Zobacz pełną wersję : OSX - import i katalogowanie zdjęć
FlashGordon
26-09-2010, 09:43
Cześć. Właśnie przesiadłem się na OSX i szukam programu, który robiłby to, co robił na Windowsie cam2pc, czyli importował zdjęcia z karty, wbijając je w strukturę plików:
YYYYMM/YYYYMMDD/YYYYMMDD_HHmm(ss)n.jpg
czyli na przykład:
201009/20100911/20100911_1241(53)2.jpg - drugie zdjjęcie zrobione 2010-09-11 o godzinie 12:41.53.
Katalogowanie na poziomie struktury plików i katalogów jest dla mnie bardzo ważne :)
Fajnie byłoby, gdyby jednocześnie później cała ta gemela importowała się do iPhoto... Może ktoś pomoże = powie świeżakowi jak krowie na rowie co mam zrobić? Z góry dziękuję.
FlashGordon
26-09-2010, 10:35
Zapomniałem dodać - program powinien sobie radzić także z filmami.
Andrzej Olender
26-09-2010, 12:02
używam do tego lightroom, można w nim definiować przeróżne struktury zgodnie z wymaganiami. Do samego przechowywania droga impreza, innych zalet programu nie muszę chyba wymieniać :)
FlashGordon -- tak z ciekawosci -- po co Ci taka przedziwna struktura katalogowa? Skoro data i godzina jest elementem zapisanym w zdjeciu, to dlaczego niszczysz sobie bezpowrotnie mozliwosc latwej identyfikacji zdjecia po jego nazwie i nazwie katalogu? Wlasciwie kazde oprogramowanie katalogujace dane, ma mozliwosc sortowania ich wg daty (pliku lub z EXIFa). A jak sie polapiesz kiedy bedziesz zmuszony operowac wymieszanymi zdjeciami z roznych okresow, bez podgladu i ponazywanymi w ten sposob: 20100911_1241(53)2.jpg. Przeciez cyferki kompletnie nic nie mowia.
FlashGordon
26-09-2010, 13:53
Stig - masz słuszność, ale ja często wymieniam się zdjęciami z rodziną. Zwykle jest tak, że po prostu nagrywam dla dziadków zdjęcia moich dzieci - pogrupowane w katalogi, które docelowo mają nazwy np. "20100911-17 Wakacje nad morzem". To niedoskonałe rozwiązanie, zdaję sobie z tego sprawę, ale jest po prostu... praktyczne - rodziców nie nauczę do korzystania z takiego "czary-mary" jakim jest EXIF - dostają po prostu folderki o odpowiednich nazwach i spokój.
Uniezależniam się w ten sposób od programu katalogującego zdjęcia, jednocześnie mogę w dowolny sposób przerzucać je do innych folderów, mając pewność, że zdjęcia z jednego eventu będą obok innych z tego samego, a całość będzie posortowana chronologicznie. Mogę bez trudności ze zwykłego total commandera przerzucić dane z dysku przenośnego na dysk u rodziców. Taka struktura to po prostu kompromis... czasami rozwiązania najprostsze (ok, może inaczej: "najbardziej corowe") są jednocześnie najbardziej wygodnymi.
Ponadto - w filmach nie mam exifów. Jako fototatuś czasem coś kręcę, czasem też grupuję filmiki z iPhone ze zdjęciami z lustrzanki.
Ale może przekonasz mnie do korzystania z iPhoto? Wiem, program podstawowy, ale na razie nie mam funduszy na zakup czegoś lepszego.
Ale może przekonasz mnie do korzystania z iPhoto?Nie uzywam Maka, wiec i obcy jest mi iPhoto.
Zdjecia trzymam w katalogach o nazwach eventow i wrzucam do kolejnych, numerowanych katalogow o objetosci ~4,7 GB, ktore pozniej laduja jako druga kopia na plytach DVD. Wszystko oczywiscie jest opisane slowami kluczowymi i skatalogowane w WhereIsIt.
FlashGordon
26-09-2010, 18:40
To ja mam podobnie - za datą zwykle ląduje nazwa eventu. W tym rozwiązaniu jest jeszcze jedna rzecz - jest proste, a więc jestem uniezależniony od jakichkolwiek czynników związanych z błędami oprogramowania katalogującego. Oczywiście chętnie zacznę z takiego korzystać - ale "pod spodem" chciałbym, aby leżała struktura plików i katalogów.
fredik33
26-09-2010, 19:50
Możesz użyć np Aperture .Są tam inteligentne albumy (Smart album).Tworzysz taki smart album wybierasz według jakich kryteriów ma takowy powstać , tu wg daty i gotowe.Lightroom i iPhoto też mają taką funkcje.Po co komplikować sobie życie
spiritwood
26-09-2010, 20:03
Ale może przekonasz mnie do korzystania z iPhoto?
