PDA

Zobacz pełną wersję : Jak dochodzić swoich praw przy wycenach ubezpieczeń komunikacyjnych?



rockabilly
02-03-2011, 22:43
Heja,

Sprawa przedstawia się następująco:

Jadąc nawierzchnią smolistą zwaną u nas asfaltem, wpadłem w dziurę.
Uszkodziłem dwie alu felgi, z dwóch opon zeszło powietrze, wygiąłem łącznik stabilizatora.

Szkoda zgłoszona, policja powiadomiona o zdarzeniu i zostałem pouczony telefonicznie przez nich co mam robić.



Oględziny:

Rzeczoznawca zakwalifikował do wymiany jedną alu felgę i wygięty łącznik stabilizatora.
Do naprawy skierował drugą alufelgę
Opon nie zaliczył ani do wymiany ani do naprawy.

Wypłata odszkodowania:

Potrącono mi 20 proc kwoty za tzw przyczynienie się - jechałem 60km/h zamiast 50 na tej drodze.

1.Czy firma ma prawo pomniejszać kwotę odszodowania w tym przypadku? Czytałem gdzieś że owszem - jeśli prędkość była większa niż dopuszczalna o 30km/h......u mnie było to 10km/h.
W ogólnych warunkach ubezpieczenia tej firmy nie ma wzmianki o takich przypadkach.

2.Pytanie drugie: czy aby na pewno można naprawiać skrzywioną felgę aluminiową? czy naprawa tego elementu jest technologicznie dopuszczalna i zgodna z zasadami bezpieczeństwa?
Czy opony po takim zdarzeniu nadają się do dalszej eksploatacji? dodam że nie widać zewnętrznych uszkodzeń ale skoro ucierpiała felga, to domyślam się że opona jeszcze mocniej (jej wewnętrzne części-osnowa,drutówka itd)

3.Jak dochodzić swoich praw bo wydaje mi się że w moim przypadku nalezy mi się odszkodowanie za 2 zniszczone felgi i 2 uszkodzone w tym wyniku opony.
Czy w moim przypadku przekroczenie prędkości o 10km/h obligatoryjnie skutkuje zmniejszoną o 20 proc wypłatą odszkodowania?


Chciałbym w tej sprawie nie popuścić firmie ubezpieczeniowej bo ewidentnie moim zdaniem lecą w gumki.

Czy jest jakiś specjalista w tej dziedzinie na "nikoniarzach"?

Dostałem od INTERRISKA na waciki i tak tego nie zostawię.


Czy ktoś z Was miał podobne historie i jakoś z tego wybrnął?

amirez
02-03-2011, 23:08
Można tutaj (http://www.das.pl/).
Tylko za dziękuję dupska nie ruszą.

Psychotrop
02-03-2011, 23:11
a rzeczoznawca ich, czy niezależny ?
osobiście (z doświadczenia) polecam rzeczoznawców z PZMotu.
zapłacisz powiedzmy 100zł, ale ubezpieczalnia jest zobowiązana ci zwrócić te pieniądze.
a z rzeczoznawcami zewnętrznymi już nie bardzo dyskutują, tylko przyjmują do wiadomości.

Tomeek
02-03-2011, 23:23
A skąd wiedzą ile jechałeś? Jeśli sam podałeś do delikatna wtopa, bo różnica tych 10 km/h jest nie do wykazania w żaden sposób. Mają teraz lukę, którą na 100% wykorzystają.

freefly
02-03-2011, 23:25
Heja,

Sprawa przedstawia się następująco:

Jadąc nawierzchnią smolistą zwaną u nas asfaltem, wpadłem w dziurę.
Uszkodziłem dwie alu felgi, z dwóch opon zeszło powietrze, wygiąłem łącznik stabilizatora.

Szkoda zgłoszona, policja powiadomiona o zdarzeniu i zostałem pouczony telefonicznie przez nich co mam robić.



