Zobacz pełną wersję : Czy biura podróży będą padać jak muchy?
Jako ,że w branży turystycznej pełnię rolę tylko konsumenta, to może ktoś światły w tej dziedzinie, postawi prognozę jakie są szanse na przetrwanie polskich biur podróźy w dobie kryzysu egipsko-tunezyjskiego? Temat o tyle dla mnie istotny ,że w jednej z takich instytucji zadatkowałem wczasy na Majorce i mam wątpliwości, czy nie wycofać zaliczki... Ok. 20 % Polaków wyjeżdżało do Egiptu ., ok. 15 % do Tunezji więc dla większości biur ta arabska "rewolucja" to mocny cios...
Jak to nie było jakieś maleńkie biuro, to bym sie nie martwił. Co najwyżej o wzrost cen, bo przecież jakoś będą sobie musieli straty odbić.
Chyba nie będzie to żadna psudoreklama , więc mogę podać :-) , że to duży Eximtours, ale z drugiej strony Kopernik i Orbis też nie były małe, a kryzys "wulkaniczny" był o wiele bardziej skromny...
no ja właśnie za 3 godz zamierzam kupic kwietniowy wypad do Turcji - tak na tydzien popic drinków i wygrzac zadek. Mam nadzieję ze do tego czasu Wezyr nie padnie :)
Też bym wolał wcześniej ( krótszy stresik :-) ) , ale kupiłem początek lipca, więc niepewność jest...
Bartek - NinoVeron
01-02-2011, 12:51
dlatego ja zawsze kupuję wycieczki w na 2-3 tygodnie przed wylotem
nie dość, że wtedy ceny najniższe (nie licząc cen, które pojawiają się na 2-3 dni przed wylotem)
to biuro nie może już zmienić ceny (taki przepis, że na 21 dni przed wycieczką nie można zmienić klientowi ceny) - a co za tym idzie nie ma konieczności wykupowania opcji "niezmienna cena" za która biura podróży biorą chyba 3-5% wartości
a co najważniejsze mniejsze nerwy czy biuro padnie czy nie a na dodatek zna się mniej-więcej sytuacje polityczna czy klimatyczną, która w danym momencie panuje w danym kraju
aaaa...
gdzieś w zeszłym roku wyczytałem, że dobrze jest za wczasy zapłacić kartą kredytową a nie gotówką. Bo w przypadku gdyby biuro padło to można złożyć reklamację w banku i żądać od banku zwrotu kasy - a w innym przypadku zostaje szarpanie się z upadłym biurem i jego ubezpieczycielami.
"niezmienna cena" w wielu przypadkach jest już w cenie :)
Opcja "last" jest fajna , ale:
- po pierwsze mały wybór
-po drugie jadąc większą grupą trudno znaleźć tyle miejsc ile trzeba
-po trzecie najlepsze miejscówki zwykle zajęte
-po czwarte w opcji "first" mam gwarancję niezmienności ceny...
Reasunując , raz byłem na "last" , klika razy kupowałem "first" i zdecydowanie ta druga opcja korzystniejsza, tyle ,że nie przewidziałem walk ulicznych :-(
aaaa...
gdzieś w zeszłym roku wyczytałem, że dobrze jest za wczasy zapłacić kartą kredytową a nie gotówką. Bo w przypadku gdyby biuro padło to można złożyć reklamację w banku i żądać od banku zwrotu kasy - a w innym przypadku zostaje szarpanie się z upadłym biurem i jego ubezpieczycielami.
Nie bardzo rozumiem jakie to ma znaczenie ?
Bartek - NinoVeron
01-02-2011, 13:03
Stock - w zeszłym roku były rewelacyjne lasty na Turcję (leciałem z Itaki)
oferty na 2-3 tygodnie przed wylotem były lepsze niż te First Minute - z niby 30% zniżkami
p.s. Turcja w kwietniu jest fajna na zwiedzanie ale na kąpiele w morzu chyba troszkę za zimno :)
Nie bardzo rozumiem jakie to ma znaczenie ?
odpukać.... gdyby padło biuro to wtedy się przekonasz jakie to ma znaczenie
ale nie ma co zakładać najgorszego scenariusza :)
bartos ! Ja zawsze kupuję wycieczki dopiero po powrocie ! Gdy uznam, że były tego warte ...
A co do bankructw - to jakieś nieporozumienie ... Touroperatorzy nie biorą odpowiedzialności za wojny i zamieszki - to ryzyko klientów ... od którego mogą się OCZYWIŚCIE ubezpieczyć ...
A biura zamiast Tunezji i Egiptu znajdą jakieś Maroko albo Islandię ... Im jest wszystko jedno, gdzie WAS wyślą ...
Wam zresztą też ...
