Zobacz pełną wersję : PGNiG rachunki prognozowane
barracuda
14-02-2011, 08:42
Za zeszły okres rozliczeniowy otrzymałem normalną fakturę za gaz i dodatkowo rachunek prognozowany za kolejne dwa miesiące. Zawierał on kwotę jaką muszę zapłacić i termin płatności. Jak w większości przypadków, które udało mi się sprawdzić, zużycie jest zawyżone. Na 100% jestem to w stanie stwierdzić, bo wiem w jaki sposób opalam dom gazem i wiem, że zużycie w miesiącu lutym i marzec na pewno będzie dużo mniejsze. Z tego co wyczytałem, wiem, że w dużych miastach takie praktyki są od dawna stosowane. Wiadomo, że chodzi o zaoszczędzenie pieniędzy na odczycie liczników co dwa miesiące. Czy te praktyki są zgodne z prawem? Dlaczego mam płacić tej firmie dodatkowe pieniądze, a potem czekać nie wiadomo jak długo na ich zwrot. Przecież to nic innego jak dawanie im nieoprocentowanego kredytu! Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Ja mam zamiar zrobić tak, że po kolejnych dwóch miesiącach spiszę licznik, obliczę ile im się należy i tyle właśnie im przeleje na konto, a nie będę płacił im jakichś z góry założonych kwot.
spisuj licznik co miesiąc, dzwoń na infolinię i podaj aktualny stan gazomierza i zazadaj wystawienia i wysłania faktury. W ten prosty sposób bedziesz płacił tylko i wyłacznie faktury wynikające z faktycznego żuzycia a nie z prognoz czy szacunków.
Aha, nie chodzi o zaoszczedzenie pieniędzy na odczytach co dwa miesiące. Terminarz odczytów zalezy od taryfy w której jesteś. A taryfa wychodzi wprost z rocznego zużycia. A jak napisałes to ogrzewasz dom gazem, więc zużycie pewnie na poziomie taryfu W-3 - stąd też taki harmonogram odczytów. Najlepiej zrobić tak jak pisałem - olac prognozy i co miesiąc zadzwonić/mail aktualny stan gazomierza i płacic TYLKO za to co się zużyło :)
pracownik PGNiG :)
barracuda
14-02-2011, 09:02
Ogrzewam gazem, ale to stanowi tylko około 1/3 kosztu ogrzewania. Głównie palę kominkiem z płaszczem wodnym. Początkowo miałem taryfę (W)G3, teraz zmienili mi na G2. Ale chyba zrobię jak radzisz.
myslę że tak - wtedy będziesz miał pełna kontrolę nad wydatkami na gaz. Nikt nie bedzie Ci robił z kosmosu wziętych szacunków i prognoz do zapłącenia, by potem w przypadku mniejszego zużycia to korygowac. Płacisz za tyle ile bierzesz - najsensowniejsze rozwiązanie :)
Za zeszły okres rozliczeniowy otrzymałem normalną fakturę za gaz i dodatkowo rachunek prognozowany za kolejne dwa miesiące. Zawierał on kwotę jaką muszę zapłacić i termin płatności. Jak w większości przypadków, które udało mi się sprawdzić, zużycie jest zawyżone. ....... Dlaczego mam płacić tej firmie dodatkowe pieniądze, a potem czekać nie wiadomo jak długo na ich zwrot. Przecież to nic innego jak dawanie im nieoprocentowanego kredytu! Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
W dodatku jak się spóźnisz z zapłatą za tę prognozę to zapłacisz im odsetki od pożyczonych im pieniędzy.
Przecież to nic innego jak dawanie im nieoprocentowanego kredytu! .
A jak Ty pobierasz gaz i płacisz za niego dopiero za jakiś czas to to kto kogo kredytuje ?
Ja jestem w taryfie W3 i odczyt mam comiesięczny. W taryfach W1 i W2 wystawiane są rachunki prognozowane.
kolatek2
18-02-2011, 19:46
Ja też chcę by mi płacono za usługę którą kiedyś wykonam!!!!! Mam ten sam problem i nie mogę pojąć jakim prawem ktoś (w tym przypadku gazownia) obciąża mnie kosztami za usługę której jeszcze nie wykonała i wcale nie jest powiedziane nigdzie że na pewno wykona!!!! W mojej mieścinie ENERGA zaczyna robić to samo z energią elektryczną, może niedługo zaczniemy piekarzom płacić za chleb który może zjemy za dwa lata????? Pozdrawiam Wszystkich.
