PDA

Zobacz pełną wersję : Jeśli masz w domu wodomierz, przeczytaj!



Rafał_Sz
26-10-2010, 09:54
Jeśli w twoim domu, mieszkaniu, firmie masz zainstalowany wodomierz zwany mokrobieżnym (licznik jest cały wypełniony wodą) to jest spore prawdopodobieństwo, że płacisz także za nic.

W maju tego roku moim samotnie mieszkającym rodzicom przydarzyła się taka oto historia:

Jak zawsze co dwa miesiące inkasent dokonywał odczytu wodomierza i po jakimś czasie przychodził rachunek do zapłaty. A to na 120, a to na 140 zł. Ogólnie zużycie nie przekraczało kwotowo 150 zł. Aż do feralnego maja, w którym przyszedł rachunek na ponad 7800 zł.

Pierwsza myśl: Nie było nikogo, a woda gdzieś się lała przez kilka tygodni.
Druga myśl: Przecież zawsze ktoś był, a cała instalacja jest całkowicie sprawna.
Trzecia myśl: błędny odczyt - niestety wskazania się zgadzają , ponad 1000 m sześ. nabite w dwa miesiące.
Czwarta myśl: uszkodzony wodomierz

I tu zaczyna się jazda z umysłowym betonem firmy WODNIK z Jelenie Góry.

1. Przyjeżdżają monterzy, zakładają nowy licznik, stary zabierają do sprawdzenia (tak twierdzą).

2. Po kilku tygodniach informacja z wodnika, że wypadało by zapłacić f-rę.

3. Tu do akcji wkraczam ja (już z deka wku..y) - zostaję przez rodziców upoważniony do poprowadzenia sprawy.

4. BOK Wodnika twierdzi, że w to interesie klienta jest (czytaj klient sam ma to załatwić) jest sprawdzenie licznika, a f-rę trzeba zapłacić w pierwszej kolejności (co dla dwójki zusowskich emerytów wyłożyć prawie osiem tysi to przecież pryszcz).

5. Składam pismo o wstrzymanie egzekucji f-ry i żądam sprawdzenia licznika przez urząd do tego upoważniony. Tu dwie istotne dla was informacje. Rzecznik Ochrony Konsumenta wam nie pomoże, bo w przypadku korzystania z usług spółek wodociągowych w świetle prawa nie jesteście konsumentami, tylko stroną umowy. Druga rzecz to to, że wstrzymanie wymagalności f-ry do czasu reklamacji to "widzimisię" spółki, odbiorca nie ma na to wpływu.

6. Licznik zostaje wysłany przez WODNIKA do Okręgowego Urzędu Miar w Łodzi celem ekspertyzy.

7. Kolejna kontrola WODNIKA w lokalu rodziców, po pobieżnym "rozglądnięciu się" wyciągają ekspertyzę którą otrzymali z Łodzi ze stwierdzeniem, że: (tu padną moje słowa, ale adekwatne do ich aroganckiego urzędniczego bełkotu) jest pan w ciemnej d., mamy papier z pieczątkami, że licznik jest w 100% sprawny.

8. Lekko zwątpiłem, ale po przeczytaniu ekspertyzy stoi jak wół napisane, że licznik był sprawdzony pod kątem czy metr który przez niego przepływa jest prawidłowo wskazywany. Nic o możliwej usterce. Na moje pytanie, jakie mam jeszcze pole manewru słyszę, że żadne - jest ekspertyza urzędowa, fakturę trzeba zapłacić...

9. Idę do prezia tej partackiej firmy. Przedstawiam mu fakty (na które wskazuje logika), że stany licznika ewidentnie wskazują na "przeskoczenie" bębenka o równe 1000 m sześć. Prezio z wielką niechęcią zgadza się na wysłanie licznika do producenta (po wykonaniu kilkudziesięciu telefonów po urzędach, ministerstwach itp. dowiedziałem się, że to jedyna możliwość jaka mi pozostała, więc wręcz od prezia tego zażądałem).

10. Minęło już kilka miesięcy. Licznik gdzieś zagiął w WODNIKU, ale po moje kolejnej interwencji cudem się odnalazł i został wysłany do producenta,zwanego dalej przeze mnie X.

11. Przychodzi informacja od X w której możemy przeczytać:

"W nawiązaniu do otrzymanego pisma firma X stwierdza, że po sprawdzeniu przedłożonego wodomierza jednostrumieniowego mokrobieżnego model xxx nr fab. xxx zaobserwowano znaczne ilości osadów wewnątrz urządzenia, na liczydle wodomierza. Zabrudzenia te mogą wpłynąć na poprawne funkcjonowanie wodomierza. W związku z tym, istnieje ewentualność incydentalnego "przeskoczenia" bębenków liczydła."

12. Po takim piśmie, wiem już, że mam w ręce konkret (tak na marginesie jest już październik). WODNIKOWI zaczyna mięknąć rura i jak stwierdzają muszą się wewnętrznie naradzić w tej sprawie.

13. Wczoraj dostaję informację, że sprawa zostaje rozpatrzona na moją korzyść.

14. Dzisiaj odebrałem korektę f-ry z 7800 na 102 zł. Poinformowałem beton, że to teraz ja jestem Sprite i sprawa się tak po prostu nie zakończy.



Po cholerę się tak rozpisałem?

1. Bo bardzo możliwe, że wiele osób płaci zawyżone rachunki (także ty). U mnie licznik przeskoczył o 1000 m, więc było ewidentnie widać, że coś jest nie w porządku. A jak by przeskoczył o 10 m? Pewnie rachunek został by zapłacony..

2. Bo jest nie wykluczone, że ciebie także spotka konfrontacja z urzędniczym betonem i brakiem odpowiednich przepisów regulujących takie przypadki.

3. Bo spółki wodociągowe mają zasrany obowiązek płukać całą sieć i wodomierze zawsze kiedy wystąpi podejrzenie zanieczysczenia sieci mułem lub piaskiem (co mają w głębokim poważaniu).

4. Bo obowiązkiem "wodociągów" jest instalowanie filtrów przed licznikiem - właśnie po to, żeby zminimalizować możliwość uszkodzenia mokrobieżnego wodomierza.


A teraz idź i popatrz na swój wodomierz. Jeśli jest wypełniony brudną wodą, jesteś na liście złotych sponsorów firm wodociągowych. Kwestia czasu kiedy wymienią twoje nazwisko.


P.S. Z informacji które udało mi się zebrać, nie jestem odosobnionym przypadkiem w Jeleniej Górze. Tylko "tamtym" nie chciało się walczyć o swoje i zabulili.

P.S.2 Mam zamiar rozdmuchać sprawę w lokalnych mediach. Wiem, że w JG liczniki zbiorcze nie zgadzają się z licznikami odbiorców o wiele procent, zawsze suma odbiorców wychodzi wyższa.

P.S.3 Sprawę opisałem bardzo skrótowo. W rzeczywistości trwało to od maja 2010 do dziś.

Amen.

docxxx
26-10-2010, 10:02
P.S.2 Mam zamiar rozdmuchać sprawę w lokalnych mediach. Wiem, że w JG liczniki zbiorcze nie zgadzają się z licznikami odbiorców o wiele procent, zawsze suma odbiorców wychodzi wyższa.


Przeczytalem cala historie. Jest bardzo pouczajaca. Mam nadzieje, ze dotrzymasz slowa i naglosnisz sprawe. Takich przypadkow jest na pewno wiecej. Powodzenia!

Sebastianito
26-10-2010, 10:23
Mozna kopiowac i wklejac?

wonito
26-10-2010, 10:24
No a kto odpowiada za sprawność wodomierza ?
Na pewno muszą mieć jakiś okres przydatności czy ważności certyfikatu.
U mnie w lecie jakiś kolo z WIKu powiedział ,że trzeba wymienić po 5 latach i będę dzwonić... i tyle go widziałem.

szelas
26-10-2010, 10:39
No a kto odpowiada za sprawność wodomierza ?
Na pewno muszą mieć jakiś okres przydatności czy ważności certyfikatu.
U mnie w lecie jakiś kolo z WIKu powiedział ,że trzeba wymienić po 5 latach i będę dzwonić... i tyle go widziałem.

Z tego co mi wiadomo, to wodomierze mają certyfikaty na 2 lata, potem trzeba je wymienić, albo regenerować (nieopłacalne).

Rafał_Sz
26-10-2010, 10:43
Mozna kopiowac i wklejac?
Nie widzę przeszkód.

