Zobacz pełną wersję : Win XP czy Win 7 na cztero-rdzeniowy Q6600
krzysztof jot
29-10-2010, 18:08
Mam pytanie do komputerowych speców - bo ja komputery lubię, wiele sam zrobię, ale generalnie matematyka/informatyka itp - to raczej moja ciemna strona mocy :).
Idzie kilka wolnych dni - i chodzi mi po głowie zagospodarowanie czasu :) pod nazwą nowy system. Mam jeszcze jeden komputer gdzie pozostał XP Pro. Działa szybko i stabilnie, płyta główna ze sprzętowym RAID'em, 4 GB RAMu (którego XP nie widzi) trzy szybkie dyski (jeden system i aplikacje, dwa ze zdjęciami połączone w RAID'zie, aby były jeszcze szybsze :). Generalnie jest pięknie, ale jak się człowiek nudzi to mu głupie myśli zaczynają latać po głowie.
zwłaszcza, że ja jakiś super macher nie jestem, więc raczej komputer czeka na mnie, a nie ja na niego, ale przy jakichś "zbiorowych" działaniach na obrazkach mogłoby być szybciej.
No i tak kombinuje, że mój procesor nie jest do końca dobrze eksploatowany, bo XP raczej słabo radzi sobie z wielordzeniowymi procesorami, a mam czterordzeniowe Pentium Q6600. Pytanie - czy zmiana XP na Windows7 (ale 32bity - nie namawiajcie mnie na 64 - mam swoje powody) - więc czy zmiana na W7 poprawi szybkość działania tego zestawu, czy na ten parametr nie będzie miała wpływu. No bo wydać 400 zł ot tak sobie i jeszcze siedzieć dwa dni nad konfiguracją i nie mieć innych efektów jak nowa funkcjonalność i design, to mi się nie chce :).
A może jednak się skusisz na Win 7 x64? Krzysztofie?
Mówi się, że wszystko co nowe jest lepsze, choć nie zawsze to w tym przypadku jest w 100%. Nowy Windows oznaczony numerem 7 jest nawet w wersji x86 (32 bitowej) szybszy od starego Windowsa XP x64. Win 7 oznaczony został numerem 6.1, jest to zupełnie nowy system, powstały na nowym jądrze programowy etc.
System jest w pełni przygotowany do pracy na dwu i więcej rdzeniowych procesorach. Szybkość opróżniania bufora pamięci jest 25% szybszy od poprzednich wersji, XP czy Vista, przez to system na 2 GB ramu działa diabelnie szybko. Wiele testów zostało przeprowadzone np. benchmark, pod kątem edycji grafiki, gier Win 7 jest najlepszy na rynku.
Ja zainwestowałem w Microsoft, kupiłem ostatnio Win 7 x64, jeśli nie chcesz wersji 64 bitowej możesz kupić 32. Jeśli znudzi ci się 32 bitówka, możesz przesiąść sięna 64, klucz pasuje na obie wersje :)
Btw. Jeśli masz 4gb ramu na tamtym sprzęcie i wgrasz 32 to będzie widział i korzystał tylko z 3,5 GB ramu.
Tyle mego.
XP x64 to jest system dla masochistow - brak sensownego podsystemu 32-btowego jest gwarancja niebywalych atrakcji i szybkiej lysiny ;)
Win7 x64 to juz zupelnie inna bajka i moim zdaniem jak sie ma 4GB i wiecej RAM, to nie ma co sie bawic, tylko postawic wersje 64-bitowa Siodemki i tym bardziej nie bawic sie w archaizm w postaci 32-bitowego XP.
Btw. Jeśli masz 4gb ramu na tamtym sprzęcie i wgrasz 32 to będzie widział i korzystał tylko z 3,5 GB ramu.
Albo i mniej, zalezy od konfiguracji komputera (u moich rodzicow widzi 3.25GB, slyszalem tez o 3.15 u kogos).
Ja zainwestowałem w Microsoft, kupiłem ostatnio Win 7 x64, jeśli nie chcesz wersji 64 bitowej możesz kupić 32. Jeśli znudzi ci się 32 bitówka, możesz przesiąść sięna 64, klucz pasuje na obie wersje
Jesli kupi OEM, to sie zdziwi, bo licencja OEM jest tylko na taka wersje jak sie kupilo.
