieci. Podstawą do stworzenia takiego dostępu jest publiczny adres IP. Potem konfiguracja urządzenia brzegowego -? ustawienie forwardingu do np. IP kompa na którym postawiony jest serwer FTP/port/21. Do tego darmowy soft który zainstalowany na PC może backupować -> na zewnętrzny serwer FTP, i praktycznie to tyle ;)

Powodzenia ;P

Johanan
16-03-2011, 00:01
Niekoniecznie. Drukowanie nie wyklucza backupowania. Chodziło mi o to, że przez 2 strony wątku nikt nawet nie wspomniał o tak prozaicznym rozwiązaniu.

Wcale to nie jest odkrywcze spostrzeżenie, bo spróbuj zrobić choćby 20.000 fotek w słusznym rozmiarze i przechowywać to to w odpowiednich warunkach, to szybko zmienisz zdanie, że jest to dobry sposób. :D

A zapewniam Cię, że chodzi o większe liczby, niż ta wymieniona.;)

PS.
Kiedy przestaną działać komputery, większość z Was straci rozum, a inni będą biegać w kółko i płakać jak dzieci.

Znaki czasu.:D

ku6i
16-03-2011, 00:08
"Was"? A Ty jesteś poza społeczeństwem, czy jak?
Jeśli zrobiłeś 20 000 naprawdę dobrych zdjęć to gratuluję, ja nie dobiłem nawet do 0,5% tej liczby.

Kyle
16-03-2011, 00:10
A czy ktoś pamięta jeszcze, że najcenniejsze zdjęcia drukuje się na dobrej klasy papierze?Papierze jak papierze ... ale jeszcze potrzebny nie byle jaki barwnik.

ku6i
16-03-2011, 00:28
Zakładam, że jak się drukuje na barycie, to nie czymś pokroju plakatówki... Epson ma parę barwników w ofercie, które pozwalają spać w miarę spokojnie.

Johanan
16-03-2011, 00:29
"Was"? A Ty jesteś poza społeczeństwem, czy jak?
Jeśli zrobiłeś 20 000 naprawdę dobrych zdjęć to gratuluję, ja nie dobiłem nawet do 0,5% tej liczby.

Dobrych, niedobrych, nie zamierzam nikogo pytać, bo jeśli ktoś gromadzi kamyki, muszelki, kapsle, znaczki, czy inne warte wszelkich poświęceń skarby, to są one dla niego i tylko dla niego, wprost bezcenne.

Wartości emocjonalne, wspomnieniowo-kronikarskie, mają dla wielu z nas znaczenie niezwykle istotne, więc to, czy te prace są istotnie wartościowe, ma znaczenie mniej niż marginalne.

A co do "WAS", to nie jestem specjalnie przywiązany do technik komputerowych, choć korzystam z nich, bo są wygodne, ale tak sobie myślę, że kiedy na jakiś czas zamilkną komputery, nie będę bardzo rozpaczał.:)

Władca Pixeli
16-03-2011, 01:29
Władco Pixeli - kupujesz niemarkowe?
A wcześniejszy tekst po angielsku czytał i zrozumiał :mrgreen:

Rascal
16-03-2011, 02:12
Dobre plyty nie maja szans w starciu z uplywem czasu. Co prawda jakosciowo stoja na wysokim poziomie, jednak tak czy inaczej bazuja na utleniaczach. W kwestii plyt, rekomenduje.

Kodak DMD Gold
Kodak Gold Professional
JVC Archival Grade
Verbatim Gold Archival

Natomiast w kwestii HDD.

RAID - dyski padaja to fakt, RAID nieco rozwiazuje ten problem ale tylko w jednej kwestii. Skok napiecia w sieci, kaprys zasilacza = placz i zgrzytanie zebami.

Zewnetrzny HDD - kolejne zludzenie bezpieczenstwa, pechowe podlaczenie zasilania sata/molex/zwarcie usb = jw.

ps. jakis czas temu moja domowa stacja robocza wybuchla, doslownie. A dokladnie dobry markowy zasilacz :) ktory ja zasilal, na szczescie obylo sie bez strat w ludziach, sprzetu i danych :)

KS
16-03-2011, 07:18
A wcześniejszy tekst po angielsku czytał i zrozumiał :mrgreen:

Chyba mnie nie zrozumiałeś. Jest kilka fabryk. TY, MCC, MKM, CMC itp. To, że kupujesz niemarkowe:
a) nie oznacza, że to dobra płytka (może nie mieści się w parametrach Verbatima),
b) nie masz gwarancji, że to oryginalne TY/MCC.

Niestety, ale jakość nośników mimo, że MID wskazuje na fabrykę MCC nie oznacza, że jakość dostaniesz tę samą, co oferuje Verbatim.

http://club.myce.com/f76/fake-taiyo-yuden-dvd-r-139535/
http://club.myce.com/f33/brands-disc-types-fake-taiyo-yudens-112854/
http://club.myce.com/f33/great-quality-gq-dvd-r-16x-fake-mcc-004-compared-genuine-mcc-004-a-249683/#post2102309

Articool
16-03-2011, 10:26
Czy prędkość zapisu ma wpływ na jakość zapisywanych danych?

stig
16-03-2011, 11:00
B) kwostie nośnoków mamy juz załatwioną, a jakiego uzywacie oprogramowania do backupu? Mam katalog o objetości ok 450 GB, w nim podkatalogi o nazwach, które są datami. Czy ktoś zna oprogramowanie, gdzie można wskazać całośc, a program sam poukłada na płytach? Mogę oczywiście podzielić sobie katalogi po objętości, ale to jest praca dla kogoś, kto ma dużo wooolnego czasu.Troche dziwne podejscie. Po co nazywac katalogi datami? Przeciez katalogi jak i pliki -- maja swoje daty -- a zdjecia -- daty wykonania. Prosciej chyba katalogi nazywac imieniem i nazwiskiem modelki, nazwa fotografowanej imprezy, nazwa klienta badz sesji, lokalizacji, etc. Te katalogi grupowac w inne katalogi, ktore beda numerami porzadkowymi, o objetosci takiej, zeby np. miescily sie na plycie, i odpada problem z szukaniem softu, ktory sam bedzie wypalal plyty wg jakiejs udziwnionej metody. Jesli taka metode stosuje sie od poczatku, to wcale nie trzeba wiele czasu, praktycznie robi sie samo. Wracam z imprezy, zakladam katalog o jej nazwie, wrzucam NEFy, przegladam, wywalam zbedne, zmieniam nazwy ktore sa albo pelna nazwa imprezy, albo akronimem, taguje, opisuje, obrabiam, wyciagam JPGi, przygotowuje galerie do sieci, wrzucam na plyte dla klienta, a w katalogu zostawiam jedynie NEFy i na wszelki wypadek -- galerie www. I tak za kazdym razem. Jak sie objetosc zblizy do 4,7 GB, katalog przenosze na dysk z archiwum i wypalam na plycie DVD. Zawartosc katalogu z dysku archiwizacyjnego, kataloguje w WhereIsIt? jako nosnik o takim samym numerze co plyta DVD.

