PDA

Zobacz pełną wersję : Rozdzielczość



tyszcz
29-11-2010, 15:17
Mam takie pytanie może głupie, ale dopiero się uczę :) W jakiej rozdzielczości przechowujecie zdjęcia na dysku i z jakiej rozdzielczości można zrobić jaką odbitkę :)


PS: Polska mowa być trudna mowa. ( nie wiedziałem jak to napisać z tą odbitką.

Calme
29-11-2010, 16:00
W najwyższej :) Zawsze sobie można zmniejszyć, co do rozdzielczości i odbitek polecam ten link
http://www.daktik.rubikon.pl/foto/pfc_obrobka_fotografii_przeliczanie_pikseli_na_cm. htm

velaskez
29-11-2010, 16:42
No, takiej jak robi aparat, a zdjęcia po post procesie to już różnie - zależnie od przeznaczenia;)

amirez
29-11-2010, 21:38
Jako podstawowy zapas prosto z aparatu. Jak pomniejszysz, to zawsze! po tygodniu będziesz żałował, bo akurat TO zdjęcie będzie niezbędne w dużym formacie.
Obrobione oddzielnie - też w jak największym rozmiarze /zawsze można pomniejszyć - odwrotnie już się nie uda/.

2pompony
29-11-2010, 22:56
W rozdzielczości dowolnej, read my lips: DO WOL NEJ.

Dokąd zdjęcie nie opuści domeny cyfrowej (dysku, pendrive'a, płytki DVD czy CD, karty pamięci - słowem każdego cyfrowego nośnika) rozdzielczość jest nieistotną wartością, nie zmieniającą w zdjęciu dosłownie nic. Każdy może sobie sam zrobić eksperyment: otworzyć jedno zdjęćie, nie zmieniając rozmiarów (dł x szer) nadać mu rozdzielczość np. 10 dpi, zapisać pod jedną nazwą, a potem - cały czas nie zmieniając wymiarów - nadać mu rozdzielczość 10 000 dpi i zapisać pod inną. Oba zdjęcia z różnymi rozdzielczościami nie będą się różnić niczym.

Natomiast ważne, w jakich wymiarach (dł x szer) przechowywać zdjęcia: w największych jakie produkuje aparat, to znaczy ich nie zmniejszać. Proste.

Marcin T
30-11-2010, 07:47
Natomiast ważne, w jakich wymiarach (dł x szer) przechowywać zdjęcia: w największych jakie produkuje aparat, to znaczy ich nie zmniejszać. Proste.
Zawsze się nad tym zastanawiałem - czy jest sens zapychać dysk ciężkimi plikami? :)
Ja zawsze jpg zmniejszam dopasowując do wielkości monitora czyli po dłuższym boku 1280. Plik ma wtedy ok 1MB. Gdybym trzymał oryginalne o wielkości ponad 4000, ważyłyby sporo więcej a podczas wyświetlania nie różniły się niczym. Rawik to inna bajka i on czeka sobie na wypadek gdyby trzeba było podejść do obróbki jeszcze raz bądź zrobić większa odbitkę.

stig
30-11-2010, 08:48
Zawsze się nad tym zastanawiałem - czy jest sens zapychać dysk ciężkimi plikami? :)A ile musisz miec tych plikow, i jak stary dysk twardy, zeby go zapchac? :)



Ja zawsze jpg zmniejszam dopasowując do wielkości monitora czyli po dłuższym boku 1280.Powinienes dodac: swojego monitora. :) I tego, ktorego aktualnie posiadasz. Zmienisz monitor albo bedziesz chcial komus pokazac na TV fulhade juz tak ladnie nie bedzie -- albo grube czarne ramki albo up-size... ;)



Rawik to inna bajka i on czeka sobie na wypadek gdyby trzeba było podejść do obróbki jeszcze raz bądź zrobić większa odbitkę.Jesli cala obrobka RAWa (NEFa) zamknieta jest w nim (lub pliku XMP), to ok. Gorzej, jesli po podstawowym wolaniu bebla sie w nim jeszcze za pomoca innych programow, ktorych efektow pracy nie mozna zapisac w "skroconej" wersji (postaci). Wtedy zmniejszanie tak obrobionego zdjecia, to dokladanie sobie roboty w przypadku, kiedy potrzeba akurat wiekszego rozmiaru.

velaskez
30-11-2010, 09:56
Jesli cala obrobka RAWa (NEFa) zamknieta jest w nim (lub pliku XMP), to ok.

