PDA

Zobacz pełną wersję : Częściowe wynagrodzenie-problem z pracodawcą



urbik
04-10-2010, 15:33
Witam!
Mam pytanie do osób w temacie.W dniu dzisiejszym dostałem informacje od swojego pracodawcy ( wiodąca na rynku firma windykacyjna-zabawne prawda), że premia która powinna być wypłacona w tym msc, zostanie rozliczona w miesiacu pazdzierniku.Tłumacza to (kierownik mojej komórki) jakimś audytem i tym ze musieli wcześniej puścić wnioski do kadr, czyli w konsekwencji nie została mi naliczona premia w całosci, tylko jakaś jej część.Jako, że nie lubie takich sytuacji, mam zamiar złożyć wniosek do kadr o wypłate odsetek od wynagrodzenia nie wyplaconego w terminie i pytanie jak to zrobić( napisac i wyliczyc), oraz na jaki art KP mogę się powołać.Oczywiście zadałem pytanie kierownikowi na spotkaniu, ale uslyszalem odpowiedz, której mogłem się po nim spodziewać:magiczne nie wiem.:smile:
Dzięki za podpowiedzi i pozdrawiam!

Me_how
04-10-2010, 15:41
Przede wszystkim, czy premia jest elementem, który masz wpisany do umowy o pracę? Czy w regulaminie premiowym nie stoi nic na temat: uznaniowości oraz czy jest jasno podany moment wypłacenia?

urbik
04-10-2010, 15:48
czy premia jest elementem, który masz wpisany do umowy o pracę?
tak

oraz czy jest jasno podany moment wypłacenia?
wszystko to jest jasno i wyraznie okreslone w systemie motywacyjnym.

ropusz
04-10-2010, 15:49
Z premiami to różnie bywa. Ja dostaję premię co miesiąc ale na koniec poszczególnych kwartałów przyspieszają wypłatę, bo robią sprawozdanie na giełdę. Jakkolwiek mamy w pracy Zakładowy Układ Zbiorowy, w którym zostało zapisane do kiedy najpóźniej pensja i premia powinna zaleźć się na koncie.

Me_how
04-10-2010, 16:59
tak

wszystko to jest jasno i wyraznie okreslone w systemie motywacyjnym.

To w takim razie możesz powołać się na przepis KP, Art. 84 § 2. Wynagrodzenie za pracę płatne raz w miesiącu wypłaca się z dołu, niezwłocznie po ustaleniu jego pełnej wysokości, nie później jednak niż w ciągu pierwszych 10 dni następnego miesiąca kalendarzowego.
Więcej tutaj: http://www.praca.info/kodeks-pracy.mspx?d=d3-wynagrodzenie-za-prace-i-inne-swiadczenia/r2-ochrona-wynagrodzenia-za-prace&ak=kodeks

urbik
04-10-2010, 17:09
dzieki.
Wlasnie podszedl do mnie kierownik i poinformowal, że prawdopodobnie róznica bedzie wyplacona jeszcze w tym msc.Niewygodne pytania, bardzo pomagają:grin:, szkoda tylko ze mi jednemu na tym zalezalo, reszta niestety milczała jak makiem zasiał.

Marian K
04-10-2010, 17:50
Może to jest test,teraz Ty zostaniesz kierownikiem,reszta do zwolnienia.
A swoją drogą,jak poczekałbyś kilka dni,to chyba nic by się nie stało.
Przepraszam nie zauważyłem że Breslau,częściowo to wyjaśnia nerwowość.

urbik
04-10-2010, 18:10
A swoją drogą,jak poczekałbyś kilka dni,to chyba nic by się nie stało.
Ciekawe podejście, ale ja jakoś wolę dostawać wypłate w całosci, a nie w ratach i wolałbym raczej nie przyzwyczajać pracodawcy do takich praktyk.