Oględziny:

Rzeczoznawca zakwalifikował do wymiany jedną alu felgę i wygięty łącznik stabilizatora.
Do naprawy skierował drugą alufelgę
Opon nie zaliczył ani do wymiany ani do naprawy.

Wypłata odszkodowania:

Potrącono mi 20 proc kwoty za tzw przyczynienie się - jechałem 60km/h zamiast 50 na tej drodze.

1.Czy firma ma prawo pomniejszać kwotę odszodowania w tym przypadku? Czytałem gdzieś że owszem - jeśli prędkość była większa niż dopuszczalna o 30km/h......u mnie było to 10km/h.
W ogólnych warunkach ubezpieczenia tej firmy nie ma wzmianki o takich przypadkach.

2.Pytanie drugie: czy aby na pewno można naprawiać skrzywioną felgę aluminiową? czy naprawa tego elementu jest technologicznie dopuszczalna i zgodna z zasadami bezpieczeństwa?
Czy opony po takim zdarzeniu nadają się do dalszej eksploatacji? dodam że nie widać zewnętrznych uszkodzeń ale skoro ucierpiała felga, to domyślam się że opona jeszcze mocniej (jej wewnętrzne części-osnowa,drutówka itd)

3.Jak dochodzić swoich praw bo wydaje mi się że w moim przypadku nalezy mi się odszkodowanie za 2 zniszczone felgi i 2 uszkodzone w tym wyniku opony.
Czy w moim przypadku przekroczenie prędkości o 10km/h obligatoryjnie skutkuje zmniejszoną o 20 proc wypłatą odszkodowania?


Chciałbym w tej sprawie nie popuścić firmie ubezpieczeniowej bo ewidentnie moim zdaniem lecą w gumki.

Czy jest jakiś specjalista w tej dziedzinie na "nikoniarzach"?

Dostałem od INTERRISKA na waciki i tak tego nie zostawię.


Czy ktoś z Was miał podobne historie i jakoś z tego wybrnął?

Zamieść pismo z uzasadnieniem T.U. o przyznaniu odszkodowania wraz z uzasadnieniem.
Ja od jakiegoś czasu przestałem ufać opowieściom poszkodowanych.;-) Bo przedstawiają opinię jednej strony.

rockabilly
02-03-2011, 23:38
z tymi 10km/h więcej może i wtopa bo tak podałem sam.
tylko w O.W.U. nic o tym nie piszą....w necie jest tylko info o przyczynieniu się jeśli prędkość jest wieksza niż 30km/h...

freefly>> mam pismo przed sobą ale nie mam skanera...napisz na czym ci zależy a ja to znajdę...
mam uzasadnienie tylko co do decyzji o wypłacie.

kwota do wypłaty xxx
uzasadnienie:
"ART 363 W ZW. Z ART. 415 KC WYSOKOŚĆ ODSZKODOWANIA USTALONO NA PODSTAWIE OCENY TECHNICZNEJ I SPORZĄDZONEGO KOSZTORYSU Z UWZGLĘDNIENIEM 20 PROC. PRZYCZYNIENIA Z UWAGI NA PRZEKROCZENIE PREDKOŚCI. DEKLAROWANA PRĘDKOŚĆ 60KM/H,DOPUSZCZALNA PRĘDKOŚĆ 50KM/H"

Chętnie usłyszę co myślisz o tym

freefly
02-03-2011, 23:50
z tymi 10km/h więcej może i wtopa bo tak podałem sam.
tylko w O.W.U. nic o tym nie piszą....w necie jest tylko info o przyczynieniu się jeśli prędkość jest wieksza niż 30km/h...

freefly>> mam pismo przed sobą ale nie mam skanera...napisz na czym ci zależy a ja to znajdę...
mam uzasadnienie tylko co do decyzji o wypłacie.

kwota do wypłaty xxx
uzasadnienie:
"ART 363 W ZW. Z ART. 415 KC WYSOKOŚĆ ODSZKODOWANIA USTALONO NA PODSTAWIE OCENY TECHNICZNEJ I SPORZĄDZONEGO KOSZTORYSU Z UWZGLĘDNIENIEM 20 PROC. PRZYCZYNIENIA Z UWAGI NA PRZEKROCZENIE PREDKOŚCI. DEKLAROWANA PRĘDKOŚĆ 60KM/H,DOPUSZCZALNA PRĘDKOŚĆ 50KM/H"