A biura zamiast Tunezji i Egiptu znajdą jakieś Maroko albo Islandię ... Im jest wszystko jedno, gdzie WAS wyślą ...
Chyba nie takie to proste, przecież rezerwując na dany rok 100 hoteli w Egipcie i 40 w Tunezji biuro ponosi jakieś koszty , które teraz się nie zwrócą. A Egipt i Tunezję ludzie kupowali , bo było tanie, więc nie każdy weźmie teraz 2 x droższą Hiszpanię...
odpukać.... gdyby padło biuro to wtedy się przekonasz jakie to ma znaczenie
ale nie ma co zakładać najgorszego scenariusza :)
Oczywiście mam nadzieję ,że nie padnie, co nie zmienia faktu ,że pieniądze z karty kredytowej chyba i tak lądują na koncie biura więc jak ma je odebrać bank? Ale może się mylę? Jeżeli zapłaciłem za buty kartą kredytową i mnie "cisną" to mogę odzyskać pieniądze w banku ?
Bartek - NinoVeron
01-02-2011, 13:15
Oczywiście mam nadzieję ,że nie padnie, co nie zmienia faktu ,że pieniądze z karty kredytowej chyba i tak lądują na koncie biura więc jak ma je odebrać bank? Ale może się mylę? Jeżeli zapłaciłem za buty kartą kredytową i mnie upijają to mogę odzyskać pieniądze w banku ?
człowiek chce pomóc a tu taki sarkazm...
Przeczytaj a się dowiesz:
http://transakcje.pl/artykul,artykuly,chargeback_czyli_zwrot_pieniedzy_ z_zakwestionowanej_operacji_przy_uzyciu_karty_plat niczej,792587165.html
i jeszcze lepsze:
Chargeback może uchronić przed upadłością biura podróży
Aby uchronić się przed utratą pieniędzy wpłaconych na poczet przyszłej wycieczki najlepiej zapłacić kartą płatniczą. W przypadku upadłości biura podróży i odwołania imprezy można złożyć reklamację w banku i odzyskać swoje pieniądze, co może nie być takie proste jeśli zapłacimy gotówką. ....
całość tutaj: http://forsal.pl/artykuly/455420,chargeback_moze_uchronic_przed_upadloscia_b iura_podrozy.html
To nie sarkazm- serio. Nie znam się na tym dlatego pytam, a przykład może skrajny ,ale chyba trafiony.
Bartek - NinoVeron
01-02-2011, 13:21
To nie sarkazm- serio. Nie znam się na tym dlatego pytam, a przykład może skrajny ,ale chyba trafiony.
przykład nie trafiony - bo zamówiony towar (buty) dostałeś...
a tu chodzi o zapłacenie za wycieczkę ... której nie dostałeś bo biuro padło
Przeczytaj a się dowiesz:
http://transakcje.pl/artykul,artykuly,chargeback_czyli_zwrot_pieniedzy_ z_zakwestionowanej_operacji_przy_uzyciu_karty_plat niczej,792587165.html
i jeszcze lepsze:
całość tutaj: http://forsal.pl/artykuly/455420,chargeback_moze_uchronic_przed_upadloscia_b iura_podrozy.html
Rzeczywiście ciekawie to opisane, opcja warta rozważenia. Człowiek tyle plastiku nosi w portfelu i nie wie ,że takie cuda na świecie istnieją :-) . Dzięki
Odbiegając od tematu, jeżeli "chargeback" działa, to chyba należałoby za zakupy na np. Alle.. płacić kredytówką. Jak zamiast szkła przyjdą ziemniaki można liczyć na zwrot pieniędzy ...
Oczywiście mam nadzieję ,że nie padnie, co nie zmienia faktu ,że pieniądze z karty kredytowej chyba i tak lądują na koncie biura więc jak ma je odebrać bank? Ale może się mylę? Jeżeli zapłaciłem za buty kartą kredytową i mnie "cisną" to mogę odzyskać pieniądze w banku ?
Pieniądze na koncie biura lądują dopiero po terminie, w którym ty jesteś zobowiązany do spłaty karty.
Stroną transakcji jesteś ty i sklep. Bank, w którym masz kartą kredytową i instytucja realizująca płatności (ecard, polcard, itp.) to tylko pośrednicy wynajęci przez Ciebie (bank) i przez sklep (ecard, polcard).
Zwrot pieniędzy na kartę może dokonać tylko sklep. Bank sam z siebie Ci pieniędzy nie zwróci.
Chyba, że masz z kartą związane jakieś ubezpieczenie (ale to inna historia).
Bartek - NinoVeron
01-02-2011, 13:59
...
Zwrot pieniędzy na kartę może dokonać tylko sklep. Bank sam z siebie Ci pieniędzy nie zwróci.