Co przez to rozumiesz? Bo zamykanie obróbki w NEFie to wiem, że można w NX2, dowolnie wtedy powrócić do wcześniejszych ustawień. A nie wiesz, czy da się coś takiego zrobić PS?

stig
30-11-2010, 09:58
Co przez to rozumiesz? Bo zamykanie obróbki w NEFie to wiem, że można w NX2, dowolnie wtedy powrócić do wcześniejszych ustawień. A nie wiesz, czy da się coś takiego zrobić PS?PS nie obrabia NEFow, tylko CameraRAW, a ten zapisuje przeciez obrobke w pliku XMP.

2pompony
30-11-2010, 10:25
Zawsze się nad tym zastanawiałem - czy jest sens zapychać dysk ciężkimi plikami? :)



Kwestia kalkulacji zysków i strat.

Ja mam wszystko w RAWach, niektóre pliki również w psd (ze wszystkimi layerami, których ewentualnie będę potrzebować w przyszłej edycji), mam tego ze 60 tysięcy plików i kończę zapychać 750 Gigowy dysk. Wystarczyło mi to na ostatnie parę lat.

Teraz pytanie - ile muszę zainwestować (wliczając w to backup), żeby mieć spokój znowu na kilka lat - pięćset złotych, czy sześćset dwadzieścia? Czy to dużo, czy mało jak za dwa dyski po jakieś 1 Tera (zasadniczy i backup)?

Ja odpowiedziałem sobie tak: nie warto zmniejszać zdjęć i w razie czego pluć sobie w brodę, w zamian za oszczędność rzędu dwieście złotych i trzymanie zmniejszonych plików. Stwierdziłem, że warto w swoje własne hobby zainwestować rząd wielkości 500-600 złotych i mieć spokój, wszystkie pliki w najlepszej jakości i brak kombinacji, jeśli nagle ktoś ode mnie będzie chciał kupić zdjęcie, lub zmieni mi się koncepcja i będę chciał skropować obrazek inaczej niż rok temu. Uważam, że to nie jest wysoki koszt, jak rozłoży się go znowu na kilka lat - a nawet gdyby tylko na dwa lata - wychodzi po 200-300 złotych na rok.

Ja zastanawiam się - czy warto niwelować efekty własnej pracy i zmniejszać pliki, a także trzymać je w jakiejś dużej kompresji w zamian za oszczędność rzędu 200 złotych rocznie?

Marcin T
30-11-2010, 10:32
Powinienes dodac: swojego monitora. :) I tego, ktorego aktualnie posiadasz. Zmienisz monitor albo bedziesz chcial komus pokazac na TV fulhade juz tak ladnie nie bedzie -- albo grube czarne ramki albo up-size... ;)
Tylko to mnie przekonuje. Choć próbowałem kiedyś wyświetlić na moim TV i z takiego dużego pliku robi mamałygę. No ale to pewnie wina sprzętu.
Pozostaje mi jeszcze kwestia wyostrzania ale to nie ma sensu tutaj się nad tym rozwodzić.


Jesli cala obrobka RAWa (NEFa) zamknieta jest w nim (lub pliku XMP), to ok.
Dokładnie tak jest. Obrabiam w NX.

velaskez
30-11-2010, 11:17
A ja jestem ciekaw co bedzie za 20 lat chłopaki :-P Wszyscy obrośniemy w dyski twarde po sufit chyba...

stig
30-11-2010, 11:30
A ja jestem ciekaw co bedzie za 20 lat chłopaki :-P Wszyscy obrośniemy w dyski twarde po sufit chyba...Spoko, spoko... Juz oficjalnie oglosili, ze Hitachi ma jakas technologie co 10 czy 20 x zwiekszy pojemnosc dyskow magnetycznych. Kupisz sobie za 3 lata 2x 30 terabajtow na archiwum i bedziesz mial spokoj do emerytury.* ;)

* teoretycznie, bo przez ten czas na pewno zdechna

de Fresz
30-11-2010, 12:15
Dokąd zdjęcie nie opuści domeny cyfrowej (dysku, pendrive'a, płytki DVD czy CD, karty pamięci - słowem każdego cyfrowego nośnika) rozdzielczość jest nieistotną wartością, nie zmieniającą w zdjęciu dosłownie nic. Każdy może sobie sam zrobić eksperyment: otworzyć jedno zdjęćie, nie zmieniając rozmiarów (dł x szer) nadać mu rozdzielczość np. 10 dpi, zapisać pod jedną nazwą, a potem - cały czas nie zmieniając wymiarów - nadać mu rozdzielczość 10 000 dpi i zapisać pod inną. Oba zdjęcia z różnymi rozdzielczościami nie będą się różnić niczym.

