PDA

Zobacz pełną wersję : Spec od centralnego ogrzewania.



KaeF
30-09-2010, 23:31
Witajcie. Jako, że fotografia skupia ludzi bardzo różnych profesji, pomyślałem, że znajdzie się ktoś kto mi pomoże.

Poszukuję speca od CO z Bydgoszczy, który miałby chwilę czasu, aby wypić kawę i doradzić. Teściom pękł piec węglowy i na szybko muszą coś wymyślić, bo sezon grzewczy powoli się zaczyna. Uparli się na taki sam używany piec, żeby było tanio i szybko.

Czytam i czytam na ten temat i wydaje mi się, że piec gazowy byłby lepszy dla nich, tym bardziej, że nie są już w sile wieku i w pełni zdrowia, żeby z węglem co dzień zasuwać po schodach dwa piętra. Niestety potrzebny jest ktoś, kto fachowym językiem wyłoży im o co chodzi w nowych rozwiązaniach ogrzewania i przekona ich do czegoś nie drogiego, acz nowszego. Mają znajomego majstra "złotą rączkę", niestety ten twardo trzyma się pomysłów z 1980r. i giełdy z używanymi gratami.

mibartek
30-09-2010, 23:43
ja tylko powiem z własnego doświadczenia.
węgiel wychodzi sporo taniej od gazu. U mnie odkąd zamontowaliśmy piec to w obliczeniach wychodzi mniej niż połowa tego co płaciliśmy za gaz. Nie wiem jaką powierzchnię grzewczą mają Twoi Teściowie i jakie różnice kwotowe tam wyjdą, ale to może być argument trudny do "przegadania".
oprócz oszczędności to nie widzimy żadnych plusów poczynionej inwestycji, mimo że piec nowy i nie najtańszy.

d80
30-09-2010, 23:46
Ponoć ludzie bardzo chwalą sobie takie rozwiązanie. http://www.ogrzewnictwo.pl/index.php?akt_cms=400&cms=304

Majek
01-10-2010, 01:14
Mam piec na ekogroszek i generalnie jestem zadowolony, ale... No właśnie... Jest ale. To jednak ciągle węgiel, który brudzi, pyli itd. I mimo, że mam kocioł najnowszej generacji, że się tak wyrażę, z pełną automatyką, sterowaniem wszystkiego, co tylko można sobie w kwestii ogrzewania wymyślić, to jest to nadal kocioł węglowy. I ten węgiel trzeba co jakiś czas do niego wsypać. Fakt, zasypuję 200 kg zasobnik i przy średnio umiarkowanej zimie mam tydzień z głowy, to jednak trzeba do niego codziennie zerknąć, przegarnąć retortę, żeby spalanie przebiegało w optymalnych warunkach. Groszek można kupić luzem (jeżeli ma się to gdzie trzymać) lub np. w workach po 25 kg (też trzeba mieć gdzie je trzymać, ale jest to mniej kłopotliwe - ja trzymam w garażu, a tona ekogroszku to tak cirka koło about 1,5 m3). No i raz na jakiś czas te worki podźwigać, żeby wsypać paliwo do zasobnika. Poza tym, pełna automatyka. Kompiuter, jeżeli jest dobrze wysterowany, dba o wszystko. Pomijam taki drobny szczegół, że po pierwszych dwóch tygodniach sezonu grzewczego kotłownia jest usyfiona i nadaje się do gruntownego sprzątania. Co by jednak nie mówić, to nie wyobrażam sobie nawet, ile bym wyrzygał za ogrzewanie domu gazem podczas takiej zimy, jaką mieliśmy w tym roku, wiedząc ile spaliłem węgla. A następna ma być ponoć jeszcze paskudniejsza. Z resztą... Wczoraj musiałem odpalić kocioł, bo w domu zimno jak w psiarni było i mi rodzina zaczęła z glutem pod nosem chodzić. Czyli sezon grzewczy rozpoczęty, a jeszcze się dobrze wrzesień nie skończył...

barracuda
01-10-2010, 06:35
Wszystko zależy od tego jak domi mają Twoi teściowie. Jeśli dom jest starego budownictwa, słabo lub prawie nieocieplony to raczej piec węglowy. Ewentualnie na ekogroszek żeby nie trzeba było co parę godzin dorzucać. W domu nowym, dobrze ocieplonym, mającym powierzchnię około 120m2 nie wahałbym się zamontować pieca gazowego. Rachunki w takiej sytuacji naprawdę nie będę dużo większę niż koszt spalenia węgla. Wydajny kocioł gazowy można już kupić za 2500zł, a koszt gazu na 2 miesiące, biorąc pod uwagę powyższe warunki to max 600zł.

