PDA

Zobacz pełną wersję : Rower dla 6 -latki



Marcin Jakubowski
01-03-2011, 11:39
Witam,

Moja córka ma w marcu 6 urodziny.
Jej stary rower (na którym jeździ od dwóch lat jest już trochę przymaly). Poza tym przydałoby się coś z przerzutkam, dlatego na prezent idealny wydaje się właśnie rower.
Dziecko ma 121 cm wzrostu, chciałbym aby rower posłużył jej kilka lat. Wiadomo, że pójdę do sklepu ale boję się, że trafię na sprzedawcę co będzie chciał mi coś wcisnąć a ja merytorycznie nieprzygotowany lykneli jakiś szmelc.
Czy macie koledzy jakieś porady w tej materii?
Dodam, że z uwagi na miejsce zamieszkania trasy to połączenie dróg asfaltowych, brukowych i polnych, sporo wzniesień (Gory Bukowe pod Szczecinem).

Z góry dziękuję za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam
MJ

Rafał_Sz
01-03-2011, 12:40
Ze względu na tempo rośnięcia dziecka, rowerek na długo nie starczy. W miarę fajne rowerki robi Giant. Np: http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/areva.2.20/7756/45791/

Marcin Jakubowski
01-03-2011, 12:54
Ze względu na tempo rośnięcia dziecka, rowerek na długo nie starczy. W miarę fajne rowerki robi Giant. Np: http://www.giant-bicycles.com/pl-pl/bikes/model/areva.2.20/7756/45791/

ten jest bez wątpienia super.

a co sądzicie o tym:

http://www.domenasportowa.pl/product-pol-1343-Rower-mlodziezowy-MBIKE-MX3-Dostawa-GRATIS-Zabezpieczenie-i-kask-w-cenie-.html

Tom Vein
01-03-2011, 13:35
Hej
Dla dziewczynki poza wyglądem :) kieruj się wagą takiego roweru. Powinien być jak najlżejszy. Ja w zeszłym roku kupowałem rower dla mojej 6 letniej córki była niższa od twojej miała w zeszłym roku 116 cm. I kupiłem
http://www.rowerzysta.pl/dzieciece/rower-dzieciecy-merida-lemurooo-2010.html

Tak wyglądała na rowerze w kilka dni po zakupie:
http://www.youtube.com/watch?v=CZktxMtT3ok

Marcin Jakubowski
01-03-2011, 13:54
fajny , i sporo tańszy, a ile waży? a jak eksploatacja, nic się nie sypie, odkręca łamie, skrzypi itepe?
Jeżeli mogę zapytać ile wzrostu ma Twoja córcia teraz? i jak pauje to do roweru po upływie roku?

velaskez
01-03-2011, 15:34
Ja myślę, że w tej sprawie nie ma co myśleć. W końcu ona nie będzie na nim robić jakichś ewolucji. Jeśli tylko będzie nowy i dobrze poskręcany to będzie jeździł - a przecież o to chodzi ;) Zmierzam do tego, że nie ma się co rozwodzić nad firmą czy osprzętem ;)

Marcin Jakubowski
01-03-2011, 16:09
Ja myślę, że w tej sprawie nie ma co myśleć. W końcu ona nie będzie na nim robić jakichś ewolucji. Jeśli tylko będzie nowy i dobrze poskręcany to będzie jeździł - a przecież o to chodzi ;) Zmierzam do tego, że nie ma się co rozwodzić nad firmą czy osprzętem ;)

ale z drugiej strony będąc w puszczy na wyjeździe nie chciałbym aby jej się rower rozpadł ( a jest w puszczy sporo kocich łbów), tym bardziej, że w takim przypadku moja lepsza połowa "zmyłaby moja biedna głowa" ;)

my już w zeszłym roku robiliśmy z małą wyprawy po 20 km ( na jej różowym giancie), więc w tym roku nastawiam się na więcej.

velaskez
01-03-2011, 16:47
No ale przecież teraz nawet jak coś się sprzedaje w supermarkecie to musi to przejść przez jakieś normy kontroli jakości. A czy wytrzymałość spoiny na ramie będzie 500kg czy 5 ton, to już raczej dla dziecka ważącego nie więcej niż 40kg nie zrobi żadnej różnicy :D Nie spotkałem się z konstrukcjami, które jako nowe się rozpadają. Bo chyba nie mówimy o 30 letniej, przerdzewiałej damce ;) ? Widziałeś kiedyś jakikolwiek nowy rower, nawet taki za 100-200zł z supermarketu, żeby się rozpadł przy normalnej jeździe? Bo ja nie;) Nawet na kocich łbach.