Z racji uogólnień wywód jest błędny. Szerokość/wysokość jest też wyrażana w centymetry (czy tam innych calach), jak zmienisz rozdzielczość (w dpi, a poprawniej: ppi), zostawiając fizyczne rozmiary, to zdjęcie ulegnie pomniejszeniu/rozdmuchaniu. Po za tym jakoś tak wyszło, że określenie "rozdzielczość" dotyczy zarówno samego dpi (ppi), jak i rozmiarów pliku w pikselach (czyli w tej najwięcej znaczącej jednostce), nie precyzując o czym dokładnie się mówi, łatwo o fakapik.



Teraz pytanie - ile muszę zainwestować (wliczając w to backup), żeby mieć spokój znowu na kilka lat - pięćset złotych, czy sześćset dwadzieścia? Czy to dużo, czy mało jak za dwa dyski po jakieś 1 Tera (zasadniczy i backup)?

A ile musisz zainwestować czasu w przerzucanie tych plików, przekopywanie się pomiędzy nimi, ile dłużej trwa ich otwieranie i na ile zł wycenisz tą różnicę czasową?



Ja odpowiedziałem sobie tak: nie warto zmniejszać zdjęć i w razie czego pluć sobie w brodę, w zamian za oszczędność rzędu dwieście złotych i trzymanie zmniejszonych plików. Stwierdziłem, że warto w swoje własne hobby zainwestować rząd wielkości 500-600 złotych i mieć spokój, wszystkie pliki w najlepszej jakości i brak kombinacji, jeśli nagle ktoś ode mnie będzie chciał kupić zdjęcie, lub zmieni mi się koncepcja i będę chciał skropować obrazek inaczej niż rok temu.

A teraz zastanówmy się, jakie jest prawdopodobieństwo, że przeciętny amator będzie naprawdę potrzebował tych pełnych 10 czy 12 MPx, jak często może się to przydarzyć i do czego mogą one mu się w praktyce przydać?
Każdy sobie sam ustala granicę, ale IMHO warto patrzeć na sprawę realistycznie. Bo dla wielu osób (IMHO – nawet większości) oparcie workflowu o NEFy + (np.) PSD w połowie natywnej rozdzielczości spokojnie może mieć praktyczne uzasadnienie.

stig
30-11-2010, 12:29
Z racji uogólnień wywód jest błędny. Szerokość/wysokość jest też wyrażana w centymetry (czy tam innych calach), jak zmienisz rozdzielczość (w dpi, a poprawniej: ppi), zostawiając fizyczne rozmiary, to zdjęcie ulegnie pomniejszeniu/rozdmuchaniu. Po za tym jakoś tak wyszło, że określenie "rozdzielczość" dotyczy zarówno samego dpi (ppi), jak i rozmiarów pliku w pikselach (czyli w tej najwięcej znaczącej jednostce), nie precyzując o czym dokładnie się mówi, łatwo o fakapik.Nie wydaje mi sie, zeby 2pompony uogolnial. Napisal wyraznie na samym poczatku (co zreszta sam zacytowales):


Dokąd zdjęcie nie opuści domeny cyfrowej[...]

Rozmiar zdjecia na dysku (nosniku pamieci), okresla sie tylko i wylacznie pikselami, wiec wtrynianie w to rozdzielczosci i rozmiarow w calach, jest zwyklym czepialstwem. :)




A ile musisz zainwestować czasu w przerzucanie tych plików, przekopywanie się pomiędzy nimi, ile dłużej trwa ich otwieranie i na ile zł wycenisz tą różnicę czasową?A czym dla Ciebie jest "przekopywanie sie" w plikach? Wyszukiwanie okreslonego pliku w jakiejs tam bazie ogranicza sie do jego znalezienia, a nie ogladania wszystkich oryginalow w pelnej rozdzielczosci. :) Przeciez chyba wszystkie "indeksery" pracuja na prewkach, wiec co za roznica czy archiwum zawiera zdjecia fullres, czy jakies popizdolki?