Mówi się, że wszystko co nowe jest lepsze, choć nie zawsze to w tym przypadku jest w 100%. Nowy Windows oznaczony numerem 7 jest nawet w wersji x86 (32 bitowej) szybszy od starego Windowsa XP x64. Win 7 oznaczony został numerem 6.1, jest to zupełnie nowy system, powstały na nowym jądrze programowy etc.
No, calkiem nowym, tym samym, co w Viscie ;) Co zreszta wcale nie jest wada.
Co do szybkosci: poza oczywista zaleta wykorzystania pelnych 4GB RAM (system 64-bitowy nie ma tez ograniczenia 2GB na proces, co nie jest bez znaczenia), to Win7 nie jest porazajaco szybszy od XP. Obslugi wielu rdzeni tez nie ma duzo lepszej, zreszta tutaj decyduja aplikacje a nie system - jak program nie ma obslugi wielu rdzeni to OS sam niewiele zdziala. Za to Siodemka jest o niebo wygodniejsza w uzyciu. Przede wszystkim porzadna baza sterownikow, dzieki czemu czesto tuz po instalacji wszystko dziala (nie zawsze jest to pelna funkcjonalnosc sterownika producenta, ale da sie z urzadzenia korzystac); instalator wreszcie akceptuje fakt istnienia innych nosnikow niz dyskietka; system mniej sie muli, np. wczytywanie miniaturek nie zabija go tak, jak XP, indeksowanie dziala zgodnie z oczekiwaniami, ogolnie system ma mnostwo drobnych *******ek (np. kalibracja ClearType, prosta reorganizacja okien, Aero Shake - potrzasasz oknem i minimalizuja sie wszystkie okna oprocz aktywnego), ktorych prawie sie nie dostrzega, ale jak sie czlowiek przesiadzie na chwile na XP, to widzi biede i archaizm tego systemu.
O ile Visty nie lubilem, bo byla przeladowana ozdobnikami i zbednymi duperelami, a do tego UAC doprowadzal do pasji, to Siodemka jestem zachwycony od czasu bety. Juz beta dzialala szybciej i byla bardziej funkcjonalna niz XP i do wersji finalnej udalo sie Microsoftowi tego nie popsuc ;) Cala ociezalosc Visty gdzies zniknela, UAC wreszcie spelnia swoja funkcje (a jak ktos chce, to mozna regulowac poziom jego reakcji). Zlosliwi mowia, ze to Vista po liftingu - moze i tak, ale ten lifting byl wyjatkowo udany.
...................Nowy Windows oznaczony numerem 7 jest nawet w wersji x86 (32 bitowej) szybszy od starego Windowsa XP x64. Win 7 oznaczony został numerem 6.1, jest to zupełnie nowy system, powstały na nowym jądrze programowy etc.
...........................
Takiej bajki dawno nie słyszałem. Byłem w swoim czasie beta testerem jak Vista była tworzona potem też coś tam się w temacie działo. Koniec końców podczas jednej z rozmów telefonicznych z panem z microsoftu usłyszałem: Win 7 to Vista po tuningu jak wiesz ale to nieoficjalne .....
tyle w temacie bajek
krzysztof jot
30-10-2010, 00:30
Panowie - dziekuję bardzo, ale mam wrażenie iz nie przeczytaliście mojego postu.
Ja mam cztery komputery i jeszcze dwa laptopy dzieci - na tym jednym mam XP, na jednym laptopie Viste Business, na reszcie Win 7 - znam w obsłudze te systemy wystarczająco dobrze, i nikt mnie na W7 nie musi namawiać. Pytałem - czy jest sens wyłożyć 400 zet i dwa dni roboty aby mieć coś wiecej niż świadomość, że mam W7, bo to już zaspokoiłem w dniu premiery siódemki :) , teraz chciałbym usłyszeć czy czterordzeniowy procesor Q6600 będzie śmigał przynajmniej dwa razy wydajniej pod W7 niż XP, czy nic to nie zmieni w obsłudze procesora. Tylko tyle...
Panowie - dziekuję bardzo, ale mam wrażenie iz nie przeczytaliście mojego postu.
