Zobacz pełną wersję : Kompakt dla komunistki ;)
Witam,
nieubłaganie zbliża się maj i Komunia Św. mojej chrześnicy. Chciałbym jej sprezentować kompaktowy aparat cyfrowy, ale zupełnie nie znam rynku. Polecicie coś? Nie koniecznie Nikona. :)
Chodzi o aparat nie za bardzo skomplikowany, ale też taki, bym mógł z czasem namówić ją do używania bardziej zaawansowanych trybów niż 'Auto'. :) Żeby można było, gdy zajdzie potrzeba, wygodnie zmieniać parametry ekspozycji w trybie A lub S na przykład. Oczywiście na początku nie będzie takiej potrzeby - tryb 'Auto' będzie królował.
Obrazek z tego 'Auto' powinien być przyzwoity prosto z aparatu. RAWy i inne obróbki na komputerze nie wchodzą w grę.
Wielkość i waga - jak najmniejsza. ;)
Filmowanie - najlepiej z AF i zoomem w czasie filmowania. HD niekoniecznie.
Cena - okolice tysiąca zł.
Jak jeszcze coś ma znaczenie, to napiszcie. :)
TIA
Wiktor
Coolpix S8100
Dzięki, choć właśnie przypomniałeś mi, o czym zapomniałem napisać. :)
Bardziej od krotności zoomu, zależy mi na jak najkrótszym wąskim końcu. Najlepiej 24-25mm. Zoom może być nawet x4.
Tak więc niestety ten Nikon odpada. :)
wiktor
stachmuszel
25-02-2011, 15:17
Samsung EX-1. Tylko, że do małych nie należy. Ale warto za te pieniądze.
I moja rada, omijaj szerokim łukiem wszelkie Coolpixy. Kocham Nikona, ale nie za kompakty.
Pozdr.
Rafał_Sz
25-02-2011, 18:21
Canon Power Shot SX120 IS. Przyjemny w obsłudze i cenowo ok (coś koło 400 zł).
Ja proponuję Lumixa TZ-10 naprawdę fajny kompakt za około 850 zł.
jak do 1000-ca to TZ-10.....ale jakbym miał wybierać dla siebie to bym dorzucił 200plnów i kupił canona s90 (http://www.ceneo.pl/3671726s), lub nawet bym się szarpnął i za dodatkowe 400plnów i kupił canona s95 hs (http://www.ceneo.pl/8510518s), ewentualnie ewoluowałbym w stronę olympusa PEN PL1 (http://www.ceneo.pl/8434711) za 1330pln.... Jakość zdjęć z pena pozostawia w tyle wszystkie w/w kompakty....chociaż jest nieco od nich większy... co kto lubi...
Witam w temacie "Jaki niewielki kompakt do filmów? Nie musi być Nikon ;-) "
masz test sony hx5 sam go zakupiłem po nie udanej przygodzie z L110 i muszę przyznać że jestem bardzo zadowolony.
jak dziecko pływa to może jakiś wodoodporny ( np. olympus )
zaręczam że zadowolenie wtedy jest wręcz kosmiczne ;)
jak dziecko pływa to może jakiś wodoodporny ( np. olympus )
zaręczam że zadowolenie wtedy jest wręcz kosmiczne ;)
Dokładnie, a do tego odchodzą problemy z zapiaszczeniem aparatu na plaży, czy zamoczeniem na nartach. Odrobinę gorszą jakość zdjęć w tych modelach rekompensuje ich odporność na przeróżne dziwne sytuacje.
czy ja wiem gorsza jakość? kumpel zabrał takowy do Egiptu i podczas nurkowania pykał tym kompaktem bo nie miał funduszy na zakup obudowy do D2h, po tym co zobaczyłem na obrazkach to kosi na prawdę, nie widziałem sampli z powierzchni ale też chyba nie wypadają najgorzej, celował bym w jakiegoś podwodnego o ile nie pływa to będzie próbowała tym zrobić pod wodą i może będzie chciała więcej pływać z aparatem
Zabiliście mi ćwieka tymi modelami wodoodpornymi. Nie brałem ich wcześniej pod uwagę, a chrześnica rzeczywiście pływa, regularnie jeździ z rodzicami nad morze, na łódki i w góry. Mogło by się przydać.
