Zobacz pełną wersję : Jak to jest w końcu z tym CMYKiem?
stachu321
16-09-2010, 09:50
Jako, że zabrałem się za produkcję banneru reklamującego swoją działalność, przyszła pora na zmierzenie się z CMYKiem. Dotąd stosowałem formaty sRGB, w tym pierwotny RGB bardzo rzadko.
Na dzień dzisiejszy wiem tyle, że jak przekształcę zdjęcie z sRGB na CMYK to wychodzi... kupa. Blade, wyblakłe kolory.
Mam więc w związku z tym pytanie do znających temat, jak to jest naprawdę i z czym się je ten CMYK w produkcji poligraficznej, aby miało ręce i nogi i aby nie waliło po oczach kolorami. Albo jeszcze inaczej, co byście radzili krok po kroku abym zrobił ze zdjęciem sRGB, aby w efekcie finalnym wyglądał na bannerze jak sRGB. Wiem, że skomplikowanie brzmi, ale liczę że specjaliści w tej dziedzinie będą w stanie poradzić cokolwiek na moje troski :)
Z góry dzięki ;)
de Fresz
16-09-2010, 17:53
Wyglądało jak kupa bo najprawdopodobniej użyłeś jakiegoś kupiastego profilu docelowego. Ściągnij sobie ze strony ECI ich profile ISO, choć baner to będzie i tak je tylko dość luźno przypominał. Możliwe też, że Twój monitor wyświetla kolory od czapki i wtedy przekłamania są przy CMYKy znacznie większe niż przy sRGB.
Opcje masz dwie: teoretycznie poprawniejszą, czyli praca w RGB z podglądem proof colors docelowego CMYKa, lub poprawną pragmatycznie, czyli konwersja na wczesnym etapie i obróbka oraz skład elementów już w CMYKu. Ale w obu przypadkach jeśli nie masz sensownie ustawionego monitora oraz pojęcia o zagadnieniu, to efekty będą mało przewidywalne.
Wyglądało jak kupa bo najprawdopodobniej użyłeś jakiegoś kupiastego profilu docelowego. Ściągnij sobie ze strony ECI ich profile ISO, choć baner to będzie i tak je tylko dość luźno przypominał. Możliwe też, że Twój monitor wyświetla kolory od czapki i wtedy przekłamania są przy CMYKy znacznie większe niż przy sRGB.
Opcje masz dwie: teoretycznie poprawniejszą, czyli praca w RGB z podglądem proof colors docelowego CMYKa, lub poprawną pragmatycznie, czyli konwersja na wczesnym etapie i obróbka oraz skład elementów już w CMYKu. Ale w obu przypadkach jeśli nie masz sensownie ustawionego monitora oraz pojęcia o zagadnieniu, to efekty będą mało przewidywalne.
Racja, dodam gwoli ścisłości: RGB to odejmowanie barw, CMYK dodawanie - tu już masz różnice :)
Tu masz trochę teorii - kiedyś jak pisało się artykuły: http://dtp.msstudio.com.pl/rady.html - MS Studio przedrukowało mój tekst - nie reklamuje :)
Resume: jak nie masz skalibrowanego monitora pod CMYK to i tak kolorów nie zobaczysz. Ale... jeśli masz drukarkę CMYK (4 tusze, nie więcej nie mniej) to masz przybliżone kolory jakie wyjdą.
stachu321
16-09-2010, 22:47
Dzięki Panowie, to mi wiele przybliżyło w temacie. Mam jednak nadal masę pytań - po konwersji z RGB do CMYK kolory na monitorze mam wyblakłe - ale czy na wydruku będzie kolorystycznie ok (tak jak RGB na monitorze)? Logicznie myśląc powinno tak być, ale mimo wszystko chcę się upewnić.
de Fresz
16-09-2010, 22:56
Resume: jak nie masz skalibrowanego monitora pod CMYK
Albo jest to jakiś niefortunny skrót myślowy, albo bzdura. Tak więc prosiłbym o rozwinięcie.
Ale... jeśli masz drukarkę CMYK (4 tusze, nie więcej nie mniej) to masz przybliżone kolory jakie wyjdą.
Nieprawda. Chyba że ograniczymy się do przybliżenia na zasadzie, że czerwony w pliku to jakiś czerwony na wydruku, a niebieski to jakiś niebieski itp. Ale równie (nie)poprawne kolory da jaka bądź drukarka o dowolnej ilości tuszy.
