DrPsycho
23-09-2010, 17:47
Temat wraca regularnie, ale uwierzcie - przekopałem całe forum, potem pomagał Dr. Google i nic, nadal nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie: na jakim etapie moje RAW-y 'bledną" przy pracy w Lightroomie i jak sobie z tym poradzić? Gdzieś coś robię najwyraźniej źle.
1. Robię zdjęcie. D80 ustawiony na Vivid, z 16-85 lub 50 mm 1.4. Robię w RAW+JPG.
2. Na LCD pojawia się piękny, soczysty, kolorowy obrazek. Jasna sprawa, że LCD jest tak ustawiony przez Nikona, żeby pięknie pokazywał zdjęcia i jest to prawie niemożliwe do osiągnięcia na komputerze, ale przyjmijmy to za jakiś punkt odniesienia.
3. Przerzucam komplet na komputer, odpalam przez Lightroom 2.3. Mam ściągnięte i zainstalowane profile kolorystyczne serwowane przez Adobe do Lightrooma i ustawiłem program tak, by interpretował foty jako Vivid.
4. RAW zaraz po otwarciu w Lightroomie ma soczysty, kolorowy wygląd, który znika po dwóch czy trzech sekundach. Blednie i traci nasycenie. Nigdy już nie jestem w stanie wrócić do tego widoku.
5. Bawię się suwakami, próbując dojść do tego poziomu, który zniknął, ale prawie nigdy mi się to nie udaje. Dlaczego?
Lightroom skądś musi brać ten pierwszy widok, zakładam że z JPG, który jest "embedded" w RAW-ie. Dlaczego więc nie mogę do niego dotrzeć ponownie? Jest na to jakiś sposób? Próbowałem i przez NX, i programiki do ekstrakcji zalanych JPG z RAW-a - nic. Fotki zawsze są wyszarzone w stosunku do tego pierwotnego wzorca.
Do tego często są ciemniejsze niż oryginał i widzę wyraźne różnice porównując histogramy w puszce i Lightroomie. Czyli program musi coś źle czytać albo interpretować. Można to jakoś uwspólnić? Najgorzej jest przy fotach z 50 mm 1.4, gdy jest ciemno. Histogram w puszce dobry, na LCD doświetlenie też dobre, a potem w Lightroomie dostaję strasznie niedoświetlone, ciemne zdjęcia, które wyciągnięte do sensownego poziomu dają straszne ziarno i szumy. Od razu odpowiadam, że monitor mam skalibrowany dobrze, a różnicę widać gołym okiem na histogramach, więc to nie problem z monitorem.
Z tego co widzę, Nikon nigdy nie wypuścił profili DNG do Photoshopa/Lightrooma, który by pozwalał na wierną interpretację, prawda? Są dostępne tylko te Adobe'a, prawda? Jest jakiś lepszy sposób?
Porównanie RAW i JPG robionego obok też pokazuje różnice, choć nie zawsze i nie takie same. Czasem różnią się tonami, czasem naświetleniem, czasem są zbliżone do siebie.
A ja nadal bradzo bym chciał móc osiągnąć taki efekt jak dostaję na LCD (lub zbliżony w granicach rozsądku).
Co polecacie? Gdzie popełniam błąd? Pomóżcie!
Tomek
1. Robię zdjęcie. D80 ustawiony na Vivid, z 16-85 lub 50 mm 1.4. Robię w RAW+JPG.
2. Na LCD pojawia się piękny, soczysty, kolorowy obrazek. Jasna sprawa, że LCD jest tak ustawiony przez Nikona, żeby pięknie pokazywał zdjęcia i jest to prawie niemożliwe do osiągnięcia na komputerze, ale przyjmijmy to za jakiś punkt odniesienia.
3. Przerzucam komplet na komputer, odpalam przez Lightroom 2.3. Mam ściągnięte i zainstalowane profile kolorystyczne serwowane przez Adobe do Lightrooma i ustawiłem program tak, by interpretował foty jako Vivid.
4. RAW zaraz po otwarciu w Lightroomie ma soczysty, kolorowy wygląd, który znika po dwóch czy trzech sekundach. Blednie i traci nasycenie. Nigdy już nie jestem w stanie wrócić do tego widoku.
5. Bawię się suwakami, próbując dojść do tego poziomu, który zniknął, ale prawie nigdy mi się to nie udaje. Dlaczego?
Lightroom skądś musi brać ten pierwszy widok, zakładam że z JPG, który jest "embedded" w RAW-ie. Dlaczego więc nie mogę do niego dotrzeć ponownie? Jest na to jakiś sposób? Próbowałem i przez NX, i programiki do ekstrakcji zalanych JPG z RAW-a - nic. Fotki zawsze są wyszarzone w stosunku do tego pierwotnego wzorca.
Do tego często są ciemniejsze niż oryginał i widzę wyraźne różnice porównując histogramy w puszce i Lightroomie. Czyli program musi coś źle czytać albo interpretować. Można to jakoś uwspólnić? Najgorzej jest przy fotach z 50 mm 1.4, gdy jest ciemno. Histogram w puszce dobry, na LCD doświetlenie też dobre, a potem w Lightroomie dostaję strasznie niedoświetlone, ciemne zdjęcia, które wyciągnięte do sensownego poziomu dają straszne ziarno i szumy. Od razu odpowiadam, że monitor mam skalibrowany dobrze, a różnicę widać gołym okiem na histogramach, więc to nie problem z monitorem.
Z tego co widzę, Nikon nigdy nie wypuścił profili DNG do Photoshopa/Lightrooma, który by pozwalał na wierną interpretację, prawda? Są dostępne tylko te Adobe'a, prawda? Jest jakiś lepszy sposób?
Porównanie RAW i JPG robionego obok też pokazuje różnice, choć nie zawsze i nie takie same. Czasem różnią się tonami, czasem naświetleniem, czasem są zbliżone do siebie.
A ja nadal bradzo bym chciał móc osiągnąć taki efekt jak dostaję na LCD (lub zbliżony w granicach rozsądku).
Co polecacie? Gdzie popełniam błąd? Pomóżcie!
Tomek