Zobacz pełną wersję : Hantelki do ćwiczeń
Witam :)
Jak wiadomo, sprzęt foto, to niemałe kilogramy, zwłaszcza zebrane do kupy w torbie czy plecaku foto. Nie raz przychodzi nam targać graty cały dzień przy okazji wycieczki / zlecenia.
Aby nie dorobić się garba na starość, pomyślałem o lekkim wzmocnieniu się.
Planuję zakup dwóch hantelek o masie 10kg, do rekreacyjnego machania w domu. Budżetu nie mam wielkiego, około 100 zł.
czy ktoś z forumowiczów ma doświadczenie w tej materii ??
dodam, że myślę o czymś tego pokroju:
http://allegro.pl/zeliwo-hantle-zeliwne-hertz-20-kg-2-x-10-kg-i1489881092.html *
http://allegro.pl/hantle-10-kg-tytan-6-talerzy-i-gryf-36-cm-zeliwo-i1489031425.html *
każda konstruktywna opinia będzie bardzo ceniona :)
Pozdrawiam
* linki są przykładowe i nie mają na celu żadnej reklamy
Myślę, że jest to na tyle skomplikowane urządzenie, iż faktycznie wymaga dogłębnej analizy i dokładnego sondowania rynku.
Boryszuk
11-03-2011, 18:40
przecież to jeden czort. Ważne żeby obciążenie było regulowane (skręcane hantle, takie jak podałeś w linku). Z mojego doświadczenia wynika, że za dużo możliwości regulacji to też nie dobrze bo człowiek zaczyna kombinować zamiast ćwiczyć.
Sam niedawno kupiłem hantelki takiego. Dokładnie takie:
http://allegro.pl/markowy-zestaw-hantli-zeliwnych-20kg-2x10kg-promo-i1390095652.html
Ćwiczę nimi w domu (mam do tego ławeczkę). Na same hantle jest dużo ćwiczeń. Hantle jak hantle. Jakie byś nie kupił, będą dobre.
Myślę, że jest to na tyle skomplikowane urządzenie, iż faktycznie wymaga dogłębnej analizy i dokładnego sondowania rynku.
Wolę się jednak wypytać przed zakupem, nie wiem, w czym problem.. na necie można znaleźć hantle w cenie od 60 do 500 zł za parę, chodzi mi więc głównie o żywotność i jakość wykonania.
Te co ja kupiłem są Made in China. Zrobione są tak, że na pewno mnie przeżyją.
Rafał_Sz
11-03-2011, 18:46
Myślę, że jest to na tyle skomplikowane urządzenie, iż faktycznie wymaga dogłębnej analizy i dokładnego sondowania rynku.
Żebyś wiedział. Te z linków są kiepskie, bo się france odkręcają w trakcie machania. Polecam coś z zaciskami.
Np:
http://allegro.pl/show_item.php?item=1494983883&ap=2&aid=5028072&bid=1860
Same ciężary są mniej istotne.
Art Erie
11-03-2011, 18:48
Kup sobie takie wypełnione asfaltem, w przeciwieństwie do żeliwnych i stalowych nie robią dziur w podłodze.
Rok temu na allegro kupiłem hantle z regulowanym obciążeniem, max 2x 5kg za jakieś 40zł z wysyłką. Jakaś wyprzedaż była. Wszystko fajnie tylko talerze są pokryte/całe są z gumy, która ciągle śmierdzi. Ot taka wada. Cena niska, użyteczność duża ale ze względu na niemiły zapach drugi raz bym ich nie kupił.
czy ktoś z forumowiczów ma doświadczenie w tej materii ??
Tak, mam spore doświadczenie w tej materii i powiem Ci jedno - 99% sukcesu w osiągnięciu celu (czy będzie to zwiększenie siły, wyrzymałości, dynamiki czy masy mięśniowej) nie zależy od marki stali a od POPRAWNOŚCI wykonywania ćwiczeń, ich intensywności i samozaparcia.
