PDA

Zobacz pełną wersję : Serwis Nikona, a innych firm



Nifir
15-09-2010, 11:45
Stoję przed zakupem dwóch nowych szkiełek i mam poważny dylemat. Pomijając fakt wielu nowości w świecie fotografii i ogólnej euforii nowymi modelami aparatów/obiektywów, ja postanowiłem skupić się na starym problemem, który od dawna mnie męczy.
Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda sprawa z serwisem w innych firmach np. w Sigmie. Ostatnio kupiłem 35 i dostałem na nią cały rok gwarancji, podczas gdy Sigma oferuje 3 + 2 lat (opcja dla EX z możliwością przedłużenia). W momencie gdy chcę wydać 7tyś zł na obiektyw (70-200) i dostać tylko rok gwarancji, to nie wiem czy nie lepiej zastanowić się nad Sigmą, która choć trochę gorsza da mi większy spokój ducha. :)

tomek67
15-09-2010, 16:26
Dla mnie gwarancja Nikona to fikcja.
Dwa razy wysyłałem aparat z obiektywem w tym roku do regulacji AF bo miał wyraźny front focus.
Nie zauważyłem żadnych zmian po odbiorze, jedna wielka ściema.
Gdy miałem kiedyś problem z Olympusem i Sony to serwisy załatwiły bezproblemowo sprawę.

Treboro
15-09-2010, 21:37
No to się trochę dziwię bo ja maiłem na odwrót. 2,5 roku temu kupiłem Olympusa e-510. Miał on Front Focus, reklamowałem go coś koło 5 rady i 2 razy na nowy mi wymieniali. W opisie naprawy były tylko kody błędów. Jako że naprawa była wykonywana w Czechach nie szło ustalić co było dokładnie wykonywane.

Teraz zakupiłem D5000. Stwierdziłem w nim Back Fokus - dużo mniejszy niż FF w Olympusie. Wysłałem, niestety na mój koszt, do serwisu Nikona. Wrócił do mnie po niecałych 2 tygodniach. Teraz ostrzy idealnie, tak wiec jestem bardzo zadowolony. Na forum Olympusa wychwalają ich serwis, a krytykują Nikona. Moje doświadczenia wskazują jednoznacznie że serwis Nikona jest skuteczniejszy i co ważne naprawy są wykonywane w Polsce.

salviae
15-09-2010, 22:51
Z doświadczenia wiem,że z serwisami bywa różnie. Niby takie Sony co to dba o reputację, dostał do serwisu jakąś miesięczną trzysetkę, w obiektywie był paproch wielkości ok 1 mm i był jakiś problem z korpusem. 2 razy odesłali,że nie widzą problemu. Za trzecim razem już po 2 i pół miesiąca walki udało się telefonicznie nakierować o co chodzi. Warto zauważyć,że za każdym razem dołączali druczek z informacją,że zostało wszystko dokładnie wyczyszczone.
Kiedy indziej miesięczny d300 przeleżał w serwisie półtora miesiąca i nikt nie mógł powiedzieć czemu tak to długo wszystko trwa ani na jakim etapie jest naprawa.
Co do gwarancji: w większych salonach jest możliwość ubezpieczenia sprzętu. Tylko w każdym sklepie wygląda to inaczej. Np: w komputroniku ubezpieczenie sprzętu(także od uszkodzeń mechanicznych) kosztuje zależnie od wartości sprzętu, w fotojokerze o ile nic się nie zmieniło wynosi stałą kwotę ok 150zł i to ubezpieczenie jest wydawane wraz z kredytem. Myślę,że można także ubezpieczyć swój sprzęt niezależnie.