Zobacz pełną wersję : Wstydliwość a fotografia
Nie macie problemu z tym, żeby wyjść na ulicę i robić zdjęcia? Kurczę, źle się czuję na ulicy. Ludzie się jakoś dziwnie patrzą.
Ja również dziwnie patrzyłbym się, gdy ktoś obcy próbował mi robić zdjęcia.:smile:
A tak na poważnie. Pewnie większość na początku ma ten problem. Ja też, jak byłem pierwszy raz w restauracji jak miałem 5 lat, to myślałem, że wszyscy na mnie patrzą. Teraz też patrzą, bo jestem oczywiście przystojny, ale mi to już wisi - przyzwyczaiłem się. Po paru razach Ci przejdzie to dziwne uczucie. Druga rada - idź robić zdjęcia z kimś. W kupie raźniej :) Poważnie, to pomaga. Ponadto nie bierz na street photo od razu zuperzooma, statywu, softboxa czy kamery wielkoformatowej. Wtedy faktycznie się patrzą.
Nie macie problemu z tym, żeby wyjść na ulicę i robić zdjęcia? Kurczę, źle się czuję na ulicy. Ludzie się jakoś dziwnie patrzą.
wychodz w ubraniu.
przeczytaj ten wątek i obejrzyj filmik z pierwszego postu ;)
tak się fotografuje na ulicy (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=129632)
To normalne.
Zanim zacząłeś interesować się fotografią to jak reagowałeś no kogoś obcego kto mierzył w Ciebie obiektywem?
Zastanawiałeś się co on chce od Ciebie? Po co mu są te zdjęcia i gdzie je będzie potem publikował?
Zdecydowana większość ludzi których spotykasz na ulicy właśnie tak Ciebie odbiera. Trzeba się do tego przyzwyczaić chcąc uprawiać fotografię uliczną. A co najważniejsze jeśli zamierzasz kogoś sfotografować a następnie publikować te fotografie w sieci to teoretycznie powinno się mieć na to zgodę danej osoby.
Pozdrawiam:)
przeczytaj ten wątek i obejrzyj filmik z pierwszego postu ;)
tak się fotografuje na ulicy (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=129632)
Dobry filmik. Zresztą chyba w każdym podręczniku do fotografii w dziale o fotografii ulicznej znajdzie się podobne zalecenia - aby pstrykać z małego, nie rzucającego się w oczy aparatu. Nie wiem tylko, po co nosi tą torbę - obiektywy do leiki mógł wsadzić do kieszeni :) Ja ostatnio pstrykałem w parku zawieszonym na szyi P7K i podeszły do mnie dwie miłe panie, z pytaniem, czy mogą ze mną przeprowadzić ankietę, na temat jak widzą moje miasto turyści :) Powaga - sytuacja z wczoraj.
Dobry filmik. Zresztą chyba w każdym podręczniku do fotografii w dziale o fotografii ulicznej znajdzie się podobne zalecenia - aby pstrykać z małego, nie rzucającego się w oczy aparatu.
W ten sposób fotografowałem handlarzy na bazarze Różyckiego na warszawskiej Pradze jako uczniak szkoły średniej w II połowie lat 80-tych. Człowiek musiał kombinować i zdawać się na własną pomysłowość, żeby w "ryj" nie zarobić.
Nie było poradników tak jak dzisiaj, a inni fotografujący nie dzielili się chętnie, swoją wiedzą jak obecnie. Każdy strzegł swojego warsztatu.
W ten sposób fotografowałem handlarzy na bazarze Różyckiego na warszawskiej Pradze jako uczniak szkoły średniej w II połowie lat 80-tych. Człowiek musiał kombinować i zdawać się na własną pomysłowość, żeby w "ryj" nie zarobić.
Nie było poradników tak jak dzisiaj, a inni fotografujący nie dzielili się chętnie, swoją wiedzą jak obecnie. Każdy strzegł swojego warsztatu.
Lata 80te, smiena itp :) eh... Dobrze, że już minęły :P Nawiązując do techniki ulicznej dodam, że cholernie przydatne są ruchome wyświetlacze. Nic bardziej nie przyciąga uwagi jak gość z kamerą przy pysku. A z wyświetlaczem, nawet nikt nie przypuszcza, że robisz zdjęcia. Kiedyś zalecało się używać kamer ze zdjętym pryzmatem. Wówczas aparat mógł wisieć na brzuchu, a można było spokojnie kadrować. Właśnie tego wyświetlacza mi brakuje w P7000. No ale fotografia uliczna tak bardzo mnie nie rajcuje.