Chyba, że masz z kartą związane jakieś ubezpieczenie (ale to inna historia).
...
... Te problemy spowodowały, że w systemie płatniczym pojawiła się instytucja chargeback, pozwalająca na odwołanie raz dokonanej płatności. W praktyce obciążenie zwrotne nie odwołuje pierwotnej płatności, lecz zgodnie ze swoją nazwą powoduje pojawianie się nowej płatności, która posiada przeciwne strony, niż płatność pierwotna. Po skutecznym zakończeniu całej procedury rozliczeń pomiędzy podmiotami stan jest zatem taki, jakby pierwotna transakcja nie miała miejsca. W rezultacie klient odzyskuje swoje pieniądze, a bank za pośrednictwem organizacji płatniczej próbuje odzyskać pieniądze od nieuczciwego sprzedawcy. Jeśli się to nie uda to straty pokrywa specjalne ubezpieczenie.
fragment z powyższego linku:
z którego wynika, jedno - klienta ma dostać zwrot kasy i już. A jak i skąd bank mu to zwróci to już klienta to nie interesuje. Bank albo dostanie kase od sprzedawcy albo z ubezpieczenia i tyle.
A wracając do tematu , będą wg Was biura padać , czy wydolą na Hiszpanii, Grecji , Bułgarii itp. Dziś słyszałem ,że niektóre 70 % klientów słały do krajów arabskich :-(
A nie jest tak, że dopóki pieniądze nie pojawią się na koncie danej firmy to nie dostaniesz biletów?
fragment z powyższego linku:
z którego wynika, jedno - klienta ma dostać zwrot kasy i już. A jak i skąd bank mu to zwróci to już klienta to nie interesuje. Bank albo dostanie kase od sprzedawcy albo z ubezpieczenia i tyle.
Nie wiedziałem :-)
Sprawdziłem, składasz przez infolinię banku reklamację, wysyłasz papierowo stosowny formularz, i bank blokuje środki na koncie sklepu i staje pośrednikiem w sporze między tobą a sklepem. Oczywiście generalnie tyczy się to transakcji, gdzie nie doszło w ogóle do dostarczenia zakupionego towaru (wykonania usługi).
Bartek - NinoVeron
01-02-2011, 14:38
A nie jest tak, że dopóki pieniądze nie pojawią się na koncie danej firmy to nie dostaniesz biletów?
dostajesz tylko potwierdzenia zapłaty i umowę.
w przypadku wylotów - bilet na samolot oraz voucher do hotelu odbierasz dopiero na lotnisku (tuż przed wylotem) od przedstawiciela biura podróży (touroperatora)
w przypadku wyjazdu autokarem ... pokazujesz potwierdzenie zapłaty... oni sprawdzają czy jesteś na liście i wsiadasz
velaskez
01-02-2011, 14:46
Ja tam nigdy nie rozumiałem wyjazdów z biur podróży...to nie dla mnie. Wolę sam sobie być dla siebie biurem podróży;)
Czułbym się jak na jakiejś kolonii ino dalej.
Ja tam nigdy nie rozumiałem wyjazdów z biur podróży...to nie dla mnie. Wolę sam sobie być dla siebie biurem podróży;)
Czułbym się jak na jakiejś kolonii ino dalej.
Tylko jak jesteś z biurem i coś się wydarzy to jest szansa, że MSZ Cię ściągnie. A jak jesteś sam to radź sobie sam.
Tylko jak jesteś z biurem i coś się wydarzy to jest szansa, że MSZ Cię ściągnie. A jak jesteś sam to radź sobie sam.
Guzik prawda.
Guzik prawda.
Ale co jest guzikiem prawdą?
Ale co jest guzikiem prawdą?
To, ze MSZ jest zobligowany do pomocy wszystkim obywatelom RP w miarę swoich możliwości.
Czy komunikaty na stronie MSZ skierowane są do "gości" z bransoletkami all inclusive na rączkach?
Ja nie pisałem, że MSZ jest do czegoś zobligowany ale, że jest szansa, że w przypadku dużej grupy coś zrobi. A jakie możliwości ma samotny człowieczek? Idź np. i się dogadaj z kimś na miejscu nie znając ichniejszego języka.
Ja nie pisałem, że MSZ jest do czegoś zobligowany ale, że jest szansa, że w przypadku dużej grupy coś zrobi. A jakie możliwości ma samotny człowieczek?
Ma takie szanse, że potrzebuje jedno miejsce w samolocie, a o to zawsze łatwiej niż dla całej grupy.:twisted:
Wolny rynek niech padają.
Ciekawe, że w przeciągu powiedzmy pół roku paru moich znajomych wybrało się w rożne części świata Kenia, Meksyk, Kuba. Wszystkie wyjazdy były załatwione poprzez zagraniczne biura podróży,(belgijskie i niemieckie) w cenach, których próżno szukać u polskich operatorów, nawet po doliczeniu kosztów dojazdu do Brukseli, Berlina czy Monachium.
