PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia ślubna/okazyjna - co poza sezonem?



l77
27-02-2011, 23:36
Panie i Panowie.

Pytanie moje kieruję li tylko do tych, którzy zawodowo zajmują się fotografią okazyjną. Nie wierzę, że od kwietnia do października można (chyb, że można!) naciosać tyle kapusty aby spokojnie przezimować sobie do rozpoczęcia kolejnego sezonu. Oczywiście śluby, sesje portretowe, bale i inne eventy zdarzają się również poza tymi siedmioma miesiącami, jednak to na cieplejszą porę roku przypada okres "żniw". A może się mylę?

Sapphiron
27-02-2011, 23:56
Można można, poza sezonem zasłużony urlop jak sie ma co weekend rypanine...

Ale co jak to poza sezonem tez jest trochę zleceń, ale to raczej się robi dla odprężenia ;)

ryszkut
28-02-2011, 21:36
trochę jest tak że ślubni pracują w sezonie a poza tym raczej z rzadka.
Po mojemu dlatego ceny za śluby są takie duże.
I żeby nie wywoływać wojny - uważam że 3000zł za ślub to za dużo. Po prostu robota nie jest warta takiej kasy. Ale to jest moje zdanie, ślubów nie robię.

Sapphiron
28-02-2011, 21:41
a wg ciebie za dobre zdjęcia ślubne ile powinno sie krzyczeć?

Rycerz
28-02-2011, 21:48
niektórzy gadają że za dzień roboty to i 600zł jest za dużo :-P

wolverine6000
28-02-2011, 21:58
niektórzy gadają że za dzień roboty to i 600zł jest za dużo :-P
Dla niektórych fotograf ślubny to strata każdej kasy, przecież wujek w zeszłym tyg kupił pierwszą lustrzankę i zrobi super zdjęcia!!! plener w ogródku za domem przy krzaczku....

cheyenne
28-02-2011, 22:05
trochę jest tak że ślubni pracują w sezonie a poza tym raczej z rzadka.
Po mojemu dlatego ceny za śluby są takie duże.
I żeby nie wywoływać wojny - uważam że 3000zł za ślub to za dużo. Po prostu robota nie jest warta takiej kasy. Ale to jest moje zdanie, ślubów nie robię.

a kolega pamięta o:
- podatku minimum 18% od zlecenia - 6 stówek
- prowizji jakie pobierają portale pośredniczące jak np. fotograf-wesele.pl
- amortyzacji sprzętu foto liczę skromnie 600 zł miesięcznie przez 3 lata
- amortyzacji oprogramowania: liczę 100 zł miesiecznie przez 3 lata
- amortyzacji komputera i skalibrowanego monitora: liczę skromnie 150 zł miesięcznie
- reklamie: 1000 zł rocznie
- bytności na targach ślubnych choć z ulotkami: 1000 zł
- wizytówkach
- zaprojektowaniu i utrzymaniu strony i domeny: 3000 zł jednorazowo- ciągłej pracy reklamowej na wielu forach ślubnych
- czasie poświęconym na spotkania z klientami którzy niekoniecznie podpiszą umowy

to ile zostanie z tych 3000 zł jak tak to policzymy?

pamiętajmy też o jakimś skromnym albumie (który nie rozpadnie się przy oglądaniu) na 120 wklejanych zdjęć wywołanych nie w fotojokerze - koszt minimum 250 zł lub marnej fotoksiążce i obowiązkowo o dobrej jakosci płycie ze zdjęciami w estetycznym etui

czy nadal jest tak różowo?

jak mamy dobrą markę, lata praktyki i setki zadowolonych klientów obejdzie się bez kosztów reklamy
jak jesteśmy rutyniarzami i mamy tak opracowany warsztat że postproces zajmuje nam dwa dni to i tak każdej parze poświęcimy minimum 5 dni (podpisywanie umowy, dzień ślubu, plener ślubny, praca nad zdjeciami w postprocesie, zamawianie zdjęć, wklejanie, spotkanie z klientami i wydanie materiału, wypełnienie pit-u)
jeśli mamy fantastyczna markę i mamy pary w piątki i soboty czyli 8 miesiecznie przez 6 miesięcy, to mamy 48 reportaży, 48 tygodni pracy zakładając normalny pięciodniowy tydzień pracy (zakładam że spotkania, reportaż, postproces itd wykonujemy osobiście)

to ile zostaje wolnego?
ile zarobiliśmy?
nadal różowo?
to trzeba lubić robić, to trzeba czuć i kochać
jak to będzie robota z przymusu to zbrzydnie każdemu jak robota na taśmie

opisałem oczywiscie swój przypadek i swój punkt widzenia
opisuję też poważne i uczciwe podejście do interesu: płacę podatki, działam na oryginalnym oprogramowaniu, oddaję porządny reportaż którego się nie wstydzę i jest on moją reklamą i wizytówką

PS.
nie znalazłem jeszcze klienta gotowego za moje kadry wyłożyć taką kasę, ale pracuję nad tym

RomanZWrocławia
28-02-2011, 22:07
ryszkut (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=21825)
"I żeby nie wywoływać wojny - uważam że 3000zł za ślub to za dużo. Po prostu robota nie jest warta takiej kasy. Ale to jest moje zdanie, ślubów nie robię"
Z całym szacunkiem, ale:
"takich głupot jak na forum nigdzie nie uświadczysz :wink:"
Nie masz pojęcia ile pracy i czasu po ślubie zajmuje przygotowanie materiału. Jeśli nie lecisz po bandce i nie oddajesz tylko"cudnych fotek na CD" to fotografia przy każdym zleceniu generuje duże i nieomijalne koszty. Odbitek, albumu itd. Wyczuwam, że nie wziąłeś pod uwagę słusznych i sprawiedliwych, choć wg. myślących samodzielnie łupieżczych zobowiązań wobec organów fiskalnych. Zacznij to wszystko szacować. A potem zacznij oferować swoje przysługi w zakresie fotografii ślubnej np za 2000 i od tego zacznij odliczać koszty. Wiem jak potoczy się ten wątek. Mnie już tu nie ma. Sorry za O.T

A w temacie: po sezonie ślubnym są eventy, komunie, studniówki i złote strzały niewiadomo skąd. I klepanie biedy ;)

dareknik
28-02-2011, 22:13
Jest co robić przez cały rok. Gdybym był fotografem ślubnym pewnie wyglądało by to tak:
KALENDARZ IMPREZ ROCZNYCH

