PDA

Zobacz pełną wersję : serwis TAWRO z Wrocławia/Poznania - OSTRZEGAM!!!



korona.
01-02-2011, 23:12
Oddałam lampę do serwisu jeszcze w sierpniu. Naprawa miała zająć tydzień, max dwa. Wpłaciłam 150zł zaliczki na konto kolesia 20 sierpnia 2010. Przez następne 4 miesiące wydzwaniałam pytać kiedy dostanę zwrot lampy, zbywał mnie wymówkami o trudnościach w zdobyciu części, obiecywał, że oddzwoni za tydzień i poinformuje o wszystkim. Nigdy nie oddzwaniał. Ponieważ wywiózł lampę do serwisu w Poznaniu (i jak się okazało sam w nim mieszka), nie miałam opcji na 'przyciśnięcie' sprawy osobiście.
W końcu podjechałam do wrocławskiego punktu zdawania sprzętu (ul. Kasprowicza 6) zapytać co jest. Kobieta za ladą powiedziała, że koleś z nimi współpracował, ale od jakiegoś czasu tnie w ch***. Podobno wykołował kilkadziesiąt osób które czekają na zwrot sprzętu.
Po tym zdarzeniu udało mi się jeszcze do kolesia dodzwonić, powiedziałam, że sprawę załatwimy inaczej jeśli nie odda tego co zawinął, przysięgał się, że odeśle sprzęt i kasę. Mamy luty 2011, a oczywiście lampy i pieniędzy jak nie było tak nie ma.

Dane kolesia:

TAWRO
Marcin Orwat
ul. Ognik 26/7
60-385 Poznań

(na pieczątce firmowej widnieje imię Janusz Orwat - podobno ojciec, ale kto wie czy koleś nie kręci z imionami)

miron19j
01-02-2011, 23:44
Po tym zdarzeniu udało mi się jeszcze do kolesia dodzwonić, powiedziałam, że sprawę załatwimy inaczej jeśli nie odda tego co zawinął, przysięgał się, że odeśle sprzęt i kasę. Mamy luty 2011, a oczywiście lampy i pieniędzy jak nie było tak nie ma.
a masz na to papiery?
Jeżeli tak, to idź na policję. Niech gościa ścigną. Może uda Ci się jakoś skontaktować z innymi naciągniętymi. Może przez ten punkt we Wrocławiu?

korona.
02-02-2011, 01:25
miron19j oczywiście, że nie zostawiam tak sprawy. nie spocznę dopóki nie odzyskam co moje, i to z nawiązką.

miron19j
02-02-2011, 02:15
miron19j oczywiście, że nie zostawiam tak sprawy. nie spocznę dopóki nie odzyskam co moje, i to z nawiązką.
tego Ci życzę.
A swoją drogą dziwię się takim ludziom. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś podszywa się pod kogoś innego. Lub robi przekręt przez internet. Bo ma nadzieję, że nie zostanie zidentyfikowany.
Ale tutaj. Człowiek znany z imienia i nazwiska. :shock:
No chyba, że mu się coś z głową porobiło.

malita
02-02-2011, 11:25
Weź hipisa sk4 i zróbcie nalot :-)

korona.
02-02-2011, 12:45
malita no way. koleś zobaczy fryzurę skowrona to na zawał zejdzie, i jak ja lampę odzyskam?? ;)

cybermar
02-02-2011, 14:46
Oddałam lampę do serwisu jeszcze w sierpniu. Naprawa miała zająć tydzień, max dwa. Wpłaciłam 150zł zaliczki na konto kolesia 20 sierpnia 2010. Przez następne 4 miesiące wydzwaniałam pytać kiedy dostanę zwrot lampy, zbywał mnie wymówkami o trudnościach w zdobyciu części, obiecywał, że oddzwoni za tydzień i poinformuje o wszystkim. Nigdy nie oddzwaniał. Ponieważ wywiózł lampę do serwisu w Poznaniu (i jak się okazało sam w nim mieszka), nie miałam opcji na 'przyciśnięcie' sprawy osobiście.
W końcu podjechałam do wrocławskiego punktu zdawania sprzętu (ul. Kasprowicza 6) zapytać co jest. Kobieta za ladą powiedziała, że koleś z nimi współpracował, ale od jakiegoś czasu tnie w ch***. Podobno wykołował kilkadziesiąt osób które czekają na zwrot sprzętu.
Po tym zdarzeniu udało mi się jeszcze do kolesia dodzwonić, powiedziałam, że sprawę załatwimy inaczej jeśli nie odda tego co zawinął, przysięgał się, że odeśle sprzęt i kasę. Mamy luty 2011, a oczywiście lampy i pieniędzy jak nie było tak nie ma.

Dane kolesia:

TAWRO
Marcin Orwat
ul. Ognik 26/7
60-385 Poznań

(na pieczątce firmowej widnieje imię Janusz Orwat - podobno ojciec, ale kto wie czy koleś nie kręci z imionami)


Potwierdzam, firma krzak, oszusci , znajomy oddal w Poznaniu do naprawy eosa 450d, problem byl taki ze wyswietlacz LCD był martwy, TAWRO "naprawilo" po miesiącu z hakiem, skasowali 400zl , po 2 dniach ten sam problem... reklamacji nie przyjeli ,kasa poszla w bloto, pewno zrobili jakas prowizorke. Dopiero serwis na zytniej naprawil sprzet jak trzeba ale tez odplatanie. do wymiany byl uklad zasilania lcd

Nikoniarz88
17-03-2015, 23:30
Oddałem aparat do naprawy w październiku 2014 i nadal go nie otrzymałem. Pan Marcin Orwat (nr tel 502 776 724) , który odbiera telefony i uzgadniałem z nim koszt naprawy nie odbiera ode mnie telefonu. Szperałem w Internecie i okazało się, że Pan Marcin Orwat miał już kiedyś tę samą firmę, ale pod nazwą TAWRO. W Internecie można przeczytać mnóstwo negatywnych informacji na temat tego Pana i tego jak on oszukuje ludzi! Poza tym z tego co wiem, firma zarejestrowana była w Warszawie, a tak naprawdę aparaty naprawiane są zupełnie gdzie indziej! Teraz firma zarejestrowana jest w Poznaniu na św. Marcinie i nazywa się e-serwisfoto.pl. O co tu chodzi?! Ten Pan średnio raz do roku zmienia nazwę i siedzibę firmy. Być może jego oszustwa wychodzą na jaw i zmienia tożsamość! Na innym forum dotyczącym TAWRO wyczytałem, że właścicielem był kiedyś jego Ojciec Janusz Orwat. Chyba, że to ta sama osoba, ale pod innym imieniem. Firma TAWRO z kolei zarejesrtowana była we Wrocławiu na ul. Kasprowicza. Znane mi są więc już 3 miasta w których firma była zarejesrtowana. Pan Marcin Orwat nr tel 502 776 724 zam. Ognik 26/7 Poznań to oszust! Nie oddawajcie tam aparatów, bo prawdopodobnie ich nie odzyskacie!! Ja czekam już ponad 5 miesięcy i cisza! aparat miał być oddany po 3 tygodniach! z tego co słyszałem, aparaty wysyłane są do innego miasta, a nie do Poznania, co daje do zrozumienia, że Pan Marcin Orwat nie zajmuje się naprawą tylko jest pośrednikiem. Oszukuje klientów, że naprawa będzie trwała góra miesiąc, w przypadku jeśli części będą trudniej dostępne, a naprawa mojego aparatu Nikon D40 trwa już 5 miesięcy! Nie wiem czy w ogóle ten aparat odzyskam!