Przepraszam nie zauważyłem że Breslau,częściowo to wyjaśnia nerwowość.
Jaka nerwowosc i jakie to ma znaczenie, że Breslau?Sprawa została załatwiona zupełnie na chłodno, zapytałem czy wypłaca odsetki i jak to się ma do KP.To kiero był spiety jak nas o tym informował:smile:

Me_how
04-10-2010, 18:34
To kiero był spiety jak nas o tym informował:smile:
Nie dziwię mu się, teoretycznie gdybyś tej kasy w terminie nie dostał, to miałbyś prawo zgłosić wniosek o ogłoszenie upadłości z tytułu niewypłacalności. ;-)

urbik
04-10-2010, 18:50
Wiem, wiem nawet przeszlo mi to przez mysl:grin:, ale trzeba stopniowac argumenty:grin:.Zobaczymy jak sie sytuacja rozwinie.Podejrzewam, a nawet jestem przekonany, że wszystko się odbywa bez wiedzy zarządu firmy, bo audyt, bo trzeba miec wszystko zapiete na ostatni guzik itd...

Majek
04-10-2010, 23:08
Jak czytam takie rzeczy, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera... Ja patrze na takie sytuacje od strony pracodawcy i wiem, że w życiu różnie bywa. Nie znam otoczki Twojej sytuacji, ale sam nie tak dawno byłem w podobnej, tylko po drugiej barykady, że się tak wyrażę... Trzeba było ludziom powiedzieć, że część wypłaty dostaną z pewnym opóźnieniem bo... Bo po prostu w tym momencie nie ma kasy. Kryzys dotknął okrutnie, człowiek dwoił się i troił, nie spał po nocach, żeby 30-tu pracownikom zapewnić pensje, zadłużył się niemiłosiernie, żeby płynność finansową jako tako utrzymać, szczęśliwie obyło się bez redukcji połowy, czy nawet 3/4 etatów, jak u niektórych kolegów z branży... Ech, jakby mi wtedy przyszedł jakiś i powiedział, że naliczy mi odsetki od nieterminowo wypłaconego wynagrodzenia, bo nie lubi, jak się na raty płaci, to bym to wynagrodzenie wypłacił, owszem, w terminie, z odsetkami, ale kazał bym się rozglądać za nową robotą... I przy okazji dopilnował, żeby w okolicy jej nie znalazł... A przynajmniej nie w tej samej branży...

teh_14m3
04-10-2010, 23:33
Ech, jakby mi wtedy przyszedł jakiś i powiedział, że naliczy mi odsetki od nieterminowo wypłaconego wynagrodzenia, bo nie lubi, jak się na raty płaci, to bym to wynagrodzenie wypłacił, owszem, w terminie, z odsetkami, ale kazał bym się rozglądać za nową robotą... I przy okazji dopilnował, żeby w okolicy jej nie znalazł... A przynajmniej nie w tej samej branży...

w Radomiu?! :shock: to mu tylko przysługę byś zrobił :twisted: ;)

a co do tematu to jak w mojej firmie przestali płacić w terminie, wcześniej przez dwa lata wypłata zawsze była przed ostateczną datą na koncie, to firma zbankrutowała po kilku miesiącach. Ja byłem jednym z ostatnich szczęśliwców którzy zdołali uciec wyciągając jeszcze wszystkie zaległości od nich. Zajęło mi to 2 miesiące. Inni nie mieli szczęścia i właściciel wisi im do tej pory (było to rok temu) niemałe pieniądze. Była to spora firma bo zatrudniała około 600 pracowników rozsianych po kraju...
Ale oczywiście nic ci nie sugeruję, a nawet liczę żeby ciebie to nie spotkało ;)