NR MIESIĄC - ZLECENIA
1 STYCZEŃ - WESELA, STUDNIÓWKI, CHRZCINY,
2 LUTY - WESELA, STUDNIÓWKI, CHRZCINY,
3 MARZEC - POST, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY
4 KWIECIEŃ - POST, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY, WESELA, CHRZCINY
5 MAJ - WESELA, CHRZCINY, KOMUNIE,
6 CZERWIEC - WESELA, CHRZCINY
7 LIPIEC - WESELA, CHRZCINY
8 SIERPIEŃ - WESELA, CHRZCINY
9 WRZESIEŃ - WESELA, CHRZCINY
10 PAŹDZIERNIK - WESELA, CHRZCINY
11 LISTOPAD - WESELA, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY, PRZEDSZKOLA, CHRZCINY
12 GRUDZIEŃ - WESELA, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY, PRZEDSZKOLA, CHRZCINY

Coraz modniejsze są zdjęcia: rodzinne, imprez firmowych. Co lepsi fotografowie prowadzą szkolenia. Kolega ostatnio chwalił się że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dostał dwa zlecenia na pogrzeby, ale odmówił.

cheyenne
28-02-2011, 22:15
Jest co robić przez cały rok. Gdybym był fotografem ślubnym pewnie wyglądało by to tak:
KALENDARZ IMPREZ ROCZNYCH

NR MIESIĄC - ZLECENIA
1 STYCZEŃ - WESELA, STUDNIÓWKI, CHRZCINY,
2 LUTY - WESELA, STUDNIÓWKI, CHRZCINY,
3 MARZEC - POST, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY
4 KWIECIEŃ - POST, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY, WESELA, CHRZCINY
5 MAJ - WESELA, CHRZCINY, KOMUNIE,
6 CZERWIEC - WESELA, CHRZCINY
7 LIPIEC - WESELA, CHRZCINY
8 SIERPIEŃ - WESELA, CHRZCINY
9 WRZESIEŃ - WESELA, CHRZCINY
10 PAŹDZIERNIK - WESELA, CHRZCINY
11 LISTOPAD - WESELA, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY, PRZEDSZKOLA, CHRZCINY
12 GRUDZIEŃ - WESELA, PRZEDSZKOLA, SZKOŁY, PRZEDSZKOLA, CHRZCINY

Coraz modniejsze są zdjęcia: rodzinne, imprez firmowych. Co lepsi fotografowie prowadzą szkolenia. Kolega ostatnio chwalił się że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dostał dwa zlecenia na pogrzeby, ale odmówił.

o czym ty piszesz człowieku

i to wszystko jednoosobowo? kiedy? co z logistyką? obróbką i wydaniem materiału? - krasnoludki pomagają
a te wszystkie zlecenia to skąd? z sufitu czy na gwiazdkę dostajemy

na tym rynku jest taki ścisk i tak niewielu klientów świadomych i potrzebujacych dobrej fotografii że tylko nieliczni fotografowie mają zapełnione kalendarze
wielu ludziom spokojnie wystarczają zdjecia z kompaktów i prościutkich lustrzanek ich znajomych
ludzie nie chcą płacić za chrzciny jak mogą mieć zdjęcia za darmo
na studniówkach zdjęcia robią tatusiowie i starsi lansujacy się koledzy
na ślubach zdjęcia robią znajomi w ramach prezentu
niektórym 1000 zł za zdjęcia jeży włos na głowie i włącza się kalkulator robiący z fotografa milionera zdziercę

dareknik
28-02-2011, 22:38
i to wszystko jednoosobowo? kiedy? co z logistyką? obróbką i wydaniem materiału? - krasnoludki pomagają
a te wszystkie zlecenia to skąd? z sufitu czy na gwiazdkę dostajemy

o czym ty piszesz

Piszę o tym że mojej córki koleżanka (5 lat) miała na urodzinach fotografa zawodowego, moja córka ma różne imprezy w przedszkolu: dzień babci, choinka, mikołaj, zabawa karnawałowa, dzień matki i inne takie, i zawsze jest zawodowy fotograf i robi imprezę ogólna i zdjęcia grupowe i z "palmami". Na mojej i brata studniówce był też zawodowy fotograf. Co tydzień w kościele widzę fotografa zawodowego na chrzcinach. Po znajomości robiłem 3 komunie indywidualnie, podobno robi się to modne. Pracując jako przedstawiciel handlowy widziałem na imprezach firmowych (nie wszystkich imprezach, około 40%) zawodowych fotografów. Radzą sobie z tymi imprezami, czyli można.

l77
28-02-2011, 23:04
Myślę, że kolega dereknik ma na myśli to CO MOŻNA ROBIĆ, a nie co w stanie jest zrobić jeden fotograf. Podany kalendarz nie sugeruje, że jeden gostek z D80+kit+GIMP jest w stanie to wszystko obskoczyć. To tylko lista potencjalnych możliwości jakie dają poszczególne miesiące. To bardzo ogólna, ale dość konkretna informacja.

delfin2525
01-03-2011, 02:27
chcialbym zobaczyc zapelniony kalendarz na wesela na okres listopad-marzec , niestety jest to martwy okres i zlecen mniej

ja rowniez mam jakies tam wyliczenia i pozwole sie podzielic

Zalozylem ze w sezonie mamy sredni ookolo 25 wesel czyli powiedzmy 25x2500zl(mysle ze to jakas srednia wynagrodzenia w kraju fotografa slubnego)
to daje 62500
odejmujemy koszty (zusy, podatki) - okolo 12500zł
zostaje 50000 odejmujemy teraz koszty zwiazane albumami, zdjeciami i benzyna powiedzmy 200zł(jest to rowniez srednia bo jeden odda album chinski za 40zł a drugi porzadny za 200zł) od zlecenia daje to 5000zł
czyli zostaje 50000-5000zł= 45000zł
to dzielimy na 12 miesiecy i mamy
3750zl miesiecznie

powiedzmy ze co 3 lata wymieniamy body czyli powidzmy 2xd700 to koszt na dzien dzisiejszy 14000zł(cena z fotojokera)

3lata = 36miesiecy wiec
14000zł/36 = 388zl
czyli zostaje 3750-388= 3362zl

do tego jeszcze wymiana co jakies czas akumulatorkow, kart , lamp, szkla jak sie dba to sa na dluzej :) ale tez roznie bywa
koszty eksploatacji samochodu, koszty reklamy, strony www itp

jak ktos nie umie sie rozliczac z fiskusem to biuro rachunkowe od 50zł do 200zł miesiecznie

zalozylem w tym wszystkim ze na poczatku mamy juz sprzet i oprogramowanie


czy to malo czy duzo to juz zalezy indywidualnie od kazdego

koledzy fotografowie z jednej strony nie narzekajmy tak , bo nie jest zle , z drugiej strony dlaczego nie mamy brac tyle jak samochod do slubu kosztuje np 1000zł i przyjezdza na pare godzin, ksiadz na wsi potrafi wziasc 1000zł za slub, , suknia pewnie z 2500zł(tego nie wiem strzelam), fotntanna czekolady 1000 czy 1500 tez dokladnie nie wiem.