Rafał_Sz
01-10-2010, 06:55
1. Piecyk gazowy będzie bardzo drogim rozwiązaniem. Zakup urządzenia, przeróbka układu, komin (wkład) i rachunki mogą (po wcześniejszym przyzwyczajeniu do piecyka na węgiel) zabić finansowo twoich teściów. No ale sprawy komfortu nie da się w tym przypadku przecenić.

2. Piec na ekogroszek to bardzo fajne rozwiązanie, sam mam takie w swojej firmie, lecz jest ono dobre, gdy ma się kotłownie poza mieszkaniem bo:

Podczas zasypywanie zasobnika cholernie się pyli, ślimak podajnika w czasie pracy jest dosyć hałaśliwy, zwłaszcza jak trafią mu się większe kawałki niż jest w stanie "przełknąć". No i w przypadku braku zasilania nici z ciepełka (chyba, że ma się zapasowy ruszt do ręcznego zasypywania - da się wtedy kombinować w przypadku długotrwałej przerwy w dostawie prądu).

3. Ostatnie rozwiązanie i chyba najlepsze, to kupno nowego kotła węglowego, ze sterowaniem nawiewu i temperatury. W połączeniu z pompą obiegową (koniecznie montować bypass pompy!) da to całkiem spore oszczędnosci i względny komfort obsługi. Do tego ustrojstwa można można się pokusić o zakup zasilacza awaryjnego, tylko to nie może być zwykły komputerowy UPS, tylko ma to być sprzęt z tak zw. sinusoidą modyfikowaną.

Ogrzewanie prądem, pompą ciepła czy kolektorami z przyczyn oczywistych pomijam.

Przy okazji. Konieczne namów teściów, albo zrób to sam i kupcie czujnik czadu. Kilkadziesiąt złotych a może uratować życie.

barracuda
01-10-2010, 07:05
Myślę, że w pierwszej kolejności powinniśmy poznać więcej szczegółów na temat domu. Ocieplenie, wielkość powierzchni do ogrzania, jakie są okna itp. Potem można coś konkretniej poradzić.

stock
01-10-2010, 07:11
a od dzis podwyżka cena gazu :) Generalnie na ogrzewaniu gazowym powinno średnio wyjść jakies kilkanascie zł więcej.

Marian K
01-10-2010, 07:13
KaeF,a czy ty masz w tym przedsięwzięciu,kryptonim "piec", masz mieć jakiś udział np.:finansowy,fizyczny,tzn.palenie.
Piec gazowy jest najlepszym rozwiązaniem,piec węglowy (najlepiej taki bez udziwnień) ma "duszę" i wymaga obsługi
co w wielu przypadkach jest treścią życia - upie.... się po łokcie.:)

fumio
01-10-2010, 07:31
Ponoć ludzie bardzo chwalą sobie takie rozwiązanie. http://www.ogrzewnictwo.pl/index.php?akt_cms=400&cms=304

Potwierdzam. Mam piec na eko groszek i jestem bardzo zadowolony (piec firmy Makejka)!!
W duże mrozy co 5 lub 7 dni trzeba uzupełnić zbiornik z węglem i tyle.
Aaaa i czasem trzeba wybrać popiół ;-)

Pozdrawiam.

P.S.
Takie piece mogą pracować cały rok grzejiąc np wodę (zamiast elektrycznie)

BoloSr
01-10-2010, 07:44
gazowka to drogi interes jak juz to szukaj pieca 2 funkcyjnego albo wiecej tzn na rozne rodzaje wegla, drewna i inne rzeczy bo to bedzie tansze :)

elanek
01-10-2010, 07:58
W piecu ekogroszkowym da się palić zwykłym węglem lub drewnem - trzeba tylko ruszt wstawić.

grzesiu26
01-10-2010, 08:05
Czy tu nikt nie pali peletem i nie posiada stosownego pieca ?

arttie
01-10-2010, 08:22
Co do Ekogroszku należy zwracać uwagę na jego jakość przy zakupie. Sąsiedzi połakomili się na tani ekogroszek prawdopodobnie z Czech i okazuje się że już 4 raz ślimak im się w piecu urwał ponieważ jakieś kamienie czy inne paskudztwo się trafiło w worku. Jeżeli Twoi teście są "oszczędnymi" osobami to warto im ten fakt uzmysłowić o ile oczywiście zdecydują się na ekogroszek.

elanek
01-10-2010, 08:38
Kamienie, kawałki śrub z kopalni zdarzają się w każdym towarze.

