Zobacz pełną wersję : Mandat za udział w rajdzie
Bez komentarza ;)
g1U3czpJRJs
Właściciel posesji musiał zgłosić na policję, fakt zniszczenia ogrodzenia. A dalej poszło zgodnie z obowiązującymi procedurami. Zgodnie z przepisami, jeśli było zgłoszenie, to Policja ma obowiązek interweniować i ukarać kierowcę, nawet jeśli jest np. rajd.
freefly ale wyraźnie jest powiedziane, że właściciel posesji dostał odszkodowanie! Absurdem jest, że dostaje się mandat za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym podczas gdy w czasie rajdu tego ruchu drogowego tam nie ma. Nawet jesli przepis mówi inaczej. Do działu humor to się nadaje normalnie :)
Al Koholik
05-10-2010, 14:51
:mrgreen:
Odnośnie pewnego tekstu, który padł w reportażu o tym, że kierowcy są pewni, że nikt im nie wyjedzie :wink:
http://www.youtube.com/watch?v=zRjHh7EZA8k
freefly ale wyraźnie jest powiedziane, że właściciel posesji dostał odszkodowanie! Absurdem jest, że dostaje się mandat za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym podczas gdy w czasie rajdu tego ruchu drogowego tam nie ma. Nawet jesli przepis mówi inaczej. Do działu humor to się nadaje normalnie :)
Nawet w regulaminie Rajdu Polski w punkcie 5 napisane jest, że startujące załogi muszą posiadać ważną polisę ubezpieczeniową OC, żeby pokryć wyrządzone szkody:
http://rajdpolski.pl/files/2010_REG_PL%5B1%5D.pdf
bo organizator za szkody nie odpowiada.
Żeby dostać odszkodowanie z OC sprawcy musisz mieć notatkę policyjną, lub oświadczenie sprawcy, ze szkodę spowodował.
W tym rajdzie z filmu sprawca szkody uciekł. Czy Tobie chciałoby się jeździć do organizatora, żeby szukać sprawcy, żeby dał Ci oświadczenie, czy po prostu zadzwoniłbys na policję, żeby się sprawa zajęła?
Rafał_Sz
05-10-2010, 15:03
Sąd w Jelenie Górze? To wiele wyjaśnia. :mrgreen:
freefly oczywista rzecz policja przyjeżdża notatkę robi, gość dostaje odszkodowanie sprawa się kończy ale żeby mandat wystawiać? Na zamkniętym odcinku drogi? Wiem, że tak stoi w przepisach, co nie zmienia faktu, że uważam to za absurd! I tyle.
freefly oczywista rzecz policja przyjeżdża notatkę robi, gość dostaje odszkodowanie sprawa się kończy ale żeby mandat wystawiać? Na zamkniętym odcinku drogi? Wiem, że tak stoi w przepisach, co nie zmienia faktu, że uważam to za absurd! I tyle.
Policja ma ustawowy obowiązek ukarać sprawcę, jeśli było to zgłoszone. To nie jest widzimisię policji.
Policja ma ustawowy obowiązek ukarać sprawcę, jeśli było to zgłoszone. To nie jest widzimisię policji.
A Pudzian powinien iść do celi, bo pobił Najmana ;)
A Pudzian powinien iść do celi, bo pobił Najmana ;)
Ale Najman nie wezwał glin.;)
pobicia są ścigane z urzędu ;)
pobicia są ścigane z urzędu ;)
Tylko te, gdy pobity po siedmiu dniach nie może się podnieść.;)
mateo912
05-10-2010, 18:59
Freefly jak to właściwie to jest z tymi "pobiciami"?
przerabiałem kiedyś to na własnej skórze- próbowałem rozdzielić 2 ludków (1 znajomy i jeden "znany") i dostałem z liścia prosto w ucho( od "znanego"), skończyło się na uszkodzonej błonie bębenkowej( lekarz powiedział ze lepiej by dla mnie było gdybym dostał z pięści, miałbym siniaka i to wszystko) jako uszkodzenie ciała powyżej 7 dni( czy jakoś tak) notka na policje później jako czy ścigany z urzędu sąd( a właściwie spisanie zeznań przez prokuratora i kurator dla "znanego". Ale nie było to ustalone jako pobicie tylko naruszenie nietykalności cielesnej czy jakoś tak.
Tłumaczyli mi wtedy że pobicie jest wtedy gdy jest przewaga liczebna napastników. Prawda to?
Tłumaczyli mi wtedy że pobicie jest wtedy gdy jest przewaga liczebna napastników. Prawda to?