Ja mam cztery komputery i jeszcze dwa laptopy dzieci - na tym jednym mam XP, na jednym laptopie Viste Business, na reszcie Win 7 - znam w obsłudze te systemy wystarczająco dobrze, i nikt mnie na W7 nie musi namawiać. Pytałem - czy jest sens wyłożyć 400 zet i dwa dni roboty aby mieć coś wiecej niż świadomość, że mam W7, bo to już zaspokoiłem w dniu premiery siódemki :) , teraz chciałbym usłyszeć czy czterordzeniowy procesor Q6600 będzie śmigał przynajmniej dwa razy wydajniej pod W7 niż XP, czy nic to nie zmieni w obsłudze procesora. Tylko tyle...
Różnica wydajności, wynikająca z obsługi procesora na nowszym systemie może być, co najwyżej, na poziomie kilku procent.
Zmiana systemu byłaby zasadna, gdybyś chciał postawić Win7 x64, bo to dałoby Ci korzyści w postaci obsługi 64-bitowego softu. Skoro jednak nie celujesz w system w wersji 64-bit, to ja nie widzę potrzeby zmiany systemu.
teraz chciałbym usłyszeć czy czterordzeniowy procesor Q6600 będzie śmigał przynajmniej dwa razy wydajniej pod W7 niż XP, czy nic to nie zmieni w obsłudze procesora. Tylko tyle...
Kiedys z nudow na swiezo postawiony XP, porobilem rozne testy wydajnosci. Potem format i instalka W7 64bit i te same testy - roznica w wydajnosci byla rzędu 4-7% na korzyść W7. W moim odczuciu nie warto zmieniac.
A mam Q6600(lekko podkrecony, ale to nieistotne) i 2 GB ramu.
teraz chciałbym usłyszeć czy czterordzeniowy procesor Q6600 będzie śmigał przynajmniej dwa razy wydajniej pod W7 niż XP:)
krzysztof jot
30-10-2010, 12:19
Kiedys z nudow na swiezo postawiony XP, porobilem rozne testy wydajnosci. Potem format i instalka W7 64bit i te same testy - roznica w wydajnosci byla rzędu 4-7% na korzyść W7. W moim odczuciu nie warto zmieniac.
A mam Q6600(lekko podkrecony, ale to nieistotne) i 2 GB ramu.
o widzisz, i to jest konkret...
Tez miałem na 2.7 jak mi instalowali "chłopcy ze sklepu" potem instalowałem sam, i nie umiem podkręcić, choć wiem, ze mam płytę główną, gdzie kiedyś w testach napisano, że jest jedną z bardziej podatnych na tuning... Musze kogos poprosić o pomoc, bo 10-15% spokojnie można procesor podkręcić, zwłaszcza że chłodzenie mam przyzwoite (jakiś ninja(?) :) .
Dzięki, więc leżę i oglądam TV.
krzysztof jot
30-10-2010, 12:24
:)
rozumiem, że pomarzyć dobra rzecz :) Ale generalnie chodziło mi może nie o to, czy to będzie 50%, ale czy po prostu będzie zauważalnie, a wnioskuję więc że nie, tylko powiedzmy będzie polepszona sprawność w obsłudze i interfejsie jaką daje W7. czyli można to zrobić, ale niekoniecznie....
rozumiem, że pomarzyć dobra rzecz :) Ale generalnie chodziło mi może nie o to, czy to będzie 50%Krzys, gdyby to byly takie przyrosty, to kazdy wolalby zmienic system niz kupowac nowe plyty, procki, pamieci, itd. Przeciez nawet miedzy generacjami procesorow, nie ma az takich roznic (jesli oczywiscie nie porownasz najslabaszego Core2Duo z najszybszym i7). ;)
o widzisz, i to jest konkret...
Tez miałem na 2.7 jak mi instalowali "chłopcy ze sklepu" potem instalowałem sam, i nie umiem podkręcić, choć wiem, ze mam płytę główną, gdzie kiedyś w testach napisano, że jest jedną z bardziej podatnych na tuning... Musze kogos poprosić o pomoc, bo 10-15% spokojnie można procesor podkręcić, zwłaszcza że chłodzenie mam przyzwoite (jakiś ninja(?) :) .
Dzięki, więc leżę i oglądam TV.