To ja napiszę tak: wykasuj sobie to iPhoto, tak jak Garageband i inne tego typu głupoty. Lightroom ma prześwietny system katalogowania - polecam szczerze. I jeszcze jedna ważna rzecz: katalog Lightroom nie pęcznieje w tak zastraszający sposób jak katalog iPhoto.
...wykasuj sobie to iPhoto, tak jak Garageband i inne tego typu głupoty...
Poooowooooliii... :)
Może będzie chciał podpiąć klawisze czy inną gitarę i pobawić się dźwiękami. Na początek GB jest OK.
spiritwood
26-09-2010, 20:40
Poooowooooliii... :)
Jawohl!
Zwolniłem :)
FlashGordon
26-09-2010, 21:53
Garageband nie zamierzam wywalać na razie, choć klawiszy nie podepnę na pewno ;) A wracając do tematu - chcę po prostu, aby w tle za tworzeniem albumów w ten czy inny sposób przez aplikację szła zmiana nazw plików na taki system jak napisałem... Dzięki temu w każdym miejscu, nie dysponując narzędziami pozwalającymi na efektywne wykorzystanie informacji zapisanych w EXIFie mogę sobie "zarządzać" zdjęciami. Jak pisałem - zdaję sobie sprawę z niedoskonałości tego rozwiązania, chciałbym też połączyć je z jakąś biblioteką. Pytanie jest następujące: czy w Aperture/Lightroom/iPhoto czy innej aplikacji mogę wymusić, na etapie pobierania zdjęć z aparatu, taką a nie inną strukturę katalogową. Nie chodzi o dokładnie taki sam zapis (np. w Adobe Bridge nie można dać nawiasów wokół sekund - i co z tego? - nie zmienia to nic, nie upieram się przy nich :)) ale o to, aby co najmniej zmieniać nazwy folderów oraz samych plików.
Inteligente albumy nie spełniają wymogu - nie znajdują odzwierciedlenia w strukturze katalogowej. Z kolei iPhoto i owszem, zaimportuje taką strukturę, nada nazwy eventów po katalogach, ale nie zmieni już ich jeśli coś będę zmieniał w samym programie. Póki co zauważyłem też, że nie wyrzuca kasowanych plików, jedynie nie wyświetla ich w bibliotece. Może muszę poszukać głębiej...
Przyznam też, że w pewnym sensie chciałbym uciec od tego marazmu i zacząć katalogować zdjęcia po ludzku - tylko te kwestie "praktyczne", o których wspomniałem wcześniej, plus obawa o utratę informacji w przypadku np. braku integralności wewnętrznej jakiegoś pliku biblioteki trzymają mnie przy obecnym schemacie.
spiritwood
26-09-2010, 22:06
Pytanie jest następujące: czy w Aperture/Lightroom/iPhoto czy innej aplikacji mogę wymusić, na etapie pobierania zdjęć z aparatu, taką a nie inną strukturę katalogową. Nie chodzi o dokładnie taki sam zapis (np. w Adobe Bridge nie można dać nawiasów wokół sekund - i co z tego? - nie zmienia to nic, nie upieram się przy nich :)) ale o to, aby co najmniej zmieniać nazwy folderów oraz samych plików.
Nie jestem ekspertem w dziedzinie fotografii, a co dopiero w dziedzinie oprogramowania fotograficznego, jednak postaram się naświetlić, jak to dział au mnie. A więc od początku, vzyli jak mawiali nasi rzymscy przodkowie: Ab ovo.
PObierając zdjęcia od razu segreguj je do odpowiednich katalogów. To nie zajmuje wiele czasu. Przy imporcie używaj funkcji 'at location', czyli, że program będzie ładował (i domyślnie eksportował) do danej lokacji. Dzięki temu możesz stworzyć właściwie każde wyobrażalne drzewo i przenieść je w struktury Lightrooma (prawdopodobnie w struktury każdego innego programu foto także). Ja mam katakogi podzielone na miesiące, każde zdjęcie posiada oprócz tegoi swój własny tag Znalezienie czegokolwiek zajmuje sekundy.