Rafał_Sz
01-03-2011, 17:03
No ale przecież teraz nawet jak coś się sprzedaje w supermarkecie to musi to przejść przez jakieś normy kontroli jakości.(...)
Żartujesz? :);)

tekst z forum rowerowego, autor Tomasz Gadowski:

"Na samym początku muszę przyznać, że dałem się omamić specom od marketingu i szukałem ideału roweru zupełnie nie tam gdzie powinienem.
Łamałem sobie głowę skąd wziąć straszną ilość gotówki na wymarzonego GT XCR'a 1000.
Ogłupiony technikami manipulacji świadomością imałem się różnych upadlających zajęć. Moje życie spełzłoby na bezustannym poszukiwaniu źródeł finansowania mojej chorej pasji, gdyby nie pewne wydarzenie, które wyrwało mnie z tego zaklętego kręgu. Właśnie wracałem przygnębiony do domu mijając znajomy "Makrokesz". Moją uwagę przykuła gigantyczna plansza reklamująca promocyjną sprzedaż rowerów górskich. Postanowiłem wyciszyć swój żal dokonując pierwszego rowerowego zakupu tej wiosny. Wtedy coś we mnie pękło. Stwierdziłem, że pójdę na całość. Wysupłałem oszałamiającą kwotę 454 zł i nabyłem nowiutki i lśniący rower rodem z zaprzyjaźnionego kraju azjatyckiego. Nawet nie przypuszczałem, że to początek wielkiej przygody ,a może nawet przyjaźni. A było to tak...
********
Po przedarciu się przez kolejkę do kasy, niosąc na jednym ramieniu duszę, a na drugim swój nowy nabytek, udałem się to strefy testów. Chwilę wcześniej z hukiem odpadł tylny błotnik. Nic to, przecież i tak jeżdżę bez "ochlapników", a istotne zmniejszenie masy jest nie bez znaczenia. Nie zrażając się tym drobnym niepowodzeniem, wyregulowałem wysokość siodełka i przystąpiłem do gruntownych testów.

Maszyna sprawia wrażenie solidnej. Poczucie bezpieczeństwa zapewnia niebagatelna masa 21kg. Ładny kolor tzw. "śliwka o poranku" świetnie komponuje się z napisem "Grand Hill Rider 500". Delikatna linia ramy i smukła sylwetka amortyzatora kontrastują z agresywną kwadraturą obręczy. Plastiki użyte do wykończenia korby, przerzutek i szczęk hamulcowych są w wysokiej jakości. Nowatorstwem stylistycznym można nazwać przykręcenie rogów pod kątem 90 stopni. Natomiast skomplikowany kształt tylnego widelca, przywołuje nostalgiczne wspomnienia epoki kamienia łupanego.

