PDA

Zobacz pełną wersję : Do portretów na DX - Sigma 50 1,4 vs Nikkor 60 Micro AF-S 2,8G vs Nikkor 85 1,8D



Feadin
19-01-2011, 23:34
Witam!

Zdecydowałem się na zakup obiektywu portretowego - wprawdzie mam Nikkora 50 1,8D, ale to nie ta plastyka, oraz Biometara 80 MC, ale jednak potrzebuję autofocusa, bo zbyt często nie wyrabiam z manualnym ostrzeniem, jest fajne jak się ma trochę czasu ale na dłuższą metę nie sprawdziło się u mnie.

Po przeanalizowaniu wielu zdjęć zostały w moim kręgu zainteresowania wymienione wyżej obiektywy. Najbardziej skłaniam się ku Sigmie, jako że na DXie da najbardziej zbliżony dla portretówek kąt widzenia, najbardziej też odpowiada mi plastyka i bokeh, i myślę, że to będzie czynnik decydujący. Mam więc pytanie, zwłaszcza do posiadaczy dwóch pozostałych rozważanych przeze mnie szkiełek, czy jest coś a jeśli tak to co, co przemawiałoby w mojej sytuacji za Micro Nikkorem 60mm 2,8G (o którego ostrości, rozdzielczości oraz sprawdzaniu się w fotografii studyjnej zwłaszcza dużo dobrego się naczytałem) albo za Nikkorem 85 1,8D (kiedyś właśnie o nim marzyłem jako portretowym, ale po cropie będzie wąsko, poza tym dziś wiem, żę plastyka może być lepsza).

Mam już jakieś pojęcie o fotografii i najodpowiedniejsza wydaje mi się Sigma, ale zastanawiam się czy ktoś inny w podobnej sytuacji też by się na taki właśnie wybór zdecydował, 2000 zł piechotą nie chodzi i chciałbym mieć pewność, że wybieram najlepiej.

Pozdrawiam!

bogdi64
19-01-2011, 23:42
do ciasnego portretu 50 się za bardzo nie nadaje, za to 85 jest do tego stworzona

Feadin
20-01-2011, 00:05
Najczęściej byłyby to ujęcia popiersia i zbliżeniowe, gdzie twarz zajmowałaby maksymalnie połowę wysokości kadru - to w pokoju, zdjęcia z lampą na aparacie + studyjna z softboxem, ale sam pokój jest dość mały, dlatego kupując 85mm byłbym dość ograniczony. Chciałbym też obiektyw wykorzystywać w plenerze, tam zaś mógłby służyć i do ujęć całej postaci. 50mm na DX wydaje mi się bardziej uniwersalne w przypadku ograniczonych wnętrz. Gdybym miał większą przestrzeń do dyspozycji, to pewnie skłaniałbym się ku 85, wiadomo, większy komfort pracy z większej odległości i mniejsze przerysowania.

Z drugiej strony, mam 35mm 1,8G. Mógłbym mieć 85mm do wąskich, 35mm do szerszych, to jest jakieś wyjście. Tyle, że na 35 to już dość duże zniekształcenie na portrety. Chyba, że do całej sylwetki. Ale obawiam się, że brakowałoby mi czegoś pośredniego, do zdjęć w mieszkaniu, "studyjnych". Prawdę mówiąc, tym Biometarem za wiele zdjęć nie narobiłem, nie jestem w stanie ocenić, czy bardziej wynikało to z nieleżącej mi ogniskowej, czy ze światła jednak f2,8, czy może z konieczności manualnego ostrzenia w każdym ujęciu przy drobnym ruchu postaci, zmianie pozycji itp.

wer
20-01-2011, 00:18
Zobacz zoomem jaka ogniskowa Ci odpowiada. Co do studia, akurat w studio robi się zdjęcia raczej przy dużej głębi ostrości, a nie przy płytkiej GO, podstawowa przysłona to 8, często robi się nawet przy 22. Dodatkowo krótka ogniskowa w studio to często kłopoty z łapaniem za dużego obszaru. Odchodzi się więc w tył i zwiększa ogniskową.

Feadin
20-01-2011, 00:40
Sprawdzałem. 50 jest uniwersalniejsza dla mnie, przynajmniej na tym etapie. Co do studia, tych podstaw zdążyłem się nauczyć ;). Fajnie jednak jakby też szkło sprawdzało się w plenerze, a bokeh 85 już mnie tak nie zachwyca jak kiedyś, acz oczywiście jest nadal jednym z przyjemniejszych. U mnie nie ma za bardzo gdzie odejść w tył, chyba że zacznę przebijać ściany :D. Myślę jednak nad tym rozwiązaniem 35 + 85, a 50 1,8D ewentualnie może by sobie zostawić do focenia w domu właśnie, skoro i tak bokeh raczej nie będzie się liczył... choć myślałem i o portretach studyjnych na niskiej GO, z lampą na minimum mocy. Spieszyć mi się w każdym razie nie spieszy, zresztą najpierw muszę spieniężyć inne szkła, żeby mieć za co kupić nowe. Także czekam jak najbardziej na dalsze posty, im więcej punktów widzenia, tym pełniejszy sobie wyrobię pogląd.

