Zobacz pełną wersję : Zakaz fotografowania ze statywem !!!!
Dzisiaj w parku w Wilanowie najspokojniej w świecie fotografuję sobie przyrodę a nie pałac. Większość ujęć to drugi brzeg jeziora wilanowskiego / ten nie należący do parku i pałacu/ gdy raptem zbliża się do mnie pracownik ochrony i oświadcza, że zgodnie z zarządzeniem Jego Ekscelencji Pana Dyrektora muszę przerwać fotografowanie bo używam statywu - myślałem że facet mnie nabiera. Mało tego dowiedziałem się że mogę fotografować / podkreślam - przyrodę/ jak uzyskam pisemną zgodę po wyjaśnieniach poco i w jakim celu ja te zdjęcia robię. Jako wrodzony niedowiarek zażądałem rozmowy z Ekscelencją Dyrektorem - niestety nie był obecny. Pani sekretarka także nie była w stanie pokazać mi tego ,,ukazu" na piśmie, ale solennie obiecała że dostanę pocztą elektroniczna jak podam swój adres.
Otrzymałem ,,ukaz" następującej treści :
Panie Marcinie
Uprzejmie informuję, że zgodnie z decyzją P. Dyrektora osoba wykonująca na terenie parku zdjęcia aparatem z użyciem statywu powinna podpisać zobowiązanie, które można otrzymać
w budynku wartowni.
Wykonujący zdjęcia zobowiązuje się że wykonany materiał fotograficzny nie będzie użyty w celach komercyjnych bez wiedzy i zgody muzeum
Fotografowanie z użyciem sprzętu nie utrudni zwiedzania innym turystom i nie spowoduje zakłóceń w pracy pracownikom Muzeum.
Fotografujący nie spowoduje zniszczeń i uszkodzeń obiektów zabytkowych i terenów zielonych, a gdyby takie powstały bierze na siebie pełną odpowiedzialność za powstałą szkodę.
Łączę pozdrowienia,
Elżbieta Podgórska
Kierownik Działu Obsługi Publiczności
tel. (022) 842 25 09
fax. (022) 842 07 95
I ja Was się pytam - czy ,, łabądki" i inne ptaki z jeziora wilanowskiego to własność Muzeum ? Czy fotografowane drzewa i rośliny - nawet samosiejki to własność Muzeum ? A sam pałac to aby nie dziedzictwo narodowe do którego ktoś sobie zawłaszcza prawa, ale żyje z podatków które my płacimy. I pamiętajcie drodzy koledzy najpierw podanie, później zgoda - tylko nie machajcie zbytnio tymi statywami aby nie zmącić błogiego spokoju łaskawie panującego nam PANA DYREKTORA PAWŁA JASKANISA ;-)
pozdrawiam
Mariusz
kilka miesięcy temu w foto-video był artykuł o tym, że takie zarządzenia w większości są bezprawne, może ktoś pamięta lepiej?
Mi najbardziej spodobał się tekst: "Fotografowanie z użyciem sprzętu nie utrudni..." - czyli musimy radzić sobie bez sprzętu (:
http://prawo.vagla.pl/node/9027 do poczytania
Z tego co wiem na Łuku Triumfalnym w Paryżu też nie można fotografować ze statywem. Pewnie jest wiele takich miejsc w Europie i nie tylko. Chodzi właśnie o to, żeby wszystkie komercyjne zlecenia "kontrolowane" były przez właściciela posesji/obiektu. A co do utrudniania, to wydaje mi się, że nie chodzi tutaj o sam statyw, a o więcej szpeju. Jakby ktoś się rozłożył ze studiem to już mógłby trochę poprzeszkadzać.
Ja bym nie wiązał zakazu/ograniczenia możliwości użycia statywu z zakazem fotografowania. Takie zarządzenie nie wydaje mi się pozbawione sensu - wystarczy wyobrazić sobie, że ci wszyscy fotografowie-amatorzy, którzy zalewają zwartą masą Wilanów czy Łazienki pojawiają się z trójnogami - to tak, jakby każdy z nich przyniósł drabinę... Forma wprowadzania takich ograniczeń, to oczywiście odrębna sprawa. Powiązał bym to raczej z zakazem używania lamp błyskowych w muzeach (szkodliwy wpływ na stare farby) czy oceanariach, gdzie biedna rybka, oślepiona po raz tysięczny ma ochotę popełnić samobójstwo skacząc z krawędzi rafy...
Swoją drogą, konieczność poinformowania zarządcy obiektu o chęci rozstawiania statywu na jego terenie nie jest jakąś okropną uciążliwością.