Ninja to i ja mam:D, jak masz rewizje procesora G0 to spokojnie na 3.0 GHz bez podnoszenia napiecia poleci, chyba ze pamieci nie wyrobia. Obecnie mam na 3.2 GHz proc, a ram 890MHz. Tylko wlaczony EIST i cos jeszcze do oszczedzania energii, do latania po necie to i spokojnie 2GHz starczaja, a jak juz jakis konkret to idzie pelna para
Krzys, gdyby to byly takie przyrosty, to kazdy wolalby zmienic system niz kupowac nowe plyty, procki, pamieci, itd. Przeciez nawet miedzy generacjami procesorow, nie ma az takich roznic (jesli oczywiscie nie porownasz najslabaszego Core2Duo z najszybszym i7). ;)
ja sie ostatnio zdziwilem porownujac core2duo wlasnie z i7, tylko jakos nie w ta strone to zdziwienie poszlo ;)
co do zmiany systemu to nie ma sensu jesli liczymy na przyrost wydajnosci. lepiej zorientowac sie jaka plyta glowna i pokrecic ustawieniami.
krzysztof jot
30-10-2010, 18:50
... Przeciez nawet miedzy generacjami procesorow, nie ma az takich roznic (jesli oczywiscie nie porownasz najslabaszego Core2Duo z najszybszym i7).... ;)
powiem Ci, że właśnie byłem w lekkim szoku, bo "pozycjonując" co to za procesor jest w laptopie córki, ze zdziwieniem znalazłem moje Q6600 na 38 pozycji zestawienia http://www.notebookcheck.net/Mobile-Processors-Benchmarklist.2436.0.html, a komputer składany chyba w 2008 roku, wiec prawde powiedziawszy spodziewałbym się znaleźć go gdzieć w drugiej setce, a tu proszę- inwestycja w cztery rdzenie była całkiem dobra :) nikt tego nie chciał brać, na E6600 były zapisy w sklepach - nie poszło to już tak do przodu jak szło kilka lat temu, ze po roku to już była przepaść technologiczna...
Bo teraz czekamy, az tworcy oprogramowania dogonia rozwoj sprzetu. :) Czyli norma bedzie poprawna obsluga wielu rdzeni, wersje 64-bitowe rozniace sie od 32-bitowych czyms innym oprocz flagi przy kompilacji itd.
wersje 64-bitowe rozniace sie od 32-bitowych czyms innym oprocz flagi przy kompilacji itd.
Już samo ustawienie tej flagi dużo daje.
Tak Wam opowiem o mojej obserwacji. Wyrzuciłem sobie na SideBara monitor obciążenia procesora. Taki, co dla każdego rdzenia oddzielny słupek wyświetla. Mowa oczywiście o W7. I jak odpalam procesorożerną aplikację, o której wiem, że sama z siebie nie obsługuje 4 jajek, to przy wykonywaniu jakiejś złożonej operacji widzę na słupkach, że obciążenie rozkłada się w miarę równomiernie na wszystkie rdzenie. Czyli tak, jakby system w jakiś sposób zawiadywał poszczególnymi wątkami i przydzielał je do osobnych rdzeni. Nie wiem, jak to się przekłada na mierzalną wydajność, bo to raczej trudno ocenić, ale chodzi o fakt.
XP x64 to jest system dla masochistow - brak sensownego podsystemu 32-btowego jest gwarancja niebywalych atrakcji i szybkiej lysiny ;)
To mówisz, że czytałeś kiedyś jakieś bajki, ale nie korzystałeś, a mimo to wydajesz werdykty? ;)
Na rynku pojawiły się dwie ważniejsze wersje systemu Windows 64-bit Edition:
* Windows XP 64-bit Edition for Itanium Systems, Version 2002 - system bazujący na kodzie Windows XP, dostępny do roku 2001.
* Windows XP 64-bit Edition, Version 2003 - system bazujący na kodzie Microsoft Windows Server 2003, obsługujący dodatkowo procesory Itanium 2, dostępny od 28 marca 2003.
System Windows XP 64-bit Edition nie należy do podówczas rozwijanej serii systemów Windows XP (Home, Professional, Media Center Edition, Tablet), lecz stanowi oddzielną edycję użyteczną tylko dla posiadaczy procesorów Itanium obsługujących pełne instrukcje 64-bitowe.
