Zobacz pełną wersję : Praca w Nikon Polska
Dzisiaj znalazłem takie oto ogłoszenie:
http://www.pracuj.pl/praca/specjalista-do-prowadzenia-szkolen-mazowieckie,oferta,1836869
Także osoby, które marzą o pracy na Postępu - to wasza szansa ;).
A tak na serio to zastanawiam się gdzie są jakieś granice zdrowego rozsądku przy umieszczaniu takich oto ogłoszeń.
Cytuję: "posiadanie własnego komputera przenośnego i samochodu osobowego". Nie wiem jak wy podchodzicie do czegoś takiego ale z mojego punktu widzenia to pisanie takich głupot to tylko i wyłącznie ośmieszanie swojej firmy. Czy już Nikon Polska nie ma pieniędzy na to żeby swojemu szkoleniowcowi zapewnić komputer i samochód dla swobodnego wykonywania swoich obowiązków?
jackrabbit
01-11-2010, 23:25
widocznie im holandia obciela budzet po ostatnich wybrykach
Boryszuk
01-11-2010, 23:27
a może im się wszystkie popsuły i wysłali do naprawy. Moze do Della? ;)
PawelPrzez
01-11-2010, 23:43
Jeśli firma rozliczałaby się wg stawki ustawowej za kilometr (chyba coś koło 0,85zł) to wolałbym jeździć swoją furą niż służbową. A jak stawki mieliby przyzwoite to i nie problem byłby mieć swojego laptopa ze sobą. Utrzymywanie floty samochodów i majątku to nie jest wcale taka fajna sprawa. A tak to tylko faktura za zrealizowane zlecenie i po bólu.
widocznie im holandia obciela budzet po ostatnich wybrykach
Oni mają zarabiać na Holandię, a nie odwrotnie.
Oferujemy: przyjazną atmosferę
;)
Potrzymają pracownika na trzymiesięcznym okresie próbnym, a potem wykopią na samozatrudnienie...
To już nie pierwsza oferta, więc chyba "miut" to nie jest ;-)
Jeśli firma rozliczałaby się wg stawki ustawowej za kilometr (chyba coś koło 0,85zł) to wolałbym jeździć swoją furą niż służbową. A jak stawki mieliby przyzwoite to i nie problem byłby mieć swojego laptopa ze sobą. Utrzymywanie floty samochodów i majątku to nie jest wcale taka fajna sprawa. A tak to tylko faktura za zrealizowane zlecenie i po bólu.
Potwierdzam......i człowiek wolny sie czuje ,a nie GPSa wepchną ....
"mile widziane prowadzenie własnej działalności gospodarczej"
i to wyjaśnia wymóg posiadania laptopa i samochodu...
Oferujemy: przyjazną atmosferę
;)
eheheh to jest lepsze
"zarobki odpowiednie do wkładu pracy i wykonanych zadań "
Swego czasu ogłoszenie o praktycznie tej samej treści wywołało praktycznie identyczną reakcję. Typowe, komunistyczne myślenie frajera - etacik, laptocek, fura i komóra, bo pracodawcom tego typu gadżety spadają z nieba. Tymczasem sprawa jest prosta - utrzymywanie floty, rozdawanie laptopów i inszych pierół kosztuje konkretną kasę, a już zatrudniając kogoś na etat musimy odprowadzić niemal drugie tyle na zmarnowanie do ZUS-u.
Zdecydowanie lepiej dostać nam te pieniądze do ręki, niż niczym murzyn łakomić się na paciorki, za które kasa trafi do czarnej dziury administracji publicznej, funduszy leasingowych, firm flotowych itd. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy - wszystko sprowadza się do tego, jaki z tej całej hecy możemy uzyskać przychód. A z tego co swego czasu wróble tutaj ćwierkały, to szkoleniowcy Nikona - mimo jakże dotkliwego braku służbowego Seicento z kratką - ponoć nie przymierają z głodu...