EDIT: dodatkowo zarządca Wilanowa nie zakazuje używania statywu, tylko możliwość taka wiąże z koniecznością zgłoszenia.
ja rozumiem, że samo fotografowanie ze statywem może być uciążliwe. Nie bardzo rozumiem natomiast dlaczego ta zgoda związana jest jakby nie było z późniejszym wykorzystaniem komercyjnym fotografii
cyt "Uprzejmie informuję, że zgodnie z decyzją P. Dyrektora osoba wykonująca na terenie parku zdjęcia aparatem z użyciem statywu powinna podpisać zobowiązanie, które można otrzymać
w budynku wartowni.
Wykonujący zdjęcia zobowiązuje się że wykonany materiał fotograficzny nie będzie użyty w celach komercyjnych bez wiedzy i zgody muzeum"
I obawiam się, że tutaj jest "pies pogrzebany" i coś takiego mi się nie podoba.
jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o KASĘ a ponieważ sam używam statywu właściwie cały czas to BARDZO NIE LUBIĘ miłościwie panujących dyrektorów (największych w swojej wielkości), uprasza się o nie wypisywanie że to samo mogę zrobić bez statywu i komórka - już zakupiłem komórkę ale jeszcze nie przestawiłem mojego workflow (nie planuję w ciągu najbliższych 10 lat). Moim zdaniem zarządca terenu może wrowadzić takie ograniczenia (dla ochrony dróg ewakuacji i matek z wózkami) i niestety nic mu nie możemy zrobić - ale nie jestem prawnikiem więc jest to tylko moje zdanie. ja jeżeli nie mogę wnieść statywu a chcę focić to po prostu nie wchodzę - takie małę osobiste NIE dla miłościwie panujących dyrektorów.
No ja dodam, że w wielu miejscach w europie ( włochy, watykan, słowenia ...) tam gdzie byłem do tej pory, jak tylko widzieli statyw w jakimś zabytku itp, to od razu zabraniali robić foto, jak złożylem statyw i robiłem fotki z ręki, to hulaj dusza... Mi osobiście to się nie podobało, ale musiałem się podporządkować i przyzwyczaić do zdania "NO PHOTO" i kiwania palcem. Dla nich jak ktoś robi nawet małpką ale ze statywem to statyw=professional photo. Wtedy sobie pomyślałem, że u nas w Polsce nie jest tak źle w tym względzie. W zasadzie wszędzie można było robić fotki ze statywem.
Może jest w tym jakiś sens i logika, ale ja jej nie rozumiem. W sumie z ręki lub ze sznurówką zrobisz podobne zdjęcie.
Z drugiej strony mówiąc, dlaczego w parku tego zabraniają, może dlatego, że na aparacie lub na czole nikt nie będzie miał napisane "NIE BĘDĘ FOTOGRAFOWAŁ PAŁACU" tak to sobie tłumaczę... i pozdrawiam
http://prawo.vagla.pl/node/9027 do poczytania
Look - oto chodziło dzięki.
nie ma sprawy...i moim zdaniem nie mają prawa zmuszać Cię do podpisywania oświadczenia
Ja tylko nieśmiało powtórzę, ze nie chodzi o zakaz fotografowania, nawet nie o zakaz używania statywu, tylko o regulację używania takiego sprzętu. Moim zdaniem, to zupełnie inna sprawa.
Ten link powinien wszystko wyjaśnić w obronie czyich interesów i jakie dobro na uwadze ma Ekscelencja Dyrektor.
Swoją drogą jest to żenujące !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://merlin.pl/Wilanow-Palac-i-Park_Pawel-Jaskanis/browse/product/1,666905.html
pozdrawiam
Mariusz
Ten link powinien wszystko wyjaśnić w obronie czyich interesów i jakie dobro na uwadze ma Ekscelencja Dyrektor.
Swoją drogą jest to żenujące !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://merlin.pl/Wilanow-Palac-i-Park_Pawel-Jaskanis/browse/product/1,666905.html
pozdrawiam
Mariusz
Nie rozumiem Twojego oburzenia. Według mnie wspomniany dyrektor reprezentuje interesy instytucji, którą zarządza. Wystąp o zgodę na wykonanie zdjęć w celach komercyjnych i jeżeli Ci odmówi, to będziesz miał prawo podejrzewać nieczystą grę.
Pozdrawiam
ale dlaczego ma pytać o zgodę na coś, czego zabranianie jest bezprawne ??
de Fresz
19-10-2010, 11:49
zbliża się do mnie pracownik ochrony i oświadcza, że zgodnie z zarządzeniem Jego Ekscelencji Pana Dyrektora muszę przerwać fotografowanie bo używam statywu - myślałem że facet mnie nabiera. Mało tego dowiedziałem się że mogę fotografować / podkreślam - przyrodę/ jak uzyskam pisemną zgodę po wyjaśnieniach poco i w jakim celu ja te zdjęcia robię.
(...)
Otrzymałem ,,ukaz" następującej treści :
Panie Marcinie
Uprzejmie informuję, że zgodnie z decyzją P. Dyrektora osoba wykonująca na terenie parku zdjęcia aparatem z użyciem statywu powinna podpisać zobowiązanie, które można otrzymać
w budynku wartowni.