Natomiast co do ciężarków - ja bym unikał jak ognia tych nakręcanych. Upierdliwe to strasznie a nic nie doprowadza tak szybko do nerwicy jak brak możliwości szybkiej zmiany ciężaru między seriami. Człek zamiast chwilę odpocząć musi odkręcać, przekładać, przykręcać, dokręcać... poszukaj takich z jakimiś szybkozłączkami, które ściskasz, nakładasz, puszczasz i gotowe.
No i dokup ciężarków bo dziesiątkami to moje koleżanki ćwiczą ;)
Tak, mam spore doświadczenie w tej materii i powiem Ci jedno - 99% sukcesu w osiągnięciu celu (czy będzie to zwiększenie siły, wyrzymałości, dynamiki czy masy mięśniowej) nie zależy od marki stali a od POPRAWNOŚCI wykonywania ćwiczeń, ich intensywności i samozaparcia.
Nie no to jest jasne. Ale już i w tym aspekcie poczyniłem odpowiednie kroki ;)
No i dokup ciężarków bo dziesiątkami to moje koleżanki ćwiczą ;)
Od czegoś trzeba zacząć:)
Co do hantli z zaciskami - przy pewnej wadze są za słabe i się po prostu zsuwają. Zakręcany hantel można porządnie zakręcić. Poza tym, w przypadku niektórych ćwiczeń (jak np. przenoszenie hantla zza głowy) będzie raczej utrudnione (lub po prostu nie do zrobienia) hantlem z zaciskami. Co do zmian obciążenia, to tym się aż tak często nie żongluje (to nie jest wyścig) - ćwiczysz jedną partię mięśni, i ewentualnie zmieniasz przy drugiej. Sam mam takie skręcane (a kiedyś miałem takie z zaciskami).
Zaciskowe ostatnio puściły koledze na siłowni, 7 kilo spadło mu 15 cm od nogi...
By siłę poprawić ja wybrałbym jednego ciężkiego kettla, drążek do podciągania się i gumy.
Ćwiczę od paru lat sztangielkami z zaciskami motylkowymi i nigdy nic się nie stało, nawet przenoszenie hantelki nad głową. Osobiście polecam firmę MARBO. Podobnie jak koledzy potwierdzam, że hantle\sztangi gwintowane są piekielnie upierdliwe i jakość wykonania w większości tego typu produktów pozostawia wile do życzenia, nie ma tu znaczenia czy to KELTON czy MAGNUS...gwintowane hantelki robione są w chinach. Natomiast produkty min. MARBO w Naszym pięknym rodzinnym Kraju......
Ale co chcesz osiągnąć ćwiczeniami. Hantle do 10% masy ciała dają więcej siły, mniej masy. Powyżej to raczej pakuje się w masę.
By siłę poprawić ja wybrałbym jednego ciężkiego kettla, drążek do podciągania się i gumy.
Za kolegą!!!!jeszcze pompki, dobre jedzenie... i nie ma [...] SIĘ!!!
No i dokup ciężarków bo dziesiątkami to moje koleżanki ćwiczą ;)
Np. na narciarza -- łatwizna z takim obciążeniem. ;)
Za kolegą!!!!jeszcze pompki, dobre jedzenie... i nie ma [...] SIĘ!!!
Darujmy sobie takie słownictwo. Ja wiem, że temat zahacza o bezszyjnych łysolków, ale pisać, jak oni mówią -- nie musimy.
Co do zmian obciążenia, to tym się aż tak często nie żongluje (to nie jest wyścig) - ćwiczysz jedną partię mięśni, i ewentualnie zmieniasz przy drugiej. Sam mam takie skręcane (a kiedyś miałem takie z zaciskami).
czyli mam rozumieć, że tak jak zaczynasz z przykładowo 10kg obciążeniem to i na tym obciążeniu kończysz..?
wybacz, ale pisząc takie rzeczy nie dość, że pewien jestem, że pojęcia zielonego nie masz to na dodatek takimi poradami możesz wpędzić kogoś w ciężką kontuzję...
coroner, co do zacisków - przy dobrze wykonanym sprzęcie nie masz się co martwić o brak ich wytrzymałości. a zwłaszcza przy hantelkach rzędu 10-20kg...