Mam jednak nadal masę pytań - po konwersji z RGB do CMYK kolory na monitorze mam wyblakłe - ale czy na wydruku będzie kolorystycznie ok (tak jak RGB na monitorze)?
Albo będzie, albo nie. Ta odpowiedź jest na poziomie szczegółowości zadanego pytania. Jaki monitor? Czy w ogóle oprofilowany? W jakim sofcie konwertujesz? Pod jakim profilem CMYKowym? Z jakimi ustawieniami konwersji? Od opisania powyższych kwestii zacznij.
Resume: jak nie masz skalibrowanego monitora pod CMYK to i tak kolorów nie zobaczysz. Ale... jeśli masz drukarkę CMYK (4 tusze, nie więcej nie mniej) to masz przybliżone kolory jakie wyjdą.
Nie bardzo rozumiem o co konkretnie kaman z tym kalibrowaniem monitorów pod CMYK, a jeszcze bardziej nie rozumiem o co chodzi z drukarkami CMYK. Do czego przybliżone będą kolory, jakie wyjdą z drukarki CMYK? Bo jeśli chodzi np. o standaryzowany druk offsetowy arkuszowy na papierze powlekanym z rastrem periodycznym, to za cholerę nie będą do niego przybliżone.
Dzięki Panowie, to mi wiele przybliżyło w temacie. Mam jednak nadal masę pytań - po konwersji z RGB do CMYK kolory na monitorze mam wyblakłe - ale czy na wydruku będzie kolorystycznie ok (tak jak RGB na monitorze)? Logicznie myśląc powinno tak być, ale mimo wszystko chcę się upewnić.
Pierwsze fundamentalne pytanie jakie należy sobie zadać, to do jakiego CMYKa. Powszechny błąd polega na przekonaniu, że jest jeden CMYK, a CMYK ów jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. Naiwną, monoteistyczną wiarę w CMYK-a wszechmogącegą radzę odrzucić (podobnie jak wiarę w RGB).
RGB i CMYK to tylko abstrakcyjne cyferki kolorystycznie bez większego znaczenia, służą one jedynie sterowaniu urządzeniami wyjściowymi (monitorami, drukarkami itd.). Dopiero profil ICC czyni z nich konkretną przestrzeń barwną, charakteryzującą konkretny przypadek reprodukcji barw za pomocą określonej techniki.
stachu321
16-09-2010, 23:09
podobnie jak Czornyj też już nic nie rozumiem :mrgreen:
podobnie jak Czornyj też już nic nie rozumiem :mrgreen:
Problem polega na tym, że istnieje niezbadana i niepojęta ilość CMYK-ów - pytanie do którego CMYK-a raczysz konwertować swoje zdjęcie.
Problem polega na tym, że istnieje niezbadana i niepojęta ilość CMYK-ów - pytanie do którego CMYK-a raczysz konwertować swoje zdjęcie.
Dokładnie.
Zmąciliście chłopakowi :)
Na moje: jeśli to reklama - to nie modz, drukuj :) Albo poproś o próbę kolorystyczną :)
Z drugiej strony: ta sama maszyna w różnych firmach, osiąga różne odcienie kolorystyczne ;) Przed kalibracją będzie g... a po kalibracji zdziwisz się kolorami :)
Najlepiej: wyślij CMYK do drukarni, niech test koloru Ci zrobią :) Przy małym bannerku - zapłacisz, ale będziesz wiedział co i jak.
U mnie jest tak:
monitor, skaner, drukarka - wszystko skalibrowane pod określoną maszynę i... określony materiał :) Jak do maszyny wsadzę inny papier niż zwykle - kolory są inne. Generalnie zalecenie to takie aby do każdego materiału na którym się drukuje robić profil koloru. Wtedy jest ok i wiesz (nie do końca) co będzie na wydruku. Ale tu jest minus - jeśli nie masz full wypasionego monitora to nawet po kalibracji będziesz widział różnice między drukiem a tym co na monitorku. Tu lepsze są CRT niż LCD (co prawda te z górnej półki są super).