Valdek_Tychy
01-10-2010, 08:57
Mam piec na miał i groszek,miałem na gaz.Różnica w cenie grzania kolosalna.Innym elementem jest to,że jeśli wcześniej mieli instalację CO pod węgiel (stalowe rury,żeliwne grzejniki itp) to pod gaz będzie nieekonomiczna.Założenie gazowego CO wiąże się z przystosowaniem całej instalacji najlepiej w miedzi,grzejniki stalowe lub aluminium a to wszystko podnosi koszty inwestycji. Tak,że najlepszym rozwiązaniem jest jednak opalanie węglowe.Piec mam z podajnikiem który ładuje się raz na 3-4 dni, piec chodzi cąly rok na okrągło bo mam do niego 140l bojler na wodę.Jedynym problemem jest cena węgla,kiedy zakładałem piec jakieś 6-7 lat temu węgiel kupowałem w cenie 50% niższej niż teraz, a strach pomyśleć co będzie dalej.

MadOnion
01-10-2010, 09:04
Ogrzewanie prądem, pompą ciepła czy kolektorami z przyczyn oczywistych pomijam.

A ktoś grzeje kolektorami C.O.?
Ps. jesteś z Bydgoszczy na fabrycznej masz dobrze zaopatrzona hurtownie i na pewno poleca Ci dobrego instalatora.
Możesz wybrać piec z podajnikiem lub bez na pewno będzie taniej od gazu, ale na pewno nie jest to rozwiązanie bezobsługowe. Coś za cos.

Rafał_Sz
01-10-2010, 11:08
A ktoś grzeje kolektorami C.O.?
Ps. jesteś z Bydgoszczy na fabrycznej masz dobrze zaopatrzona hurtownie i na pewno poleca Ci dobrego instalatora.
Możesz wybrać piec z podajnikiem lub bez na pewno będzie taniej od gazu, ale na pewno nie jest to rozwiązanie bezobsługowe. Coś za cos.
Moja siostra. Tylko, że wspomaga się kominkiem.

Michał Jędrak
01-10-2010, 12:53
Ja gaz polecam tylko osobom, które sobie cenią wygodę. Do swojego pieca gazowego zaglądam raz w roku, żeby zobaczyć czy wszystko gra, czy oś nie cieknie itd. Resztą zajmuje się komputer. Niestety za taką wygodę płacę zimą jakieś niecałe 2000zł na miesiąc. W tym roku pewnie przekroczę ten magiczny próg cenowy i dlatego zamierzam podpiąć się pod instalację z piecem węglowym. Skoro i tak pracuję w domu, to mogę co jakiś czas zejść i dorzucić do pieca. A jak ni dorzucę to by się gazowy włączał i dogrzewał. Będęw przyszłym tygodniu badał czy jest to technicznie wykonalne. Chyba, że ktoś już robił taką instalację?

Rafał_Sz
01-10-2010, 13:03
Michał, musisz pamiętać, że CO węglowe musi być typu otwartego, czyli potrzebne jest odpowiednie naczynie zbiorcze i tzw. rura bezpieczeństwa. Obie te rzeczy muszą znajdować się ponad poziomem całego układu. Jeśli da się to zrobić, to połączenie kotła gazowego i węglowego jest stosunkowo proste. A jeśli jeszcze dołączysz do tego wymiennik ciepła z zasobnikiem to już jest luksus.

barracuda
01-10-2010, 13:17
Niestety za taką wygodę płacę zimą jakieś niecałe 2000zł na miesiąc.

To jaki Ty masz wielki dom??? Wnioskuję, że baaardzo wielki i nieocieplony, bo nie wiem jakie znaleźć inne wytłumaczenie dla tek wysokiego rachunku.

