Zobacz pełną wersję : Orwo color
Witam
przez przypadek udało mi się wejść w posiadanie nadmienionego filmu Orwo Color NC21. Data ważności minęła 19 lat temu. Mam takie pytanie. Czy jest jakikolwiek sens ładować to do aparatu? A jeżeli już to czy ktoś to jeszcze dobrze wywoła? Z góry dzięki za odpowiedź i zaznaczam, że jeszcze jestem totalnie zielony jeżeli chodzi o fotografie tradycyjną. Pozdr.
sprocket
18-09-2010, 02:02
Chyba lepiej by bylo sprzedac na allegro dla kolekcjonera :)
Ja bym zamroził i sprzedał kolekcjonerowi, ale za 50lat. Zapewne starczy na spokojną emeryturę:D
NC21 negatyw kolorowy, po tylu latach, nie ma sensu wkładać do aparatu fotograficznego, może dla kolekcjonera.
W przeszłości i tak nie dawał dobrych wyników, może z powodu słabej obróbki przez ówczesne laboratoria, a może taki w ogóle do bani był ?
Zawsze możesz go wywołać w czarno białym wywoływaczu, efekt podobny jak przy crosie (czyt. nieprzewidywalny ;))
Zawsze możesz go wywołać w czarno białym wywoływaczu, efekt podobny jak przy crosie (czyt. nieprzewidywalny ;))
Bez sensu, szkoda kadrów.
Najstarsi górale dawno zapomnieli jak się wywołuje w procesie NC
Dzięki za liczne odpowiedzi. Będzie do ozdoby ;)
lodzermensch
18-09-2010, 12:05
Nawet świeży ORWO zawsze był do bani.
Tak mocno przeterminowany może dać ciekawe efekty (?).
Niestety nie da się ich przewidzieć.
do odważnych świat należy czy jakoś tak ;)
masz rolkę? to zrób zdjęcia i wywołaj, koszty małe a zabawa może być przednia ;) no chyba że nic nie będzie widać ;)
Najstarsi górale dawno zapomnieli jak się wywołuje w procesie NC
E tam, cuś tam jeszcze z pomocami naukowymi można wywołać z zakamarków pamięci. Tylko skąd np. t32 do wywoływacza zdobyć.
Sam negatyw może i nie był rewelacyjny, jednak u nas występował w parze z papierem fotoncolur. I to ten drugi skutecznie psuł reputację, temu pierwszemu.
Wołanie nawet tak przeterminowanego NC1/21 w zimnym procesie BW, odradzam. Bo nic dobrego to nie da. Nawet w celach exsperymentalnych. Ten materiał musi być odbielony inaczej "goowno" widać. Sprawdzone osobiście, wieki temu.
I co by o tym materiale nie mówić, to kasetki od wczesnego orwo idealnie nadawały się do ponownego załadunku. Odkręcany kapsel, szpulka z sprężynką, nic tylko z metra ciąć i ładować.
radekone
19-09-2010, 01:47
Google twoim przyjacielem:
http://www.wywolywanie.com/orwo.html
Władca Pixeli
19-09-2010, 03:17
Nawet świeży ORWO zawsze był do bani.
Na temat negatywów ORWO się nie wypowiem bo nie używałem. Robiłem sporo na slajdach ORWO i złego słowa o tych filmach nie powiem.
Ponieważ kupienie filmów ORWO w czasach komuny graniczyło z cudem, czasami zapasy filmów leżały w lodówce latami. Aby mieć zapas filmów na wakacje trzeba było na nie "polować" od jesieni poprzedniego roku, albo dać łapówkę w sklepie :mrgreen:
Przez wiele lat oddawałem slajdy do wywołania do firm. Firmy wyspecjalizowały się w odczytywaniu kodu na końcu filmu i po spieprzonym wywołaniu pisały karteczkę, że film ma kiepską jakość bo jest przeterminowany.
Gotowa chemia była droga i trudno dostępna więc używano tą samą chemie wielokrotnie i dlatego jakość byłą tragiczna.
W jednym z zakładów w których pracowałem mieli laboratorium chemiczne ze wszystkimi odczynnikami do wywoływania filmów ORWO. Kiedy zobaczyłem skład odczynników to tylko szczęka opadła. Jeden z odczynników o ile pamiętam miał wartość 0.000000000000.....0004 do 7 jednostek i jego wielkość była bardzo krytyczna.
Znajomy poradził aby wywołać jeden film, odczekać kilka dni i przy nieco zmienionych czasach drugi i chemię wylać.
Efekt wywołania był taki, że nie można było odróżnić filmów ORWO od najlepszych zachodnich slajdów, przy czym cena ORWO było dużo niższa niż markowych filmów.
Jester23
28-09-2010, 00:46
Na temat negatywów ORWO się nie wypowiem bo nie używałem. Robiłem sporo na slajdach ORWO i złego słowa o tych filmach nie powiem.
Potwierdzam. Gdyby wtedy w labach nie oszczędzali na chemii - ORWO nie miałoby u nas takiej beznadziejnej opinii, bo slajdy robili całkiem OK. I o dziwo - po 25 latach dalej trzymają kolory...
J
Jeśli usilnie chcesz go wykorzystać, to możesz użyć go do lomografii, orwo do niczego innego się nie nadaje. Kiedyś go używano, bo po prostu był tani i łatwo dostępny.
Władca Pixeli
28-09-2010, 02:53
łatwo dostępny.
:mrgreen:
............Kiedy zobaczyłem skład odczynników to tylko szczęka opadła. Jeden z odczynników o ile pamiętam miał wartość 0.000000000000.....0004 do 7 jednostek i jego wielkość była bardzo krytyczna. ........
To z jodkiem potasu były takie cyrki.
W latach siedemdzisiątych z jakością obróbki slajdów było bardzo dobrze, szczególnie w Bydgoszczy. W Poznaniu dobrze wywoływał Pana Jan Kołecki. W latach osiemdziesiątych wszędzie było słabo lub beznadziejnie. Co do dostępności materiałów ORWO, w Poznaniu nie miałem większych problemów. NC19 unikałem jak diabeł święconej wody. Mam ślubne zdjęcia, których praktycznie rodzina nie widziała, gniją w kopercie już 27 lat. Mętny, brązowozielony kolor, a my przy cyfrze czasami narzekamy :). Podsumowując, fotografowanie na orwoskich slajdach, była to praktycznie jedyna dostępna technologia dla przeciętnego człowieka, pozwalająca zarejestrować kolor, słaby ale kolor.
Jester23
28-09-2010, 12:12
:mrgreen:
No w sumie RELATYWNIE rzecz biorąc - faktycznie był. Inne były trudniej dostępne - trzeba było po nie przejechać co najmniej dwie granice, w Pewexach artykułów foto nie było...
J
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.