Ja też chcę by mi płacono za usługę którą kiedyś wykonam!!!!! Mam ten sam problem i nie mogę pojąć jakim prawem ktoś (w tym przypadku gazownia) obciąża mnie kosztami za usługę której jeszcze nie wykonała i wcale nie jest powiedziane nigdzie że na pewno wykona!!!! W mojej mieścinie ENERGA zaczyna robić to samo z energią elektryczną, może niedługo zaczniemy piekarzom płacić za chleb który może zjemy za dwa lata????? Pozdrawiam Wszystkich.
Zażalenie do Ministra Pawlaka. Obecny sposób rozliczania to jego rozporządzenie.;)
Zadzwoniłem do BOK, sprawdziłem i:
1. powiedziałem, że jak przepłacę, to policzę odsetki jak za przeterminowany kredyt bankowy i odliczę od opłat!
2. pani się uśmiała i była uprzejma poinformować mnie, iż:
3. odczyt będzie raz w roku /mój termin ;) to 17.09/,
4. mogę napisać do dyrektora, że nie wyrażam zgody na odczyt prognozowany i sam będę podawał stany licznika,
5. jak podam stan licznika to wyślą mi fakturę na to co podałem.
Podsumowanie: nie dać walić się w rogi, dzwonić do BOK, wysłać pismo, podawać stan licznika, płacić na bieżąco.
coach_lodz
18-02-2011, 20:03
druga sprawa że gaz to masz cały czas... pamiętajcie, że gazownia ten gaz musi kupić od ruskich i dostarczyć do Was, żebyście w każdym momencie odkręcając kurek mogli sobie usmażyć schabowego ;) także ta gotowość też musi trochę kosztować...
Stach2008
18-02-2011, 22:55
Jak zwykle wszedzie znajda sie ludzie nie rozumiejacy co to jest prognoza.... eh
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
druga sprawa że gaz to masz cały czas... pamiętajcie, że gazownia ten gaz musi kupić od ruskich i dostarczyć do Was, żebyście w każdym momencie odkręcając kurek mogli sobie usmażyć schabowego ;) także ta gotowość też musi trochę kosztować...
-------------
Coś się koledze chyba pomieszało ;)
Mam również: prąd, wodę, telefon, internet, chleb, benzynę, wódkę i wiele, wiele innych rzeczy. Co wcale nie oznacza, że zamierzam za nie płacić w formie "prognozowanej".
Tego typu działania są ewidentnym oszustwem, naciąganiem i waleniem w wała.
Równie dobrze możemy wprowadzić opłatę "prognozowaną" dot. korzystania z szaletu. W końcu będąc gdzieś, tam i po piwie będziesz musiał i tak się odcedzić!
Stwarzanie chorych precedensów jest niebezpieczne!
Jak zwykle wszedzie znajda sie ludzie nie rozumiejacy co to jest prognoza.... eh
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
Mi to zawsze sie kojarzylo z dziennikiem o 19:30, jak bylrm maly i spedzalem wakacje na wsi to dziadek wtedy zawsze mowil "cicho tera bo prognoza bedzie" :mrgreen:
Jakby nie patrzyl to placenie za cos z gory i to najczesciej z nadwyzka jest delikatnie mowiac chore, a przy kilku milionach ofiar nie mowimy o sumie 100 czy 200 zl. Pensji jakos nikt nie chce dwawac prognozowanej.
nie płaccie prognoz - informujcie o faktycznym zuzyciu, podawajcie odczyty i płaccie tylko za to co wykorzystaliście - najprostsze rozwiązania sa najlepsze :) A najciekawsze w tym wszystkim jest to że dla małych odbiorców (czyli kuchenki i nawet Ci z ogrzewaniem) PGNiG sprzedaje gaz taniej niż kupiło :) Ot taka ciekawostka :)
barracuda
19-02-2011, 16:20
Jak zwykle wszedzie znajda sie ludzie nie rozumiejacy co to jest prognoza.... eh
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
No to może nam wytłumacz...!
Z. Hellwig podaje taką definicję: „Prognozą statystyczną nazywać będziemy każdy sąd, którego prawdziwość jest zdarzeniem losowym, przy czym prawdopodobieństwo tego zdarzenia jest znane i wystarczająco duże dla celów praktycznych”.
--------------------------------------------------------------
... co nie oznacza, że mam ochotę płacić za to prognozowanie - realną monetą ;)
coach_lodz
19-02-2011, 19:13
Tego typu działania są ewidentnym oszustwem, naciąganiem i waleniem w wała.