Tak Czornyj pod warunkiem ,że te pieniądze dostaniesz.jak pisałem wyżej , zarobki uzależnione od wkładu pracy i czegoś tam...I to będzie oceniał "leniuch" ,który będzie robił wszytko ,aby nic nie robiąc być lepszym od Ciebie.. I tak będziesz wołem.
Co do własnego sprzętu to racja ,ja przy zmianie stanowiska w pracy zmuszony byłem zakupić sobie Laptopa ,bo w biurze był jeden komp na czterech pracowników ..( a mordę darli , że się nie odpisuje na maile w czasie >niż 5 minut..)
Teraz laptop został, a mnie już tam nie ma.. I tu może być podobnie...
jackrabbit
02-11-2010, 10:11
niby tak ale wlasna dzialalnosc i uzaleznienie sie od jednej firmy to nie jest taka fajna sprawa, na etacie moze i zarobimy mniej ale jestesmy w jakims tam stopniu chronieni
"- dynamizm, mobilność i dyspozycyjność związana z podróżami po Polsce"
...Panie Zenku za godzine ma pan szkolenie w Zielonej Gorze...prosze sie nie spoznic....
Kto im to k.... pisze?
I tutaj dochodzimy do sedna sprawy - wszystko sprowadza się do tego, jaki z tej całej hecy możemy uzyskać przychód. A z tego co swego czasu wróble tutaj ćwierkały, to szkoleniowcy Nikona - mimo jakże dotkliwego braku służbowego Seicento z kratką - ponoć nie przymierają z głodu...
Właśnie. Znam paru takich z branży, co nie przymierają głodem. Kwestia "ILE" jest najważniejsza, własna działalność w tej branży to najlepsze rozwiązanie.
Teraz laptop został, a mnie już tam nie ma..
Zostawiłeś prywatny laptop byłemu pracodawcy?
niby tak ale wlasna dzialalnosc i uzaleznienie sie od jednej firmy to nie jest taka fajna sprawa, na etacie moze i zarobimy mniej ale jestesmy w jakims tam stopniu chronieni
W jakim stopniu chronieni?
Wszystko jest kwestią dogadania warunków i czytania tego, co nam dają do podpisania, oczywiście można siać defetyzm i z góry zakładać najgorszy scenariusz, ale z tego typu nastawieniem to tylko modlić się o posadę urzędasa.
Ja to ogłoszenie odczytuję w ten sposób - "szukamy niezależnych speców do wykonania konkretnych usług za konkretną kasę". Interesuje mnie, to idę na rozmowę i dowiaduję się na jakich warunkach finansowych. Mam krewnych, znajomych i wręcz żonę pracujących po korporacjach, na etatach albo i nie na etatach. I wprawdzie rysuje się tam tendencja, że nie zawsze mają w pracy czas na układanie pasjansa i czytanie "Pudelka", ale akurat co do kasy, to kasa się zgadza.
jackrabbit
02-11-2010, 10:32
chronieni przez prawo pracy
na wlasnej dzialalnosci to bedzie wygladalo tak ze bedzie np jedno szkolenie rano w Gdyni, wieczorem kolejne w Krakowie a jak bedziesz im za bardzo furczal to podziekuja Ci za wspolprace
ja uwazam taki uklad za najgorszy z mozliwych, na dodatek wedle prawa to pracujac tylko dla jednego pracodawcy musimy byc u niego zatrudnieni, oczywiscie da sie to obejsc
Redskull
02-11-2010, 10:40
Potwierdzam......i człowiek wolny sie czuje ,a nie GPSa wepchną ....