Wszyscy wrócili bardzo zadowoleni z warunków i obsługi.
Więc w czym problem?
Michał Jędrak
01-02-2011, 16:01
eeee... niech padają. I tak były drogie... Ja też jestem zwolennikiem wyjazdu 'na wariata'. Pakuję rodzinę i na miejscu zawsze się jakieś dobre miejsce złapie.
Może bym i kochał biura podróży, ale te durne umowy doprowadzają mnie do szału. Płacisz zaliczkę, ale nie wiesz czy się cena nie zmieni. Często rzeczywistość odbiega od folderu. Jak coś się dzieje to klient traci kasę i zostaje na lodzie itd... Gdyby z biurami było tak jak w normalnym handlu, to bym zmienił zdanie, czyli ja płacę jak za jakiś towar i biuro mi ten towar dostarcza. Niestety często tak nie jest.
Kojarzy mi się to z naszym idiotycznym polskim kupowaniem nowych mieszkań: klient musi zapłacić za mieszkanie, którego jeszcze nie ma, a potem walczy o to, żeby mieszkanie (za które zapłacił) nie odbiegało od umowy. Zamiast móc kupić mieszkanie tak jak się kupuje np. rower: oglądasz towar, negocjujesz cenę i kupujesz coś co obejrzałeś.
de Fresz
01-02-2011, 16:14
Ja tam nigdy nie rozumiałem wyjazdów z biur podróży...to nie dla mnie. Wolę sam sobie być dla siebie biurem podróży;)
Czułbym się jak na jakiejś kolonii ino dalej.
Też tak mówiłem przez grubo ponad 10 lat. Pojawienie się potomka (lub ich liczby mnogiej) bardzo komplikuje to podejście.
eeee... niech padają. I tak były drogie... Ja też jestem zwolennikiem wyjazdu 'na wariata'. Pakuję rodzinę i na miejscu zawsze się jakieś dobre miejsce złapie.
Tyle że to zazwyczaj wychodzi drożej i/lub bardziej kłopotliwie, w niższym standardzie etc.
Kojarzy mi się to z naszym idiotycznym polskim kupowaniem nowych mieszkań: klient musi zapłacić za mieszkanie, którego jeszcze nie ma, a potem walczy o to, żeby mieszkanie (za które zapłacił) nie odbiegało od umowy. Zamiast móc kupić mieszkanie tak jak się kupuje np. rower: oglądasz towar, negocjujesz cenę i kupujesz coś co obejrzałeś.
Przecież mieszkanie też tak możesz kupić, więc z czym masz problem? A że będzie często drożej i/lub z rynku wtórnego? Wybór jest.
Ma takie szanse, że potrzebuje jedno miejsce w samolocie, a o to zawsze łatwiej niż dla całej grupy.:twisted:
Jeśli będzie jakiś samolot. Ja akurat ugrzązłem w Madrycie, jak wulkan się zdenerwował. Sam nie mogłem załatwić nic a po grupy zorganizowane przysłali chociaż busy.
stock też wypatruję Turcji w kwietniu ew. początek maja może weź jeszcze na wstrzymanie
i zobacz ofertę GTI (najlepsze biuro jeśli chodzi o wczasy w Turcji)
Ja tam nigdy nie rozumiałem wyjazdów z biur podróży...to nie dla mnie. Wolę sam sobie być dla siebie biurem podróży;)
Czułbym się jak na jakiejś kolonii ino dalej.
Będziesz na emeryturze to zmienisz zdanie ;-)
stock też wypatruję Turcji w kwietniu ew. początek maja może weź jeszcze na wstrzymanie
i zobacz ofertę GTI (najlepsze biuro jeśli chodzi o wczasy w Turcji)
too late - zamówiłem w Side. Ale to ja jadę ino leżeć do góry brzuchem i pić drinki. W Turcji siedziałem kiedyś 1.5 miesiąca - i większośc atrakcji obleciałem :) Teraz jadę na czilałtowanie się :)
ropusz - ja wtedy utknąłem w Fezie w Maroku - tydzień kiblowałem :D
jaki hotel i jakie biuro ?
no i za ile ?
ja też będę ino leżał i się incluziwował ale 2 tygodnie
z racji tego że to nie jest mój główny urlop wypoczynkowy ale zaledwie wyjazd na degustacje to miejscowośc Side, hotel jakiś mały na niecałe 50 pokoi przy plazy, nazwy nie pamiętam/nie chce mi się szukać, w cenie 3k za 2 "człowieków" :D :D
sprawdź sobie tylko jedno czy w przypadku małego obłożenia turystów ( w kwietniu takie może być ) nie robi się nagle w tym hotelu serwowanie dań zamiast szwedzkiego stołu często jest to praktykowane w mniejszych hotelach ( tak mnie uczulała znajoma pracująca w biurze turystycznym która często jeździ Turcja i Egipt w ramach testowania hoteli )
dlatego też pytałem o nazwę hotelu
ja na razie rozważam pośród : Timor Resort, Vikingen Quality, Lonicera World i może coś jeszcze ...
fajnie się prezentuje Adam&Eve :):):):):)
a nie lepiej wybrać się na wakacje ekstremalne ?