A teraz zastanówmy się, jakie jest prawdopodobieństwo, że przeciętny amator będzie naprawdę potrzebował tych pełnych 10 czy 12 MPx, jak często może się to przydarzyć i do czego mogą one mu się w praktyce przydać?Takie pytanie mozna zadac odwrotnie. Po co ma ograniczac rozmiar? Nawet jesli tylko raz w roku bedzie potrzebowal zdjecie w wiekszym rozmiarze niz okaleczony do ilosci pikseli obrazu monitora, to nawet oszczedzenie pracy przy jednym zdjeciu, juz ma sens.

de Fresz
30-11-2010, 12:53
Rozmiar zdjecia na dysku (nosniku pamieci), okresla sie tylko i wylacznie pikselami, wiec wtrynianie w to rozdzielczosci i rozmiarow w calach, jest zwyklym czepialstwem. :)

Ty to chyba dawno nie przyglądałeś się dokładniej okienku Image Size w Szopie, co? ;-)



A czym dla Ciebie jest "przekopywanie sie" w plikach? Wyszukiwanie okreslonego pliku w jakiejs tam bazie ogranicza sie do jego znalezienia, a nie ogladania wszystkich oryginalow w pelnej rozdzielczosci. :) Przeciez chyba wszystkie "indeksery" pracuja na prewkach, wiec co za roznica czy archiwum zawiera zdjecia fullres, czy jakies popizdolki?

Jaaassssne, bo przecież każdy amator ma idealny porządeczek, indeksik, zdjęcia potagowane. Halo, Stig, obudź się! Nie wszyscy są spaczeni pracą w branży, gdzie porządek w plikach i możliwość szybkiego wyszukania są niezbędną codziennością (a nawet i wśród tych "zawodowców" rożnie bywa). Z moich obserwacji wynika, że u wielu fotoamatorów nieźle te kwestie kuleją.



Takie pytanie mozna zadac odwrotnie. Po co ma ograniczac rozmiar? Nawet jesli tylko raz w roku bedzie potrzebowal zdjecie w wiekszym rozmiarze niz okaleczony do ilosci pikseli obrazu monitora, to nawet oszczedzenie pracy przy jednym zdjeciu, juz ma sens.

Niekoniecznie. Wszystko zależy ile czasu zajęłoby odtworzenie obróbki na większym – nie zapominaj, że nie wszyscy bawią się w wyrafinowane montaże, dziubanie po maskach, malowanki. A gdy odejmie się czas potrzebny na wymyślenie finalnego efektu i wyszukanie najlepszych dróg dojścia do celu, to praca okazuje się znacznie szybsza i łatwiejsza.

stig
30-11-2010, 13:18
Ty to chyba dawno nie przyglądałeś się dokładniej okienku Image Size w Szopie, co? ;-)A co to ma do rzeczy? Jak w Polsce (domena cyfrowa) polecisz 100 mph (patrzac na licznik w autku przytarganym z USA), to mandat dostaniesz za 100 mph (cale) czy za 160 km/h (piksele)? ;) Biorac pod uwage, ze PS jest jednym z narzedzi sluzacych do przygotowania do druku, to przeciez logicznym jest, ze musza tam wystepowac rowniez jednostki uzyteczne dla tego medium.




Jaaassssne, bo przecież każdy amator ma idealny porządeczek, indeksik, zdjęcia potagowane. Halo, Stig, obudź się! Nie wszyscy są spaczeni pracą w branży, gdzie porządek w plikach i możliwość szybkiego wyszukania są niezbędną codziennością (a nawet i wśród tych "zawodowców" rożnie bywa). Z moich obserwacji wynika, że u wielu fotoamatorów nieźle te kwestie kuleją.Ale to juz ich problem. Jesli archiwum rosnie, to naturalna kolejnoscia rzeczy jest stworzenie bazy ulatwiajacej wyszukiwanie. Jesli zas takowa nie istnieje, a trzeba przejrzec archiwum skladajace sie powiedzmy z 40 katalogow i 3000 zdjec, to wielkosc plikow tez nie ma jakiegos wiekszego znaczenia (dopoki nie trzeba kazdego z osobna otwierac w typowym programie graficznym, pod procesorem 386). Dla wspolczesnego komputera nie ma wiekszego znaczenia czy wyswietla zdjecia 4000x2500 czy 1280x800. Sa juz browsery graficzne, ktore w takim tempie wyswietlaja obrazy, ze nie zdazysz zakumac co na nich jest. :)