Pierwszy test - układ jezdny. Niewątpliwym sukcesem konstruktorów, jest fakt, że ten rower może się przemieszczać. Trzeba przyznać, że robi to z gracją. Jazdę umila jednostajny zgrzyt tylnej przerzutki, która wspaniale współpracuje z dwoma zębatkami z dostępnych siedmiu. Dzięki temu pozostałe pięć się nie zużywa i będzie służyć latami. Korba ma dobrany uniwersalny zestaw zębatek: 84 - 36 - 16. Zapewnia to niespotykane spektrum zastosowań. Na najmniejszej zębatce można wspinać się nawet na najbardziej strome zbocza, a przy odrobinie wprawy największy blat można wykorzystać jako superwydajną piłę tarczową. Nienajlepszą przyczepność opon doskonale niweluje się przy użyciu obuwia jako stabilizatorów. Pewne wątpliwości wzbudzał wyciek jakiejś lepkiej substancji z okolic wkładu suportowego ale to może być wada tylko tego jednego egzemplarza. Amortyzacja jest co najmniej bardzo dobra. Elastyczne spawy świetnie tłumią drgania boczne. Przy szybszej jeździe rower zapewnia miłe dla ciała kołysanie. Przedni amortyzator to system sprężynowo - przeciwlotniczy. Podczas najazdu na muldę, rower zostaje wyrzucony w górę co umożliwia podziwianie widoków z zupełnie innej perspektywy. Konstruktorzy zupełnie zrezygnowali z jakiegokolwiek systemu tłumienia, co znacznie obniżyło masę amortyzatora do 3,5 kg. Praktyczny sposób montowania widelca do ramy umożliwia wykorzystanie również amortyzatorów ze starszych modeli wywrotek typu "Kamaz". Klamki hamulców zrobione z gustownego, szarego plastiku dawały poczucie bezpieczeństwa. Przynajmniej przez pierwsze 15 minut. Potem lewa się złamała. No i dobrze, bo ja wolę klamki dwupalcowe. Test hamulców przeprowadziłem w warunkach ekstremalnych, praktycznie nieosiągalnych przy normalnym użytkowaniu roweru. Rozpędziłem maszynę do 20 km/h i zacząłem gwałtowne hamowanie. Przedni hamulec typu V-break przepięknie wystrzelił do przodu wyrywając piwoty z widelca. Towarzyszący temu dźwięk zadowoli nawet najwybredniejszego melomana. Tylny hamulec, zanim urwała się linka, skutecznie pomógł wytracić prędkość do 18 km/h. Te drobne usterki nie mają jednak wpływu na pozytywną ocenę całego układu spowalniającego. Producent zapewnia, że do następnych modeli będzie dodawał wyrzucaną spod siodełka kotwicę okrętową, która zdecydowanie skróci drogę hamowania. Brzmi to obiecująco. Ciekawe rozwiązania zastosowano w podzespołach elektronicznych. Jeśli chodzi o oświetlenie roweru to widać wyraźny wpływ technologii 'stealth'. Intensywność światła emitowanego przez lampki, zapewnia tej maszynie pozostawanie nie wykrytą nawet w najciemniejszą noc. Lakier pochłaniający refleksy świetlne skutecznie chroni przed przypadkowym oświetleniem silnym strumieniem z reflektora samochodowego. Komputer pokładowy wyświetla całe multum przydatnych rowerzyście funkcji. Są to: aktualna data, godzina i prędkość z dokładnością do 10 km/h. Naprawdę imponujące możliwości. Rower jest doskonale zabezpieczony przed kradzieżą. Wszystkie podzespoły są na trwałe związane z ramą i wszelkie próby ich odkręcenia kończą się nieodwracalnym zniszczeniem danej części. Gwinty, rozmiary śrub i zastosowane części są zupełnie niestandardowe. Wszystko to uniemożliwia kradzież i sprzedaż roweru "na części". Duża masa i ostre krawędzie spawów, grożą poważnym uszkodzeniem ciała złodzieja, który próbowałby ukraść cały rower. Dodatkowo klamki hamulców są przykręcone po przeciwnych stronach kierownicy (przedni z prawej) co na pewno wprowadzi chaos w poczynania złodzieja i ułatwi jego schwytanie. W tej kategorii maksymalna ilość punktów. Na koniec należy wspomnieć o dbałości producenta roweru o jego użytkownika.. Mamy możliwość serwisowania sprzętu we wszystkich dwóch autoryzowanych warsztatach na terenie RP. Producent zaleca przegląd w serwisie po przejechaniu każdych 100 km. Roczna gwarancja obejmuje wszystkie podzespoły oprócz ramy, kół, układu napędowego, hamulców, oświetlenia, części metalowych i części niemetalowych. Do instrukcji obsługi roweru dostajemy gratis podręczniki "Nauka spawania w weekend" oraz "Życie po utracie kończyny". Dodatkową atrakcją jest możliwość wyboru koloru dzwonka z trzech dostępnych, oraz zestaw wszystkich 164 kluczy potrzebnych do obsługi roweru, w tym także prasy hydraulicznej i dźwigu ułatwiającego np. zakładanie roweru na bagażnik samochodowy. Wszystko to za symboliczną opłatą dodatkową. Reasumując "Grand Hill Rider 500" to świetny zakup, który za przyzwoitą cenę zapewni nam co najmniej dwa dni zabawy w prawdziwe kolarstwo górskie.
--
Tomasz 'Holmes' Gadowski"