Majek
01-10-2010, 13:33
Michał, musisz pamiętać, że CO węglowe musi być typu otwartego, czyli potrzebne jest odpowiednie naczynie zbiorcze i tzw. rura bezpieczeństwa. Obie te rzeczy muszą znajdować się ponad poziomem całego układu. Jeśli da się to zrobić, to połączenie kotła gazowego i węglowego jest stosunkowo proste. A jeśli jeszcze dołączysz do tego wymiennik ciepła z zasobnikiem to już jest luksus.
Można zrobić to tak, żeby ogrzewanie oparte na kotle węglowym pracowało na dwóch obiegach. Na pierwotnym i wtórnym. Coś jak w reaktorze jądrowym... ;-) Sprowadza się to do tego, że piec jest podłączony do pierwotnego krótkiego obiegu otwartego ze zbiornikiem przelewowym powieszonym pod sufitem w kotłowni. Natomiast instalacja CO pracuje na obiegu wtórnym, zamkniętym, bo tak jest zdrowiej dla grzejników, armatury, zaworów itd. Przekazywanie ciepła z obiegu pierwotnego na wtórny odbywa się przez wymiennik ciepła. Generuje on wbrew pozorom bardzo niewielkie straty ciepła. I teraz gdybym chciał podłączyć dodatkowo piec gazowy (co z resztą mam w planach - jak tylko na wsi podciągną mi gaz), to wstawiam go bezpośrednio na wtórnym obiegu, bo może pracować w układzie zamkniętym. Kwestia tylko odpowiedniego oczujnikowania i zestrojenia układów sterowania, ale to już nie jest wielkim problemem.

KEYZOR
01-10-2010, 13:45
Ja mam stary dom stare grzejniki stara instalacje dom nie ocieplony powierzcni okolo 110 m2 jedynie co zostalo zmienione to zamontowane zostaly bardzo dobre okna. Ogrzewam dom gazem natomiast piec byl tak dobrany zeby dzialal ze starymi instalacjami i grzejnikami czyli zeliwo i grube rury. Koszt jest wiekszy od ogrzewania weglem o okolo 500-800zl na sezon. Tylko prawda jest taka ze taki wynik uzyskalalem po bardzo wielu probach ustalenia krzywej grezewczej, czestosci grzania wody uzytkowej, godzin wlaczanie i wylaczania trybu nocnego. Jak sie to ustawi to nigdy sie nie wroci do wegla. Niestety koszt pieca byl duzy. Natomiast w najblizszym czasie przewiduje montaz kominka z plaszczem wodnym i sprzezenia tego z ukladem CO oraz elektronika kotla gazowego jest to najtanszy sposob grzania jaki znam. A i jescze jedna rzecz w przypadku gazu warto montowac termostaty na grzejnikach w pomieszczeniach pozwala zaoszczedzic kilka zlotych (ja ich niestety jescze nie mam).

mibartek
01-10-2010, 13:51
Ja gaz polecam tylko osobom, które sobie cenią wygodę. Do swojego pieca gazowego zaglądam raz w roku, żeby zobaczyć czy wszystko gra, czy oś nie cieknie itd. Resztą zajmuje się komputer. Niestety za taką wygodę płacę zimą jakieś niecałe 2000zł na miesiąc. W tym roku pewnie przekroczę ten magiczny próg cenowy i dlatego zamierzam podpiąć się pod instalację z piecem węglowym. Skoro i tak pracuję w domu, to mogę co jakiś czas zejść i dorzucić do pieca. A jak ni dorzucę to by się gazowy włączał i dogrzewał. Będęw przyszłym tygodniu badał czy jest to technicznie wykonalne. Chyba, że ktoś już robił taką instalację?

no dokładnie u mnie tak jest ;-)
tylko, że my za "magiczny" próg uznaliśmy 1500zł i wtedy kupiliśmy piec węglowy.
nie wiem jak to technicznie wygląda, bo się nie znam, ale skoro u mnie się dało to znaczy że jest to wykonalne.

MarS
01-10-2010, 13:59
Niestety za taką wygodę płacę zimą jakieś niecałe 2000zł na miesiąc.
To jaki Ty masz wielki dom??? Wnioskuję, że baaardzo wielki i nieocieplony, bo nie wiem jakie znaleźć inne wytłumaczenie dla tek wysokiego rachunku.