Kyle
16-03-2011, 11:50
Jak sie objetosc zblizy do 4,7 GB,~4,37 GB ? ;)

Ja w sumie wolę jak programy podają ujednoliconą, prawdziwą pojemność (1GB=1024MB itd.), a nie tę "marketingową". Swoją drogą ciekawe co za @%#@$ wymyślił by wprowadzać ten chaos.

stig
16-03-2011, 11:57
~4,37 GB ? ;)No juz nie chcialem sie rozdrabniac. ;) Podalem tak jak jest na pudelku. ;) W rzeczywistosci chodzilo mi 4 700 000 000 bajtow. ;)

raptor88
16-03-2011, 13:26
Ale wizje niektórzy przedstawili. :D
To może lepiej nic nie archiwizować, skoro i tak wszystko szlag trafi. A tak na poważnie, to faktycznie jest problem z archiwizacją danych. Istnieje szereg możliwości, ale jak tutaj zostało już napisane, żadne nie gwarantują 100% pewności przetrwania materiału. Kiedyś, prawie wszystko było na papierze i to jakoś najlepiej znosiło upływ czasu.
Osobiście archiwizuję na dvd i hdd, z czego najważniejsze rzeczy wolałbym trzymać na dvd. Niestety, z płytkami jest ten problem, że zazwyczaj nie wiadomo co się kupuje. Nawet nagranie na kilku płytach nie rozwiązuje problemu, bo jak się okaże, że płyta była lipna, to za 5 lat wszystkie kopie nadadzą się do jednego, do kosza.

stig
16-03-2011, 13:40
Nawet nagranie na kilku płytach nie rozwiązuje problemu, bo jak się okaże, że płyta była lipna, to za 5 lat wszystkie kopie nadadzą się do jednego, do kosza.Dlatego w takim wypadku kopiuje sie na dwie rozne plyty (roznych marek/producentow, po uprzednim "sledztwie" na temat tego, gdzie wlasciwie sa produkowane).

Tom01
16-03-2011, 13:44
Czy istnieje coś takiego dla PC jak Time Machine dla Maca (backup różnicowy, wifi, itd)?

Aż dziwne, ale chyba nie ma. Też bezskutecznie szukałem. Pomimo pewnych ograniczeń technicznych, z punktu widzenia użytkownika jest to mistrzostwo świata.

KS
16-03-2011, 13:50
A to nie jest po prostu program do tworzenia kopii zapasowych?

W Windows mam SyncToy plus odpowiedni wpis w harmonogramie zadań i po sprawie.

Tom01
16-03-2011, 14:03
A to nie jest po prostu program do tworzenia kopii zapasowych?

TimeMachine ma kilka poważnych zalet które razem nie występują w żadnym znanym mi programie archiwizacyjnym:
- Jest za darmo.
- Robi kopie różnicowe co godzinę.
- Archiwizuje cały system, łacznie z ustawieniami userów i aplikacjami.
- Odtworzenie części lub całości archiwum jest możliwe na dowolnym komputerze. Coś jak ciągły klon dysku.
- Archiwizuje na dysku wewnętrznym lub NAS'ie.
- Najciekawsza jest obsługa. Działa to tak, że mamy dostęp do archiwów tak jakbyśmy normalnie przeglądali foldery na swoim komputerze, ale "w głąb" osi czasu. I pomimo że to spakowane archiwa, przegląda się płynnie, bez najmniejszych opóźnień.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/03/timemachine-1.jpg
źródło (http://monitory.mastiff.pl/images/timemachine.jpg)

Articool
16-03-2011, 14:23
Wydaje mi się że Acronis spełnia te wymagania.

Tom01
16-03-2011, 14:26
Wydaje mi się że Acronis spełnia te wymagania.

A mnie się wydaje, że nie. Mam trial, właśnie się zapoznaję.

Articool
16-03-2011, 14:29
To daj znać czego mu brakuje.

Tom01
16-03-2011, 14:52
To daj znać czego mu brakuje.

Hm... tego żeby działał jak TM? :)

Odpaliłem, próbowałem skonfigurować kopię na drugim dysku. Mnóstwo bezsensownego klikania, i to zupełnie bezsensownego, bo na przykład, po co komu dodatkowa czynność nazywania pliku kopii? Przygotowanie niestety zakończone komunikatem o błędzie, że nie udało się zrobić kopii. Acronis już w przedbiegach, nie jest w stanie konkurować z TmeMachine. Powalczę jeszcze, ale jeśli mam być szczery, nie interesuje mnie program archiwizacyjny, który wywala się i wymaga sprawdzania czy w ogóle działa. System archiwizacji powinien być "ponad" takie rzeczy.

Ponadto konfiguracja jest zupełnie nieadekwatna do TM. Jeszcze kilka lat temu zachwycałbym się mnogością opcji Acronisa, ale po rozleniwieniu OSX'em, chce się po prostu działania. I tak właśnie działa TM. W zasadzie wskazuje mu się tyko gdzie ma być przechowywana kopia. Reszta robi się sama. Bez ingerencji i wręcz świadomości użytkownika. A kiedy jest potrzebny, jest na zawołanie. Obsługa jest tak samo skomplikowana co otwarcie folderu "Moje dokumenty".