... i jeszcze nie poszedłeś do sądu ? dziwne...
Stach2008
20-02-2011, 00:39
nie płaccie prognoz - informujcie o faktycznym zuzyciu, podawajcie odczyty i płaccie tylko za to co wykorzystaliście - najprostsze rozwiązania sa najlepsze :) A najciekawsze w tym wszystkim jest to że dla małych odbiorców (czyli kuchenki i nawet Ci z ogrzewaniem) PGNiG sprzedaje gaz taniej niż kupiło :) Ot taka ciekawostka :)
nie rozumiem zupełnie Twojego oburzenia i trochę cwaniackiego podejścia do tematu. trochę to dziecinne ;) dlaczego uważasz prognozy za takie złe? Przecież prognoza jest ustalana przez system na podstawie Twojego własnego zużycia (mam nadzieje że w gazowni tez tak jest bo ja pisze z punktu widzenia zakładu energetycznego), a na dodatek najpierw zużywasz a potem płacisz, nie tak jak w sklepie.
To nie jest żadne cwaniackie podejście. Przeczytaj cały wątek.
A z prognozami i ich "wysokością" różnie bywa w praktyce i może to być wkurzające.
nie rozumiem zupełnie Twojego oburzenia i trochę cwaniackiego podejścia do tematu. trochę to dziecinne ;) dlaczego uważasz prognozy za takie złe? Przecież prognoza jest ustalana przez system na podstawie Twojego własnego zużycia (mam nadzieje że w gazowni tez tak jest bo ja pisze z punktu widzenia zakładu energetycznego), a na dodatek najpierw zużywasz a potem płacisz, nie tak jak w sklepie.
W sklepie nie kaza placic przed zakupami robiac prognoze ile napakujesz do wozka, skoro placisz prognoze to jak moze byc"najpierw zuzywasz a pozniej placisz", chyba odwrotnie.
To nie jest żadne cwaniackie podejście. Przeczytaj cały wątek.
A z prognozami i ich "wysokością" różnie bywa w praktyce i może to być wkurzające.
Bo ludzie nagle są w szoku że wcześniej tyle gazu/prądu zużywali.
Miałem prognozowane, teraz nie mam i w skali roku wychodzi, że mniej więcej na to samo.
Miałem prognozowane, teraz nie mam i w skali roku wychodzi, że mniej więcej na to samo.
I po bólu. Napinki i mądrości 3 strony, a prawda jest taka, że kto chce to płaci prognozę, kto nie chce dzwoni i płaci tyle ile zużył.
Jeszcze jedna informacja dla tych, którzy nie wiedzą na jakiej podstawie powstaje faktura prognozowana. Jest to faktura/rachunek -jak go zwał - na podstawie ostatniego trzyletniego zużycia gazu. Tak więc pewne chore wyobrażenia niektórych użytkowników forum są delikatnie mówiąc nieszczęśliwe.....
Założyciela wątku pod to podepnę......
1. O ile dobrze zrozumiałem: trzyletniego? czyjego? mojego? a jeżeli mam umowę od roku?
2. Wkurzające jest to że czasem prognozy są wysokie, więc konsument ogranicza zużycie i się okazuje że ma nadpłatę więc miesiąc czy dwa ma za darmo....a potem prognozy są tak samo wysokie, wiec znowu za jakiś czas zwrot nadpłaty...i znowu wysoka prognoza.... A to już jest ewidentne nadużycie (pożyczanie sobie pieniędzy). Trzy lata do obliczeń to chyba przesada lekuchna BTW...
gregory_21
20-02-2011, 02:15
Wielkie mi odkrycie, że wychodzi na to samo ;)
Musi wyjść na to samo, bo kiedyś tam pojawia się fizyczny odczyt a po nim korekta.
Sprawa z prognozami jest upierdliwa dla niezbyt majętnych ludzi, grzejących gazem w domach (woda w kranie i kaloryferach), którzy w okresie zimowym muszą wybulić 2k pln na jedną fakturę prognozowaną, gdzie faktycznie wystarczy np. 1200zł na pokrycie faktycznie zużytego gazu.
1. O ile dobrze zrozumiałem: trzyletniego? czyjego? mojego? a jeżeli mam umowę od roku?
2. Wkurzające jest to że czasem prognozy są wysokie, więc konsument ogranicza zużycie i się okazuje że ma nadpłatę więc miesiąc czy dwa ma za darmo....a potem prognozy są tak samo wysokie, wiec znowu za jakiś czas zwrot nadpłaty...i znowu wysoka prognoza.... A to już jest ewidentne nadużycie (pożyczanie sobie pieniędzy). Trzy lata do obliczeń to chyba przesada lekuchna BTW...
