PDA

Zobacz pełną wersję : Ubezpieczenie mieszkania



Strus
12-01-2011, 11:30
Jako że po raptem 10 miesiącach od kupna mieszkania sąd raczył w końcu założyć KW to możemy przestać płacić cholernie drogie ubezpieczenie pomostowe do naszego banku-kredytodawcy. Musimy jednak mieszkanie ubezpieczyć żeby bank przestał nas kasować.

I tu pytanie - dobry i tani ubezpieczyciel? Czy tradycyjnie, wzorem rodziców, udać się do PZU czy może są ciekawe i nieskomplikowane alternatywy?

Myślałem też o ubezpieczeniu ruchomości znajdujących się w mieszkaniu typu sprzęt RTV i mój sprzęt fotograficzny ale na razie moja wiedza na ten temat jest dość nikła. Wdzięczni będziemy za porady

stock
12-01-2011, 11:32
a nie miałes jakiejś ciekawej opcji ubezpieczenie połaczonej z kredytem. Mi wyszło w pakiecie 3 lata ubezpieczenia za chyba tysiaka :)

Strus
12-01-2011, 11:37
No właśnie nie miałem. U nas promocją była zmniejszona marża

Majek
12-01-2011, 11:40
Ja miałem mieszkanie, teraz dom ubezpieczone w PZU. Z doświadczenia mojego wynika, że moloch, bo moloch, może nie najtańszy, ale w razie co, to najmniej problemów robią. Mamy ubezpieczone również mienie ruchome, od zalania, od dewastacji, a nawet od przeciągów (serio, jak będzie przeciąg i drzwi pierdykną i szyby polecą, to pokrywa to ubezpieczenie). Jak chcesz, to sprawdzę ile taka opcja mniej więcej nas kosztuje (w sensie żonę zapytam ;-) ). Tak się zastanawiam, czy mają opcję na ubezpieczenie od spadających samolotów. I znowu serio mówię. Dom stoi "pi razy oko" na ścieżce podchodzenia do pasa odległego o jakieś 3 km aeroklubowego lotniska. No i się tam uczą latać. I czasem widzę, że coś jakoś tam im niepewnie idzie. ;-)

mishieck
12-01-2011, 11:43
Sprawdź w mBanku. Tyle sprawdź, czy twój bank honoruje takie ubezpieczenie. Ostatnio gdzieś czytałem o gościu, który miał kredyt w BOŚ, a bank nie uznał mu ubezpieczenia zawartego w Link4 i musiał kupić drugie.

Strus
12-01-2011, 11:44
Jak to nie problem to sprawdź (w sensie zapytaj żonę) koszt i czy to się jakos nazywa :)


My właśnie BOŚia mamy....Sprawdzę

maki
12-01-2011, 12:54
Pogadaj z jakimś łebskim agentem. Możliwości jest tyle, że sam sie nie połapiesz, różni ludzie mają różne układy z różnymi firmami, różny zakres, różne zniżki mogą dawać. Dżungla.

mishieck
12-01-2011, 13:05
My właśnie BOŚia mamy....Sprawdzę

http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,8919013,Wykupil_polise__ale_bank_nie_chci al_jej_zaakceptowac.html

pil74
12-01-2011, 13:22
Sprawdź jak jest cały budynek ubezpieczony. Czy jako wspólnota ubezpieczyliście całą nieruchomości jako taką, tzn ściany czy robisz to we własnym zakresie. Wcześniej miałem ubezpieczone zarówno mury jak i środek. Obecnie z uwagi, że nieruchomość jest całościowo ubezpieczona, indywidualnie ubezpieczam tylko to co mam w środku, tzn ściany, płytki, graty i inne ruchomości.
Mam to wszystko w PZU.

Strus
12-01-2011, 13:34
To nie wspólnota a spółdzielnia.

A zna ktoś może firmę Europa? Sensowny ubezpieczyciel ?

jendrusz
12-01-2011, 13:49
Sprawdź Uniqe, Warta - Warta Dom Komfort( chyba najlepsze ubezpieczenie na rynku ale swoje kosztuje), PZU - lepsze niż by się mogło wydawać.
We wszystkich polisach oprócz Warty powinieneś podać pełną wartość mieszkania - inaczej w przypadku szkody możesz nie dostać pełnego odszkodowania.

Zwróć uwagę na franszyzy redukcyjne( zmiejszają odszkodowanie zawsze) , inetrgralne mogą być ewentualnie( po ich przekroczeniu dostajesz pełne odszkodowanie)
OC jest standardowo dodawane do większości ubezpieczeń - dobrze aby dawało ochronę również poza domem.

