PDA

Zobacz pełną wersję : Przykra przygoda z samochodem...ac czy na własną ręke?



Bartek_902
04-01-2011, 17:05
Witam serdecznie:)
Jak sam tytuł wskazuje niezbyt miły temat,a mianowicie dziś jestem wyjatkowo roztargniony i znerwicowany kupa powaznych problemów zwaliła mi się na głowe w ciagu 2 dni i pech chciał dodatkowo że przez te nerwy zarysowałem dziś samochód wyjeżdżajac z miejsca gdzie parkowałem na mieście :/ kompletnie nie wiem jak to zrobiłem,ale chyba wyjezdzajac zle oceniłem odległość niby słupka i za szybko ruszyłem a dupka samochodu została i poleciała prawym bokiem bo nim co spowodowało rysy i wgniecenia niestety :/

Pytanie moje brzmi,co robić? mam niby ac w PZU ale zgłosze to to bede musiał wyjasniac co i jak itd a to i tak z mojej winy(więc mogą być problemy) a nawet jeśli bedzie ok to proste że strace jakieś ulgi dlatego zastanawiam się co robić, jak myślicie ile lakiernik za coś takiego zawoła ? mam nadzieje że nie całe drzwi bedą musiały byc malowane bo inaczej się załamie :)

Tak to wygląda: http://img692.imageshack.us/img692/2247/52385836.jpg

Pozdrawiam.

t0m3k
04-01-2011, 17:13
Koszt to na moje oko 400 złotych za dwa elementy, podjedź najlepiej do lakiernika i się dowiedz. Najlepiej malować całe drzwi, jak pomalujesz część to nie ma bata, będzie plama :)
Wydaje mi się, że z AC nie będzie problemów, czy Twoja wina czy nie, po to płacisz, żeby wymagać ;) Stracisz pewnie 10% zniżki, policz czy Ci się opłaca, najlepiej pogadaj z jakimś agentem bo sam pewny nie jestem.

Bartek_902
04-01-2011, 17:17
Myślę że te rysy dało by rade jakoś wypolerować bo one nie są głębokie i nie widać golej blachy ani podkładu tylko w tym miejscu gdzie jest najwieksze wgiecie na łaczeniu drzwi lakier sie załamał i to jest największy problem chyba :/ najgorzej że samochód nie jest na mnie tylko na moją Mame więc trochę nie chce jej narobić w tych zniżkach itd

krzysztof jot
04-01-2011, 17:39
dobry lakiernik zrobi to bez śladu - podobnie zahaczył o ścianę bramy mój ojciec salonowa nówką - a wiadomo gwarancja itp, a samochód miał trzy tygodnie - kwestia kosztów. jak kolega wyżej napisał - da rade za 400, może być i 1200 - kwestia renomy i solidności i firmy do której sie zwrócisz i tego, jakiego efeku końcowego oczekujesz. AC stracisz około 10% zniżki - natomiast czy warto - musisz przeanalizować w zależności od posiadanej opcji polisy- czy zwrócą cała kwotę, czy odlicza udział własny ? na kosztorys czy bezkosztowo ? Może być tak, że strata 10% znizki to powiedzmy 200 zł, ubezpieczyciel wylicza i wypłaca Ci (mamie) 1000 zł, a za naprawę zapłacisz 600 zł. W konsekwencji mama jeszcze będzie 200 zł do przodu :). Tylko zanim zaczniesz działać - sprawdź, czy np. w polisie nie ma iz kierowca jeden, albo do 26 lat jakas karencja itp - wtedy najlepiej niech to mama zgłosi jako szkodę na parkingu - jest ślisko mogły tylne koła z jakiegoś lodowego garbu ześlizgnąć się przy manewrowaniu. Tu nie ma problemów w kwestii zgłoszenia - wszystko zależy od opcji posiadanej polisy AC.

Gurgul99
04-01-2011, 17:46
Po pierwsze to troszkę przepaliłeś zdjęcie....po drugie to zmień te zimówki na coś innego....a tak na poważnie to stracisz 10% zniżek w AC, wypłacone odszkodowanie wystarczy na naprawę i pokrycie "zwyżki" w FU, za malowanie drzwi i błotnika z ingerencją blacharską wiele nie zapłacisz. Powiedz jeszcze jakie to auto i ile kosztuje.
W moim rejonie zapłaciłbyś za naprawę tego, jak koledzy napisali, jakieś 400zł.

Rafał_Sz
04-01-2011, 17:52
Dobry lakiernik zrobi błotnik na "odcięcie", drzwi najlepiej przemalować całe. Niech twoja mama sama pojedzie to zgłosić, możesz jej towarzyszyć.

pokora
04-01-2011, 18:10
Moim zdaniem to zeby było ok to sama plerka by wystarczyła tylko na MOKRO z dobrą pastą ścierna :) Bo to podstawa Koszt około 150 - 200 PLN. Miałem tak ze swoim autem.
Jesli chodzi o wgniecenie to tez sprawa bardzo prosta: wystarczy zdjąć koło i nadkole odkręcić (prawdopodobni kilka wkrętów i od srodka delikarnie wypchnąć trzymająć z 2giej strony jakąś deseczke aby nie przesadzić).