wer
20-01-2011, 01:45
T 28-70 w zupełności się sprawdzi w studiu domowym. W plenerze lepsze będzie 85/1.8. W przeważnie robiłem zdjęcia 18-105 :)

Feadin
20-01-2011, 02:08
Akurat tego szkła się pozbywam :P, bokeh jest niezły, ale kompletnie nie odpowiada mi ten zakres, kupiłem kiedyś jako uniwersalny, ale jest za wąski na dolnym końcu. Zresztą ogólnie zmieniła mi się od tego czasu filozofia i raczej brnę w stałki, jasne na tyle na ile mnie stać, przestałem lubić zoomy, zaś uniwersalny na DX stał się dla mnie Nikkor 35 1,8G. Nie rozstanę się jedynie z Sigmą 10-20, no i może z Nikkorem 18-55, przydaje się czasami na wycieczki a i sprzedawać się nie opłaca.

Tak szczerze powiedziawszy, to najchętniej kupiłbym i Sigmę 50, i Nikkora 85 ;), ale nie można mieć wszystkiego naraz, a na razie bliżej mi do tej pierwszej, 85 chyba pozostaje następna na liście życzeń.

Photoartbox
20-01-2011, 09:33
Tak szczerze powiedziawszy, to najchętniej kupiłbym i Sigmę 50, i Nikkora 85 ;)

Co prawda piszesz rowniez o tendencji do stalek, ale Sigma 50-150/2.8 lub Tokina 50-135/2.8, to rozsadne rozwiazanie dla tych ogniskowych. Kiedys na DX, sprzedalem nawet Nikkora 85/1.8, poniewaz Sigma 50-150 w zupelnosci mnie satysfakcjonowala, a zamilwanie do stalek i u mnie jest silne;)

Marcin Borkowski
20-01-2011, 09:45
jakąś 50 już masz, jeżeli zadowala Cię jej kąt widzenia to zmień na 50 sigmy,
jeżeli coś nie pasuje zmień ogniskową wg własnych upodobań.


ps. ja wziąłbym 85

Feadin
21-01-2011, 00:31
Te zoomy odpadają, nawet jakbym nie chciał stałek, bo nie ta plastyka jak dla mnie, zwłaszcza Tokina ma ostry bokeh, a na plastyce najbardziej mi zależy. Dlatego w ogóle chcę coś zmieniać w swoim zestawie, bo sobie uświadomiłem, że jedynie z Sigmy 10-20 i Nikkora 35 jestem naprawdę zadowolony, spełniają się w rolach jakie im daję doskonale i nic w tych zakresach na razie nie będę kombinował, bo w kwotach będących w moim zasięgu już się za bardzo nie da. Natomiast co do pozostałego zakresu, to chcę już czegoś więcej.

50 wydaje mi się uniwersalniejsza po prostu. Niby fajnie byłoby mieć typową portretówkę, z idealnym odwzorowaniem perspektywy, ale jak sprawdzałem, u siebie w pokoju mógłbym robić tylko wąskie portrety, a bardziej zależy mi na szerszych. To nie będą zdjęcia legitymacyjne w każdym razie ;). Kąt widzenia 50 wydawał mi się kiedyś nijaki, specyfika DX-a, bo w ogóle nie robiłem portretów właściwie, miałem Sigmy 10-20 i 70-300 (4-5,6 z APO, żeby nie było) do krajobrazów, przyrody; 50 była tanim, jasnym uzupełnieniem, ale standardem na DX być nie mogła. Natomiast jak zacząłem doceniać taką ogniskową i odkryłem jej zastosowania na DX, miałem już większe doświadczenie i wtedy dostrzegłem wszelkie niedostatki posiadanego szkła, zwłaszcza to rozmycie.

Niewykluczone, że na razie jestem na etapie, że nie doceniam 85, ale z tych dwóch obiektywów (50 i 85), wolę raczej 50, będę miał większe pole manewru. I chyba już przy tym pozostanę, ale dzięki za porady, mam szerszy ogląd sprawy niż na początku. Nawet gdy w grę wchodzi aspekt ekonomiczny i różnica ok. 600 zł, to jednak po spędzeniu naprawdę wielu godzin na oglądaniu i porównywaniu sampli, stwierdzam że Sigma 50 ma bokeh najbardziej zbliżony do mojego ideału (z obiektywów w mym zasięgu ofkoz ;) )

Feadin
21-01-2011, 01:22
Aha, wątek można zamknąć ;).