Zewrzyj klemy w akumulatorze na parę sekund :D "oooooo giepees się popsuł....a taki ładny był"
chronieni przez prawo pracy
na wlasnej dzialalnosci to bedzie wygladalo tak ze bedzie np jedno szkolenie rano w Gdyni, wieczorem kolejne w Krakowie a jak bedziesz im za bardzo furczal to podziekuja Ci za wspolprace
ja uwazam taki uklad za najgorszy z mozliwych, na dodatek wedle prawa to pracujac tylko dla jednego pracodawcy musimy byc u niego zatrudnieni, oczywiscie da sie to obejsc
To już jak se tam kto uważa. Jak dla mnie luksus bycia chronionym przez prawo pracy jest zdecydowanie zbyt kosztowny. A od tego jak będzie wyglądała współpraca są umowy.
MariuszB
02-11-2010, 12:00
A mi podoba się to:
"Światowy Lider w branży fotograficznej firma Nikon Polska"
No psia kość ubiegłeś mnie z tym cytatem :) Nie wiem śmiać się z tego czy płakać. Jedno jest pewne. Chyba coraz cieniej przędą.
de Fresz
02-11-2010, 15:24
Typowe, komunistyczne myślenie frajera - etacik, laptocek, fura i komóra, bo pracodawcom tego typu gadżety spadają z nieba. Tymczasem sprawa jest prosta - utrzymywanie floty, rozdawanie laptopów i inszych pierół kosztuje konkretną kasę
Tak prowokacyjnie: skoro pracodawcy te "pierdółki" nie spadają z nieba, to skąd ma je wziąć pracownik? Znaleźć rano pod poduszką, jako prezent od dobrych duszków? Jeśli układ miałby być uczciwy, to powinien być jeden pies, czy to pracodawca nabyje je sam, czy zapłaci za nie w ratach pracownikowi. Tyle teorii, bo szara praktyka w naszym (nomen omen) drogim kraju jest taka, że jest to najczęściej forma oszczędności – ktoś gdzieś oszczędza, ktoś inny gdzieś za to musi zapłacić.
Wszystko jest kwestią dogadania warunków i czytania tego, co nam dają do podpisania, oczywiście można siać defetyzm i z góry zakładać najgorszy scenariusz, ale z tego typu nastawieniem to tylko modlić się o posadę urzędasa.
Wszystko fajnie, dopóki przypadkiem nie przytrafi Ci się jakaś przykra choroba, która położy Cię do wyra na 3 miesące, o tak rzadkiej i niespotykanej wśród homo sapiens przypadłości, jak ciąża nie wspominając (no wiem, wiem, Ciebie to nie spotka). Z płatnymi urlopami też różowo nie bywa, o sposobach kończenia współpracy nie wspominając. Niby wszystko można zawrzeć w stosownym kontrakcie, ale znów – praktyka nie jest aż tak różowa.
Co do złodziejskiego ZUSu itp. – ok, jest to bandyterka, oby tylko szczęśliwi dzisiaj samozatrudnieni za lat dziesiąt nie zmienili się w sfrustrowane bojówki krewkich emerytów z jałmużną w wysokości ~500 zł wypłacaną za ich dziś przyoszczędzone pieniądze (bo kto płaci złodziejom z ZUSu więcej niż minimalne 8 stów?). Oczywiście każdy przedsiębiorca powinien mieć tego świadomość i sam sobie zabezpieczać ową niepewną przyszłość stosownymi inwestycjami, tylko tak z ręką na sercu – ile osób to dziś robi?
Mam krewnych, znajomych i wręcz żonę pracujących po korporacjach, na etatach albo i nie na etatach. I wprawdzie rysuje się tam tendencja, że nie zawsze mają w pracy czas na układanie pasjansa i czytanie "Pudelka", ale akurat co do kasy, to kasa się zgadza.
A ja pracuję w branży, gdzie "samozatrudnienie" jest bardzo popularną formą rozliczania i najczęściej wychodzi, że jest to przedewszystkim oszczędność pracodawcy, pracownik nie raz dostaje w ten sposób po zadzie – czy i jak bardzo, to już zależy od wielkopańskiej łaski szefostwa – a ta jak wiadomo na pstrym koniu jeździ.