:)


No a kto odpowiada za sprawność wodomierza ?
Na pewno muszą mieć jakiś okres przydatności czy ważności certyfikatu.
U mnie w lecie jakiś kolo z WIKu powiedział ,że trzeba wymienić po 5 latach i będę dzwonić... i tyle go widziałem.
Teoretycznie wodomierz ma ważną legalizację na okres 5 lat. Jak widać w moim przypadku, to nie miało znaczenia. Ba, nawet działało na moją niekorzyść, bo WODNIK stwierdził żebym im nie pi..ł farmazonów, bo wodomierz ma ważną legalizację i plomby, więc (cytuje) "nie może źle wskazywać".

puchbeary
26-10-2010, 10:53
Odpowiem tylko w kilku słowach bo piszę z telefonu. Ustawa wyraźnie precyzuje że za stan przyłącza odpowiada odbiorca więc jak to ująłeś zasrany obowiązek zainstalowania filtra siatkowego masz ty a nie wodociągi. Co do ekspertyzy wodomierza to masz do niej pełne prawo i musi być ona wykonana przez uprawnioną do tego instytucje. Jeśli byłaby dla ciebie niekorzystna to musiałbyś za nią zapłacić bo to też reguluje ustawa. Wodomierze mokrobiezne nie są ani mniej ani więcej podatne na błędy pomiaru-ot urządzenie jak każde. Jeśli masz zastrzeżenia do czystości wody śmigaj do sanepidu i oni powinni zająć się resztą. Wiem że trudno oczekiwać czegoś innego ale przedstawiasz sprawę bardzo jednostronnie. A co do tego że emeryci nie mogli zużyć tysiąca metrów i tylko samo to powinno być argumentem to wybacz ale to niedorzeczne bo podważyłoby całą idee liczników wszelakich. Na temat reszty twoich wpisów chętnie podyskutuje popołudniu. Pozdrawiam.
Ps: no ofence.


tap.. tap.. tapatalk

Rafał_Sz
26-10-2010, 11:04
Odpowiem tylko w kilku słowach bo piszę z telefonu. Ustawa wyraźnie precyzuje że za stan przyłącza odpowiada odbiorca więc jak to ująłeś zasrany obowiązek zainstalowania filtra siatkowego masz ty a nie wodociągi. Co do ekspertyzy wodomierza to masz do niej pełne prawo i musi być ona wykonana przez uprawnioną do tego instytucje. Jeśli byłaby dla ciebie niekorzystna to musiałbyś za nią zapłacić bo to też reguluje ustawa. Wodomierze mokrobiezne nie są ani mniej ani więcej podatne na błędy pomiaru-ot urządzenie jak każde. Jeśli masz zastrzeżenia do czystości wody śmigaj do sanepidu i oni powinni zająć się resztą. Wiem że trudno oczekiwać czegoś innego ale przedstawiasz sprawę bardzo jednostronnie. A co do tego że emeryci nie mogli zużyć tysiąca metrów i tylko samo to powinno być argumentem to wybacz ale to niedorzeczne bo podważyłoby całą idee liczników wszelakich. Na temat reszty twoich wpisów chętnie podyskutuje popołudniu. Pozdrawiam.
Ps: no ofence.


tap.. tap.. tapatalk

1. Przed licznikiem przyłącze należy do WODNIKA, więc sam sobie filtra nie zamontuje. Filtr siatkowy i zawór zwrotny jest zainstalowany przeze mnie, ale za licznikiem. A co się tyczy liczników mokrobieżnych, to nie chodzi o błąd pomiaru, tylko o usterkę. Proszę, czytaj ze zrozumieniem.
2. A która to instytucja jest upoważniona do technicznej ekspertyzy wodomierza? OUM może wykonać jedynie badania w zakresie opisanym w Dz. U. 2008 nr 5 poz.29
3. W tym przypadku emeryci nie mogli zużyć takiej ilości wody. Potwierdził to sam WODNIK, ale licznik pokazuje to co pokazuje i nic się nie da zrobić. To właśnie mnie najbardziej wkurzyło.
4. Oczywiście, że przedstawiłem sprawę jednostronnie. Niech arogancki beton z WODNIKA sam się tłumaczy ze swojej indolencji, bezczelności i niewiedzy.Mam teraz tę instytucję tam, gdzie oni mnie mieli przez te kilka miesięcy.


Edit:

Napisałem ten wątek, żeby zwrócić uwagę innych osób na problem, który może także u nich wystąpić. Jeśli to będzie konieczne, opublikuję także skany dokumentów.

Z formalnego punktu widzenia sprawa jest zamknięta i nie podlega dyskusji. Ale dopiero teraz, po całym tym niepotrzebnym kotle z urzędasami. Mam przed sobą stos pism, z czym mamy tu dyskutować?

Ogólnie najważniejsze jest to, żebyśmy nie dawali się dymać urzędom, sprzedawcom, serwisom. Jeśli się da przysłowiową d.. to trudno, frycowe trzeba płacić. Ale nie w przypadku kiedy ma się rację po swojej stronie, tylko prawo i narodowa tradycja nie pozwalają na na udowodnienie tego.

ASAHI
26-10-2010, 11:11
Faktem jest że spółki wodociągowe mogą mieć i maja bardzo duże straty wody zwłaszcza w starych sieciach. Koszt niestety jest przerzucany na klienta. Rurociągów po naprawach nie płuczą, to norma. Ja mam filtr za licznikiem, to widzę jakie syfy tam zostają.

ThomasVoland
26-10-2010, 11:12
Wrzuć to na wykop

ropusz
26-10-2010, 11:12
U mnie w wodomierzu widać tylko cyferki, nie widać wody.

nowart
26-10-2010, 11:19
To musielibyście wiedzieć o rzeczach, jakie wyprawiają spółki energetyczne ze swoimi licznikami w mieszkaniach swoich klientów. Każdy to potencjalny złodziej i oszust. Sprawy w sądzie nie do wygrania, energetyka ze swoimi "ekspertami" ma zawsze rację. Było coś ponoć ostatnio w tvn o podobnych sprawach ale nie oglądałem.
Powinno zacząć się ich działania ostro nagłaśniać bo to co wyprawiają może przyprawić o zawrót głowy...

Rafał_Sz
26-10-2010, 11:19
Faktem jest że spółki wodociągowe mogą mieć i maja bardzo duże straty wody zwłaszcza w starych sieciach. Koszt niestety jest przerzucany na klienta. Rurociągów po naprawach nie płukają, to norma. Ja mam filtr za licznikiem to widzę jakie syfy tam zostają.
Tylko zwróć uwagę na to, że to suma liczników końcowych jest wyższa, niż liczników głównych na podstacjach. Gdyby ten błąd wynikał z nieszczelności sieci, było by odwrotnie. Nikt przecież po drodze w rury wody nie dolewa.


U mnie w wodomierzu widać tylko cyferki, nie widać wody.
Są różne typy wodomierzy. W tej chwili także mam zamontowany "suchy" z możliwością odczytu radiowego.


To musielibyście wiedzieć o rzeczach, jakie wyprawiają spółki energetyczne ze swoimi licznikami w mieszkaniach swoich klientów. Każdy to potencjalny złodziej i oszust. Sprawy w sądzie nie do wygrania, energetyka ze swoimi "ekspertami" ma zawsze rację. Było coś ponoć ostatnio w tvn o podobnych sprawach ale nie oglądałem.
Powinno zacząć się ich działania ostro nagłaśniać bo to co wyprawiają może przyprawić o zawrót głowy...

Coś TVN ostatnio udupił takich "energetyków". Nawet udało się im sfilmować ukrytą kamerą jak się "pacjenta" robi. Ehhh.

nowart
26-10-2010, 11:30
Możesz pokrótce rozwinąć temat bo nie oglądałem , znaleźć nie mogę w sieci a straszniem ciekaw...

Rafał_Sz
26-10-2010, 11:35
Możesz pokrótce rozwinąć temat bo nie oglądałem , znaleźć nie mogę w sieci a straszniem ciekaw...
Przychodziła do ciebie "energetyka", robiła "obejście" lub coś na ten styl i... więcej zobaczysz tu:

http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,37336,news,,1,,uwaga_na_oszustow_z_energetyki,a ktualnosci_detal.html

a tu reportaż w całości

http://uwaga.onet.pl/37417,wideo,200491,kto_stanie_w_obronie_klientow,k to_stanie_w_obronie_klientow,reportaz.html



Nie chce się wierzyć, prawda?

