Zobacz pełną wersję : Miasto zamknięte
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101129/LUBLIN/256233574
U Was też tak ciekawie ?
az tak nie ale nie jest ciekawie :)
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101129/LUBLIN/256233574
U Was też tak ciekawie ?
Miasta może nie zamknęli ale jeździ się fatalnie.Tiry stają w poprzek i nie mogą podjechać pod wzniesienia.Na ulicach
przez parę godzin spadło tyle śniegu,że jazda autem zalicza się do extremalnych:mrgreen:
I mimo,że jestem zawodowym kierowcą ja to pitolę i wracam do domu komunikacją miejską MPK:mrgreen:
Pozdrawiam wszystkich z LDZ:twisted:
Dzisiaj rano zawróciłem 10km przed Lublinem bo był nieziemski korek. Do tego masa samochodów w rowach :/
Wszystko przez to, że używają soli zamiast piasku bądź żużla (w moich terenach swojsko zwanego "szlaką").
Sól rozmiękcza śnieg tworząc błoto pośniegowe, które charakteryzuje się mniejszym współczynnikiem tarcia niż śnieg, a dodatkowo zalepiając bieżnik opony sprawia, że auto zachowuje się jak na slickach.
Mówię z własnego doświadczenia, bo sól jest może i dobra, ale na Lazurowym Wybrzeżu i w krajach gdzie pług pojawia się raz na 15 minut, a nie 8 godzin.
ice road truckers by sie przydali ;) W 3miescie wzgledny spokoj, poza tym ze zimnoo
Przy takiej ilości śniegu jaka dzisiaj pada to żaden piasek nie pomoże. Jechałem za trzema pługami i niestety niewiele to dawało :/ W koleinach zalegała cała masa śniegu i rzucało samochodem na lewo i prawo. Gość który jechał 2 samochody przede mną zrobił 360 :p
A może by tak skorzystać z komunikacji publicznej?
Tak dziś stałem na przystanku, patrząc na mega korek. 90% aut - jedna osoba w aucie.
MPK to jakiś wstyd czy co??
Ja mam mocne postanowienie na zimę wstawić autko do ciepłego garażu i korzystać ze zbiorkomu. Stresu mniej, czasu na pewno nie więcej. No ale jak już ten Kowalski, któremu przez całe życie tłuką do głowy że jak nie będzie miał fury to jest nikim w końcu spłaca ten kredyt na samochód to przecież nie po to żeby z plebsem autobusem jeździć ;)
Ja dzisiaj jadąc pociągiem do Katowic, byłem pod wielkim wrażeniem. Pociąg dojechał do celu z 2 minutowym opóźnieniem. Zazwyczaj opóźnienie wynosi 10-15 minut, jak nie ma śniegu. :roll:
Ja dziś jechałem do centrum Krakowa autobusem 30 minut dłużej niż zwykle.
Mam nadzieje, że jutro bedzie lepiej ;)
velaskez
29-11-2010, 18:21
Ja na uczelnie jechałem dzisiaj 20min, a z uczelni 15 :-P
Szedłem do sklepu po chleb 5 minut. Normalnie zajmuje mi to 3 minuty.
Szedłem do sklepu po chleb 5 minut. Normalnie zajmuje mi to 3 minuty.Pij mniej :)
Ps. Łódź zasypana. W środę mam zlecenie w Warszawce, mam nadzieję że dojadę.
No to faktycznie w trójmieście mamy względny spokój. Tylko zimno strasznie gdy zwieje od morza. Brrr...
U mnie zima jak co roku, snieg i mroz, o 7 odkopuje samochod, odpinam zasilanie (dzieki Ci Boze za Kangoo 4x4 i mozliwosc podlaczenia samochodu pod 220V), jade do roboty, o 15:30 powtorka z rozrywki, plusy, mozna sobie codziennie driftowac a jak sie ma opony z kolcam to juz jest zabawa na calego :mrgreen: jak tu nie kochac zimy :mrgreen:
Nie lubię wulgaryzm - ale ja lightowo 20 minut do pracy spacerkiem ;)
dzieki Ci Boze za Kangoo 4x4
Dobrze prawisz, choć 4x4 nie jest zbyt udaną wersją tego wspaniałego samochodu. Prześwit 19,5cm z przodu i 29cm z tyłu pomaga w wielu sytuacjach. (wersja z napędem na przód) :D
U nas nie odśnieżają, wszystko opóźnione o jakieś 15 minut, więc źle nie jest, ale u nas zima jest rzeczą normalną.
Nie lubię [...] - ale ja lightowo 20 minut do pracy spacerkiem ;)
A ja wstałem i od razu byłem w pracy ;)
Natomiast z przyjemnością pojeździłem sobie dziś po mieście - jest ślisko, śnieg i lód, cykorów wymiotło z ulic lub grzecznie skradają się 5km/h prawym pasem, więc wreszcie jazda sprawia frajdę i stanowi jakieś p...ne wyzwanie, a człowiek nie zasypia za kierownicą z nudów. W celu wzmożenia doznań popierniczam na letnich naleśnikach 225 :mrgreen:
Dodatkowo na ostatnim spotkaniu towarzyskim barbarzyńsko ochlałem się Finlandią, więc tym intensywniej budzą się we mnie instynkty Juhy Kankkunena i Marcusa Grönholma...
