Zobacz pełną wersję : Mam syf na matrycy w D3 Gdzie zwalczyć go w Bydgoszczy lub Koszalinie?
kamilkamien
03-10-2010, 14:31
Jak w temacie czyli nazbierało się tego trochę przez prawie dwa lata użytkowania. Zmiany obiektywów w różnych warunkach zaowocowały tym, że czas zastanowić się gdzie oddać do czyszczenia lub też samemu to zrobić w domowym warsztaciku. Czy opłaca mi się kupować przybory do czyszczenia na alledrogo lub w innych sklepach internetowych i samemu się w to bawić czy od razu walić do punktu gdzie profesjonalnie mi to zrobią? Jak wygląda koszt pucowania u "serwisanta" matrycy w D3? Jeśli warto oddać go fachowcowi to gdzie w Bydgoszczy albo w Koszalinie mogę to zlecić?
panoramix
15-11-2010, 12:36
Najgorsze co jest w czyszczeniu, to stres, że coś pójdzie nie tak. A im droższy własny sprzęt, tym gorzej. Dlatego, by o tym nie myśleć, zlecamy to fachowcom i serwisom, no bo jak coś zepsują, to... Ale generalnie czyszczenie filtra dolnoprzepustowego, nie jest specjalnie skomplikowane. Wymaga jedynie uwagi i nietrzęsących się rąk. W staruszku d70 takie operacje przeprowadzałem sam. W d90, póki co nie było takiej potrzeby. Niemniej jakoś nie zaprzątają mnie myśli o serwisie z okazji czyszczenia filtra. Podobnie u brata na d300 i d700, te czynności wykonujemy sami. Z tym profesjonalizmem serwisów z czyszczeniem matryc, to bym jednak nie przesadzał.
W Bydgoszczy polecam Tadeusza Cytulskiego. Odezwij sie na priv, to podam Ci telefon.
W Bydgoszczy polecam Tadeusza Cytulskiego. Odezwij sie na priv, to podam Ci telefon.
Marcin, ja też poproszę tel. na PW.
cheyenne
15-11-2010, 13:01
przyłączę się do pytania ale jesli można zmienię lokalizację na Warszawę
panoramix
15-11-2010, 16:11
Do poczytania na temat czyszczenia matrycy (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=60409)
Do poczytania na temat czyszczenia matrycy (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=60409)Dodam od siebie, ze juz nie jeden raz probowalem zaoszczedzic na czyszczeniu. Mam dwie puchy, co przy czyszczeniu raz na pol roku, daje juz pewna kase. Poza tym nie zawsze mialem czas, zeby jezdzic do Bydgoszczy i czekac kilka godzin na wyczyszczenie (przewaznie oprocz swoich, zabieralem wtedy jeszcze dwie -- znajomych). Kiedys, zaopatrzony w wyplukana i wysuszona rzecz jasna gruszke, plastikowe szpatulki, husteczki do optyki oraz izopropanol, spedzilem chyba dwie godziny na czyszczeniu jednej tylko matrycy. Rece mi sie nie trzesa, nie jestem zadnym niezdara, a jednak nie potrafilem sobie z tym poradzic. No po prostu -- ani na sucho, ani na mokro -- nic nie pomagalo. O ile pozbywalem sie syfow ze srodka powierzchni, o tyle obszar okolo 5-10% od krawedzi, byl ujeb..ny jak jasna cholera. Nie moglem wydobyc tego syfu z okolic brzegow, i mialem wrazenie, ze wlasnie w tych obszarach zebraly sie wszystkie te, ktore zgarnalem ze srodka. Po przeczytaniu wszystkich opisow na temat czyszczenia, mozna dojsc do wniosku, ze to naprawde prosty zabieg. Pewnie i dla niektorych jest faktycznie prosty. Jak juz wspomnialem -- ani sie tego nie balem, ani tez nie pierwszy raz zabieralem sie do jakiejs precyzyjnej manualnie roboty -- niestety poleglem. Mimo, ze irytuja mnie niepowodzenia w takich niby prostych sprawach, to jednak do dzisiaj (po tym jak fachowiec od m.in. czyszczenia instrumentow optycznych, pokazal mi te wlasnie puszke, jako te, ktora najwiecej roboty mu przysporzyla) nie mam ochoty zabierac sie za trening samodzielnego czyszczenia. :) Wole poswiecic troche czasu na wyjazd, zaplacic czlowiekowi, ktory robi to dobrze, niz sie naw****...c a i tak nie zrobic tego dobrze. Oczywiscie nie namawiam nikogo, zeby samemu nie probowal... Ot -- to tylko takie male wtracenie na temat wlasnych doswiadczen z czyszczeniem. ;)
kamilkamien
15-11-2010, 19:28
Wątek przeze mnie napisany sam troszkę zapuściłem ale zdobyłem się na wizytę u polecanego wszędzie Tadeusza. Umówiłem się na określoną godzinę i juto prawdopodobnie będę się cieszył czystą matrycą. Adres do Tadeusza znalazłem na forum w zakładce FOTOKUJAWY i dalej w "usługach związanych z fotografowaniem w regionie" i tam Tadeusz został wymieniany kilkukrotnie.