urbik
04-10-2010, 23:44
Jak czytam takie rzeczy, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera... Ja patrze na takie sytuacje od strony pracodawcy i wiem, że w życiu różnie bywa. Nie znam otoczki Twojej sytuacji, ale sam nie tak dawno byłem w podobnej, tylko po drugiej barykady, że się tak wyrażę... Trzeba było ludziom powiedzieć, że część wypłaty dostaną z pewnym opóźnieniem bo... Bo po prostu w tym momencie nie ma kasy. Kryzys dotknął okrutnie, człowiek dwoił się i troił, nie spał po nocach, żeby 30-tu pracownikom zapewnić pensje, zadłużył się niemiłosiernie, żeby płynność finansową jako tako utrzymać, szczęśliwie obyło się bez redukcji połowy, czy nawet 3/4 etatów, jak u niektórych kolegów z branży... Ech, jakby mi wtedy przyszedł jakiś i powiedział, że naliczy mi odsetki od nieterminowo wypłaconego wynagrodzenia, bo nie lubi, jak się na raty płaci, to bym to wynagrodzenie wypłacił, owszem, w terminie, z odsetkami, ale kazał bym się rozglądać za nową robotą... I przy okazji dopilnował, żeby w okolicy jej nie znalazł... A przynajmniej nie w tej samej branży...


Nie ma co wrzucać wszystkich do jednego worka.Akurat robię w branży, która w dobie tak zwanego kryzysu zbierała żniwa.Uwierz mi, że jeśli wszystko byłoby załatwione tak jak powinno być, nie byłoby takiej sytuacji. Zawsze sobię cenię szczerą rozmowę i jestem w stanie dużo zrozumieć!


I przy okazji dopilnował, żeby w okolicy jej nie znalazł... A przynajmniej nie w tej samej branży...
przykre - ale pewnie prawdziwe i świadczy o Tobie

Majek
05-10-2010, 00:16
przykre - ale pewnie prawdziwe i świadczy o TobieŻe niby co? Że ja się staram i za...am jak bury osioł, żeby dostał w ogóle tę wypłatę, robię wszystko, co w mojej mocy, żeby nie poleciał na bruk, jak chłopaki z firmy obok, przymykam oko na to, jak udaje, że pracuje (bo tej roboty de facto nie ma i stanowisko powinno zostać zlikwidowane) po czym przychodzi i jeszcze mi się tak odwdzięcza? Strasząc odsetkami? No proszę Cię. Wiesz, niejednokrotnie chodziło po głowie myśl, żeby to wszystko zwinąć w diabły, dać se spokój, upłynnić, ludzi zwolnić, kasę gdzieś ulokować i mieć koło tyłka. Tylko ci ludzie mają rodziny, dzieci, kredyty... I nie wszyscy mają na tyle samozaparcia i możliwości żeby szukać gdzieś dalej szczęścia. Jakiś paskudny zwyczaj nastał. Zwyczaj nieszanowania pracy i pracodawcy. Jeszcze rozumiem, gdy pracodawca nie szanuje swoich pracowników, to na zasadzie wzajemności można by go mieć w dupie... Ale akurat w tej kwestii nie mam sobie nic do zarzucenia.
A z drugiej strony nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma. Nie podoba się, to proszę, droga wolna. Ale niech nie prosi o referencje. A jak będzie szukał pracy, to z 9 na 10 przypadków trafi do mojego znajomego lub kolegi z branży. I w 9 na 10 przypadków taka rozmowa zakończy się telefonem do mnie z pytaniem, czemu już u mnie nie pracuje. Sorry, ale nie polecę koledze pracownika, który ma taki stosunek do swojego mocodawcy.

Ech... Załóż firmę, zatrudnij parę osób, zobaczysz, jak to jest. Najłatwiej przyjąć postawę roszczeniową, jak się odwala etacik, po 8 godzinach wychodzisz i interesuje Cię, czy kasa już na konto dotarła... Najlepiej w jednym kawałku, bo nie lubisz, jak na raty dzielą...

urbik
05-10-2010, 00:29
Ale się podkręcasz:smile:.Nie porównój swojej sytuacji, do tej tu opisanej bo są naprawdę różne! W mojej nie chodzi o brak możliwości wypłaty wynagrodzenia, tylko wynika z niedbalstwa mojego szefostwa, więc dlaczego mam ponosić konsekwencje?