Nie macie problemu z tym, żeby wyjść na ulicę i robić zdjęcia? Kurczę, źle się czuję na ulicy. Ludzie się jakoś dziwnie patrzą.
A czym fotografujesz, lustrem z długą lufą?
Ja tam na stricie się nie znam, ale mz taki d90(bez gripa) + 70-300VR(bez tulipana) byłby fajnym narzędziem to tego typu foto. Gość z tego filmiku robi to trochę "na przypał". Ale ja tam się nie znam :D
spiritwood
07-10-2010, 18:28
Ja tam na stricie się nie znam, ale mz taki d90(bez gripa) + 70-300VR(bez tulipana) byłby fajnym narzędziem to tego typu foto.
Tylko, że na ogniskowych typu 100 - 300mm to już raczej nie street. To o jakieś szpiegowsko - detektywistyczne sytuacje się ociera ;)
Tylko, że na ogniskowych typu 100 - 300mm to już raczej nie street. To o jakieś szpiegowsko - detektywistyczne sytuacje się ociera ;)
10/10. :smile:
Przede wszystkim się nie bój, weź to, co jest Ci potrzebne (aparat, szkło, ale nie bierz lampy, statywu, wielkiej torby, trzech szkieł na zmianę i dwóch zapasów zasilania bo może się coś akurat trafi nietypowego i... żadnego wielkiego asekuranctwa) i idź śmiało walczyć. Fotografia to żaden wstyd, a patrzeć się będą, bo wśród tysięcy kompaktowych użytkowników na mieście robiących zdjęcia wszystkiego i wszystkim, nawet puszką po piwie (fotografia otworkowa, hehe), trzeba umieć zrobić zdjęcia jak i zachować się, nazwijmy to ładnie, z klasą. Teoria teorią, ale w takiej sytuacji pomyśl sobie o tym, co pomyślą sobie ludzie o Tobie, człowieku z aparatem robiącemu zdjęcia na ulicy nie wiadomo tak naprawdę z jakiego powodu, a co myślą sobie np. o mnie, miłośnikowi komunikacji szynowej, który siedzi przy -15 w zimie w śniegu po kolana próbując uchwycić zaiwaniającego jak przeciąg 40-tonowego stalowego potwora, dla ogółu znanego jako tramwaj (głupek ze mnie, nie? -- widzisz już te kółka kręcone na widok takiego czuba? ;-)...).
Myśli przechodniów o Tobie pewnie bledną w porównaniu z tymi spojrzeniami i wymownymi małymi kółkami kręconymi koło skroni na mój widok. Nie przejmuj się czyjąś opinią, spojrzeniem, tylko podnoś głowę i z odwagą idź robić zdjęcia. Są więksi dewianci niż człowiek z aparatem robiący zdjęcia na jak i samej ulicy. Kiedyś fotograf to był FOTOGRAF a nie klient sklepu dla mądrych umiejący wcisnąć cały jeden przycisk.
Pochwal się kiedyś swoimi kadrami na forum.
Nie macie problemu z tym, żeby wyjść na ulicę i robić zdjęcia? Kurczę, źle się czuję na ulicy. Ludzie się jakoś dziwnie patrzą.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=156634 Tu masz obszerny wątek dotyczący fotografowania na ulicy, w tym mój post wyjaśniający zachowanie wobec fotografowanego obiektu http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2054273&postcount=22
Ja tam na stricie się nie znam, ale mz taki d90(bez gripa) + 70-300VR(bez tulipana) byłby fajnym narzędziem to tego typu foto. Gość z tego filmiku robi to trochę "na przypał". Ale ja tam się nie znam :D
70-300 to najgorszy pomysł z możliwych. 35, 28, 24 owszem. A czemu? Ano dlatego, że odbiorca musi czuć tą 'bliskość' fotografa z osobą fotografowaną.
Zapraszam też na swojego bloga, gdzie większość materiału to właśnie ulica http://korzewa.wordpress.com/
Pozdrawiam!
W ten sposób fotografowałem handlarzy na bazarze Różyckiego na warszawskiej Pradze jako uczniak szkoły średniej w II połowie lat 80-tych. Człowiek musiał kombinować i zdawać się na własną pomysłowość, żeby w "ryj" nie zarobić.