Sorry ale wszystko kosztuje , to dlaczego my nie....

pozno juz wiec jesli cos pokrecilem to poprawcie :D

wywar
01-03-2011, 06:22
(..)fotntanna czekolady 1000 czy 1500 tez dokladnie nie wiem.
Sorry ale wszystko kosztuje , to dlaczego my nie....(..)
Bo nie każdy ma fontannę z czekolady, a aparat ma każdy. Lustrzankę co robi superfajowe zdjęcia zawsze ktoś z rodziny ma i w przerwie między kielonem ,a schaboszczakiem porobi. Fontanna z czekolady albo jeszcze lepiej z wódy to jest to co goście będą wspominać latami. Do tego uginający się stół wiejski z beczką bimbru i już idzie fama w świat, że weselicho było "na bogato". Na to nie szkoda kasy - 2koła za stół kiełbachy warto - pstryk jak dostanie 1000zł to i tak za dużo jak na "popstrykanie".

dareknik
01-03-2011, 07:57
Jakieś 3 tygodnie temu robiłem ślub na którym mój Kolega był chrzestnym u Młodej. Młoda w szoku po poszukiwaniu fotografa to ceny były od 1-1,5 tyś. zł za cały reportaż (woj. lubelskie). Oczywiście zrezygnowała z fotografa. Po rozmowie z chrzestnym dowiedziała się że ma kolegę który ma aparat i robi nie najgorsze zdjęcia (zrobiłem chrzestnemu chrzciny córki) i się podobało. W ramach prezentu może jej załatwić fotografa na wesele. Na początku chciała ale później zadzwoniła do niego że jednak nie. Jak myślicie, dlaczego? No dobra, bo mi mniej dasz w kopertę - tak odczuł to Kolega. Chłopak wytłumaczył jej że da jej tyle co miał dać, a my się rozliczamy miedzy sobą (ja mu coś jestem winny i on mi). Po wielkich trudach dała się namówić.

Sapphiron
01-03-2011, 09:09
dareknik, ja miałbym już takie zlecenie w tyłku za przeproszeniem... Same problemy są potem z takimi "kobietami"... Oddasz zdjęcia to jeszcze jest chryja dlaczego 250 a nie 2tysiące zdjęć, dlaczego nie w złotym albumie, dlaczego nie odrazu na poprawiny, żeby pooglądać przy bimberku...

Sorry juz miałem jedną taką marudzącą i Boże dopomóż nigdy więcej...

Lucid
01-03-2011, 09:11
poza sezonem- reklamowa, chrzciny, studniówki, panoramy i browar:)

l77
01-03-2011, 09:54
Ludzie! Nie popadajcie w paranoje z tym marudzeniem. Aparat fotograficzny to nie jest wymysł ostatnich 10 lat. W grupie 40-50 osób (przeciętne polskie wesele) zawsze znajdzie się ktoś kto pstryka. Zawsze tak było! Ja wiem, że teraz jest inaczej, bo cyfra, bo łatwo, bo tylko naciskasz i od razu widać czy dobrze jest czy źle. Tyle tylko, że jak mniemam, przeciętny Kowalski woli się na weselu napruć darmową wódą niż dylać z aparatem na życzenie biorącej właśnie ślub chrześnicy, kuzynki, etc. Poza tym tradycja nakazuje wyraźnie: "Zastaw się a postaw się", co dla nas fotografistów okazyjnych oznacza ZAMÓWIENIA, bo przecież w taki dzień trzeba pokazać, że się ma, że mnie stać.

Oczywiście w tej masie zawsze znajdą się tacy co wolą żeby to kuzyn/ciocia/wujek "se coś tam popstrykał". Signum temporis! Takie czasy. Większość wesel w mojej rodzinie i wśród znajomych było obsługiwanych przez zamówionych fotografów. Tak było jest i będzie!

credka
01-03-2011, 11:09
Amen! :D

piom
01-03-2011, 14:47
cheyenne chyba jedyny który mądrze prawi, a poza tym większość woli przejeść grubą kasę niż mieć dobre zdjęcia :) poza tym komunie to męczarnia ze strony rodziców, dzieciaki są ok ale rodzice.... a niedaj boże będzie wśród nich niedoszły mistrz fotografii... przedszkola hmmm tu to rządzi mafia :) a 50% zarobku zabierają panie z przedszkola :)

alan85
01-03-2011, 15:29
Po wielkich trudach dała się namówić.

Po prostu super :( trzeba było prosić Młodą , żeby łaskawie zgodziła się na zdjęcia ...
A inni fotografowie jeszcze chcą za to pieniądze ... piękne czasy.

wilus
01-03-2011, 21:21
A inni fotografowie jeszcze chcą za to pieniądze ... piękne czasy.
Czasy nie są złe. Można brać sporą kasę i mieć jeszcze kolejkę chętnych klientów
tylko jest jeden szkopuł, trzeba robić świetne foty... proste co? na szczęście Bóg nie równo podzielił talenty i nie każdemu będą dane niezmierzone bogactwa, sława i chwała po wsze czasy :mrgreen:




a 50% zarobku zabierają panie z przedszkola :) ja daję 20%

!AGresT
01-03-2011, 22:21
ja daję 20%

Oczywiście ze świadomością, ze popełniasz przestępstwo? Szczególnie w placówkach publicznych.
Nie bierz tego personalnie, ale sam sobie zaprzeczasz - jeżeli uważasz, że na rynku radzą sobie ci z talentem, to czemu dajesz łapówki? Ja osobiście uważam za obraźliwe dla mnie, płacenie za możliwość wykonania pracy.

elanek
01-03-2011, 23:14
poza sezonem- reklamowa, chrzciny, studniówki, panoramy i browar:)

Mój znajomy kładzie płytki - zarabia całkiem dobrze :)


Ja osobiście uważam za obraźliwe dla mnie, płacenie za możliwość wykonania pracy.

