Zobacz pełną wersję : Co się stało d90? Proszę o pomoc.
Witam
Kilka dni temu kupiłam d90 z obiektywem 18-105. Wczoraj podczas fotografowania rodzinnego sylwestra, nagle coś mi trachło jakby w środku body (było słychać i w dodatku wyraźnie odczułam to w dłoni), po czym lampa przestała działać a na wyswietlaczu pojawił się 'Err'. Dodam, że używałam wczoraj dość często lampy. Czy mogła się spalić? Ponadto, za każdym razem gdy włączam aparat wyświetla się komunikat, żeby ustawić godzinę, więc ustawiam, a po wyłączeniu i włączeniu ponownie znów jest ten sam komunikat. Instrukcja mówi, że 'Err' to uszkodzenie aparatu, ale co mogło się uszkodzić i dlaczego? Obchodziłam się z aparatem jak z jajkiem, a tu taki fail na rozpoczęcie nowego roku. Pół sylwestra przepłakane.
Raczej od niesprawności samej lampy ten komunikat nie będzie sie wyświetlał. Po prostu lampa nie będzie działać, a zdjecia będzie można wykonywać. Odpinałaś obiektyw zaglądając do środka? wszystko jest na swoim miejscu?
Trachnięcie w środku body nijak ma się do spalenia lampy. Niestety w lustrzankach gdzie występuje sporo elementów mechanicznych tak w najgorszym scenariuszu może się zdarzyc. Nie ma co płakac, skoro aparat kupiony ledwo co to na gwarancji do serwisu. Może felerna migawka, słyszałem o przypadkach gdzie padały bardzo szybko.
Err jest sygnalizowany kiedy jeden z mechanicznych komponentów nie funkcjonuje poprawnie. Nie ma co się zastanawiać co padło, zwłaszcza jeżeli mówisz że było trach. Serwis.
Ja z kolei mam następujący problem z D90. Otóż nieopatrznie zostawiłam aparat włączony na całą noc po schowaniu go do plecaka. Rano się zorientowałam, że skopał się wyświetlacz. Wygląda to tak: robię zdjęcie, na monitorze pojawia się wykonana fotka, ale przez pierwsze 1,5 sekundy pokazują się odwrócone kolory (jak w kliszy-np. że zamiast czarnego jest kolor biały, a zamiast białego czarny). Ale po tej 1,5 sekundy obraz nabiera kolorów i wszystko jest OK, oczywiście do wykonania następnego zdjęcia. Poza tym aparat jest sprawny. Zaznaczam, że ani razu mi nie spadł. Co mogło się stać? Czy jest to spowodowane wyłącznie tym, że aparat przez 10h był włączony?
Z początku wydawało mi się, że jest to wada fabryczna, bo w sumie nie powinno do tego dojść. Bo gdybym miała robić zdjęcia nawet przez 12h non stop, to nic nie powinno się stać, oprócz rozładowania baterii :)
Z góry dziękuję za pomoc, bo nie wiem, czy mogę sobie z tym poradzić sama, czy muszę oddać aparat do serwisu (mam go jeszcze na gwarancji).
Pozdrawiam :)
Witam ponownie i dziękuję za odpowiedzi, w środku body wszystko na swoim miejscu, ale lustro po włączeniu aparatu zaczyna drgać wydając przy tym głośny dźwięk, a po chwili przestaje. Dodam jeszcze, że jak na początku aparat jeszcze zrobił zdjęcie bez lampy, tak teraz kompletnie nie reaguje na wciskanie spustu migawki. Jutro oddaję aparat w ramach gwarancji do FJ, skąd prawdopodobnie wyślą go do serwisu. Prawdopodobnie, bo pan z FJ, z którym rozmawiałam powiedział, że muszą stwierdzić czy ta usterka nie jest przypadkiem z mojej winy. Jakie jest prawdopodobieństwo, że jest to usterka z mojej winy, skoro prawidłowo użytkowałam aparat? Mam nadzieję, że to jednak ewidentna wada fabryczna.
Mam ten sam problem, bo z obchodziłam się z aparatem jak z jajkiem :/ Więc to chyba jednak jest niestety wada fabryczna.
Link do filmiku, jaki nagrałam, zamieszczam poniżej (niestety nie udało mi się go wrzucić na YouTube, ponieważ przez pół godziny wyświetlał się komunikat "Postęp przesyłania: pozostała mniej niż jedna minuta". Dlatego zrezygnowałam :) ).
http://www.sendspace.com/file/anxmo6
Udało się: http://www.youtube.com/watch?v=Ko4lnaRH7T8
cybermar
04-01-2011, 15:28
Udało się: http://www.youtube.com/watch?v=Ko4lnaRH7T8
chyba jeden z ciekawszych problemow z naszymi Nikonkami , nie slyszalem nigdy o czyms takim. CHyba bez serwisu sie nie obejdzie
chyba jeden z ciekawszych problemow z naszymi Nikonkami , nie slyszalem nigdy o czyms takim. CHyba bez serwisu sie nie obejdzie
Też tak uważam. Dzisiaj oddałam go do serwisu. Zobaczymy, co powiedzą i ile czasu zejdzie im naprawa.