...... W celu wzmożenia doznań popierniczam na letnich naleśnikach 225 :mrgreen:
Cóż to powiedzieć. Można tylko pogratulować "rozsądku".
Etam śnieg. Dłużej trwało odkopywanie miejsca parkingowego niż droga z pracy, ale fakt faktem ul. Wieniawska w Lublinie od 15.30 była zapchana jak nigdy.
W celu wzmożenia doznań popierniczam na letnich naleśnikach 225 :mrgreen:
Zima... Na letnich hmm to troche ekstremalnie ;) W zeszlym roku wyjechalem z kumplem impreza 350km w letnich oponach aby sie ''pobawic'' wrazenia ''nieziemskie'' Dobrze ze u siebie mam zawsze zimowki zalozone na czas. A zima nigdy mnie nie zaskoczyla.
E tam... to jeszcze nic :) Tu w NL wszyscy na letnich a jak dzis zaczelo padac to 20cm sniegu nawalilo to jest rzecza niesamowita w NL ;) Mimo wszystko samochodzik juz od dawna ma zimowki, jednak doznania to czasem mam niczym Loeb ;)
Tak między nami to w Krakowie jezdnie są zlane solanką niczym sztolnie w Wieliczce, trochę śliskie, ale praktycznie czarne i o wielce ekstremalnych doznaniach raczej nie można mówić. Ale zawsze warto siać propagandę i potęgować histerię, bo zawsze to przyjemniej się jeździ jak nie ma korków ;)
A Impreza nawet na letnich dużo lepiej pocina w takich warunkach, niż zwykła ośka na najcudniejszych choćby wprost zimówkach...
Panie i Panowie po 4 godzinach podróżowania komunikacją miejską z Teofilowa na Retkinie , dotarłem wreszcie do domu:mrgreen:
Dystans około +- 9km podróż z przygodami,ponieważ w jednym autobusie babeczka zasłabła i wezwali pogotowie.
Oczywiście musiałem się przesiąść na następny autobus 76 w którym był nie przyjemny zapaszek,ponieważ jakiś żul się w nim zsikał:mrgreen:
Kocham podróżowanie komunikacją miejską,ponieważ dostarcza pełno wrażeń takich jak np:wyścigi moherów za wolnymi miejscami:twisted:
Pozdrawiam,
Shreku<wnikliwy obserwator>
Panie i Panowie po 4 godzinach podróżowania komunikacją miejską z Teofilowa na Retkinie , dotarłem wreszcie do domu:mrgreen:
Dystans około +- 9km podróż z przygodami,ponieważ w jednym autobusie babeczka zasłabła i wezwali pogotowie.
Oczywiście musiałem się przesiąść na następny autobus 76 w którym był nie przyjemny zapaszek,ponieważ jakiś żul się w nim zsikał:mrgreen:
Kocham podróżowanie komunikacją miejską,ponieważ dostarcza pełno wrażeń takich jak np:wyścigi moherów za wolnymi miejscami:twisted:
Pozdrawiam,
Shreku<wnikliwy obserwator>
Szybciej byc doszedl piechota
Ja wracalem 29 km 3h samochodem ;)
To ja, jak Czornyj - wstaję i w pracy jestem. Kłopot tylko, że z tej pracy nie da się wyjść do domu...
Co do auta - nigdzie dziś nie musiałem jeździć, więc zużyłem prawie pół baku zwiedzając okolicę :) i po raz kolejny przekonując się, że benzyna + 4x4 to jet to!
A zimę kocham uczuciem czystym i białym.
Blasius.G
29-11-2010, 22:49
Do pracy i nazad przewozem (dziś była scania irizar). Gość popiernicza az miło ale i auto radzi sobie aż miło. Tylko te osobówki czasem utrudniały powrót zbyt wolną jazdą:) Auta dziś nie ruszałem. W poniedziałek nie chce mi się zbyt wiele robić więc odśnieżanie sobie darowałem.
Warunki dziś takie, że pługi na kopalni nie nadążały (a tutaj nie oszczędza się na sprzęcie i jadą ostro jeden za drugim). Przykład: 3 pługi, jeden za drugim, a efekt- śnieg na drodze dalej przykrywa asfalt. Jutro będzie lepiej bo ma nie padać ale za to duży mróz:|
Stresu mniej, czasu na pewno nie więcej.