Widzę parę problemów - te modele już nie mają tak szerokokątnych obiektywów - co najmniej 28mm, jak dobrze widzę. A także brak jakichkolwiek kółek nastawów - tylko przyciski (kwestia szczelności jak mniemam). Mi to do końca się nie podoba, ale może dziecku nie będzie przeszkadzać.
jeśli załapie bakcyla to może fuji z legendarną matrycą ;) link (http://www.ceneo.pl/3348791s)
Jeśli już musisz, to najlepiej kup takie coś odporne na co tam się tylko da - woda, piasek zrzucanie ze stołu, .... Majątku nie wydasz, a jak dzieciak się poważniej zainteresuje fotografią, to za rok, czy dwa kupisz coś lepszego (będzie okazja do kolejnego prezentu). Praktyka wykazuje, że wiekszość takich komunijnych kompakcików ląduje gdzieś w kącie, albo jest gubiona, czy zwyczajnie wyrzucana do śmietnika. Znam jednego młodzieńca, który "naprawiał" taki aparacik rzucając nim o ścianę. Zresztą oni mają dziś komórki, a tam też są kompakty, tyle że takie trochę mniejsze. ;-)
Przerabiałem ten temat kilka lat temu. Wg mnie nie warto kupować dziecku jako pierwszy aparat czegoś drogiego, bogatego w funkcje. Jakość obrazu też powinna mieć drugorzędne znaczenie. Dla większości dzieci (czasami nie tylko) jakość zdjęć z telefonów jest zadowalająca. Dla dziecka natomiast najważniejsza będzie łatwość obsługi i odporność (na upadek, wodę, piasek itp.). Dopiero jak nauczy się dobrze obsługi tego aparatu, a przede wszystkim "załapie bakcyla" to można zainwestować w coś lepszego np. lustrzankę. Bo i tak teraz nie wykorzysta możliwości aparatu, a za rok czy dwa będą już lepsze modele w tej cenie.
A jeszcze zwróciłbym uwagę na stabilizację obrazu.
wukaem nie marudź tylko bierz wodoodporny w miarę wysoki model , też wypróbowałem w Egiptowie parę Olków
i tym bardziej jeśli dziecię pływające to będzie szczęśliwe a rodzice takowoż
uwierz szerokokoątność jest w tym momencie sprawą pomijalną :)
wukaem nie marudź tylko bierz wodoodporny w miarę wysoki model , też wypróbowałem w Egiptowie parę Olków
i tym bardziej jeśli dziecię pływające to będzie szczęśliwe a rodzice takowoż
uwierz szerokokoątność jest w tym momencie sprawą pomijalną :)
O to to, seria mju tough Olympusa jest naprawdę świetna.
A może Leica M9 ?
Sorry nie doczytałem linijki że do tysiaka ma być ;)
Najważniejsze zeby był niezniszczalny. DZieci i kobiety nie mówiąc juz o dzieciach płci żeńskiej :) mają straszną zdolnosc w wyniku której często zachodzą bolesne oddziaływania między chodnikiem a telefonem/aparatem/mp3 :)
Moze mam jakies zboczenie ale szukałbym Olympusa. Napewno nie Sony i Nikon raczej też odpada
grunia99
28-02-2011, 18:26
Przed dwoma laty stałem przed tym samym dylematem - co kupić. Wybrałem Olka miu 850 SW. Aparat przeżył: Egipt, Tunezję (nurkowania, topienia, piaskowanie), samodzielne wakacje w górach, 2 x zimowisko na nartach (to jest coś - dzisiaj dzielnie nosi ślady nart) - i ciągle działa.
Nie wiem na ile jest odporny na zanurzanie przy otwartej klapce do baterii i karty - spod klapki USB wodę wylewałem i aparat wymagał 10 minut suszenia. Podobno co 2 lata trzeba zmieniać gumki uszczelnień - ale na razie nie widać oznak starzenia.
Jakość zdjęć nie jest najwyższa - ale nie odbiega od średniej.
Teraz córka kręci nim filmiki poklatkowe i jedyne czego jej brakuje to możliwość podłączenia wężyka.
Pancernego Olka mogę polecić z czystym sumieniem.
Dziękuję wszystkim za rady.
Zatem Olek, wodoszczelny. Postanowione. :)
wiktor
fuji ma jeszcze zabawkę wodo,wstrząso piasko śniego odporna :D
fuji ma jeszcze zabawkę wodo,wstrząso piasko śniego odporna :D
Oglądałem, miałem przez 2 tygodnie, ma się to nijak do Olka. Najmocniejsza seria mju tough jest genialna.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.