Niekoniecznie. Wszystko zależy ile czasu zajęłoby odtworzenie obróbki na większym – nie zapominaj, że nie wszyscy bawią się w wyrafinowane montaże, dziubanie po maskach, malowanki.Chyba jednak za malo masz do czynienia z amatorami. Ludzie, ktorzy nie robia tego zawodowo, czesciej spedzaja znacznie wiecej czasu nad niektorymi zdjeciami, niz zawodowcy. Sam sie lapie na tym, ze nascie lat temu (jeszcze na Amidze z Photogenicsem, ADPro czy innym Deluxe i Brilliance), potrafilem przy czyms beblac nawet przez kilka dni. Teraz jest to wrecz niedopuszczalne, bo inna robota czeka, i trzeba realizacje upraszczac, zeby sie z tym wyrobic i na chleb zarobic. Amatorzy nie miewaja takich problemow, potrafia sleczec nad obrobka znacznie dluzej niz zawodowcy, a ich wiedza i umiejetnosci pelnego wykorzystania narzedzi dostepnych np. w Shopie, naprawde czasami budzi podziw.

de Fresz
30-11-2010, 13:36
A co to ma do rzeczy? Jak w Polsce (domena cyfrowa) polecisz 100 mph (patrzac na licznik w autku przytarganym z USA), to mandat dostaniesz za 100 mph (cale) czy za 160 km/h (piksele)? ;)

No nie wiem, ja tam traktuje ograniczenia na znakach jakby były w milach, czasem nawet morskich, jeździ mi się tak całkiem komfortowo ;-)



Biorac pod uwage, ze PS jest jednym z narzedzi sluzacych do przygotowania do druku, to przeciez logicznym jest, ze musza tam wystepowac rowniez jednostki uzyteczne dla tego medium.

No to teraz zrób to co napisał 2pompony bez ruszania rozmiaru w cm (bo tego nie sprecyzował). Drobiazg?



Ale to juz ich problem. Jesli archiwum rosnie, to naturalna kolejnoscia rzeczy jest stworzenie bazy ulatwiajacej wyszukiwanie.

Generalnie kwestia organizacji workflow, w tym archiwum jest tematem-rzeką i nie da się dyskusji o tym sprowadzić do "nieistotnej duperelki". Opierając się na tym co sam widziałem i o czym czytam (m.in. tu) – jakoś wcale w narodzie nie dominuje Twoje podejście.



Chyba jednak za malo masz do czynienia z amatorami. Ludzie, ktorzy nie robia tego zawodowo, czesciej spedzaja znacznie wiecej czasu nad niektorymi zdjeciami, niz zawodowcy.
(...)
Amatorzy nie miewaja takich problemow, potrafia sleczec nad obrobka znacznie dluzej niz zawodowcy, a ich wiedza i umiejetnosci pelnego wykorzystania narzedzi dostepnych np. w Shopie, naprawde czasami budzi podziw.

Z moich obserwacji wynika, że to o czym piszesz dotyczy dość wąskiej i nielicznej grupy. Wiele osób owszem, spędza nad obróbką długie godziny, ale często są to eksperymenty nad poszukiwaniem ciekawego efektu lub też dość nieefektywne metody dłubania. No ale zawsze można napisać" "to niech się nauczą". Ja pisałem o jakiejś tam, wyznaczonej zupełnie pi razy oko, średniej.
A o tym, że zawodowcom nie chce się ślęczeć więcej niż potrzeba, a nad własnymi fotami prawie wcale, zupełnie nie musisz mnie przekonywać ;-)

stig
30-11-2010, 13:49
No to teraz zrób to co napisał 2pompony bez ruszania rozmiaru w cm (bo tego nie sprecyzował). Drobiazg?Jesli odznaczysz "resample image", to przeciez fizycznie nic sie nie zmienia. "2pompony" co prawda nie wspomnial o tym detalu, ale traktuje to jedynie jako niedopowiedzenie.