Właśnie z podobnym sku..em miałem do czynienia. Doskonale wiem jak to jest się czuć totalnie bezsilnym. Jak nikt i nic nie jest w stanie pomóc. Płacz i płać.
Na szczęście mi się udało.

nowart
26-10-2010, 12:51
Nie chce się wierzyć, prawda?
Właśnie z podobnym sku..em miałem do czynienia. Doskonale wiem jak to jest się czuć totalnie bezsilnym. Jak nikt i nic nie jest w stanie pomóc. Płacz i płać.
Na szczęście mi się udało.

jak to prezesunio ujął: "raz się wygrywa, raz się przegrywa". Z Tobą akurat im się nie udało (rozumiem , inna firma, inne okoliczności. Mówię o ogóle tych patogennych sytuacji).
Podobnie jak z wieloma innymi aspektami naszego życia codziennego. Choćby odszkodowania wypłacane przez firmy ubezpieczeniowe - "dymamy wszystkich, przecież do sądu pójdzie jeden na stu, pozostali to czysty zysk/oszczędność"...


no wierzyć się nie chce ale tylko na rynku odbiorców energii elektrycznej takich przypadków są tysiące. Tego jestem pewien, gdyż miałem okazję konsultować podobną sprawę z prawnikiem zajmującym się tylko sprawami dotyczącymi kradzieży prądu. I to wyłącznie w Poznaniu. To jest wielka, chora plaga.
Pokrótce - odbiorca, szary człowiek w zderzeniu z firmą Enea na wokandzie stoi na przegranej pozycji. Nie ma JAKIEJKOLWIEK szansy na obronę. Spróbujcie zgłosić fakt, że licznik zaczął pobierać większe ilości energii i chcecie to wyjaśnić. Następnego dnia przybiegną pełni entuzjazmu do pracy , uśmiechnięci panowie w celu demontażu licznika do jego ekspertyzy. Z automatu macie ekspertyzę o nielegalnym oddzialywaniu na licznik polem magnetycznym. Sąd, krótkie postępowanie, wyrok skazujący za kradzież, grzywna ok 5000zl i kara więzienia w zawieszeniu. Dla każdego. Bez wyjątków. Z klucza niemalże. Jeszcze trochę a będą rozpatrywać sprawy zaocznie a postanowienie przyślą Ci pocztą.
Nie dyskutuję tu o skali zjawiska w kraju, faktycznej ilości osób dokonujących kradzieży - oceniam na podstawie bliskiej mi osoby, która została w ten sposób załatwiona. Ale skoro z programu dowiadujemy się, że do kieszeni "kontrolerów" trafia 35% zasądzonej grzywny (zazwyczaj to 5000zl), co daje ok 1500zl na czysto, do rączki, bez zbędnych wysiłków i stresow - to czemu tu się dziwić. Jak to określił były p. premier w wywiadzie - "czysty patogen i korupcjogenne podejście".

freefly
26-10-2010, 13:42
U mnie licznik energii pewnego dnia zatrzymał się. Zgłosiłem do zakładu energetycznego. Na drugi dzień przyjechali, wymienili na nowy, spisali protokół, wniosłem opłatę za nowy licznik i było po wszystkim.

Rafał_Sz
26-10-2010, 14:01
U mnie licznik energii pewnego dnia zatrzymał się. Zgłosiłem do zakładu energetycznego. Na drugi dzień przyjechali, wymienili na nowy, spisali protokół, wniosłem opłatę za nowy licznik i było po wszystkim.
Bo w dość sporej części ten kraj funkcjonuje całkowicie normalnie. Niestety, nie w całości. :)

puchbeary
26-10-2010, 16:15
1. Przed licznikiem przyłącze należy do WODNIKA, więc sam sobie filtra nie zamontuje.
Nie wiem jak masz sporządzoną umowę z owym Wodnikiem ale zdaniem Ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.

Art. 15. (...) 2. Realizację budowy przyłączy do sieci oraz studni wodomierzowej, pomieszczenia przewidzianego do lokalizacji wodomierza głównego i urządzenia pomiarowego zapewnia na własny koszt osoba ubiegająca się o przyłączenie nieruchomości do sieci.
ergo jesteś jego właścicielem wraz z całym dobrobytem inwentarza.

A co się tyczy liczników mokrobieżnych, to nie chodzi o błąd pomiaru, tylko o usterkę. Proszę, czytaj ze zrozumieniem.
Przyjmijmy więc że nie do końca fortunnie użyłem słowa błąd pomiaru - masz rację - chodzi o usterkę co nie zmienia już dalej sensu mojej wypowiedzi.


2. A która to instytucja jest upoważniona do technicznej ekspertyzy wodomierza? OUM może wykonać jedynie badania w zakresie opisanym w Dz. U. 2008 nr 5 poz.29
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 12 marca 2002 r. w sprawie określania taryf, wzoru wniosku o zatwierdzenie taryf oraz warunków rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków.


ROZDZIAŁ 5
Warunki prowadzenia rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków
2. Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne na wniosek odbiorcy usług dokonuje sprawdzenia prawidłowości działania wodomierza.
3. W przypadku gdy sprawdzenie prawidłowości działania nie potwierdza zgłoszonej przez odbiorcę usług niesprawności wodomierza, pokrywa on koszty sprawdzenia.

Sprawdzenia wodomierza może dokonać przedsiębiorstwo lub instytucja dysponująca ku temu narzędziami technicznymi w obecności upoważnionych pracowników Urzędu Miar. Ekspertyza na tzw "stole" ma na celu sprawdzenie czy wodomierz mieści się w założonym błędzie pomiarowym.
Tu masz przykładowy wzorzec ekspertyzy (http://fila.vbiz.pl/pliki/ekspertyza.pdf)


3. W tym przypadku emeryci nie mogli zużyć takiej ilości wody. Potwierdził to sam WODNIK, ale licznik pokazuje to co pokazuje i nic się nie da zrobić. To właśnie mnie najbardziej wkurzyło.
Awaria spłuczki, wyciek do rury kanalizacyjnej, cieknący kran wreszcie zwykła demencja czasami powodują, że to co zdaje się być niemożliwe jest jak najbardziej prawdopodobne. Nie bierz tego do swoich rodziców - uogólniam na podstawie własnych doświadczeń.


4. Oczywiście, że przedstawiłem sprawę jednostronnie. Niech arogancki beton z WODNIKA sam się tłumaczy ze swojej indolencji, bezczelności i niewiedzy.Mam teraz tę instytucję tam, gdzie oni mnie mieli przez te kilka miesięcy.
Kolego, nie wiem jak przebiegało to w twoim przypadku bo i skąd mogę wiedzieć ale ten arogancki beton jak byleś uprzejmy stwierdzić ma przepisy według których musi pracować. Byłoby fajnie gdybyś my mogli sobie ufać na bazie danego słowa ale sam wiesz że w życiu nie jest tak kolorowo. Mieli wskazanie wodomierza, twierdzisz, że mieli ekspertyzę (choć jakaś dziwna ta ekspertyza z twojego opisu bo powinieneś mieć jej kopię na piśmie) - ergo - byli w prawie żeby dochodzić swoich racji. Inna sprawa, w jaki sposób było to przeprowadzone bo sytuacje takie są delikatne i wymagają dużo rozsądku i kultury w załatwianiu.



Ogólnie najważniejsze jest to, żebyśmy nie dawali się dymać urzędom, sprzedawcom, serwisom. Jeśli się da przysłowiową d.. to trudno, frycowe trzeba płacić. Ale nie w przypadku kiedy ma się rację po swojej stronie, tylko prawo i narodowa tradycja nie pozwalają na na udowodnienie tego.
Odpowiem Ci jedną z najstarszych maksym prawniczego świata
Dura lex, sed lex - mimo, że nie jest doskonałe to bez niego byłoby tylko gorzej.
Gratuluję wygrania z systemem i pozdrawiam serdecznie.
podpisano
Urzędniczy Beton.

ASAHI
26-10-2010, 16:27
login, a nie jest czasem tak że nawet wykonując przyłącze wody na swój koszt po jego odebraniu podpisujesz kwit że stanowi on już własność wodociągów? Z tego co kojarzę - może źle ale tak chyba jest. Na pewno tak działa energetyka bo to przerabiałem niedawno a z wodą nie pamiętam już. I z tego co kojarzę to do licznika jest wodociągów a za licznikiem Twoje. Więc filtr przed licznikiem nie leży w mojej gestii, a za licznikiem już tak. ( na pewno w domach prywatnych, spółdzielnia ma to inaczej)

krzysztof jot
26-10-2010, 16:32
3. W tym przypadku emeryci nie mogli zużyć takiej ilości wody.
.

wątek przydatny, masz racje nalezy zawsze wszystko przeanalizowac i sprawdzic, ale...
ale w moim sąsiedztwie była podobna sprawa, i tak drastyczna róznica w rachunku i niestety okazało sie, że dwoje emerytów zużyło... :) a dokładnie, to było niewielkie pękniecie starej żeliwnej rury wodociągowej, ale już za przyłączem, na terenie należącym do nich czyli do odbiorcy, i oni za to ponoszą odpowiedzialność - czy sie myli czy puścili w ziemie to już "wodociągi" nie interesuje... więc bywa różnie, mogli tez w upały trawnik podlewac :).

Rafał_Sz
26-10-2010, 16:37
Kolego login, jest urzędnik znający prawo, przynajmniej to w którym musi się obracać i jest urzędniczy beton.

Bez cukrowania, ale sam sposób twojej wypowiedzi świadczy o tym, że należysz to tej pierwszej kategorii i nie masz powodu brać mojej nieco chamskiej (w tym przypadku uzasadnionej) wypowiedzi do siebie. Nigdzie nie uogólniałem. Moja wypowiedź została jawnie skierowana pod adresem konkretnej instytucji, tj. spółki WODNIK w Jeleniej Górze. Mało tego, podpisuję się na tym forum imieniem i nazwiskiem.