Też się pytam, bo to co napisałeś to kosmos jakiś. Tydzień temu przyszło mi rozliczenie gazu za okres 09.2009-09.2010 i koszt grzania za cały rok wyniósł 2850,- zł gdzie ogrzewane jest 120,- metrów mieszkalnych 50 metrów garażu i piwnicy nie liczę bo tam grzejniki są praktycznie zamknięte .. i nikt mi nie powie że to duże koszty.
Fakt ze dom budowałem dla siebie i jest on ocieplony lepiej niż "standard" bo ściany są ciut grubsze od projektowanych i pustaków o lepszych parametrach termicznych do tego 10 cm wełny mineralnej + dobre okna ... a piec jest kondensacyjny czyli z odzyskiem ciepła ze spalin. Temperature mam ustawiona na 22 stopnie w dzień i 20 w nocy. dlatego przy obecnych cenach węgla bym jednak polemizował co jest dużo tańsze a co bardzo drogie.

Natomiast fakt jest niepodważalny że przy tego typu kalkulacjach trzeba brać pod uwagę ocieplenie domu, a przy remontach - zmiany rodzaju paliwa to koszt adaptacji instalacji CO może byc bardzo duży.

MarS
01-10-2010, 14:02
Tylko prawda jest taka ze taki wynik uzyskalalem po bardzo wielu probach ustalenia krzywej grezewczej, czestosci grzania wody uzytkowej, godzin wlaczanie i wylaczania trybu nocnego. Jak sie to ustawi to nigdy sie nie wroci do wegla.
Dokładnie tak, ale chyba lepiej się przemęczyć stosunkowo krótki okres czasu i to dopracować niż ciągle walczy z węglem, czyli pyłem popiołem itd

KEYZOR
01-10-2010, 14:29
Dla mnie to nie bylo zadne meczenie :P jestem studentem automatyki i traktowalem to jako praktyke :P , tak na powaznie to trzeba troche zdrowego rozsadku bo nikt w nocy nie potrzebuje 21C albo wody grzanej 5 razy do dnia. Natomiast fakt braku wegla jest po prostu nie do przecenienia. Dla starszych ludzi tylko i wylacznie gaz. Jedynie co jest drogie w wypadku gazu to montaz z piecem bo kociol kondensacyjny z odpowiednia elektronika sporo kosztuje ale to sie montuje raz wzywa sie serwisanta raz do roku zeby przedluzyl gwarancje na kolejny rok i zapomina sie o sprawie.

Le Sir
01-10-2010, 16:55
To ja mam pytanie mieszczące się w temacie ;)
Jak teleportować 280kg kocioł do piwnicy ?
Dzisiaj rozkuliśmy ściany i tekturowy model się jakoś mieścił. Jutro "lecimy z koksem", trzymajcie kciuki ;)

Valdek_Tychy
01-10-2010, 17:55
Ogrzewanie gazowe sprawdza się cenowo w stosunkowo niedużych domach 120-140 m2 i konieczna jest dobra izolacja termiczna bo w przeciwnym przypadku będziesz ogrzewał podwórko. Ja mam dom o powierzchni 250m2 (stary z 1932 r) i po przekalkulowaniu kosztów wyszło mi,że ogrzewanie gazowe da mi astronomiczne rachunki.Kilka lat temu w moim mieście przy udziale funduszy UE przeprowadzono akcję wymiany starych piecy węglowych na nowe ekologiczne, jako właściciel posesji ponosiłem ok.30% kosztów zakupu nowego pieca i jego instalacji. W tej chwili rocznie spalam ok.12 ton miału węglowego. Ostatnia cena za jaką kupowałem miał (tydzień temu) wynosiła 480zł/tona

eskimos
01-10-2010, 18:12
Ja mam ogrzewanie domu, wody i kuchnię elektryczne, gaz tylko do grilla, dwumiesięczny rachunek za prąd to jakaś połowa mojej dniówki, to jest dopiero luksus, nie trzeba nic nosić ani sprawdzać, ale takie rzeczy to nie w Polsce :wink:

W Polsce u dalszej rodzinki był piec węglowy, chałupa wielka, grubo ponad 200m, wybudowana jeszcze za komuny z pustaków własnej produkcji, ocieplenie z lat osiemdziesiątych więc gaz nie był najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza że na wsi to wiadomo, co nie było zrobione jak kombinezon strażacki to lądowało w piecu. Dla starszych ludzi wygodniejszy by był gaz, ale z własnego doświadczenia wiem że mogą się nie zgodzić bo jak mówią "starych drzew się nie przesadza" .

georghe
01-10-2010, 20:22
Kluczową sprawą w wyborze nośnika energii do ogrzewania jest fakt czy dom jest dobrze ocieplony, ma nowoczesne okna itd. Jeżeli tak, nie ma lepszego rozwiązania jak gaz bo różnica w cenie pomiędzy węglem, a gazem jest niewielka, o wygodzie i kulturze użytkowania nie wspomnę.
Jeżeli dom nie jest energooszczędny lepiej się w gaz nie pakować, pozostaje drzewo/węgiel.
U mnie ogrzewanie gazowe +ciepła woda + kuchenka w skali roku wynosi ok. 3-3,5 tys. Niecałe 200 m do ogrzania, w ciągu dnia temperatura ustawiona na czujniku na 20,5 w nocy 18,5 st. .

