Zobacz pełną wersję : Wspólnota i problem z kablówką
Mam mały problem z wspólnotą w budynku w którym mieszkam. Mianowicie na całym mieście wchodzi nowa kablówka i modernizuje wszystkie budynki (tam gdzie mają zgodę). Niestety w moim budynku nie wyrażono zgody, a w sumie to nawet jej nie omawiano ponieważ mieszkańcy nic nie słyszeli o żadnej uchwale i nawet nie wiedzą kto jest ich przedstawicielem. Lecz dziś usłyszałem że można taki fakt zgłosić (chyba do rzecznika praw konsumenta) w związku o uniemożliwienie wejścia multimediom i podłączenie mnie jako abonenta, gdzie mam pełne prawo wyboru skąd chcę mieć TV co przyczynia się do kary grzywnej nałożonej na wspólnotę.
Powiedzcie mi czy to jest prawda? czy mogę coś takiego gdzieś zgłosić?
Teraźniejsza kablówka, to po prostu parodia, która ma cyfrówkę bo są w niej 3 kanały HD i dlatego tak się nazywa.
Wydrukuj kawałek papieru, przejdź się po mieszkaniach i pozbieraj podpisy z bloku czy mogą wejść czy nie i .. idź z tym do zarządu wspólnoty
Ale jak to mieszkańcy nie wiedzą kto jest przedstawicielem? Nie macie zarządcy w swojej wspólnocie? Z takimi sprawami to do niego i tyle. Zwołuje zebranie i tam będzie można o tym pogadać.
Ale jak to mieszkańcy nie wiedzą kto jest przedstawicielem? Nie macie zarządcy w swojej wspólnocie? Z takimi sprawami to do niego i tyle. Zwołuje zebranie i tam będzie można o tym pogadać.
No właśnie problem w tym że wspólnota to 70% ludzi starszej daty. Nie można się z nimi dogadać. Nie wiedzą kto jest przedstawicielem, nie chcą nowej telewizji ponieważ za budowę to oni zapłacą (jasno i czytelnie napisana uchwała mówi iż wszelkie koszty budowy jak i ewentualnych zniszczeń ponosi wykonawca). Po prostu nie da się dogadać. Dlatego też pytam czy można coś takiego zgłosić, ponieważ chcąc sieć która ma możliwość tu wejść oni mi to blokują, co jest jednoznaczne z przymuszeniem do korzystania z usług operatora który już tu jest, lecz ja go nie chcę.
Nic nie zrobisz. Zgodnie z ustawą o wspólnotach decyduje większość w głosowaniu. Możesz oczywiście iść do sądu, ale marne szanse na wygranie. Zrób tak jak loledzy radzą: na dorocznym zebraniu sprawozdawczym przedstaw problem (lepiej zgłosić wcześniej do zarządu) i przekonaj ludzi do swojego pomysłu. Poza tym racja jest też w tym, że zapłacić będzie trzeba, chociażby za zerwanie umowy z poprzednią kablówką. Te instytucje sprytnie się zabezpieczają w umowach, zwykle trzeba zwrócić koszty t.zw. promocji.
Wydaje mi się, że zarządca wspólnoty MUSI być wyznaczony, więc ktoś nim pewnie został wybrany jakiś czas temu i nic nie robi. Jeżeli jest mieszkańcem bloku//budynku nawet nie musi mieć licencji by być zarządcą, więc może się na niczym nie znać...
Skoro jest wspólnota, to musi być zarządca. Inaczej... Czy ktoś coś robi w kwestii utrzymania części wspólnej budynku? Mam na myśli klatki schodowe, elewacje, śmieci, takie tam... Jeżeli ktoś to robi, to wszyscy członkowie wspólnoty mu za to płacą. Żeby pokryć koszty wymiany żarówek, wywozu śmieci, jakieś składki na fundusz remontowy itd. Jeżeli komuś coś co miesiąc płacisz, to znaczy, że ten ktoś jest zarządcą. Każda wspólnota ma też status. Według takiego statusu, raz do roku powinno odbywać się walne zgromadzenie członków wspólnoty w np. w celu rozliczenia zarządcy z tego, jak wykorzystał kasę z wpłacanych mu składek lub celem ustanowienia budżetu na następny rok. Na takim zebraniu warto podnieść kwestię zmiany operatora multimediów. A jeżeli takie zebrania się nie odbywają, to warto zerknąć do statutu wspólnoty, bo może to być niezgodne z prawem.
A tak w ogóle, to trochę abstrakcyjna dla mnie sytuacja. Jak można nie wiedzieć, kto jest zarządcą nieruchomości, w której mieszkam?
Aaa... Jeszcze jedno. Jesteś właścicielem tego mieszkania, czy wynajmujesz? Bo jak wynajmujesz, to zarządca też nie będzie chciał z Tobą gadać. Dla niego stroną do rozmów jest właściciel lokalu.
Właśnie, jeśli nie jesteś właścicielem, to klops, będziesz się tylko niepotrzebnie miotał. A walne zebranie nie może, ale musi się odbyć co roku w terminie do końca marca. Tylko w przypadku małych wspólnot to nie obowiązuje.
Z tym musi, nie musi, to jest kwestia statutu. Tam jest napisane jak często, kiedy i czy w ogóle ma się odbywać walne zgromadzenie.
Niestety nieprawda. Zgodnie z art. 30 ustęp 1 ustawy o własności lokali z 1994 roku musi. Cytuję ten ustęp: "Zarząd jest zobowiązany zwołać zebranie ogółu właścicieli co najmniej raz w roku, nie później niż w pierwszym kwartale każdego roku. Gdy zarząd tego w terminie nie uczyni, zebranie coroczne może zwołać każdy z właścicieli". Można sprawdzić w dzienniku ustaw. A ustawa jest aktem prawnym nadrzędnym w stosunku do statutu.
Pogadaj z zarządem. Jeśli sprawa się mieści w ramach "zwykłego zarządu" to można tę sprawe rozwiązać mając zgodę tylko zarządu wspólnoty.
Niestety nieprawda. Zgodnie z art. 30 ustęp 1 ustawy o własności lokali z 1994 roku musi. Cytuję ten ustęp: "Zarząd jest zobowiązany zwołać zebranie ogółu właścicieli co najmniej raz w roku, nie później niż w pierwszym kwartale każdego roku. Gdy zarząd tego w terminie nie uczyni, zebranie coroczne może zwołać każdy z właścicieli". Można sprawdzić w dzienniku ustaw. A ustawa jest aktem prawnym nadrzędnym w stosunku do statutu.Tak mi się właśnie zdawało, że jakaś ustawa powinna to regulować. Dzięki za wyprostowanie. ;-)
No właśnie problem w tym że wspólnota to 70% ludzi starszej daty. Nie można się z nimi dogadać.
serdeczne wyrazy zrozumienia i współczucia...
ja na zebraniu mojej wspólnoty byłem raz....
dowiedziałem się jedynie, że bank w którym mamy jako wspólnota konto jest w rękach żydów....
i dałem sobie spokój... z czymkolwiek.... :mrgreen:
I powiedz Ludziom ,że nie muszą mieć wcale tej kablówki ,chodzi o to ,żeby wybudowali strukturę . U mnie nie skumali emeryci tego i miałem do tyłu z 5 lat...W końcu część poszła za białym światłem..
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.