Generalnie kwestia organizacji workflow, w tym archiwum jest tematem-rzeką i nie da się dyskusji o tym sprowadzić do "nieistotnej duperelki". Opierając się na tym co sam widziałem i o czym czytam (m.in. tu) – jakoś wcale w narodzie nie dominuje Twoje podejście.Kompletni amatorzy, ktorzy nawet nie pomysleli o tym, zeby sobie zindeksowac foto-zbiory, w wiekszosci uzywaja po prostu eksploratora Windows, ktory keszuje wgladowki. Nie ma wiec zadnego znaczenia, czy przeleca sobie wzrokiem po zbiorze zdjec w max rozmiarach czy przeskalowanych do rozmiarow ekranu. Tak czy siak -- jest to calkowicie pomijalna kwestia. Obojetnie czy jest to zawodowiec czy amator -- rozmiar zdjec nie ma praktycznie zadnego znaczenia w przypadku przegladania lub poszukiwania.

velaskez
30-11-2010, 14:46
Stig, a Ty czego używasz do łatwego grzebania w archiwum?

stig
30-11-2010, 14:54
Stig, a Ty czego używasz do łatwego grzebania w archiwum?bazy w WhereIsIt.

2pompony
30-11-2010, 15:24
Wracając - w domenie cyfrowej obrazy rastrowe mają wyłącznie wymiary (wymiary, nie rozdzielczość) w pixelach. Dodatkowe w cm, calach, mm, metrach są jedynie symulacją rzeczywistości - np. w programach do składu publikacji, które symulują wygląd strony.

Nie wiem, jak można tego nie rozumieć. Zresztą Stig już tłumaczył.

CO do tzw. 'czasu przerzucania' o jakim mówi deFresz - nie inwestuję nic. Obrabiam w LR - więc baza uaktualnia się podczas pracy i obróbki, którą i tak wykonuję. Jak skończę, raz na dwa, trzy dni wciskam na obudowie dysku guziczek, a potem idę spać, albo pływać albo cokolwiek - a program backupujący robi mi backup według zasad, jakie mu dałem rok temu. Wszystko: nefy, psdki, co znajdzie w odpowiednich katalogach.

W tej sytuacji uznaję pytania o jakąś 'inwestycję czasową' za jakieś bezsensowne trucie. Nic nie wnoszące czepialstwo, w dodatku fatalnie nietrafione.

Jeśli idzie o cały management - używam LRa i spośród ok. 65 tysięcy plików znajduję interesujące mnie zdjęcie w jakieś 30 sekund, jeśli tylko wiem, co na nim było, plus pamiętam parę szczegółów (czy dominował jakiś kolor i jaki, czy jest raczej b&w, jakim szkłem było robione, jaki format - kwadrat czy prostokąt - i mniej więcej z którego roku). Tyle mi starczy.

A to wystarcza mi do całości managementu wszystkimi moimi zdjęciami: możność znalezienia szybko konkretnego zdjęćia, a także dowolne manipulowanie zbiorami, czyli np. grupowanie według różnych kryteriów dynamicznych lub nie (np. wszystkie robione fishem z lipca 2004 lub wszystkie czarnobiałe kwadraty zrobione 12-24 nie starsze niż 3 miesiące), a także - co jest ważne - bez kryteriów (np. wszystkie panny, które mi się podobają, obojętne czym, kiedy i jak zrobione), warunki logiczne przy grupowaniu, i tak dalej, i tak dalej. Mając takie możliwości - w kwestii managementu nie brakuje mi niczego.

I przekonałem się o jednym - nigdy więcej żadnych płyt DVD lub CD. Masakra! Wolę mieć jeden dysk więcej, niż żonglować pudełkami i martwić sioę, czy dadzą się odczytać, czy nie.

jaś
30-11-2010, 20:17
"amatorskie wykorzystanie" 2000-5000 zdjęć rocznie - 10% nadaje się do "czegokolwiek" z tego jeszcze połowa okaże się do ...., czyli 200 zdjęć rocznie nadaje się do pokazania/obrobienia - zawiało optymizmem :) bo wątpię że będzie aż tyle, wszystko - rawy i te obrobione można zmiecić na 1 dysku i kopię "tych dobrych" na drugim mniejszym i tak przez 3 lata, a potem kupuje się nowy 2 razy większy dysk. oczywiście rozumiem że niektórzy potrafią zrobić 1000 w jedno popołudnie ale wtedy automatycznie uzysk (zdjęcie do pokazania/obrobienia) zmniejsza się do 1% (albo i mniej) i warto kasować już na karcie w plenerze. i nie opisuję tu swoich doświadczeń - to tak z obserwacji natury piszę.

anrom
21-12-2010, 10:27
A nie obawiacie się, że jednak twarde dyski są zbyt podatne na skasowanie? Ja wiem, że CD i DVD są upiornie wolne, ale za to chyba jednak pewniejsze... Piszę to jako kompletny amator i pytam poważnie.

stig
21-12-2010, 12:07
A nie obawiacie się, że jednak twarde dyski są zbyt podatne na skasowanie?Na skasowanie, powiadasz? A kto normalny kasuje swoje archiwum? :) Poza tym zadne archiwum nie ma sensu, kiedy w jednej kopii, stad -- rowniez "problem kasowania" -- eliminuje sie, trzymajac dane na drugim nosniku.