Wystarczy staruszka w pojedynkę, która np, laską rozpłata Ci czaszkę, która nie zrośnie się w ciągu siedmiu dni.:lol:
teh_14m3
05-10-2010, 20:24
Ale Najman nie wezwał glin.;)
nie byłbym tego taki pewien ;)
A co do sprawy to ubawiłem się nieźle oglądając ten reportaż :D Właśnie aż się dziwiłem, że nie dostał jeszcze jakieś kary za ucieczkę z miejsca zdarzenia i nie sprawdzenie czy nie było poszkodowanych ;)
Marian K
05-10-2010, 21:07
A śmiałem się z uciekającego zajączka - bo słonie kastrują.
Mam wrażenie że prawnicy to debile,chyba że robią to celowo.
nie byłbym tego taki pewien ;)
A co do sprawy to ubawiłem się nieźle oglądając ten reportaż :D Właśnie aż się dziwiłem, że nie dostał jeszcze jakieś kary za ucieczkę z miejsca zdarzenia i nie sprawdzenie czy nie było poszkodowanych ;)
Gdyby były ofiary i odjechaliby, to mieliby postawione zarzuty ucieczki z miejsca wypadku. Niestety, albo stety.
gregory_21
05-10-2010, 22:03
Gdyby były ofiary i odjechaliby, to mieliby postawione zarzuty ucieczki z miejsca wypadku. Niestety, albo stety.
Zostawiając na boku kwestie etyki i sumienia kierowcy oraz zaznaczając, że nie mam pojęcia jak jest w praktyce to czy nie jest przypadkiem tak, że organizator zapewnia opiekę medyczną na rajdzie i to do niego należy niesienie pomocy ewentualnie poszkodowanym przez kierowcę osobom postronnym?
Mówię to pod kątem ewentualnego oddalenia się z miejsca wypadku, w którym de facto nie ucierpiał ani wóz ani kierowca.
Nie wiem o co tyle szumu. Postawcie się w sytuacji właściciela posesji. Ktoś musi zapłacić za ogrodzenie. Tym razem ubezpieczyciel.
Zostawiając na boku kwestie etyki i sumienia kierowcy oraz zaznaczając, że nie mam pojęcia jak jest w praktyce to czy nie jest przypadkiem tak, że organizator zapewnia opiekę medyczną na rajdzie i to do niego należy niesienie pomocy ewentualnie poszkodowanym przez kierowcę osobom postronnym?
Mówię to pod kątem ewentualnego oddalenia się z miejsca wypadku, w którym de facto nie ucierpiał ani wóz ani kierowca.
Drogi na których odbywają się rajdy, nie są na czas rajdu wyłączone z pod jurysdykcji polskiego prawa nawet na sekundę. W przypadku, gdy są ofiary i nawet na miejscu pogotowie, załoga nie ma prawa odjechać z miejsca wypadku.
Drogi na których odbywają się rajdy, nie są na czas rajdu wyłączone z pod jurysdykcji polskiego prawa nawet na sekundę. W przypadku, gdy są ofiary i nawet na miejscu pogotowie, załoga nie ma prawa odjechać z miejsca wypadku.
Zgodze sie nawet na zamkniętej drodze obowiazuja przepisy ruchu drogowego.
gregory_21
05-10-2010, 23:14
Nie wiem o co tyle szumu. Postawcie się w sytuacji właściciela posesji. Ktoś musi zapłacić za ogrodzenie. Tym razem ubezpieczyciel.
Ale to tylko i wyłącznie wina organizatora, który wg mnie powinien wszem i wobec ogłosić, że w razie W szkody należy zgłaszać osobom do tego oddelegowanym i wtedy następuje rozwiązanie problemu za porozumieniem stron bez konieczności wzywania Policji.
Drogi na których odbywają się rajdy, nie są na czas rajdu wyłączone z pod jurysdykcji polskiego prawa nawet na sekundę. W przypadku, gdy są ofiary i nawet na miejscu pogotowie, załoga nie ma prawa odjechać z miejsca wypadku.
Zapewne masz rację a ja nie chciałem się sprzeczać tylko dywagowałem, więc bez zbędnego rozgadywania się: OK, rozumiem, dzięki za informację ;)
Zgodze sie nawet na zamkniętej drodze obowiazuja przepisy ruchu drogowego.
Bzdura... gdyby tak było to rajdy odbywałby się tylko na prywatnych posesjach, bo w PL ponad 100km/h można śmigać tylko na drodze szybkiego ruchu i/lub autostradzie ale jak wiadomo z jazdy po prostym frajdy raczej nie ma.
Gdyby było jak piszesz to rajdowcy po jednym OSie traciliby prawko za przekroczone punkty... potrójnie.