Bo właśnie po mniej więcej 3 latach sytuacja klaruje się na tyle, że nie dostajesz rachunków wyglądających na przestrzeni roku jak góry i doliny ale dość precyzyjnie uśrednione.
Ja tak miałem jak przejąłem chatę po bracie. Gdy mieszkałem u niego i płaciłem rachunki jako on (był mieszkańcem w tym lokalu 10 lat) to przychodziły równe rachunki (+/- 20zł różnicy) a jak zostałem właścicielem mieszkania i gazownia wyzerowała sobie konto to nagle było tak:
zima1 - 360zł
lato1 - 4 miesiące za free + rachunki po 70zł
zima2 - dopłata za okres letni 500zł + rachunki po 300zł/mc
lato2 - 3 miechy za free + rachunki po 90zł
zima3 - dopłata za okres letni 200zł + rachunki w okolicy 130zł przez cały rok
(wartości nieco przejaskrawione w celu zobrazowania procedury).
Co nie zmienia faktu ze takie wodociagi kasuja ode mnie co pol roku(!) za faktyczne zuzycie i obywaja sie bez sciemniackich 50letnich teorii prognozowych.
Tapatalk
Stach2008
20-02-2011, 10:15
W sklepie nie kaza placic przed zakupami robiac prognoze ile napakujesz do wozka, skoro placisz prognoze to jak moze byc"najpierw zuzywasz a pozniej placisz", chyba odwrotnie.
:) w widziales kiedys daty platnosci tych rachunkow? Przeciez prognoze placi sie za okres w którym gaz czy energia została wykorzystania. Najpierw korzystasz potem płacisz.
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
Andrzejf
20-02-2011, 10:58
Wielu z nas myli prognozę z przedpłatą.
W przypadku PGNiG prognozowana jest wielkość rzeczywistego zużycia i płacimy "z dołu", już po zużyciu.
Gaz, a poza nim woda, prąd (jeszcze obiad w restauracji) są jednymi z niewielu towarów, za które płacimy "z dołu", po konsumpcji.
Za większość: chleb, benzyna, niektóre abonamenty płacimy z góry, konsumpcja następuje później.
Prognoza, to próba ograniczenia kosztów odczytu.
barracuda
20-02-2011, 11:49
:) w widziales kiedys daty platnosci tych rachunkow? Przeciez prognoze placi sie za okres w którym gaz czy energia została wykorzystania. Najpierw korzystasz potem płacisz.
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
Ja tu widzę termin płatności. Rachunek nazywa się prognozowanym, ale dostajesz go już z blankietem wpłaty i terminem do kiedy musisz to zapłacić.
I po bólu. Napinki i mądrości 3 strony, a prawda jest taka, że kto chce to płaci prognozę, kto nie chce dzwoni i płaci tyle ile zużył.
Jeszcze jedna informacja dla tych, którzy nie wiedzą na jakiej podstawie powstaje faktura prognozowana. Jest to faktura/rachunek -jak go zwał - na podstawie ostatniego trzyletniego zużycia gazu. Tak więc pewne chore wyobrażenia niektórych użytkowników forum są delikatnie mówiąc nieszczęśliwe.....
Założyciela wątku pod to podepnę......
No i właśnie dlatego zadałem to pytanie, bo chciałem wiedzieć czy musze to zapłacić czy mogę wybrac inną opcję, w tym wypadku podanie stanu licznika i prośba o fakturę.
No a skoro jest tak jak piszesz, że wyliczają to na podstawie trzyletniego zużycia, to nie wiem na jakiej podstawie go wyliczyli u mnie, skoro gaz pobieram dopiero od roku, ale sądząc po wielkości rachunku na kimś się jednak wzorowali, bynajmniej na na mnie.
No i właśnie dlatego zadałem to pytanie, bo chciałem wiedzieć czy musze to zapłacić czy mogę wybrac inną opcję, w tym wypadku podanie stanu licznika i prośba o fakturę.
....
To zadzwoń do BOK - to nie boli.
Ja zadzwoniłem i teraz wiem!
gregory_21
20-02-2011, 12:33
Prognoza, to próba ograniczenia kosztów odczytu.