Włóczykij
01-10-2010, 23:04
żeby było tanio i szybko.

Jeżeli piec nie jest bardzo wypalony można próbować pęknięcie pospawać, tylko trzeba znaleźć kogoś, kto będzie potrafił to zrobić i oczywiście uczciwie ocenić czy warto.

Pewnie że nie będzie to działało nie wiadomo jak długo, ale na sezon, dwa na pewno.

A koszty inwestycji znikome.

A jeżeli nie warto, a instalacja jest stara to mz tylko piec na ekogroszek.

KaeF
02-10-2010, 16:38
Stanęło na węglu. Chałupa częściowo nieocieplona, część okien tylko wymienionych. Trzeba działać, bo grzać ściany już trzeba na zimę.. Dziękuję za informacje, dużo się nauczyłem:D A teście i tak twardo stoją za "nowym" używanym piecem.

szymony
02-10-2010, 21:41
Jeżeli piec nie jest bardzo wypalony można próbować pęknięcie pospawać, tylko trzeba znaleźć kogoś, kto będzie potrafił to zrobić i oczywiście uczciwie ocenić czy warto.

Pewnie że nie będzie to działało nie wiadomo jak długo, ale na sezon, dwa na pewno.

Pytanie jaki to kocioł. Jak żeliwny to spawanie raczej nie wchodzi w grę. Można wymienić uszkodzony element, ale to droga przez mękę i trzeba jeszcze odpowiednie moduł dostać.


A teście i tak twardo stoją za "nowym" używanym piecem.
Każdy chce guleny zaoszczędzić. Jednak namawiał bym na nowy. "Nowy" używany może po krótkim czasie okazać się takim samym złomem, jak ten który aktualnie jest do wymiany.

MadOnion
06-10-2010, 11:43
Moja siostra. Tylko, że wspomaga się kominkiem.
Ciekawe co sie dzieje z nadmiarem energii w lecie.

Rafał_Sz
06-10-2010, 11:48
Ciekawe co sie dzieje z nadmiarem energii w lecie.
Nie wiem. Wiem natomiast, że zimą marznie.

MadOnion
06-10-2010, 11:51
Michał, musisz pamiętać, że CO węglowe musi być typu otwartego, czyli potrzebne jest odpowiednie naczynie zbiorcze i tzw. rura bezpieczeństwa. Obie te rzeczy muszą znajdować się ponad poziomem całego układu. Jeśli da się to zrobić, to połączenie kotła gazowego i węglowego jest stosunkowo proste. A jeśli jeszcze dołączysz do tego wymiennik ciepła z zasobnikiem to już jest luksus.
Układ C.O. węglowy nie musi być typu otwartego.

Rafał_Sz
06-10-2010, 12:13
Układ C.O. węglowy nie musi być typu otwartego.
Może być zamknięty tylko w przypadku zastosowania wężownicy lub bufora. Więc prosty i tani układ zakładany w tym wątku pod to nie podchodzi.

Poza tym mogę się mylić, nie siedzę w branży. Wiem tyle, ile mi potrzeba na własne potrzeby. ;)

koniksk
06-10-2010, 12:47
Podepne się pod temat bo widzę, że jest sporo fachowców. Jak zmienić, wykrzywić krzywą grzewczą w Vailancie? Podejrzewam, że są potrzebne jakieś kody żeby wejść do jakiegoś schowanego menu. Denerwuje mnie to, że kiedy nie jest bardzo zimno, kocioł ledwo grzeje a przy dużych mrozach z kolei grzejniki sa tak gorące, że nie idzie ich dotknąć. Muszę cały czas pilnować sterownika i zmieniać krzywą żeby nie przekraczać tych 55 stopni a chciałbym ją tak zmodyfikować żeby kocioł szybciej wchodził na wyższą temperaturę ale nie przekraczał 50-55 stopni.