No cóż - nie uważam, żeby taka zerojedynkowa ocena była jakoś miarodajna czy właściwa w takim kraju jak Polska, zwłaszcza, że każdy chce coś jeść i nakarmić dzieci. Wiem, że bezpośrednio nie oceniałeś, ale...
Bez jakiejś wiedzy o sprawie, okolicznościach ja bym nie oceniał.

Magda.K
01-03-2011, 23:40
większość woli przejeść grubą kasę niż mieć dobre zdjęcia :)

Bo na weselu najważniejszy jest dobry zespół i dobre jedzenie. Fotograf jest dodatkiem.. na który nie wszystkich stać. Ale wiele osób nie potrafi tego zrozumieć.
Powiem tyle, dostałam różne oferty od fotografów i połowa z tych które mieściły się w przedziale cenowym 2500-3000zł wcale nie przewyższała jakoś znacząco jakościowo zdjęć dziewczyny "ode mnie ze wsi" która robi zdjęcia za 1500zł.
I przy naszych realiach, ktoś kto zarabia 1600zł miesięcznie nie zapłaci fotografowi 3000zł za zdjęcia.
Niektórzy mówią, że takie są ceny i chętnych nie brakuje, ok, ale nie traktujcie ludzi dla których 2500zł to jest dużo jak nienormalnych.

Koniec OT.

prz3mo
01-03-2011, 23:48
Moim zdaniem mówienie o konkretnych kwotach jest trochę pozbawione sensu.
Niestety Polska jeśli chodzi o zamożność ludzi jest dość mocno podzielona. W jednym regionie naszego kraju 2k pln za zdjęcia może być kwotą niską, w innym wręcz zaporową.
Inna sprawa, że wszędzie - sprzęt, składki, podatki etc... wynoszą tyle samo.

!AGresT
02-03-2011, 00:03
Bez jakiejś wiedzy o sprawie, okolicznościach ja bym nie oceniał.

Nie oceniałem - stwierdziłem fakt - to jest przestępstwo. Jakiś czas temu głośna była sprawa, że bodaj w Mińsku Mazowieckim kilku dyrektorkom przedszkoli i ich kontrahentom (o ile się nie mylę, chodziło o teatrzyki) postawiono zarzuty. Jednocześnie przedstawiłem swój stosunek do łapówek. Nie jestem święty, choć akurat łapówek nie daję, bo uważam, ze zabijają konkurencję. Jednak co ktoś inny robi - jego sprawa, nie chodzi mi o zbawianie świata - rozmawiamy sobie.

credka
02-03-2011, 09:47
Czyli paniom z przedszkola wystarczy powiedzieć, że się robi zdjęcia, a nie płacić % od zlecenia? Pytam, bom w tym temacie zielona ;) Jedyne co o tym wiem, to że ksiądz lubi "pobrać podziękowanie".

wilus
02-03-2011, 10:14
Czyli paniom z przedszkola wystarczy powiedzieć, że się robi zdjęcia, a nie płacić % od zlecenia?
Można tak powiedzieć ale jak nie dam % to zlecenie zrobi ktoś inny, a moje dzieci będą chodziły w dziurawych butach, nie podoba mi się taka perspektywa. W kwestii przedszkoli zdrowa konkurencja nigdy nie istniała, tu akurat nie wygrywa ten co robi ładniejsze zdjęcia.

verus
02-03-2011, 12:33
Powiem tyle, dostałam różne oferty od fotografów i połowa z tych które mieściły się w przedziale cenowym 2500-3000zł wcale nie przewyższała jakoś znacząco jakościowo zdjęć dziewczyny "ode mnie ze wsi" która robi zdjęcia za 1500zł.


A co z tą drugą połową ? :-)

siona
02-03-2011, 19:32
generalnie zgadzam się z przemem. chcę wam też uświadomić bo chyba nie pamiętacie, że 3kpln to więcej niż średnia krajowa i jest to zwyczajnie dużo pieniążków dla przeciętnego polaka a to, że fotograf chciałby więcej mnie w ogóle nie dziwi. odniosę się też do fotek w przedszkolach - takiego badziewia jakie usiłuje mi się wcisnąć za 15-20 pln nie produkowałem mając 10 lat i smienę.
generalnie jestem zdania, że jeśli ktoś chce żyć z fotografii to ograniczanie się do ślubniaków jest wg mnie niewykonalne.

l77
03-03-2011, 21:02
Oczywiście, że nie wykonalne. Mam wrażenie, że wszystkim się wydaje (mi trochę też), że ślubniaki to "łatwa forsa". Postoisz trochę w kościele, cyknie się parę główek na zabawie i już się należy. A to przecież nic innego jak niemal klasyczny fotoreportaż - najcięższa plansza!

kroolik
03-03-2011, 21:19
dlaczego nie da sie niby zyc tylko ze slubów??
ktos tu podal niezle, realne dane z czego wychodzilo, przy na prawde umiarkowanym zalozeniu, 3700 na czysto.
z takich pieniedzy nie da sie wyzyc przez miesiac :) ??

generalnie dołączam sie do wyliczeń z początku wątku: Jesli klient placi 3000 zł za wszystko- to znaczy ze fotograf zarobil nie tak wiele mając na uwadze, ze legalnie prowadzi firme,
placi za sprzet, komputery, programy i ma jeszcze inne koszta.
3k dzis to chyba przecietna cena za rozsądnego fotografa. jak dla mnie- minimalna gdzie w ogole warto to robić zawodowo (nie mowie o dorobiajacych na etaciku:) )

piom
03-03-2011, 21:34
dlaczego nie da sie niby zyc tylko ze slubów??
ktos tu podal niezle, realne dane z czego wychodzilo, przy na prawde umiarkowanym zalozeniu, 3700 na czysto.
z takich pieniedzy nie da sie wyzyc przez miesiac :) ??

generalnie dołączam sie do wyliczeń z początku wątku: Jesli klient placi 3000 zł za wszystko- to znaczy ze fotograf zarobil nie tak wiele mając na uwadze, ze legalnie prowadzi firme,
placi za sprzet, komputery, programy i ma jeszcze inne koszta.
3k dzis to chyba przecietna cena za rozsądnego fotografa. jak dla mnie- minimalna gdzie w ogole warto to robić zawodowo (nie mowie o dorobiajacych na etaciku:) )