Rafał_Sz
01-02-2011, 21:59
a nie lepiej wybrać się na wakacje ekstremalne ?
O Mielnie mówisz? :mrgreen:
a nie lepiej wybrać się na wakacje ekstremalne ?
Egipt, Tunezja , z dziećmi do Somalii :-) ?
nie tyle o miejscu, co o sposobie. Np. zamiast hoteli, klimatyzacji, basenów: namioty, lasy, góry, rzeki, jeziora ... cudowna, dech w piersiach zapierająca przyroda naszego kraju ... życzliwi, uśmiechnięci tubylcy ...
ale ta sielanka to tylko pozory ... (zresztą - wszystko opisałem na swoim blogu)
O Mielnie mówisz? :mrgreen:
E, raczej kurs foto u UBoota :D Na pewno będzie "ultimate".
ku6i !!! na razie opracowuję podręcznik metodyczny do "Fotografii odchudzonej" (SlimPhoto), która polega na maksymalnym uproszczeniu wszystkich procedur ...
Na kursy przyjdzie czas w przyszłości ... Zresztą mój podręcznik tak uprości fotografię, że żadne kursy już nie będą potrzebne ...
a na razie zapraszam na mój blog ...
sprawdź sobie tylko jedno czy w przypadku małego obłożenia turystów ( w kwietniu takie może być ) nie robi się nagle w tym hotelu serwowanie dań zamiast szwedzkiego stołu często jest to praktykowane w mniejszych hotelach ( tak mnie uczulała znajoma pracująca w biurze turystycznym która często jeździ Turcja i Egipt w ramach testowania hoteli )
dlatego też pytałem o nazwę hotelu
ja na razie rozważam pośród : Timor Resort, Vikingen Quality, Lonicera World i może coś jeszcze ...
fajnie się prezentuje Adam&Eve :):):):):)
moze tak być, ale w sumie biorę takie ryzyko na klatę. Ogólnie to w temat wbijam, chce na szybko polecieć, odpocząć i mieć wszystko w głębokim poważaniu. Nawet moge mieć karaluchy w pokoju - w nie takich miejscach się spało :)
EDIT:
Uboot - przeczytałem Twoje wpisy na blogu. Czyś Ty sie z koniem na łby pozamieniał ? :) Daj znac prosze jak ktoś się zgłosi na Twój szalony fotograficzny tor przeszkód :D
sprawdź sobie tylko jedno czy w przypadku małego obłożenia turystów ( w kwietniu takie może być ) nie robi się nagle w tym hotelu serwowanie dań zamiast szwedzkiego stołu często jest to praktykowane w mniejszych hotelach
A dlaczego ? bo bez szwedzkiego stołu nie można sobie zrobić kanapek na wynos?:wink:
no widzę że kolega wie o czym pisze :)
wynoszenie żarcia w opcji all lub ultra all jest jednym z niewielu fenomenów dla mnie niezrozumiałych
a tak na serio to serwowane dania to brak praktycznie jakiegokolwiek wyboru i jak ktoś nie lubi np. tych sosów
dodawanych w Turcji prawie do wszystkiego to jest zagwozdka o ludziach nie jedzących mięsa nie wspominając
Że tak odświeżę ... Dziś rano ( zdaje się w PR. 1 szym PR) była rozmowa na temat biur podróży . Jakaś Mądra Głowa z Izby Turystyki , czy jakoś tak, wróżyła upadek 50 % biur podróży, tyle ,że tych mniejszych. Ciekawe , czy rzeczywiście tylko małe padną ( czyli nie mam się co martwić :-) ) , czy też MG jest wpółwłaścicielem / udziałowcem jakiegoś turystycznego giganta?
PS. Od pośrednika dostałem info , że nie ma powodów do obaw, bo Exim jest ubezpieczony na 18 mln PLN... Ale z drugiej strony co miał napisać - żebym wycofał pieniądze, a On straci prowizję ...
Że tak odświeżę ... Dziś rano ( zdaje się w PR. 1 szym PR) była rozmowa na temat biur podróży . Jakaś Mądra Głowa z Izby Turystyki , czy jakoś tak, wróżyła upadek 50 % biur podróży, tyle ,że tych mniejszych. Ciekawe , czy rzeczywiście tylko małe padną ( czyli nie mam się co martwić :-) ) , czy też MG jest wpółwłaścicielem / udziałowcem jakiegoś turystycznego giganta?
