Zobacz pełną wersję : Pomoc w wyborze roweru
Nie znam sie na rowerach a wiec prosze o pomoc.
Tu link do sklepu
http://www.halfords.com/
W 60% bede jezdził po asfalcie w 40% to teren.
Kwota jaka mozna przeznaczyc rower+akcesoria 1000 funia
Pozdrawiam
DonArturo
15-02-2011, 09:49
skoro nie znasz się na rowerach, jaki sens wydawać tyle pieniędzy
mam Gary Fishera (za ok 1500 zł), zrobiłem ok 2 tys km i sprawuje się super
kup jakiś podstawowy model z amortyzacją, dobrymi przerzutkami Shimano, wygodnym siodełkiem
dobierz rozmiar roweru do siebie i będzie OK
Przemek Paśnik
15-02-2011, 09:58
W cafe jest lista użytkowników, u których możesz szukać pomocy. Rowery - Psychotrop, Andre, pilon, pietia79, Pumexior (bmx), Naish
Dzieki Przemku,a dzisiaj tam zagladałem;)
Osobiście bym radził przymierzyć się do roweru który chcesz kupić.
Geometria ramy jest różna i jednemu może być wygodnie na takim, a innemu na takim.
Ja preferuję ramy trochę dłuższe, (niby bardziej sportowe), człowiek na nich jest bardziej pochylony przez co nie obciąża kręgosłupa, wszystkie nierówności nie przenoszą się bezpośrednio na kręgi, a są amortyzowane przez mięśnie pleców. Wiem że to wydaje się głupie ale na takim rowerze mniej męczą się ramiona i plecy, ponadto są mniejsze opory aerodynamiczne. Polecam zakup rogów, dzięki czemu możemy układać ręce w różny sposób i nie męczą się nam ramiona nawet w czasie wielogodzinnych wycieczek. Co do osprzętu to polecam nie przesadzać w żadną stronę, za tani jest zły bo się szybko zużyje (zwłaszcza jak ktoś waży parę kg), za drogi też nie warto bo szkoda wydawać pieniądze by szpanować i mieć rower 250 g lżejszy. Radzę zwrócić uwagę na amortyzator kupić coś dostosowane do twojej wagi (jeśli jesteś ciężki, aby nie uginał się za bardzo bo nie będzie praktycznie amortyzacji). Generalnie amortyzatory montuje się seryjnie dość kiepskie nawet do dobrych drogich rowerów.
Życzę udanego zakupu i radości z użytkowania.
Rafał_Sz
15-02-2011, 10:56
Tu masz rowerowy wątek:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=140181
Dla mnie to magia,mam kilka gratow ale to sie wszystko sypie,kilka kraks zaliczyłem przez niesprawny rower;)
Nie chodzi o szpan,mozna sobie pomyslec o ma kase i sie chwali na forum jaki to z niego wiracha.U mnie w pracy akcja jest /Mniej spalin/ czy cos takiego.Chodzi o to ze wydajac 800 funia zapłace tylko 500.A te tysiac to jest granica max jaka mozna wydac.Sklep ten co podałem to trzeba w nim kupic,ysle ze warto sprawic sobie rower dosc dobry.
Napisałem do odpowiedniej osoby,napewno cos mi doradzi ;)
Też mnie rower na wiosnę kusi.
Byłem w sklepie rowerowym... i trafiłem na maniaka. Zrobił mi wykład 20 minutowy o rowerach. Okazało się, że to nie takie proste. Numer ramy, wielkość kół, dostosowanie do wagi, upodobań, pozycji, osprzęt, felgi, opony, wysokość, pedały, hamulec itd., itd.
Teraz wiem, że o rowerze nie nie wiem ;)
Z pewnością nie warto kupować bez przymiarki - tego jestem pewien.
Zależy jaki to teren? Jeśli te 40% to góry, to niezależnie od tego ile po asfalcie, warto kupić MTB, jeśli, to tzw. lekki teren w postaci polnych dróg, to można pokusić się o trekinga. 1000 funtów, to ok 5000 PLNów, choć podejrzewam, że ceny w UK, będą wyższe niż w PL. Dwa lata temu składałem trekinga, taki średni wypas i w sumie wyszło 4,5k PLNów, co sporej liczbie moich nierowerowych znajomych nie mieści się w ogóle w głowie, że można tyle zapłacić za rower. To jednak jest konfiguracja, w której nic nie trzeba wymieniać, pomijam oczywiście zużycie eksploatacyjne.
