Zobacz pełną wersję : o tym jak zaorałem matówkę
Była sobie matóweczka w nowym D300s, piękna, lśniąca i nieomal dziewicza. To nieomal oznacza jeden, jedyny malutki pyłek ulokowany prawie na skraju pola widzenia.
Gdy forum nikoniarzy nie było czynne już drugi dzień, z braku lepszego zajęcia i pogłębiającej się depresji ów pyłek coraz bardziej zaczął mi przeszkadzać... a jakby go tak wyekspediować z matóweczki? - pomyślałem i zabrałem się do dzieła. Które okazało się dziełem zniszczenia.
Po ostrożnym gmeraniu patyczkiem do uszu pyłek nie zniknął, a wprost przeciwnie, dorobił się kilku towarzyszy. No to ja znowu za patyczek... Oprócz kropeczek i kłaczków dodatkowo pokazały się takie jakby chmurki, ciemniejsze placki widoczne na jasnym tle.
Trzeba cholerę wyjąć - zapadła decyzja i chwilę potem, nieumiejętnie podważony, strzelił sprężysty drucik dotykając, gdzie nie trzeba... czyli matówki. Tu skończył się zapał w wyjmowaniu, a podczas wkładania drucika na swoje miejsce omsknęła się pęseta...
W efekcie mam matówkę brudną i zaoraną w dwóch miejscach. Szybka konsultacja z serwisem na Postępu - jej wymiana kosztuje 40 złotych. Tanio się wykpiłem, teraz trzeba tylko znaleźć czas na wyprawę do stolicy.
Jaki jest morał? Nigdy, przenigdy nie dotykać matówki, a już na pewno nie patyczkiem do uszu! I nie wymyślać głupot, gdy forum nikoniarzy padnie:)
Heh ja bym sobie matówkę z klinem zamówił :)
Trzeba było matówkę szpachelką do ścian przejechać. Pewnie wtedy wszystkie pyłki by zniknęły... razem z matówką ;). Ja kilka lat temu rozwaliłem swoją delikatnym pędzelkiem. Teraz wiem, że nic innego jak grucha nie jest dobre do matówek.
panoramix
18-12-2010, 16:14
Tragiczne skutki padnięcia forum :) Ale oczywiście współczuję...
wasilewk
18-12-2010, 16:17
Tragiczne skutki padnięcia forum :) Ale oczywiście współczuję...
A może do Niemiaszków o odszkodowanie ?
Aż chciałoby się napisać: "A nie mówiłem?" :-)
Nie tylko na tym forum pisano wiele razy, że matówki dotykać nie wolno i nie wolno dotykać jej.
scottbiker
19-12-2010, 00:45
To teraz będziesz miał zapasową matówkę i możesz na niej poćwiczyć metodologię czyszczenia, tylko nie sprawdzaj na niej efektów i nie podmieniaj na tą co ci wsadzą nową do body.
Misiek87
19-12-2010, 10:12
Pozwij administratorow ;)
Moja tez porysowana, ale chromole ;] wplywu na zdjecia nie ma, a do nieestetycznego wygladu mozna sie przyzwyczaic ;] zwlaszcza, ze mam KAtzEye z klinem i rastrem, wiec wymiana na nowa nie bylaby tania...
Przyznam się, ze ja tez kiedyś chciałem wyczyścić matówkę, ale los był dla mnie łaskawy. Nie porysowana, za to wygląda jak stół Durczoka:)
mwysocki
23-12-2010, 16:14
Hm... Ja do swojej porychanej już się przyzwyczaiłem. Pomijając fakt, że ciężko było, bo przez połowę matówki idą ogromne 3 rysy, na szczęście widoczne tylko przy jaśniejszych kadrach :) Ale boję się pisać na Postępu o cenę matówki do D100... Wyjdzie pewnie 1/4 używanego body, o ile w ogóle mają.
Sapphiron
23-12-2010, 19:53
miec mają... ale skoszą cie jak za zboże I klasy...
Ale boję się pisać na Postępu o cenę matówki do D100...
Sprawdź na eBayu - moze się okazać że to taka sama jak do D90 i D300.
Wymiana to 5 minut. Najwyżej. Chyba ze coś pójdzie nie tak...
mwysocki
26-12-2010, 01:37
Mieć stówę a jej nie mieć to 2 stówy, a na tej matówce mogę spokojnie pracować, więc mi się nie spieszy :) Jak już będę musiał naprawdę zamówić, to na pewno ściągnę przez ebay'a, wychodzi to ok. $35, więc da się przeżyć. Ale co, jeśli matówka przyjdzie porysowana...? Prawdę mówiąc nie bawiłem się w zagraniczne aukcje jeszcze. Nie mam nic przeciwko, o ile ściąga się coś, co nie jest tak wrażliwe jak właśnie matówka... :D
Przyzwyczaiłem się do drobinek na matówce, mam nawet jeden taki "ostro zarysowany" czarny paproch (pewnie na którymś z lusterek, D5k nie ma pryzmatu) i nauczyłem się tolerować to czego nie ruszy grucha ( a łatwo nie było) - grunt żeby matryca była czyściutka :)
Kiedyś, gdy naszło mnie na kwadratowy format, nakleiłem na matówkę (na jej krawędziach) dwa paski taśmy izolacyjnej, tak, aby w wizjerze było widać kwadratowy obraz.... :) Po odklejeniu pozostały lekkie ślady po niej... Wygląda wiec na to, że jest wykonana z jakiegoś delikatnego materiału.
Jaki jest morał? Nigdy, przenigdy nie dotykać matówki, a już na pewno nie patyczkiem do uszu! I nie wymyślać głupot, gdy forum nikoniarzy padnie:)
O patyczkach i innych ciekawych sposobach na nude mozna na tym forum wiele przeczytac :)
Fakt, co Mcgyver to osobny pomysl i patent na lepsze zycie :)
Czasami to az w brzuchu mi kreci no ale co? -siedze cicho ;p
Hmmm,
to dziwne, pamiętam, że jakieś cztery czy pięć lat temu docinałem sam matówkę z klinem z Zenita, aby pasowała do D70. Chyba przesadzacie.
Rok temu wymieniałem ja w 5D na inny typ. Trzeba być ostrożny i to wszystko (myśląc of course). Matówki się nie boję. Jednak czyszczenie matrycy pozostawiam serwisowi... .
Pozdrawiam
Grzegorz
sprocket
29-12-2010, 16:56
Ja znow odwrotnie, czyscic matrycy sie nie boje ale matowka to juz delikatniejsza sprawa :)
Da się żyć z porysowaną matówką,na fotach tego nie widać,
swoją nożem zarysowałem przy zakładaniu-takie życie,
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.