W samym zarządzeniu derekcji osobiście nie widzę nic zdrożnego. Nie zabraniają, ale stawiają pewne dość niewygórowane warunki używania pewnego rodzaju sprzętu. To co IMHO jest denne w tej sytuacji, to rozbieżność pomiędzy tym co powiedział ochroniarz, a co stoi w piśmie. Bo kto jak to, ale cieć to powinien doskonale znać takie zarządzenia swojego szefostwa, skoro to on (czy tam kolega) ma wydawać te papiery do podpisania. No chyba że formuła zarządzenia ewoluowała w czasie od momentu rozmowy z dzielnym strażnikiem, do powstaia formalnej odpowiedzi.
postawię pytanie inaczej.
Czy można uzależnić wydanie zgody na fotografowanie ze statywem od podpisania oświadczenia ze zobowiązaniem do wykorzystywania komercyjnego zdjęć tylko i wyłącznie za zgodą dyrekcji ??
Moim zdaniem nadal mieszacie możliwość fotografowania z używaniem statywu. Powiecie, ze statyw jest niezbędny? To ja powiem, ze do zrobienia zdjęcia, takiego jakie ja chce, muszę wjechać podnośnikiem osobowym na teren - też mi wolno, bo tak chce? Może pięciometrową drabinę w trakcie niedzielnych spacerów?
Przejaskrawiam, oczywiście. Jednak ja stanowisko zarządcy odbieram jako: można fotografować ze statywu, ale pod warunkiem zobowiązania się do poniesienia konsekwencji ewentualnych problemów z tego wynikłych. Z Waszych wypowiedzi sytuacja wygląda tak, jakby ktoś do Was strzelał i szczuł psami w celu umyślnego pozbawienia praw wolnościowych.
Co do wykorzystywania komercyjnego wizerunków miejsc, zależy to od tego, czy wizerunek ten został zastrzeżony (co w przypadku Wilanowa jest prawdopodobne). Dla przykładu - możecie sobie focić Pałac Kultury, jednak jeśli użyjecie takiego zdjęcia do np. reklamy, ba nawet charakterystycznego obrysu, naruszycie zastrzeżone prawa zarządcy. Związanie komercyjnego wykonywania zdjęć z używaniem statywu jest, moim zdaniem, uproszczeniem porządkowym, mającym na celu zminimalizowanie ewentualnych późniejszych sporów i roszczeń.
!AGresT jeśli jest tak jak piszesz, tzn. wizerunek został zastrzeżony to oczywiście sprawa rozwiązana. Natomiast ja nie jestem po prostu przekonany do tego, czy aby można zastrzec taki wizerunek zabytku, czyli jakby nie było dobra ogólnonarodowego. Jakoś sobie nie wyobrażam podobnej sytuacji np. na Wawelu
To może postawmy te pytania jeszcze trochę inaczej.
Łazienki to przecież park i na dodatek atrakcja turystyczna. Przychodzą tam różni ludzie (również dzieci, osoby starsze, niepełnosprawni), przychodzą odpocząć, pospacerować, posiedzieć na ławce, zwiedzić i czasem zrobić sobie pamiatkową fotkę. Nikt tego nie zabrania. Ale ci ludzie nie powinni sobie wzajemnie przeszkadzać, a rozstawienie statywu może utrudniać przejście, twój statyw może też być nieciekawym elementem w tle pamiątkowej fotki, może zasłaniać widok na pałac, na jakiś pomnik, czy ciekawe drzewo. W ostateczności ktoś może się o niego potknąć i przewrócić. Na dodatek statyw statywowi nie równy i za chwilę ktoś wymyśli, że przecież podnośnik hydrauliczny to też rodzaj statywu tylko trochę większy :wink:.
Moim zdaniem wszystko jest tu OK. Chcesz sobie zrobić pamiątkową fotkę - wolno. Chcesz robić zdjęcia potencjalnie utrudniając życie innym - też wolno, ale na określonych warunkach. Chcesz na takich zdjęciach zarabiać (zazwyczaj w tym celu targa się statywy, oświetlenie i to wszystko rozstawia, choć są wyjątki), to podziel się kasą z instytucją, która przez okrągły rok dba o to, żeby tam było co fotografować. Albo tylko ustal z dysponentem terenu zasady tego fotografowania, jesli to ma być nonprofit. Moim zdaniem jest to proste, logiczne i normalne.
Może czasem popatrzmy na to z punktu widzenia kogoś, kto nie fotografuje i kupa sprzętu rozstawiona na środku ścieżki może go irytować.
!AGresT jeśli jest tak jak piszesz, tzn. wizerunek został zastrzeżony to oczywiście sprawa rozwiązana. Natomiast ja nie jestem po prostu przekonany do tego, czy aby można zastrzec taki wizerunek zabytku, czyli jakby nie było dobra ogólnonarodowego. Jakoś sobie nie wyobrażam podobnej sytuacji np. na Wawelu
A dlaczego nie? To że właścicielem jest Państwo, wcale nie oznacza, że można czerpać korzyści za friko.