Jeszcze raz powtórzę, trafiłem na beton. Nie przemawiały fakty, dane, okoliczności. Nic nie przemawiało. To co opisałem to skrót całej drogi proceduralnej która przejść musiałem. Ja wiem, że nic się nie dzieje się na zasadzie : Dzień dobry, jestem Kowalski, załatwcie mi to tak i tak (przynajmniej oficjalnie ;)) i pewne procedury muszą być zachowane. Ale tu mieliśmy podróż w czasie do głębokiej komuny, domiarów, zastraszeń i urzędniczej pogardy dla obywatela.

Jakim prawem co chwilę wmawiano mi, że sprawa jest już zamknięta i nic się nie da zrobić, skoro się dało?

A gdyby rodzice nie byli tak "aspołeczni" jak ja i nie drążyli by tematu?


wątek przydatny, masz racje nalezy zawsze wszystko przeanalizowac i sprawdzic, ale...
ale w moim sąsiedztwie była podobna sprawa, i tak drastyczna róznica w rachunku i niestety okazało sie, że dwoje emerytów zużyło... :smile: a dokładnie, to było niewielkie pękniecie starej żeliwnej rury wodociągowej, ale już za przyłączem, na terenie należącym do nich czyli do odbiorcy, i oni za to ponoszą odpowiedzialność - czy sie myli czy puścili w ziemie to już "wodociągi" nie interesuje... więc bywa różnie, mogli tez w upały trawnik podlewac :smile:.

Ale możliwość zużycia przez moich staruszków takiej ilości wody była brana na samym początku po uwagę, bo oczywiście coś takiego mogło się zdarzyć. Obie strony to sprawdziły i wykluczyły. To było podstawą do dalszego drążenia tematu.

freefly
26-10-2010, 16:40
ale w moim sąsiedztwie była podobna sprawa, i tak drastyczna róznica w rachunku i niestety okazało sie, że dwoje emerytów zużyło... :) a dokładnie, to było niewielkie pękniecie starej żeliwnej rury wodociągowej, ale już za przyłączem, na terenie należącym do nich czyli do odbiorcy, i oni za to ponoszą odpowiedzialność - czy sie myli czy puścili w ziemie to już "wodociągi" nie interesuje... więc bywa różnie, mogli tez w upały trawnik podlewac :).

Wodociągi interesuje wskazanie wodomierzy. Jeśli woda wyciekła przed wodomierzem, to wskazanie wodomierza tego nie uwzględni, więc nie bardzo kumam o co chodzi.

puchbeary
26-10-2010, 17:16
login, a nie jest czasem tak że nawet wykonując przyłącze wody na swój koszt po jego odebraniu podpisujesz kwit że stanowi on już własność wodociągów?
Nie słyszałem o podobnych przypadkach. Faktem jest, że istnieje możliwość wykonania przyłącza na warunkach sieci a następnie ubiegania się o zwrot nakładów poniesionych przez inwestora oraz przekazanie wykonanego odcinka w użytkowanie i eksploatację właścicielowi i zarządcy sieci.
USTAWA z dnia 7 czerwca 2001 r.
o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków

Rozdział 7
Zmiany w przepisach obowiązujących, przepisy przejściowe i końcowe
Art. 31.
1. Osoby, które wybudowały z własnych środków urządzenia wodociągowe i urządzenia
kanalizacyjne, mogą je przekazywać odpłatnie gminie lub przedsiębiorstwu
wodociągowo-kanalizacyjnemu, na warunkach uzgodnionych w umowie.
2. Przekazywane urządzenia, o których mowa w ust. l, powinny odpowiadać warunkom
technicznym określonym w odrębnych przepisach.


Z tego co kojarzę - może źle ale tak chyba jest. Na pewno tak działa energetyka bo to przerabiałem niedawno a z wodą nie pamiętam już. I z tego co kojarzę to do licznika jest wodociągów a za licznikiem Twoje. Więc filtr przed licznikiem nie leży w mojej gestii, a za licznikiem już tak. ( na pewno w domach prywatnych, spółdzielnia ma to inaczej)
To niewłaściwa interpretacja - to co do licznika również jest Twoje. Wodociągi mogą jedynie z uwagi na specyfikę danego odcinka czyli fakt, że jest to odcinek nieopomiarowany domagać się uczestniczenia i informowania o wszelkich pracach wykonanych na tym fragmencie przyłącza. Tego typu sprawy powinien regulować obowiązujący w Twoim miejscu zamieszkania regulamin dostarczania wody i odprowadzania ścieków jak również zapisy w umowie. Jeśli natomiast montaż urządzeń wodociągowym jest uzasadniony - tak jak podany tu przykład filtra - nie stwierdza się wpływu zamontowanych urządzeń na poziom opomiarowania posesji oraz w przypadku gdy to konieczne uzyskane zostały odpowiednie zgody i uzgodnienia prawne ( w przypadku dużych prac takich jak budowa studni wodomierzowej, przeniesienie miejsca opomiarowania itp) to instytucja wodociągowa może zażyczyć sobie tylko odbioru prac po wykonaniu i jeśli zmieniony został przebieg przyłącza - dostarczenia inwentaryzacji powykonawczej.


Kolego login, jest urzędnik znający prawo, przynajmniej to w którym musi się obracać i jest urzędniczy beton.

Bez cukrowania, ale sam sposób twojej wypowiedzi świadczy o tym, że należysz to tej pierwszej kategorii i nie masz powodu brać mojej nieco chamskiej (w tym przypadku uzasadnionej) wypowiedzi do siebie. Nigdzie nie uogólniałem. Moja wypowiedź została jawnie skierowana pod adresem konkretnej instytucji, tj. spółki WODNIK w Jeleniej Górze. Mało tego, podpisuję się na tym forum imieniem i nazwiskiem.

Jeszcze raz powtórzę, trafiłem na beton. Nie przemawiały fakty, dane, okoliczności. Nic nie przemawiało. To co opisałem to skrót całej drogi proceduralnej która przejść musiałem. Ja wiem, że nic się nie dzieje się na zasadzie : Dzień dobry, jestem Kowalski, załatwcie mi to tak i tak (przynajmniej oficjalnie ;)) i pewne procedury muszą być zachowane. Ale tu mieliśmy podróż w czasie do głębokiej komuny, domiarów, zastraszeń i urzędniczej pogardy dla obywatela.

Jakim prawem co chwilę wmawiano mi, że sprawa jest już zamknięta i nic się nie da zrobić, skoro się dało?
A gdyby rodzice nie byli tak "aspołeczni" jak ja i nie drążyli by tematu?

Ale możliwość zużycia przez moich staruszków takiej ilości wody była brana na samym początku po uwagę, bo oczywiście coś takiego mogło się zdarzyć. Obie strony to sprawdziły i wykluczyły. To było podstawą do dalszego drążenia tematu.
Spoko. Daleki jestem od tego żeby się obrażać lub utożsamiać z urzędnikami z zupełnego dla mnie nigdzie :) . Chciałem tylko napisać, że czasem jest tak że nawet gdyby ta biurwa podła która siedzi za biurkiem chciała się okazać człowiekiem i machnąć na coś ręką to nie może bo mu wewnętrzna lub zewnętrzna kontrola zrobi z dupy jesień średniowiecza. Takie życie :( . I nie każda biurwa to tak do końca biurwa - ja po służbową pałę z gwoździem sięgam góra tak raz - dwa razy na miesiąc ;)

prz3mo
26-10-2010, 20:20
Przychodziła do ciebie "energetyka", robiła "obejście" lub coś na ten styl i... więcej zobaczysz tu:

http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,37336,news,,1,,uwaga_na_oszustow_z_energetyki,a ktualnosci_detal.html

a tu reportaż w całości

http://uwaga.onet.pl/37417,wideo,200491,kto_stanie_w_obronie_klientow,k to_stanie_w_obronie_klientow,reportaz.html



Nie chce się wierzyć, prawda?

Właśnie z podobnym sku..em miałem do czynienia. Doskonale wiem jak to jest się czuć totalnie bezsilnym. Jak nikt i nic nie jest w stanie pomóc. Płacz i płać.
Na szczęście mi się udało.

To miało miejsce w moim mieście, pracownicy Eneii mieli płacone za wykrycie każdej potencjalnej kradzieży prądu, a więc wpadli na pomysł, że będą celowo psuć urządzenia. Zgarniali kasę, a ludzi oskarżano o kradzież prądu.
Brak słów..

Marian K
26-10-2010, 22:20
3. W tym przypadku emeryci nie mogli zużyć takiej ilości wody. Potwierdził to sam WODNIK, ale licznik pokazuje to co pokazuje i nic się nie da zrobić. To właśnie mnie najbardziej wkurzyło.
.

Jedyne logiczne wytłumaczenie tej historii -reinkarnacja.
A teraz mniej poważnie,filtr przed licznikiem tzn.dostęp do wody bez licznika.Chyba że wkłady czyści/wymieni dostawca
wody i za każdym razem plombuje,koszt wody wzrasta do ....... wpisać dowolną kwotę,to i tak nie ma żadnego znaczenia.
Jeszcze tytułem wyjasnienia,"beton" to stan umysłu,tak jak: stara/y panna/kawaler, czy inna pierdoła.

rsz,na pocieszenie.Masz jaja!,prezes,satysfakcję z naciągania staruszków.

szelas
27-10-2010, 07:29
Z tego co mi wiadomo, to wodomierze mają certyfikaty na 2 lata, potem trzeba je wymienić, albo regenerować (nieopłacalne).