Co do czyszczenia manualnego, to cierpliwość podobno jakąś posiadam, zdolności majsterkowicza też wykazuje ale najzwyczajniej wygodniej jest mi powierzyć aparat fachowcowi który zrobi to za pierwszym razem i cała praca zakończy się sukcesem :)
Dodam od siebie, ze juz nie jeden raz probowalem zaoszczedzic na czyszczeniu. Mam dwie puchy, co przy czyszczeniu raz na pol roku, daje juz pewna kase. Poza tym nie zawsze mialem czas, zeby jezdzic do Bydgoszczy i czekac kilka godzin na wyczyszczenie (przewaznie oprocz swoich, zabieralem wtedy jeszcze dwie -- znajomych). Kiedys, zaopatrzony w wyplukana i wysuszona rzecz jasna gruszke, plastikowe szpatulki, husteczki do optyki oraz izopropanol, spedzilem chyba dwie godziny na czyszczeniu jednej tylko matrycy. Rece mi sie nie trzesa, nie jestem zadnym niezdara, a jednak nie potrafilem sobie z tym poradzic. No po prostu -- ani na sucho, ani na mokro -- nic nie pomagalo. O ile pozbywalem sie syfow ze srodka powierzchni, o tyle obszar okolo 5-10% od krawedzi, byl ujeb..ny jak jasna cholera. Nie moglem wydobyc tego syfu z okolic brzegow, i mialem wrazenie, ze wlasnie w tych obszarach zebraly sie wszystkie te, ktore zgarnalem ze srodka. Po przeczytaniu wszystkich opisow na temat czyszczenia, mozna dojsc do wniosku, ze to naprawde prosty zabieg. Pewnie i dla niektorych jest faktycznie prosty. Jak juz wspomnialem -- ani sie tego nie balem, ani tez nie pierwszy raz zabieralem sie do jakiejs precyzyjnej manualnie roboty -- niestety poleglem. Mimo, ze irytuja mnie niepowodzenia w takich niby prostych sprawach, to jednak do dzisiaj (po tym jak fachowiec od m.in. czyszczenia instrumentow optycznych, pokazal mi te wlasnie puszke, jako te, ktora najwiecej roboty mu przysporzyla) nie mam ochoty zabierac sie za trening samodzielnego czyszczenia. :) Wole poswiecic troche czasu na wyjazd, zaplacic czlowiekowi, ktory robi to dobrze, niz sie naw****...c a i tak nie zrobic tego dobrze. Oczywiscie nie namawiam nikogo, zeby samemu nie probowal... Ot -- to tylko takie male wtracenie na temat wlasnych doswiadczen z czyszczeniem. ;)
Bo D3 (a także X i S) to najbardziej upierdliwa puszka do czyszczenia matrycy jaką kiedykolwiek stworzył Nikon. Czyszczę od paru lat sam i za każdym razem jedno czyszczenie kosztuje mnie około stówy i doprowadza do rzucania takich przekleństw, że sąsiadom uszy więdną.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.