Nie było poradników tak jak dzisiaj, a inni fotografujący nie dzielili się chętnie, swoją wiedzą jak obecnie. Każdy strzegł swojego warsztatu.
handlarze zależy czym, panie od gaci to są bardzo miłe, gorzej z paserami 8-)
Ja tam na stricie się nie znam, ale mz taki d90(bez gripa) + 70-300VR(bez tulipana) byłby fajnym narzędziem to tego typu foto. Gość z tego filmiku robi to trochę "na przypał". Ale ja tam się nie znam :D
Dla street photo standardem jest 35 mm, ale inne bliskie tego ogniskowe też pasują. Jednak z tego 70-300 musiałbyś uciąć 1/2 z najszerszego końca. Tu chodzi o odpowiednią perspektywę i wrażenie bliskości z fotografowanym. Ponadto chodzi też o to, aby pokazać go w szerszej perspektywie, w otoczeniu. Można też oczywiście robić "z ulicy", na przykład detale architektoniczne, ale 70-300 pasuje raczej do stylu paparazzi niż street photo.
wolnyslimak
07-10-2010, 19:33
Przede wszystkim się nie bój, weź to, co jest Ci potrzebne (aparat, szkło, ale nie bierz lampy, statywu, wielkiej torby, trzech szkieł na zmianę i dwóch zapasów zasilania bo może się coś akurat trafi nietypowego i... żadnego wielkiego asekuranctwa) i idź śmiało walczyć. Fotografia to żaden wstyd, a patrzeć się będą, bo wśród tysięcy kompaktowych użytkowników na mieście robiących zdjęcia wszystkiego i wszystkim, nawet puszką po piwie (fotografia otworkowa, hehe), trzeba umieć zrobić zdjęcia jak i zachować się, nazwijmy to ładnie, z klasą. Teoria teorią, ale w takiej sytuacji pomyśl sobie o tym, co pomyślą sobie ludzie o Tobie, człowieku z aparatem robiącemu zdjęcia na ulicy nie wiadomo tak naprawdę z jakiego powodu, a co myślą sobie np. o mnie, miłośnikowi komunikacji szynowej, który siedzi przy -15 w zimie w śniegu po kolana próbując uchwycić zaiwaniającego jak przeciąg 40-tonowego stalowego potwora, dla ogółu znanego jako tramwaj (głupek ze mnie, nie? -- widzisz już te kółka kręcone na widok takiego czuba? ;-)...).
Myśli przechodniów o Tobie pewnie bledną w porównaniu z tymi spojrzeniami i wymownymi małymi kółkami kręconymi koło skroni na mój widok. Nie przejmuj się czyjąś opinią, spojrzeniem, tylko podnoś głowę i z odwagą idź robić zdjęcia. Są więksi dewianci niż człowiek z aparatem robiący zdjęcia na jak i samej ulicy. Kiedyś fotograf to był FOTOGRAF a nie klient sklepu dla mądrych umiejący wcisnąć cały jeden przycisk.
Pochwal się kiedyś swoimi kadrami na forum.
Pięknie i mądrze napisane. Tak jest. Ale jeśli chce sie być blisko to moim zdaniem mierzenie z aparatu i jeszcze majdrując ISO, przesłoną i czasem mija sie z celem. Zanim zrobimy zdjęcie to nasz "obiekt zainteresowania" zobaczy nas i nici z oryginalnej pozy. Tutaj świetnie przydaje się Program, szeroki kąt i ustawienie AF na automat. Aparat na piersi a tryb CH w puszce. Tylko, że wtedy jeśli jest dość cicho "obiekt zainteresowania" usłyszy dźwięk opadającego lustra. Ale to juz będzie po pierwszych zdjęciach więc powinno się udać. Taki mały sklepowy przykład:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img810.imageshack.us/img810/8629/miso.jpg)
(..)70-300 to najgorszy pomysł z możliwych. 35, 28, 24 owszem. A czemu? Ano dlatego, że odbiorca musi czuć tą 'bliskość' fotografa z osobą fotografowaną.
No bez kitu ci przechodnie na tym filmiku musieli czuć jego bliskość bo mało im obiektywem w nos nie pukał :D:D:D I zachowywał się jak totalny debil bez przypału. Ja jakbym takiego napotkał co mi bez orientu chce włożyć obiektyw w twarz też bym mu bez orientu zaj.... kopa w jaja - poczuł by na sobie ten element zaskoczenia :D Podkreślam raz jeszcze ,że nie znam się na stricie, ale chyba polega to na tym ,że wypadało by pogadać lub zamienić z 2 słowa z człowiekiem ,a nie zrobić zdjęcie z nienacka i dać dyla.