Pozdrawiam
użycie statywu nie oznacza czerpania korzyści, to raz. Dwa, są tacy ludzie jak ja, którzy nie każde zdjęcie robią z zamiarem komercyjnego wykorzystania, a potem czasami zdarza się tak, że dla takich fotografii znajduje się jednak komercyjne zastosowanie i niekoniecznie zawsze tego typu zastosowanie wiąże się z czerpaniem korzyści majątkowych.
Podsumowując, zgadzam się z tym co JK napisał:
"...Chcesz na takich zdjęciach zarabiać (zazwyczaj w tym celu targa się statywy, oświetlenie i to wszystko rozstawia, choć są wyjątki), to podziel się kasą z instytucją, która przez okrągły rok dba o to, żeby tam było co fotografować. Albo tylko ustal z dysponentem terenu zasady tego fotografowania, jesli to ma być nonprofit. Moim zdaniem jest to proste, logiczne i normalne"
I jeśli moim pierwotnym zamierzeniem jest wykonanie fotografii komercyjnych, do których będę używał oświetlenia, statywów i obsługi, gdzie będę musiał aranżować określoną przestrzeń na określonych warunkach...ok, idę ustalam warunki, płatność, doliczam do zlecenia i wszystko w porządku.
Ale jednocześnie mam poważne zastrzeżenia co do ograniczania swobody fotografowania i użycia statywu w fotografii typowo krajobrazowo-przyrodniczo-architektonicznej, kiedy tak naprawdę nie mogę przewidzieć do końca dalszego zastosowania fotografii, a jednocześnie zmusza się mnie już do określonych deklaracji. Poza tym w ten sposób można równie dobrze nakazać płacenie za fotografowanie w Tatrach na podstawie decyzji Tatrzańskiego Parku Narodowego...chyba jednak nie tędy droga
Fajnie jest to rozwiązane w 'tym budynku przy placu Piłsudskiego z fajną fontanną, którego nazwy nigdy nie potrafię zapamiętać' - ochroniarze mają całą stertę (dosłownie) gotowych formularzy z miejscem na datę i podpis (..że nie będzie wykorzystane komercyjnie blablabla..). Formalności zajmują całe 30 sekund i z głowy.
Przecież w omawianym przypadku jest tak samo: "(...) powinna podpisać zobowiązanie, które można otrzymać
w budynku wartowni. "
de Fresz
19-10-2010, 13:36
Fajnie jest to rozwiązane w 'tym budynku przy placu Piłsudskiego z fajną fontanną, którego nazwy nigdy nie potrafię zapamiętać' - ochroniarze mają całą stertę (dosłownie) gotowych formularzy z miejscem na datę i podpis (..że nie będzie wykorzystane komercyjnie blablabla..). Formalności zajmują całe 30 sekund i z głowy.
Na prawdę aby tam fotografować na dziedzińcu trzeba coś takiego wypełniać? Niedawno robiłem tam parę fot i pies z kulawą nogą się nie zainteresował. Co więcej, nie dość że nie byłem jedynym plączącym się po dziedzińcu z aparatem na szyi, to jeszcze wpadł tam jakiś ślubniak z młodożeńcami.
Moim zdaniem nadal mieszacie możliwość fotografowania z używaniem statywu. Powiecie, ze statyw jest niezbędny? To ja powiem, ze do zrobienia zdjęcia, takiego jakie ja chce, muszę wjechać podnośnikiem osobowym na teren - też mi wolno, bo tak chce? Może pięciometrową drabinę w trakcie niedzielnych spacerów?
Przejaskrawiam, oczywiście. Jednak ja stanowisko zarządcy odbieram jako: można fotografować ze statywu, ale pod warunkiem zobowiązania się do poniesienia konsekwencji ewentualnych problemów z tego wynikłych. Z Waszych wypowiedzi sytuacja wygląda tak, jakby ktoś do Was strzelał i szczuł psami w celu umyślnego pozbawienia praw wolnościowych.
Co do wykorzystywania komercyjnego wizerunków miejsc, zależy to od tego, czy wizerunek ten został zastrzeżony (co w przypadku Wilanowa jest prawdopodobne). Dla przykładu - możecie sobie focić Pałac Kultury, jednak jeśli użyjecie takiego zdjęcia do np. reklamy, ba nawet charakterystycznego obrysu, naruszycie zastrzeżone prawa zarządcy. Związanie komercyjnego wykonywania zdjęć z używaniem statywu jest, moim zdaniem, uproszczeniem porządkowym, mającym na celu zminimalizowanie ewentualnych późniejszych sporów i roszczeń.
