Zobacz pełną wersję : Jak zinterpretować prawo autorskie w takiej sytuacji?
Grzebiąc ostatnio w internecie natrafiłem na moje zdjęcie w jednym z portali, można je zobaczyć tutaj:
http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/694988,lechia-gdansk-nowak-na-dwa-lata-wolakiewicz-z-bosnia-od,id,t.html
Zostało skopiowane z tej strony: http://www.lechia.pl/25525
No i sprawa wygląda tak, że po pierwsze ja nic nie wiedziałem o publikacji tego zdjęcia w serwisie naszemiasto (serwis www dziennika Bałtyckiego) a po drugie nie otrzymałem jak się można domyślać ani grosza z tytułu publikacji tego zdjęcie w owym serwisie. A to, że zdjęcie jest podpisane to mnie akurat średnio urządza. No i jeszcze ten śmieszny znaczek (c)...
Ktoś ma jakieś doświadczenie w tym temacie? bo tak na prawdę nie wiem co zrobić a średnio lubię jak mnie ktoś okrada, zresztą chyba jak każdy.
Proste pytanie: Czy był tam ktoś kto mógł zrobić takie samo zdjęcie, czy byłeś sam w tym miejscu i tylko Ty mogłeś zrobić takie zdjęcie?
barracuda
17-01-2011, 09:38
Proste pytanie: Czy był tam ktoś kto mógł zrobić takie samo zdjęcie, czy byłeś sam w tym miejscu i tylko Ty mogłeś zrobić takie zdjęcie?
No chyba żartujesz jeśli uważasz, że ktoś jeszcze mógł zrobić dokładnie takie samo zdjęcie...
podpisali zdjęcie twoimi danymi tak? to rób skan strony i wysylaj rachunek za miesiąc użytkowania
może nie mają twoich danych do zapłaty ? ;-)
Przy okazji dokonali edycji (przekadrowania) zdjęcia bez Twojej wiedzy i zgody.
Zrób tak jak mówi rycerz lub idź na ugodę - np. darmowa reklama itp.
Podejrzewam, że dla sądu to za mały kaliber, no i dużo "zachodu"...
Sendilkelm
17-01-2011, 11:04
A to nie zależy jeszcze od umowy pomiędzy Tobą a serwisem lechia.pl?
Za mało informacji MZ podałeś. Jeśli lechia.pl to Twoja strona i wrzuciłeś tam zdjęcie to zgodzę się z wypowiedziami powyżej, ale jeśli jest to niezależna strona i kupili od Ciebie zdjęcia to trzeba by spojrzeć w umowę lub/i dowiedzieć się czy serwis naszemiasto (serwis www dziennika Bałtyckiego) nie jest jakimś partnerem lub jakoś związany z serwisem lechia.pl
Jeżeli chcesz cokolwiek z tym zrobić w sądzie to musisz mieć notarialnie potwierdzony zrzut strony ze zdjęciem.
A to nie zależy jeszcze od umowy pomiędzy Tobą a serwisem lechia.pl?
Za mało informacji MZ podałeś. Jeśli lechia.pl to Twoja strona i wrzuciłeś tam zdjęcie to zgodzę się z wypowiedziami powyżej, ale jeśli jest to niezależna strona i kupili od Ciebie zdjęcia ....no właśnie. Jakie prawa do zdjęcia ma strona lechia.pl ?
Kurcze myślałem, że ten temat został usunięty. :)
Nikt się z Lechią nie kontaktował w sprawie możliwości publikacji tego zdjęcia. Czyli zdjęcie został skopiowane i umieszczone na http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/694988,lechia-gdansk-nowak-na-dwa-lata-wolakiewicz-z-bosnia-od,id,t.html bez mojej i Lechii wiedzy oraz zgody.
Może mi ktoś doradzić jak to ogarnąć? :)
Może mi ktoś doradzić jak to ogarnąć? :)
Normalnie. Płacisz adwokatowi i odpowiednio załatwie sprawę.
Tak i potem wyjdzie, że to ja zabulę więcej.