:D

akustyk
01-03-2011, 17:22
a nie lepiej uzywany kupic?

moze ja dziwny jestem, ale w NL to jest normalna praktyka. sklepowe nowki drogie (w Polsce tez raczej
nietanie, tym bardziej dodajac relacje cen do zarobkow), a maly czlowiek to nie medalista MTB i na takim
czyms jak 2-3 lata pojezdzi to nic nie uszkodzi - kwestia co najwyzej normalnego smarowania i wymiany
detek...

co do wyboru:
szukalbym raczej w kierunku 20" kolek. z felgami, koszyczkiem z przodu, dzwonkiem, bardzo duzo koloru
pink, blyszczacego i powiewajacego na wietrze czego-tam (tak... po mojej 5-letniej rowerzystce oceniajac).
na 1,5~2 lata naprzod bedzie a potem kupisz jakies 24" na dluzej.

polecam do obejrzenia mozliwosci (dziecku, nie Tobie): http://kopen.marktplaats.nl/fietsen-en-brommers/fietsen-meisjes/c459.html
przyklad lokalny, bo w Polsce jedyny sluszny typ roweru to "MTB makrokesz" i na innych "nie da sie jezdzic" ;)

velaskez
01-03-2011, 17:23
Ale rsz. Co innego jak testuje to koleś taki jak ja (czyt. 77kg żywej wagi), który ma pewne wymagania, który wie co będzie z tym rowerem robić, który chce go czasem skatować, a co innego jak testuje to 6 latka :-P Widziałeś kiedyś dziecko katujące rower na downhillu? :-P
A z resztą, jakbym miał kupić rower do zwykłej jazdy - to bym się nie cackał i kupiłbym taki z supermarketu :D Ale wtedy bym zapomniał o jeździe w górach, w błocie, w wodzie, po kamieniach, na hopach etc.
Kończę ten OT;)

Rafał_Sz
01-03-2011, 17:34
Nie dał bym wsiąść dziecku na chińskie ścierwo. Ja mogę ryzykować spirytus od ruskich, ale dzieciak może liczyć tylko na rozsądek dorosłego. I nie chodzi tu o szpan czy silenie się na fifarafa osprzęt. Chodzi o elementarne bezpieczeństwo.

I ja też kończę ten OT. ;):)

<| MICHAŁ |>
01-03-2011, 17:46
Ja swojej kupowalem zawsze rowerki z demobilu.
po pierwsze dlatego, ze dziecko w tym wieku szybko rosnie, po drugie dlatego, ze za w sumie niewielkie pieniadze kupowalem rowery lepsze niz dostepne na rynku za duza kase.
gdy moja miala 6 lat, to miala taki rower (http://img842.imageshack.us/img842/2994/dsc9345.jpg)
teraz ma taki (http://img846.imageshack.us/img846/6052/dsc5887.jpg)
na tych rowerach jest znacznie lepsza sylwetka - dzieciak jedzie wyprostowany, a nie zgiety w czterdziesci osiem, tak jak na rowerach gorskich....
ten obecny co roku jest przygotowywany do sezonu przez wielokrotnego mistrza polski w przelajach - Grzeska Jaroszewskiego, ktory mieszka pareset metrow ode mnie... jeszcze nie widzialem tak jezdzoacego roweru jak ten obecny... prawie sam pedaluje :)
To jakas holenderska Gazela, czy tez Gizela... bez znaczenia
Generalnie zrezygnowalismy z "gorali' - zupelnie nie przemawia do mnie filozofia jezdzenia na takim sprzecie - nacznie lepiej mi sie jezdzi na turystycznych
ale jak to mowia - o gustach sie nie dyskutuje

<| MICHAŁ |>
01-03-2011, 18:11
wlasnie zobaczylem to, co napisal akustyk
to jest dokladnie taki sam kierunek jaki ja obralem....