PS - Upadek pojazdu powietrznego jest zawsze w każdym podstawowym ubezpieczeniu, wchodzi w skład tzw. FLEXA( Fire, Lightning, Explosion, Aircraft crash landing)

yOyO-
12-01-2011, 16:35
Ja wraz z żoną, kupując mieszkanie pod koniec listopada 2010 r., wykupiliśmy ubezpiecznie w PZU (pełny pakiet, ubezpieczenie ścian, od włamania, kradzieży + ubezpieczenie rzeczy ruchomych) i zapłaciliśmy jakoś 230 zł za rok. Faktem jest to, że żona trafiła akurat na swojego kumpla z podstawówki, który poszedł nam na rękę i uwzględnił wszystkie zniżki jakie mógł. Nie chcę kłamać ale cały pakiet kosztował coś w okolicach 300 zł/rok.

Strus
12-01-2011, 16:53
Czyli najlepiej nie kombinować a ubezpieczyć 4 kąty w PZU ?

pil74
12-01-2011, 17:18
To nie wspólnota a spółdzielnia.

A zna ktoś może firmę Europa? Sensowny ubezpieczyciel ?
To tym bardziej sprawdź czy budynek, w którym mieszkasz jest ubezpieczony.

ropusz
12-01-2011, 20:50
Akurat ubezpieczenie mieszkania nie jest drogie w porównaniu no. z AC samochodu. Warto zatem wybrać coś sprawdzonego. Ja mam od zawsze PZU, dwa lata temu mi mieszkanie się zalało. Sprawna likwidacja, pieniędzy starczyło na przywrócenie do stanu sprzed zalania i jeszcze zostało. Jest kilka wersji i ważne tylko aby sprawdzić co konkretnie mamy w ubezpieczeniu bo w podstawowym nie ma chyba zalania.

artfo
13-01-2011, 09:02
To nie wspólnota a spółdzielnia.




1. Miałem ubezpieczone mieszkanie w tym samym towarzystwie co była ubezpieczona spółdzielnia. Stawka dzięki temu była niższa (sprawdzone). Składkę płaciłem razem z czynszem.
Dwa razy zalał mnie sąsiad, któremu rozszczelniły się rury c.o. więc było to z winy spółdzielni. Ubezpieczyciel rozliczył się "sam ze sobą" na podstawie oświadczenia spółdzielni i mojego kosztorysu bez wizyty rzeczoznawcy.

2. W Hestii jest ubezpieczenie łączące ubezpieczenie samochodu i mieszkania. Wygląda to mniej więcej tak: obniżają stawkę za ubezpieczenie samochodu o składkę za ubezpieczenie mieszkania, tzn.
a) samochód 2.000 zł,
b) jeżeli ubezpieczę mieszkanie gdzie składka jest 250 zł to za samochód płacę 1.750 zł.

Jeżeli ktoś zdecyduje się na Hestię to warto poszukać nowo otwieranych punktów (np. w centrach handlowych) niektóre z nich miały "zniżki marketingowe" na początku działalności.

stock
04-09-2024, 08:30
cześć - złota łopata dla mnie za odkopanie wątku z 2011r. :)
Ale do rzeczy - szukam kogoś kto siedzi w ubezpieczeniach mieszkań i szkodą w postaci zalania. Ja się na tym zupełnie nie znam, nigdy nie miałem do czynienia (raz tylko włamano nam się do piwnicy, ale miałem wtedy 7 lat i nie miałem Pelikana, a ubezpieczenie to kij wie co to było).
Mam mieszkanie, wynajmuję je Jackowi. No i Jacek dzwoni wieczorem (ok. 21:00), że mu na głowę kapie w kuchni. Poleciał do sąsiada piętro wyżej ale tam pusto, bo na urlopie. No więc pogotowie - przyjechali po północy, wykoncypowali, że była dopuszczana woda do pionów centralnego i może sąsiad nie zakręcił czegoś. Wyliczyli, że w obiegu powinno bytć z 10 wiader wody, spuścili i w piwnicy spało im niecałe 3. Zatem 7 wiader miałem w stropie i już leciało po całym suficie. Następnego dnia wieczorem podjechałem i już leciało z całego sufitu, z lampy itp - z uwagi na to, że lało się z elektryki zadzwoniłem po policję. Niebiescy podumali i jakieś ryzyko jest więc dzwonią po strażaków. Czerwoni podumali, ryzyko jest - wyciągnęli drabinę i oknem do sąsiada weszli. Okazało się, ze wężyk walnięty - zakręcili mu wodę i mi kazali czekać aż to przeschnie. Prądu w lampach nie włączałem - mój najemca akurat miał kilkudniowy wyjazd więc brak prądu nie przeszkadzał. Sąsiad jakoś w międzyczasie się pojawił i obiecał wymianę wężyka. No i OK. Sufit schnie. Zgłosiłem ubezpieczalni - Generali. Wczoraj wpadł rzeczoznawca - wszystko pomierzył no i mówi że to będzie z mojego ubezpieczenia. Gdybym się upierał aby to było z sąsiada ubezpieczenia (o ile je ma bo tego nie wiem) to wtedy po przesłaniu mi propozycji odszkodowania miałbym zrobić regres na sąsiada i ...... chlera wie co dalej ? Czy będą tej jego polisy szukali w nieskończoność ? A jak nie ma polisy to co - idzie to z mojej ? Rzeczoznawca wpisał sufit zalany w 95% plus kawałem łazienki - kuchnia jakoś tak 3m x 3.5m. Jak postąpić - zapoznać się z tym co przyślą i ewentualnie zaakceptować jeśli to będzie jakieś powiedzmy 600-1000zł ? Czy odrzucić i ciągnąć sprawę dalej ? Czy ten regres na sąsiada ? Ja na tym suficie nie chce zarabiać - chce go odmalować i mieć to z czapki nie dokłądając w to ani złotówki - bo już w chlerę czasu straciłem na jezdzenie tam. Policja zrobiła notatkę, straż też dała kwit, spółdzielnia wie. Pewnie na dniach przyślą to wycenę ...