Ja się zgadzam z tym, że 'żądza etatu' przesłania niektórym oczy i że człowiek obrotny nie powinien się obawiać własnej działalności a nawet więcej powinien z tego mieć, ale niestety często w firmach to nie jest tak, że Kowalski, który dostawał na etacie powiedzmy 4k netto miał telefon, laptopa samochód i karnet na siłownię - po przejściu 'na swoje' dostanie te 12k (bo pewnie tyle kosztował swojego pracodawcę) tylko dokładnie tyle samo co wcześniej, ew. z tysiąc więcej.
I znowu - skoro jest napisane, że albo samozatrudnienie, albo nie, to idę, proszę o ofertę i wybieram co mi pasuje. W znanych mi przypadkach przyszły pracodawca przygotowywał ofertę na taką i owaką formę zatrudnienia i jakoś nigdy nie chodziło przy tym o tysiaka różnicy. Oczywiście jest w tym element ryzyka, tak samo jak wg mnie jest pewien element ryzyka w liczeniu na godziwą emeryturę z ZUS - niezależnie od tego, jak wielki strumień pieniędzy podczas naszej kariery zawodowej tam popłynie.
"Światowy Lider w branży fotograficznej firma Nikon Polska"
... i nijak ma się to do oferty.
Światowy Lider zatrudnia specjalistę, oferując mu godziwe wynagrodzenie, służbową furę, wypasionego laptopa, komórkę nówkę i ochronę w pracy.
Dlaczego? Bo ten facet /lub pani/ sprzedając swoją wiedzę i umiejętności będzie zarabiał bardzo duże pieniążki dla tego Światowego Lidera.
Zamieszczona oferta jest natomiast na poziomie /bez urazy!/ lokalnego sprzedawcy rękawiczek damskich w ramach sprzedaży obwoźnej.
Moje rozumowanie idzie w kierunku: albo Światowy Lider, albo badziewie z bazaru. Niestety. I nic mojego zdania nie zmieni!
Ja się zgadzam z tym, że 'żądza etatu' przesłania niektórym oczy i że człowiek obrotny nie powinien się obawiać własnej działalności a nawet więcej powinien z tego mieć, ale niestety często w firmach to nie jest tak, że Kowalski, który dostawał na etacie powiedzmy 4k netto miał telefon, laptopa samochód i karnet na siłownię - po przejściu 'na swoje' dostanie te 12k (bo pewnie tyle kosztował swojego pracodawcę) tylko dokładnie tyle samo co wcześniej, ew. z tysiąc więcej.
Żartujesz? nie dostanie 12 k. Dostanie 4K + 22 VAT + ewentualnie jak się dogada to na najniższy zus mu dorzucą.
Nie po to zatrudnia się człowieka na samozatrudnieniu, żeby ponosić koszta jak za pracownika etatowego.
de Fresz
02-11-2010, 17:00
A gdzie podatek dochodowy? A tak, coś może sobie kosztami urwie. Koszty prowadzenia księgowości? No tak, sam się może nauczyć, to nic trudnego. Płatny urlop, chorobowe (choćby i te 80%), okres wypowiedzenia, normy warunków pracy – to już wedle uznania. Uznania jaśnie pana pracodawcy oczywiście.
I żeby nie było – nie jestem w żadnym razie przeciwnikiem własnej DG, ale takiej prawdziwej – mamy firmę, znajdujemy klientów, sami sobie żeglarzem, okrętem, sterem. Ale bycie szarym tyraczem na warunkach "prawie jak samodzielna firma"? Jakoś tak życie dało mi więcej negatywnych przykładów niż pozytywnych.