Wojtku Tobie się udało znaleźć klientele świadomą... ale kto obsłuży 90% reszty

siona
03-03-2011, 21:48
3700 na czysto.
z takich pieniedzy nie da sie wyzyc przez miesiac :) ??



raczej koło 3 kpln z tamtego wyliczenia jeśli nie 2,8

takie pieniążki na działalności, bez urlopu, L4 w razie W, bez emerytury ....
wybacz ale to zdecydowanie za mało

kroolik
03-03-2011, 21:54
Piom- "udalo nie udalo". patrze na to inaczej.

uwazam, ze swiadomy fotograf generuje swiadomego klienta. to fotograf ma sie znac i edukowac, pokazywac i budowac ten rynek. nie klient.

a tak od siebie: wzialem sie za to te prawie 3 lata temu- zupelnie na 100%, zupelnie powaznie, traktując to nie jako mozliwosc dodatkowego zarobku w pierwszej kolejnosci (czy ogolnie zarobku) tylko jako powazną pracę, przedsięwzięcie czy biznes. jak mowie: 100% powagi i skupionej energii :)
nie wspominam oczywiscie o tym, ze lubilem i lubie robic zdjecia. to jest tez warunek dzis dosyc istotny aby zaistniec w tej branzy- bo trzeba cierpliwosci, a jesli sie lubi to co sie robi to wtedy 100 razy łatwiej przejsc przez problemy jakie sie napotyka.

w kazdym razie: mozna sie specjalizowac, choc nie przychodzi to nigdy przypadkiem i samo z siebie.

piom
03-03-2011, 22:23
no tak tobie zajęło to 3 lata a powiedz ile kosztowało to wyrzeczeń?/inwestycji (w tym czasie trzeba z czegoś żyć) bo ja wiem, to poprostu trzeba czuć i lubieć a nie tylko trzaskać kasę tak jak to wszędzie się pisze :)

wer
04-03-2011, 00:21
Są dwie sprawy, po pierwsze niskie zarobki w Polsce. 3 tys to sporo, druga, że ludzie nie wiedzą jak wygląda praca fotografa. Większość uważa, że pstryka się zdjęcie, idzie do labu gdzie po 50 groszy robią odbitki, wyciąga się kartę, przegrywa na CD, a za 2 dni odbiera się odbitki. I to koniec pracy. A aparat cyfrowy to sam robi zdjęcia i pstrykanie nic nie kosztuje. Jakoś nikt za bardzo nie protestuje jak hydraulik za 2 godziny roboty kasuje 300 zł. Więc taki fotograf nie ubrudzi się, popracuje 5 godzin i chce 3000? Za stan rynku odpowiada to, że płace mamy polskie, a koszty jak na całym świecie albo wyższe. Na sam sprzęt, żeby nie było wtopy trzeba wydać z 20 tys. A gdzie rezerwa finansowa na wypadek katastrofy? Walnięcie obiektywem o coś, pijany brat panny młodej przewracający się na sprzęt? Co z tego, że odda kasę za jakiś czas jeśli przez ten czas zamiast sprzętu mamy rzeźbę nowoczesną.
Trzeba edukować ludzi, że samo pstryknięcie zdjęcia to dopiero początek pracy, a to, że ma się w sprzęcie 30 - 40 tys. nie wynika z tego, że się zarabia kokosy tylko dlatego, że to jest niezbędny warsztat pracy, żeby zrobić zdjęcia niezależnie od tego co się wydarzy.

Denwer77
04-03-2011, 01:33
powiedzmy , że 3tyś to sporo ale patrząc od strony Klienta (w zależności od regionu) bo mając 1 zlecenie w m-cu odliczyć koszty z tym związane np. elegancki albumy za 2x200zł (nie żadna prowizorka za 40zł) zus itp. to wcale nie jest już tak kolorowo. W moim regionie aby Klient podpisał umowe za 3tys. to trzeba się nieźle nagimnastykować , a Klient musi być naprawdę świadomy , że zdjęcia ślubne to coś więcej niż np. samochód. jednak tak jak pisze "wer" ludzie nie wiedza ile naprawdę kosztuje praca przy zdjęciach ślubnych.

Ja tak na poważnie zaczynam 3 sezon, posiadam sprzęt za 30tyś ( wartość początkowa) i cały czas słyszę od żony "kiedy zaczniesz zarabiać, a przestaniesz inwestować":-).

25 zleceń w sezonie to już b.dobry wynik:-).

kroolik
04-03-2011, 08:43
raczej koło 3 kpln z tamtego wyliczenia jeśli nie 2,8

takie pieniążki na działalności, bez urlopu, L4 w razie W, bez emerytury ....
wybacz ale to zdecydowanie za mało

no wiec dlatego pisalem ze zabawa w ogole zaczyna mniec sens od kwoty minimalnej 3 tys złotych i teraz Pan ktory tak pieknie napisal na początku ze to kosmos moze zmieni zdanie :)
3 tysie to nie fanaberia fotografa a po prostu realia- o ile oczywiscie ktos to robi zawodowo i legalnie.

dobrzy biorą 4, a najlepsi 5 i wiecej- dla mnie to rozsądna drabinka.



no tak tobie zajęło to 3 lata a powiedz ile kosztowało to wyrzeczeń?/inwestycji (w tym czasie trzeba z czegoś żyć) bo ja wiem, to poprostu trzeba czuć i lubieć a nie tylko trzaskać kasę tak jak to wszędzie się pisze :)

ale tyczy sie to kazdego zawodu raczej. chcesz zarabic, albo chcesz rozkrecic interes- trzeba inwestowac, ryzykowac i wlozyc w cos duzo pracy. mnie o tyle bylo latwiej, ze mam wrazenie te 2-3 lata temu na rynku bylo wiecej miejsca. nikt nie organizowal warsztatow dla fotografow itd.
teraz byloby ciężej.

piom
04-03-2011, 09:42
też mi się wydaje że kilka lat temu było dużo łatwiej i jak ktoś był ambitny i miał trochę znajomości to mógł spokojnie w ciemno startować, a teraz.... eldorado :) ryzyko istnieje w każdym biznesie

mswilk
04-03-2011, 10:27
Lubię czytać takie "bicie piany" :)

siona
04-03-2011, 11:33
Lubię czytać takie "bicie piany" :)

mhmmmm

a sprecyzuj co jest tym "biciem piany" ?
to, ze społeczeństwo jest biedne i nieswiadome? czy to, że z samych ślubniaków jako główne zajęcie wyżyć ciężko?