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem ;)
Dokładnie o tym sobie pomyślałem dziś rano... krzyczycie, że prognoza to niesprawiedliwa rzecz a nie bierzecie pod uwagę, że każdorazowe przejście inkasenta i spis licznika to powiedzmy 5-10zł więcej w miesiącu, które nie podlega już korekcie jak to ma miejsce w przypadku podwyższonej prognozy.
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem ;)
Dokładnie o tym sobie pomyślałem dziś rano... krzyczycie, że prognoza to niesprawiedliwa rzecz a nie bierzecie pod uwagę, że każdorazowe przejście inkasenta i spis licznika to powiedzmy 5-10zł więcej w miesiącu, które nie podlega już korekcie jak to ma miejsce w przypadku podwyższonej prognozy.
W cywiliziwanym swiecie wysyla sie odczyty licznikow przez internet, smsem, albo dzwoni, inkasenci nie chodza po domach, co najwyzej raz na rok (chociaz ja nie widzialem inkasenta juz od 6 lat) wpadnie ktos skontrolowac czy podawane dane sie zgadzaja. Pytanie brzmi oszczednosc jest przy oplacaniu inkasentow czy wysylaniu danych via internet.
gregory_21
20-02-2011, 14:34
W cywiliziwanym swiecie wysyla sie odczyty licznikow przez internet, smsem, albo dzwoni, inkasenci nie chodza po domach, co najwyzej raz na rok (chociaz ja nie widzialem inkasenta juz od 6 lat) wpadnie ktos skontrolowac czy podawane dane sie zgadzaja. Pytanie brzmi oszczednosc jest przy oplacaniu inkasentow czy wysylaniu danych via internet.
Wybacz ale mentalność "całego cywilizowanego świata" różni się nieco od mentalności "przeciętnego, cywilizowanego Polaka".
Choć może powinienem raczej napisać: "przeciętnie cywilizowanego Polaka".
Wybacz ale mentalność "całego cywilizowanego świata" różni się nieco od mentalności "przeciętnego, cywilizowanego Polaka".
Choć może powinienem raczej napisać: "przeciętnie cywilizowanego Polaka".
To akurat nie jest problem, wystarczy ze raz na rok wpadnie inkasent i skontroluje licznik, karac za przekrety i tyle, ludzie szybko sie naucza jak komornik scignie ich za zaleglosci a jeszcze wieksza kara bedzie odciety prad czy gaz na dluzej, w koncu wiekszy przekret lacznie z kara nie jest tak latwo splacic.
barracuda
20-02-2011, 14:49
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem ;)
Dokładnie o tym sobie pomyślałem dziś rano... krzyczycie, że prognoza to niesprawiedliwa rzecz a nie bierzecie pod uwagę, że każdorazowe przejście inkasenta i spis licznika to powiedzmy 5-10zł więcej w miesiącu, które nie podlega już korekcie jak to ma miejsce w przypadku podwyższonej prognozy.
No a co to mnie obchodzi, że oni muszą zapłacić inkasentowi? Każda firma ponosi różnego rodzaju wydatki związane z zatrudnieniem pracowników w takim czy innym celu, więc to nie mój problem. Zresztą, opłat najróżniejszych jest tyle, że sam gaz i tak to jest najmniejszy koszt.
Andrzejf
20-02-2011, 15:05
To akurat nie jest problem, wystarczy ze raz na rok wpadnie inkasent i skontroluje licznik, karac za przekrety i tyle, ludzie szybko sie naucza jak komornik scignie ich za zaleglosci a jeszcze wieksza kara bedzie odciety prad czy gaz na dluzej, w koncu wiekszy przekret lacznie z kara nie jest tak latwo splacic.
Problem jest!
Lubimy kombinować. Po co płacić 1000 zł w zimie i 100 w lecie, skoro mozna sobie samemu rozłozyć opłaty na raty po 550?
A ukaranie za podanie zaniżonego odczytu będzie niemożliwe, bo jak udowodnić, że ogromne zużycie nie nastąpiło pomiedzy zadeklarowanym stanem licznika, a momentem kontroli.
Rozwiązaniem jest zdalny odczyt, coraz powszechniej, również w Polsce stosowany. Ale wtedy, wzrosną tzw. opłaty stałe, nie mające związku ze zużyciem i będziemy protestować, że płacimy za nic.
Niestety trudno o idealne rozwiązanie...
Problem jest!
Lubimy kombinować. Po co płacić 1000 zł w zimie i 100 w lecie, skoro mozna sobie samemu rozłozyć opłaty na raty po 550?