Lightroom is teh king ;)
FlashGordon
26-09-2010, 22:20
Zastanawiam się mocno nad wypróbowaniem Aperture... zobaczę jeszcze. Przyjrzę się jeszcze oczywiście Lightroomowi, aczkolwiek na razie i tak nie mam kasy na zakup oprogramowania :) Dlatego chciałem korzystać z iPhoto. Kumpel podpowiada, że być może za pomocą Automatora dam radę zrobić coś takiego, ale na razie czarna magia jeszcze dla mnie, bo OSX używam od tygodnia.
spiritwood
26-09-2010, 22:24
To w tej sytuacji daj sobie dwa, trzy, cztery tygodnie na złapanie dystansu do świata ;) Nie spiesz się. Ściągnij triale... Używam Maca od 2001 roku, w zasadzie nigdy nie miałem żadnego 'ale' odnośnie oprogramowania, aczkolwiek przyznam, że Aperture moim skromnym zdaniem jest dużo gorszy, niż LR. Wypróbuj, popatrz, nic Cię to nie kosztuje...
Dla mnie Aperture to jakaś masakra, siedziałem nad nim kilka dni i nie potrafiłem się "przełączyć" na ten program...
Wiewioor
27-09-2010, 09:29
Witam.
Ja zrobiłem sobie programik w Automatorze - kopiował pliki sortując je katalogami (np. 2010-09-24) - tu trzymam nef'y. Zdjęcia wołam C1 do jednego katalogu (gotowe_jpgi), który to następnie importuję do iPhoto. W iPhoto biblioteki planuję trzymać rocznikami (tzn. jeden rok - jedna biblioteka) - przy amatorskim pstrykaniu wystarczy. Ponadto do wysyłania zdjęć wykorzystuję systemowego Maila, gdzie podczas tworzenia listu można sobie przeglądać bibliotekę iPhoto, a następnie wybrać rozmiar w jakim mają być załączniki - bardzo wygodne rozwiązanie.
Co do zrzucania zdjęć można jeszcze wykorzystać narzędzia zaszyte w systemie. Jak będę w domu to sprawdzę co i jak, ale osobiście wolałem zrobić akcję w automatorze (sprawdza Exif i huzia) - wymagało to tylko doinstalowania jakiegoś plugin'a - jakiego, sprawdzę po powrocie do domu.
Pozdrawiam,
fredik33
27-09-2010, 21:44
Dla mnie Aperture to jakaś masakra, siedziałem nad nim kilka dni i nie potrafiłem się "przełączyć" na ten program...
Jedni wolą blondynki jedni czarne .Tak samo z oprogramowaniem.Mnie nie leży Lightroom.Aperture jest prosty i w wersji 3 ma bogate możliwości miejscowej korekty.Nie ma sensu dyskutować co lepsze ,wystarczy ściągnąć triale i wybrać co komu pasuje . Ale jedno jest pewne .Niema nic lepszego do katalogowania niż Lightroom czy Aperture
Henio Jawa
27-09-2010, 23:09
Pytanie jest następujące: czy w Aperture/Lightroom/iPhoto czy innej aplikacji mogę wymusić, na etapie pobierania zdjęć z aparatu, taką a nie inną strukturę katalogową.
Ja Ci odpowiem odnośnie Aperture.
Tak.
Podczas dodawania plików z karty do biblioteki możesz ustalić, że pliki mają mieć zmienioną nazwę (sporo możliwości, zmienne oparte o czas itp.), mogą być kopiowane do różnych podkatalogów (możliwości ustalania nazw jak przy zmianie plików). Możesz je od razu skopiować do lokalizacji zapasowej. Przy okazji oczywiście możesz otagować czy przypisać jakieś presety. Na tej strukturze katalogów możesz potem pracować.
Jest to metoda w "starym stylu"
IMHO trochę niepraktyczna ale jak najbardziej możliwa do realizacji :-)
Zwróć uwagę, że trzymając wszystko w bibliotece (czyli w worze Aperture, bez wnikania w nazwy plików czy ich lokalizacje) możesz równie łatwo przygotować "zestaw dla Babci". Po prostu robisz filtr bazujący na tagach (np. Janek Gruzja "dwie gwiazdki" f<2.8) i eksportujesz jego wynik na gwizdek, maila czy co tam chcesz.
FlashGordon
28-09-2010, 01:26
Wiewioor - bardzo chętnie skorzystam z Twojego skryptu, ew. pomocy w zrobieniu takowego.
FlashGordon
28-09-2010, 07:34
Henio - wszystko się zgadza... Co prawda nie wyrzucę wtedy plików według eventów (a może?). Panowie, chyba przekonałem się do tych bibliotek... Czas odłożyć stare metody w kąt! Dziękuję wszystkim za rady. Co prawda jeśli wiewioor da radę podesłać mi jakieś info jak to zrobić w Automatorze, to może jeszcze będę stosował zmianę nazw plików dodatkowo.
Do zarzadzania, edycji - Lightroom.