Pięknie i mądrze napisane. Tak jest. Ale jeśli chce sie być blisko to moim zdaniem mierzenie z aparatu i jeszcze majdrując ISO, przesłoną i czasem mija sie z celem. Zanim zrobimy zdjęcie to nasz "obiekt zainteresowania" zobaczy nas i nici z oryginalnej pozy. Tutaj świetnie przydaje się Program, szeroki kąt i ustawienie AF na automat. Aparat na piersi a tryb CH w puszce. Tylko, że wtedy jeśli jest dość cicho "obiekt zainteresowania" usłyszy dźwięk opadającego lustra. Ale to juz będzie po pierwszych zdjęciach więc powinno się udać. Taki mały sklepowy przykład:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img810.imageshack.us/img810/8629/miso.jpg)
Bardzo słuszne uwagi. Dodam jeszcze taki knyf reporterski, (choć nim nie jestem :P) Bierzesz szkło 35 lub ustawiasz na takie, ostrość na ok 3 metry, przesłonę na 5.6-8 i resztę (iso, prędkość na auto) i pstrykasz zdjęcia martwiąc się o kadr, a nie o pozostałe pierdoły. Poza tym świetne zdjęcie. Karkówka kurna podrożała :)
Podkreślam raz jeszcze ,że nie znam się na stricie, ale chyba polega to na tym ,że wypadało by pogadać lub zamienić z 2 słowa z człowiekiem ,a nie zrobić zdjęcie z nienacka i dać dyla.
Nie polega to na tym, z takich względów, że człowiek wiedząc o tym, że będzie fotografowany, usztywnia się przed obiektywem. Nigdy nie spotkałem się z złą reakcją ludzi, a jak już - nawiązywałem kontakt, tłumaczyłem, zaśmiałem się i wszystko było cacy.
Bardzo słuszne uwagi. Dodam jeszcze taki knyf reporterski, (choć nim nie jestem :P) Bierzesz szkło 35 lub ustawiasz na takie, ostrość na ok 3 metry, przesłonę na 5.6-8 i resztę (iso, prędkość na auto) i pstrykasz zdjęcia martwiąc się o kadr, a nie o pozostałe pierdoły. Poza tym świetne zdjęcie. Karkówka kurna podrożała :)
Optymalna przysłona na kadry uliczne to f8, ale ja staram się, w zależności od sytuacji, sam dobierać wartości. Poza tym fotografia uliczna, to niełatwy kawałek chleba, trzeba dużo obserwować, widzieć. To nie tylko sylwetki postaci, twarze, ale także momenty w których ich 'łapiemy'.. Przede wszystkim momenty.
Nie polega to na tym, z takich względów, że człowiek wiedząc o tym, że będzie fotografowany, usztywnia się przed obiektywem(..)
Miałem na myśli PO a nie PRZED :D
Dzięki wszystkim za uwagi. :)
Tak właśnie Umbra zauważyłem, że jesteś z Wrocławia, tak więc leci PM :)
velaskez
07-10-2010, 22:58
No, możemy się kiedyś z Wrocławia wybrać na street:D Ten weekend odpada, mateo zabrał mi wszystkie szkiełka;)
Dla mnie, jak dla notica, street to właśnie ogniskowa typu 35. Czasem 50. Ludzie nie rejestrują faktu, że zrobiłeś im zdjęcie. A jeśli już to szybko o tym zapominają.