Nie bardzo widzę możliwości zastrzeżenia wizerunku ale może jestem ślepy i niedzisiejszy. czym innym jest "gonienie fotografów" czym innym zastrzeżenie - jeśli jest to na jakiej podstawie prawnej i co zastrzega?
Ale jednocześnie mam poważne zastrzeżenia co do ograniczania swobody fotografowania i użycia statywu w fotografii typowo krajobrazowo-przyrodniczo-architektonicznej, kiedy tak naprawdę nie mogę przewidzieć do końca dalszego zastosowania fotografii, a jednocześnie zmusza się mnie już do określonych deklaracji. Poza tym w ten sposób można równie dobrze nakazać płacenie za fotografowanie w Tatrach na podstawie decyzji Tatrzańskiego Parku Narodowego...chyba jednak nie tędy droga
I niewiele się pomyliłeś kiedyś wygoniono kandydatki na miss polonia :) z TPNu - jest na to paragraf w ustawie o parkach narodowych (sprawdzałem bo byłem ciekaw na jakiej podstawie prawnej to zrobiono) - dokładnie tak jak piszesz na podstawie decyzji dyrektora parku narodowego :).
Ludzie to jest forum FOTOGRAFICZNE (przynajmniej po trosze) - przestańcie pisać że można bez statywu bo to bzdety są - no czasem można i co z tego - a czasem nie można i nie zależy to od ilości światła - dla mnie najczęściej nie można - to jeszcze napiszcie że lampy używa się jak jest ciemno i będzie komplecik złotych myśli (do tego statywu).
sokrates
19-10-2010, 14:15
Najważniejsze że zgodnie z tym pismem można jednak fotografować. Wystarczy podpisać świstek. Zastanawia mnie niewiedza strażnika - powinien wiedzieć że takowe oświadczenie istnieje i zaproponować jego podpisanie. Nie oceniam samego pomysłu - mądre czy nie - ważne że nie zabrania robić zdjęć - więc w czym problem? Ja bym podpisał papierek smutnym Panom i zajął się zdjęciami. Ot wielka filozofia :-)
I niewiele się pomyliłeś kiedyś wygoniono kandydatki na miss polonia :) z TPNu - jest na to paragraf w ustawie o parkach narodowych (sprawdzałem bo byłem ciekaw na jakiej podstawie prawnej to zrobiono) - dokładnie tak jak piszesz na podstawie decyzji dyrektora parku narodowego :).
ciekawe jaki był cały kontekst tego przegonienia (bo jedyny jaki byłbym w stanie zrozumieć to realne zagrożenie zniszczenia przyrody).
Ja tylko mam nadzieję, że nie dojdzie do takiej paranoi, że przy wejściu do TPNu będą depozyty sprzętu fotograficznego dla tych, których nie stać na zapłacenie "haraczu" za możliwość zrobienia zdjęcia czymś innym niż "małpką".
Natomiast dalej nie rozumiem dlaczego możliwość robienia zdjęć uzależnia się konkretnie od używania statywu.
Rozumiem, że uzależni się to od rodzaju zdjęć (np. ślubne lub w jakikolwiek inny sposób wskazujące na bezpośrednio zarobkowe etc.), od specyficznej aranżacji przestrzeni (np. wydzielenie określonego fragmentu), rozumiem że zabroni się robienia zdjęć z lampą w określonych warunkach...ale czemu akurat "bo statyw" to nie rozumiem.
aaaaa i jeszcze jedno mnie zastanawia, jak już użyję takiego zdjęcia "komercyjnie" bez konsultacji to jak mi udowodnią, że akurat to zdjęcie którego użyłem było zrobione ze statywem ?? będzie domniemanie, że skoro podpisałem oświadczenie to każde zdjęcie zrobiłem ze statywem, czy jak ??
ciekawe jaki był cały kontekst tego przegonienia (bo jedyny jaki byłbym w stanie zrozumieć to realne zagrożenie zniszczenia przyrody).
Ja tylko mam nadzieję, że nie dojdzie do takiej paranoi, że przy wejściu do TPNu będą depozyty sprzętu fotograficznego dla tych, których nie stać na zapłacenie "haraczu" za możliwość zrobienia zdjęcia czymś innym niż "małpką".
Natomiast dalej nie rozumiem dlaczego możliwość robienia zdjęć uzależnia się konkretnie od używania statywu.
Rozumiem, że uzależni się to od rodzaju zdjęć (np. ślubne lub w jakikolwiek inny sposób wskazujące na bezpośrednio zarobkowe etc.), od specyficznej aranżacji przestrzeni (np. wydzielenie określonego fragmentu), rozumiem że zabroni się robienia zdjęć z lampą w określonych warunkach...ale czemu akurat "bo statyw" to nie rozumiem.
aaaaa i jeszcze jedno mnie zastanawia, jak już użyję takiego zdjęcia "komercyjnie" bez konsultacji to jak mi udowodnią, że akurat to zdjęcie którego użyłem było zrobione ze statywem ?? będzie domniemanie, że skoro podpisałem oświadczenie to każde zdjęcie zrobiłem ze statywem, czy jak ??