Nie mogę edytować, ale muszę się poprawić, bo faktycznie wszędzie teraz znajduję, że legalizacja wodomierzy jest na 5 lat. Nie wiem skąd mi się wzięło 2 lata.

Rafał_Sz
20-12-2010, 17:50
Się zasr..y Wodnik na święta odezwał. Przysłali mi wezwanie do zapłaty 197 zł za ekspertyzę tego cholernego wodomierza. Się przejdę do nich jutro i zepsuje im humor. A w psuciu humoru jestem mistrzem. :twisted:

P.S. Dobrzy są, nie? :D

ekonet
20-12-2010, 17:52
Się zasr..y Wodnik na święta odezwał. Przysłali mi wezwanie do zapłaty 197 zł za ekspertyzę tego cholernego wodomierza. Się przejdę do nich jutro i zepsuje im humor. A w psuciu humoru jestem mistrzem. :twisted:

P.S. Dobrzy są, nie? :D
A pamiętasz o sprawie? :)

Rafał_Sz
20-12-2010, 17:56
A pamiętasz o sprawie? :)
Pamiętam. :) Tylko co ja mogę? To chciałbym im zrobić jest zagrożone wysokim wyrokiem. ;) Ale zaraz, mamy w JG nowego prezydenta. Chyba mu napiszę jak funkcjonuje podległa mu spółka.

ekonet
20-12-2010, 17:57
Pamiętam. :) Tylko co ja mogę? To chciałbym im zrobić jest zagrożone wysokim wyrokiem. ;) Ale zaraz, mamy w JG nowego prezydenta. Chyba mu napiszę jak funkcjonuje podległa mu spółka.
Ale Szpak czeka na dane do reportażu, a za to kary nie ma. :)

eldritch
20-12-2010, 18:44
Poinformowałem beton, że to teraz ja jestem Sprite i sprawa się tak po prostu nie zakończy.


Hahaha ale hasło...
... ah ta dzisiejsza młodzież...

gadas
20-12-2010, 19:09
Normalnie nienormalnie ...
Włosy by mi wyszły na spacer po zobaczeniu rachunku na 7800 zł za wodę którą płacę 200 zł m-e .

Rafał_Sz
20-12-2010, 21:21
Pokażę Wam parę wybranych skanów dokumentów dotyczących powyższej sprawy:

Fakturka (zwróćcie uwagę na zużycie - 1012 m sześciennych)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img31.imageshack.us/img31/2535/fakturaorygina.jpg)



Druga oficjalna ekspertyza wykonana na moje zlecenie:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img64.imageshack.us/img64/1797/ekspertyza.jpg)



Korekta fakturki (tu także zwróćcie uwagę, zużycie zostało skorygowane równo o 1000 m sześciennych):


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img530.imageshack.us/img530/2869/fakturakorekta.jpg)



Wezwanie do zapłaty za ekspertyzę (pomimo przegrania sprawy przez Wodnik) przysłane zwykłym listem. Oczywiście nie dostarczono mi oryginału faktury do zapłaty której wzywają.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img262.imageshack.us/img262/9559/wezwaniedozapaty.jpg)



Prawda, że czadowa firma dostarcza mi wodę? :twisted:
Ręce k... opadają...

ekonet
20-12-2010, 22:48
Ciesz się, że ta czadowa firma nie dostarcza Ci gazu. ;)
Fajna jest ich (Wodnika) faktura za ekspertyzę (nieodpłatną). :)

Semati
20-12-2010, 22:56
Czyli trzeba zacząć od tego, że należy sprawdzić legalność liczników. Z tego co pamiętam to one maja ją na 5 lat.po tym okresie żadne roszczenia nie zostaną rozpatrzone pozytywnie.

BO TO TWOJA SPRAWA KLIENCIE DBAĆ O STAN URZĄDZEŃ W SWOIM MIESZKANIU.....


... tyle do powiedzenia.. Co za Kraj.

Calme
20-12-2010, 23:14
Przychodziła do ciebie "energetyka", robiła "obejście" lub coś na ten styl i... więcej zobaczysz tu:

http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,37336,news,,1,,uwaga_na_oszustow_z_energetyki,a ktualnosci_detal.html

a tu reportaż w całości

http://uwaga.onet.pl/37417,wideo,200491,kto_stanie_w_obronie_klientow,k to_stanie_w_obronie_klientow,reportaz.html



Nagłośnić gdzie się da !!!!!

ku6i
21-12-2010, 03:56
Wezwanie do zapłaty za ekspertyzę (pomimo przegrania sprawy przez Wodnik) przysłane zwykłym listem.

A weź ich serdecznie olej. Jak zwykłym listem, to przecież Ty nigdy tego wezwania nie widziałeś, bo wcześniej zeżarł je (razem z kopertą) wredny listonosz-epistofil :D

Rafał_Sz
21-12-2010, 08:59
Fajna jest ich (Wodnika) faktura za ekspertyzę (nieodpłatną). :)
Podejrzewam, że ta faktura za ekspertyzę dotyczy pierwszego badania wykonanego przez łódzki urząd na zlecenie Wodnika. Okręgowy Urzędu Miar w Łodzi stwierdził, że licznik jest ok (bo Wodnik zlecił badanie polegające na stwierdzenie czy prawidłowo odmierza daną ilość wody). Usterki które miały wpływ na przeskoczenie cyfry nie były brane pod uwagę.


A weź ich serdecznie olej. Jak zwykłym listem, to przecież Ty nigdy tego wezwania nie widziałeś, bo wcześniej zeżarł je (razem z kopertą) wredny listonosz-epistofil :D
Nie mogę. To licznik rodziców, a przy ich podejściu do życia trafienie na jakąś listę dłużników jest nie do przyjęcia, a Wodnik pewnie w końcu to zrobi (odda kwotę do egzekucji).

Dzisiaj do nich idę. Już jestem wk.. .

fumio
21-12-2010, 11:26
Dobrze, że wszystko się dobrze skończyło. Gratuluje wytrwałości!

Pozdr.

Rafał_Sz
21-12-2010, 13:33
Odwiedziłem dzisiaj to zbiorowisko niekompetencji i dowiedziałem się, że w sumie to nie powinienem dostać tego upomnienia za ekspertyzę. Zobaczą, co da się zrobić.

Przy okazji dowiedziałem się, ze Wodnik wykazał wielką dobroduszność uznając reklamację, bo wcale nie musiał. Ech...


P.S. Dziękuję kolegom Zorki i Semati za zwrócenie na PW uwagi, że pozostawiłem niezamazane dane dotyczące punktu odbioru. Tak ma być, bo w tej kwestii nie ma tajemnicy.

R
21-12-2010, 13:44
Mozna kopiowac i wklejac?


jak masz apple to nie.

Calme
21-12-2010, 14:20
jak masz apple to nie.

:mrgreen:

gadas
21-12-2010, 15:46
Dobrze że się prawie normalnie to zakończyło a przynajmniej do bardziej szczęśliwego zakończenia zmierza .
Nie wyobrażam sobie że starsza osoba bierze teraz kredyt w banku czy innym dziadostwie tylko po to by zapłacić
za fakturę która zaistniała przez błędy urządzenia .

Calme
21-12-2010, 15:56
Dobrze że się prawie normalnie to zakończyło a przynajmniej do bardziej szczęśliwego zakończenia zmierza .
Nie wyobrażam sobie że starsza osoba bierze teraz kredyt w banku czy innym dziadostwie tylko po to by zapłacić
za fakturę która zaistniała przez błędy urządzenia .
Pooglądaj sobie ten link z energetycznym przekrętem to wyobrazisz sobie.

sheva
21-12-2010, 17:23
No to i ja coś napisze o wodociągach, w Zabrzu tym razem. Mam nadzieję, że kolega rsz nie ma nic przeciwko.
Otóż mieszkam w domku szeregowym 4 rodzinnym, każda rodzina ma swój licznik i budynek ma swój główny licznik zbiorczy dla naszych 4 liczników. Aktualnie mieszkają na stałe dwie rodziny bo dwie kolejne wyjechały. I teraz dochodzimy do sedna sprawy: zauważyłem na rachunku taką pozycje jak wyrównanie niezgodności i dopisane 2 kubiki wody miesięcznie (gdzie nasze średnie zużycie to 5-6 kubików). Zacząłem wertować wcześniejsze rachunki i okazało się, że na wszystkich jest to samo. Zadzwoniłem do przedsiębiorstwa wodociągowego z pytaniem co to kurna jest i okazało się, że to jest niezgodność naszych liczników z licznikiem głównym ( przypominam chodzi o 8 TYSIĘCY litrów wody na właściwie dwóch licznikach bo pozostałe lokale są puste i nikt tam wody nie używa). Na pytanie co przedsiębiorstwo ma z tym zamiar zrobić dowiedziałem się, że nic! I że jeśli wola mogę wystąpić o sprawdzenie liczników ale na mój własny koszt! Liczniki wymienione ze dwa lata temu pytałem czy mój prywatny licznik w takim wypadku się nie liczy oczywiście odpowiedź była przecząca. Wymiana licznika u mnie także na mój koszt (więcej sam muszę go sobie kupić i prosić łaskawców o wymianę bo w chwili obecnej przedsiębiorstwo nie wymienia już jak kiedyś swoich liczników a opłata za licznik stała się opłatą za gotowość dostarczenia wody!). Mój licznik jest dwu letni, sąsiada kilku miesięczny główny także ma dwa lata. Ja nie przeczę, że to mój może oszukiwać ale nie zauważyłem zmniejszenia zużycia wody, sąsiad tak samo. Nie wiem jak mogę ugryźć temat...