Co do druku: wystarczy różnica 3 stopni w pomieszczeniu gdzie drukują - a kolor np. czerwony nie będzie już taki sam. Dlatego najlepsze drukarnie utrzymują stałą temperaturę i stałą określoną wilgotność. Zresztą w offsecie też są problemy - inny maszynista słabiej wałek dociśnie i kolor też nie ten. Dołożysz lakier czy folię i już inny odcień koloru :)
Resume: niech zrobią CI próbę koloru jak jesteś maniakiem kolorów - jeśli nie - olej to (zostań ninja... hihihi) i tak masz potem kilka opcji:
1. jak kijowe "tusze" to po miesiącu masz inny odcień :)
2. jak do materiału profilu nie ma - inne odcienie będą
3. itd, itp :)
Minusów jest od cholery. Ale.. jak nie jesteś super uczuloną firmą na kolory itp - to szkoda zachodu. Żyj bez stresu :) Podobno 69% społeczeństwa ma problemy z postrzeganiem barw :) Reszta to pewnie graficy, fotografowie itp :)
de Fresz
16-09-2010, 23:53
Pierwsze fundamentalne pytanie jakie należy sobie zadać, to do jakiego CMYKa. Powszechny błąd polega na przekonaniu, że jest jeden CMYK,
Ech Czornyj, to Ty zawsze potrafisz skomplikować proste kwestie ;-) Ja rozumiem że musisz teraz ćwiczyć belfrowski ton przed warsztatami ;-), ale powiedz Ty mnie - widziałeś Ty kiedy drukarenkę od bannerów, z jakimś solwentem zapewne, która by miała profil do swojej maszyny i co ważniejsze - odpowiadałby on rzeczywistości? Bo ja kurna współpracując czasem z ponoć jednymi z lepszych w tym kraju - i ni hu hu. A średnia jest jeszcze niższa. Więc my tu nie o wspinie na Czomolungmę, a o wycieczce na (bez skojarzeń politycznych proszę!) Św. Krzyż.
Ergo, schodząc do poziomu tego wątku, przyjmijmy że jest jeden CMYK, ten od ECI, nazywa się ISO Coated v2 i jest super, ok? ;-) Wyprane kolory mogą mieć wiele przyczyn o czym już pisałem, acz sprawdzanie bym zaczął od zerknięcia czy zaptaszkowana jest opcja kompensacji czerni.
Rewelacji kolegi Kucyka już mi się nawet nie chce zaczynać prostować, bo choć nie wątpię że reprezentatywne dla średniej krajowej, z poprawnością technologiczną mają nikły związek.
Mój kolega pracował ostatnie kilka lat jako grafik w RR Donnelley Premedia Technologies Studio w Warszawie (kto jak kto, ale Czornyj z pewnością wie co to za firma). Jak zapytałem się o kalibrację monitorów u nich w studio, to tylko roześmiał się i powiedział, że monitory ustawiają na oko i nikt nie zawraca sobie głowy kalibracją sprzętową.
A przygotowują i drukują np. foldery reklamowe dla wielu zachodnich koncernów i nie tylko na polski rynek.
Ech Czornyj, to Ty zawsze potrafisz skomplikować proste kwestie ;-) Ja rozumiem że musisz teraz ćwiczyć belfrowski ton przed warsztatami ;-), ale powiedz Ty mnie - widziałeś Ty kiedy drukarenkę od bannerów, z jakimś solwentem zapewne, która by miała profil do swojej maszyny i co ważniejsze - odpowiadałby on rzeczywistości? Bo ja kurna współpracując czasem z ponoć jednymi z lepszych w tym kraju - i ni hu hu. A średnia jest jeszcze niższa. Więc my tu nie o wspinie na Czomolungmę, a o wycieczce na (bez skojarzeń politycznych proszę!) Św. Krzyż.
Widziałem taką drukarnię - chcesz adres? ;) Z Twojego miasta. I z tego co wiem, jako jedyna w PL, która uzyskała prawidłowy kolor dla coca-coli :) Leżą u mnie bannery z coke live festival mogę Ci podesłać :) Tam też leży jedyna próbka kolorystyczna coli jaka jest w PL (tak twierdzi cola, nie drukarnia)
Ergo, schodząc do poziomu tego wątku, przyjmijmy że jest jeden CMYK, ten od ECI, nazywa się ISO Coated v2 i jest super, ok? ;-) Wyprane kolory mogą mieć wiele przyczyn o czym już pisałem, acz sprawdzanie bym zaczął od zerknięcia czy zaptaszkowana jest opcja kompensacji czerni.
Rewelacji kolegi Kucyka już mi się nawet nie chce zaczynać prostować, bo choć nie wątpię że reprezentatywne dla średniej krajowej, z poprawnością technologiczną mają nikły związek.
