Zobacz pełną wersję : Zakleszczony adapter/filtr
Witam
Mam pytanie tego typu: Jak odkręcić adaper z obiektywu, jeżeli jest zakleszczony? Chodzi mi o adapter nakręcony na m42 na przykład. Raz mi się to przytrafiło i nie było siły go odkręcić. Udało mi się z tym uporać, ale co robić jak siła rąk i wytrzymałość skóry dłoni będzie niewystarczająca?
darkmajin
14-09-2010, 08:55
po co tak mocno nakręcasz, jest jeszcze takie "cyko" do odkręcania słoików z gumką jak by to złapało to odkręcisz z palcem w ....
..jak jesteś hardkorem polecam smar miedziany :D
Wpuść pomiędzy zakleszczony pierścień a gwint obiektywu odrobinę oleju np WD40 (tyle co na zaostrzoną zapałkę się zmieści - mała kropelka) poczekaj parę minut i spróbuj odkręcić np przy pomocy gumki nawiniętej na pierścień.
Kilkakrotnie pomogło mi to w odkręceniu zablokowanego gwintu na filtrze.
Po odkręceniu dobrze wyczyść gwint, aby olej nie dostał się na soczewki.
goblinos
14-09-2010, 22:35
Spróbuj założyć ciasno na zewnętrzną obręcz filtra i obiektyw jakąś gumę (np. zrób z dętki) - wtedy jest za co złapać, ręce się nie ślizgają. Miałem podobny problem kiedyś z 50/1.4 i do odkręcenia filtra użyłem gumowych o-ringów które znalazłem gdzieś w pracy, ale samemu też można coś zrobić - np. z dętki (ewentualnie kilka warstw, żeby lepiej złapać)
Miałem przypadek upadku obiektywu i wgniecenia się filtra, włącznie z miejscowym stłuczeniem się szkiełka w nim. Próby siłowego odkręcenia nie przyniosły rezultatu. Nawet sięgnąłem po kombinerki - nic to nie dało. Następnie jako mądry Polak, sięgnąłem do wujka google. I o co chodzi? Chodzi o to, że miejscowy, lub nawet dwustronny nacisk na pierścień, powoduje tylko dociskanie go w innych miejscach i to nie działa. Sposób na odkręcenie, polega na działaniu na cały obwód z jednakową siłą. Okazuje się wtedy, że wymagana do odkręcenia siła jest kilkadziesiąt (?!) razy mniejsza niż w przypadku dwupunktowego nacisku.
Działają nieinwazyjne dwie metody. Najprostsza i najskuteczniejsza (według ilości opisanych przypadków) to chyba owinięcie całości jakimś paskiem - "zasada klucza pierścieniowego". Ja skorzystałem ze starego skórzanego paska, nawet nie przycinałem nic, tylko owinąłem jego brzeg wokół filtra, robiąc jeden niepełny nawet zwój. Dwa luźne końce wziąłem w rękę i takim "lassem", pętlą w miarę łatwo i bez wysiłku po prostu odkręciłem filtr. Aż trudno uwierzyć, ale to działa. Polecam zdecydowanie jako metodę numer 1. Ważne by rękami nie naciskać na pierścień - całą robotę ma zrobić za nas pętla z jakiegoś szorstkiego, nieśliskiego materiału.
Druga metoda, to kawałek grubej płaskiej gumy, na której kładziemy filtr i dociskamy jego czoło. I próbujemy odkręcić. Metoda o tyle dobra, że działa na cały obwód, ale na tyle słabsza, że bardzo zależna od rodzaju gumy - możemy często prędzej zrobić w niej nacięcie kołowe, niż filtr odkręcić.
Sposoby inwazyjne typu smary, płyny, opukiwania itp - raczej w ostateczności i z rozpaczy.
Ktoś polecał sposób jak zapobiegać - należy przed nakręceniem, gwint porysować zwykłym ołówkiem. Grafit ma właściwości smaru i ponoć taki trik jest bardzo skuteczny. Inny sposób to gumka (recepturka) zapobiegająca dokręceniu filtra do oporu - ale to działa wtedy gdy dystans jest nieistotny (jak w filtrach).
Opisuję głównie filtry, bo to częstszy przypadek niż adaptery, ale zasady są raczej identyczne.
Dzięki za wszystkie rady, w przyszłości okażą się bardzo pomocne. Mój przypadek był taki, że dokręcenie było tak potężne, że nie mogłem sobie dać rady ręką. Poradziłem sobie w taki sposób (dość ekstremalny), że wsadziłem adapter w imadło, obiektyw owinąłem gumą i wtedy poszło. Adapter był tak dociśnięty, że bez gumy obiektyw ślizgał się w ręku. Jest to raczej metoda inwazyjna, bo na adapterze zostały lekkie wgniecenia i nie wiem czy nie uszkodziłem obiektywu (ostrzenie ciężko chodzi).
Jacenty Z.
24-09-2010, 21:42
mOSAd, to już kolejny Twój post, który budzi mój pełen szacunek...
Coś w tym jest. Nieraz mi się zakleszczał filtr z redukcją, albo filtr z filtrem i rzeczywiście, wtedy dużo lepiej działała metoda odkręcania delikatniej - i to nawet np. lewą ręką lub pod innym kątem - niż punktowe użycie dużej siły.
Podobnie jak Ty Jacku lubię się dzielić wiedzą i pomagać. Na forum znalazłem częściową odpowiedź, więc poszukałem dalej oraz sprawdziłem jedną metodę doświadczalnie. Oraz postanowiłem napisać krótkie podsumowanie, które być może komuś ułatwi życie. Tylko tyle. Póki co nie muszę żyć z pisania poradników, więc to co dostaję darmo - w taki sam sposób oddaję. A że mam (chwilowo) czas by szukać i kopać (no powiedzmy że to jest mój wydatek), czasem coś sensownego napiszę na podstawie iluś tam doświadczeń *innych* osób, doświadczeń przemielonych, przesianych i już z pozostawionym rezultatem w mojej ocenie najwygodniejszym, najczytelniejszym bądź najwłaściwszym. Wbrew pozorom piszę też z doskoku inne poradniki, kompletnie niezwiązane z fotografią. Chwilowo też za darmo. Hmmm, może na starość będę z tego żył, a póki co - jest jak jest.
Jeszcze raz polecam metodę "paska" na okrętkę - aż trudno uwierzyć, że tak rewelacyjnie działa. Swoją drogą wypróbuję ją do otwierania słoików wkrótce - ciekawe czy zadziała podobnie, bo tam jest trochę inaczej i chcemy właśnie miejscowo wpuścić powietrze i zakrętkę odessać, więc rezultat może być odwrotny do "filtrowego". :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.