Seeker
21-12-2010, 17:30
Tak na marginesie, dla pobudzenia wyobrazni przestrzennej ;)

"Fakturka (zwróćcie uwagę na zużycie - 1012 m sześciennych)"

Kubatura (wewnetrzna wprawdzie, ale jednak) "tradycyjnego"
domu jednorodzinnego (czyli typowego "szescianika"), nawet
z dodatkowym pomieszczeniem garazowym (o gabaryty chodzi)
i pokojem nad nim, nie przekracza 600m szesciennych...

Sporo musialo byc tego "podlewania ogrodka", chyba na calej ulicy ;)

Marian K
21-12-2010, 19:02
Tak na marginesie, dla pobudzenia wyobrazni przestrzennej ;)

"Fakturka (zwróćcie uwagę na zużycie - 1012 m sześciennych)"

Kubatura (wewnetrzna wprawdzie, ale jednak) "tradycyjnego"
domu jednorodzinnego (czyli typowego "szescianika"), nawet
z dodatkowym pomieszczeniem garazowym (o gabaryty chodzi)
i pokojem nad nim, nie przekracza 600m szesciennych...

Sporo musialo byc tego "podlewania ogrodka", chyba na calej ulicy ;)

Dlatego jest to wspaniały scenariusz na kryminał.
Końcowa scena:sympatyczna i żwawa staruszka ,odkręca zawór i woda zaczyna wypełniać zbiornik dokładnie o pojemności 1012m/3 (10 x 10 x 10) z nadbudówką 12m/3 (2 x 2 x 3) i okienkiem z mocnego szkła,przez które to okienko,
unoszony przez wodę prezes,widzi: starszą, uśmiechnietą, sympatyczną panią z ręką na zaworze wodociągu.

rsz,gratuluję cierpliwości i wygranej sprawy.Ew.dochody :) z pomysłu przeznaczam na socjalizację, wszelkiej maści prezesów.

Rafał_Sz
21-12-2010, 19:58
Dzięki wszystkim! :D

No to i ja coś napisze o wodociągach, w Zabrzu tym razem. Mam nadzieję, że kolega rsz nie ma nic przeciwko.
(...)Nic nie mam przeciwko a nawet jestem za. :)

W Jelenie Górze w zeszłym roku wybuchła afera z licznikami zbiorczymi i indywidualnymi. Wiem, że coś tam prokurator działa po tym jak ludzie dostali po kilka stów wyrównania do zapłacenia. Dodatkowo firmę Wodnik skontrolował NIK, wyszło, że to niezły bałagan jest.

gadas
21-12-2010, 21:23
Pooglądaj sobie ten link z energetycznym przekrętem to wyobrazisz sobie.

Wiesz przypomniałeś właśnie mi scenę z życia mojego dziadka z Nasielska .
Przychodzi facet z elektrowni na wymianę licznika po jego odkręceniu i wybebeszeniu wszystkiego stwierdza że
licznik był źle podłączony i odbywał się proceder kradzieży prądu
(licznik lata w wstecz podłączali ludzie z elektrowni)
... oczywiście kwota 2 x emerytura załatwia sprawę po cichu sam to powiedział prosto w oczy .

Czasy głębokiej komuny ... Dziadek był w głębokiej du..ie i co zapłacił bo milicja ? bo kradł ?

Widać się wiele od tego czasu nie zmieniło ...
Bo ze złodziejami w dużych korporacjach nie da się walczyć bo nie ma gdzie i z kim rozmawiać .
... tu Enea jest świetnym przykładem stosując system prowizji 30% z 7000 tysiecy ...
Nawet z uczciwego pracownika można zrobić wprawnego złodzieja pokazując mu jakim można być perwidnym pasożytem z korporacji .

Calme
21-12-2010, 21:54
Zostają w takim razie już tylko ruscy do wynajęcia do pertraktacji z panem prezesem skoro wszystkie środki zawodzą :D Joke

Blasius.G
21-12-2010, 22:14
Wiesz przypomniałeś właśnie mi scenę z życia mojego dziadka z Nasielska .
Przychodzi facet z elektrowni na wymianę licznika po jego odkręceniu i wybebeszeniu wszystkiego stwierdza że
licznik był źle podłączony i odbywał się proceder kradzieży prądu
(licznik lata w wstecz podłączali ludzie z elektrowni)
... oczywiście kwota 2 x emerytura załatwia sprawę po cichu sam to powiedział prosto w oczy .

Czasy głębokiej komuny ... Dziadek był w głębokiej du..ie i co zapłacił bo milicja ? bo kradł ?

Widać się wiele od tego czasu nie zmieniło ...
Bo ze złodziejami w dużych korporacjach nie da się walczyć bo nie ma gdzie i z kim rozmawiać .
... tu Enea jest świetnym przykładem stosując system prowizji 30% z 7000 tysiecy ...
Nawet z uczciwego pracownika można zrobić wprawnego złodzieja pokazując mu jakim można być perwidnym pasożytem z korporacji .

U mnie w domu bylo podobnie. Poczatek lat 90tych licznik sie zapalil i takie niebieskie plomyczki sie unosily nad nim. Przyszli, zerwali plombe pomajdrowali, plombe ta sama zalozyli i poszli. Po paru latach(!) facet odczytujacy nagle stwierdzil, ze plomba byla ruszana i mu to nieciekawie wyglada ale od slowa do slowa i dal sobie spokoj z pomyslami o kradziezy pradu. Jest kombinatorow wielu niestety ale dominuja tu wszelacy ludzie z akwizycji. Tu oszustwo jest standardem.

plusfoto
22-12-2010, 00:29
Panowie ale taka ilość 1000m3 to jest basen 50 m długości 10 szerokości i 2 głębokości - to jest 1.000.000 litrów . Sama ilość powinna betonowi dać do myślenia. U mnie napełnienie wiadra 20 litrowego trwa około 45 sekund więc odkręcając jeden kran na ful potrzebowałbym nie mniej jak 25 dni aby z niego tyle wyleciało.

ALF
22-12-2010, 01:06
No proszę...parę dni wolnego od forum, a tu taki kryminał...nio...nio

krwd
08-09-2011, 13:18
Witam serdecznie wszystkich i mam pilne dla mnie pytanie do pana Rafała lub może ktoś inny się orientuje w temacie. Dzwoniłem do firmy, która sprawdza i legalizuje wodomierze (mam problem z dziwnie dużym zużyciem wody), powiedzieli, że cytuje "NIKT" ani ta firma i żadna inna nie wystawi mi żadnego innego dokumentu jak tylko ekspertyza czy metr, który przez wodomierz przepływa jest prawidłowo wskazywany, a na moje pytanie "czy po takiej ekspertyzie mogą zdjąć plombę z licznika i wystawić jakiś dokument opisujący wewnętrzny stan liczna odnośnie np. usterki, która może mieć wpływ na błędne przeskoczenie cyfry w liczniku" Pan z firmy powiedział co wyżej czyli: że NIKT mi takiego czegoś nie wystawi i nikt czegoś takiego nawet nie robi, a jedyne co firmy robią to mierzą tylko czy metr, który przez wodomierz przepływa jest prawidłowo wskazywany i nic więcej.

Panie Rafale, pisał Pan:

10. Minęło już kilka miesięcy. Licznik gdzieś zagiął w WODNIKU, ale po moje kolejnej interwencji cudem się odnalazł i został wysłany do producenta,zwanego dalej przeze mnie X.

11. Przychodzi informacja od X w której możemy przeczytać:

"W nawiązaniu do otrzymanego pisma firma X stwierdza, że po sprawdzeniu przedłożonego wodomierza jednostrumieniowego mokrobieżnego model xxx nr fab. xxx zaobserwowano znaczne ilości osadów wewnątrz urządzenia, na liczydle wodomierza. Zabrudzenia te mogą wpłynąć na poprawne funkcjonowanie wodomierza. W związku z tym, istnieje ewentualność incydentalnego "przeskoczenia" bębenków liczydła."

***** Moje pytanie czy jest Pan w stanie podać adres lub nazwę tej firmy, która może taki opis wewnętrznego stanu wodomierza wykonać (wiem, że producenci i tak sami tego nie robią tylko zlecają to firmom zewnętrznym zwykle) ???