Rewelacji? Nie mojego autorstwa :) Napisałem "podobno" - jakaś mądra głowa na jakichś warsztatach technologicznych to klepie od kilku lat - nie sprawdzałem, nie dyskutuję :)
Odbiegając od wywodów: PANOWIE - kolega chce banner - nie wystawę. Nie mieszajcie mu. Nich chłopak zrobi próbę (jak boi się o barwy) i będzie wiedział co wyjdzie. I tak wg abro media (chyba dobrze napisałem) czas oglądania bannera nie przekracza minuty (średnio, to też nie moja teza, cytuję :) ). Więc laik oglądający banner nie załapie kolorów. Profesjonalista (fotograf) będzie patrzył na ujęcia. A masochista druku będzie patrzył na kolory. No i jak już masochista to będzie utyskiwał: a że w cieniu i kolory są nie halo, a że coś tam itp. Kolega chce trafić do klientów - aby przyszli, foty zamówili, zapłacili i byli zadowoleni (mylę się?) więc po grzyba mieszanie mu w głowie na tym etapie? Za jakiś czas może będzie robił wystawę, wtedy zasypie się go informacjami. Teraz tylko ma mętlik w głowie. Dobra, wiem, część jest maniakami perfekcjonizmu, tyle że ten perfekcjonizm w kilku przypadkach jest psu na budę. W mojej pracy mam tylko max 3 klientów (plastyków, nie fotografów), dla których barwy to podstawa. Potrafią wziąć pod uwagę miejsce ekspozycji bannera (nasłonecznienie, pory dnia itp) i tak do tego dostosowują barwy. Dla mnie to masochizm bo wystawa na powietrzu dla "ludu" to nic wielkiego. No dobra, przyjdzie jego konkurencja i będzie się czepiać. Ale finalnie ludzie oglądający nie zwrócą uwagi na odcienie barw.
Mój kolega pracował ostatnie kilka lat jako grafik w RR Donnelley Premedia Technologies Studio w Warszawie (kto jak kto, ale Czornyj z pewnością wie co to za firma). Jak zapytałem się o kalibrację monitorów u nich w studio, to tylko roześmiał się i powiedział, że monitory ustawiają na oko i nikt nie zawraca sobie głowy kalibracją sprzętową.
I tak jest w większości drukarni wielkoformatowych niestety. Śmiem twierdzić że większość z nich nie kalibruje monitorów w zalecanym terminie. Dlatego zalecam zawsze robienie próby kolorystycznej. Jeśli klient zwraca uwagę na kolory - zawsze robię próbę. Test można wydrukować przy druku innej pracy (zawsze są spady nie zadrukowane) i nie kosztuje to prawie nic - więc dlaczego nie drukować? Klient wie co będzie miał i nie będzie rozczarowany finalną pracą.
Ergo, schodząc do poziomu tego wątku, przyjmijmy że jest jeden CMYK, ten od ECI, nazywa się ISO Coated v2 i jest super, ok? ;-) Wyprane kolory mogą mieć wiele przyczyn o czym już pisałem, acz sprawdzanie bym zaczął od zerknięcia czy zaptaszkowana jest opcja kompensacji czerni.
No dobra - jest to bezsensowne robienie z solventu proofiarki, ale niech będzie.
Wracając do meritum - konwertując sRGB do CMYK ISO Coated v2 pewne walory barwne mogą nieco stracić na nasyceniu, ponieważ znajdują się poza możliwościami reprodukcji jakiegokolwiek sobie bądź urządzenia wyjściowego, a na pewno poza gamutem arkuszowej prasy offsetowej drukującej na papierze powlekanym:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/CMYK1.jpg)
Tak więc rzecz jest naturalna - jasne, mocno nasycone barwy na zdjęciach w druku trochę nam "siądą" (po lewej symulacja ISO Coated, po prawej oryginał w sRGB):
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/CMYK2.jpg)
Mój kolega pracował ostatnie kilka lat jako grafik w RR Donnelley Premedia Technologies Studio w Warszawie (kto jak kto, ale Czornyj z pewnością wie co to za firma). Jak zapytałem się o kalibrację monitorów u nich w studio, to tylko roześmiał się i powiedział, że monitory ustawiają na oko i nikt nie zawraca sobie głowy kalibracją sprzętową.
A przygotowują i drukują np. foldery reklamowe dla wielu zachodnich koncernów i nie tylko na polski rynek.
Znając realia Donnelleya, to były jakieś referencyjne smoki - słyszałem, że stały tam np. 4 sztuki LED-owych 2180WG i to w czasach, gdy w PL kosztowały one po 60 patoli. Nawet jeśli graficy niespecjalnie zdają sobie z tego sprawę, to wszystko jest tam ponoć zaaranżowane i skonfigurowane zgodnie z wszelkimi szykanami norm ISO.