bialogardzianin
05-03-2011, 17:11
Fotografia ślubna to nie przymus czy obowiązek, lecz dobro luksusowe, więc trzeba ludziom dać ten luksus, a oni nas odnajdą. To nie konieczność pójścia do dentysty (wśród których nie ma robiących na czarno, a jeśli są, to i tak nikt ich nie zapoda), lecz "fanaberia" dla ludzi posiadających mniejsze lub większe pieniądze (o powodach nie będe się rozpisywać). O ile chamstwem jest nabijanie kabzy przez układy w przedszkolach (nigdy nie mogłem patrzeć na TANDETNE zdjęcia dziecka zarówno z przedszkola jak i teraz ze szkoły, wręcz odmawiam ich kupna), o tyle w fotografii ślubnej trzeba się nagimnastykować, bo ludzie mają oczy, gust i smak. Była już wielokrotnie na forum, jak powiada Marcin, "bita piana" w temacie powszechności lustrzanek i olbrzymiej szarej strefy, a jak ktoś chce zarabiać tyle co Adam, Anna lub Dorota, to niech robi powalające zdjęcia, za które będą płacić lekarze, prawnicy, bankierzy lub na które ludzie będą choćby zapożyczać się. ;) Wk...wia mnie za to nieprzeciętnie wyczuwalny na forum ironiczny i protekcjonalny ton o osobach "dorabiających na etacikach ;)".

Amadeusz
06-03-2011, 00:09
Wojtku Tobie się udało znaleźć klientele świadomą... ale kto obsłuży 90% reszty

Zdaje się, że na to pytanie musisz sobie niestety sam odpowiedzieć :)

J@sió
12-03-2011, 22:38
dlaczego nie da sie niby zyc tylko ze slubów??
ktos tu podal niezle, realne dane z czego wychodzilo, przy na prawde umiarkowanym zalozeniu, 3700 na czysto.
z takich pieniedzy nie da sie wyzyc przez miesiac :) ??

Tylko tamto wyliczenie z początku ma jedną bardzo poważną wadę - założenie, że ma się zakontraktowanych 25 ślubów w sezonie :-)

kroolik
13-03-2011, 10:18
Tylko tamto wyliczenie z początku ma jedną bardzo poważną wadę - założenie, że ma się zakontraktowanych 25 ślubów w sezonie :-)

no tak, bo ciezko robic zalozenia w temacie "czy mozna zyc z fot slubnej" zakladając ze sie ma docelowo np 5 albo 10 wesel :) bo wtedy odpowiedz jest raczej jasna.

rozumiem ze zalozenie dotyczylo liczby jaka jest realna, prawdopodobna przy rozkręceniu interesu na przyzwoitym poziomie (są fotgrafowie robiący po 40- 50 wesel w roku i znam takich ancymonów osobiście :)).

Pershing
13-03-2011, 12:04
Drodzy koledzy fotografowie (i koleżanki też) to kolejny wątek "ślubny" w którym biadolimy, narzekamy jak nam ciężko itp. itd. Wczoraj byłem na kursie dla foto i kamerzystów w kurii bielsko-żywieckiej. Było nas tam prawie 100 osób. Kilka tygodni temu w Katowicach z tego co wiem było 250 osób. Do tego dochodzi Sosnowiec i Częstochowa gdzie w woj. śląskim są takie kursy organizwane. A to tylko śląskie. To są właśnie realia rynku foto w Polsce. Ja tu do wyjątków jakiś większych nie należę, bo sam też zaczynałem od robienia za free po rodzinie i znajomych. Miałem dobry etat a fotografią się bawiłem. ta zabawa z czasem przerodziła się w coś więcej, żeby nie powiedzieć pasję bo to przecież takie modne teraz. To coś więcej było na tyle mocne, że od tego roku to moja praca na pełny etat na zasadzie własnej DG. Patrząc na ilość ludzi przychodzących na "kursy kościelne" ciekaw jestem ile z tych osób jest świadomymi fotografami podchodzącymi na serio do tego zajęcia (DG, podatki) a ile to chcący dorobić sobie "pińcet zeta" za ślub bez podatku. Zakładając bardzo optymistycznie że te proporcje to 50/50 to z kazdym rokiem wyrastają nowi adepci sztuki idące w setki. przy czym szara strefa niestety rośnie w zastraszajacym tempie. W tych realiach myślę że trzeba być [...] zdeterminowanym człowiekiem i naprawdę trzeba lubić to co się robi, żeby móc funkcjonować na tym rynku. Mając świadomość pewnych braków ja osobiście cały czas inwestuję w siebie (kursy, warsztaty), wierząc, że dzięki temu mimo wszystko się przebiję i utrzymam na tym chorym rynku. Takich jak ja pewnie jeszcze paru się znajdzie, ale te setki jak myślicie? bo mnie się wydaje, że ta fala z roku na rok jest coraz większa i nie widać końca tej mody w której panuje powszechne przekonanie, że kupię sobie lustrzankę w sklepie nie dla idiotów i będę kosił grubą kasiorę na śubach bo przecież pięć stów za dniówkę to jest kasiora konkretna nie?
Reasumując to co napisałem w pierwszym zdaniu - my tu narzekamy, że jest ciężko że nie da się wyżyć tylko ze ślubów, że rynek jest chory itd, a obok nas setki optymistów rozpoczynają swoją "wielką przygodę w biznesie ślubnym".
To właśnie jest "polisz łeding" gdzie klient ma wybór od 500 do 5000 zł.

himi
13-03-2011, 13:25
białogardzianin - nerwy w tej sprawie (etaciki) nie mają sensu.