Mozna to samemu zrobić.

ale jak koledzy pisali nie wiem jaki samochód jeśli coś nowszego to moze twoja mama jeszcze troche przytulić dodatkowo pare PLN-ów.

Bartek_902
04-01-2011, 19:25
dosyć nowy samochód peugeot 207 sw z 2009r,myślę że podstawie pod to mame żeby było bardziej wiarygodne wkoncu to jest na nią,ale ewentualnie jutro rozejrze się orientacyjnie po warsztatach co i jak i za ile najważniejsze

co4en
04-01-2011, 19:47
Tez tak mialem ale wyroslem z tego, wiec glowa do gory.
Z wgniecionym nadkolem jezdze juz 2 rok i splywa to po mnie.
Niedawno zauwazylem, ze mam prawe drzwi lekko zarysowane. Kto, gdzie, kiedy?-nie mam pojecia!

Dla mnie szkoda bylo by czasu na takie rzeczy! Jezdzij az Ci go nie ukradna ;)

pokora
04-01-2011, 21:09
Taka mała rada jeszcze jak bedziesz jeździł po mechaniorach z zapytanim najlepiej jedź z tym autem aby zobaczyli wtedy powiedza konkretną cene. Bo z opowieści to nie dadza konkretnej tylko w przedziałach, gdyż ludzka wyobraźnia płata figle.

Majek
04-01-2011, 21:35
Ja to nie rozumiem takiej postawy. Po coś do ciężkiej cholery płacicie to ubezpieczenie, nie? I jeszcze masz skrupuły, żeby się do nich zgłosić? No bez jaj. A moje doświadczenia z PZU są takie, że nie robią nigdy problemów z kwotą roszczenia. Najpierw jedź oszacować szkodę. Niech lakiernik temu się przyjrzy. Tylko nie jedź do Pana Henia, co to maluje w garażu, tylko popytaj, najlepiej jak byś znalazł jakiś renomowany zakład, który ma podpisaną umowę z PZU na bezgotówkowe naprawy. Nie miej skrupułów, żeby to robić z AC. Lepiej naprawić taką szkodę w renomowanym zakładzie za większe pieniądze, ale pokryć to z AC i mieć pewność, że zostanie to naprawione fachowo, niż później mieć problemy z gnijącą blachą, jakieś krzywe jazdy przy odsprzedaży samochodu itd. Ok, najwyżej mama straci zniżkę. Ale ile jej straci? Stówkę ze składki na okres dwóch lat? Bo nie więcej, przypuszczam. No to razem daje 200. A porządna naprawa wyniesie zdecydowanie więcej. Możesz jechać sam do PZU, tylko będziesz usiał mieć na piśmie oświadczenie mamy, że korzystałeś z samochodu za jej zgodą i wiedzą. Jakby coś, to pytaj, kilka razy załatwiałem takie sprawy w PZU, więc jako tako mam ściechy przetarte.

EDIT:
A najlepiej to pojedź do ASO Puga, niech oni to zrobią. Nawet jeśli sami nie mają swojej lakierni i blacharni (akurat w Radomiu właściciel ASO Peugeota ma swoją blacharnie i to jedna z lepszych w mieście i wykonuje naprawy również dla ASO innych marek), to gdzieś robią naprawy. Na bank usuwają szkody komunikacyjne gdy samochód jest na gwarancji (a jeżeli samochód jest z 2009 to jeszcze jest pewnie na gwarancji - należy go wtedy naprawiać za pośrednictwem ASO, żeby gwarancji nie stracić), i na bank mają umowę z PZU.

tomek tychy
04-01-2011, 21:52
Mam podobne zarysowanie tyle że na przednich drzwiach i błotniku. Znajomy (zaufany) lakiernik za porządną naprawę chciał ok. 500 zł, za byle jaką jakieś grosze. Wycena Warty ponad 700 zł

M_B
04-01-2011, 22:25
[...]
EDIT:
A najlepiej to pojedź do ASO Puga, niech oni to zrobią[...].


Nie zawsze ASO jest najlepszym wyjściem. Znajomemu pomalowali auto po szkodzie. 5 elementów. Każdy inny odcień. Kolor auta srebrny metalik.

NBA
04-01-2011, 22:32
A ja Ci powiem jedno - zapomnij o tej rysie do do wiosny...