Ja wiem, że CD i DVD są upiornie wolne, ale za to chyba jednak pewniejsze...Mylisz sie. Prawdopodobienstwo padu CD czy DVD jest znacznie wieksze niz dysku twardego. Co prawda tracisz wtedy znacznie mniej danych, ale jednak tracisz.

Pinczer
21-12-2010, 13:09
Niestety dyski tez padaja (znam to z autopsjii 1 TB LaCie z pelnym archiwum pooooszedl), ale nie zmienia faktu ze jak padnie dysk to zmniejszone pliki tez polecą.

maki
23-12-2010, 16:23
A ja gdzieś wyczytałem "mądrość". Chodziło mniej więcej o to żeby robić ile wlezie, bo to w sumie niezła nauka, ale "kasuj bez litości".

Igor Strawiński powiedział:
"Udoskonalenie poprzez eliminację opiera się na trudnej sztuce wyboru. Tylko najwytrawniejsi gracze wiedza które karty odrzucić."

mpwt
25-12-2010, 02:07
Ja wiem, że CD i DVD są upiornie wolne, ale za to chyba jednak pewniejsze...

Zdecydowanie mniej pewniejsze. Nagrasz coś na dysk twady, schowasz do szafy i po 10 latach (zakładając, że nadal masz kompa z SATA) bez problemu odczytujesz. Z płytami CD/DVD może być problem już po paru latach (mówimy o płytach "wypalanych" na domowych nagrywarkach).

foto-oko
30-12-2010, 12:51
Ja zapisuje na plycie DVD RAWy nieobrobione, obrobione, TIFFy, JPG z aparatu, JPG po opracowaniu i miniatury w 2-3 rozdzielczosciach. Troche tego jest, ale jak czasem wracam to mam wszysko gotowe.

stig
30-12-2010, 13:06
Ja zapisuje na plycie DVD RAWy nieobrobione, obrobioneA po co Ci duplikaty tych RAWow?



TIFFyTen tiff, to z jakiego etapu pracy?



JPG z aparatu"JPG z aparatu" mozesz sobie przeciez wyciagnac z RAWa...



JPG po opracowaniu i miniatury w 2-3 rozdzielczosciachDo czego az w 2-3 rozdzielczosciach?

foto-oko
31-12-2010, 00:42
A po co Ci duplikaty tych RAWow?


Ten tiff, to z jakiego etapu pracy?


"JPG z aparatu" mozesz sobie przeciez wyciagnac z RAWa...


Do czego az w 2-3 rozdzielczosciach?


Np. 1000 rawow, z tego 100 wybranych i ustawinych jak trzeba, 100 tifow, 1 rozdzielczosc pod www - 100szt, 1 roz. powerpoint - 100szt., miniatury 1000szt., JPG druk 100szt.

markB
31-12-2010, 02:17
1. Zastanawiam się jakich to płyt CD i DVD koledzy używają do nagrywania skoro padają wam po paru latach. Włąśnie przed chwilą wsadziłem do nagrywarki płytę CD z nefami sprzed niemal dokładnie siedmiu lat i widzę dokładnie to samo co przed siedmioma latami, żadnych zmian. Trzeba używać dobrej jakości płyt (akurat to mam na Sony, ale mam też na Kodakach DVD Goldach i Fuji Photo, wszystko czyta się jakby było nagrane wczoraj) i nagrywać przy niskich szybkościach (12-16x).
2. Żeby być szczerym - i tak większość zdjęć trzymam na zewnętrznych twardzielach, bo tak wygodniej i szybciej; na płytach tylko surowe nefy (i to nie wszystkie).

2pompony
31-12-2010, 02:39
CD mają inną gęstość zapisu - dlatego mnie też wszystkie starocie z CD się czytają. Włóż sobie płytkę DVD sprzed kilku lat, zobaczymy, czy też będziesz się uśmiechał. :)

Problemem CD jest też pojemność: 700 mega, czyli żałośnie mało. No i oprócz problemów logistycznych (jak przeszukać 200 płyt CD) są problemy lokalowe: jak te setki płyt przechowywać? Gdzie składować? A teraz porównaj ile miejsca zabierają 2 dyski po 1 Tera - nie mówiąc już o tym, że jak łatwo się je przeszukuje...