świder - a co oznacza "na narciarza"? to coś z kamasutry? :D
świder - a co oznacza "na narciarza"? to coś z kamasutry? :D
Blisko, blisko… :mrgreen:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/03/image038-1.gif
źródło (http://www.kulturystyka.pl/atlas/ramiona_pliki/image038.gif)
co za nomenklatura ;)
akurat to ćwiczenie rozwijające gł. długą tricepsa nie jest czymś nadzwyczajnym z 10kg ciężarkiem nawet dla początkującego. podstawa to progres ciężaru o czym pisałem wyżej negując wypowiedź kolegi trigger... ale ok, to nie temat dotyczący ćwiczeń tylko sprzętu :)
co za nomenklatura ;)
akurat to ćwiczenie rozwijające gł. długą tricepsa nie jest czymś nadzwyczajnym z 10kg ciężarkiem nawet dla początkującego.
Nomenklatura jak każda inna, lepiej napisać narciarz niż prostowanie ramienia ze sztangielką, w opadzie tułowia. I rozwija przede wszystkim głowę boczną (choć też zależy od chwytu). :) Co do obciążenia… 10kg dla początkującego to nie dużo? No to nie wiem co za ludzi spotykałem na treningach przez te lata -- leszcze jakich mało :D. Zresztą ja się odniosłem do Twojej wypowiedzi, gdzie pisałeś o kobietach -- to jeszcze lepiej. :)
Koniec OT, idę obiad zjeść. :D
Co do obciążenia… 10kg dla początkującego to nie dużo? No to nie wiem co za ludzi spotykałem na treningach przez te lata -- leszcze jakich mało :D. Zresztą ja się odniosłem do Twojej wypowiedzi, gdzie pisałeś o kobietach -- to jeszcze lepiej. :)
Nie no, to oczywiście był sarkazm ;), wiadomo, że na jedną partię m. będzie to wystarczająco, na inną znacznie za mało. Jednak weźmy pod uwagę, że początkujący nie zabierze się od razu za bardziej wyrafinowane ćwiczenia tylko skupi się na podstawowych układach. Cóż on zmęczy takim ciężarkiem? Przedramię, od biedy triceps, biceps... a gdzie reszta, najważniejszych, znacznie silniejszych grup mięśniowych..? A takie wymagają już trochę większego obciążenia niż 10kg...
(co do w.w. ćwiczenia to oczywiście, że boczna... piszę jedno, myślę o innym)
p.s. o tej porze obiad?? no wiesz... to o której kolacja? :D
Nie no, to oczywiście był sarkazm ;)
A zawsze wyczuwam na odległość. Mam dzisiaj słaby dzień. ;)
wiadomo, że na jedną partię m. będzie to wystarczająco, na inną znacznie za mało. Jednak weźmy pod uwagę, że początkujący nie zabierze się od razu za bardziej wyrafinowane ćwiczenia tylko skupi się na podstawowych układach. Cóż on zmęczy takim ciężarkiem? Przedramię, od biedy triceps, biceps... a gdzie reszta, najważniejszych, znacznie silniejszych grup mięśniowych..? A takie wygagają już trochę większego obciążenia niż 10kg...
Pełna zgoda. :)
p.s. o tej porze obiad?? no wiesz... to o której kolacja? :D
Dziękuje smaczne było. :D A kolacja to… już nie dzisiaj, zapewne wczesne godziny dnia jutrzejszego -- niestety. :(
Prawdę mówiąc najważniejsze są chęci i wiedza. Mam kumpla który na wakacjach zrobił nam mega dobry i ciężki trening za pomocą leżaka plażowego swojej żony i gumy.