sokrates
06-10-2010, 13:15
Ja gaz polecam tylko osobom, które sobie cenią wygodę. Do swojego pieca gazowego zaglądam raz w roku, żeby zobaczyć czy wszystko gra, czy oś nie cieknie itd. Resztą zajmuje się komputer. Niestety za taką wygodę płacę zimą jakieś niecałe 2000zł na miesiąc. W tym roku pewnie przekroczę ten magiczny próg cenowy i dlatego zamierzam podpiąć się pod instalację z piecem węglowym. Skoro i tak pracuję w domu, to mogę co jakiś czas zejść i dorzucić do pieca. A jak ni dorzucę to by się gazowy włączał i dogrzewał. Będęw przyszłym tygodniu badał czy jest to technicznie wykonalne. Chyba, że ktoś już robił taką instalację?

Ja mam w domu taką instalację - tzn 2 piece gazowy i węglowy, z tym ze nie jest to zautomatyzowane - tzn aby przejść z grzania gazem na węgiel muszę otworzyć/zamknąć 2 zawory. Podejrzewam że da się to zrobić z automatu.... Gazem grzeję jesienią i wiosną jak temp. są dodatnie, ew w zimie w święta, niedziele itp. jak mi sie nie chce z węglem biegać i czyścić pieca. Nie wyobrażam sobie palenia całą zimę gazem :-)

sokrates
06-10-2010, 13:20
Układ C.O. węglowy nie musi być typu otwartego.

formalnie nie musi.... ale ja raz zapomniałem otworzyć zawór na piecu i gdyby nie obieg grawitacyjny to normalnie miałbym eksplozję w kotłowni, a tak to zagotowaną wodę "wywaliło" mi na strych.... to była jedyna konsekwencja mojej nieuwagi. Więc nie opowiadaj że nie musi być. A co jak nagle zabraknie prądu i pompa CO przestanie działać? co zrobisz z dopiero co "załadowanym" i rozpalonym piecem węglowym? tylko się modlić żeby razem z piecem nie rozpi....o ci kawałka domu :-)

Majek
06-10-2010, 14:01
Z tym brakiem prądu to jest tak, że jak go zabraknie, to umówmy się, żaden w miarę nowy piec nie będzie palił, bo wszystkie one potrzebują nadmuchu powietrza. No, chyba, że mówimy o starych żeliwiakach... Ponadto, instalację wyposaża się w zawory bezpieczeństwa, które puszczają zagotowaną wodę w kanalizę, w razie czego. Co nie zmienia faktu, że budowanie instalacji otwartej dla pieca węglowego nie jest moim zdaniem najzdrowsze, chociaż na zachodzie podobno nie ma z tym problemów. U nas producenci kotłów mogą nawet nie uznać gwarancji, gdy ich produkt pracuje w obiegu zamkniętym.
W każdym razie, jak już gdzieś tam wyżej pisałem, ja mam dwa obiegi spięte wymiennikiem ciepła.

KEYZOR
06-10-2010, 14:30
Podepne się pod temat bo widzę, że jest sporo fachowców. Jak zmienić, wykrzywić krzywą grzewczą w Vailancie? Podejrzewam, że są potrzebne jakieś kody żeby wejść do jakiegoś schowanego menu. Denerwuje mnie to, że kiedy nie jest bardzo zimno, kocioł ledwo grzeje a przy dużych mrozach z kolei grzejniki sa tak gorące, że nie idzie ich dotknąć. Muszę cały czas pilnować sterownika i zmieniać krzywą żeby nie przekraczać tych 55 stopni a chciałbym ją tak zmodyfikować żeby kocioł szybciej wchodził na wyższą temperaturę ale nie przekraczał 50-55 stopni.

Nie rozumiem co chcesz osiagnac, to co mozesz zrobic ty jako uzytkownik to zmienic jedna z predefiniowanych krzywych grzewczych ale swojej abstrakcyjnej nie mozna dopisac. Najlepiej wziac sobie instrukcje i tam jest wykres jak wygladaja te krzywe i nastepnie je poustawiac. Ustawia sie w ten sposob ze podchodzisz do kontrolera ktory masz zamontowany w mieszkaniu otwierasz klapke, widzisz dwa pokretla jedne do ustawiania wartosci a 2 do ustawiania wartosci modyfikowanej. Zaczynasz od wybrania ustawien krzywych grzewczych na pokretle wyboru wartosci modyfikowanych (u mnie jest to krecac od lewej do prawej, gdzie pierwsza z lewej to ustawienie zegara to krzywa grzewcza jest pozycja przedostatnia czyli 2 od prawej, symbol graficzyny ktory ja opisuje na regulatorze to cos ala wykres o 2 osiach) nastepnie korzystajac z modyfikatora wartosci wybierasz krzywa grzewcza u mnie zmieniaja sie co 0.1. Ogolnie wymaga to testow.