Na szczęście nie muszę korzystać z windzianych archwizerów, bo TimeMachine z OSX'a, załatwia za jednym zamachem kopię wirtualnych Windows. Szukam alternatywy windowsowej bardziej z ciekawości niż potrzeby.

stig
16-03-2011, 15:07
Przygotowanie niestety zakończone komunikatem o błędzie, że nie udało się zrobić kopii. Acronis już w przedbiegach, nie jest w stanie konkurować z TmeMachine. Powalczę jeszcze, ale jeśli mam być szczery, nie interesuje mnie program archiwizacyjny, który wywala się i wymaga sprawdzania czy w ogóle działaEhhh... Uzytkownikowi Apple'a wszystko potrafi sie na PC wywalic. ;) Ja odpalam i dziala. Bez zadnego zajakniecia. Nie korzystam z kopii ciaglej (jak TM). Robie sobie backup raz dziennie, raz na dwa dni. Uruchamiam wieczorem przed pojsciem do wyrka. Acronis wykonuje kopie, weryfikuje, wylacza komputer i na drugi dzien, po wlaczeniu komputera, kopia jest na gotowa na swoim miejscu. Ani razu (mialem 2010, mam 2011) ten program mi sie nie wylozyl.
Nie rozumiem Twojego pytania o zasadnosc podawania nazwy kopii. A jak chce kopie dwoch dyskow na trzecim, to niby jak to zrobic bez okreslania nazw?

Articool
16-03-2011, 15:24
Brak mi słów. Pytałem o konkrety a nie pitu pitu. Spodziewałem się takiej odpowiedzi ,bo przecież co innego może powiedzieć fan jabłuszka?
U mnie działa wszystko jak należy


- Jest za darmo.
- Robi kopie różnicowe co godzinę.
- Archiwizuje cały system, łacznie z ustawieniami userów i aplikacjami.
- Odtworzenie części lub całości archiwum jest możliwe na dowolnym komputerze. Coś jak ciągły klon dysku.
- Archiwizuje na dysku wewnętrznym lub NAS'ie.
- Najciekawsza jest obsługa. Działa to tak, że mamy dostęp do archiwów tak jakbyśmy normalnie przeglądali foldery na swoim komputerze, ale "w głąb" osi czasu. I pomimo że to spakowane archiwa, przegląda się płynnie, bez najmniejszych opóźnień.

Acronisem osiągnie się to samo co w/w.

Najśmieszniejsze jest, że Pkt 1 został dopisany w momencie kiedy okazało się, że cała reszta przestaje być argumentem za.
Należałoby tylko przeliczyć to za darmo do ceny systemu i wtedy się okazuje że jest 3 razy drożej albo i więcej.

Tom01
16-03-2011, 15:31
Ehhh... Uzytkownikowi Apple'a wszystko potrafi sie na PC wywalic. ;) Ja odpalam (...) Uruchamiam wieczorem

Właśnie w tym jest różnica. Użytkownik Apple'a nic nie uruchamia. W ogóle nic nie musi robić w kwestii archiwizacji ani dearchiwizacji. Poza początkowym włączeniem TM, problem kopii bezpieczeństwa zwyczajnie nie istnieje w świadomości usera.


Nie rozumiem Twojego pytania o zasadnosc podawania nazwy kopii. A jak chce kopie dwoch dyskow na trzecim, to niby jak to zrobic bez okreslania nazw?

Program nie może samodzielnie nazywać sobie kopii? Po co dodatkowa czynność? Wiem, win-użytkownikom pytanie wyda się infantylne. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że wszyscy uznają, że lepiej mieć taką opcję niż nie mieć. Ja jednak pytam: Po co? Podobnych rzeczy jest wiele. To tak jakby przy wyłączniku światła w pokoju mieć dodatkowy guzik "ZASTOSUJ". Tak działa Win i jego aplikacje. Przerost opcji nad treścią. W OSX nie ma rzeczy zbędnych. Jak się człowiek przyzwyczai, zaczyna widzieć absurdy w windowsowych aplikacjach. Acronis nie jest od nich wolny i to mnie odstręcza na samym początku. Wskazuję "Utwórz kopię zapasową krytycznych danych", podaję gdzie ma być i .... błąd. Sorry, ale TM tak nie działa.


Acronisem osiągnie się to samo co w/w.

Sęk w tym, że tego nijak nie widzę. Ale jak obiecałem, potestuję go jeszcze.


Najśmieszniejsze jest, że Pkt 1 został dopisany w momencie kiedy okazało się, że cała reszta przestaje być argumentem za.

Chciałem dopisać w odpowiedzi na Pana post, ale zauważyłem, że jeszcze edycja działa, więc dla porządku dodałem podpunkt.

Articool
16-03-2011, 15:42
Szukanie dziury w całym. Nic innego mi nie przychodzi na język. Może jeszcze czepianie się pierdół.
System windows jaki jest taki jest i tego zwykli użytkownicy nie zmienią, bo to rola MS

Natomiast tutaj rozmawiamy o programie archiwizacyjnym i Acronis pod Windows jest według mnie najlepszy i z tego co widzę można osiągnąć nim to samo co Applowskim TM.

Dla sprostowania tej całej wizji ogromnej ilości opcji nie do opanowania w Acronisie powiem tylko, że osobiście nie miałem żadnego problemu, żeby to ogarnąć. Ustawiłem RAZ co ma archiwizować, w jaki sposób, co ile i gdzie zapisywać i na tym zakończyłem pracę z Acronisem. Wszystko się robi SAMO wedle planu, w tle, nie przeszkadzając userowi w jego pracy i nie spowalniając pracy komputera.
O niczym nie myślę i nie muszę pamiętać. Backupy są. Zadanie wykonane. Czego mi więcej potrzeba?


EDIT: Już wcześniej prosiłem o konkrety, a nie jałowe wycieranie klawiatury. Czego nie zrobię Acronisem a zrobię TM?

Tom01
16-03-2011, 15:43
Szukanie dziury w całym.

Ja bym to nazwał inaczej: Szukanie alternatywy dla TimeMachine. Alternatywy czyli zamiennika o co najmniej takiej samej funkcjonalności i wygodzie obsługi.


Brak mi słów. Pytałem o konkrety a nie pitu pitu.

Konkret padł. Już na samym początku program się wywalił. Czy tak ma działać archiwizator?


Spodziewałem się takiej odpowiedzi ,bo przecież co innego może powiedzieć fan jabłuszka? U mnie działa wszystko jak należy

"Fan jabłuszka" mówi, że wbudowany program archiwizacyjny działa. Po prostu. Acronis może i działa, ale jestem pewien, że nie tak samo.


Należałoby tylko przeliczyć to za darmo do ceny systemu i wtedy się okazuje że jest 3 razy drożej albo i więcej.