Panowie RR nie jest agencją reklamową tylko drukarnią oni dostają gotowe rzeczy od wydawnictw, ich w 99% obchodzi tylko impozycja na arkusze drukarskie, zrobienie podglądu składki i na maszynę..w sumie profile im nie są do szczęścia potrzebne. RIP wyłapie wszystkie błędy
Panowie RR nie jest agencją reklamową tylko drukarnią oni dostają gotowe rzeczy od wydawnictw, ich w 99% obchodzi tylko impozycja na arkusze drukarskie, zrobienie podglądu składki i na maszynę..w sumie profile im nie są do szczęścia potrzebne. RIP wyłapie wszystkie błędy
Mylisz się:
http://www.rrdonnelley.eu.com/wwwRRDEurope/Services/Pol/Services.asp
RIP nie wyłapie błędów w przygotowaniu barw do druku, bo oprogramowanie to nie posiada funkcji profetycznych. Jeśli projektant użył złego profilu do separacji (lub wręcz wogóle nie rozseparował), to posługując się serwerem zarządzania barw można przekonwertować jego zlecenie używając poprawnego profilu standardowego, lub własnego. Tyle tylko, że w naszych realiach zwykle nie załącza się profili do zlecenia...
de Fresz
17-09-2010, 10:34
Mój kolega pracował ostatnie kilka lat jako grafik w RR Donnelley Premedia Technologies Studio w Warszawie (kto jak kto, ale Czornyj z pewnością wie co to za firma). Jak zapytałem się o kalibrację monitorów u nich w studio, to tylko roześmiał się i powiedział, że monitory ustawiają na oko i nikt nie zawraca sobie głowy kalibracją sprzętową.
Ja już może nie będę pisał gdzie pracują moi koledzy, ale jako że znam nieco realia takich fabryk jak Donnelley, to stwierdzę, że to o czym napisałeś zupełnie niczego nie dowodzi (nie wspominając o zerowym związku z wątkiem). Po pierwsze ów kolega mógł nawet nie wiedzieć, że jego monitor jest regularnie kalibrowany przez dział supportu. Po drugie termin "grafika" jest dość pojemny i są stanowiska pracy w tej branży, gdzie skalibrowany monitor nie jest do niczego potrzebny.
Widziałem taką drukarnię - chcesz adres? ;) Z Twojego miasta.
Też spotkałem drukarnie, co twierdziły że mają oprofilowane maszyny. Tylko czemu ni cholery kolory z tych profili nie chciały się pokrywać z tym, co wypluwał ploter? Podrzuć nazwę (tu czy na priv, jak wolisz), ciekawe czy już nie miałem przyjemności.
Mylisz się:
http://www.rrdonnelley.eu.com/wwwRRDEurope/Services/Pol/Services.asp
RIP nie wyłapie błędów w przygotowaniu barw do druku, bo oprogramowanie to nie posiada funkcji profetycznych. Jeśli projektant użył złego profilu do separacji (lub wręcz wogóle nie rozseparował), to posługując się serwerem zarządzania barw można przekonwertować jego zlecenie używając poprawnego profilu standardowego, lub własnego. Tyle tylko, że w naszych realiach zwykle nie załącza się profili do zlecenia...
Rip wyłapie, jeżeli preflight jest odpowiednio ustawiony, czy i jaki jest profil, a wtedy można odpowiednio podpiąć własny znaczy ISO i pomóc nieświadomym swej pracy grafikom. Temat rzeka, a że nie ma nic w spólnego z tematem więc wystarczy
Rip wyłapie, jeżeli preflight jest odpowiednio ustawiony, czy i jaki jest profil, a wtedy można odpowiednio podpiąć własny znaczy ISO i pomóc nieświadomym swej pracy grafikom. Temat rzeka, a że nie ma nic w spólnego z tematem więc wystarczy
Oczywiście jest to abstrakcja, bo jak wspomniałem nikt nie dołącza profili, ale załóżmy sobie taką sytuację. Profesor Pierdaszyński z warszawskiej ASP przynosi zleconko do druku, w którym zaprojektował ci on sobie gdzieniegdzie brązowe apelki, np. 0/70/70/60. Oczywiście p. Profesor jest doświadczonym grafikiem i od czasów Photoshopa 5 (w którym pojawił się Color Management) używa Euroscale Coated, czyli - jak pospolicie wiadomo - najlepszego CMYK-a na świecie.