Pinczer, dokładnie. Solidny , wykańczający wręcz trening da się wykonać choćby ćwiczeniami izometrycznymi bez udziału jakiegokolwiek obciążenia dodatkowego. A już za pomocą zwykłej, gumowej piłki średnicy ok 80cm i serią ćwiczeń na mięśnie głębokie można wykończyć w kilkanaście minut największego twardziela ;)
Dla chcącego (i odrobinę wiedzącego) nic trudnego. Niestety jednak wiem jak w 99% wyglądają ćwiczenia w domu "sam na sam z sobą"... a to już inna bajka :)
teh_14m3
12-03-2011, 01:30
10 kg na triceps w opadzie dla początkującego :shock: nazywajcie mnie babą...
poza tym do autora: http://www.kfd.pl/ najlepsza imo strona z zestawami ćwiczeń. sztangielki mogą być te najtańsze bo i tak to nic nie zmienia, mnie jedynie zmuszało do korzystania z wyższych ciężarów na słabsze partie mięśni bo nie chciało mi się tego zmieniać. Co nie zmienia faktu, że problemem była sama zmiana a nie odkręcenie śruby z gwintu. Dodatkowo jak musisz to dokręcić raz na dwie serie też nie jest jakoś upierdliwe.
ogólnie kup narazie sobie coś na co cię stać bo istnieje duża szansa, że ci się po jakimś czasie znudzi ;)
. Niestety jednak wiem jak w 99% wyglądają ćwiczenia w domu "sam na sam z sobą"... a to już inna bajka :)
Ławeczka, sztangielki, jakiś gryf i wyglądają doskonale pod warunkiem, że mamy nieco doświadczenia.
Co do obciążeń dla początkujących, to nie polecam szarży z ciężarami większymi niż "te dla dziewczyn" bo można sobie krzywdę zrobić i obrzydzić ćwiczenia, a idzie o to żeby to była przyjemność.
Na "dzień dobry" nie w obciążeniach istota tylko w poprawności wykonywanych powtórzeń. Jeżeli początkujący to zrozumie, nie będzie miał problemu z doborem odpowiednich ciężarów, wyćwiczy to co zechce. Masę, siłę, rzeźbę ?
Ten temat jest o niebo łatwiejszy do przyswojenia niż fotografia :)
@georghe troche sie mijasz z moimi wyobrażeniami na temat ćwiczeń. Zawsze najważniejsza jest poprawność ćwiczeń (by uniknąć kontuzji oraz by były efekty). A czy ten temat jest łatwiejszy niż fotografia to też dziwne stwierdzenie dla mnie.
Coroner zacznij robić pompki i kup sobie drążek do podciągania zamiast trzymać w domu takie żelastwo.:-)
A czy ten temat jest łatwiejszy niż fotografia to też dziwne stwierdzenie dla mnie.
Nie tyle dziwne co kompletnie nieprawdziwe. W fotografii od zawsze tematem najważniejszym i bodaj podstawowym do ogarnięcia była składowa czasu/przysłony/czułości - nic nam więcej do wykonywania nawet najlepszych arcydzieł nie trzeba.
Natomiast temat aktywności fizycznej - choćby tylko machania ciężarkami w siłowni jest tak obszerny, że nawet nie warto zaczynać o nim pisać bo zajęłoby to setki stron a i tak wytłumaczyć wielu stron "korespondencyjnie" po prostu się nie da...
czyli mam rozumieć, że tak jak zaczynasz z przykładowo 10kg obciążeniem to i na tym obciążeniu kończysz..?
wybacz, ale pisząc takie rzeczy nie dość, że pewien jestem, że pojęcia zielonego nie masz to na dodatek takimi poradami możesz wpędzić kogoś w ciężką kontuzję...
coroner, co do zacisków - przy dobrze wykonanym sprzęcie nie masz się co martwić o brak ich wytrzymałości. a zwłaszcza przy hantelkach rzędu 10-20kg...
świder - a co oznacza "na narciarza"? to coś z kamasutry? :D
Po pierwsze, to ćwiczę od 16 lat więc pojęcie mam:P. Po drugie jak chcesz ćwiczyć np. bicepsy to ustalasz sobie ciężar powiedzmy do wykonania 3 serii po 10 powtórzeń, nie zmieniasz obciążenia w trakcie (co świadczy o tym, że nie masz zielonego pojęcia o tym). Do niektórych ćwiczeń używam "hantelków" 50kg, to te z zaciskami by się pięknie rozleciały przy tym.