Chętnie usłyszę co myślisz o tym

KC
art. 362
Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

Stosowanie tego artykułu często jest to naciągane przez T.U. (wiadomo z jakiego powodu;-)). Ale ............. sądy często ustalają przyczynienie rzędu nawet 50-60%. Więc T.U łagodnie Cię potraktowało.

A tak w ogóle to z czyjej polisy była wypłata odszkodowania?

rockabilly
02-03-2011, 23:55
wiesz, racja ale wydaje mi się że w OWU powinna być wzmianka o tym.

Wypłata była z polisy ZDiT w Lodzi - czyli zarządcy drogi.
Mi bardziej rozchodzi się o brak wymiany alufelgi i dwóch opon niskoprofilowych.

Ja nie mam nic do ukrycia.

freefly
03-03-2011, 00:13
wiesz, racja ale wydaje mi się że w OWU powinna być wzmianka o tym.

Wypłata była z polisy ZDiT w Lodzi - czyli zarządcy drogi.
Mi bardziej rozchodzi się o brak wymiany alufelgi i dwóch opon niskoprofilowych.

Ja nie mam nic do ukrycia.

Ila lat miały felgi, a opony były w jakim stanie?

nowart
03-03-2011, 00:46
słuchajcie, a tak w ogóle to co się robi jak podczas jazdy wpadnę w dziurę i coś sobie zrobię? staje na miejscu, żeby było wiadomo jakie okoliczności i czekam na policję, czy co?
nie miałem nieprzyjemności znaleźć się w podobnej sytuacji więc pytam zapobiegawczo, tym bardziej w okresie, gdy nasze drogi wyglądają jak szwajcarski ser...

rockabilly
03-03-2011, 00:46
dziwne pytanie freefly....

jeśli stare to ubezpieczyciel już nie musi zwrócić za stan sprzed wypadku?
skosili 50 proc wartości tej wymienionej felgi...wlaśnie za wiek- chyba wystarczy

ale ja o czymś innym:
1.przyczynienie>W ogólnych warunkach ubezpieczenia tej firmy nie ma wzmianki o takich przypadkach
2.czy aby na pewno można naprawiać skrzywioną felgę aluminiową? czy naprawa tego elementu jest technologicznie dopuszczalna i zgodna z zasadami bezpieczeństwa?
Czy opony po takim zdarzeniu nadają się do dalszej eksploatacji? dodam że nie widać zewnętrznych uszkodzeń ale skoro ucierpiała felga, to domyślam się że opona jeszcze mocniej (jej wewnętrzne części-osnowa,drutówka itd)

Opony miały po 5mm bieżnika- stwierdzone przez rzeczoznawcę.


"a tak w ogóle to co się robi jak podczas jazdy wpadnę w dziurę i coś sobie zrobię? staje na miejscu, żeby było wiadomo jakie okoliczności i czekam na policję, czy co?

Jeśli są ranni(cos sobie zrobiłeś) to pojazdu nie usuwasz z jezdni i czekasz na policję.
Jeśli tylko wpadłeś w dziurę to:
Wzywasz policję lub SM - domagasz sie sporządzenia notatki z interwencji
Jeśli policja ma robotę lub nie chce im się to robisz zdjęcia krateru np. telefonem, dzwonisz do ZDiT i informujesz o zdarzeniu.
Ustalasz kto jest zarządcą drogi i sru do niego.
On przyjmie twoje zgłoszenie albo od razu poda ci numer polisy i wyśle bezpośrednio do ubezpieczyciela.
Tak wypełniasz papiery o szkodzie i czekasz na "fachowca" od oględzin.
Czekasz na decyzję o tym, jak bardzo cię chcą @pierd@lić na kasę.