To był ten 'zły' system. To zupełnie coś innego niż Windows XP Professional x64 Edition (http://pl.wikipedia.org/wiki/Windows_XP_Professional_x64_Edition)
System operacyjny Microsoft Windows Professional x64 Edition bazuje na kodzie Microsoft Windows Server 2003 Service Pack 1 (build 5.2.3790.1930) – najnowszej dostępnej w trakcie prac edycji systemu Windows. Jednak w nazwie systemu pojawia się odniesienie do rodziny systemów Windows XP
Właśnie korzystam z XPx64 i nie dość, że działają 32 bity, to nawet sterowniki niektóre mam 32-bitowe ;)
Co do szybkosci: poza oczywista zaleta wykorzystania pelnych 4GB RAM (system 64-bitowy nie ma tez ograniczenia 2GB na proces, co nie jest bez znaczenia), to Win7 nie jest porazajaco szybszy od XP.
http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/Czy_siodemka_jest_najszybsza.-2425/strona/7098.html
Tutaj przykład w grach. Czasem XP szybsze, czasem 7, zwykle blisko siebie.
Obslugi wielu rdzeni tez nie ma duzo lepszej, zreszta tutaj decyduja aplikacje a nie system - jak program nie ma obslugi wielu rdzeni to OS sam niewiele zdziala. Za to Siodemka jest o niebo wygodniejsza w uzyciu. Przede wszystkim porzadna baza sterownikow, dzieki czemu czesto tuz po instalacji wszystko dziala (nie zawsze jest to pelna funkcjonalnosc sterownika producenta, ale da sie z urzadzenia korzystac); instalator wreszcie akceptuje fakt istnienia innych nosnikow niz dyskietka; system mniej sie muli, np. wczytywanie miniaturek nie zabija go tak, jak XP, indeksowanie dziala zgodnie z oczekiwaniami, ogolnie system ma mnostwo drobnych *******ek (np. kalibracja ClearType, prosta reorganizacja okien, Aero Shake - potrzasasz oknem i minimalizuja sie wszystkie okna oprocz aktywnego), ktorych prawie sie nie dostrzega, ale jak sie czlowiek przesiadzie na chwile na XP, to widzi biede i archaizm tego systemu.
Hmm, u mnie jakoś miniaturki systemu nie zabijają, ustawianie odświeżania na kineskopie jako drugim monitorze to nie lada wyczyn, dopiero niedawno udało się pozbyć akceleracji myszki (i to też nie bez problemów). Wyłączenie całkowite cleartype to też sporo 'zabawy'. Ja po 4 miesiącach na win 7 pro x64 wróciłem do xp x64 i miałem wrażenie, że ktoś mi komputer zaczarował, taka była różnica w prędkości. Siódemka jest zamulasta i tyle. Wolę spartański wygląd XP (oczywiście theme classic) i poskładanie sobie systemu za pomocą nLite praktycznie od zera niż wielką siódemkę z całym dobrodziejstwem inwentarza, które microsoft uznał za najsłuszniejsze. Siódemka to dobry system, ale dla mnie zbyt przebajerowany. Na pewno jest lepszy i bezpieczniejszy dla laików :)
Sorry, ale porownywanie XP po nlite z "fabryczna" Siodemka jest wykrzywianiem wynikow. Porownaj pociete XP z pocietym Sevenem ;)
Wyłączenie całkowite cleartype to też sporo 'zabawy'.
Ja tam się nie dziwię, że trudno jest w Win7 ClearType wyłączyć bo tego, po prostu, nie powinno się robić.
Ja tam się nie dziwię, że trudno jest w Win7 ClearType wyłączyć bo tego, po prostu, nie powinno się robić.
Kto co lubi, mnie ClearType wnerwia, dlatego wyłączam go z poziomu rejestru (co zajmuje mi całe 3 sekundy mając stworzony odpowiedni plik .reg) zaraz po instalacji W7. Jedyny minus o to, że na pasku start mam ClearType, a wszędzie indziej nie.
Wolę kanciasto, ale ostro.
Kto co lubi, mnie ClearType wnerwia, dlatego wyłączam go z poziomu rejestru (co zajmuje mi całe 3 sekundy mając stworzony odpowiedni plik .reg) zaraz po instalacji W7. Jedyny minus o to, że na pasku start mam ClearType, a wszędzie indziej nie.
Wolę kanciasto, ale ostro.
Ależ ClearType z Win7 jest o niebo lepsze od tego z WinXP, znacznie poprawia czytelność tekstu. Ze zdjęć też pozbywasz się aliasingu?
Ależ ClearType z Win7 jest o niebo lepsze od tego z WinXP, znacznie poprawia czytelność tekstu. Ze zdjęć też pozbywasz się aliasingu?
Gdybym nie wiedział jak wygląda CT w W7, to bym go nie wyłączał :) Kto co lubi, ja "wolę bez".