Coś się Panu pomyliło. Proszę sprawdzić ile kosztuje OSX a ile Win+Acronis. Owszem różnica będzie, nawet większa, ale w drugą stronę.

Articool
16-03-2011, 15:52
Ja bym to nazwał inaczej: Szukanie alternatywy dla TimeMachine. Alternatywy czyli zamiennika o co najmniej takiej samej funkcjonalności i wygodzie obsługi.

Acronis jest mega funkcjonalny i wygodny.


Konkret padł. Już na samym początku program się wywalił. Czy tak ma działać archiwizator?

To że się program wywalił u Pana to co to jest za argument? Zapytajmy mln użytkowników wtedy będziemy mieć prawdziwy obraz tego "wywalania" sie programu. Jeżeli nie to mamy 2:1 bo u mnie i u stiga działa.



"Fan jabłuszka" mówi, że wbudowany program archiwizacyjny działa. Po prostu. Acronis może i działa, ale jestem pewien, że nie tak samo.
Acronis działa bo mam go od dawna. Jeżeli nie tak samo to jak? Konkrety?




Coś się Panu pomyliło. Proszę sprawdzić ile kosztuje OSX a ile Win+Acronis. Owszem różnica będzie, nawet większa, ale w drugą stronę.

W takim razie proszę o zainstalowanie OSX na moim komputerze. Bardzo chętnie go wypróbuję.

ulmus102
16-03-2011, 15:58
jeśli o mnie chodzi, to temat dla mnie jest już jasny. Archiwum na HDD + złote płytki DVD dla cenniejszych dla mnie zdjęć.
Dyskusja zamienia się w kłótnię, nie mam ochoty w niej uczestniczyć.
Dziękuję wszystkim za uwagi, są dla mnie bardzo cenne. Pozdrawiam

stig
16-03-2011, 16:49
Właśnie w tym jest różnica. Użytkownik Apple'a nic nie uruchamia.Naprawde uwazasz, ze jesli czepisz sie slowek, to Twoja odpowiedz bedzie rzeczowa. "Odpalam" lub "uruchamiam", bo taki mam kaprys. Gdybym mial inny, to dodalbym to do autostartu / uslug systemowych / harmonogramu zadan -- i dzialaloby samo bez zadnej ingerencji. Ale na cholere ma mi wisiec w tasku program, ktorego uzywac chce dokladnie wtedy, kiedy chce -- a nie automatycznie.




Program nie może samodzielnie nazywać sobie kopii? Po co dodatkowa czynność? Wiem, win-użytkownikom pytanie wyda się infantylne. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że wszyscy uznają, że lepiej mieć taką opcję niż nie mieć. Ja jednak pytam: Po co? Podobnych rzeczy jest wiele. To tak jakby przy wyłączniku światła w pokoju mieć dodatkowy guzik "ZASTOSUJ". Tak działa Win i jego aplikacje. Przerost opcji nad treścią. W OSX nie ma rzeczy zbędnych.Typowe podejscie uzytkownika Apple'a. Wole potwierdzic cos nawet dwa razy, niz sie obudzic z reka w nocniku -- tak jak wpisac nazwe kopii, zeby pozniej dokladnie wiedziec jaka nazwe ma ten plik i gdzie lezy, a nie ufac od poczatku do konca jakims tam systemom, i godzic sie na to, ze one wiedza lepiej.

Johanan
16-03-2011, 17:19
Tak niestety Marcinie działają OSXy, bo zostały napisane pod konkretny rynek i konkretnych ludzi.

Tu nie stawia się na jakąś szczególną inteligencję użytkownika, tylko na niezawodność i przyjmuje się, pewnie zresztą nie bez racji, że człowiek stanowi zwykle najsłabsze ogniwo w tym łańcuszku.

No cóż, można przełknąć tą gorzką skądinąd pigułkę i używać macosy, albo obrazić się na nie i stosować z powodzeniem inne systemy, tu każdy musi zajrzeć w siebie i przetestować swoją wytrzymałość.;)

Tom01
16-03-2011, 18:14
Acronis jest mega funkcjonalny i wygodny.

No to może przejdźmy do wiwisekcji.

Uruchomienie programu.
- TimeMachine: Wybranie dysku do archiwizacji oraz ewentualnie dysków wykluczonych z archiwizacji. Cała obsługa to dwa guziory do wykonania jednej lub dwóch czynności polegającej na postawieniu "ptaszka". Nie można niczego wybrać, archiwizowane jest zawsze wszystko i tak samo.
- Acronis: Dwa (a nawet trzy wliczając kopię internetową) rodzaje kreatorów w których trzeba określić rodzaj kopii, zakres kopii, harmonogram, nazwę archiwum, wybrać katalogi, miejsce, nazwy kopii i ewentualnie kilkanaście opcji dodatkowych.

Obsługiwane media:
- TimeMachine: Dyski lokalne, zewnętrzne, zasoby sieciowe. Obsługuje wszystkie popularne formaty lokalne poza NTFS. Po modyfikacji, korzysta z dowolnego rodzaju zasobów sieciowych pracujących z dowolnym znanym mi protokołem.
- Acronis: Dyski lokalne i zewnętrzne. Na zasobie sieciowym nie umożliwia kopii innej niż obraz partycji. Nie udało mi się jednak zrobić żadnej kopii na dysku sieciowym z powodu błędu tworzenia pliku spowodowanego przez program. Nie udało się również zrobić żadnej kopii na dysku FAT32 ani żadnym innym poza NTFS.

Praca programu:
- TimeMachine: Przeglądanie zasobów całego komputera w funkcji czasu. Możliwość odtworzenia dowolnego stanu komputera włączając w to programy, zmiany ustawień i oczywiście pliki i foldery.
- Acronis: Przeglądanie tylko plików i folderów w funkcji czasu. Nie ma możliwości odtworzenia usuniętego programu czy zmienionych ustawień inaczej jak tylko przywrócenie całej partycji z kopii. Zalążek ochrony integralności systemu w postaci trybu "Try and decide". Trzeba jednak go włączyć przed planowaną awarią i wyłączyć przy normalnej pracy.

Obsługa:
- TimeMachine: Przeglądanie za pomocą systemowego Findera (odpowiednik Exploratora), ze wszystkimi jego właściwościami, czyli dowolnością widoków, podglądem w locie wszystkich obsługiwanych przez system rodzajów plików, wyszukiwarką. Eksploracja nie różni się niczym od poruszania się w systemie operacyjnym i dopuszczalne są wszystkie normalne czynności. Jedynie otoczenie wyświetlonego okna świadczy, że jesteśmy w części "z przeszłości".
- Acronis: Przeglądanie za pomocą wbudowanej prostej przeglądarki plików. Możliwości to tylko nawigacja w drzewie katalogowym i zaznaczanie elementów do odtworzenia.