Godziwa emerytura z ZUS? Nic z tych rzeczy. Ale wierz mi Czornyj, dla emeryta jest różnica pomiędzy ~600 zł minimalki, a ~1200 wypracowanej.
na wlasnej dzialalnosci to bedzie wygladalo tak ze bedzie np jedno szkolenie rano w Gdyni, wieczorem kolejne w Krakowie a jak bedziesz im za bardzo furczal to podziekuja Ci za wspolprace
ja uwazam taki uklad za najgorszy z mozliwych, na dodatek wedle prawa to pracujac tylko dla jednego pracodawcy musimy byc u niego zatrudnieni, oczywiscie da sie to obejsc
Prorok jakiś czy co...? Weź mi w takim układzie podaj kurs ojro na rok w przód. Ludzie, co Wam daje takie jojczenie??? Przecież to żenada. Widział ktoś umowę? Był ktoś na rozmowie w sprawie tego ogłoszenia i wie że oto krwiożerczy Nikon chce wykorzystać każdego biednego kandydata?
jackrabbit
02-11-2010, 21:19
Prorok jakiś czy co...? Weź mi w takim układzie podaj kurs ojro na rok w przód. Ludzie, co Wam daje takie jojczenie??? Przecież to żenada. Widział ktoś umowę? Był ktoś na rozmowie w sprawie tego ogłoszenia i wie że oto krwiożerczy Nikon chce wykorzystać każdego biednego kandydata?
kazda firma chce wykorzystac pracownika, to nie sa instytucje charytatywne
Karl Johansson
02-11-2010, 21:29
@jackrabbit: z drugiej strony, to nie leży też w interesie firmy, żeby tak pacjenta przeganiać po kraju w ciągu jednego dnia, więc, jakkolwiek ciężko posądzać Nikon PL o większą logikę w działaniu ( ;) ) to myślę, że nie będzie tak źle ;P
teh_14m3
02-11-2010, 21:53
Panowie, trochę rozwagi. Zachowujecie się jak za przeproszeniem słuchacze radia na m, broniący krzyża... Zastanawia mnie czy z was ktokolwiek pracuje w robocie związanej ze sprzedażą usług (nie w sklepie a b2b) czy też na podobnym stanowisku przedstawiciela. Przecież to ogłoszenie jest całkowicie normalne i nie widzę o co się pieklicie. W tym fachu samozatrudnienie jest standardem, m. in. żeby nie użerać się z takimi męczydupami co to do roboty nie wiedzą po co przychodzą licząc na "etacik". Inne wymienione punkty w ogłoszeniu również służą odfiltrowaniu takich kandydatów. Więc wszelkie dywagacje są kompletnie bezsensowne.
Marian K
02-11-2010, 22:05
Wszystko jest kwestią dogadania warunków i czytania tego, co nam dają do podpisania, oczywiście można siać defetyzm i z góry zakładać najgorszy scenariusz, ale z tego typu nastawieniem to tylko modlić się o posadę urzędasa.
Ja to ogłoszenie odczytuję w ten sposób - "szukamy niezależnych speców do wykonania konkretnych usług za konkretną kasę". Interesuje mnie, to idę na rozmowę i dowiaduję się na jakich warunkach finansowych. Mam krewnych, znajomych i wręcz żonę pracujących po korporacjach, na etatach albo i nie na etatach. I wprawdzie rysuje się tam tendencja, że nie zawsze mają w pracy czas na układanie pasjansa i czytanie "Pudelka", ale akurat co do kasy, to kasa się zgadza.
Do następnych "pisarzy"
Zanim zaczniesz pisać pierdoły - "zapoznaj się z treścią ...." lub cytowanym postem Czornego.
jackrabbit
02-11-2010, 22:06
Przecież to ogłoszenie jest całkowicie normalne i nie widzę o co się pieklicie. W tym fachu samozatrudnienie jest standardem, m. in. żeby nie użerać się z takimi męczydupami co to do roboty nie wiedzą po co przychodzą licząc na "etacik".
oczywiscie, a pozniej sa efekty na drogach w postaci bialych opli vectra z antenkami na dachu i z wscieklymi handlowcami/akwizytorami/szkoleniowcami za kierownica ;)
kazda firma chce wykorzystac pracownika, to nie sa instytucje charytatywne
Mylisz się. Uogólnienia są z gruntu fałszywe. I niezbyt mądre...