Też mnie rower na wiosnę kusi.
Byłem w sklepie rowerowym... i trafiłem na maniaka. Zrobił mi wykład 20 minutowy o rowerach. Okazało się, że to nie takie proste. Numer ramy, wielkość kół, dostosowanie do wagi, upodobań, pozycji, osprzęt, felgi, opony, wysokość, pedały, hamulec itd., itd.
Teraz wiem, że o rowerze nie nie wiem ;)
Z pewnością nie warto kupować bez przymiarki - tego jestem pewien.
Onaniści są wszędzie:)
Skup się na wielkości ramy bo to podstawa a zrobić to możesz tylko dosiadając go osobiście. Minimum przyzwoitości jeżeli chodzi o jakość to osprzęt Shimano Deore. Ponieważ ceny pomiędzy liniami osprzętu nie są wysokie można zacząć do Shimano LX.
Zdyboo ma racje. Przede wszystkim powinieneś określić gdzie chcesz jeździć i czy należy szukać roweru MTB czy crossowego. Kolejny parametr to jak chcesz jeździć: czy mają to być krótkie jazdy rekreacyjne, całodniowe wyjazdy turystyczne czy też przewidujesz ostry trening. Od tego bym zaczął.
Następnie, zapewne trzeba będzie odpowiedzieć na pytanie czy rower ma być amortyzowany tylko z przodu, czy również z tyłu, czy być może w ogóle, bo nie ma takiej potrzeby.
Kolejny krok, to już wybór modelu z uwzględnieniem (generalnie) klasy wyposażenia i budżetu do wydania.
A na końcu istotnie trzeba dobrać wielkość ramy - najlepiej organoleptycznie. Żadne tabele nie zastąpią praktycznego sprawdzenia, czy na rowerze dobrze się czujesz.
Pozdrawiam
rower za 1000F to jeszcze nie onanizm :razz: To tak jakby mówić o body za 4kzł i o onaniźmie. Onanistyczna rama kosztuje z 2-3 razy tyle. Najważniejsze to dobrze dobierz geometrię ramy, nie tylko wysokość ale i długość i to łącznie z długością wspornika kierownicy i siodła. Wszystko zależy od budowy ciała. Mimo, że będzie np. wysokość ramy ok, to za długa/krótka rama może męczyć kark, plecy, ramiona. Za 4kzł da się spokojnie kupić rower. W tej cenie nie szalej z ramą, lepiej cenę przerzucić na osprzęt. Dobra rama aluminiowa będzie ok (nie musi być jakieś super firmy, dziś już większość wie jak spawać aluminium). Można też zaoszczędzić na mostku, kierownicy i sztycy (wystarczy jakaś prosta firma). Na kołach natomiast powinno się już nie oszczędzać - nie ma nic fajniejszego niż lekkie koła:razz:
Tu link do sklepu
http://www.halfords.com/
W 60% bede jezdził po asfalcie w 40% to teren.
Jeśli koniecznie ma to być rower z tego sklepu to ja brałbym Kona Dew (zakładam że te 40% w terenie to jakieś szutry i leśne dukty). Zostanie Ci 250 funtów na oświetlenie, ewentualnie buty, rękawiczki, kask.
Ponieważ ceny pomiędzy liniami osprzętu nie są wysokie można zacząć do Shimano LX.
Jak się nie mylę to w tej chwili LX jest linią osprzetu szosowego a zastąpił go SLX
Jak się nie mylę to w tej chwili LX jest linią osprzetu szosowego a zastąpił go SLX
Linią osprzętu trekingowego, ale rewolucji konstrukcyjnej to za sobą nie pociągnęło.
Ja wspomnianego trekinga i tak na SLXie, z drobnymi wtrąceniami XT poskładałem.
