PDA

Zobacz pełną wersję : Oświetlenie diodami LED w makro.



Celeborn
24-01-2011, 20:29
Czy ktoś używał/używa oświetlenia LED-owego w makrofotografii? słyszałem ze są jakieś problemy z ustawieniem odpowiedniego balansu bieli. Mógłby mi ktoś powiedzieć czy warto bawić się w tworzenie mini lampy zaopatrzonej w kilkanaście LED-ów. dzięki i pozdrawiam

Celeborn
25-01-2011, 19:25
nikt nic?

Art Erie
25-01-2011, 19:31
Jest sporo wątków na naszym forum i pokrewnych. Efektywność takich wynalazków jak wiadomo różna, ale świat idzie naprzód i LEDy są coraz bardziej wydajne; zależy jakich diód chcesz użyć. Niedawno wpadły mi w ręce diody do podświetlania TV LED, są potwornie mocne ale jeszcze nie miałem czasu przeprowadzić żadnych testów.

markB
26-01-2011, 01:25
Ja używam (po prawdzie niezwykle rzadko) panelu Novoflexa. Światełko b. słabe (zarówno z baterii jak i przez transformator) i być może dlatego są doniesienia o problemach z WB, bo miesza się z światłem zewnętrznym. Używam tylko w warunkach studyjnych, z uwagi na rozmiar i małą ergonomiczność nie odważam się zabierać tego w teren. Uważam, że źle zainwestowałem, ale być może coś takiego jak lampa pierścieniowa Senz byłaby bardziej przydatnym przyrządem (http://www.speedgraphic.co.uk/macro_lighting/senz_led_ringlight/20346_p.html), tylko, ze to jest też słabiutkie (liczba przewodnia 3.2) i ma mało opcji zmiany siły świecenia.

suchanek108
26-01-2011, 05:28
Niedawno kupiłem diodową lampę pierścieniową (oczywiście chińszczyzna) i świeci całkiem mocno (cena około 270 zl). Doświetliłem nią kotkę (trzymając tę lampkę w lewej ręce) z odległości około 80 - 100 cm, warunki: rozproszone zimowe światło dzienne, okna z tyłu zwierzątka, zasłonięte fotelem. Balans bieli (automatyczny, D300) - wg mnie dobry (i wg tego co widzę na monitorze Eizo Color Edge), ale to rzecz częściowo subiektywna... Zdjątko mogę podesłać na e-mail. Zasilanie 4 akumulatorki AA, czas świecenia chyba 1,5 godziny. Ściemniacz, ale za to brak możliwości wyłączenia jednej ze stron. Hm, wg mnie lampka dała radę doświetlić z większej odległości (1,5 - 1,8 m.) osobę ludzką płci żeńksiej, ale tu w najbliższym czasie nie mogę się podzielić żadną fotką, gdyż osoba ta była bez makijażu i fryzury, a ja chcę żyć... ;-)
Były też - i mam nadzieję, że znowu się pojawią - w sprzedaży lampki pierścieniowe nieco słabsze (zasilane dwoma bateriami AA), w podobnej cenie, bez ściemniacza, ale z możliwością wyłączenia jednej ze stron, a także małe płaskie panele (te chyba na 4 AA).