Zobacz pełną wersję : Szkodliwość lamp błyskowych dla wzroku
Witam, zdaje się, że zadawałem już kiedyś to pytanie ale nie mam do tej pory żadnej satysfakcjonującej odpowiedzi, w związku z tym chciałbym jeszcze raz rozpocząć dyskusję - czy macie jakieś wiadomości na temat szkodliwości lamp dla wzroku? Ciekawe jest, że ludzie zadają takie pytania głównie w kontekście dzieci albo zwierząt... i takie odpowiedzi można uzyskać szukając w googlach. Chciałbym, żeby było więcej odpowiedzi rzeczowych niż dyskusji, ale oczywiście każda wypowiedź mile widziana :)
jackrabbit
06-11-2010, 21:29
samemu oku to ciezko zaszkodzic, bardziej chodzi zapewne o wywolanie padaczki i innych ciekawych efektow
http://www.naturescapes.net/042004/do0404.htm tutaj troche madrosci, generalnie pisza zeby sie nie przejmowac :)
cervandes
07-11-2010, 23:19
Zapytaj Toma Cruise'a, Kim Kardashian czy bliżej: Donka i Jarka. Walą im po gałach codziennie, latami. I jakoś obaj bez okularów pomykają...
Co do dzieci to zawsze odpowiadam, że przecież po burzy dzieci nie ślepną, a teoretycznie powinny... Ileż to matek wali po gałach noworodkom kompaktami czy komórkami z LED i nic... Ja jestem bardzo przezorny i błyskam w dzieciaka (a mam takiego jednego od pół roku) tylko odbitym, nigdy na wprost.
Dzisiaj sobie niechcący strzeliłem w twarz z pełną mocą z 10cm, poczułem ciepło światła a promienie odbiły mi się od potylicy, nic przyjemnego - a to tylko sześćsetka...
mi się z darzyło kilka razy błysnąć sobie 600wattową lampą studyjną o pełnej mocy prosto w twarz i żyję. nie macie innych zmartwień? luuudzie..
Mamy różne zmartwienia, ale jak to się mówi "warto rozmawiać" :) no ale ogólnie tekst który przytoczył kolega jackrabbit raczej przekonujący jest, więc wszystko jasne. :)
Michał Jędrak
08-11-2010, 00:20
Szkodliwość zerowa pod warunkiem normalnego korzystania. Jak siądziesz na krześle i będziesz sobie puszczał serię błysków przez godzinę, to z pewnością coś Ci w mózgu wysiądzie :-)
Jeśli jednak będziesz robił po prostu zdjęcia, to nic się nie stanie. Padaczka to kwestia nie tyle błysku co odpowiedniej częstotliwości błysków. Od jednego błysku nic się nie stanie, ale od serii np 10 błysków na sekundę może się ujawnić padaczka. Tak jak w poprzednim zdaniu... może się UJAWNIĆ padaczka... Nie zachorujesz na nią jeśli jej nie masz. Czasami bajki dla dzieci wywołują padaczkę, bo coś mryga, więc nie czuj się winny. Ja mrygam ludziom po oczach od kilkunastu lat i problem nie miałem, więc się nie przejmuj.
W kwestii niemowląt jest to bardziej problem związany ze stresowaniem dziecka. Malutkie dzieci mają wzrok bardzo wrażliwy na światło (40 tygodni w ciemnej norze) i błysk jest dla nich sporym stresem, bo ich zaskakuje w przeciwieństwie do światła stałego, przy którym zdążą zmrużyć oczy. A więc tak do 4 tygodni ISO3200 i rób 'saute'. Potem śmigaj lampą
Od huknięcia Vivitarem 285 HV dochodziłem 10 minut do siebie :D
przem426
08-11-2010, 08:17
to ja też opowiem o swoim "pierwszym razie". po wypaleniu nissinem di622 (na 1/1 mocy) w oczy, przez ładnych parę minut widziałem na niebiesko. ślad po palniku zniknął trochę później.
dziś sam jestem dziadkiem. widzę. mam się dobrze. przy czym szczerze nie polecam, nic miłego.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.