Po pierwsze, to ćwiczę od 16 lat więc pojęcie mam
Jestem pod wrażeniem... Podobnie jak ostatnio tłumaczyłem podobnemu "wydze", który zrobił oczy jak jajka słuchając o suplementacji potreningowej, aminokwasach rozgałęzionych, węglach, produkcji glikogenu i IG. A był tak święcie przekonany, że wafelek po treningu to wszytko czego potrzebował... :)
Po drugie jak chcesz ćwiczyć np. bicepsy to ustalasz sobie ciężar powiedzmy do wykonania 3 serii po 10 powtórzeń, nie zmieniasz obciążenia w trakcie (co świadczy o tym, że nie masz zielonego pojęcia o tym). Tak, brawo... a jak trenujesz klatkę i w ostatniej serii dochodzisz np do 100kg w serii to już w pierwszej zakładasz te 100kg i tak jedziesz do końca? A słyszał o progresie i regresie obciążeń? O wzroście mięśni pod wpływem zróżnicowania bodźców?
Wybacz ale zęby zjadłem na tej tematyce i podobnych bzdur w życiu nie słyszałem. Dajmy spokój bo ktoś weźmie to do siebie i sobie tylko krzywdę zrobi...
Do niektórych ćwiczeń używam "hantelków" 50kg, to te z zaciskami by się pięknie rozleciały przy tym.Plus 10 do lansu, gratulacje ;)
A gdybyś nie zauważył to odniosłem się do 10-20kg ciężarków...
Obaj na pewno jesteście super koksami.
Obaj też macie w tym co piszecie jakąś rację, ale jak to w internecie, nigdy się nie dogadacie. Taki urok tego medium.
Teraz dajcie sobie po buziaczku i zakończcie te kłótnie, bo zniżacie się do poziomu łysych, napompowanych baranów wprost z osiedlowej ładowni :)
Ćwiczę od jakiegoś już czasu, w zasadzie nigdy nie patrzyłem na super sterylne rozpiski trenerów. Nigdy nie wchłaniałem kreatyny, suplementów, aminokwasów ani strerydów.Ćwiczę kiedy mi się podoba, najważniejsza jest TECHNIKA. Na początku najlepiej ćwiczyć z kimś kto ma jakieś pojęcie, w końcu samemu nie sposób dowidzieć krzywo prowadzonej sztangi itp.
DonMaliniacco
12-03-2011, 21:24
10 kg na triceps w opadzie dla początkującego :shock: nazywajcie mnie babą...
Mnie też...
10 kg na triceps w opadzie dla początkującego :shock: nazywajcie mnie babą...
Mnie też...
Baby, baaaby… :D
Obaj na pewno jesteście super koksami.
no i widzisz jak bardzo pozory mogą mylić... do mutantów z jakimi kojarzone są polskie siłownie jest mi bardzo, ale to bardzo daleko... :)
co do racji natomiast - zdaję sobie sprawę, że aby dyskutować na jakikolwiek temat w sieci trzeba się legitymować przynajmniej doktoratem w danej dziedzinie. W przeciwnym wypadku jest się sprowadzanym do poziomu amatora, lamera nie mającego pojęcia o czym mówi. Sądzę zatem, że w przypadku szeroko rozumianych sportów siłowych i dbania o sylwetkę mogę spróbować choćby dyskusji mając za sobą studia medyczne, kilka szkoleń przy PZKFiTS, certyfikat IFBB czy choćby parę sezonów przygotowawczych u boku wielokrotnych medalistów reprezentującymi nasz kraj w sportach siłowych...
W fotografii od zawsze tematem najważniejszym i bodaj podstawowym do ogarnięcia była składowa czasu/przysłony/czułości - nic nam więcej do wykonywania nawet najlepszych arcydzieł nie trzeba.