koniksk
06-10-2010, 14:39
Jak zmienić predefiniowaną krzywą to ja wiem. Wiem też, że można je modyfikować, tzn. slyszałem o tym ale nie wiem czy u mnie też można. Być może jest to strzeżona tajemnica producenta i tylko serwisant może to zrobić. A zmiana krzywych, które tam są jest upierdliwa. Teraz to sobie mogę ustawić np. 1,2 ale jak się robi bardzo zimno na dworze, temperatura grzania wody grzewczej mocno wzrasta. Więc zmieniam na np. 0,8 ale wtedy przy umiarkowanej temperaurze zewnętrznej piec też tylko delikatnie grzeje co w sumie nic nie daje. Dlatego chciałem krzywą zmodyfikować tak aby już od powiedzmy 0 stopni na dworze grzał mocnej niż teraz ale żeby przy dużych mrozach nie grzał za mocno.

MadOnion
06-10-2010, 14:41
formalnie nie musi.... ale ja raz zapomniałem otworzyć zawór na piecu i gdyby nie obieg grawitacyjny to normalnie miałbym eksplozję w kotłowni, a tak to zagotowaną wodę "wywaliło" mi na strych.... to była jedyna konsekwencja mojej nieuwagi. Więc nie opowiadaj że nie musi być. A co jak nagle zabraknie prądu i pompa CO przestanie działać? co zrobisz z dopiero co "załadowanym" i rozpalonym piecem węglowym? tylko się modlić żeby razem z piecem nie rozpi....o ci kawałka domu :-)
W układzie zamkniętym są wymagane wężownice schładzające oraz zawory termostatyczne nikt nie jest samobójca ja mówie tylko o tym że można tylko poytrzebna jest odpowiednia instalacja.
Co do braku prądu to stasuje sie także baypasy. Roazwiązań jest wiele byc może instalatorzy jacyś z poprzedniej epoki i troche leniwi :)

Rafał_Sz
06-10-2010, 15:00
W układzie zamkniętym są wymagane wężownice schładzające oraz zawory termostatyczne nikt nie jest samobójca ja mówie tylko o tym że można tylko poytrzebna jest odpowiednia instalacja.
Co do braku prądu to stasuje sie także baypasy. Roazwiązań jest wiele byc może instalatorzy jacyś z poprzedniej epoki i troche leniwi :)
Masz rację, tylko w przypadku braku zasilania i etażowego CO (niska różnica poziomów) bypass niewiele daje.

andso
06-10-2010, 16:00
Co do starszych ludzi i zmiany ogrzewania to trzeba wziąć pod uwagę ich przyzwyczajenia do temperatury w pomieszczeniu. Dla nich 21 stopni to może być zdecydowanie za zimno i wtedy koszt ogrzewania gazem lub olejem opałowym czy innym paliwem odpowiednio szybciej rośnie niż przedstawione tutaj wyliczenia

sokrates
06-10-2010, 21:30
W układzie zamkniętym są wymagane wężownice schładzające oraz zawory termostatyczne nikt nie jest samobójca ja mówie tylko o tym że można tylko poytrzebna jest odpowiednia instalacja.
Co do braku prądu to stasuje sie także baypasy. Roazwiązań jest wiele byc może instalatorzy jacyś z poprzedniej epoki i troche leniwi :)

jasne, to jest teoria - w praktyce takie zabezpieczenia mogą być zawodne - przykład - ostatniej ostrej zimy znajomy na układzie zamkniętym (teoretycznie zabezpieczonym wspomnianymi wyżej "szpejami") znajomy rozpalił piec - dał dość ostro bo na zewnątrz dochodziło do -25 st. Nagle brak prądu, owszem para zaworami poszła, coś tam zadziałało, ale i tak piec poszedł w tzw. piz...u. Gdyby nie te zabezpieczenia pewnie było by gorzej... Więc nikt mnie nie przekona że przy CO na węgiel obieg zamknięty to zdrowy pomysł.

Majek
06-10-2010, 22:59
Zawsze można piachem zasypać... ;-)