PS. Od pośrednika dostałem info , że nie ma powodów do obaw, bo Exim jest ubezpieczony na 18 mln PLN... Ale z drugiej strony co miał napisać - żebym wycofał pieniądze, a On straci prowizję ...
Większość bankructw będzie z winy spanikowanych klientów, żadna firma nie jest przygotowana na masowy zwrot przyjętych kwot od klientów.
PS. Od pośrednika dostałem info , że nie ma powodów do obaw, bo Exim jest ubezpieczony na 18 mln PLN...
błędne rozumowanie - jest ubezpieczony, żeby ci kasę oddać i ciebie z azji mniejszej ściągnąć a nie, żeby funkcjonować. ubezpieczenie to w niczym nie chroni biura ! ba zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest ono przejawem socjalizmu i niczego więcej. to ty jako konsument powinieneś mieć wybór czy się ubezpieczasz i od czego. w naszych realiach decyduje o tym minister ....
najbardziej zagrożone są biura silnie sprofilowane na jeden konkretny region - niestety kosztów stałych nie utniesz z dnia na dzień a jak pokazała sytuacja w egipcie przychody tak ...
Amadeusz
04-02-2011, 00:42
Że tak odświeżę ... Dziś rano ( zdaje się w PR. 1 szym PR) była rozmowa na temat biur podróży . Jakaś Mądra Głowa z Izby Turystyki , czy jakoś tak, wróżyła upadek 50 % biur podróży, tyle ,że tych mniejszych. Ciekawe , czy rzeczywiście tylko małe padną ( czyli nie mam się co martwić :-) ) , czy też MG jest wpółwłaścicielem / udziałowcem jakiegoś turystycznego giganta?
PS. Od pośrednika dostałem info , że nie ma powodów do obaw, bo Exim jest ubezpieczony na 18 mln PLN... Ale z drugiej strony co miał napisać - żebym wycofał pieniądze, a On straci prowizję ...
Nie wiem o kim piszesz ale ktoś dzień wcześniej za duzo wypił. Myślicie, że wasze hotele są z góry opłacone? :) Masa ludzi zmieni kierunek czy termin zanim do jakiegokolwiek wycofania pieniędzy dojdzie. Ba, na zamianie taniego Egiptu na droższą Europę czy Turcję biura mogą jeszcze więcej zyskać :)
ba zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest ono przejawem socjalizmu i niczego więcej. to ty jako konsument powinieneś mieć wybór czy się ubezpieczasz i od czego. w naszych realiach decyduje o tym minister ....
Ba :-) ja się z Tobą w zupełności zgadzam i wcale nie uważam ,że jest to stwierdzenie ryzykowne. Rzeczą oczywistą jest ,że jakikolwiek przymus ubezpieczeniowy jest przejawem socjalu w pełnej krasie . TFU !
błędne rozumowanie - jest ubezpieczony, żeby ci kasę oddać i ciebie z azji mniejszej ściągnąć a nie, żeby funkcjonować. ubezpieczenie to w niczym nie chroni biura ! ba zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest ono przejawem socjalizmu i niczego więcej. to ty jako konsument powinieneś mieć wybór czy się ubezpieczasz i od czego. w naszych realiach decyduje o tym minister ....
Minister decyduje o ubezpieczeniu, bo rząd w razie czego na koszt podatników nie ściąga turystów wysłanymi przez siebie samolotami. Wysyła samoloty i owszem, ale koszty operacji ściąga z ubezpieczyciela biura podróży.
Minister decyduje o ubezpieczeniu, bo rząd w razie czego na koszt podatników nie ściąga turystów wysłanymi przez siebie samolotami. Wysyła samoloty i owszem, ale koszty operacji ściąga z ubezpieczyciela biura podróży.
niech ściąga na koszt ściąganych. tym się różni socjalizm od gospodarki wolnorynkowej. nadopiekuńczość państwa doprowadza mnie do szału :/
niech ściąga na koszt ściąganych. tym się różni socjalizm od gospodarki wolnorynkowej. nadopiekuńczość państwa doprowadza mnie do szału :/
Wiele grup zawodowych ma "przymus" ubezpieczeń.
Posiadacze pojazdów również.
A gospodarki wolnorynkowej nie ma nigdzie.;)
jackrabbit
06-02-2011, 00:51
Posiadacze pojazdów również.
kolejna paranoja :)
Amadeusz
06-02-2011, 01:17
Minister decyduje o ubezpieczeniu, bo rząd w razie czego na koszt podatników nie ściąga turystów wysłanymi przez siebie samolotami. Wysyła samoloty i owszem, ale koszty operacji ściąga z ubezpieczyciela biura podróży.