No i jest jeszcze cena: dysk jest dużo, dużo tańszy za jednostkę pojemności...

markB
31-12-2010, 02:59
Włożyłem też dvd (także Sony się nazywa), z września 2004. No i uśmiech mam na twarzy, bo wszystko widzę, nic z płyty nie zniknęło. Płyty dvd starałem się nagrywać też najwolniej jak się dało, zdaje się, że zwykle przy 2.4x, chociaż teraz mam nagrywarkę (a może zależy to od płyt, taką wartość min. podaje mi program), która to minimum ma na 4x. No i płyty muszą byc przechowywane w odpowiednich warunkach bez dostępu światła uv. Ale jak wyżej napisałem, i tak wszystko mam na HD, a na CD i DVD tylko backup nefów.

2pompony
31-12-2010, 03:46
Rozumiem. Mówisz, że płyty są dobre, ale trzymasz wszystko na dyskach. Może to nie jest konsekwentne, ale za to mądrzjsze niż trzymanie wszystkiego na płytach. :)

anrom
08-01-2011, 12:37
Ja zawsze mam obawy jeśli chodzi o dyski, bo mam niemiłe doświadczenia z kasetami magnetofonowymi i video, gdzie dane były zapisane na taśmie magnetycznej. Po kilku latach nieużywania są praktycznie w 80% nieczytelne. Ich kopie na cd i dvd z tamtego okresu - jak najbardziej. HDD to jednak tez zapis magnetyczny. No, ale chyba pomału dojrzewam do podjęcia decyzji o zakupie jakiegoś zewnętrznego dysku - dla zrobienia 3-ciej kopii zdjęć (na płytach mam oczywiście wszystko podwójnie - pierwsze kopie czasem użytkuję, drugie kopie leżą w bezpiecznym miejscu).

2pompony
08-01-2011, 17:16
Jeśli martwi Cię trwałość zapisu, tutaj (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kamie%C5%84_z_Rosetty) jest przykład użycia dość trwałej technologii. :)

anrom
09-01-2011, 01:07
:mrgreen: O, to to to. Chyba będę swoje najlepsze zdjęcia wykuwał w kamieniu ;) To jest myśl.

Mikołaj
09-01-2011, 17:53
a weźcie dostosujcie temat wątku do tej ciekawej dyskusji ;)

erber
10-01-2011, 09:19
Mój przypadek ku przestrodze. Zrzuciłem na twardziela zdjęcia z kart pamięci. Zawsze robię wstępną selekcję i to co zostaje archiwizuję. (No tyle, że akurat trafiła mi się kolejna robota, karty sformatowałem i zapisałem nowe dane).
Po zrobieniu selekcji przeniosłem jeszcze pliki do innego katalogu... i wypaliłem DVD tyle że pliki nie dały się otworzyć z tej płyty. Niestety z dysku także nie dawały się już teraz otworzyć. Okazało się, że w twardzielu padły partycje. Z wielkiej opresji wyratował mnie kolega informatyk, dopiero po zainstalowaniu płyty ratunkowej linuxa mogłem zamontować sobie tę partycję i bodajże przekopiować te pliki na inny dysk.
Od tamtej pory nabyłem jako dodatkowe zabezpeiczenie dysk zewnętrzny oraz oczywiście wciąż wypalam DVD.
Tu nie ma żartów, jest dobrze dopóki wszystko gra.

OK... trzymając się tematu - materiał na płycie oddaję w pełnej rozdzielczości a dodatkowo folder z małymi rozmiarami do przeglądania na kompie, choć przyznaję szczerze, że całkeim niedawno zacząłem to praktykować;)

korsarz
10-01-2011, 17:12
Nie wiem czy wypalanie DVD coś da w porównaniu z trwałością dysków twardych, zwłaszcza, gdy robi się kopie na nowy nośnik co parę lat, starego używając do nowych celów.
Trzymam zdjęcia na dysku nr 1, dysk nr 2 służy jako archiwum, dysk nr 3 - archiwum II. Dyski 2 i 3 są schowane z daleka od dzieci i od pól magnetycznych więc nie ma powodu do obawy. Oczywiście odłączone od źródeł zasilania.