A ukaranie za podanie zaniżonego odczytu będzie niemożliwe, bo jak udowodnić, że ogromne zużycie nie nastąpiło pomiedzy zadeklarowanym stanem licznika, a momentem kontroli.
Rozwiązaniem jest zdalny odczyt, coraz powszechniej, również w Polsce stosowany. Ale wtedy, wzrosną tzw. opłaty stałe, nie mające związku ze zużyciem i będziemy protestować, że płacimy za nic.
Niestety trudno o idealne rozwiązanie...
W takich firmach nie pracuja idioci zeby nie znali roznicy w zuzyciu gazu czy pradu w zaleznosci od sezonu, a i komputery nie sa klasy Odra wiec bez problemu mozna weryfikowac rachunki, wystarczy prosty program.
p.s Polska to nie jakies zadupie w somalijskiej dziczy, z takim podejscie to i w XXX wieku beda chodzic inkasenci.
Stach2008
20-02-2011, 15:24
Ja tu widzę termin płatności. Rachunek nazywa się prognozowanym, ale dostajesz go już z blankietem wpłaty i terminem do kiedy musisz to zapłacić.
No to czyli się wszystko zgadza :) rachunki dostajesz od razu wszystkie ale terminy są późniejsze.
Andrzejf
20-02-2011, 16:17
W takich firmach nie pracuja idioci zeby nie znali roznicy w zuzyciu gazu czy pradu w zaleznosci od sezonu, a i komputery nie sa klasy Odra wiec bez problemu mozna weryfikowac rachunki, wystarczy prosty program.
Da się zweryfikować, ale w sądzie decydują twarde dowody, a nie statystyka.
p.s Polska to nie jakies zadupie w somalijskiej dziczy, z takim podejscie to i w XXX wieku beda chodzic inkasenci.
Napisałem przecież, że coraz powszechniej wchodzi tzw. zdalny odczyt. Myślę, że 3-5 lat i inkasenci znikną.
W cywilizowanym świecie to, i tamto.
------------------------------------------------
1. w cywilizowanym świecie jest konkurencja - prawdziwa, zdroworozsądkowa - a nie monopolista dyktujący warunki,
2. z kasy za rachunki idą pieniążki /i to bardzo duże/ na sponsoring, budowę nowych biurowców itp., itp.
wujek gu-gu nie gryzie.
Więc nie opowiadajcie tutaj bajek o groszowych oszczędnościach na inkasentach!
Ja mogę już dzisiaj, co tydzień, przesyłać internetem stan licznika i przez internet odbierać fakturki i przez internet płacić!
Ale wygodniej jest coś zaprognozować i przy okazji walnąć w rogi na nieoprocentowany kredyt swoich odbiorców.
Chłopaki, chyba nie chcecie się pokłócić przez Krystynę z Gazowni? ;)
Chłopaki, chyba nie chcecie się pokłócić przez Krystynę z Gazowni? ;)
Zalezy jak Krysia wyglada :mrgreen:
...
Ale wygodniej jest coś zaprognozować i przy okazji walnąć w rogi na nieoprocentowany kredyt swoich odbiorców.
I to niestety prawda ze w ostatecznym rozliczeniu te prognozy to zenada (czy jak zwał tak zwał).
2. z kasy za rachunki idą pieniążki /i to bardzo duże/ na sponsoring, budowę nowych biurowców itp., itp.
wujek gu-gu nie gryzie.
[/I]
gadasz jak potłuczony - z całym szacunkiem :)
w cafe postów nie liczą - nie wysilaj się :D
Z punktu widzenia moich rodziców sytuacja prognoz wcale nie musi być zła. Ponieważ latem są na działce. Tym samym rachunki za różne media są rozłożone na raty jakby. I jest taka mentalność w ludziach, że łatwiej co miesiąc płacić jakiś kawałek, niż gromadzić pieniądze do zimy, kiedy to nagle przyjdzie wielka kumulacja. I olaboga bo kilka tysięcy do zapłaty. Załóżmy, że mamy comiesięczny odczyt liczników. W tym przypadku zapłacimy przecież tyle samo, co płacąc zgodnie z prognozami i dostając zwrot. Natomiast jest różnica w postaci odsetek z naszego rachunku bankowego. I teraz pytanie, czy gra jest warta świeczki? Stabilność, kontra spekulacje i co w razie manka na koncie zimą? Kredyt? O, to już się na pewno nie zwróci takie kombinowanie. Najlepsza jest możliwość wyboru i z tego co piszecie to tak jest. Skoro można pisemko napisać i płacić tyle, ile się zużyło.