Wylaczenie calkowite ClearType w Siodemce to przeciez kwestia jednego klikniecia...
Gdybym nie wiedział jak wygląda CT w W7, to bym go nie wyłączał :) Kto co lubi, ja "wolę bez".
Ja też zawsze wyłączałem ClearTypy i podobnie chciałem zrobić w Win7. Nie wyłączyłem go jednak i teraz wiem, że dobrze zrobiłem. Do ClearType oko musi się przyzwyczaić i dopiero gdy to nastąpi można się przekonać, jak bardzo nieczytelne są niewygładzone czcionki.
Wylaczenie calkowite ClearType w Siodemce to przeciez kwestia jednego klikniecia...
Nie. Odkliknięcie CT w aplecie "Dostrajanie technologii tekstu CT" wyłącza CT tylko oknach poszczególnych programów, pozostawiając CT w "elementach systemowych" GUI. Popatrz w rejestr do klucza "FontSmoothing" w HKEY_CURRENT_USER\Control Panel\Desktop. Później zmień wartość na 0 i uruchom ponownie system. Popatrz wtedy na ikony na pulpicie albo odpal menu Start. Za podesłanie informacji jak wyłączyć CT na pasku zadań stawiam piwo :)
Pebal, specjalnie dla Ciebie zrobiłem test:
- z włączonym ClearType:
http://img219.imageshack.us/img219/2672/cton2.jpg
- z wyłączonym ClearType:
http://img545.imageshack.us/img545/6452/ctoff02.jpg
Z wyłączonym CT czcionki mają o wiele mniejszą masę i jak dla mnie, są o wiele bardziej czytelne. Nie potrafię zmusić oka do przyzwyczajenia, że rozmyte=lepsze. Może i bardziej kanciaste, ale mi to nie przeszkadza. Nie mówię, że inni też mają mieć wyłączony CT, ale wiem co mi się bardziej podoba :)
Pebal, specjalnie dla Ciebie zrobiłem test:
- z włączonym ClearType:
http://img219.imageshack.us/img219/2672/cton2.jpg
- z wyłączonym ClearType:
http://img545.imageshack.us/img545/6452/ctoff02.jpg
Z wyłączonym CT czcionki mają o wiele mniejszą masę i jak dla mnie, są o wiele bardziej czytelne. Nie potrafię zmusić oka do przyzwyczajenia, że rozmyte=lepsze. Może i bardziej kanciaste, ale mi to nie przeszkadza. Nie mówię, że inni też mają mieć wyłączony CT, ale wiem co mi się bardziej podoba :)
Pokazywanie czcionek ClearType w plikach graficznych nie ma większego sensu a już na pewno nie ma sensu pokazywanie ich w formacie jpeg. Czcionki ClearType w Win7 kalibruje się dla każdego monitora osobno i na każdym monitorze tekst umieszczony w pliku graficznym może wyglądać inaczej.
Czcionki ClearType, które pokazałeś są u mnie totalnie nieostre. Czcionki niewygładzone są ostre ale swoją czytelnością znacznie ustępują czcionkom ClearType, które widzę na moim ekranie. Totalnie schrzaniona jest czytelność czcionki niewygładzonej, którą widać na Twoim zrzucie ekranu w pasku adresu przeglądarki.
Co do zrzutów, to owszem, efekt nie jest najlepszy, ale chodziło o ogólne naświetlenie sprawy. Chyba nie muszę pisać, że przeprowadziłem kalibrację ClearType (wybierając za każdym razem "najcieńsze" czcionki). Efekt jest taki jak widać - raczej ciężko go nazwać zadowalającym.
Co do czytelności czcionki niewygładzone, to kwestia gustu: nie jest najpiękniej, ale wolę brzydko i ostro niż ładnie i mydlanie.
Co do zrzutów, to owszem, efekt nie jest najlepszy, ale chodziło o ogólne naświetlenie sprawy. Chyba nie muszę pisać, że przeprowadziłem kalibrację ClearType (wybierając za każdym razem "najcieńsze" czcionki). Efekt jest taki jak widać - raczej ciężko go nazwać zadowalającym.
Co do czytelności czcionki niewygładzone, to kwestia gustu: nie jest najpiękniej, ale wolę brzydko i ostro niż ładnie i mydlanie.
Cóż, każdy wybiera to co lubi.
