Zobacz pełną wersję : Backup zdjęć
Witam serdecznie,
potrzebuję urządzenia do robienia backup'u zdjęć prosto z karty pamięci i proszę o podpowiedzi, co to mogłoby być. Gdzieś obiło mi się o uszy, że istnieją takie przenośne dyski z możliwością zgrywania danych z karty, ale nie jestem pewna jak to do końca działa. Czy może lepiej zainwestować w notebook'a? Jeśli tak, to jaki polecacie? Jeśli ma służyć do backup'u to najlepiej, żeby był niewielkich rozmiarów (wręcz "kieszonkowy" ;)), ale z wytrzymałą baterią.
Nigdy nie byłam zainteresowana takim zagadnieniem, dlatego mam zerowe pojęcie. Mam nadzieję, że ktoś bardziej obyty pomoże :)
2pompony
14-01-2011, 17:07
Masz dość wąskie pole wyboru - to mogłyby być wszystkie nośniki do zapisu danych, czyli dyski twarde, płyty, dyskietki 1.44 MB (były takie :) ), karty pamięci, streamery, pendrivy i inne wynalazki. Jednak patrząc na ergonomię i dostępność nośników (a także cenę) zostają do wyboru w zasadzie dwa nośniki: płytki (DVD lub wyżej) i dyski twarde.
Twój wybór będzie też zależał od tego, ile i w jakich warunkach chcesz bakupować. Na przykład nie ma sensu nastawiać się na wypalanie płyt, jeśli akurat jesteś na pustyni z dala od cywilizacji. Tam wypalanie i cały ten proces może być męczący. Z drugiej strony nie do końca sensowne jest nastawianie się na całą baterię dysków twardych, jeśli chcesz zachować na stałe 300 jpegów rocznie - bo to by było strzelanie do wróbla z harmaty... Z trzeciej strony mając jeden tani laptop i w miarę rośnięcia kolekcji zdjęć dokupując do niego przenośne dyski (obecnie są już naprawdę małe gabarytowo, a spore objętościowo) bolesny problem backupu masz załatwiony i to możliwie w każdych warunkach, nawet pustynnych - wystarczy mieć naładowaną baterię.
Z małych i przenośnych urządzeń są jeszcze tzw. banki danych lub banki pamięci - to po prostu przenośne dyski (te najmniejsze gabarytowo) w obudowie z czytnikiem do karty. NIby porzydatne z podróży, ale do backupu to już chyba nie. Znikają powoli z rynku, co potwierdza, że są lepsze sposoby...
Wspomnę tylko, że dysk twardy jest obecnie chyba najtańszym (licząc zł za jednostkę pamięci) sposobem przechowywania danych.
Ja rozwiązałem to następująco, przy czym moje rozwiązanie niekoniecznie musi pasować do Twoich warunków: wszystkie zdjęćia mam na dwóch osobnych dyskach przenośnych; dwóch, bo na jednym wszystko, a na drugim też wszystko, jako backup. Zalety? Łatwe do ogarnięcia nawet duże kolekcje, wszystko w kupie, duża przenośność, wygoda szukania, chyba najtańszy sposób na dużo bajtów do przechowania.
Na wyjazdy zabieram najmniejszego netbóczka jakiego udało mi się znaleźć, z wyrzuconym wszystkim, co zbędne - i tam składuję każdego wieczora zrobione zdjęcia. Do tego nie potrzebuję żadnych kabli, połączeń, nagrywarek czy innego barachła - tylko netbook i karta. Po powrocie z wyjazdu zgrywam wszystkie zdjęcia na wspomniany już przenośny dysk i dokonuję tego wszystkiego co trzeba: selekcji, obróbki, katalogowania - a następnie już po tym procesie backupuję to na drugim dysku. Finał - proste, skuteczne i tanie wyjście.
