JacekCz
20-11-2010, 22:06
Zachęcony przez Kena Rockwella, a znużony dźwiganiem, lub nie posiadaniem dwusetki gdy najbardziej potrzebna (kolos 70-210/2.8) zacząłem wypatrywać używki na Ebayu w/w szkiełka.
nabyłem go używanego za cenę obiadu dla rodziny, przyjechało z Reichu za cenę deseru.
AF Nikkor 80-200 1:4.5-5.6D, świadomie wybrany kompaktowy plastikowy obiektyw. Waga mniejsza od popularnego 55-200 (okolica 340gr zależnie od źródeł) , może być stale obecny w torbie i nie ma to żadnego negatywnego znaczenia. Ostrość lepsza od egzemplarza 55-200 który zdarzyło mi się testować. Optycznie zdecydowanie warto było tego obiadu nie zjeść i dzieciom go nie dać, wydać na obiektyw. W pełni używalny na całej dziurze, na obu końcach.
Posiada literkę 'D', śrubokręt i pierścień przysłony, jest pełnoklatkowy. Porównuję go w podobnym obszarze, co metalowy Nikkor 70-210 4-5.6 (wersję bez D - który posiadałem) Ostrościowo to ku mojemu zdziwieniu bardzo blisko, waga się porównuje jak 340gr a 560gr, również na wymiarach zewnętrznych niewielka oszczędność. Może by narzekać, że dolny koniec to AŻ 80 mm (nie 70 czy 55) i odległość minimalna 1.5m (kilku portretów choć chciałem, to nie zrobiłem). Szybkość AF (którą ja odnoszę do starych śrubokrętów) jest ok. Czasem, drzewa z tysiącami gałązek, nie trafi, ale zwykle trafia.
oczywiście metalowej dwusetki / 2.8 nie pozbywam się, ale nie da się jej mieć zawsze przy sobie. To była MOJA WŁASNA decyzja czysto "bagażowa" i jestem zadowolony.
Nieśmiały okrzyk niech ... ży..ją ... plas ... ti ...ki ?
nabyłem go używanego za cenę obiadu dla rodziny, przyjechało z Reichu za cenę deseru.
AF Nikkor 80-200 1:4.5-5.6D, świadomie wybrany kompaktowy plastikowy obiektyw. Waga mniejsza od popularnego 55-200 (okolica 340gr zależnie od źródeł) , może być stale obecny w torbie i nie ma to żadnego negatywnego znaczenia. Ostrość lepsza od egzemplarza 55-200 który zdarzyło mi się testować. Optycznie zdecydowanie warto było tego obiadu nie zjeść i dzieciom go nie dać, wydać na obiektyw. W pełni używalny na całej dziurze, na obu końcach.
Posiada literkę 'D', śrubokręt i pierścień przysłony, jest pełnoklatkowy. Porównuję go w podobnym obszarze, co metalowy Nikkor 70-210 4-5.6 (wersję bez D - który posiadałem) Ostrościowo to ku mojemu zdziwieniu bardzo blisko, waga się porównuje jak 340gr a 560gr, również na wymiarach zewnętrznych niewielka oszczędność. Może by narzekać, że dolny koniec to AŻ 80 mm (nie 70 czy 55) i odległość minimalna 1.5m (kilku portretów choć chciałem, to nie zrobiłem). Szybkość AF (którą ja odnoszę do starych śrubokrętów) jest ok. Czasem, drzewa z tysiącami gałązek, nie trafi, ale zwykle trafia.
oczywiście metalowej dwusetki / 2.8 nie pozbywam się, ale nie da się jej mieć zawsze przy sobie. To była MOJA WŁASNA decyzja czysto "bagażowa" i jestem zadowolony.
Nieśmiały okrzyk niech ... ży..ją ... plas ... ti ...ki ?