Zobacz pełną wersję : [ Krajobraz ] Wyzwanie...
Witajcie,
tytuł wątku nieprzypadkowy. Otóż, swego czasu toczyła się ciekawa dyskusja pomiędzy kol. lechupe, swiatlo i Pyzik. Światlo wówczas napisał:
Spróbuj wziąść cyfrę, nawet bardzo dobrą cyfrę, i osiągnąć ten sam efekt samym aparatem bez PS-a.
Nie masz szansy...
Podjąłem więc, dość przypadkowo, a przez co nieoficjalnie, wyzwanie... Kupiłem bowiem lustrzankę cyfrową (żadna nowość techniki) dla siebie i rodzinki, aby móc swobodnie pstrykać u cioci na imieninach. Miałem bowiem dość narzekań, że w moich puszkach jakie slajdy nadające się jedynie do krajobrazu, a brak jakiej Portry, że trzeba czekać aż wywołają, potem odbitki, etc.
Dysponując już sprzętem, wyszedłem w plener, by posmakować nowego świata, a przy okazji przekonać się, czy faktycznie ten PS, czy też inny program graficzny, jest tak niezbędny w fotografii cyfrowej, by móc stworzyć przynajmniej dobrą fotografię... Czy nie można wykorzystać jedynie swojej wiedzy i umiejętności, wykorzystując jednocześnie w pełni możliwości swojego sprzętu, ograniczając się tym samym do niezbędnego "minimum z minimum" w programie graficznym... Oceńcie sami...
1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img577.imageshack.us/img577/6687/dscf0656.jpg)
Pozdrawiam, T_P_
P.S. Mam jednocześnie prośbę, aby wątek nie przerodził się w dyskusję podobną do "analog czy cyfra" itp., a raczej stanowił początek własnych przemyśleń...
avenarius
10-11-2010, 20:14
Porozkładane wszystko fajniutko, kolory miłe. Ale do "analoga, szkiełek, zapału i statywu" dokupiłbym sierp jakiś albo sekator.
Zgodzę się, że w sprzyjających warunkach oświetleniowych może się to udać przy tym tzw. niezbędnym "minimum"... Zależy kto co lubi. Mnie się kilka razy oberwało za przesadzoną obróbkę, a ruszyłem tylko delikatnie krzywymi i poziomami... ;-) Oczywiście, bardzo często zdarza mi się przegiąć... :-)
Odnośnie wystawionego zdjęcia, to ja osobiście pominąłbym ten dół i zaczął od wody i tych kamieni na pierwszym planie, bo scenka, klimacik oraz warunki są ciekawe. Rozumiem jednak, że zdjęcie jest wykonane w konkretnym, przedstawionym przez autora celu... Pozdrawiam... :-)
A jednak ;)
Ja, stary, zatwardziały do niedawna analogowiec Ci napiszę: cieszę się, że przeszedłeś na cyfrę, która nie będzie w końcu ograniczać Twojej wielkiej kreatywności. Poważnie.
Nie popełniaj tego błędu i nie pozostawaj w przeświadczeniu, ze obróbka w programie jest czymś niepożądanym czy nawet szkodliwym.
Życzę Ci, abyś dostal totalnego rozmachu i nie bał sie , że Ci migawa szybko padnie :)
Ten strzał to dość dobrze zrobione zdjęcie. Miałeś dobre warunki i stąd brak potrzeby większego gmerania. W cięższych warunkach oświetleniowych, bez obróbki, zobaczysz różnicę w robieniu zdjęć cyfrą a analogiem ;)
Pozdrawiam serdecznie.
borregaard
10-11-2010, 23:51
Wreszcie całkiem znośnie....:wink: :)
borregaard
11-11-2010, 09:42
Wreszcie całkiem znośnie....:wink: :)
Rano widzi się inaczej,więc zdjąłbym żółtego i wyprostowałbym horyzont......:wink:
A jednak ;)...
Dzięki Szuwar za wypowiedź, tym bardziej, iż dosyć niedawno również pracowałeś tylko na analogu...
Odnośnie mojego przechodzenia na cyfrę, to tak szybko się to jednak nie odbędzie... Analog pozostanie w mojej torbie i będzie miał się dobrze, bo m.in. nie mogę wyzbyć się uczucia, które towarzyszy oglądaniu zdjęć na ścianie... W dodatku ta magia Velvii... ;)
Zgodzę się, że warunki jakie zastałem, sprzyjały staraniom... Niemniej, czy w fotografii nie szuka się właśnie tych momentów, w których światło samo maluje obraz...
Odnośnie programów graficznych, to nie ukrywam, że jestem sceptycznie nastawiony do ich wielkiego używania, gdyż nie widzę uzasadnienia w tworzeniu obrazu w takowy sposób... Dlatego robiąc zdjęcia cyfrą, staram się wykorzystywać inne techniki fotografii, tak aby obraz powstał tuż po naciśnięciu spustu migawki...