Natomiast temat aktywności fizycznej - choćby tylko machania ciężarkami w siłowni jest tak obszerny, że nawet nie warto zaczynać
Tylko dla kogoś kto z aktywnością fizyczną/siłownią i fotografią nigdy nie miał do czynienia lub czytał w "Kobiecie i Życiu"...
krzysztofz24
13-03-2011, 01:30
Jeszcze nikt ni zapropomowal...o wiele lepiej jest poprostu zapisac sie na silownie niz samemu ze soba w domu cwiczyc. Ktos ci ulozy sensowny trening, masz zroznicowanie sprzetu do cwiczen, a co za tym idzie nie znudzisz sie tak szybko;-). A moze cie nawet wciagnie ten sport. Ja zdecydowanie polecam sie zapisac do jakiejs dobrej silowni.
Masz rację, jeżeli jesteś początkujący. Dla założyciela wątku to ważna wskazówka.
Jeżeli masz możliwość stworzenia własnej siłowni, jako takie doświadczenie i pojecie o tym sporcie, własna siłownia to rzecz fantastyczna.
Spokój i czyste powietrze - bezcenne :D
no i widzisz jak bardzo pozory mogą mylić... do mutantów z jakimi kojarzone są polskie siłownie jest mi bardzo, ale to bardzo daleko... :)
co do racji natomiast - zdaję sobie sprawę, że aby dyskutować na jakikolwiek temat w sieci trzeba się legitymować przynajmniej doktoratem w danej dziedzinie. W przeciwnym wypadku jest się sprowadzanym do poziomu amatora, lamera nie mającego pojęcia o czym mówi. Sądzę zatem, że w przypadku szeroko rozumianych sportów siłowych i dbania o sylwetkę mogę spróbować choćby dyskusji mając za sobą studia medyczne, kilka szkoleń przy PZKFiTS, certyfikat IFBB czy choćby parę sezonów przygotowawczych u boku wielokrotnych medalistów reprezentującymi nasz kraj w sportach siłowych...
Gratuluję więc doświadczenia ;)
Niestety ja tutaj widzę, że chcieliście sobie koniecznie udowodnić kto się zna lepiej na podnoszeniu żeliwa.
Osobiście się na tym nie znam, a certyfikat mam z pierdzenia w stołek oraz szkolenie z patrzenia się w ścianę.
Czy w internecie nie da się ze sobą rozmawiać, tak jak byśmy to robili w prawdziwym życiu. Czyli bez natychmiastowej wojny ?
Swoją drogą teoria sportu dopuszcza zarówno ćwiczenia z jednostajnym obciążeniem jak i "piramidkę". Podajcie sobie chłopcy rąsie i po problemie :)
Ad meritum.
coroner kup najtańsze. Odkręcanie da się przeżyć, choć to upierdliwe. Szkoda płacić za napis na kawałkach metalu.
jackrabbit
13-03-2011, 02:21
ja bym polecil jednak laweczke albo atlasik, jak kupilem kiedys hantelki to tylko sie o nie potykam
laweczka za to robi za magazyn na ksiazki a na atlasiku mozna fajnie pranie wysuszyc
Jestem pod wrażeniem... Podobnie jak ostatnio tłumaczyłem podobnemu "wydze", który zrobił oczy jak jajka słuchając o suplementacji potreningowej, aminokwasach rozgałęzionych, węglach, produkcji glikogenu i IG. A był tak święcie przekonany, że wafelek po treningu to wszytko czego potrzebował... :)
Tak, brawo... a jak trenujesz klatkę i w ostatniej serii dochodzisz np do 100kg w serii to już w pierwszej zakładasz te 100kg i tak jedziesz do końca? A słyszał o progresie i regresie obciążeń? O wzroście mięśni pod wpływem zróżnicowania bodźców?
Wybacz ale zęby zjadłem na tej tematyce i podobnych bzdur w życiu nie słyszałem. Dajmy spokój bo ktoś weźmie to do siebie i sobie tylko krzywdę zrobi...
Plus 10 do lansu, gratulacje ;)
A gdybyś nie zauważył to odniosłem się do 10-20kg ciężarków...