Próbujesz się bronić abyś nie trafił do pudła z napisem "zrobieni w trąbę"
Mniej więcej tak jak ja....próbuję przynajmniej ale freefly nie chce się podzielić wiedzą:)

freefly
03-03-2011, 01:18
dziwne pytanie freefly....

jeśli stare to ubezpieczyciel już nie musi zwrócić za stan sprzed wypadku?
skosili 50 proc wartości tej wymienionej felgi...wlaśnie za wiek- chyba wystarczy

ale ja o czymś innym:
1.przyczynienie>W ogólnych warunkach ubezpieczenia tej firmy nie ma wzmianki o takich przypadkach
2.czy aby na pewno można naprawiać skrzywioną felgę aluminiową? czy naprawa tego elementu jest technologicznie dopuszczalna i zgodna z zasadami bezpieczeństwa?
Czy opony po takim zdarzeniu nadają się do dalszej eksploatacji? dodam że nie widać zewnętrznych uszkodzeń ale skoro ucierpiała felga, to domyślam się że opona jeszcze mocniej (jej wewnętrzne części-osnowa,drutówka itd)

Opony miały po 5mm bieżnika- stwierdzone przez rzeczoznawcę.

TU umowy z ubezpieczycielem nie podpisywałeś, więc warunki ubezpieczenia Ciebie nie dotyczą. Kodeks Cywilny, ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych i ustawa o działalności ubezpieczeniowej to pola po których się poruszasz Ty i ubezpieczyciel "sprawcy szkody" (zarządca drogi).

Najczęściej w warunkach ubezpieczenia jest taki punkt: T.U. wypłaca odszkodowanie na podstawie uznania, ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu.
Czyli wypłacili wg. swojego uznania, a Ty możesz się odwoływać od ich decyzji lub iść do sądu.

Co do opon, to Ty musisz dowieść, że z oponami jest coś nie halo. T.U. stwierdziło, że jest ok.

Wg programu którego używają T.U. i również organizacje zrzeszające rzeczoznawców np. PZMot, cześci samochodów ulegają amortyzacji 10% rocznie. Jeśli felgi miały 5 lat to warte były 50 %.



Ja ponad dwa lata sądziłem się z T.U. o kasę. Gdyby była to kwota mniejsza niż 3 tyś, to byłaby to dla mnie strata czasu i pieniędzy. Ale chodziło o ponad 10 tyś.

rockabilly
03-03-2011, 01:40
wydaje mi się freefly że nie do końca jesteś poinformowany.

50 proc ceny za 5 lat? chyba raczej nie do końca.
umknął mi link- jak znajdę to wkleję.

ale powtarzam, nie jest to głównym problemem i to mnie nie interesuje

freefly
03-03-2011, 02:20
wydaje mi się freefly że nie do końca jesteś poinformowany.

50 proc ceny za 5 lat? chyba raczej nie do końca.
umknął mi link- jak znajdę to wkleję.

ale powtarzam, nie jest to głównym problemem i to mnie nie interesuje

Amortyzacja samochodu w działalności gospodarczej to 20% rocznie (taka utrata wartości).
T.U. stosują amortyzację 10%. W mojej szkodzie np. w aucie amortyzacja części tzw. urealnienie cen części wyniosło 60% w aucie 6-cio letnim.

A co opon. Oddaj je do ekspertyzy, kilkaset PLN to kosztuje. No bo czego oczekujesz? Że on-line ktoś ci powie, czy są uszkodzone.;-)

nowart
03-03-2011, 12:14
Jeśli są ranni(cos sobie zrobiłeś) to pojazdu nie usuwasz z jezdni i czekasz na policję.
Jeśli tylko wpadłeś w dziurę to:
Wzywasz policję lub SM - domagasz sie sporządzenia notatki z interwencji
Jeśli policja ma robotę lub nie chce im się to robisz zdjęcia krateru np. telefonem, dzwonisz do ZDiT i informujesz o zdarzeniu.
Ustalasz kto jest zarządcą drogi i sru do niego.
On przyjmie twoje zgłoszenie albo od razu poda ci numer polisy i wyśle bezpośrednio do ubezpieczyciela.
Tak wypełniasz papiery o szkodzie i czekasz na "fachowca" od oględzin.
Czekasz na decyzję o tym, jak bardzo cię chcą @pierd@lić na kasę.