Fotografia bowiem, którą zaprezentowałem, miała nie tylko odpowiedzieć na powyżej cytowane stwierdzenie kol. swiatło, ale również stanowić swego rodzaju przykład, że można stworzyć, chociażby dobrą pracę, wykorzystując możliwości sprzętu i posiadane umiejętności.
A także po to, by początkujący dostrzegli, że nie od razu przy tworzeniu fotografii, należy szukać pomocy w zaawansowanych programach graficznych, zaś kształtowali swoje fotograficzne umiejętności, poszukując jednocześnie wymarzonego światła...
Ot rozpisałem się, pozdrawiam T_P_
P.S.
Wreszcie całkiem znośnie....;) :-)
Rano widzi się inaczej...
A już myślałem... :-);)
...czy faktycznie ten PS, czy też inny program graficzny, jest tak niezbędny w fotografii cyfrowej, by móc stworzyć przynajmniej dobrą fotografię...
Myślę, że bez obróbki, aby "popełnić" prawdziwe dzieło, musisz znaleźć wyjątkowe (unikalne) warunki atmosferyczne, czas, okolicę. Mówię, oczywiście, o fotografii krajobrazowej. Starzy mistrzowie fotografii słynęli z cierpliwości i samozaparcia, godzinami wyczekując na właściwe światło, wstając o 3 rano, wracajac w dane miejsce po paru miesiącach. A i oni posiłkowali sie techniką podrasowywującą zdjęcia (filtry, forsowna obróbka, majstrowanie pod powiększalnikiem). Dziś wszystkie problemy załatwia komputer. Prosto z puszki, to można sobie nałożyć najwyżej porcję paprykarzu szczecińskiego. Zwłaszcza, jak się pstryka w RAW. Nie wzniesiemy się ponad zdjęcie zaledwie dobre. A tych jest cały internet. Bułhak, Dederko też majstrowali. I Hartwig, i Ansel Adams. Bardziej lub mniej, oczywiście nie na PSie, tylko przy pomocy wcześniejszego "oprogramowania" :-)
Jestem przekonany, że gdyby mistrzowie pokazali nam pierwowzory swych Dzieł, to szczęka by nam mocno opadła.
Myślę, że bez obróbki, aby "popełnić" prawdziwe dzieło, musisz znaleźć wyjątkowe (unikalne) warunki atmosferyczne, czas, okolicę...
Właśnie, to jest sedno całej zabawy...
...Dziś wszystkie problemy załatwia komputer...
Otóż jestem odmiennego zdania...
Jędrula, pozwól, że zapytam o Twoją ocenę zdjęcia... Wyraź proszę swoją opinię, ciekawi mnie ona...
T_P_
Proszę bardzo. Ładnie zagrało Ci światło. Harmonia dobrze wysyconych kolorów sprawia, że miło ogląda się ten obrazek. W kompozycji też nie ma dysonansów, aczkolwiek nie wydaje mi się specjalnie przemyślaną. Ot, taki miły widoczek, nie przynoszący ujmy, ale bez finezji. Taki, na jaki wprawnego fotografa stać we wskazanym miejscu, gdy mu nie wolno czy też nie chce się podejść, by sprawdzić inne możliwości kompozycyjne. Pewnie nie umieściłbyś go w THE BEST OF 2010. Tu wyszukałbyś inny i zaczął go dopracowywać.
Żeby była jasność, dodam: jestem zwolennikiem gmerania przy suwakach fotoszopowych w fotografii. Zwłaszcza artystycznej, czyli fotografice (pamiętacie, kto wymyślił tę nazwę? :) ). Nawet zalecam intensywną obróbkę, bo to jest dzieło, tak jak w malarstwie. Zdjęcie z puszki stanowi tworzywo, z którego twórca ma stworzyć dzieło sztuki. Co innego fotografia dokumentalna, reportaż lub tp. Tu raczej należałoby oddać prawdę tego, co się widziało. Tu sztuką jest uchwycić istotę rzeczywistości i przekazać ją w postaci skondensowanej w paru obrazkach. Albo przekazać dokładną informację. Prawdziwy artysta, fotografując np. Wenecję, jak bodajże Andreas Feininger (tu mogę mylić autora, bo widziałem zdjęcie b. dawno), nie tyle poprawnie naświetli i skomponuje kadr, ale odda ducha tego miasta, jakąś chwilę ulotną, stan ducha bardziej niż zatrzymany w kadrze zbiór szczegółów topograficznych. I za taką fotografią optuję. I takiej fotografii poszukuję m.in. na tym forum, nie negując w żadnym razie poprawnie naświetlonych i skomponowanych pamiątek.
Jędrula, dzięki za pozostawioną opinię, którą jednocześnie konfrontuję z cytatem z pierwszego postu,
T_P_
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.