jak to jest. Najłatwiej przyjąć postawę roszczeniową, jak się odwala etacik, po 8 godzinach wychodzisz i interesuje Cię, czy kasa już na konto dotarła... Najlepiej w jednym kawałku, bo nie lubisz, jak na raty dzielą...

dlatego jestem na etacie i to właśnie sobie cenię.Każdy ma prawo wyboru - ja wzbrałem etat!!!

ozim
05-10-2010, 00:33
urbik a nie obawiasz się że kiedy tak podliczysz karne odsetki za opóźnienia w wypłacie wynagrodzenia stracisz pracę ?

urbik
05-10-2010, 00:42
byłem na tyle zniesmaczony tą sytuacją, że o tym nie myślałam.Najlepsze jest to, że 2 h po spotkaniu dostałem info, ze do kadr został złozony mój wniosek o podwyżkę, o którą się starałem od kilku msc

urbik
05-10-2010, 00:42
czeski film normalnie

stock
05-10-2010, 08:44
co to za wiodąca firma windykacyjna nie płaci ? - pracowałem we wszystkich poważnych wrocławskich :D :D
pozdrawiam kolegę z branzy :)

Sendilkelm
05-10-2010, 08:59
Moim zdaniem, zanim pójdzie się w jakikolwiek sposób na drogę prawną w postaci, "bo mi się należy" czasami warto po prostu porozmawiać lub się upomnieć. Ja nie lubię jak ktoś ocenia sytuacje ze swojej perspektywy myśląc, że przecież duża firma, duże pieniądze, dużo zleceń. W ogóle nie lubię jak ludzie mówią teksty w stylu: "on ma, on może" albo "bo oni powinni to i tamto". Nie jesteś na jego miejscu to nie oceniaj co ktoś powinien, bo nie znasz w 100% danej sytuacji.

Jeśli zdarzyło się to raz to bym przemilczał w ogóle, jeśli pod rząd drugi raz to wtedy można działać. Nigdy nie wiesz czy np. szef zapomniał powiedzieć pani w kadrach, żeby coś rozliczyła przed zamknięciem miesiąca, bo nie miał do tego głowy (matka mu zmarła i musiał organizować pogrzeb) ... albo firma miała coś poważnego i nie było czasu, albo tysiące innych sytuacji. Wiem, że jest wiele sytuacji, że ludzie robią innych w balona, bo chcą po prostu potrzymać kasę dłużej na koncie - jeśli ma się wypłacić w sumie kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych pensji i poleży to pół miesiąca to firma zarobi, ale co innego jak sytuacja zdarza się raz, a co innego jak szef nie płaci notorycznie. A później ludzie np. dostaną swoje w wywalczonym terminie i dowiadują się o niezręcznej sytuacji mówiąc: "przepraszam, nie wiedziałem" ...

O swoje trzeba walczyć, ale bez przesadyzmu.

urbik
05-10-2010, 09:32
pracowałem we wszystkich poważnych wrocławskich
wiem:smile:
nazwy nie będę wymieniał z wiadomych względów i również pozdrawiam konkurencję:grin:


zanim pójdzie się w jakikolwiek sposób na drogę prawną

chodzi o najzwyklejszy wniosek do kadr o wypłate odsetek od zaległego wynagrodzenia, nie widzę w tym nic zdrożnego.

freefly
05-10-2010, 09:44
chodzi o najzwyklejszy wniosek do kadr o wypłate odsetek od zaległego wynagrodzenia, nie widzę w tym nic zdrożnego.