Właśnie w tym roku w naszym bloku wymieniane były podzielniki ciepła (zakładane na kaloryfery), czy jak tam to się nazywa. I zdziwienie, bo jak przez ostatnie dziesięć lat, ktoś je dwa razy w roku musiał odczytywać chodząc po mieszkaniach, tak miły pan oznajmił (i dał ulotkę), że odczyt następuje zdalnie. Co prawda nie z centrali i być może ktoś jeszcze będzie się fatygował windą zjechać na przykład, ale to już jest spory zysk na czasie i kosztach. Zatem nic dziwnego, że inkasent to takie zło konieczne kiedyś, ale jego rola będzie malała. Biednego państwa nie stać na trwonienie pieniędzy. Tylko maleje ilość miejsc pracy... ;)
PS. [OT]: Moja mama to była pracowniczka PGNiG swoją drogą (35 lat pracy w tej firmie). Więc jak komuś przyjdą na myśl miłe wspomnienia związane z Basią z RT Wa-wa, to może skrobnąć dwa słowa, to przekażę pozdrowienia. :) Przez lata dzwoniąc pod konkretny numer dało się słyszeć charakterystyczną formułkę "Barbara O. Rejon Teren Pełka. Słucham.". Ale latka lecą...
coach_lodz
21-02-2011, 09:36
W cywilizowanym świecie to, i tamto.
------------------------------------------------
1. w cywilizowanym świecie jest konkurencja - prawdziwa, zdroworozsądkowa - a nie monopolista dyktujący warunki,
no masz konkurencję, ktoś ci kazał mieć gaz ? podłącz sobie kuchenkę na prąd i po kłopocie... jest bardzo dużo różnych rodzajów mediów zarówno do ogrzewania jak i gotowania... a warunki nie dyktuje PGNiG tylko proponuje taryfę, uzasadniając z czego wynikają wszelkie koszty, a zatwierdza ją Urząd Regulacji Energetyki i to on dyktuje warunki...
gadasz jak potłuczony - z całym szacunkiem :)
w cafe postów nie liczą - nie wysilaj się :D
Szanowny kolego - napisałem - wujek gu-gu nie gryzie.
- piłka ręczna PGNiG - sponsor strategiczny!,
- Polskie Towarzystwo Wioślarskie - sponsor PGNiG,
- premiery u pani Jandy - umowa partnerska.
... i kilka kolejnych stron na wyszukiwarce!
Chyba nie jesteś aż tak naiwny, że firma obniża pensje pracowników, aby wydać te głupie miliony na sponsorowanie. To TY za to płacisz. Ja też - i to mi się nie podoba!
Tak samo jest w prądzie, miedzi, węglu. Klient jest naciągany wszędzie tam, gdzie jest monopol na dany produkt.
----------------------------------------
Szanowny coach_lodz!
Możesz również rozłożyć sobie ognisko w korytarzu, zjeść obiad w barze lub całkowicie z niego zrezygnować. Tego typu dywagacje to raczej nie w tym ustroju ;)
---------------------------
ps. a, co do postów, to nie ścigam się z Tobą - z całym szacunkiem ;)
@amirez: to źle, że firma przynosi zyski, jest dobrze zarządzana i inwestuje w sport? Lepiej, żeby pracownicy pracowali w barakach, nie mieli płaconych pensji, a Ty byś dostawał rachunek na papierze toaletowym?
Zalezy jak Krysia wyglada :mrgreen:
Już chyba wiadomo:
- premiery u pani Jandy
:)
coach_lodz
21-02-2011, 11:58
Możesz również rozłożyć sobie ognisko w korytarzu, zjeść obiad w barze lub całkowicie z niego zrezygnować. Tego typu dywagacje to raczej nie w tym ustroju ;)
Problem konkurencji w tym przemyśle jest dość skomplikowany... próbowałem go opisać ale dałem sobie spokój bo to już niezła rozprawka... Konkurencja wchodzi, ale nadal w większości przypadków kupuje gaz od PGNiGu bo od ruskich nie tak łatwo kupić... trudno jest też budować kilka gazociągów w jednej ulicy... więc raczej szuka miejsc gdzie gazyfikacji jeszcze nie ma... to nie jest łatwy kawałek chleba...
Opisałem Ci najprostszy sposób, ale chyba nie specjalnie rozumiesz... kuchenka elektryczna jest realną konkurencją, tak samo jak piec węglowy albo na ekogroszek, bojlery też są elektryczne... gaz tak czy siak w większości przypadków wychodzi taniej... lub po prostu wygodniej...