Wojtek - toczymy o to boje na FPFŚ - dobrze wiemy, że szaraki (ci wiecznie na lewo) zalewają rynek, nie są jego częścią, ale (zaczynam mieć wrażenie) albo większością, albo siłą kreującą rynek. My płacimy zusy, podatki, inwestujemy i to tak naprawdę nasz problem. Edukacja klienta (którą też uprawiam) niestety u ,,budżetowców'' nie trafia na podatny grunt. Nie dalej jak wczoraj wymieniałem poglądy z potencjalnym klientem, który przyznał, że moje zdjęcia są tym czego szukał, ale ma budżet 1500 pln. Wymieniliśmy spostrzeżenia, on zgodził się ze mną, a ja przyjąłem jego założenia. On szuka dalej, a ja mam poczucie misji:)

l77
13-03-2011, 15:35
Drodzy koledzy fotografowie (i koleżanki też) to kolejny wątek "ślubny" w którym biadolimy, narzekamy jak nam ciężko itp. itd. Wczoraj byłem na kursie dla foto i kamerzystów w kurii bielsko-żywieckiej. Było nas tam prawie 100 osób. Kilka tygodni temu w Katowicach z tego co wiem było 250 osób. Do tego dochodzi Sosnowiec i Częstochowa gdzie w woj. śląskim są takie kursy organizwane. A to tylko śląskie. To są właśnie realia rynku foto w Polsce. Ja tu do wyjątków jakiś większych nie należę, bo sam też zaczynałem od robienia za free po rodzinie i znajomych. Miałem dobry etat a fotografią się bawiłem. ta zabawa z czasem przerodziła się w coś więcej, żeby nie powiedzieć pasję bo to przecież takie modne teraz. To coś więcej było na tyle mocne, że od tego roku to moja praca na pełny etat na zasadzie własnej DG. Patrząc na ilość ludzi przychodzących na "kursy kościelne" ciekaw jestem ile z tych osób jest świadomymi fotografami podchodzącymi na serio do tego zajęcia (DG, podatki) a ile to chcący dorobić sobie "pińcet zeta" za ślub bez podatku. Zakładając bardzo optymistycznie że te proporcje to 50/50 to z kazdym rokiem wyrastają nowi adepci sztuki idące w setki. przy czym szara strefa niestety rośnie w zastraszajacym tempie. W tych realiach myślę że trzeba być kur..sko zdeterminowanym człowiekiem i naprawdę trzeba lubić to co się robi, żeby móc funkcjonować na tym rynku. Mając świadomość pewnych braków ja osobiście cały czas inwestuję w siebie (kursy, warsztaty), wierząc, że dzięki temu mimo wszystko się przebiję i utrzymam na tym chorym rynku. Takich jak ja pewnie jeszcze paru się znajdzie, ale te setki jak myślicie? bo mnie się wydaje, że ta fala z roku na rok jest coraz większa i nie widać końca tej mody w której panuje powszechne przekonanie, że kupię sobie lustrzankę w sklepie nie dla idiotów i będę kosił grubą kasiorę na śubach bo przecież pięć stów za dniówkę to jest kasiora konkretna nie?
Reasumując to co napisałem w pierwszym zdaniu - my tu narzekamy, że jest ciężko że nie da się wyżyć tylko ze ślubów, że rynek jest chory itd, a obok nas setki optymistów rozpoczynają swoją "wielką przygodę w biznesie ślubnym".
To właśnie jest "polisz łeding" gdzie klient ma wybór od 500 do 5000 zł.

(Prawie)wszystko się zgadza! Wczoraj byłem na identycznym szkoleniu w kościele w Toruniu. Ku mojemu zdziwieniu na sali było ponad 60 osób! Wszyscy niby pilnie słuchali, niektórzy nawet notowali, ale jak przyszło do zadawania pytań to jedynie jakiś kamerzysta i ja mieliśmy coś do powiedzenia. Reszta tylko czekała na koniec żeby 100 PeeLeNów zabulić (60x100 złotych, niezła kasa, co? Może księdzem trzeba było zostać?) dostać glejt i do domu! Liczy się kapucha a nie jakiś tam "artyzm" i "solidne podejście".
Ja jednak widzę to trochę inaczej. Mam wrażenie, że część tych "kamerunów" i FotoZiutków po jakimś czasie sama się wykruszy. Jak sam Pershing zauważył trzeba determinacji żeby coś z tego biznesu mieć. A jaką determinacje ma Ziutek z etatem, któremu uda się pstryknąć parę wesel po rodzinie czy kogoś tam jeszcze z sąsiedniej wioski? A jak skończą się śluby w rodzinie to aparat w kąt i koniec "wielkiego biznesu". Ta fala, zacznie w końcu opadać. Zostaną najbardziej zdeterminowani lub najlepsi.

himi
13-03-2011, 15:42
Chciałbym, żebyś miał rację, ale po kolei:

- gotówkę z kursów nie ksiądz kasuje, ale kuria. Ma do tego prawo, pracujemy ,,u nich''
- to, że Ty i kamerzysta mieliście coś do powiedzenia nie świadczy o niczym, ja mam papier na kilka lat, ale jak pójdę znów to też będę spał, czekając na dokument
- ziuty nie będą się masowo wykruszać, bo niby dlaczego? To nas (a nie ich) boli wzrost fiskalizmu, cen dobrego sprzętu i zepsuty rynek - kto pierwszy wymięknie?
- fala opadnie nieprędko, tak zmasowanego ataku ,,usługodawców'' nie ma żadna inna znana mi branża. Co gorsza nie można nic z tym zrobić.
- świadomy, majętny klient - cel wielu z nas, który oddala się - moim zdaniem - wraz z niżem demograficznym, priorytetami bytowymi (ci, których stać na ,,drogich'' fotografów zaczynają myśleć raczej o kredycie hipotecznym na dom, bo dostrzegli np. szansę wyrwania się developerskiego blokhausu....)
- będzie coraz ciężej, trudno się mówi. Nie biadolę, choć boli mnie to osobiście przecież. Ale jestem realistą, który dostrzega życie w różnych aspektach, nie tylko przez wizjer kolejnego body:)

Pershing
13-03-2011, 15:45
Obyś miał rację. A co do kursów kościelnych to już zupełnie inna bajka. Ja przez cztery godziny słuchałem o historii chrześciaństwa. Jak po 3 godzinach ktoś nie wytrzymał i zapytał co wolno a czego nie podczas fotografowania i filmowania ksiądz odpowiedział, że to nie jest tematem kursu. Nikt już więcej się o nic nie pytał.
Te kursy to wogóle jest żenada, ale jak pisałem wcześniej to zupełnie nie ta bajka.