Marcin Jakubowski
01-03-2011, 18:22
a nie lepiej uzywany kupic?

moze ja dziwny jestem, ale w NL to jest normalna praktyka. sklepowe nowki drogie (w Polsce tez raczej
nietanie, tym bardziej dodajac relacje cen do zarobkow), a maly czlowiek to nie medalista MTB i na takim
czyms jak 2-3 lata pojezdzi to nic nie uszkodzi - kwestia co najwyzej normalnego smarowania i wymiany
detek...

co do wyboru:
szukalbym raczej w kierunku 20" kolek. z felgami, koszyczkiem z przodu, dzwonkiem, bardzo duzo koloru
pink, blyszczacego i powiewajacego na wietrze czego-tam (tak... po mojej 5-letniej rowerzystce oceniajac).
na 1,5~2 lata naprzod bedzie a potem kupisz jakies 24" na dluzej.

polecam do obejrzenia mozliwosci (dziecku, nie Tobie): http://kopen.marktplaats.nl/fietsen-en-brommers/fietsen-meisjes/c459.html
przyklad lokalny, bo w Polsce jedyny sluszny typ roweru to "MTB makrokesz" i na innych "nie da sie jezdzic" ;)

generalnie to się z tym co napisałeś powyżej zgadzam,

też szukam roweru na 20" kołach , niegórala, te co sie pojawiały w linkach zaliczyłbym ( ja, laik) właśnie do rowerów turystycznych
Jednak w mojej ocenie - uwzględniając to gdzie będziemy jeździć - rower powinien mieć jednak przerzutki. Te rowery z Twojego linka są piękne - ale do miasta.
Nadto miałbym obawy zakupu roweru używanego w Polsce. Niestety. Co innego w Holandii, tam mam wrażenie rowery są użytkowane w trochę innych warunkach, i dużego ryzyka nie ma. Przynajmniej dla takiego laika jak ja.. Co innego jeśli ktoś się na tym zna, lub ma znajomego, który coś poleci, obejrzy rower przed zakupem.

Market raczej odpada, jeśliby przy zjeździe z góry po kocich łbach córci odpadło koło .... brrr wolę nie myśleć.

maciey75
01-03-2011, 20:11
Ostatnio stoje przed takim samym "problemem". Obejrzalem tego sporo ale raczej firmowe rowery i na polu boju zostały:
- http://www.rowerymerida.pl/produkt118/dakar-620-rower-merida.html (http://www.rowerymerida.pl/produkt118/dakar-620-rower-merida.html) - w miare dobra cena i bardzo ladny
- http://scott.pl/product.php?id_cat=409&id_prod=2114 (http://scott.pl/product.php?id_cat=409&id_prod=2114) - troche drozszy no ale to scott (dobry amor bo dosc miekki ktory przy wadze dziecka ma sens)

Giant wyzej podawany tez fajny ale biale opony i siedzonko ze wzgledow utrzymaniowych to nie jest dobry pomysl ;)

I co najwazniejsze, pamietaj aby rower kupowac z dzieckiem. Ramy mają rozne konstrukcje i nie na kazdym bedzie sie dziecku dobrze siedziec.

!AGresT
01-03-2011, 20:27
U mnie w domu na cztery rowery, trzy są z Decathlonu. Oba dziecięce i żony. Naprawdę przyzwoite wykonanie i bardzo dobry stosunek jakość/cena.

M_B
01-03-2011, 20:58
I co najwazniejsze, pamietaj aby rower kupowac z dzieckiem. Ramy mają rozne konstrukcje i nie na kazdym bedzie sie dziecku dobrze siedziec.

I dziwne, że dziecku będzie się najlepiej siedzieć, na tym który się mu najbardziej podoba. ;)

Marcin Jakubowski
01-03-2011, 23:00
I dziwne, że dziecku będzie się najlepiej siedzieć, na tym który się mu najbardziej podoba. ;)

Święte słowa :)
I jeszcze wygoda będzie miała scisly związek z kolorem.
Chyba, ze zadzwonić do sklepu wczesniej, zapowiedziec się, dokonać wstępnego wyboru a pozostałe kazać pochować.
@maciey75 ta merida tez jest interesująca, ale dla dziewczynki wydaje mi się bardziej odpowiednia lemurooo ( chyba była już w tym wątku polecana)

maciey75
02-03-2011, 13:13
Lemurooo wyglada calkiem ladnie ale mojej mlodej przeszedl rozowy kolor ;) nie ma amora...

Na zdjeciu ta merida 620 nie wyglada tak ladnie jak na zywo. Ten ciemny kolor to ciemny fioletowy metalic ;)