Kontekst był taki że organizatorzy konkursu miss polonia zorganizowali sesję pod morskim okiem o ile dobrze pamiętam i zostali pogonieni za brak zezwolenia na ową sesję. Sesja taka wymaga zgody dyrektora parku i tak jak pisałem jest juz na to paragraf w ustawie o parkach narodowych. KASA po prostu :).
czyli nie było żadnego wjeżdżania terenówkami do parku i plątania się poza szlakami. No to zakrawa na zwykłą pazerność
czyli nie było żadnego wjeżdżania terenówkami do parku i plątania się poza szlakami. No to zakrawa na zwykłą pazerność
nie było
ta pazerność jest wpisana w ustawę na szczęście park w mieście nie jest parkiem narodowym :)
Panowie, cieszy mnie, że mój post wywołał żywą dyskusję ale jest tu mylone parę pojęć.
- dyrekcja parku posługuje się domniemaniem ze zdjęcia są wykonywane w celach komercyjnych bo posługuję się statywem a to jest niedopuszczalne, tak jak zadawanie pytania w jakim celu ja te zdjęcia wykonuję- BO LUBIĘ- i warunkowania zgody od odpowiedzi
- pałac i park jest dobrem ogólnonarodowym i jego wizerunek nie jest chroniony prawami autorskimi ani nie jest prywatnym folwarkiem jakiegoś urzędnika który może decydować kto ma go fotografować
- nikt z fotografujących raczej nie jest kretynem i nie rozstawi statywu w ciągach o dużym ruchu pieszych z obawy o własny sprzęt, o oczywiście gwoli przypomnienia zarządca obiektu może i musi poinformować fotografującego że w przypadku gdyby statyw mógł ograniczać ten ruch ,, to się uprzejmie uprasza o niestosowanie statywu"
- zarządca obiektu może oczekiwać gratyfikacji pieniężnej jeżeli sesja fotograficzna powoduje czasowe wyłączenie części obiektu z normalnej eksploatacji lub wiąże się z innymi istotnymi ograniczeniami tejże eksploatacji.
- co do komercyjności zdjęć - pan zarządca sam wydał album poświęcony Pałacowi - czy na rzecz tej placówki muzealnej odprowadził stosowne tantiemy /http://merlin.pl/Wilanow-Palac-i-Park_Pawel-Jaskanis/browse/product/1,666905.html - śmiem wątpić. więc może jest to ochrona prywatnych interesów tego pana jako jedynego słusznego fotografa pałacu pod płaszczykiem regulaminu wewnętrznego
- jak wspomniałem fotografowałem jesienne widoczki czyli nie sam pałac, w zimny pochmurny poniedziałek w parku było nas raptem może z 5 osób - więc dla kogo ten statyw stwarzał zagrożenie i jakie powodował utrudnienia ?
Dziwią mnie głosy niektórych kolegów jakby potwierdzające słuszność działań zarządcy i pełne zrozumienie dla nich.
No cóż, może dojdzie do tego że za zdjęcie komercyjne modelki na tle Marszałkowskiej będzie trzeba płacić Zarządowi Dróg Komunalnych w Warszawie - absurd może i tak ale mnie nie będzie to dotyczyło - jestem amatorem.
pozdrawiam
Mariusz
- nikt z fotografujących raczej nie jest kretynem i nie rozstawi statywu w ciągach o dużym ruchu pieszych z obawy o własny sprzęt, o oczywiście gwoli przypomnienia zarządca obiektu może i musi poinformować fotografującego że w przypadku gdyby statyw mógł ograniczać ten ruch ,, to się uprzejmie uprasza o niestosowanie statywu"
Niestety większość takich przepisów jest tworzona bo zawsze znajdzie się właśnie jakiś kretyn.
Np. znam ludzi co po wąskich osiedlowych uliczkach potrafią jechać 80-100km/h nie zważając na dzieci.
W efekcie wszędzie mamy robione progi zwalniające i cierpią na tym wszyscy normalni kierowcy.
Michał Jędrak
31-12-2011, 02:45
Tak właśnie jest, że prawo tworzy się pod idiotów, bo normalny człowiek nie robi idiotyzmów, które trzeba by tymże prawem poskramiać. Tymi 'idiotami' (choć w tym wypadku to za mocne określenie) są tłumy ludzi z aparatami. Teraz każdy wyciąga kompakta, telefon czy SLRa (bo tanie) i strzela dzióbki do obiektywu a potem wrzuca na facebooka. Jakby w jakimś miejscu dziesiątki ludzi tak robiły, to byłby niezły burdel. Dlatego zarządcy różnych instytucji próbują zakazać tego, co nie zakazane, aby nie było bałaganu. Cierpią na tym normalni fotografujący.