Bardziej pociągneło chęć wyciągnięcia kasy :)
Bardziej pociągneło chęć wyciągnięcia kasy :)
Nie ma co narzekać, kiedyś XTR, było dla zwykłego zjadacza chleba nieosiągalne finansowo, teraz spokojnie można sobie taki osprzęt wrzucić do roweru, oczywiście nie całą grupę, ale pojedyncze komponenty.
Przerzutki XT montują w rowerach klasy: "za 2k PLNów", kiedyś człowiek bardzo się cieszył jak uzbierał na klamki XT na przykład. Oczywiście mam świadomość, że XT z 2010 r. to nie to samo XT co z 1998 r. ale sprzęt jest tańszy.
Ale ja nie narzekam :) mam osprzęt skompletowany już może poza gripami
jackrabbit
15-02-2011, 15:03
halfords drogi jest, ja bym raczej bral przez internet
A ja polecę rower typu 29er czyli 28" na grubych oponach. Osobiście posiadam takiego http://www.fahrrad.de/restposten/fahrraeder/univega-ram-solo-xxix-29er/8606.html i lepiej na żadnym innym mi sie nie jeździło ale trzeba lubić single i sztywniaki( przyzwyczajenie ze streetowych rowerów)
halfords drogi jest, ja bym raczej bral przez internet
Dokładnie, drożyzna.
Zajrzyj na chainreactioncycles.com - stąd osobiście polecam Twojej uwadze dwa modele: Cube Nature lub droższy Cube Cross.
Zorro1212
15-02-2011, 16:22
A ja myslalem ze o rowerach to na forum Pentaxa sie pisze
Michał Jędrak
15-02-2011, 16:26
Ja kiedyś się w downhill bawiłem. Nawet sam projektowałem ramy i dawałem do wyspawania. Miałem te wszystkie XTRy i bajery... Dla kogoś kto tym żyje, to wszystkie te detale są ważne, jednak nie dla zwykłego użytkownika. W sumie każdy rower powyżej 1000zł będzie dobrze jeździł a reszta to już kwestia własnego gustu. Ja, na przykład lubię z przyzwyczajenia rowery z pełną amortyzacją i teraz mam jakiegoś Gianta, który mi zupełnie odpowiada. Lubię też małe ramy pomimo mojego wzrostu (mam 185cm). Wolę mieć długą sztycę i mostek ale za to małą (sztywniejszą) ramę. Daje mi to subiektywne poczucie tego, że mniejszym rowerem łatwiej jest balansować, zarzucić w powietrzu itd.
Są jednak inni, którzy wydadzą tyle samo kasy co ja i będą mieli sztywniaka, bo full będzie za ciężki. Więc do zwykłej jazdy rekreacyjnej wydanie do 2000zł w zupełności wystarcza. Jeśli zamierzasz się ścigać i skakać to musisz wydać więcej.
Jeśli koniecznie ma to być rower z tego sklepu to ja brałbym Kona Dew (zakładam że te 40% w terenie to jakieś szutry i leśne dukty). Zostanie Ci 250 funtów na oświetlenie, ewentualnie buty, rękawiczki, kask.
tak,tylko w tym sklepie i to na jutro cos musze wybrac.
Dzieki
de Fresz
15-02-2011, 19:46
Moje typy z tego sklepu: Kona Tanuki (jeśli da się dołożyć osobno parę funciaków na światełka, zapięcie itp. duperelki) lub Kona Cinder Cone (jeśli te gadżety naprawdę muszą być w tej cenie). No ale to przez pryzmat tego jak ja widzę jazdę na rowerze ;-)
kaczor-d3
17-02-2011, 19:35
Jezeli 60% jazdy ma byc po asfalcie to odradzam rower z tylnym dumperem(amortyzatorem), nawet jak wlaczysz blokade skoku to bedzie troche zabieral twojej energi. Ja bym sie sklanial ku Boardman mountain pro , genialny rower, idealnie zestrojony przy tym bardzo lekki. Jak byl Halfords we Wrocławiu, mialem go na testach i mysle ze w tej cenie ciezko jest znalezdz cos rownie dobrego i lekkiego. I tak apropo w Pekinie na Boardmanie zdobyto zloto olimpijskie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.