oczywiscie, a pozniej sa efekty na drogach w postaci bialych opli vectra z antenkami na dachu i z wscieklymi handlowcami/akwizytorami/szkoleniowcami za kierownica ;)
Tak, za chamstwo na drodze odpowiada pracodawca:-) Ludzie, czy Wy się czytacie/słyszycie???
oczywiscie, a pozniej sa efekty na drogach w postaci bialych opli vectra z antenkami na dachu i z wscieklymi handlowcami/akwizytorami/szkoleniowcami za kierownica ;)
Raczej granatowych focusów ;)
To, że mają do obskoczenia więcej niż się da to racja, mam wielu znajomych PH i sprawę znam od podszewki...
Sendilkelm
03-11-2010, 12:03
oczywiscie, a pozniej sa efekty na drogach w postaci bialych opli vectra z antenkami na dachu i z wscieklymi handlowcami/akwizytorami/szkoleniowcami za kierownica ;)
A co mają wariaci na drodze do ogłoszenia Nikon Polska?
A co mają wariaci na drodze do ogłoszenia Nikon Polska?
Ano nic - koledze zapewne chodziło o stereotyp wiecznie goniącego i spóźnionego PH, który notabene z kosmosu się nie wziął ;)
Sendilkelm
03-11-2010, 12:41
kazda firma chce wykorzystac pracownika, to nie sa instytucje charytatywne
To zdanie będzie prawdziwe, wtedy i tylko wtedy, kiedy dodasz do tego takie zdanie: każdy pracownik chce wykorzystać firmę, a przecież to nie są instytucje charytatywne :)
Jak zwykle zawsze są dwie strony medalu i każdy broni tej po której stoi ... i będę to powtarzał na tym forum pewnie jeszcze nie raz.
"Zostawiłeś prywatny laptop byłemu pracodawcy?"
No co Ty .. zabrałem toż to w końcu Mój....jest
Pracujac jako szkoleniowiec w wiekszosci przypadkow jest sie zatrudnianych jako firma, nie ma tu nic dizwnego, co do swojego samochodu to tak jest - jak przychodzisz jako firma to masz swoj samochod jezeli potrzeba i swoj laptop - to tez normalna praktyka w firmach szkoleniowych czy pracujac jako szkoleniowiec. Powiem wiecej ie zdziwie sie jezeli ten ktos bedzie musiał opracowac materiały szkoleniowe pod polskich sprzedawcow bo sa w EN a nie w PL - to tez normalne.
Co do wynagrodzenia w tego typu pracy jako szkoleniowiec to wszystko zalezy od stron jakie warunki wypracuja. Moze to byc stawka za szkolenie lub jego dzień (wtedy nie szkolisz nie dostajesz kasy lub masz tzw postojowe) moze to byc miesieczne wynagrodzenie.
Decydujac sie na taka forme wspołpracy działasz jako firma swiadczaca usługi szkoleniowe na rzecz NIKON-a (czy tez w jego imieniu w zaleznosci od warunków umowy), to norma w branzy szkoleniowej. Firma moze wyporzyczyć/użyczyć Ci sprzet foto w celu wykonywania usługi na odpowiednim poziomie (o ile nie bedzie inaczej vide umowa pomiedz stronami), i zaczynacie współprace.
Tak jak to juz pisał wczesniej nie widze w tym ogłoszeni nic dziwnego, taką firma ma strategie w tym obszarze i albo sie z nia zgadzamy kandydując na to stanowisko albo nie, nie aplikujac.
Normalna oferta na szkoleniowca.
Ja natomiast sie ciesze ze takie stanowisko powstało, bo bedzie czlowiek/ludzie ktorzy dotra do sprzedawcow uswiadomia ich/nauczą, przez co i my zyskamy rozmawiaja lub radzac sie ich w sprawach sprzetu ktorym jestesmy zainteresowani.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.