Odsetek zażądaj, jak będziesz odchodził z pracy.
Odsetki z tytułu opóźnienia w wypłacie wynagrodzenia za pracę przysługują pracownikowi za czas opóźnienia także w części, od której pracodawca odprowadził składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne oraz zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych (por. uchwałę SN z 19 września 2002 r. III PZP 18/02, OSNP 2003/9/214)

stock
05-10-2010, 09:45
he he - nie będę wnikał skąd wiesz :P
Ale wracając do tematu - zastanawiam sie czy jest sens robic zamieszanie z odsetkami jesli rozchodzi się powiedzmy o kilka/kilkanascie dni zwłoki. No chyba, że wyszarpujesz prowizji w setkach tys zł to wtedy te 13% w skali roku robi jakąs tam kwotę. Ja tam zawsze wychodziłem z założenia, ze z kadrami nalezy zyc dobrze. Co nie zmienia oczywiście faktu ze firma postepuje mało chwalebnie - bo mnożąc te wszystkie prowizje x kilkuset pracowników x te wszystkie dni = daje im to spore procenty od przetrzymywania kasy na koncie firmowym :)

urbik
05-10-2010, 10:07
zastanawiam sie czy jest sens robic zamieszanie z odsetkami
Wiem i również sobie z tego zdaje sprawe, mam nadzieję że 3 szybkie pytania na spotkaniu wystarczyły żeby sprawe załatwić pozytywnie, a wszystko na to wskazuje-nie zapeszam.Zobaczymy jak przyjde do pracy co powiedzą, chyba że zostane zaproszony do magicznej salki i będę musiał sie pożegnać z firmą:grin: - róznie bywa.

bo mnożąc te wszystkie prowizje x kilkuset pracowników x te wszystkie dni = daje im to spore procenty od przetrzymywania kasy na koncie firmowym
nie chodzi o kilkuset pracowników,ale powiedzmy o grupę ok 20 os. - co po przemnożeniu i tak daje fajną sumkę

urbik
05-10-2010, 10:15
Odsetek zażądaj, jak będziesz odchodził z pracy.
Lubię to co robię, ale nie lubię niedbalstwa i braku poszanowania pracowników, więc jak mnie nie zwolnią to odsetki mogą ulec przedawnieniu:smile:.Chyba 2 lata dla takich świadczeń, ale głowy nie dam.

freefly
05-10-2010, 10:27
Lubię to co robię, ale nie lubię niedbalstwa i braku poszanowania pracowników, więc jak mnie nie zwolnią to odsetki mogą ulec przedawnieniu:smile:.Chyba 2 lata dla takich świadczeń, ale głowy nie dam.


Roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.;-)
Roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Odsetki traktowano jako świadczenie okresowe z trzyletnim terminem przedawnienia.

urbik
05-10-2010, 10:32
Roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.:wink:
dobrze wiedzieć:smile:dzięki

Marian K
05-10-2010, 11:21
Jak czytam takie rzeczy, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera... Ja patrze na takie sytuacje od strony pracodawcy i wiem, że w życiu różnie bywa. Nie znam otoczki Twojej sytuacji, ale sam nie tak dawno byłem w podobnej, tylko po drugiej barykady, że się tak wyrażę... Trzeba było ludziom powiedzieć, że część wypłaty dostaną z pewnym opóźnieniem bo... Bo po prostu w tym momencie nie ma kasy. Kryzys dotknął okrutnie, człowiek dwoił się i troił, nie spał po nocach, żeby 30-tu pracownikom zapewnić pensje, zadłużył się niemiłosiernie, żeby płynność finansową jako tako utrzymać, szczęśliwie obyło się bez redukcji połowy, czy nawet 3/4 etatów, jak u niektórych kolegów z branży... Ech, jakby mi wtedy przyszedł jakiś i powiedział, że naliczy mi odsetki od nieterminowo wypłaconego wynagrodzenia, bo nie lubi, jak się na raty płaci, to bym to wynagrodzenie wypłacił, owszem, w terminie, z odsetkami, ale kazał bym się rozglądać za nową robotą... I przy okazji dopilnował, żeby w okolicy jej nie znalazł... A przynajmniej nie w tej samej branży...

Z wyrazami poparcia Marian

Sendilkelm-też dobrze napisał.