Ludziska, posłuchajcie dokładnie w 2:40 sek co mówi vice prezes sądu i za co dostał karę. Przecież to absurd.
Ale to tylko i wyłącznie wina organizatora, który wg mnie powinien wszem i wobec ogłosić, że w razie W szkody należy zgłaszać osobom do tego oddelegowanym i wtedy następuje rozwiązanie problemu za porozumieniem stron bez konieczności wzywania Policji.
Nie ma takiej możliwości, ponieważ szkody pokrywane są z OC kierowców startujących w rajdach, a nie przez organizatora rajdu. Kierowca musiałby dać takiej osobie pełnomocnictwo szczególne i to poświadczone notarialnie.
Zasady przyznawania szkód z tytułu OC sprawcy w czasie rajdu podlegają pod ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych i procedury są takie same jak w przypadku szkód drogowych. czyli musi być winny, który złoży oświadczenie o wyrządzeniu szkody, w przypadku gdy zostanie wezwana policja sprawca musi zostać ukarany mandatem karnym, który przyjmie, czym przyzna się do winy, a w przypadku odmowy przyjęcia mandatu, ukarany przez sąd na wniosek policji.
Panowie rajdowcy odmówili przyjęcia mandatu, więc policja skierowała sprawę do sądu.
Gdyby sąd uniewinnił rajdowca, to towarzystwo ubezpieczeń odmówiłoby wypłaty odszkodowania z tytułu OC z powodu braku sprawcy szkody.
Jak widać nie wszystko jest takie proste jak się wydaje.
Właściciel ogrodzenia dobrze zrobił, że zawiadomił policję, bo dzięki temu uniknął np bujania się po sądach w dochodzeniu roszczenia od rajdowego szkodnika.
gregory_21
06-10-2010, 08:13
Nie ma takiej możliwości, ponieważ szkody pokrywane są z OC kierowców startujących w rajdach, a nie przez organizatora rajdu. Kierowca musiałby dać takiej osobie pełnomocnictwo szczególne i to poświadczone notarialnie.
Zasady przyznawania szkód z tytułu OC sprawcy w czasie rajdu podlegają pod ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych i procedury są takie same jak w przypadku szkód drogowych. czyli musi być winny, który złoży oświadczenie o wyrządzeniu szkody, w przypadku gdy zostanie wezwana policja sprawca musi zostać ukarany mandatem karnym, który przyjmie, czym przyzna się do winy, a w przypadku odmowy przyjęcia mandatu, ukarany przez sąd na wniosek policji.
Panowie rajdowcy odmówili przyjęcia mandatu, więc policja skierowała sprawę do sądu.
Gdyby sąd uniewinnił rajdowca, to towarzystwo ubezpieczeń odmówiłoby wypłaty odszkodowania z tytułu OC z powodu braku sprawcy szkody.
Jak widać nie wszystko jest takie proste jak się wydaje.
Właściciel ogrodzenia dobrze zrobił, że zawiadomił policję, bo dzięki temu uniknął np bujania się po sądach w dochodzeniu roszczenia od rajdowego szkodnika.
Generalnie dobrze prawisz ale nie potrzebnie poszedłeś aż tak daleko.
Nie chodziło mi o dokładanie biurokracji (notariusz, pełnomocnictwo - choć z drugiej strony to pikuś) ale o wysnaczenie osoby odpowiedzialnej za kontakt poszkodowanego z kierowcą, dzięki czemu procedura wyglądałaby dokładnie tak samo - jest szkoda, jest winny, jest odszkodowanie - ale z pominięciem Policji i (durnego) mandatu.
To jest zwyczajne nabijanie sobie kieszeni pieniędzmi podatników. Znam wiele takich przypadków z życia, gdzie można było poprzestać na pouczeniu a mimo to siadł mandat.
Ja rozumiem, że czynnik finansowy bardzo często działa jak kubeł zimnej wody ale umówmy się: w przypadku kierowcy rajdowego, który w samochód co miesiąc pakuje przynajmniej 2-4k zł (zależy od szkód jakie mu się w nim udało poczynić) kara w wysokości 100zł i to jeszcze za takie "coś" to raczej śmiech na sali a nie kara ;)
Ludziska, posłuchajcie dokładnie w 2:40 sek co mówi vice prezes sądu i za co dostał karę. Przecież to absurd.
Ale już w tym samym filmie, czas: 2:48 widać jak przywalił w to ogrodzenie - jednocześnie można zauważyć osobę odskakującą, która by mogła zostać poturbowana, jeśli by nie zdążyła. Czy jeśli by kierowca nie zapanował nad samochodem i wjechał komuś do domu, powiedzmy zabijając kogoś, to też ma nie odpowiadać bo to był rajd?