Dla przykładu, ostatni koncert fotografowałem chyba 11 lat temu i ludzie słuchali muzyki, a paru fotografów łaziło z aparatami. Tu pstryk, tam pstryk i zero problemów. Jakiś czas temu, na tym forum, przeczytałem, że zasady się zmieniły i teraz najczęściej nie wolno fotografować albo organizator łaskawie pozwala na 10 minut fotografowania a potem won. Podobno ciągle są przepychanki o to co komu wolno. O zgrozo! Przecież jest to nie do pomyślenia i kiedyś tak nie było nigdzie. Niestety świat się zmienia i gdyby nie te zakazy, to amatorzy z komórkami by weszli wszystkim na głowę. Jest to czarna strona popularyzacji sprzętu foto.
Nie wiem jak jest z zakazem fotografowania budynków, bo mi się myli prawo z różnych państw, ale czy przypadkiem nie jest tak, że jeśli stoimy w przestrzeni publicznej, to cokolwiek z tego punktu sfotografujemy podlega dowolnemu użyciu? Nie wyobrażam sobie, abym zrobił komercyjnąsesję modową z modelką biegnącą po ul.Marszałkowskiej i musiał prosić o zgodę zarządców:
- pałacu kultury, bo go widać
- hotelu marriott bo go widać
- złotych tarasów, bo są gdzieś w tle
- zarządu dróg miejskich, bo tam biegnie modelka
- zarządu tramwajów warszawskich, bo w tle widać przystanek
- itd...
Chyba nie w Polsce takie rzeczy.
Natomiast co do zgody na fotografowanie w tym budynku przy pl.Piłsudskiego, to faktycznie trzeba już gotowy formularz wypełnić. Ilekroć tam fotografowałem, to podchodził kulturalnie ochroniarz i informował o tym obowiązku i ja kulturalnie sobie szedłem i podpisywałem. W końcu fotografowałem prywatny obiekt jednocześnie stojąc na tymże prywatnym terenie. I nawet pomimo tego, że jest tam klauzula o zakazie komercyjnego wykorzystania, to specjalnie mnie to nie martwi. Jest to raczej blokada nałożona na wielkie produkcje z dużym zespołem a nie na pojedynczych fotografów, którzy zdjęcie sprzedadzą za parę stówek. Poza tym ilekroć jakieś oświadczenie mi nie pasuje, to wpisuję dane osobowe 'od czapy' i mam spokój. W końcu nie odpowiadam przed prywatną instytucją za składanie fałszywych zeznań. Taki hipis ze mnie :-)
Konieczność tłumaczenia się ze zrobionych zdjęć uznaję jako atak na moją wolność, ale niestety będzie tylko gorzej. Dojdzie do tego, co w Londynie czy USA, że jak się gliniarzom nie podobasz to jedziesz na komendę bo jesteś terrorystą. Swoją drogą jak tępym trzeba być policjantem, żeby zatrzymywać gościa z dużym plecakiem, wielkim aparatem na szyi i kompletem obiektywów. Przecież gdybym był terrorystą to bym wszystko robił jakimś sprytnie ukrytym kompaktem, kamerką GoPro Hero2 albo inną małą zabawką. Przecież żaden miłośnik bin Ladena nie będzie paradował ze sprzętem foto po ulicy. Dla mnie jest to kolejny krok ku ograniczeniu swobód obywatelskich i stworzeniu państw rodem z Orwella, ale to temat na osobny wątek. I terroryzm jest tylko pretekstem.
jackrabbit
31-12-2011, 02:55
ja nie widze problemu, chcesz robic komercyjne foto to idziesz, placisz frycowe i pstrykasz
chcesz robic dla siebie to idziesz, mowisz o co chodzi, podpisujesz papier jak trzeba i pstrykasz
bez pytania mozna tylko w publicznym miejscu przeciez
RobertMiernik
31-12-2011, 11:12
Przecież żaden miłośnik bin Ladena nie będzie paradował ze sprzętem foto po ulicy.
Ja tam będąc terrorystą właśnie zamiast się czaić 'badałbym' teren na beszczela ;]
A co do statywów to w większości przypadków przepisy o zakazie fotografii ze statywem to wcale nie są wymysły właścicieli czy tam zarządców tylko straży pożarnej.
Rozłożony statyw może w przypadku paniki po pożarze pięknie zablokować się w drzwiach czy innych schodach.
P.S. Nie udało mi się doczytać całości, może ktoś już o tym pisał ;>
O zakazie czytałem na stronie muzeum, a nie raz dyskutowaliśmy o tym z Mariuszem. Dla mnie to wielka głupota ale może nie mnie to oceniać.
Ten link powinien wszystko wyjaśnić w obronie czyich interesów i jakie dobro na uwadze ma Ekscelencja Dyrektor.