Jak widzisz problem składowania plików i backupu jest rozwiązany. Inni nagrywają płyty, ale mnie to nei odpowiada - dużo płyt zabierających miejsce na półkach, ciężko coś znaleźć, płyty czasem ciężko odczytać po kilku latach - słowem ja z tego sposobu zrezygnowałem. CO nei znaczy, że Tobie może się on wydać najodpowiedniejszy...
camaxtli85
14-01-2011, 17:15
ja z nowym rokiem zainwestowałem w dysk przenośny, no i problemy z miejscem z urzędu się zdezaktualizowały, polecam, choć trzeba brać dobrą markę, za często się słyszy o wadliwych egzemplarzach
Dziękuję za obszerną odpowiedź, ale mnie bardziej chodziło o konkrety związane z tworzeniem backup'u bezpośrednio z karty przy założeniu, że jestem w miejscu, gdzie nie mam dostępu do komputera (przez co nie mogę ani zgrać na dysk zewnętrzny ani wspomniane CD/DVD) :)
Więc do wyboru mam te dyski z czytnikiem (banki) albo notebook'i i chciałabym wiedzieć, które rozwiązanie jest lepsze. Jeśli notebook to jakiej firmy (chodzi mi o sprawdzone egzemplarze)?
marszull
14-01-2011, 19:02
o notebookach to nic nie napisze bo nie uzywalem
az bankow pozyczalem kiedys epsona i bylem bardzo zadowolony (ale ktory model to nie pamietam za cholere)
tylko cena mnie zabila ;)
jest jeszcze colorspace (czy jakos tak) ktory ludzie sobie chwala (poszukaj na necie testow)
Dziękuję za obszerną odpowiedź, ale mnie bardziej chodziło o konkrety związane z tworzeniem backup'u bezpośrednio z karty przy założeniu, że jestem w miejscu, gdzie nie mam dostępu do komputera (przez co nie mogę ani zgrać na dysk zewnętrzny ani wspomniane CD/DVD) :)
Więc do wyboru mam te dyski z czytnikiem (banki) albo notebook'i i chciałabym wiedzieć, które rozwiązanie jest lepsze. Jeśli notebook to jakiej firmy (chodzi mi o sprawdzone egzemplarze)?
Z bankami bywały czasem problemy, na Twoim miejscu zainwestowałbym w jakiegoś używanego netbooka. Niewiele większe od banku, a możliwości jednak sporo większe. Jakiego nie kupisz, będzie dobry, do Twoich zastosowań też będzie wystarczający. Co do marki ciężko mi się wypowiadać, podejrzewam, że jakieś konkretne przypadłości to raczej problemy konkretnych modeli a nie całych marek. Prawda jest też taka, że te sprzęty produkowane są "po kosztach", więc nie ma co liczyć na to, że kupi się coś z 100% gwarancją bezawaryjności.
Banki pamięci
zalety: małe, lekkie, dłużej działają na akumulatorach niż notebooki;
wady: pojemność w stosunku do notebooków mniejsza, ze zdjęciami nic się nie da zrobić oprócz oglądania na niewielkim ekraniku (nie licząc możliwości wydruku po prymitywnej obróbce rawów), można ewentualnie posłuchać muzy, drogie.
Z marek dobrą renomą i stosunkowo małą zawodnością cieszą się Epsony P6000 i P7000.
Notebooki
zalety: większa pojemność, dużo większe możliwości wstępnej obróbki zdjęć, możliwość surfowania po necie i wysyłania zdjęć i jeszcze parę rzeczy charakterystycznych dla komputera;
wady: duże i ciężkie (w stosunku do banków), krótsza praca na aku.
W sumie na wyprawę w afrykańską lub australijską głuszę lub na Syberię zabrałbym Epsona + zapasowy akumulator, a na normalną turystykę w miejsca uprądowione to zdecydowanie notebooka.
Może faktycznie netbook byłby fajnym kompromisem, bo tańszy od banku, a ma większy ekran i pojemność.
Zaletą banków jest ich praca na paluszkach AA (nie wszystkie). Jest to trochę większe od dysku hhd. Są dyski 1,8" ale czy są takie banki na tak małe dyski??
Zaletą netbooka jest jego wszechstronność, tu odsyłam do tematu netbooka. Sam 10" warzy ok 1,3kg z torbą zasilaczem ok 1,5 jest ok 2-3 większy od banku.
Prawda jest taka że idealne dla ciebie rozwiązanie nie musi być idealne dla innych.
Dobre banki danych to ok ponad 500-700zł, zaleta ta że są nie odpalisz na nich aplikacji więc możliwość uszkodzenia wirusem są mniejsze, (ale nadal są bo to pamięć przenośna), wada ta sama nic nie zrobisz poza tym co proste oprogramowanie umożliwia.
Założenie wątku wcale Cię nie zwalnia szukania.
Założenie wątku wcale Cię nie zwalnia szukania.