Do szybkiego przegladania (ew zarzadania) - Picasa.
Na poczatek proponowalbym zaprzyjaznic sie z Picasa. iPhoto nie trawie, ze wzgledu na sposob zarzadzania.
DonArturo
28-09-2010, 08:18
Edycja
Aperture 3 - tylko czasem strasznie muli.
Henio Jawa
28-09-2010, 10:02
.. Co prawda nie wyrzucę wtedy plików według eventów (a może?)
Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem.
Każde zdjęcie może mieć wiele słów kluczowych. Po tych słowach możesz je wyszukiwać, czy wyświetlać w sprytnych widokach itp.
Jeśli całemu "zrzutowi z karty" przypiszesz keyword "wesele_Zenona" to możesz potem z całej biblioteki wyświetlić tylko zdjęcia z tym keywordem. Możliwości wyszukiwania są dość szerokie. Poza keywordami czy tagami możesz wyszukiwać np. zdjęcia z zastosowanym wyostrzeniem czy innymi metodami obróbki w Aperture.
Pewna niedogodność polega na tym, że część z tych tagów, struktury porządkowej czy kroki obróbki są przechowywane w bibliotece (a nie zapisane w pliku ze zdjęciem). W razie padu biblioteki można je utracić. Dlatego ważną rzeczą jest jej backup. Aperture ma wygodna funkcje za pomocą której bibliotekę składujesz lub przywracasz)
FlashGordon
28-09-2010, 21:27
Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem.
Każde zdjęcie może mieć wiele słów kluczowych. Po tych słowach możesz je wyszukiwać, czy wyświetlać w sprytnych widokach itp.
Jeśli całemu "zrzutowi z karty" przypiszesz keyword "wesele_Zenona" to możesz potem z całej biblioteki wyświetlić tylko zdjęcia z tym keywordem. Możliwości wyszukiwania są dość szerokie. Poza keywordami czy tagami możesz wyszukiwać np. zdjęcia z zastosowanym wyostrzeniem czy innymi metodami obróbki w Aperture.
Olbrzymi plus - zgadzam się.
Pewna niedogodność polega na tym, że część z tych tagów, struktury porządkowej czy kroki obróbki są przechowywane w bibliotece (a nie zapisane w pliku ze zdjęciem). W razie padu biblioteki można je utracić. Dlatego ważną rzeczą jest jej backup. Aperture ma wygodna funkcje za pomocą której bibliotekę składujesz lub przywracasz)
Dokładnie - właśnie dlatego tak cenię sobie utrwalenie tych informacji na najniższym poziomie - nazwach plików i katalogów.
marszull
28-09-2010, 22:12
to taguj zdjecia w IPTC wtedy opisy slowa kluczowe itd mas przypisane do pliku
Henio Jawa
29-09-2010, 00:28
to taguj zdjecia w IPTC wtedy opisy slowa kluczowe itd mas przypisane do pliku
No ale np. geotagów to tak raczej nie opędzisz :-)
Inna rzecz, że w Aperture jeśli chcesz zapisać IPTC w plikach źródłowych to musisz ręcznie wybrać stosowną opcję w menu. Trzeba pamiętać.
marszull
29-09-2010, 12:08
No ale np. geotagów to tak raczej nie opędzisz :-)
Inna rzecz, że w Aperture jeśli chcesz zapisać IPTC w plikach źródłowych to musisz ręcznie wybrać stosowną opcję w menu. Trzeba pamiętać.
nie korzystam wiec ciezko mi powiedziec ;)
geotagow pewnie nie , ale ja akurat tego nie uzywam
plus tagowania iptc do pliku jest taki
ze jak wrzucimy zdjecia gdziekolwiek (plyta, dysk, pendrive)
to mozemy je przegladac i przeszukiwac po kazdym programem ktory potrafi czytac IPTC (a tych jest mnostwo)
katalog Lightroom nie pęcznieje w tak zastraszający sposób jak katalog iPhoto.
Wystarczy wyłączyć opcje kopiowania przez program zdjęć do własnych katalogów. W innym wypadku będziesz miał podwójne zdjęcia na dysku.
Wiewioor
06-10-2010, 21:24
gdy się nie ma LR lub Aperture, to można jeszcze użyć zaszytego w systemie programu "Pobieranie obrazów", który może z kolei po znalezieniu aparatu/karty (rozróżnia różne aparaty i w zależności od tego co wykrył działa w określony przez użytkownika sposób), może wywołać program "AutoImporter" (ten z kolei można skonfigurować uruchamiając go osobno --> HD/System/Biblioteki/Image Capture/Support/Application/AutoImporter).
Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.