Rafał_Sz
20-09-2011, 15:24
Diagnozę pod względem usterki może przeprowadzić wyłącznie producent danego modelu. A czy odmierza prawidłowo to zadanie dla Urzędu Miar w Łodzi.

qualin
21-09-2011, 19:02
Wrzuć to na wykop

Wlasnie sie na glownej dzisiaj ukazalo :)

http://www.wykop.pl/ramka/884455/masz-w-domu-wodomierz-mokrobiezny-lepiej-przeczytaj/

Rafał_Sz
21-09-2011, 20:33
Wlasnie sie na glownej dzisiaj ukazalo :)

http://www.wykop.pl/ramka/884455/masz-w-domu-wodomierz-mokrobiezny-lepiej-przeczytaj/
O kurde.

qualin
21-09-2011, 21:05
Bedziesz slawny :P

Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk

Rafał_Sz
21-09-2011, 21:08
Bedziesz slawny :P

Wysłano z GT-I9000 z użyciem TapatalkSławniejszy jak już. :);)

KaeF
21-09-2011, 22:14
Wlasnie sie na glownej dzisiaj ukazalo :)

http://www.wykop.pl/ramka/884455/masz-w-domu-wodomierz-mokrobiezny-lepiej-przeczytaj/

Wrzuciłem wczoraj wieczorem... Spojrzałem dziś rano, a wątek już na głównej:D

qualin
21-09-2011, 22:14
Zarzuc jakims portfolio w podpis albo w 1 posta i zobacz jak sie rozleklamujesz :P

Wysłano z GT-I9000 z użyciem Tapatalk

tomasz-maxim
01-07-2013, 11:45
KURDE !!! Mam ten sam problem co autor postu. Wiem że temat jest stary... ale właśnie jestem na etapie otrzymania ekspertyzy (jak dla mnie idiotycznej). Podczas zgłaszania błędów wskazań wodomierza napisałem jak byk iż licznik "przeskoczył" o równe 300m3 . A ekspertyzę zrobiono pod kątem przepływu i... oczywiście jak w przypadku autora postu otrzymałem odpowiedź iż "błędy wskazań wodomierza zgłoszonego do ekspertyzy są mniejsze od błędów granicznych dopuszczalnych".
Oczywiście za tą niepotrzebną ekspertyzę muszę zapłacić.
Pozostało pisać kolejne pismo do wodociągów...

Rafał_Sz
01-07-2013, 12:07
Nie musisz na razie płacić za tę ekspertyzę, dopiero jak sprawa zostanie ostatecznie zamknięta. Napisz teraz do "wodociągów" pismo z żądaniem zbadania wodomierza przez producenta. Zaznacz, że nie chodzi o prawidłowe zliczanie przepływu, ale konkretnie o możliwość "przeskoczenia" bębenka w liczniku z powodu zabrudzeń lub innego uszkodzenia. Dostawca wody nie ma prawa odmówić Ci takiego badania.

RobertMiernik
01-07-2013, 12:24
Ale pewnie też będziesz musiał za nią zapłacić...

Rafał_Sz
01-07-2013, 12:30
Ekspertyza producenta to jedyne możliwe wyjście. Jak wygra z wodociągami, za nic nie będzie musiał płacić.

tomasz-maxim
02-07-2013, 11:04
Bardzo dziekuje za EXSPRESOWE odpowiedzi. Biorę się za pisanie odwołania.

Jaxi
07-11-2014, 22:18
Kiedy mój człowiek od licznika stwierdził, że muszę zapłacić za wodę kilka razy więcej niż zazwyczaj skorzystałem z porad z tej strony.
Okazało się, że licznik przeskoczył o 100m3.
Złożyłem reklamację tej treści:



Xxxxxxxxx, dn. XX/XX/2014

Nabywca nr XXXXXX
Imię i nazwisko
Kod pocztowy i miejscowość
ul. Xxxxxx XX

Zainstalowany wodomierz:
X162637383838 H
Unimag, Cyble, Itron

Wodociągi i Kanalizacja
ul. Xxxxxxxxxxxxxxxxx
12-345 Xxxxxxxxxxxxxxxxx


Reklamacja faktury VAT nr 8239749237492384

Szanowni Państwo,

Dnia XX miesiąc 2014 r. została wystawiona faktura na podstawie odczytu zainstalowanego w moim domu wodomierza o numerze 24324, opiewająca na kwotę XXXX.XX zł. Odczyt wskazał pobranie 1XX m3 w dwu-miesięcznym okresie rozliczeniowym.

Uprzejmie informuję, że w okresie którego dotyczy odczyt, czyli od XX/XX/2014 do XX/XX/2014 nie zaistniał w moim gospodarstwie domowym zwiększony, ponad-normatywny pobór wody, po prostu nie jesteśmy w stanie zużyć tak dużej ilości wody. Nie miało również miejsca uszkodzenie spłuczki toalety lub innego wyposażenia domu. Historia zużycia pokazuje pobór w dwu-miesięcznych okresach na poziomie około 20 m3. Ostatni odczyt licznika na poziomie 1XX m3 bezsprzecznie wskazuje na incydentalne "przeskoczenie" bębenków liczydła o 100 m3.

Jeśli uznacie Państwo za konieczne przeprowadzenie badania, proszę aby wykonał je producent wodomierza pod kątem usterek, które mogły mieć wpływ na przeskoczenie cyfry. Zaznaczam, że nie chodzi o prawidłowe zliczanie przepływu, ale właśnie o możliwość "przeskoczenia" bębenka w liczniku z powodu zabrudzeń lub innego uszkodzenia.

W związku z powyższym wnoszę o dokonanie korekty rozliczenia (faktura korygująca) za zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków, pomniejszającą ich zużycie o równe 100 m3.

Z poważaniem,

Imię i Nazwisko



Reklamacja została bez problemu uznana, a licznik został wymieniony.
Dziękuję za Waszą pomoc.

pawelll
27-05-2015, 21:11
Właśnie mnie dopadło to samo. Wygląda na to że u mnie "przeskoczyło" o 200 m3.
Jutro wymieniają licznik a potem będę negocjował :)

MstrG
27-05-2015, 21:19
Właśnie mnie dopadło to samo. Wygląda na to że u mnie "przeskoczyło" o 200 m3.
Jutro wymieniają licznik a potem będę negocjował :)

I przed chwilą się tutaj zarejestrowałeś, aby nam o tym powiedzieć.

pawelll
27-05-2015, 23:29
Tak. Bo tu znalazłem wątek o problemie który chcę rozwiązać. Chyba nie jest to zabronione i do tego służą fora.

A swoją drogą fotografią zajmuję się od 30 lat - tyle że aktualnie mam nie Nikona a Pentaxa :)

MadOnion
28-05-2015, 07:48
Miałem podobną sytuację ale z prądem, podejście spółki i urzędników identyczne. Pierwsza decyzja energetyki ZAPŁAĆ 4800PLN a resztę dochodź sobie sam w ramach reklamacji. Licznik (trójfazowy) odesłany do ekspertyzy na szczęście okazał się uszkodzony (prawdopodobnie z winy zakładu energetycznego który jakieś 3tyg. wcześniej robił jakieś zabawy z wyłączaniem i włączaniem zasilania) a nabijał 17kWh ;], chłop z zakładu nie dał sobie wmówić że przyłącze 12kW nie jest w stanie wygenerować takiego zużycia! Od tamtej pory systematycznie spisuje stany liczników.
Zwykły człowiek w starciu z takim betonem ma mało do powiedzenia i skutecznie zostaje zniechęcony do walki.

mehmet efendi
28-05-2015, 09:59
U mnie wyszło o kilkadziesiąt-sto kilkadziesiąt zeta więcej za dwumiesięczny okres przez ponad rok.
Wymieniali słup na ulicy i przy sprawdzaniu podłączenia poinformowali mnie, abym reklamował licznik.
W rozmowie wyszło to nienaturalne zwiększenie rachunków.
Podniosłem równiez ten aspekt.
W ciągu 14 dni miałem pismo z ENEI, wzięli pod uwagę poprzednie okresy rozliczeniowe, kilka lat, przyjęli średnią i kilka miesięcy za prąd nie płaciłem wcale.
Miło, grzecznie, kulturalnie bez betonu po ich stronie.

kokot70
28-05-2015, 11:12
Witam.
Obawiam się że licznik jest sprawny..... W przypadku stosowanie baterii przelewowej może dojść do takiej sytuacji kiedy nagle spada ciśnienie np. ciepłej wody. Zimna woda pod większym ciśnieniem przepływa przez licznik i ucieka do "ciepłej wody" czyli z powrotem ( z kranu oczywiście nic nie wypływa) .
Rozwiązanie:
1. Używać w domu tylko klasycznych zaworów ( osobno na zimną i ciepłą wodę )
2. Przed baterią przelewowa zamontować zawory zwrotne blokujące cofającą się wodę. Zawory takowe są do nabycia w każdym sklepie hydraulicznym.