Jasne, że nie, ale chciałam poznać Wasze opinie, w szczególności stosunek jakość(użyteczność)/ceny i Wasze doświadczenie z korzystania z takich urządzeń :)
Na wyjazdy zabieram najmniejszego netbóczka jakiego udało mi się znaleźć, z wyrzuconym wszystkim, co zbędne - i tam składuję każdego wieczora zrobione zdjęcia. Do tego nie potrzebuję żadnych kabli, połączeń, nagrywarek czy innego barachła - tylko netbook i karta. Po powrocie z wyjazdu zgrywam wszystkie zdjęcia na wspomniany już przenośny dysk i dokonuję tego wszystkiego co trzeba: selekcji, obróbki, katalogowania - a następnie już po tym procesie backupuję to na drugim dysku. Finał - proste, skuteczne i tanie wyjście.
Nie obawiasz się uszkodzenia netbooka? Ja robię backup na zewnętrzny dysk już w trakcie pracy. Wracając do domu "po robocie" mam pliki w trzech miejscach: laptop, zewnętrzny dysk i ftp.
Aniu, zrób tak jak mówił 2pompony, czyli kup malutkiego netbooka z czytnikiem kart, a w domu przerzucaj na zewnętrzny HDD.
Lepszego i wygodniejszego sposobu, jak dotąd nie wymyślono.
Aniu, zrób tak jak mówił 2pompony, czyli kup malutkiego netbooka z czytnikiem kart, a w domu przerzucaj na zewnętrzny HDD.
Lepszego i wygodniejszego sposobu, jak dotąd nie wymyślono.
Chyba właśnie tak zrobię :) Chcąc mieć dobry bank pamieci (najlepiej z wyświetlaczem, aby móc podglądać proces przegrywania, zdjęcia itp.) musiałabym dać 1000 zł i więcej, myślę, że za te pieniądze chyba lepiej zainwestować w notebook'a.
2pompony
17-01-2011, 16:10
Nie obawiasz się uszkodzenia netbooka?
Obawiam się, podobnie jak obawiam się uszkodzenia aparatu, szkła czy kolana... Mając te obawy na względzie stosuję podstawowe zasady BHP: jak palę cygaro nie kładę plecaka na skrzynce z dynamitem, nie wchodzę do klatki z lwami (to w trosce o kolano, nie netbooka), nie wsiadam do łodzi podwodnych z popsutymi uszczelkami, itp.
A bardziej poważnie: pogodziłem się z myślą, że na pustyni jest piasek i obudowa netbooka nie będzie lśnić jak w dniu zakupu. Naprawdę zdrowy rozsądek i podstawowe zasady bezpieczeństwa w 95% wystarczają. Dla przykładu:
• skoro mam w plecaku netbooka - nie kładę go na dno;
• zanim włożę do plecaka, owinę go ręcznikiem, a może i koszulką;
• jeśli jest oberwanie chmury, a ja akurat siedzę pod drzewem i czekam na transport, nie wyciągam, żeby obejrzeć zdjęcia
• jeśli mam do wyboru: rzucić plecakiem na 5 metrów ze statku na brzeg lub pójść tam i zanieść go na nogach - zanoszę
i tak dalej, i tak dalej...
Obudowa rzecz jasna nie lśni już jak dawniej, ale cała reszta (w tym dysk o który mi przede wszystkim chodzi) pracuje jak należy. Przy czym nie należę do ludzi, którzy z dezywnwolturą mawiają dla szpanu: ech, to tylko sprzęt, ma działać, a jak nie, wyrzucam, wyciągam 8 tysiaczków i kupuję nowy. Przeciwnie, ja mówię, że lubię dbać o rzeczy, cackam się z własnym sprzętem i wcale nie uważam, że należy go przewidzieć na 3 lata - zamortyzować, zajeździć, wyrzucić i kupić nowy. Jeśli się da, będę go używać do śmierci technicznej - jego lub mojej. I wcale nie kosztował 8 tysięcy, tylko lekko powyżej 1.
Na zakończenie - to nie jest sposób ani najlepszy, ani jedyny, ani nawet nie mojego autorstwa. To jest pomysł, który mnie najlepiej służy jak dotąd. :) Choć oczywiście im więcej backupów, tym lepiej - z tym, że ten drugi dysk na pustyni słabo się sprawdza, a w cywilizacji z kolei nie ma tylu możliwości uszkodzenia netbooka do tego stopnia, żeby dysk mu padł bezpowrotnie...
Netbook, maly i niepozorny a ma prawie same zalety. Moj jest ze mna zawsze i wszedzie, bo nie jest problem zabrac go ze soba a przydaje sie zadziwiajaco czesto.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.