..Nikt się z Lechią nie kontaktował w sprawie możliwości publikacji tego zdjęcia. Czyli zdjęcie został skopiowane i umieszczone na http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/694988,lechia-gdansk-nowak-na-dwa-lata-wolakiewicz-z-bosnia-od,id,t.html bez mojej i Lechii wiedzy oraz zgody.
Pierw zgłaszasz swoje roszenie do "naszemiasto", próbując załatwić sprawę polubownie. Żądasz zaprzestania naruszania twoich praw (czyli usunięcia zdjęcia) i wypłacenie ci wynagrodzenia (możesz liczyć na kwotę 3x większą niż normalne stawki, krzyknij trochę więcej by móc spuścić z ceny).Jjak się zgodza to masz kasę. Jak nie - idziesz do adwokata i zakładasz sprawę. Ale taka sprawa to nic fajnego. Stracony czas, mały zysk. Więc generalnie postaraj sie to załatwić polubownie, ale bądź twardy w rozmowach, bo to ty masz racje.
Pierw zgłaszasz swoje roszenie do "naszemiasto", próbując załatwić sprawę polubownie. Żądasz zaprzestania naruszania twoich praw (czyli usunięcia zdjęcia) i wypłacenie ci wynagrodzenia (możesz liczyć na kwotę 3x większą niż normalne stawki, krzyknij trochę więcej by móc spuścić z ceny).Jjak się zgodza to masz kasę. Jak nie - idziesz do adwokata i zakładasz sprawę. Ale taka sprawa to nic fajnego. Stracony czas, mały zysk. Więc generalnie postaraj sie to załatwić polubownie, ale bądź twardy w rozmowach, bo to ty masz racje.
Dzięki o taką odpowiedź mi chodziło. ;)
Daj znać na czym stanęło ;)
O tak, bardzo chętnie się dowiem jak sprawa się zakończyła. Bo miałbym takie... 2 :P ciekawe co by było jakby każdy artysta (nie tylko foto) upominał się o swoje w zakresie internetu, ale jaja by były. Sądy rozstrzygały by sprawy z większym opóźnieniem niż jak to się dzieje teraz, hehe. Tzn. nie mam nic przeciwko oczywiście, trzeba dbać o swoje.
Też jestem ciekaw bo dziś znalazłem serie 18 zdjęć mojego autorstwa - wykonanych rok temu - skopiowanych bez słowa. Dodatkowo aby się do nich dostać i je pooglądać trzeba za nie zapłacić właścicielowi serwisu - co jest dla mnie skandalem samo w sobie.[ Tak zapłaciłem za oglądanie moich zdjęć...,:sad: ] Jutro wysyłam przedsądowe wezwanie do zaprzestania naruszenia praw autorskich z terminem 5 dni roboczych. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Ludzie, piszcie jak udaje Wam się takie sprawy załatwiać... Coraz częściej trafiam w sieci na pytania poszkodowanych, którzy pojęcia nie mają jak sprawę rozwiązać, jak sobie radzić w niecodziennej sytuacji. Za mało się o tym mówi...
No cóż, ja najpierw wystosowałem pytanie mailowo do firmy. Nie spodziewam się by odpisali. Jutro wysyłam pismo za potwierdzeniem odbioru z wskazaniem które zdjęcia są moje, informuje firmę , o 5 dniowym terminie na usunięcie zdjęć z serwisu oraz swoich serwerów + nie przetwarzanie materiałów co do których nie maja praw autorskich. Jestem w tej dobrej sytuacji, że firma reklamuje się zdjęciem, i za więcej każe sobie zapłacić. Więc defacto zarabia na kradzionym. W dalszej części wezwania przed sądowego ustalam cenę za wykorzystywanie zdjęć + kwotę odszkodowania za bezprawny rok zarabiania na zdjęciach. Jak znam życie to nie doczekam się odpowiedzi. Dziś dodatkowo notarialnie potwierdziłem zgodność materiałów u mnie z umieszczonymi na serwerach firmy.
Co najlepsze w tym wszystkim. Znalazłem dwa pakiety po 9 moich zdjęć. Jeżeli potwierdza się moje przypuszczenia to skradzionych mogło mi zostać około 100 pakietów po 9-10 zdjęć każdy.
No no, na nowszy sprzęt się dozbiera nawet ;) Powodzenia i walcz o swoje!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.