1. Jakim ubezpieczeniu?
2. Na jakiej podstawie ubezpieczyciel pokrywa koszty?
Turcja ? Nigdy !! Chory klimat (byłem na przełomie lipca i sierpnia), generalnie dziczyzna i tyle. Nikomu nie polecam Turcji.
Hotel w którym byłem miał ***** gwiazdek i co z tego ? Skiśnięta, tania, obrzydliwa podróba wina, (codziennie CIEPŁA!!! ) śmierdzące starym, zaparzonym potem leżaki na basenie i wiele innych wspaniałości za 13 tys. przez dwa tygodnie dla dwóch dorosłych ludzi i jednego 3-letniego smerfa.
Nigdy więcej nikt mnie nie namówi, wystarczy, że raz uległem.
Następne wakacje i każde kolejne będą w cywilizacji - w Europie - żadnych gównianych wynalazków typu Turcja czy jakiś Egipt.
Hiszpania, Kanary, to jest odpoczynek.... Riocha do obiadu, łyskacz za free w opcji "all", moszna, ano moszna i smakuje...
1. Jakim ubezpieczeniu?
2. Na jakiej podstawie ubezpieczyciel pokrywa koszty?
Ustawa o usługach turystycznych
http://www.polskainfo.pl/prawo/op,1/id,39/
Rozdział 2
Organizatorzy turystyki, pośrednicy i agenci turystyczni
Amadeusz
06-02-2011, 02:50
Ustawa o usługach turystycznych
http://www.polskainfo.pl/prawo/op,1/id,39/
Rozdział 2
Organizatorzy turystyki, pośrednicy i agenci turystyczni
Teraz się chwilę zastanów i napisz jak zapisy ustawy mają się do tego Twojego posta, którego Ci wcześniej zacytowałem.
Turcja ? Nigdy !! Chory klimat (byłem na przełomie lipca i sierpnia), generalnie dziczyzna i tyle. Nikomu nie polecam Turcji.
Hotel w którym byłem miał ***** gwiazdek i co z tego ? Skiśnięta, tania, obrzydliwa podróba wina, (codziennie CIEPŁA!!! ) śmierdzące starym, zaparzonym potem leżaki na basenie i wiele innych wspaniałości za 13 tys. przez dwa tygodnie dla dwóch dorosłych ludzi i jednego 3-letniego smerfa.
Nigdy więcej nikt mnie nie namówi, wystarczy, że raz uległem.
Następne wakacje i każde kolejne będą w cywilizacji - w Europie - żadnych gównianych wynalazków typu Turcja czy jakiś Egipt.
Hiszpania, Kanary, to jest odpoczynek.... Riocha do obiadu, łyskacz za free w opcji "all", moszna, ano moszna i smakuje...
Dorośnij a potem się wypowiadaj na podobne tematy.
georghe a w jakim to hotelu byłeś że masz takie makabryczne wspomnienia ?
Turcja ? Nigdy !! Chory klimat (byłem na przełomie lipca i sierpnia), generalnie dziczyzna i tyle. Nikomu nie polecam Turcji.
Hotel w którym byłem miał ***** gwiazdek i co z tego ? Skiśnięta, tania, obrzydliwa podróba wina, (codziennie CIEPŁA!!! ) śmierdzące starym, zaparzonym potem leżaki na basenie i wiele innych wspaniałości za 13 tys. przez dwa tygodnie dla dwóch dorosłych ludzi i jednego 3-letniego smerfa.
Nigdy więcej nikt mnie nie namówi, wystarczy, że raz uległem.
Następne wakacje i każde kolejne będą w cywilizacji - w Europie - żadnych gównianych wynalazków typu Turcja czy jakiś Egipt.
Hiszpania, Kanary, to jest odpoczynek.... Riocha do obiadu, łyskacz za free w opcji "all", moszna, ano moszna i smakuje...
Byłem w Turcji w 2007 r. , w hotelu **** , za 5 tys. ( 2 adl+ 1 inf) i nijak ma się Twoja opinia do tego co ja miałem. Hotel lepszy niż ten sam standard w Grecji , Turcy mili , pogoda świetna. Albo jesteś b.wymagający, albo wyjątkowo źle trafiłeś .
Wiele grup zawodowych ma "przymus" ubezpieczeń.
Posiadacze pojazdów również.
TFU !
A gospodarki wolnorynkowej nie ma nigdzie.;)
No niestety :( , wola ludu ...
Teraz się chwilę zastanów i napisz jak zapisy ustawy mają się do tego Twojego posta, którego Ci wcześniej zacytowałem.