gniady
04-09-2024, 09:09
Najpierw upewnij się, że na samym malowaniu się skończy. Ja ostatnio miałem małą plamę na suficie w kuchni, taka z metr kwadratowy... Po wyschnięciu okazało się, że tynk się "odparzył". Trzeba było odkuć, położyć nowy, potem gładź i dopiero malowanie. Robota na kilka dni. Jeśli masz uszkodzenia idące w kilka metrów, i zlecisz to jakiejś firmie, może się okazać, że 1 tys to tylko mała zaliczka.

stock
04-09-2024, 09:21
czyli na wszelki wypadek ściągnąć jakiegoś rzeczoznawcę budowlanego, nim jeszcze otrzymam wycenę od ubezpieczalni ? Tylko czy to się nie skończy tak, że Generali zaproponuje powiedzmy tysiaka, niezależny rzeczoznawca oceni że robota jest grubsza i to będzie z 10tyś, a ekipa budowlana zaproponuje 8tyś. Nie przyjmuję warunków, powołuję się na opinię rzeczoznawcy, Generali go kwestionuje no bo jak inaczej i przepychanka na papiery trwająca na bank miesiącami jak nie dłużej.
Finalnie sprawa się przeciągnie, sufit będę musiał zrobić na swój koszt i nie wiadomo co z tego odzyskam.

Ech, jak się człowiek nie obróci to .... :) :)

sokolnik
04-09-2024, 09:58
sufit zrobisz ale dopiero jak wyschnie i jeszcze bym poczekał na skutki tego zalania
zbieraj opinię rzeczoznawców... nawet jak za pół roku będziesz musiał kolejną opinię mieć bo Ci sufit zacznie "spadać"... to może być grubsza robota.
Na 100% to nie będzie tylko pomalować - za dużo wody.

jakieś 3 tyg temu też mi wężyk puścił w zabudowie koło 22, dobrze że byłem w domu to nic się nie stało... wymiana wężyka do spłuczki w zabudowie... a jakbym był w pracy... ? Było blisko zalania sąsiadów przez komin/pion kanalizacyjny... ehh nie zazdroszczę...
daj znać tutaj jak się sprawa potoczyła/toczy.
Na żadne 1000 zł się nie zgadzaj - dowiedz się ile będzie kosztować malowanie, najlepiej jakaś wycena na papierze + skan do ubezpieczalni a jak nie to niech przyślą swoją ekipę :D albo płacą wg stawek rynkowych :) krótko z nimi :)

robin102
05-09-2024, 10:50
Czyli najlepiej nie kombinować a ubezpieczyć 4 kąty w PZU ?
Niestety tak. Co roku szukałem ubezpieczenia po różnych firmach i zawsze lądowałem w tym cholernym PZU :(

A w temacie katastrofy to namawiam wypożycz z wypożyczalni osuszacz, uruchom na kilka dni i niech suszy, zobaczysz ile wiader wciągnie. Weź fakturę z wypożyczalni elektronarzędzi. Przyda się.

sneer
05-09-2024, 14:44
Ubezpiecz w PZU auto i zapytaj o opcję ubezpieczenia mieszkania.

dziadek
05-09-2024, 20:41
Osuszacz, to najlepsze rozwiązanie, ale warto doglądać, bo czujnik wyłączający urządzenie po napełnieniu bywa zawodny.
A tak z innej beczki, standardowe ubezpieczenia mieszkań przed zalaniem czasami nie obejmują właśnie wężyków, choć to one najczęściej zawodzą.
Trzeba parę złotych ekstra dopłacić , jeżeli się wie. Taki trik.

Me_how
05-09-2024, 23:08
Albo poszukaj jakiegoś multiagencyjnego agenta ubezpieczeniowego. Teoretycznie nie związany z żadnym ubezpieczycielem, załatwi wszelkie ubezpieczenia (mieszkanie, samochód, podróż, itp.)