Próbujesz się bronić abyś nie trafił do pudła z napisem "zrobieni w trąbę"
Mniej więcej tak jak ja....próbuję przynajmniej ale freefly nie chce się podzielić wiedzą:)

przepraszam, że pociągnę dalej ale niestety jesteś głęboko w temacie i wiesz coś więcej :)
zatem - czy brak interwencji i notatki ze zdarzenia służb mundurowych nie spowoduje, że administrator drogi na której mieliśmy zdarzenie wypnie się do nas tyłkiem i zacznie szukać jak by tu nas spławić? Wystarczy faktycznie zrobić parę fotek uszkodzonego auta i zgłosić do zarządcy drogi?
Pytam też dlatego, że kolega miał ostatnio fatalną kraksę. Wpadł na jezdni w ogromną wyrwę przy ok 70km/h ale wiadomym jest, że nie stajesz w miejscu tylko jadąc "wyczuwasz" czy coś się nie uszkodziło. Jemu sięj wydawało, że nie, tak dojechał do pracy. Pod pracą... odpadło mu koło a z opon do końca zeszło powietrze. co wtedy? kilkadziesiąt minut po zdarzeniu, wiele kilometrów stamtąd?

124miko
03-03-2011, 12:27
Amortyzacja samochodu w działalności gospodarczej to 20% rocznie (taka utrata wartości).
T.U. stosują amortyzację 10%. W mojej szkodzie np. w aucie amortyzacja części tzw. urealnienie cen części wyniosło 60% w aucie 6-cio letnim.

A co opon. Oddaj je do ekspertyzy, kilkaset PLN to kosztuje. No bo czego oczekujesz? Że on-line ktoś ci powie, czy są uszkodzone.;-)

Czytam i dochodzę do wniosku, że w tej sytuacji, kiedy szkoda powstaje nie z mojej winy nie powinno się stosować przepisów o amortyzacji i utracie wartości. Jak ma wyglądać np. sprawa zakupu opony, felgi czy części zawieszenia? Czy mam kupić w miejsce mojej - co prawda używanej, ale zadbanej - jakąś powypadkową o niepewnej historii, lub wręcz niebezpieczną?! W tym wypadku jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest niestety zwrot kosztów zakupu elementów nowych, a w przypadku gdzie technologia tego wymaga (np. opony, el. zawieszenia ) także kosztów zakupu i wymiany elementów po przeciwnej stronie samochodu. Trudno jak ktoś zbroił, to musi wyrównać szkodę ( nie gorzej niż było ).
Myślę, że tak należy do sprawy podejść i tego stanowiska należy bronić.

freefly
03-03-2011, 16:05
Czytam i dochodzę do wniosku, że w tej sytuacji, kiedy szkoda powstaje nie z mojej winy nie powinno się stosować przepisów o amortyzacji i utracie wartości. Jak ma wyglądać np. sprawa zakupu opony, felgi czy części zawieszenia? Czy mam kupić w miejsce mojej - co prawda używanej, ale zadbanej - jakąś powypadkową o niepewnej historii, lub wręcz niebezpieczną?! W tym wypadku jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest niestety zwrot kosztów zakupu elementów nowych, a w przypadku gdzie technologia tego wymaga (np. opony, el. zawieszenia ) także kosztów zakupu i wymiany elementów po przeciwnej stronie samochodu. Trudno jak ktoś zbroił, to musi wyrównać szkodę ( nie gorzej niż było ).
Myślę, że tak należy do sprawy podejść i tego stanowiska należy bronić.