Swoją drogą jest to żenujące !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://merlin.pl/Wilanow-Palac-i-Park_Pawel-Jaskanis/browse/product/1,666905.html
pozdrawiam
Mariusz
Są organizowane warsztaty foto w Wilanowie i uczestnicy mogą wtedy rozstawiać statywy. Nikt nie wymaga żadnych deklaracji, że tylko do celów prywatnych. Sam rozstawiałem, ale miałem na ramieniu opaskę daną przez dyrekcję muzeum.
wer w czasie takich warsztatów to można sobie zrobić fotki budynków, przyrody, ale nie ptaków, których bywa sporo w parku. Bywają tam naprawdę ciekawe gatunki zimorodek dzięcioł czarny, zielony, duży, syryjczyk, a nawet papuga Aleksandretta.
miron19j
11-01-2012, 11:58
ludzie, nie macie większych problemów?
W Łazienkach jest tak samo. Chcę fotografować ze statywem to idę na dyżurkę, podpisuję papier i już. Wszystlo legalnie.
W łazienkach jakoś do tej pory nikt nie zwrócił mi uwagi że robię zdjęcia ze statywu
miron19j
11-01-2012, 14:42
a mnie już kiedyś próbowali pogonić. Oparło się o dyrektora.
W końcu stanęło na tym, że park można a pałac za zezwoleniem
a to wszystko wyjaśnia bo ja zdjęć pałacu nie robię
wasilewk
11-01-2012, 19:52
a mnie już kiedyś próbowali pogonić. Oparło się o dyrektora.
W końcu stanęło na tym, że park można a pałac za zezwoleniem
No, to leżę i kwiczę: mam zdjęcie pamiątkowe z żoną na tle pałacu ! Ile mi wlepią ?
miron19j
11-01-2012, 20:32
No, to leżę i kwiczę: mam zdjęcie pamiątkowe z żoną na tle pałacu ! Ile mi wlepią ?
bez obaw, na cebulę i smalec się zrzucimy :-D
poważnie- chodzi o robienie zdjęć ze statywu. Tzn. komercyjnych. Ten sam absurd co w Wilanowie.
wasilewk
11-01-2012, 21:01
bez obaw, na cebulę i smalec się zrzucimy :-D
poważnie- chodzi o robienie zdjęć ze statywu. Tzn. komercyjnych. Ten sam absurd co w Wilanowie.
Przecież bez statywu się nie ruszam - a zdjęcie z mostka na tle Pałacu Na Wodzie robiłem samowyzwalaczem.
Dobrze, że mnie nie dorwali jak pozowałem, bo chyba bym tu nie pisał :-D.
Pzdr.
1. Na terenie prywatnym to rozumiem (odnośnie powyższego przykładu kamienicy z fontanną), że można wymagać podpisania jakiegoś świstka (choć moim zdaniem to głupota, ale jak właściciel chce tracić pieniądze na druk i ochroniarza to jego prywatna sprawa)
2. Nie przesadzajcie z tymi przepisami pożarowymi - jeszcze nie widziałem, żeby w środku parku stały drzwi, a tym bardziej, żeby utknął w nich jakiś statyw.
3. Teraz coraz więcej obiektów ma takie statywowe przepisy. Co urzędasom wpadło do głowy, że statyw = profesjonalizm, nie mam pojęcia. Pewnie jakieś rozporządzenie z ministerstwa, sejmu, albo EU - stawiam na to trzecie bo raczej wątpię, żeby lokalna władza wpadła na coś tak głupiego, a poza tym w wątku pisało, że ta paranoja dotyczy innych krajów. Co najzabawniejsze pro-sesję nawet z modelkami, wizażystkami i całą ekipą można zrobić bez tego - wystarczą statyści do trzymania lamp/blend - ciekawe co wtedy zrobiłaby dyrekcja i ochrona.
PS. @razza jak rozumiem Tobie nic o żadnym świstku do podpisania "który można otrzymać w budynku wartowni" nic powiedziano tylko ten mail później? -> z tego by wynikało, że nawet takiego druku nie mają; ciekawe - jest jakieś rozporządzenie dyrektora (na papierze), czy tylko ustne?
Co najzabawniejsze pro-sesję nawet z modelkami, wizażystkami i całą ekipą można zrobić bez tego - wystarczą statyści do trzymania lamp/blend - ciekawe co wtedy zrobiłaby dyrekcja i ochrona.
Zawsze można to podciągnąć pod nielegalne zgromadzenie publiczne.
Na pojęcie zgromadzenia składają się dwa zasadnicze elementy: zebranie co najmniej kilku osób w jednym miejscu oraz psychiczny związek pomiędzy zebranymi osobami (Trybunał Konstytucyjny):mrgreen:.
Zgodnie z zasadą "daj człowieka a paragraf się znajdzie".:wink:
Pod tym linkiem można przeczytać regulamin parku w Wilanowie http://www.wilanow-palac.pl/godziny_otwarcia.html
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.