Prędkość działania:
- TimeMachine: Przeglądanie płynnie, bez zauważalnych zacięć. Dostęp do dysku archiwizacyjnego maksymalnie do kilku sekund. Wyszukiwanie pliku w archiwum, natychmiastowe. W archiwum kilkuset MB wyniki w mniej niż 1sek.
- Acronis: Przeglądanie sprawnie, choć bez całkowitej płynności. Dostęp do dysku kilkanaście do kilkudziesięciu sekund. Wyszukiwanie w ogóle nie jest możliwe.

Odporność na działania użyszkodnika:
- TimeMachine: Całkowita odporność na dowolną głupotę. Nie ma możliwości popsucia komputera tak, żeby nie dało się odtworzyć czegokolwiek, niezależnie czy to nadpisana wersja dokumentu, uszkodzona aplikacja, kontakty ze skrzynki adresowej czy reguły programu pocztowego.
- Acronis: Program nie archiwizuje wszystkiego. Jest nastawiony na definiowane kopie fragmentaryczne lub obraz całej partycji. Jeśli użytkownik skasuje np jakąś aplikację, bazę danych lub cokolwiek mocno związanego z systemem, odtworzenie jest możliwe wyłącznie całej partycji. Rzecz jasna zamazanie będzie wszystkiego, włącznie z danymi zmienionymi od czasu ostatniej kopii. Bardzo łatwo doprowadzić nieświadomie do dysfunkcji "kopii ciągłej". Wystarczy, że użytkownik założy katalog poza drzewem objętym kopią. Dane z tego katalogu nie będą archiwizowane dopóki użytkownik nie zmodyfikuje warunków lub nie stworzy nowej reguły archiwizacji.

Moje wnioski:
Acronis NIE JEST zamiennikiem TimeMachine. Czynności robione przez Acronisa nie wykraczają poza typowe kopiowanie plików i tworzenie obrazu partycji. To samo można zrealizować przez czasowo uruchamiane czynności kopiowania podanych zakresów drzewa katalogowego. Nie integruje się z systemem. Nie ma możliwości przywrócenia czegokolwiek innego poza plikiem i/lub folderem. Nie ma możliwości powrotu do historycznych ustawień, przywrócenia odinstalowanych aplikacji ani jej danych. Obsługa przypomina np odtwarzanie skasowanych danych przez programy typu EasyRecovery.


To że się program wywalił u Pana to co to jest za argument?

Taki, że nigdy nie słyszałem o przypadku żeby wywalił się TM.


W takim razie proszę o zainstalowanie OSX na moim komputerze. Bardzo chętnie go wypróbuję.

Napisał Pan: "Należałoby tylko przeliczyć to za darmo do ceny systemu". Gdzie tu mowa o instalowaniu na Pańskim komputerze? OSX kosztuje z tego co mi się kołacze 1/5 tego co Windows i TM ma w komplecie. To jest fakt. Kwestia wymagań sprzętowych to zupełnie inna bajka i proszę zauważyć, że ludzie zmieniają CAŁY sprzęt aby móc korzystać z OSX. O czym to świadczy?

A tak nawiasem, technicznie, jest jak najbardziej możliwe zainstalowanie OSX na PC.


Typowe podejscie uzytkownika Apple'a. Wole potwierdzic cos nawet dwa razy, niz sie obudzic z reka w nocniku -- tak jak wpisac nazwe kopii, zeby pozniej dokladnie wiedziec jaka nazwe ma ten plik i gdzie lezy, a nie ufac od poczatku do konca jakims tam systemom, i godzic sie na to, ze one wiedza lepiej.

He, he... czyli typowym podejściem użytkownika Apple jest wymaganie aby coś po prostu działało? Będę złośliwy, ale w świecie monopolu win-nienormalności, normalne wymagania są nienormalnością. ;)

Nomen omen, po to właśnie jest TimeMachine, że sobie nie zawracać głowy potencjalnym ryzykiem ręki w nocniku. A trend do wielokrotnych potwierdzeń w niektórych sytuacjach dochodzi do paranoi. Skoro użytkownik chce coś przełączyć to po kiego grzyba jeszcze to potwierdzać?

Nazwa kopii? Po co komu wiedzieć gdzie jest i jak się nazywa. Może mieć dowolnie pogiętą nazwę i składać się miliona podkatalogów. Nie interesuje mnie to. Tak samo jak nie interesuje mnie jak się nazywa jakiś trybik w zegarku. Ma działać.

Articool
16-03-2011, 19:44
Większość tekstu związanego z Acronisem jest nieprawdą bądź mocno naciągane. Nie chce mi się przytaczać tego wszystkiego i argumentować bo szkoda mi na to czasu. Rozmowa z Tom01 przypomina w każdym temacie przepychanki ala te z ul. Wiejskiej, więc odpadam definitywnie ;]
Ja jestem zadowolony i to mi w zupełności wystarcza. Nie rozumiem tylko dlaczego potencjalnie zainteresowanych użytkowników których NIE STAĆ na appla tak zniechęcać do znakomitego programu pod windows? W sumie nie moja sprawa...

Tom01
16-03-2011, 21:17
Większość tekstu związanego z Acronisem jest nieprawdą bądź mocno naciągane.

Proszę zatem o podważenie. Obserwacje czyniłem na świeżo porównując oba programy w opisanych sferach. Starałem się zrobić to rzetelnie.


Ja jestem zadowolony i to mi w zupełności wystarcza.

Zdaje Pan sobie oczywiście sprawę że ten argument ma się nijak do tematu rozmowy?


Nie rozumiem tylko dlaczego potencjalnie zainteresowanych użytkowników których NIE STAĆ na appla tak zniechęcać do znakomitego programu pod windows?

Za daleko Pan wybiega z wnioskami. Pytanie brzmiało: Czy jest alternatywa dla TM? Odpowiedź po zapoznaniu się z Acronisem jest taka, że rzeczony alternatywą nie jest. Jest to archiwizator, o jakiejś funkcjonalności, ale ZDECYDOWANIE nie może być porównywany do TimeMachine. Acronis zabezpiecza tak naprawdę tylko pliki i foldery użytkownika a i to nie w pełnym zakresie, natomiast TimeMachine cały komputer niezależnie od wszystkiego.