Pozdrawiam

pawelll
28-05-2015, 13:55
@kokot70
Takie zjawisko może wystąpić ale w instalacjach z dwoma (zimna, ciepła) przyłączami wody (np. w budynku wielorodzinnym). Ja mam jedno przyłącze i licznik tylko na zimnej.
Właśnie wymieniają licznik, zobaczymy czy dadzą się przekonać po dobroci.

MadOnion
28-05-2015, 14:41
Z wodą znam przypadek, że w instalacji kominka z płaszczem wodnym zainstalowano układ schładzający z odprowadzeniem wody do ścieków :P, zatrudniony jako palacz ; ) (dziadek) hajcował w kominku aż miło! Zdziwienie było ogromne jak przyszło rozliczenie za wodę :twisted:

pawelll
27-06-2015, 11:01
Właśnie dostałem informację z wodociągów, że uznali reklamację. Zgdonie z moją sugestia wysłali wodomierz do producenta i dostali nowy z informacją, że stary był uszkodzony. Sprawa załatwiona szybko i sprawnie.

Rafał_Sz
09-08-2016, 21:09
Z perspektywy czasu.

Okazało się, że ruszyłem grubszy temat. Co najmniej kilkadziesiąt osób (tyle sie ze mna skontaktowalo) było w tej samej sytuacji co ja i dzięki moim wskazowkom zawartym w pierwszym poście i udzielonym przez telefon, fejsa itp. rowniez wygrali z mokrymi złodziejami.

Dzięki wykop.pl i reporterowi Radia Zet sprawa wyszła poza Cafe forum.

Prawnie sytuacja nadal się w Polsce nie zmieniła. "Wodociągi" mogą robić co chcą.

zgera
11-08-2016, 07:59
Z tego co mi wiadomo, to wodomierze mają certyfikaty na 2 lata, potem trzeba je wymienić, albo regenerować (nieopłacalne).

Wodomierze nie mają certyfikatów tylko legalizację która jest ważna 5 lat, po tym okresie wymieniamy wodomierz na nowy lub oddajemy do legalizacji.

Ladujszybciej
31-07-2023, 18:28
Jeśli w twoim domu, mieszkaniu, firmie masz zainstalowany wodomierz zwany mokrobieżnym (licznik jest cały wypełniony wodą) to jest spore prawdopodobieństwo, że płacisz także za nic.

W maju tego roku moim samotnie mieszkającym rodzicom przydarzyła się taka oto historia:

Jak zawsze co dwa miesiące inkasent dokonywał odczytu wodomierza i po jakimś czasie przychodził rachunek do zapłaty. A to na 120, a to na 140 zł. Ogólnie zużycie nie przekraczało kwotowo 150 zł. Aż do feralnego maja, w którym przyszedł rachunek na ponad 7800 zł.

Pierwsza myśl: Nie było nikogo, a woda gdzieś się lała przez kilka tygodni.
Druga myśl: Przecież zawsze ktoś był, a cała instalacja jest całkowicie sprawna.
Trzecia myśl: błędny odczyt - niestety wskazania się zgadzają , ponad 1000 m sześ. nabite w dwa miesiące.
Czwarta myśl: uszkodzony wodomierz

I tu zaczyna się jazda z umysłowym betonem firmy WODNIK z Jelenie Góry.

1. Przyjeżdżają monterzy, zakładają nowy licznik, stary zabierają do sprawdzenia (tak twierdzą).

2. Po kilku tygodniach informacja z wodnika, że wypadało by zapłacić f-rę.

3. Tu do akcji wkraczam ja (już z deka wku..y) - zostaję przez rodziców upoważniony do poprowadzenia sprawy.

4. BOK Wodnika twierdzi, że w to interesie klienta jest (czytaj klient sam ma to załatwić) jest sprawdzenie licznika, a f-rę trzeba zapłacić w pierwszej kolejności (co dla dwójki zusowskich emerytów wyłożyć prawie osiem tysi to przecież pryszcz).

5. Składam pismo o wstrzymanie egzekucji f-ry i żądam sprawdzenia licznika przez urząd do tego upoważniony. Tu dwie istotne dla was informacje. Rzecznik Ochrony Konsumenta wam nie pomoże, bo w przypadku korzystania z usług spółek wodociągowych w świetle prawa nie jesteście konsumentami, tylko stroną umowy. Druga rzecz to to, że wstrzymanie wymagalności f-ry do czasu reklamacji to "widzimisię" spółki, odbiorca nie ma na to wpływu.

6. Licznik zostaje wysłany przez WODNIKA do Okręgowego Urzędu Miar w Łodzi celem ekspertyzy.

7. Kolejna kontrola WODNIKA w lokalu rodziców, po pobieżnym "rozglądnięciu się" wyciągają ekspertyzę którą otrzymali z Łodzi ze stwierdzeniem, że: (tu padną moje słowa, ale adekwatne do ich aroganckiego urzędniczego bełkotu) jest pan w ciemnej d., mamy papier z pieczątkami, że licznik jest w 100% sprawny.

8. Lekko zwątpiłem, ale po przeczytaniu ekspertyzy stoi jak wół napisane, że licznik był sprawdzony pod kątem czy metr który przez niego przepływa jest prawidłowo wskazywany. Nic o możliwej usterce. Na moje pytanie, jakie mam jeszcze pole manewru słyszę, że żadne - jest ekspertyza urzędowa, fakturę trzeba zapłacić...

9. Idę do prezia tej partackiej firmy. Przedstawiam mu fakty (na które wskazuje logika), że stany licznika ewidentnie wskazują na "przeskoczenie" bębenka o równe 1000 m sześć. Prezio z wielką niechęcią zgadza się na wysłanie licznika do producenta (po wykonaniu kilkudziesięciu telefonów po urzędach, ministerstwach itp. dowiedziałem się, że to jedyna możliwość jaka mi pozostała, więc wręcz od prezia tego zażądałem).

10. Minęło już kilka miesięcy. Licznik gdzieś zagiął w WODNIKU, ale po moje kolejnej interwencji cudem się odnalazł i został wysłany do producenta,zwanego dalej przeze mnie X.

11. Przychodzi informacja od X w której możemy przeczytać:

"W nawiązaniu do otrzymanego pisma firma X stwierdza, że po sprawdzeniu przedłożonego wodomierza jednostrumieniowego mokrobieżnego model xxx nr fab. xxx zaobserwowano znaczne ilości osadów wewnątrz urządzenia, na liczydle wodomierza. Zabrudzenia te mogą wpłynąć na poprawne funkcjonowanie wodomierza. W związku z tym, istnieje ewentualność incydentalnego "przeskoczenia" bębenków liczydła."

12. Po takim piśmie, wiem już, że mam w ręce konkret (tak na marginesie jest już październik). WODNIKOWI zaczyna mięknąć rura i jak stwierdzają muszą się wewnętrznie naradzić w tej sprawie.

13. Wczoraj dostaję informację, że sprawa zostaje rozpatrzona na moją korzyść.

14. Dzisiaj odebrałem korektę f-ry z 7800 na 102 zł. Poinformowałem beton, że to teraz ja jestem Sprite i sprawa się tak po prostu nie zakończy.



Po cholerę się tak rozpisałem?

1. Bo bardzo możliwe, że wiele osób płaci zawyżone rachunki (także ty). U mnie licznik przeskoczył o 1000 m, więc było ewidentnie widać, że coś jest nie w porządku. A jak by przeskoczył o 10 m? Pewnie rachunek został by zapłacony..

2. Bo jest nie wykluczone, że ciebie także spotka konfrontacja z urzędniczym betonem i brakiem odpowiednich przepisów regulujących takie przypadki.

3. Bo spółki wodociągowe mają zasrany obowiązek płukać całą sieć i wodomierze zawsze kiedy wystąpi podejrzenie zanieczysczenia sieci mułem lub piaskiem (co mają w głębokim poważaniu).

4. Bo obowiązkiem "wodociągów" jest instalowanie filtrów przed licznikiem - właśnie po to, żeby zminimalizować możliwość uszkodzenia mokrobieżnego wodomierza.


A teraz idź i popatrz na swój wodomierz. Jeśli jest wypełniony brudną wodą, jesteś na liście złotych sponsorów firm wodociągowych. Kwestia czasu kiedy wymienią twoje nazwisko.


P.S. Z informacji które udało mi się zebrać, nie jestem odosobnionym przypadkiem w Jeleniej Górze. Tylko "tamtym" nie chciało się walczyć o swoje i zabulili.

P.S.2 Mam zamiar rozdmuchać sprawę w lokalnych mediach. Wiem, że w JG liczniki zbiorcze nie zgadzają się z licznikami odbiorców o wiele procent, zawsze suma odbiorców wychodzi wyższa.

P.S.3 Sprawę opisałem bardzo skrótowo. W rzeczywistości trwało to od maja 2010 do dziś.

Amen.

Witam, mam bardzo podobna sytuację. Czy jest możliwość skontaktowania się z Panem w inny sposób niż na tym forum? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.

Rafał_Sz
01-08-2023, 08:11
Witam, mam bardzo podobna sytuację. Czy jest możliwość skontaktowania się z Panem w inny sposób niż na tym forum? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.


Dzień dobry, 607 307 977