Bartek_902
04-01-2011, 22:54
A ja Ci powiem jedno - zapomnij o tej rysie do do wiosny...
Nie bardzo dobre wyjscie do lakier w jednym miejscu jest pekniety i jak dostanie się tam sól z dróg to do wiosny może się zrobić tylko gorzej.
Plan jest taki ze jutro objade po lakiernikach zobacze co i jak a pozniej bede ewentualnie zalatwiał w PZU

Pozdrawiam

tomaha35
04-01-2011, 23:44
Na moje oko - dwa elementy do malowania , plus listwa elastic - 700 zł minimum - nie dawałbym przy takim roczniku gdzieś gdzie będzie taniej o 100 zł, na tylnym błotniku przejście będzie widoczne - moim zdaniem cały tylny błotnik do pomalowania ? Jak już ktoś napisał , zgłoś na AC i po kłopocie.

madburn
05-01-2011, 01:01
wypchnac samemu ? przepolerowac tylko ? chyba niektorzy sa zbytnimi optymistami

a "blacharze" na 90% zamiast wyklepac poloza 1kg szpachli - bo dobrych blacharzy to widac tylko na programach discovery jak kamera patrzy albo sobie robia
klientowi zawsze kitu z wloknem szklanym wcisna :P

Majek
05-01-2011, 11:48
Dlatego poleciłem zrobienie tego przez ASO. Wiadomo, są ASO i ASO, ale moje doświadczenia są takie, że jak coś trzeba zrobić, to trzeba i koniec, szczególnie jeśli idzie to z AC. I miałem sytuację, że rzeczoznawca z PZU w kosztorysie zakwalifikował część do klepania (wg mnie też nadawała się do wyklepania), natomiast w serwisie blacharsko-lakierniczym podważyli opinię i po prostu wymienili element. Ale ważne jest właśnie to, żeby zakład miał umowę z ubezpieczycielem, wtedy takie zmiany zakresu naprawy są bezproblemowo przełykane przez ubezpieczyciela. Bo to działa tak, że rzeczoznawca przyjeżdża, ogląda samochód z zewnątrz, cyka fotki i pisze kosztorys. Natomiast wiele rzeczy może wyjść po zdemontowaniu danego elementu.

ropusz
05-01-2011, 13:41
Miałem coś podobnego. Lakier metalik, w ASO zrobili za coś ponad 2 tys. z AC. Dobry lakiernik, u którego robię czasem drobnostki chciał 400 zł za element (drzwi, błotnik) czyli jakieś 800 zł. Fakt robi tak, że normalnie nie zobaczysz różnicy ale strata 10% zniżki to było dużo mniej niż 800 zł, więc wybór był oczywisty ;)

Bartek_902
05-01-2011, 18:04
Witam.
Dziś wszystko wiem wszystko sprawdzone,koszt u lakiernika plus minus 800-1000zł farbe ewentualnie miał bym oryginał z serwisu bo już pytałem o możliwość zamówienia, w PZU zgłoszone czekam na przyjazd i wycene,w polisie mam opcje naprawy salonowej wiec jezeli osoba wyceniająca krzyknie smieszna sume odrazu mówie że nie będzie klepania u pana Tadka w garażu tylko naprawa w ASO cyzli wzmiana elementów najprawdopodobniej,zaprzyjazniony lakiernik mamy kazał jeszcze pare razy otłuc miejsce wgniecenia i zarysowania siekerą a najlepiej zrobić dziure heh :) wtedy przy takim uszkodzeniu nie krzykną 500zł tylko bedzie ewidentne kwalifikowanie się do wymiany elementów w serwisie,a tak naprawde nie trzeba wymieniac tylko dobry lakiernik zrobi to ze nie bedzie widać...ale ja bym tak nie mógł z nowym samochodem wiec zostaje przy opcji jaka jest ,jesli naliczą mało to serwis a jak naliczą odpowiednią sume to samochód idzie do lakiernika a reszta zostanie na pokrycie utracenia 10% zniżki i paliwo :)

Rafał_Sz
05-01-2011, 18:26
Witam.
Dziś wszystko wiem(...)
Mi za podobne obtarcie policzyli 1200 zł (szło z OC sprawcy). Zrobiłem sam - koszt ok 150 zł i dzień pracy. Auto zostało sprzedane, kupujący nie zauważył mojej roboty, więc chyba było ok. :D

Bartek_902
05-01-2011, 18:34
I nie ma co się dziwić sporo osób tak robi i zarabia na tym...zreszta nie małe pieniadze się płaci za ubezpieczenie wiec nie jeden woli wziąść 3tys niż 1200zł :) wiadomo że najlepsza dla samochodu w miare nowego jest naprawa w ASO i np wymiana elementów ale to kosztuje i czesto tak samo jak nowy element bedzie wygladać naprawa dobrego lakiernika i nie jeden bedzie wolał zrobić to u lakiernika a czesc kasy zatrzymac w kieszeni

ropusz
05-01-2011, 18:38
Jak Ci będą robić wycenę to policzą jakieś 60zł/RBC podczas gdy ASO bierze 130zł/RBC. Tak, więc raczej się nie spodziewaj kokosów. Ja bym robił w ASO i bezgotówkowo. Kłopot z głowy, jedynie zniżkę tracisz. Uważaj na amortyzację i VAT.