Nasz wspaniały RIP - namierzając na priflajcie ową niemodną w świetle najnowszych tendencji przestrzeń - konwertuje ją sobie do ISO Coated v2 i z apelki profesora wychodzi 26/81/85/48.
I teraz zagadka - co należy powiedzieć Profesorowi Pierdaszyńskiemu, gdy na akcepcie dostanie ataku qrvii dostrzegając bystrym okiem na apli 26% siatkę w cyanie?
Oczywiście jest to abstrakcja, bo jak wspomniałem nikt nie dołącza profili, ale załóżmy sobie taką sytuację. Profesor Pierdaszyński z warszawskiej ASP przynosi zleconko do druku, w którym zaprojektował ci on sobie gdzieniegdzie brązowe apelki, np. 0/70/70/60. Oczywiście p. Profesor jest doświadczonym grafikiem i od czasów Photoshopa 5 (w którym pojawił się Color Management) używa Euroscale Coated, czyli - jak pospolicie wiadomo - najlepszego CMYK-a na świecie.
Nasz wspaniały RIP - namierzając na priflajcie ową niemodną w świetle najnowszych tendencji przestrzeń - konwertuje ją sobie do ISO Coated v2 i z apelki profesora wychodzi 26/81/85/48.
I teraz zagadka - co należy powiedzieć Profesorowi Pierdaszyńskiemu, gdy na akcepcie dostanie ataku qrvii dostrzegając bystrym okiem na apli 26% siatkę w cyanie?
I teraz nasuwa się pytanie czy bardzo ten C przeszkadza?? bo kolor jest praktycznie identyczny. A zawsze można Euroscale zostawić nie zamieniac jej na Rip-ie. To tak samo jak Sofcikiem Agfy- Ink Save tam (oczywiście jezeli sie da) składowe CMY są konwertowane do K, daje to mniejsze pokrycie w 3 kolorach i oszczędość bo K najtańsza, a efekt taki sam:)
de Fresz
17-09-2010, 12:24
Nasz wspaniały RIP - namierzając na priflajcie ową niemodną w świetle najnowszych tendencji przestrzeń - konwertuje ją sobie do ISO Coated v2 i z apelki profesora wychodzi 26/81/85/48.
Przy rozsądnie skonfigurowanym workflow stosuje się u nas raczej nadpisywanie profilu niż konwersję, priorytetem w praktyce są cyferki a nie kolorymetria. Zresztą naród jest przywyknięty do tego, że w druku wyjdzie ciut inaczej (lub przy rozsądnym podejściu – tak ja na proofie z ISO), nikt tu raczej nie ma hamerykanckich schiz w kierunku "idealnej kolorymetri", od internetu, przez magazyny, po nadruk na koszulkach.
I teraz nasuwa się pytanie czy bardzo ten C przeszkadza?? bo kolor jest praktycznie identyczny.
Kolor jest podobny, nie identyczny. I bardziej podatny na rozjazdy składowych.
I teraz nasuwa się pytanie czy bardzo ten C przeszkadza?? bo kolor jest praktycznie identyczny. A zawsze można Euroscale zostawić nie zamieniac jej na Rip-ie. To tak samo jak Sofcikiem Agfy- Ink Save tam (oczywiście jezeli sie da) składowe CMY są konwertowane do K, daje to mniejsze pokrycie w 3 kolorach i oszczędość bo K najtańsza, a efekt taki sam:)
Czyli w praktyce potrzebna jest jednak telepatia - "może nie przeszkadza", "może nie konwertować", "może potraktować agresywnym GCR-em..."
Przy rozsądnie skonfigurowanym workflow stosuje się u nas raczej nadpisywanie profilu niż konwersję, priorytetem w praktyce są cyferki a nie kolorymetria. Zresztą naród jest przywyknięty do tego, że w druku wyjdzie ciut inaczej (lub przy rozsądnym podejściu – tak ja na proofie z ISO), nikt tu raczej nie ma hamerykanckich schiz w kierunku "idealnej kolorymetri", od internetu, przez magazyny, po nadruk na koszulkach.No dobra, ale co nam poprawi przypisanie profilu? W druku istotne są cyferki.
Kolor jest podobny, nie identyczny. I bardziej podatny na rozjazdy składowych....i metameryzm.
de Fresz
17-09-2010, 12:51
No dobra, ale co nam poprawi przypisanie profilu? W druku istotne są cyferki.
Poprawi – nic (mniej też zepsuje w tym przypadku). Za to umożliwi rzetelny proofing soft i hard.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.