McSimus
16-03-2011, 22:25
Się musi co drugi temat w przepychankę przeradzać ???

Johanan
16-03-2011, 22:37
Kol. Tom01, istnieją lepsze jeszcze, niż softwarowe rozwiązania zabezpieczające komputer i zachowane na nim dane, ale jako człek rzeczy świadom, pewnie o nich wiesz, tylko na jaką ... rozmawiamy tu o jakichś backupach, skoro mowa miała być o archiwizacji tylko fotek, a nie całego systemu, czy wręcz zawartości całego dysku?

Doszliśmy do jakiegoś konsensusu, że HDD + kopie na specjalnych płytach DVD, to rozwiązanie na dziś najlepsze i nie psujmy go.

GLaF
17-03-2011, 00:47
A co powiecie o DVD-RAM? Podobno są bardzo wytrzymałe i mają lepszą korekcję błędów niż zwykłe DVD.

Kyle
17-03-2011, 12:53
Pierwsze słyszę. Jedynie słyszałem że RW są trwałe bo tam nie ma jako-takiego barwnika.

Johanan
17-03-2011, 13:24
Pierwsze słyszę. Jedynie słyszałem że RW są trwałe bo tam nie ma jako-takiego barwnika.

Specyfikacja standardu mówi jakby coś innego i weźmy choćby mnogość zapisów, które dla standardu DVD-RW oscylują w granicach 1000, kiedy dla DVD-RAM przewiduje się możliwość 100000 takich operacji.

Już te liczby pokazują wyższość płyt DVD-RAM nad DVD-RW, a dodatkowo płyty wykonane w tym pierwszym standardzie mają podobno wytrzymywać 30 lat.

Jest się więc nad czym zastanawiać.

Articool
17-03-2011, 13:36
Myślę, że ilość możliwych operacji zapisz/kasuj nie koniecznie musi być adekwatna do trwałości danych tam zawartych i długowieczności. Może być tak, że ów możliwość może wpływać negatywnie na długość życia, albo nie mieć nic z nią wspólnego. Wtedy płyta DVD z najwyższej półki może okazać się lepsza.
Osobiście chyba wypróbuje te proponowane wyżej z warstwą złota ;] Czas pokaże co z tego będzie.

Kyle
17-03-2011, 13:38
@Johanan
Akurat przy archiwizacji nie jest istotne ile cykli zapisu ma nośnik (1000 czy milion nie robi najmniejszej różnicy ... jeśli przypadkiem płyta zostanie nagrana aż ze 2x to max).

Pozostaje jedynie kwestia trwałości (czas).

wg.:
http://www.verbatim.net.pl/pl_16/downloads_dvd-lifetime-expectancy_347_0_4.html

byłem w błędzie. ... DVD-R 100 lat a RW tylko 50 lat (DVD-RAM z 30 latami wypada tutaj najgorzej). ... oczywiście praktyka to co innego



Osobiście chyba wypróbuje te proponowane wyżej z warstwą złota ;] Czas pokaże co z tego będzie.
... e nie bądź mientczak ... bądź twardczak

http://www.wired.com/gadgetlab/2009/11/diamonddisc-stone-dvds-will-last-1000-years/
http://www.chip.pl/news/sprzet/pamieci-masowe/2009/11/plyta-dvd-ktora-wytrzyma-tysiac-lat

Johanan
17-03-2011, 17:52
Ta ostatnia informacja mnie mocno zaciekawiła, tylko problem w tym jaka jest żywotność tej nagrywarki, żeby można było z jakimś muzeum odtworzyć taką płytkę za jakieś 100, czy 200 lat, żeby nie powiedzieć po tysiącu, bo to zakrawa już na żart.;)

Tu i tak period 100 letni wydaje się być granicznym przy zdroworozsądkowym podejściu do zagadnienia archiwizacji.

Tak więc mimo że to interesujące, pozostanę jednak przy nośnikach rodzaju KODAK-GOLD.

KS
18-03-2011, 10:53
http://club.myce.com/f33/verbatim-kodak-gold-media-question-74348/

A ja zostanę przy sprawdzonych Verbatimach z MID: MCC. Te Kodaki Gold to chyba 'chłit marketindody'. Wykres ładnie pokazuje wzrost błędów PI przy odczycie w okresach czasu. Gold ma najwięcej. Życzę Wszystkim, aby Wasze czytniki DVD miały bardzo dobrą korekcję błędów. ;)

Cosnek
20-11-2013, 16:19
Odkopie temat. Potrzebuje zapisac dodatkowe kopie zdjec z ostatnich lat na dluzsze przechowanie, okolo 500Gb w dwoch kopiach wiec szukam nosnika 2 x 500Gb.

Znalazlem tanie Chinskie klucze USB 256Gb a takze 500Gb, warto to zakupic? Dlugi czas kopiowania mi nie przeszkadza a niewielkie wymiary maja znaczenie.

Cosnek
20-11-2013, 16:23
Odkopie temat. Potrzebuje zapisac dodatkowe kopie zdjec z ostatnich lat na dluzsze przechowanie, okolo 500Gb w dwoch kopiach wiec szukam nosnika 2 x 500Gb.

Znalazlem tanie Chinskie klucze USB 256Gb a takze 500Gb, warto to zakupic? Dlugi czas kopiowania mi nie przeszkadza a niewielkie wymiary maja znaczenie.

Przykladowo: http://www.ebay.co.uk/itm/256GB-USB-FLASH-DRIVE-MEMORY-STICK-USB2-0-256Gbytes-PORTABLE-STORAGE-GREY-/271325528848?pt=UK_Computing_FlashDrives_SM&hash=item3f2c430310

Cosnek
20-11-2013, 16:25
Odkopie temat. Potrzebuje zapisac dodatkowe kopie zdjec z ostatnich lat na dluzsze przechowanie, okolo 500Gb w dwoch kopiach wiec szukam nosnika 2 x 500Gb.

Znalazlem tanie Chinskie klucze USB 256Gb a takze 500Gb, warto to zakupic? Dlugi czas kopiowania mi nie przeszkadza a niewielkie wymiary maja znaczenie.