Rafał_Sz
05-01-2011, 18:58
I (...) wiadomo że najlepsza dla samochodu w miare nowego jest naprawa w ASO i np wymiana elementów
Nieprawda. Wymienić można drzwi, klapy itp. Ale np. Wycinanie lekko uszkodzonego błotnika który można było "wyciągnąć" jest wielkim błędem. Nie ma możliwości (poza ponownym poddaniu działaniu chemii całej budy) skutecznie odtworzyć zabezpieczenie antykorozyjne.
Do tego wiele ASO nie ma własnej lakierni i zleca takie naprawy firmom zewnętrznym. Zresztą wiara w możliwości ASO jest mitem.

ropusz
05-01-2011, 19:23
W ASO też wyciągają takie wgniecenia, więc nie psułbym tego jeszcze bardziej.

cyrusvirus
06-01-2011, 01:09
Jeżeli chodzi o ac to zależy od wieku auta oraz od przebiegu, ponieważ są dwie opcje:
1. zrobić bezgotówkę na fakturę i zapomniec o sprawie, ale pójdą znizki,
2. wziąc kasę z kosztorysu i zrobic u kowala (i - taki jest plan - na tym zarobic, tu też oczywście pójdą zniżki). I tu jest ważny rok i przebieg, bo przy wypłacie kosztorysowej zostanie policzona amortyzacja (zależy od przebiegu i wieku). Dlatego warto sobie to przekalkulowac. Proponuję zrobic oględziny i po otrzymaniu kosztorysu podjąc decyzję. Szkoda musi byc w ciągu miesiąca wypłacona - nawet jak nie złożysz deklaracji na kogo wypłacic odszkodowanie to przyślą przekaz pocztowy, dlatego warto w ciągu tego miesiąca anulowac szkodę bez wypłaty odszkodowania i zniżki nie pójdą. Zniżki tracisz tylko po wypłacie, zgłoszenie szkody i wykonanie oględzin jest niezobowiązujące.

ropusz
06-01-2011, 12:26
Jeżeli chodzi o ac to zależy od wieku auta oraz od przebiegu, ponieważ są dwie opcje:
1. zrobić bezgotówkę na fakturę i zapomniec o sprawie, ale pójdą znizki,
2. wziąc kasę z kosztorysu i zrobic u kowala (i - taki jest plan - na tym zarobic, tu też oczywście pójdą zniżki). I tu jest ważny rok i przebieg, bo przy wypłacie kosztorysowej zostanie policzona amortyzacja (zależy od przebiegu i wieku). Dlatego warto sobie to przekalkulowac. Proponuję zrobic oględziny i po otrzymaniu kosztorysu podjąc decyzję. Szkoda musi byc w ciągu miesiąca wypłacona - nawet jak nie złożysz deklaracji na kogo wypłacic odszkodowanie to przyślą przekaz pocztowy, dlatego warto w ciągu tego miesiąca anulowac szkodę bez wypłaty odszkodowania i zniżki nie pójdą. Zniżki tracisz tylko po wypłacie, zgłoszenie szkody i wykonanie oględzin jest niezobowiązujące.

To czy policzą amortyzację czy nie zależy od tego czy była wykupiona, a właściwie napewno policzą amortyzację, ale jak była wykupiona to spokojnie można dochodzić całości.

Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą anulacją szkody. Przecież, jak anuluje szkodę to nie dostanie wypłaty.

cyrusvirus
06-01-2011, 16:49
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą anulacją szkody. Przecież, jak anuluje szkodę to nie dostanie wypłaty.
Dokładnie, chodzi o to jak zostanie wyliczona szkoda i czy nie będzie lepiej zrobic na własna rękę poza ac. Wiadomo, że to jest do zrobienia za 3 stówki, a nie wiemy ile płaci Autor składki i ile straci zniżki.
Na przykład płaci 1200 składki i staci 10-15% znizki więc dajmy na to 150zł. Szkodę przykładowo wycenią na 700zł, więc mamy do wydania 300 na naprawę i 150 na znizkę, czyli 250 zarobione (do tego dochodzi historia szkodowa). Tutaj jeszcze wszystko zależy od tego czy klient znajdzie taniego lakiernika i na ile wycenią szkodę. Jak sie nie będzie opłacało to po prostu wycofujesz szkodę z TU i zniżek nie tracisz (no i oczywiście rezygnujesz z odszkodowania, tym samym robisz na własną rękę).