Majek
05-10-2010, 12:15
Dzięki Marian. ;-)
Może faktycznie trochę się nakręciłem...
Cały czas mam przed oczami tamten kretyński czas psychozy, kiedy różne rzeczy działy się, ludzie tracili dorobek całego życia, firmy padały, lub redukowały się do absolutnego minimum, zwalniając ludzi na potęgę i bez żadnych skrupułów. My zaś robiliśmy wszystko, żeby zasoby ludzkie utrzymać, za wszelką cenę, za cenę potężnych kredytów. A ludzie zamiast się w takiej sytuacji cieszyć, że nie mam w planach kogokolwiek zwalniać, jeszcze roszczenia mają. I to na zasadzie "bo ja nie lubię, jak coś tam". Ja rozumiem wszystko, oni też mają np. kredyty i banku nie interesuje, czy dostał wypłatę w terminie, czy nie. I w takiej sytuacji pomagaliśmy, jak tylko się dało. Nawet kosztem odłożenia jakichś płatności dostawcom, czy zapłacenia VATu, bo ludzie są najważniejsi. Nakręciłem się, bo sobie wyobraziłem sytuację, że wtedy ktoś mi przychodzi i straszy odsetkami. Normalnie bym na kopach za bramę wystawił...

Sytuacja była bardzo stresująca i ryzykowna, ale na szczęście ten cały kretynizm ma się ku końcowi. A ryzyko się opłaciło, bo podczas gdy gospodarka budzi się do życia, szczególnie branża produkcyjna, wszystkie firmy, które musiały się zredukować, nie mają kim pracować. Za to ci, którzy włączyli tryb przetrwania i jakoś ten okres przecipieli w mniej więcej niezmienionym składzie, teraz mają o wiele bardziej komfortową sytuację niż ci, którzy zasoby ludzkie muszą odbudowywać.

Jurecki
05-10-2010, 17:58
Zawsze zakładam, że szef nie jest idiotą i wolę z nim rozmawiać normalnie.
Odsetki, paragrafy i inne "czułe słówka" działają jak płachta na byka.
Walka z szefem to zazwyczaj jak kopanie się z koniem.
Owszem nie z każdym się da normalnie, ale to dotyczy obu stron :)
Przez 15 lat pracy w jednej firmie tylko raz wypłata była nieznacznie po terminie, ale zostaliśmy poinformowani wcześniej o powodach.
To buduje zaufanie i dobre relacje.
Eeee tam... w tym temacie grube książki napisano...

freefly
05-10-2010, 18:14
Ale on pracuje w firmach na obszarze III Rzeszy i stąd go jeszcze nie poznałeś.

Wrocław to zagłębie windykacyjne. Same KRUKI, WRONY i........... GAPY.;)

stock
05-10-2010, 18:28
to królestwo windykacyjne całego naszego pięknego kraju :)

urbik
05-10-2010, 18:38
Taa, kruczki i inne takie:smile:
a wracając do tematu to sprawa została załatwiona pozytywnie:smile:

Kalmar
05-10-2010, 19:21
Taa, kruczki i inne takie:smile:
a wracając do tematu to sprawa została załatwiona pozytywnie:smile:

No widzisz PRAWO w III RZESZY PONAD WSZYSTKO ( przetłumaczyć Ci na niemiecki ?), gratuluję.

Kalmar
05-10-2010, 19:23
Wrocław to zagłębie windykacyjne. Same KRUKI, WRONY i........... GAPY.;)

Pięknie to podsumowałeś !

freefly
05-10-2010, 19:28
Pięknie to podsumowałeś !

O SĘPACH zapomniałem.;):smile:

Kalmar
05-10-2010, 19:38
O SĘPACH zapomniałem.;):smile:

No to nadrobiłeś i jest ok":-)

Korchez
05-10-2010, 23:52
nie chodzi o kilkuset pracowników,ale powiedzmy o grupę ok 20 os. - co po przemnożeniu i tak daje fajną sumkę

Przy 20 osobach, przez taki okres jak mówiłeś to odsetki dla firmy to groszowa sprawa. Wątpię, żeby odsetki były przyczyną opóźnienia. Najprawdopodobniej nie wiesz wielu rzeczy o firmie. Gratuluje dobrego szefa. Ciesz się bo taki czlowiek to skarb.