Ja z kolei mam następujący problem z D90. Otóż nieopatrznie zostawiłam aparat włączony na całą noc po schowaniu go do plecaka.
Ja swój już tak przetestowałem, zostawiłem na noc w torbie, a na dokładkę pasek naciskał na spust migawki, więc cały czas ostrzył i mierzył światło:) Rano był mocno ciepły, a akumulator wyczerpany... i poza tym nic.
robertw33
06-01-2011, 20:24
daj znać jak to się wszystko zakończyło
Ja swój już tak przetestowałem, zostawiłem na noc w torbie, a na dokładkę pasek naciskał na spust migawki, więc cały czas ostrzył i mierzył światło:) Rano był mocno ciepły, a akumulator wyczerpany... i poza tym nic.
No to dobrze go przetestowałeś :) Ale co racja to racja-nie powinien się ''popsuć'', nawet przez tak intensywną pracę.
daj znać jak to się wszystko zakończyło
Zdam relację :) Mam nadzieję, że oddadzą sprawny sprzęt :p bo to cholera różnie bywa :)
A mój aparat już naprawiony. :) Wymieniono elektronikę analogową, płytę lampy i mechanizm przysłony. To chyba było poważne uszkodzenie, skoro tyle elementów poszło.
niepodam
18-01-2011, 01:52
A mój aparat już naprawiony. :) Wymieniono elektronikę analogową, płytę lampy i mechanizm przysłony. To chyba było poważne uszkodzenie, skoro tyle elementów poszło.
pochwał się jak wyglądała czasowo naprawa i kontakt z serwisem ;)
pochwał się jak wyglądała czasowo naprawa i kontakt z serwisem ;)
Generalnie szybciej można nawiązać kontakt e-mail niż telefoniczny. Non stop zajęte :x Albo specjalnie nie odbierają w obawie, że dostaną opier*** :lol: Próbować zawsze możesz, ale generalnie szkoda nerwów i pieniędzy.
Generalnie szybciej można nawiązać kontakt e-mail niż telefoniczny. Non stop zajęte :x Albo specjalnie nie odbierają w obawie, że dostaną opier*** :lol: Próbować zawsze możesz, ale generalnie szkoda nerwów i pieniędzy.
Generalnie to ja się sprzeciwię. Dodzwoniłam się już za 5 razem. :) Czasowo wyglądało to tak: równo 2 tygodnie temu zawiozłam aparat do FJ w Krakowie, skąd miał być wysłany do Warszawy. Pani w FJ powiedziała, że ok. 2 tygodni się czeka, i tak też było. Wczoraj wrócił do mnie. :)
Generalnie to ja się sprzeciwię. Dodzwoniłam się już za 5 razem. :) Czasowo wyglądało to tak: równo 2 tygodnie temu zawiozłam aparat do FJ w Krakowie, skąd miał być wysłany do Warszawy. Pani w FJ powiedziała, że ok. 2 tygodni się czeka, i tak też było. Wczoraj wrócił do mnie. :)
Sprawny chociaż? :D
Sprawny chociaż? :D
Śmiga jak nowy :grin:
pochwał się jak wyglądała czasowo naprawa i kontakt z serwisem ;)
U mnie wygląda(ło) to tak:
04.01 (wtorek) - aparat oddany do serwisu
potem długi weekend :\
10.01 (poniedziałek) - przyjęcie przesyłki przez serwis
11.01 (wtorek) - wklepanie aparatu i zgłoszenia do systemu serwisowego
14.01 (piątek) - ukończenie naprawy aparatu
18.01 (wtorek) - wysłanie aparatu przez serwis
19.01 (środa) - dostaję telefon ze sklepu FJ, że odebrali sprzęt.
Tak więc, gdyby nie długi weekend, można by było powiedzieć, że Nikon wyrobił się w umówionym 2-tygodniowym terminie. Aparat odbiorę dopiero jutro. Zobaczymy, czy sprawny :D i co napisali w opisie usterki.
Udało się: http://www.youtube.com/watch?v=Ko4lnaRH7T8
A więc aparat odebrany ;) Trochę czopki porysowali plastikową osłonę chroniącą monitorek :-x ale tak jest wszystko OK. Został wymieniony cały wyświetlacz. Diagnoza: wada fabryczna :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.