Mhm. Moja mama czekała dzisiaj na autobus przez ponad godzinę. W końcu wsiadła w jakiś tramwaj, który jedzie choć kawałek w stronę domu. Gdyby nie to, że mogłem po nią przyjechać kto wie ile zająłby jej powrót do domu. I tak wyszła z pracy o 14:30, w domu była po 17. Faktycznie przyjemnie, bezstresowo i szybko. :mrgreen:
Za to moje obserwacje są takie - połowa aut wciąż na letnich oponach, więc ich właściciele jadą powoli. 30% ma zimówki, za to chyba niepewnie się czują. Kolejne 10% to osoby, które w ogóle nie jeżdżą, w auto wsiadły dziś dlatego, że wewnątrz przyjemnie, nie trzeba marznąć na przystankach itd. Ci to jeżdżą max 15km/h. :evil: No i pozostałe 10% to kierowcy, którzy jeżdżą sprawnie. Niestety nie zawsze się tak da, jak oba pasy zajmują 'niedzielni'... Boję się co będzie jutro, pewnie część ludzi, którzy dzisiaj nie mogli nigdzie dojechać mpk przesiądzie się do aut... :?
Ja dzisiaj jadąc pociągiem do Katowic, byłem pod wielkim wrażeniem. Pociąg dojechał do celu z 2 minutowym opóźnieniem. Zazwyczaj opóźnienie wynosi 10-15 minut, jak nie ma śniegu. :roll:
jak wiadomo zimno wplywa na poziom szumow, bylo zimno = mniejsze szumy i motorniczy mogl zaszalec, dodajac do tego wiatr rodem z f1 i mistyczna aerodynamike pociagu otrzymujesz perfekcyjne warunki jazdy dilizansem i cieszenia sie opoznieniami 2 min :)
aha i nie zapominajmy ze bajkowy klimat snieznych krain nastraja ludzi i wrazenie prowadzenie expressu polarnego gotowe, a kto ogladal, wie jak on jezdzil.
Ja się wożę do Rzeszowa teraz PKSem, MKSem i MPK, full wygoda i nawet taniej wychodzi:D
Wspólna eMKarta na PKS i MKS kosztuje mnie 7 dych miesięcznie i średnio między 6.30 a 21 mam autobus co 30 min;)
velaskez
29-11-2010, 23:27
Za to moje obserwacje są takie - połowa aut wciąż na letnich oponach, więc ich właściciele jadą powoli. 30% ma zimówki, za to chyba niepewnie się czują. Kolejne 10% to osoby, które w ogóle nie jeżdżą, w auto wsiadły dziś dlatego, że wewnątrz przyjemnie, nie trzeba marznąć na przystankach itd. Ci to jeżdżą max 15km/h. :evil: No i pozostałe 10% to kierowcy, którzy jeżdżą sprawnie. Niestety nie zawsze się tak da, jak oba pasy zajmują 'niedzielni'... Boję się co będzie jutro, pewnie część ludzi, którzy dzisiaj nie mogli nigdzie dojechać mpk przesiądzie się do aut... :?
O i zgadzam się z tym co napisał Dorian! I mogę dodać jeszcze coś od siebie. Wracałem teraz z miasta, pusto na drodze, tylko kilka samochodów, a że już wyjeżdżone czarne szlaki pod koła, to na wyjeździe spokojnie jechałem sobie 80. I tu pojawia się kolejna kategoria kolesi. Są to Ci, którzy mają samochody z napędem na tylną oś:-P Najczęściej bejce. Właśnie widziałem jak taki jeden chciał sobie trochę poesować na prostej dwupasmówce. Tylko nie wymierzył i odbił się od krawężnika i trochu mu się ta tylna oś wygła. :evil: I to byłoby na tyle z pojeżdżenia z RWD dla tego pana.
Na moje szczęście na tyle z przodu się do działo, że się w niego nie wchrzaniłem. Idiotów nie brak.
EDIT: I nie jest to aluzja do ludzi mających beemki. Bo wiem, że są i tacy co umieją tym jeździć. A w przytoczonym przeze mnie przypadku Bozia pokarała.
Szybciej byc doszedl piechota
Ja wracalem 29 km 3h samochodem ;)
Wiem MARTINK ale skąd mogłem wiedzieć,że będę czekał na autobus prawie 2 godziny:/.
Dobrze,że schowałem się w Lidl-u i czekałem cierpliwie,bo większość osób czekających na przystanku się poddała:mrgreen:
Najlepiej jest chyba pójść na urlop do końca tygodnia:mrgreen:
jak wiadomo zimno wplywa na poziom szumow, bylo zimno = mniejsze szumy i motorniczy mogl zaszalec, dodajac do tego wiatr rodem z f1 i mistyczna aerodynamike pociagu otrzymujesz perfekcyjne warunki jazdy dilizansem i cieszenia sie opoznieniami 2 min :)
aha i nie zapominajmy ze bajkowy klimat snieznych krain nastraja ludzi i wrazenie prowadzenie expressu polarnego gotowe, a kto ogladal, wie jak on jezdzil.
Dodatkowo na mrozie szyny się kurczą i jest bliżej.
No.... dzisiaj zaczęło sypać w Londynie. Ciekawe kiedy miasto stanie.... :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.