W opinii Rzecznika Ubezpieczonych decyzja poszkodowanego o naprawie pojazdu częściami oryginalnymi jest jego prawem wynikającym z zasady pełnego odszkodowania art. 361 § 2 k.c., a także - stosownie do art. 363 § 2 k.c. - prawem do posiadania pojazdu o częściach identycznych z uszkodzonymi, a nie wyborem wykraczającym poza obowiązek odszkodowawczy"


Widzisz miko, w sprawie tych amortyzacji wypowiadał się Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych wyraził swoją opinię na ten temat i przyznał rację , ale oczywiście SN odmówił podjęcia uchwały w tej sprawie.

ropusz
03-03-2011, 17:04
Ja pod koniec zeszłego roku też wpadłem w dziurę. Wykrzywiłem alufelgę i zeszło mi powietrze, więc nie wiedziałem co z oponą. Zgłosiłem z AC do Linka. W wycenie dostałem 50% amortyzacji za nową alufelgę i 70 zł/RBG pomimo, że miałem wykupioną amortyzację i naprawę w ASO, gdzie RBC kosztuje 130 zł. Na początku się martwiłem ale zaniosłem samochód do ASO. Tam okazało się dodatkowo, że opona też ma dziurę. Kazałem naprawić bo co miałem innego robić. W sumie wyszło jakieś 1500 zł. Zaniosłem fakturę do Linka i byłem gotowy do walki w sądzie ale okazało się, że na podstawie faktury wypłacili co do grosza.

Tak, więc moim zdaniem jest to standard zaproponować mniej bo a nuż klient będzie chciał kasę do ręki. Ale jak zrobisz naprawę w ASO to raczej nie powinni kwękać i wypłacić całość. W Twoim przypadku jedyny problem z tym przekroczeniem prędkości ale to już zależy, jak masz spisane OWU. Natomiast jeśli Ci napisali, że potrącą 20% z uwagi na przekroczenie prędkości to z tym pewnie nic nie zrobisz. Jedyne wyjście to zapłacić w ASO, zanieść fakturę i odzyskać 80% jej wartości. Nie wiem też czy miałeś wykupioną amortyzację i naprawy w ASO.

Ja akurat rozwaliłem felgę w środku nocy w jakiejś małej miejscowości bez świadków, sam wymieniłem koło i nie wzywałem policji, więc miałem marne szanse na odzyskanie kasy od zarządcy dróg. W związku z tym uderzyłem z tematem z ubezpieczenia AC. Dlaczego Ty nie chcesz obarczyć szkodą zarządcy dróg?

rockabilly
03-03-2011, 20:51
hej, obarczyłem właśnie zarządcę drogi ale on ubezpieczył się na tę okoliczność.

Taniej jest wykupić polisę i mieć kierowców w dupie niż doprowadzić drogi do ładu.
To jest k@restwo w biały dzień.

Polska

Dalej nie wiem co z tym OWU... ja tam nie widzę zapisu, ani w polisach ac ani w oc i dla mnie wychodzi na to że to bezzasadne.

freefly
03-03-2011, 21:35
hej, obarczyłem właśnie zarządcę drogi ale on ubezpieczył się na tę okoliczność.

Taniej jest wykupić polisę i mieć kierowców w dupie niż doprowadzić drogi do ładu.
To jest k@restwo w biały dzień.

Polska

Dalej nie wiem co z tym OWU... ja tam nie widzę zapisu, ani w polisach ac ani w oc i dla mnie wychodzi na to że to bezzasadne.




Masz do wglądu OWU do polisy zarządcy drogi? Bo jeśli nie, to nie doszukuj się analogii do twoich ubezpieczeń komunikacyjnych.

Dla przykładu jeden z punktów "SZCZEGÓLNYCH WARUNKÓW UBEZPIECZENIA- Zarządcy Drogi" największego polskiego ubezpieczyciela.

T.U. nie odpowiada za szkody:
3) powstałe w wyniku naruszenia przez poszkodowanego przepisów Prawo o ruchu
drogowym,

Także powinieneś się cieszyć , że dostałeś cokolwiek, za to przekroczenie dopuszczalnej prędkości.:wink::-)