PaRaGaS
10-02-2011, 14:14
Wiem, że są na tym forum osoby które, delikatnie mówiąc, ogarniają temat - liczę bardzo na ich pomoc i poradę.
Jakiś czas temu zaczął wariować mój, z dzisiejszego punktu widzenia chyba już prehistoryczny, Samsung 215TW.
Jak dla mnie wygląda to na zasilacz, ale objawy po kolei:
Z początku jedynym zauważalnym felerem było piszczenie cewek w zasilaczu, kiedy monitor był w trybie standby.
Zacząłem go na wszelki wypadek odłączać całkowicie od prądu - jak pójdzie zwarcie w trakcie pracy i będę go mógł ugasić, to pół biedy. :lol:
Potem się zaczęło - włączałem monitor, a on migał jak stroboskop. Dopiero po pewnym czasie obraz się stabilizował.
Teraz zanim przejdzie od "ciemność, ciemność widzę" do wspomnianego stroboskopu mija może 10 minut. Całość "rozgrzewa się" około godziny.
Moja cierpliwość już trochę wysiada w tym momencie.
Monitor został kupiony w 2006 roku i, tak jakby, na naprawę gwarancyjną już nie ma co liczyć.
Bawić się w jakieś zewnętrzne serwisy, czy "złote rączki" z lutownicą? Może nie warto?
Monitor jednak mimo swojego wieku jest bardzo dobry - teraz z tego, co patrzyłem, żeby kupić taki z matrycą podobnej jakości
musiałbym wyłożyć znowu około dwóch kafli (nie liczę jakichś LG, czy Samsungów z eIPS, bo nie wiem co to jest i jest zbyt tanie, żeby było dobre).
Jakiś czas temu zaczął wariować mój, z dzisiejszego punktu widzenia chyba już prehistoryczny, Samsung 215TW.
Jak dla mnie wygląda to na zasilacz, ale objawy po kolei:
Z początku jedynym zauważalnym felerem było piszczenie cewek w zasilaczu, kiedy monitor był w trybie standby.
Zacząłem go na wszelki wypadek odłączać całkowicie od prądu - jak pójdzie zwarcie w trakcie pracy i będę go mógł ugasić, to pół biedy. :lol:
Potem się zaczęło - włączałem monitor, a on migał jak stroboskop. Dopiero po pewnym czasie obraz się stabilizował.
Teraz zanim przejdzie od "ciemność, ciemność widzę" do wspomnianego stroboskopu mija może 10 minut. Całość "rozgrzewa się" około godziny.
Moja cierpliwość już trochę wysiada w tym momencie.
Monitor został kupiony w 2006 roku i, tak jakby, na naprawę gwarancyjną już nie ma co liczyć.
Bawić się w jakieś zewnętrzne serwisy, czy "złote rączki" z lutownicą? Może nie warto?
Monitor jednak mimo swojego wieku jest bardzo dobry - teraz z tego, co patrzyłem, żeby kupić taki z matrycą podobnej jakości
musiałbym wyłożyć znowu około dwóch kafli (nie liczę jakichś LG, czy Samsungów z eIPS, bo nie wiem co to jest i jest zbyt tanie, żeby było dobre).