Dokładnie ile wynosi opłata za metr jest rozpisane w Taryfie (wszystkie składowe tej opłaty)... Pieniądze z tego metra otrzymuje nie tylko PGNiG ale także Operator Systemu Dystrybucyjnego (Całe gazownictwo jest podzielone na pewne podmioty odpowiadające za różne sprawy - pretensje do Unii)...
Naprawdę prognozowane rachunki to nie jest główne źródło finansowania "gazowni"
Problem konkurencji w tym przemyśle jest dość skomplikowany... próbowałem go opisać ale dałem sobie spokój bo to już niezła rozprawka...
... święte słowa! Masz całkowitą rację!
Tylko - ja - jako klient końcowy jestem zainteresowany wyłącznie otrzymaniem produktu jak najwyższej jakości w jak najniższej cenie.
I wszelkie dysputy dot. kosztów i generowania kosztów mnie nie interesują!
----------------------------------
Jak kto ma wolne 5 zł to polecam Newsweek - ostatni numer. Przekleństwo bogactwa o KGHM:
- 125 mln stadion,
- 2,8 mln zysk spółki córki hotele i SPA,
- 194 mln zakup przez KGHM uzdrowisk,
- 2 mln sprzedaż samolotu spółki,
- 4,5 mld zarobek spółki w ubr.
Ceny na miedź są śrubowane, konkurencji brak to i zysk jest ;)
Premiery u pani Jandy
:)
... masz gaz, płacisz rachunki - to i grosik dołożyłeś (http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/99434.html) ;)
Tylko dlaczego ja mam to robić?
... masz gaz, płacisz rachunki - to i grosik dołożyłeś (http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/99434.html) ;)
Tylko dlaczego ja mam to robić?
Nie mam gazu.
Próbuję tylko wpłynąć na Was, abyście się nie pozabijali. ;)
coach_lodz
21-02-2011, 12:15
... święte słowa! Masz całkowitą rację!
Tylko - ja - jako klient końcowy jestem zainteresowany wyłącznie otrzymaniem produktu jak najwyższej jakości w jak najniższej cenie.
I wszelkie dysputy dot. kosztów i generowania kosztów mnie nie interesują!
no i taki otrzymujesz... taniej się nie da... dlaczego ?.....
... aaaa to już Cię przecież nie interesuje, :)
My się nie pozabijamy.
Gościa na oczy nie widziałem, ale czuję, że z facetem na piwo bym poszedł ;)
Koniec. Idę gaz włączyć i kawę sobie zrobić, żona zaczyna mruczeć, że ciągle tylko forum i forum
ps. dziękuję za połączenie postów, tak jakoś się mykły ;)
Szanowny kolego - napisałem - wujek gu-gu nie gryzie.
- piłka ręczna PGNiG - sponsor strategiczny!,
- Polskie Towarzystwo Wioślarskie - sponsor PGNiG,
- premiery u pani Jandy - umowa partnerska.
... i kilka kolejnych stron na wyszukiwarce!
Chyba nie jesteś aż tak naiwny, że firma obniża pensje pracowników, aby wydać te głupie miliony na sponsorowanie. To TY za to płacisz. Ja też - i to mi się nie podoba!
Tak samo jest w prądzie, miedzi, węglu. Klient jest naciągany wszędzie tam, gdzie jest monopol na dany produkt.
[/I]
doskonale wiem co sponsorujemy :) bez wujka gu-gu
lista jest o wiele dłuższa :) I co z tego? Do mojego gazu, Twojego i zapewne wielu innych firma dopłaca niemałe pieniądze.... Ale zapewniam Cię ze do ZUS-u i ich biurowców nam strasznie daleko :)
coach_lodz
21-02-2011, 12:32
Grunt to zrozumieć, że gazownia sobie cen nie wymyśla... ważne aby taki kolega jak amirez - nastawiony wrogo do kolegów z PGNiGu oraz Wielkopolskiej Spółki Gazownictwa, w przypływie złości (jak mniemam po otrzymaniu rachunku) nie wparował do BOK-u i nie nawrzeszczał na jakąś biedną Krystynę... Poza tym wiedząc, jaki sztab ludzi troszczy się o jego dobro, i jak świetnym i tanim gazem z kuchenki umożliwiamy zrobienie kawy (która na pewno dziś wyda się wyjątkowo dobra) będzie człowiek lepiej spał :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.