Po pierwsze to radzę przeczytaj dokładnie mój pierwszy post. Moje 2 rady które tam były: to hantla zakręcane (i takie są w 100% bezpieczniejsze niż z zaciskami) oraz ćwiczenie bez pospiechu. Ciekawe jak to odnosi się do kontuzji o jakich pisałeś. Naucz się czytać z ze zrozumieniem (polecam serię "Poczytaj mi Mamo" dzieci dają radę, też ogarniesz).
O progresie i regresji słyszałem nie martw się. Ale tego się nie robi w ciągu jednego dnia. Jeśli tak robisz to rzeczywiście zjadłeś zęby, ale chyba nie swoje. Tak dokładnie ćwiczę jednym ciężarem w jednym tygodniu i zwiększam w następnym (a plan treningowy układam na kilka miesięcy, wliczając i progres i roztrenowanie itd.). Więc się nie podniecaj jako "znawca". Bo postępy robiłem praktycznie zawsze takie jakie zaplanowałem i w okresie w którym zaplanowałem (połączenie trening, dieta, sen, suplementy czasem, ale preferuję po prostu dietę).
O suplementach też się nie podniecaj bo to nie jest wiedza tajemna. Nie martw się dokładnie wiem, co to są "suplementy itp. Dodatkowo mam także wykształcenie związane z tym więc rozumiem też od strony biochemicznej.
Niestety nie masz + 10 do lansu, ale - 10 do "Poczytaj mi Mamo".
[...] polecam serię "Poczytaj mi Mamo" dzieci dają radę, też ogarniesz [...]
Bez takich tekstów proszę. Albo dyskutujemy na jako takim poziomie, albo w ogóle.
O progresie i regresji słyszałem nie martw się. Ale tego się nie robi w ciągu jednego dnia. Jeśli tak robisz to rzeczywiście zjadłeś zęby, ale chyba nie swoje.
Naturalnie, że się robi. Progresja czy regresja w seriach (np. przy zmianie liczby powtórzeń: 8 10 12) podczas wykonywania ćwiczenia, to jedno z podstawowych założeń przy układaniu planu. Jasne, niektórzy wolą stały ciężar, ale to nie znaczy, że tylko taki system jest poprawny.
Bez takich tekstów proszę. Albo dyskutujemy na jako takim poziomie, albo w ogóle.
Naturalnie, że się robi. Progresja czy regresja w seriach (np. przy zmianie liczby powtórzeń: 8 10 12) podczas wykonywania ćwiczenia, to jedno z podstawowych założeń przy układaniu planu. Jasne, niektórzy wolą stały ciężar, ale to nie znaczy, że tylko taki system jest poprawny.
Nie ja zacząłem od postów w niezbyt eleganckim stylu (ale spokojnie, już nie mam zamiaru więcej takich pisać).
Co do planów zgadza się jest ich wiele i każdy z nich może być ok, zależy od osoby. Chodzi mi tylko o to, że "n" mógł pisać swoje uwagi w inny sposób (bez docinek, ironii itp.).
ja bym polecil jednak laweczke albo atlasik, jak kupilem kiedys hantelki to tylko sie o nie potykam
laweczka za to robi za magazyn na ksiazki a na atlasiku mozna fajnie pranie wysuszyc
:)
Ja kupiłem kiedyś w Decathlonie, bo jakaś wyprzedaż była i rzeczywiście, gdzie bym ich nie położył, to się potykam ;)
no dokładnie to miałem na myśli mówiąc o tym, iż wiem jak wygląda ćwiczenie w domu... :)
to zupełnie nie ta motywacja, systematyka, o dostępności do czegoś więcej niż para hantli nie wspominając. zazwyczaj kończy się to zaadoptowaniem klamotów przez małżonki jako suszarki i półeczki :)
Rafał_Sz
13-03-2011, 20:26
Tiaaaa, bo te wszystkie puszki, szkła, lampy, statywy i inne pierdoły to normalnie nie mają u nas czasu wystygnąć. :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.