L0st
12-11-2010, 22:04
moj stary "dream color" z miesiaca na miesiac chodzil coraz glosniej. pewnie za duzo kurzu juz nalecialo do srodka i wiatraczek zlapal szybsze obroty. gdyby nie gwarancja to po prostu rozkrecil bym obudowe i wylaczyl ten wiatrak i pewnie monitor tez by nadal dzialal. w koncu to nie procesor.
ale postanowielm skorzystac z urokow gwarancji HP i 2 tygodnie temu wymienilem ten glosny monitor.
o zgrozo "nowy" egzemplarz jest jeszcze bardziej glosny niz stary. poczatkowo myslalem ze z czasem glosnosc wiatraka zmniejszy sie, w koncu to jest prawie nowka z 2010 roku, wiec bebechy ma nieukurzone. ale smiem twierdzic ze po prostu ten nowy zamiennik ma zamontowany gorszej jakosci wiatrak. tak na oko, jezeli glosnosc starego modelu byla na poziomie 0.8-1 to ten nowy model moze sie pochwalic 2.5 (to sa subiektywne pomiary).
rozumiem ze monitory sa montowane w glosnej chinskiej fabryce, ale czy oni wogole nie maja norm halasu/szumu w jakich monitory musza sie zmiescic. przeciez po co mi ips, led, 10bit i inne cuda, kiedy ergonomia i kultura pracy przy takim monitorze jest zerowa, a raczej ujemna. bo monitor miast pomagac w pracy, strasznie przeszkadza.
i jest wogole sens wymieniac jescze raz ten monitor ?
przeciez HP i tak nie bedzie sprawdzac kilku monitorow i wybierac tego najmniej halasujacego, tylko wezma pierwszy lepszy z brzegu, na pewno uzywany/zwrocony przez innego klienta i mi go kurierem przysla. jak bede mial szczescie to bedzie cichszy, jak nie to moze byc jeszcze glosniejszy. przeciez to jest paranoja.
czy monitory Eizo lub Nec tez maja wiatraki w srodku, czy moze sa zupelnie ciche ?
a moze to zalezy od rodzaju matrycy, im bardziej zaawansowana, tym bardziej sie nagrzewa i musi byc chlodzona.
z calego mojego "zestawu komputerowego", jego najglosniejszym elementem a zarazem najdrozszym cenowo jest wlasnie monitor na matrycy ips z podswietleniem led, z sygnalem koloru 10bit. na papierze te dane wrecz sa kosmiczne, w praktyce praca na takim monitorze to koszmar.
a moze mialem po prostu pecha i monitorki dream color od HP sa bardzo ciche, ale wyjatki sie zdarzaja i trafilem na te głośne wyjatki.
ale postanowielm skorzystac z urokow gwarancji HP i 2 tygodnie temu wymienilem ten glosny monitor.
o zgrozo "nowy" egzemplarz jest jeszcze bardziej glosny niz stary. poczatkowo myslalem ze z czasem glosnosc wiatraka zmniejszy sie, w koncu to jest prawie nowka z 2010 roku, wiec bebechy ma nieukurzone. ale smiem twierdzic ze po prostu ten nowy zamiennik ma zamontowany gorszej jakosci wiatrak. tak na oko, jezeli glosnosc starego modelu byla na poziomie 0.8-1 to ten nowy model moze sie pochwalic 2.5 (to sa subiektywne pomiary).
rozumiem ze monitory sa montowane w glosnej chinskiej fabryce, ale czy oni wogole nie maja norm halasu/szumu w jakich monitory musza sie zmiescic. przeciez po co mi ips, led, 10bit i inne cuda, kiedy ergonomia i kultura pracy przy takim monitorze jest zerowa, a raczej ujemna. bo monitor miast pomagac w pracy, strasznie przeszkadza.
i jest wogole sens wymieniac jescze raz ten monitor ?
przeciez HP i tak nie bedzie sprawdzac kilku monitorow i wybierac tego najmniej halasujacego, tylko wezma pierwszy lepszy z brzegu, na pewno uzywany/zwrocony przez innego klienta i mi go kurierem przysla. jak bede mial szczescie to bedzie cichszy, jak nie to moze byc jeszcze glosniejszy. przeciez to jest paranoja.
czy monitory Eizo lub Nec tez maja wiatraki w srodku, czy moze sa zupelnie ciche ?
a moze to zalezy od rodzaju matrycy, im bardziej zaawansowana, tym bardziej sie nagrzewa i musi byc chlodzona.
z calego mojego "zestawu komputerowego", jego najglosniejszym elementem a zarazem najdrozszym cenowo jest wlasnie monitor na matrycy ips z podswietleniem led, z sygnalem koloru 10bit. na papierze te dane wrecz sa kosmiczne, w praktyce praca na takim monitorze to koszmar.
a moze mialem po prostu pecha i monitorki dream color od HP sa bardzo ciche, ale wyjatki sie zdarzaja i trafilem na te głośne wyjatki.