Ja nie chciałem robić zdjęć ludziom, tylko miejscom, ale siłą rzeczy ludzie też tam są. :P
superkomornik
08-10-2010, 09:48
Ja nie chciałem robić zdjęć ludziom, tylko miejscom, ale siłą rzeczy ludzie też tam są. :P
To wstydzisz się robić zdjęcia poza domem? ;) trochę nie rozumiem.... jesteś z Wrocławia, więc wystarczy przejść się po rynku gdzie 50% spacerujących osób dzierży aparat w swojej dłoni ;) Czego tu się wstydzić? :)
I zachowywał się jak totalny debil bez przypału
i to jest chyba najlepsza metoda na osiągnięcie sukcesu ;) bo kto takiego ruszy ;)
To wstydzisz się robić zdjęcia poza domem? ;) trochę nie rozumiem.... jesteś z Wrocławia, więc wystarczy przejść się po rynku gdzie 50% spacerujących osób dzierży aparat w swojej dłoni ;) Czego tu się wstydzić? :)
Ściśle rzecz biorąc, to mieszkam we Wrocławiu, ale nie jestem z Wrocławia. :P
Ściśle rzecz biorąc, to mieszkam we Wrocławiu, ale nie jestem z Wrocławia. :P
życie nas tu wszystkich przygnało ;)
pozwól, że przytoczę te słowa:
"...zastanów się zanim zrobisz zdjęcie, czy je na pewno potrzebujesz. Czasem po prostu robisz zdjęcie, którego nie chcesz i pakujesz się w kłopoty, jeśli osoba, którą fotografujesz zauważy, że właściwie nie dbasz o to, tak po prostu pstrykasz. A jeśli ci zależy, robisz zdjęcia na ulicy, oni to zrozumieją. Może cię spytają po co te zdjęcia, ale nie będą robić żadnych dziwnych ani głupich rzeczy. Jeśli się zawahasz “zrobię”, „nie zrobię, za chwilę”... to wahanie natychmiast zostanie rozpoznane i odczytane jako dyshonor, przekazujesz tym samym, że w tych zdjęciach może nic nie być. "
Alex Majoli, fragment wywiadu, całość: /miejsce fotografii/
pozdrawiam
Nie macie problemu z tym, żeby wyjść na ulicę i robić zdjęcia? Kurczę, źle się czuję na ulicy. Ludzie się jakoś dziwnie patrzą.
Ja mam tak zawsze. Nawet gdy jestem bez aparatu to wydaje mi się, że wszyscy się na mnie patrzą. Cóż, po prostu nie fotografuję ludzi i nie czuję takiej potrzeby. ;) Na pewno bym nie wyszedł na ulicę robić zdjęcia ludzi.
Ja mam tak zawsze. Nawet gdy jestem bez aparatu to wydaje mi się, że wszyscy się na mnie patrzą.
To zapraszam na estradę. Zagraj lub zaśpiewaj dla kilku tysięcy ludzi. ;)
To zapraszam na estradę. Zagraj lub zaśpiewaj dla kilku tysięcy ludzi. ;)
Za 10 razem czlek się przyzwyczaja. Przerabiałem :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hydrant.marchewka.waw.pl/img/Hydrant08.jpg)
Napisał Moderator
Za 10 razem czlek się przyzwyczaja. Przerabiałem
Jak się nie myli na progach. :))
To zapraszam na estradę. Zagraj lub zaśpiewaj dla kilku tysięcy ludzi. ;)
Chcesz żebym umarł? :D
Chcesz żebym umarł? :D
Nie, czemu?
Możesz jeszcze zatańczyć. ;)
A czym fotografujesz, lustrem z długą lufą?
lepiej wziąć aparat fotograficzny, lustro może się stłuc i siedem lat nieszczęścia pewne, zamiast z długą lufą lepiej wyjść z obżynkiem, celność gorsza ale dyskretniej :)
lepiej wziąć aparat fotograficzny, lustro może się stłuc i siedem lat nieszczęścia pewne, zamiast z długą lufą lepiej wyjść z obżynkiem, celność gorsza ale dyskretniej :)
I wówczas człek wstydzić się nie będzie musiał:smile:
wyjść z obżynkiem, celność gorsza ale dyskretniej :)
I wówczas człek wstydzić się nie będzie musiał:smile:
Chyba jednak będzie musiał... ;)
Nie macie problemu z tym, żeby wyjść na ulicę i robić zdjęcia? Kurczę, źle się czuję na ulicy. Ludzie się jakoś dziwnie patrzą.
Traktuj ludzi z życzliwością, to i nie będziesz musiał przeżywać stresów.
To oczywiście bardzo ogólna recepta, ale zapewniam Cię, że niezwykle skuteczna i ratująca nieraz z dość poważnych opresji.
Ale nie o to chodziło. Nie robiłem zdjęć ludziom (przynajmniej nie celowo). :)
Ale dobra. Pewnie przywyknę. Wczoraj rozśmieszyło mnie, jak jakiś pan do mnie podszedł i chciał, żebym mu zrobił zdjęcie jego aparatem. :P Pewnie myślał, że umiem robić zdjęcia. To się w domu zdziwi.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.