Komendant wyjaśnia różnicę między naruszeniem zakazu administracyjnego (przekroczenie prędkości), a rzeczywistym spowodowaniem zagrożenia ruchu drogowego. Sugestie przeprowadzającego wywiad czy ukaranego kierowcy dotyczące przekraczania prędkości na trasie rajdu i karania mandatami, są nie na miejscu i wykazują brak zrozumienia tematu. Poza tym nie wiem skąd wytrzasnęli tego prawnika - nie potrafi nic konkretnego powiedzieć, uzasadnić, nie rozumie podstawowych pojęć, podaje przykład dziecka, które wie, że na rajdach się szybko jeździ. Litości.
Idąc tokiem rozumowania przedstawionym w tym jednostronnym i zmanipulowanym reportażu ośmielę się powiedzieć, że gdyby kierowca rajdowy jechał sporo za szybko do warunków i swoich możliwości, uderzył w drzewo i zabił swojego pilota, to nie powinien być za to karany bo to przecież rajd był...
Jest duża różnica między nieobowiązywaniem administracyjnych ograniczeń na OS - ach, a rzeczywistym powodowaniem zagrożenia.
gregory_21
06-10-2010, 18:46
Mam kolegę, który dość poważnie ścigał się w rajdach... zapytam go z ciekawości jak to wygląda od strony kierownicy.
Jedno tylko przyszło mi do głowy tak na szybko i bez konsultacji: wiele się słyszało o różnych wypadkach z udziałem kibiców i sławnych kierowców i jakoś nie przypominam sobie, żeby musieli przerywać kariery ze względu na pobyt w miejscu odosobnienia.
A może znów coś mieszam?
W sumie to ciekawa sprawa z tymi odcinkami zamkniętymi. Na pewno nie obowiązują tam przepisy ruchu drogowego ale zastanawiam się jak jest z na przykład kibicami?
Czy to, że ktoś jest na odcinku specjalnym to jego sprawa i jak coś mu się stanie to jego wina (coś ala pijany za kierownicą: jest na rondzie, ma pierwszeństwo, ktoś wymusza to pierwszeństwo i w niego wali a mimo to i tak winny jest pijany - tak to się przynajmniej odbyło w przypadku pracownika mojego kumpla)?
Idąc tokiem rozumowania przedstawionym w tym jednostronnym i zmanipulowanym reportażu ośmielę się powiedzieć, że gdyby kierowca rajdowy jechał sporo za szybko do warunków i swoich możliwości, uderzył w drzewo i zabił swojego pilota, to nie powinien być za to karany bo to przecież rajd był...
Oczywiście. Odcinek jest wyłączony z ruchu - nie obowiązuje na nim prawo o ruchu drogowym, trwa przejazd na czas. Kierowca ma jechać ile się da najszybciej. Obaj z pilotem są świadomi ryzyka.
W przypadku potrącenia kibica kierowca musi odjechać z miejsca wypadku, bo tak stanowi procedura wypadkowa. Jedzie do najbliższego punktu pomiaru czasu powiadomić sędziego i zatrzymać odcinek (samochody jadą co minutę). Zostając na miejscu tamowałby drogę karetce.
wg. Przepisów Ogólnych FIA
"Jeżeli kierowca biorący odział w rajdzie uczestniczy w wypadku, w którym ktoś z publiczności odniesie obrażenia ciała, kierowca ten obowiązany jest zawiadomić o tym najbliższy punkt lacznosci radiowej podany w książce drogowej i oznakowany na trasie.... W przypadku niedopełnienia tego obowiązku ZSS może nałożyć na załogę kare aż do wykluczenia włącznie."
W przypadku potrącenia kibica odpowiedzialność ponosi albo kibic, jeśli stał w niedozwolonym miejscu, albo organizator. Na ta okoliczność jest ubezpieczony.
http://rallyonline.pl:84/index.php?1&modex=pnews&pg_%255Bdesc%255D=+DESC&s=4760
gregory_21
06-10-2010, 22:01
Oczywiście. Odcinek jest wyłączony z ruchu - nie obowiązuje na nim prawo o ruchu drogowym, trwa przejazd na czas. Kierowca ma jechać ile się da najszybciej. Obaj z pilotem są świadomi ryzyka.