Na marginesie wspomnę tylko, że nie jest dobrze wybierać najcieńsze czcionki podczas kalibracji, bo czcionka musi mieć co najmniej jeden pixel grubości (z niewielkim hakiem) aby miała dobry kontrast.
Nie. Odkliknięcie CT w aplecie "Dostrajanie technologii tekstu CT" wyłącza CT tylko oknach poszczególnych programów, pozostawiając CT w "elementach systemowych" GUI. Popatrz w rejestr do klucza "FontSmoothing" w HKEY_CURRENT_USER\Control Panel\Desktop. Później zmień wartość na 0 i uruchom ponownie system. Popatrz wtedy na ikony na pulpicie albo odpal menu Start. Za podesłanie informacji jak wyłączyć CT na pasku zadań stawiam piwo :)
Pebal, specjalnie dla Ciebie zrobiłem test:
- z włączonym ClearType:
http://img219.imageshack.us/img219/2672/cton2.jpg
- z wyłączonym ClearType:
http://img545.imageshack.us/img545/6452/ctoff02.jpg
Z wyłączonym CT czcionki mają o wiele mniejszą masę i jak dla mnie, są o wiele bardziej czytelne. Nie potrafię zmusić oka do przyzwyczajenia, że rozmyte=lepsze. Może i bardziej kanciaste, ale mi to nie przeszkadza. Nie mówię, że inni też mają mieć wyłączony CT, ale wiem co mi się bardziej podoba :)
Przyklad jest troch bez sensu, bo ClearType sie ustawia pod konkretny monitor i stanowisko pracy - wlasnie po to jest narzedzie do dostosowywania ClearType.
W XP nie uzywalem CT - dzialalo to tam slabo i faktycznie czcionki byly mdle i nieostre.
W Siodemce, po dostosowaniu CT, nie wyobrazam sbie korzystania z komputera bez tego. Raz, w ramach eksperymentu, wylaczylem, ale czcionki wtedy byly kanciaste, poszarpane i nieprzyjemne w odbiorze - jakby przeostrzone. Czym predzej wrocilem do CT. Inna rzecz, ze ja mam 1920x1200 przy 22", jak ktos ma bardzo duzy monitor, to wtedy moze faktycznie wylaczenie CT da lepszy efekt.
krzysztof jot
09-11-2010, 13:10
rozumiem, że uzależnione jest to w głównej mierze od prawidłowego zarządzania pracą czterordzeniowego procesora Q6600 ... :)
Przyklad jest troch bez sensu, bo ClearType sie ustawia pod konkretny monitor i stanowisko pracy - wlasnie po to jest narzedzie do dostosowywania ClearType.
W XP nie uzywalem CT - dzialalo to tam slabo i faktycznie czcionki byly mdle i nieostre.
W Siodemce, po dostosowaniu CT, nie wyobrazam sbie korzystania z komputera bez tego. Raz, w ramach eksperymentu, wylaczylem, ale czcionki wtedy byly kanciaste, poszarpane i nieprzyjemne w odbiorze - jakby przeostrzone. Czym predzej wrocilem do CT. Inna rzecz, ze ja mam 1920x1200 przy 22", jak ktos ma bardzo duzy monitor, to wtedy moze faktycznie wylaczenie CT da lepszy efekt.
To ja jestem jakiś dziwny, jak już napisałem, przeszedłem kilkukrotnie procedurę "kalibracji" CT i dla mnie nadal jest mydlanie. 18" @ 1280x1024 (tzn. natywna) nie daje jakieś kosmicznej plamki, więc widocznie należę do jakiegoś grona wybrańców :D
rozumiem, że uzależnione jest to w głównej mierze od prawidłowego zarządzania pracą czterordzeniowego procesora Q6600 ... :)
I tu jest pies pogrzebany, mam Athlona X2, jakbym miał Quada to by wszystko śmigało.
krzysztof jot
09-11-2010, 22:49
To ja jestem jakiś dziwny, jak już napisałem, przeszedłem kilkukrotnie procedurę "kalibracji" CT i dla mnie nadal jest mydlanie. 18" @ 1280x1024 (tzn. natywna) nie daje jakieś kosmicznej plamki, więc widocznie należę do jakiegoś grona wybrańców :D
pies to jest w tym ekranie - 18cali i 1280 (!) to jest tak sobie :) standard w matrycach to obecnie 13.3"/1366-pix 14"/1440-pix i tu CT sprawdza sie jak najbardziej...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.