Gdy rząd organizuje ewakuację, to Wojewoda jako przedstawicielem Rady Ministrów, reprezentant Skarbu Państwa w województwie:
"4. Treść gwarancji lub umowy ubezpieczenia, o których mowa w ust. 1 pkt 2, obejmuje upoważnienie dla wojewody lub wskazanej przez niego jednostki do wydawania dyspozycji wypłaty zaliczki na pokrycie kosztów powrotu klienta do kraju."
ust.1 pkt 2
2) zawrzeć:
a) umowę gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo
b) umowę ubezpieczenia na rzecz klientów
- w zakresie pokrycia kosztów powrotu klienta do kraju, w wypadku gdy organizator turystyki lub pośrednik turystyczny wbrew obowiązkowi nie zapewnia tego powrotu, a także na pokrycie zwrotu wpłat wniesionych przez klientów w razie niewykonania zobowiązań umownych;
ściąga kasę kasę z ubezpieczenia biura podróży na pokrycie kosztów ewakuacji.
Amadeusz
06-02-2011, 15:00
Gdy rząd organizuje ewakuację, to Wojewoda jako przedstawicielem Rady Ministrów, reprezentant Skarbu Państwa w województwie:
"4. Treść gwarancji lub umowy ubezpieczenia, o których mowa w ust. 1 pkt 2, obejmuje upoważnienie dla wojewody lub wskazanej przez niego jednostki do wydawania dyspozycji wypłaty zaliczki na pokrycie kosztów powrotu klienta do kraju."
ust.1 pkt 2
2) zawrzeć:
a) umowę gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo
b) umowę ubezpieczenia na rzecz klientów
- w zakresie pokrycia kosztów powrotu klienta do kraju, w wypadku gdy organizator turystyki lub pośrednik turystyczny wbrew obowiązkowi nie zapewnia tego powrotu, a także na pokrycie zwrotu wpłat wniesionych przez klientów w razie niewykonania zobowiązań umownych;
ściąga kasę kasę z ubezpieczenia biura podróży na pokrycie kosztów ewakuacji.
Wyjaśnij w jakim przypadku będzie to kasa od ubezpieczyciela i czy napewno w przypadku zamieszek, kataklizmów itp. bo taki przypadek tu rozpatrujemy przecież.
Wyjaśnij w jakim przypadku będzie to kasa od ubezpieczyciela i czy napewno w przypadku zamieszek, kataklizmów itp. bo taki przypadek tu rozpatrujemy przecież.
W każdym przypadku. Jak nawali operator turystyczny, jak i w przypadku takich wydarzeń jak np. w Tunezji czy Egipcie. Bo bez względu na okoliczności, to zgodnie z polskim prawem, na biurze turystycznym (na jego koszt) leży obowiązek sprowadzenia swoich klientów do kraju. Rząd ewentualnie ma to ułatwić i przyspieszyć, ale nie sfinansować, ponieważ na własną odpowiedzialność turyści wyjechali i po to jest obowiązkowe ubezpieczenie biur podróży, żeby zapewnić finansowanie np. powrotu turystów w razie nieprzewidzianych okoliczności.
Jako że takie zamieszki są wypadkiem losowym i biuro podróży nie ma na to wpływu, to nie ma obowiązku finansować powrotu turystów z pieniędzy, które zapłacili turyści. Od tego jest ubezpieczenia, żeby pokryło koszty powrotu.
Amadeusz
06-02-2011, 23:24
W każdym przypadku. Jak nawali operator turystyczny, jak i w przypadku takich wydarzeń jak np. w Tunezji czy Egipcie. Bo bez względu na okoliczności, to zgodnie z polskim prawem, na biurze turystycznym (na jego koszt) leży obowiązek sprowadzenia swoich klientów do kraju. Rząd ewentualnie ma to ułatwić i przyspieszyć, ale nie sfinansować, ponieważ na własną odpowiedzialność turyści wyjechali i po to jest obowiązkowe ubezpieczenie biur podróży, żeby zapewnić finansowanie np. powrotu turystów w razie nieprzewidzianych okoliczności.
Jako że takie zamieszki są wypadkiem losowym i biuro podróży nie ma na to wpływu, to nie ma obowiązku finansować powrotu turystów z pieniędzy, które zapłacili turyści. Od tego jest ubezpieczenia, żeby pokryło koszty powrotu.
Ani ustawa ani rozporządzenie nie wspomina o tym o czym piszesz. Wszystko to co opisujesz dotyczy niewypłacalności biura - ale o tym nie rozmawiamy.
Powroty do kraju "za pieniądze ubezpieczyciela" to raczej fikcja ponieważ czartery są opłacone i rotacje muszą być wykonane o ile nie ma zakazu przestrzeni powietrznej. Zatem problem powrotu w naszym omawianym przypadku nie istnieje.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.