Pershing
13-03-2011, 15:49
Himi co do terminowości "papierka" to nam wczoraj ksiądz powiedział, że zostało to ujednolicone w całej Polsce na w jakimś dekrecie komisji episkopatu Polski i od tego roku wszędzie w Polsce zaświadczenie ma być bezterminowe.
Co do ziutków to niestety cięzko nam z nimi konkurować dopóki klient na pierwszym miejscu w wyborze fotografa kieruje się ceną, a niestety takie kryterium to ponad 60% klienteli na dziś.

siona
13-03-2011, 16:24
(...), tak zmasowanego ataku ,,usługodawców'' nie ma żadna inna znana mi branża.

tu bym polemizował - generalnie gdzie się nie obejrzysz to nie bardzo jest miejsce żeby się wepchnąć - nie ważne jak to dziedzina ...

credka
13-03-2011, 16:39
To proponuję spojrzeć na dwa pierwsze pod ręką przykłady - fryzjerstwo i wizażyści... Masy robią papierki, żeby ten fach wykonywać w części domu, lub na poddaszu, gdziekolwiek, bez jakiegoś specjalnego super pro salonu, byle zająć się tym co lubi, co łatwo można wykonywać niekoniecznie mając talent... Przykładów pewnie będzie więcej, ale celem jest pokazanie, że nie tylko w fotografii mamy taki skok ilości 'fachowców'.

robin102
13-03-2011, 16:42
Co gorsza nie można nic z tym zrobić. ...
Jako, że medal ma zazwyczaj 3 strony więc patrząc na zagadnie z trzeciej strony medalu ;) można próbować coś zrobić. Nie wolał byś zamaist 25 ślubów po 3-4 tys zrobić 35-40 po 2-2,5 kzł . Całkiem możliwe, że krótkofalowo byś nie wolał bo wiadomo narobić się trzeba więcej, ale zobacz ile pożytku i porządku w rynek byś wnosił takim działaniem.
Bo na przykładzie chociażby tego potencjalnego Twojego klienta który ma budżet 1500 zł. Taki ma i jego sprawa i wara nam do tego dlaczego i z jakiego powodu. Przeanalizuj jeśli przyszło by mu doskrobać te 500zł do 2kzł czy nie wolał by zatrudnić na swój ślub doświadczonego fotera ? Na pewno wolał by, a tak wysokocenowym lansem wpychany jest w ramiona fotografów tańszych co utożsamiane jest często nie słusznie znacznie gorszych. Zmierzam do tego, że wysokocenowy lans w prostej linii prowadzi do oddawania rynku i strzelania sobie w kolano, tak tak oddawania tym którzy zaczynają i się uczą. Przez takie nie przemyślane działanie niestety przybywa na rynku aktywnych mniej doświadczonych. Kapela na weselicho 2-3 kzl, limuzyna 1kzł, suknia 3-5 kzł to czemu facet z aparatem chce 4 zkł. Nikt tego z klientów nie rozumie i nie zrozumie,nawet jak mu to na przykładowych zdjęciach pokażesz. Jeśli zrobisz więcej imprez, a trochę taniej też zarobisz na koszta stałe i coś na życie zostanie, fakt więcej się narobisz, ale kto mówił, że będzie łatwo i kto powiedział, że solidna obsługa foto ma kosztować 3-4 kzł :)
Klientów nie ma co edukować i misjonarzy z siebie robić. Jesteśmy tylko fotografami. Tylko, a nie aż.

l77
13-03-2011, 19:57
Chciałbym, żebyś miał rację, ale po kolei:

- gotówkę z kursów nie ksiądz kasuje, ale kuria. Ma do tego prawo, pracujemy ,,u nich''

Tak czy tak: 6 patyków w żaden sposób nieopodatkowanego przychodu do kieszenie czarnej mafii. Owszem pracuje "u niego", ale nie "dla niego".


- to, że Ty i kamerzysta mieliście coś do powiedzenia nie świadczy o niczym, ja mam papier na kilka lat, ale jak pójdę znów to też będę spał, czekając na dokument

Ja akurat zaliczam ten kurs do ciekawych, ksiądz mówił do rzeczy, Pan Fachowiec również (może trochę chaotycznie)


- ziuty nie będą się masowo wykruszać, bo niby dlaczego? To nas (a nie ich) boli wzrost fiskalizmu, cen dobrego sprzętu i zepsuty rynek - kto pierwszy wymięknie?

dlaczego będą się wykruszać już pisałem, choć nie wiem tego oczywiście na pewno; faktycznie fiskalizm w Bolandzie = ...ujnia z bąblem, ale przecież nie trzeba kupować nowej puszki co 18 miesięcy



- świadomy, majętny klient - cel wielu z nas, który oddala się - moim zdaniem - wraz z niżem demograficznym, priorytetami bytowymi (ci, których stać na ,,drogich'' fotografów zaczynają myśleć raczej o kredycie hipotecznym na dom, bo dostrzegli np. szansę wyrwania się developerskiego blokhausu....)

ale jak bierze ślub to fotografa też weźmie bo sąsiad pomyśli, że skąpi lub co gorsza go nie stać. Dobrze dla nas!!

sea21
13-03-2011, 20:11
Tak czy tak: 6 patyków w żaden sposób nieopodatkowanego przychodu do kieszenie czarnej mafii. Owszem pracuje "u niego", ale nie "dla niego".

Tego typu uwagi zatrzymaj dla siebie bo to nie forum onetu.

wilus
13-03-2011, 22:00
J Nie wolał byś zamaist 25 ślubów po 3-4 tys zrobić 35-40 po 2-2,5 kzł . Całkiem możliwe, że krótkofalowo byś nie wolał bo wiadomo narobić się trzeba więcej, ale zobacz ile pożytku i porządku w rynek byś wnosił takim działaniem.

Podoba mi się ta teoria ! jakby się zebrać to jest szansa że ziootków zamożymy głodem, genialne w swojej prostocie :)

--Richie--
13-03-2011, 22:21
Jako, że medal ma zazwyczaj 3 strony więc patrząc na zagadnie z trzeciej strony medalu ;) można próbować coś zrobić. Nie wolał byś zamaist 25 ślubów po 3-4 tys zrobić 35-40 po 2-2,5 kzł . Całkiem możliwe, że krótkofalowo byś nie wolał bo wiadomo narobić się trzeba więcej, ale zobacz ile pożytku i porządku w rynek byś wnosił takim działaniem.

Robin102....35-40 po 2-2,5k to byśmy chętnie z Michałem zrobili tylko klienci przynajmniej Nasi mało kiedy o tych 2-2,5k chcą słyszeć.Jest zalew ''świeżaków'' ''czarnuchów'' którzy oferują Pakiety w kwocie 1500 za full opcję i w tym cały problem.


Co do ziutków to niestety cięzko nam z nimi konkurować dopóki klient na pierwszym miejscu w wyborze fotografa kieruje się ceną, a niestety takie kryterium to ponad 60% klienteli na dziś.

Uważam,że jest to dość mocno zaniżona liczba :D

prz3mo
13-03-2011, 22:40
Chyba temat się wyczerpał.
Za dużo tu niezdrowych emocji.