Przykladowo: http://www.ebay.co.uk/itm/256GB-USB-FLASH-DRIVE-MEMORY-STICK-USB2-0-256Gbytes-PORTABLE-STORAGE-GREY-/271325528848?pt=UK_Computing_FlashDrives_SM&hash=item3f2c430310

http://www.ebay.co.uk/itm/USB-FLASH-DRIVE-512GB-CHEAPEST-ON-EBAY-/271319930995?pt=UK_Replacement_Parts_Tools&hash=item3f2bed9873

stig
20-11-2013, 16:28
Jak chcesz coś dołożyć do swojej wypowiedzi, to ją edytuj, zamiast tworzyć kolejne!

Na „dłuższe przechowanie”, to jednak bałbym się zawierzać flashom.

Johanan
20-11-2013, 16:40
A już szczególnie tak podejrzanie tanim.

Cosnek
20-11-2013, 16:50
Jak chcesz coś dołożyć do swojej wypowiedzi, to ją edytuj, zamiast tworzyć kolejne!

Na „dłuższe przechowanie”, to jednak bałbym się zawierzać flashom.

Wiem jak edytowac, nie musisz mnie pouczac. Mialem zawieche/lag-a i przypadkowo zamiescilem dwa posty.

Wiec jesli nie USB to co? Plyty typu Gold?

Johanan
20-11-2013, 17:02
...
Wiec jesli nie USB to co? Plyty typu Gold?

Porządnie wykonany HDD.

stig
20-11-2013, 17:08
Wiem jak edytowac, nie musisz mnie pouczac. Mialem zawieche/lag-a i przypadkowo zamiescilem dwa posty.Czyli mam być duchem świętym i wiedzieć, że to lag na Twoim kompie spowodował, że oprócz jednego, dodałeś 2 kolejne posty w każdym dopisując po linijce tekstu? Jak się coś takiego dzieje, to się pisze prośbę o usunięcie, a treść z nadmiarowych dodaje do właściwego postu, a nie pyskuje komuś, kto zwraca uwagę na burdel jaki zrobiłeś.



Wiec jesli nie USB to co? Plyty typu Gold?Skoro nie życzysz sobie, żeby Cię pouczać, to sobie zapisuj na czym chcesz… Na moje możesz to robić nawet na dyskietkach.

Cosnek
20-11-2013, 17:20
HDD to klocek i zbedne kable. Co moze sie zepsuc w pamieci flash? Nie ma tam ruchomych elementow.

Cosnek
20-11-2013, 17:24
@stig zluzuj majty, pierwszy niz ja zauwazyles ze post jest podwojny, musisz wiec bawic sie w moda i wylewac tu swoje zale. Nie chcesz sie przylaczyc do dyskusji? Twoja brocha ale przynajmniej nie zasmiecaj.

Johanan
20-11-2013, 17:28
HDD to klocek i zbedne kable. Co moze sie zepsuc w pamieci flash? Nie ma tam ruchomych elementow.

Dyski 1,8-2,5" to klocki, no zmiłuj się Waćpan. :)

Tanie pendrivy za 15 funciaków, potrafią się popsuć już w dniu zakupu i nie wiadomo co w nich jest. :D

Cosnek
20-11-2013, 17:37
Znalazlem takiego Samsunga: http://www.ebay.co.uk/itm/New-Samsung-1TB-M3-External-2-5-Portable-Hard-Drive-USB-3-0-Black-/121020040214?pt=UK_Computing_HardDrives_RL&hash=item1c2d5b4416

Jaka jest jego przyblizona trwalosc? 5-10 lat? Ma 3 lata gwarancji.

Johanan
20-11-2013, 17:41
Znalazlem takiego Samsunga: http://www.ebay.co.uk/itm/New-Samsung-1TB-M3-External-2-5-Portable-Hard-Drive-USB-3-0-Black-/121020040214?pt=UK_Computing_HardDrives_RL&hash=item1c2d5b4416

Jaka jest jego przyblizona trwalosc? 5-10 lat? Ma 3 lata gwarancji.

Jeżeli tylko na backup fotek, to powinien posłużyć długie lata (dłużej niż 10).

Oczywiście, jeśli nie będziesz nim rzucał itp.

Cosnek
20-11-2013, 17:54
A wiec tego szukalem, dzieki Johanan.

bogacz
20-11-2013, 18:24
Witam
Moje płyty również przestały działać. Czy to możliwe, żeby uszkodziły się w jakiś sposób, jeśli nie są używane?

Cosnek
20-11-2013, 18:34
Mogly, niestety. Trwalosc plyt CD/DVD jest niewielka, z reguly kilka lat i zalezy do od wielu czynnikow jak szybkosc zapisu, warunki przechowywania i jakosc samej plyty. Istnieja plyty do archiwizacji ale to podobno chwyt marketingowy, po za tym na plyte DVD niewiele sie miesci. Nie wiem jak to wyglada w technologii Blu-ray ale raczej podobnie.

Kurtz
20-11-2013, 18:39
Jest w pewnym sensie dokładnie odwrotnie.
Kiepska trwałość płyt DVD wynika z bardzo kiepskich materiałów, co znowu wynika z obniżania ceny nośników do minimum. Dobre płyty DVD wytrzymają bez problemu ponad 50 lat. Ale nie kosztują kilku PLN.
Szybkość zapisu wpływa na ilość błędów - warto nie nagrywać najszybszą.
Mam kilkuletnie płyty DVD+R, DVD+RW, etc. Ze znacznej większości nie można nic odczytać. Płyty CD podobnie. BR nie używam.

Fotonik
02-03-2014, 12:47
Chciałbym dodatkowo poza dyskiem archiwizować pliki RAW i VIDEO na płytach bluray Panasonic BD-R 25GB(50 years) którą nagrywarkę wybrać do tych płyt? Panasonica UJ-260 tej samej firmy co płyty czy Samsunga SN-506BB?

Kyle
02-03-2014, 14:12
Mogly, niestety. Trwalosc plyt CD/DVD jest niewielka, z reguly kilka lat i zalezy do od wielu czynnikow jak szybkosc zapisu, warunki przechowywania i jakosc samej plyty. Istnieja plyty do archiwizacji ale to podobno chwyt marketingowy, po za tym na plyte DVD niewiele sie miesci. Nie wiem jak to wyglada w technologii Blu-ray ale raczej podobnie.