W przypadku potrącenia kibica kierowca musi odjechać z miejsca wypadku, bo tak stanowi procedura wypadkowa. Jedzie do najbliższego punktu pomiaru czasu powiadomić sędziego i zatrzymać odcinek (samochody jadą co minutę). Zostając na miejscu tamowałby drogę karetce.
wg. Przepisów Ogólnych FIA
"Jeżeli kierowca biorący odział w rajdzie uczestniczy w wypadku, w którym ktoś z publiczności odniesie obrażenia ciała, kierowca ten obowiązany jest zawiadomić o tym najbliższy punkt lacznosci radiowej podany w książce drogowej i oznakowany na trasie.... W przypadku niedopełnienia tego obowiązku ZSS może nałożyć na załogę kare aż do wykluczenia włącznie."
W przypadku potrącenia kibica odpowiedzialność ponosi albo kibic, jeśli stał w niedozwolonym miejscu, albo organizator. Na ta okoliczność jest ubezpieczony.
http://rallyonline.pl:84/index.php?1&modex=pnews&pg_%255Bdesc%255D=+DESC&s=4760
Na to czekałem - dzięki za głos.
Tak mi się właśnie wydawało, że rajd na odcinku zamkniętm rządzi się zupełnie innymi prawami, niż większości się wydaje.
Załoga ma zapier...ć ile fabryka dała, kibic nie ma prawa przebywać tam, gdzie nie ma prawa przebywać a organizator ma nad tym wszystkim panować.
Generalnie rzecz biorąc to nie powinno tam być gapiów a jak już są to ich wina ;)
Właściciel posesji musiał zgłosić na policję, fakt zniszczenia ogrodzenia. A dalej poszło zgodnie z obowiązującymi procedurami. Zgodnie z przepisami, jeśli było zgłoszenie, to Policja ma obowiązek interweniować i ukarać kierowcę, nawet jeśli jest np. rajd.
Idę o zakład, że w sprawie akta od sędziego dostał asystent sędziego, sporządził projekt nakazu, a sędzia go "klepną" bez czytania akt.
Ciąg dalszy sprawy http://www.nj24.pl/content/view/9441/138/
Kierowca rajdowy, którego policja chciała ukarać za uderzenie autem w płot w czasie Rajdu Karkonoskiego, nie poniesie jednak kary.
Oczywiście. Odcinek jest wyłączony z ruchu - nie obowiązuje na nim prawo o ruchu drogowym, trwa przejazd na czas. Kierowca ma jechać ile się da najszybciej. Obaj z pilotem są świadomi ryzyka
ok, czyli jeśli prowadząc samochód na rajdzie zabiję swojego pilota to nie ponoszę odpowiedzialności karnej?
Chyba że zrobisz to celowo.
Ciąg dalszy sprawy http://www.nj24.pl/content/view/9441/138/
Cytat:
Kierowca rajdowy, którego policja chciała ukarać za uderzenie autem w płot w czasie Rajdu Karkonoskiego, nie poniesie jednak kary.
Sprawa nie jest przesadzono, bo rajdowiec tylko odwołał się od wyroku.
Nie.
A co na to kodeks karny? Wydaje mi się, że raczej ktoś musi być winnym śmierci. Najczęściej kierowca.
Bo wg przepisów rajdowych to jak widać można zabić wiele osób i nie być nawet wykluczonym z rajdu...
Chyba że zrobisz to celowo.
Tylko jak to udowodnić?
Sprawa nie jest przesadzono, bo rajdowiec tylko odwołał się od wyroku.
Ale na jakiejś podstawie go wydano.
Marian K
20-10-2010, 22:03
Na to czekałem - dzięki za głos.
Tak mi się właśnie wydawało, że rajd na odcinku zamkniętm rządzi się zupełnie innymi prawami, niż większości się wydaje.
Załoga ma zapier...ć ile fabryka dała, kibic nie ma prawa przebywać tam, gdzie nie ma prawa przebywać a organizator ma nad tym wszystkim panować.Generalnie rzecz biorąc to nie powinno tam być gapiów a jak już są to ich wina ;)
Pozwoliłem sobie pogrubić bo też tak uważam,właściwie to odnosi się to do każdych zawodów sportowych.
gregory_21
20-10-2010, 22:43
Pozwoliłem sobie pogrubić bo też tak uważam
OK. Teraz jesteśmy kwita ;)
Marian K
21-10-2010, 15:50
OK. Teraz jesteśmy kwita ;)
No ale żeby nie było,że się wzajemnie popieramy, nie zgadzam się na określenie kibiców-gapiami.:)
gregory_21
21-10-2010, 17:23
No ale żeby nie było,że się wzajemnie popieramy, nie zgadzam się na określenie kibiców-gapiami.:)
No to mamy problem, bo po ponownym przeczytaniu swojego wpisu też się z tym nie zgadzam :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.