Mam kilkuletnie płyty DVD+R, DVD+RW, etc. Ze znacznej większości nie można nic odczytać. Płyty CD podobnie. BR nie używam.Ja zwykle używałem Verbatim i TDK - mają więcej niż kilka lat (niektóre, ale raczej CD nawet kilkanaście) i nie ma problemu z odczytem (nagrywane z prędkościami x8 dla płyt x16 , ew. x4 dla płyt x4, przechowywane w cieniu, w niegorącym miejscu)

Inna sprawa, że miałem do czynienia z płytami Hawk, Media coś tam itp., to były problemy nawet po kilku miesiącach.

... tak czy inaczej dzisiaj juz mi się nie chce bawić w archiwizację na płytach ;)


Witam
Moje płyty również przestały działać. Czy to możliwe, żeby uszkodziły się w jakiś sposób, jeśli nie są używane?Jakiej firmy to płyty, jakimi prędkościami nagrywane, w jakich miejscach przechowywane?


Jeżeli tylko na backup fotek, to powinien posłużyć długie lata (dłużej niż 10).Jestem ciekaw ile lat dzisiejsze dyski potrafią trzymać raz nagrane dane (bez odświerzania). ... dawniej słyszałem o 10 latach.

jo44
02-03-2014, 15:14
Jestem ciekaw ile lat dzisiejsze dyski potrafią trzymać raz nagrane dane (bez odświerzania). ... dawniej słyszałem o 10 latach.
http://www.mdisc.com/ :)

Mekano
03-03-2014, 13:47
http://www.mdisc.com/ :)

Czy aby na pewno jak pisza na tej stronce?

zwykly hdd: 1-5 lat
DVD: 3-7 lat
Flash- drive 5-8 lat
i M DISC - 1000 lat?
To czy do archiwizacji zdjec, najlepsza opcja to zgrywanie ich na Blu-Ray M-disc?
Czy moze to chwyt marketingowy?

burton
04-03-2014, 10:18
Czy aby na pewno jak pisza na tej stronce?

zwykly hdd: 1-5 lat
DVD: 3-7 lat
Flash- drive 5-8 lat
i M DISC - 1000 lat?
To czy do archiwizacji zdjec, najlepsza opcja to zgrywanie ich na Blu-Ray M-disc?
Czy moze to chwyt marketingowy?
Przecież nie zdążyli ich przetestować tysiąc lat temu :) Reklama (dobry bajer) dźwignią handlu :)

Radzilla
04-03-2014, 11:41
Trwałość płyt CD miała wynosić ponad 100 lat - tak szacowali na podstawie testów przyspieszonego starzenia.
Teraz już wiemy jak wygląda taki piękny chwyt marketingowy w praktyce po kilkunastu latach.

jo44
04-03-2014, 12:30
Trwałość płyt CD miała wynosić ponad 100 lat - tak szacowali na podstawie testów przyspieszonego starzenia.
Poproszę źródło tej wiadomości.

przem426
04-03-2014, 12:35
Poproszę źródło tej wiadomości.

to dotyczyło płyt tłoczonych w tłoczniach a nie cd-r, robionych z coraz tańszych składników.

pierwsze cd-r które nagrywałem w latach 96-98 (te po 100pln / szt, z "złotą" warstwą) działają mi do tej pory, choć nie liczę żeby wytrzymały tych 100 lat...

wynalazki kupowane po 99gr/szt w latach 2002-2004 nie przetrwały nawet roku.

Radzilla
04-03-2014, 12:56
Poproszę źródło tej wiadomości.
Wątpisz w prawdziwość ogólnej opinii czy szukasz dziury w całym?


Kodak CD media, under the conditions tested to date, do not change significantly, even after testing over extended periods of time. We predict the lifetime of Kodak Photo CD, and Kodak Writable CD Media with InfoGuard Protection System, under normal storage conditions in an office or home environment, should be 100 years or more. When comparing lifetime claims from different CD-ROM media manufacturers, it is important to compare error rate data and testing conditions.We continue testing, covering many production lots of material, under a variety of testing conditions. Additional results will be reported when testing is completed. It is important to note that results from any accelerated aging tests are predictions that must be confirmed in real-life keeping tests.

http://cool.conservation-us.org/bytopic/electronic-records/electronic-storage-media/kodakpho.html


W Europie kompakt-dyski produkuje 60 firm. Niektóre z nich robią to od 20 lat i w swoich laboratoriach tak długo rzechowują płyty CD w ekstremalnych warunkach ciśnienia, temperatury i wilgotności. Zakłada się, że miesiąc takiego składowania to rok "normalnego" starzenia się dysku. Okazuje się, że te mające teoretycznie po 200-300 lat dyski, są nadal dobrze czytelne.

http://www.computerworld.pl/artykuly/302635/Trwalosc.pamieci.html
Jak nie wystarcza to poszukaj w internecie/Wikipedii :P

Kurtz
04-03-2014, 19:28
Trwałość wszystkiego zależy od materiałów użytych do produkcji. Teraz płyty ( dostępne do wypalania samemu ) są tanie, więc nie przeżywają czasem nawet roku. Prosta sprawa.

GoOrange
07-03-2014, 01:15
U mnie wygląda to tak. 240GB SSD z systemem + 2 X 1TB HDD z katalogiem użytkownika (biblioteki ostatnio obrabianych zdjęć), w RAID 1 + 2TB na Time Machine i codzienną kopię przyrostową wszystkiego. Starsze archiwum mam w postaci jednego dysku 2TB, który zamieniłem z 320 i 500GB. Ostatnio okazyjnie za 400 zł kupiłem jeszcze domowego NAS-a Seagate Central 3TB, który obsłuży mi drugą kopię Time Machine po LAN-ie a dodatkowo zostaje troszkę miejsca na udostępnienie na zewnątrz jakiegoś filmu czy muzyki.

W tym momencie jestem zabezpieczony dość sensownie. Jak mi zasilacz uwali wszystkie dyski to mam Time Machine na zewnątrz, jak padnie jeden dysk z aktualną pracą to mam dane do ostatniej chwili bo był w RAID 1, o padzie SSD czy zewnętrznego Time Machine nie mówię no też są zabezpieczone. Co prawda nie z obawy o ewentualną kradzież czy pożar, tylko dla DLNA ale NAS jest poza lokalem z resztą danych.

Najsłabszym ogniwem jest właśnie tytułowa archiwizacja zdjęć bo wszystko leży na jednym dysku, który może ot po prostu paść podczas pierwszego, lepszego uruchomienia.