Zobacz pełną wersję : Elektryczne czy klasyczne?
Poruszę tu dość dziwny temat :D
Mam 17 lat i pomału trzeba by zacząć golić zarost ;] Tylko teraz mam mętlik w głowie czy kupić elektryczną maszynkę czy klasyczną maszynkę na żyletki. Czytałem sporo w internecie i ludzie bardziej chwalą tradycyjne maszynki bo są dokładniejsze, z drugiej strony inni piszą że to już nie są lata 70-80 i że teraz maszynki elektryczne są tak samo dokładne i szybsze. Jakie jest wasze zdanie na ten temat ?
mateo912
13-09-2010, 12:06
przy elektrycznych będziesz się musiał częściej golić niż przy zwykłych
Leatherface
13-09-2010, 12:07
Do czego ten świat zmierza...
Kiedyś to ojciec syna uczył się golić. W gorszym przypadku z kolegami się gadało ;) Teraz pytanie do internetu...
Maciek R
13-09-2010, 12:09
Ja jestem niewiele starszy od Ciebie i też miałem ten problem.
Tanie elektryczne maszynki są mało dokładne, ale i tak takiej używam. A to z prostego powodu - przy używaniu klasycznych (dobrych jakościowo) miałem straszne wypryski na twarzy, cały czas jakieś problemy ze skórą. Teraz używam bardzo taniej elektrycznej i pod warunkiem regularnego golenia (żeby zarost był krótki) to jest całkiem nieźle, ale za to problemy ze skórą twarzy się skończyły. Tylko moja nie goli całkowicie "na zero" - twarz nie jest gładka, ale dla mnie to akurat plus. ;)
Z droższych - ogólnie polecany jest Braun serii piątej.
No tata mi mówi że klasyczne lepsze, bo jak golił się elektryczną to ponoć podrażniała mocno skórę.Tylko znowu technologia się rozwija i teraz może jest inaczej ? Stąd też mój post tutaj ;]
Jest tyle opinii, ilu facetow ;) Najlepiej pozycz maszynke od ojca i zobacz, jak Ci sie goli.
Tylko klasycznie z pianką, poranne dwukrotne golenie i do wieczora wystarcza. Żona potwierdza ;-).
spróbuj dobra klasyczna i zel do golenia. Jak wyskoczy Ci jakis syf po tym to przerzuc się na elektryczna. Ale najpierw pogadaj z ojcem - niech Ci pokaże co i jak - bys sobie gardła nie poderżnął :D
Odpowiedz jest prosta, musisz wyprobowac i dobrac metoda dobra dla Ciebie.
Jesli elektryczna, to tylko sprzet markowy, by golił a nie wyrywał zarostu. Ja elektryki nie uzywam, gdyz zbytnio podrazniała moja skore, i wiecznie po goleniu było zaczerwienienie na twarzy. Ale oczywiscie to nie jest norma.
Jesli chodzi o klasyczne, to ja stosuje Gillette Mach3. Po wielu testach roznych innych, ta wg mnie goli najdokładniej, po jednym przejechaniu skora jest calkowicie pozbawiona zarostu.
Ale w przypadku golenia nożykami, bedziesz musiał sobie dobrac rodzaj "mazidła", czyli, krem+pedzel, pianka, lub żel, oraz w kazdym z tych przypadków producenta. To juz bardzo idywidualna sprawa. Nikt za Ciebie tego nie zrobi.
Ogolnie poczatek golenia, to seria prób i błędów, aż dojdziesz do satysfakcjonujacego Cie rezultatu.
Musisz wszystkiego sprobowac i wybrac.
Już pisałem na tym forum w podobnym temacie.
Mam dość wysokiej klasy elektryczną maszynkę (Braun serii 7) od jakiś trzech lat i przez pierwsze dwa lata goliłem się tylko elektrykiem. Jednak od ponad roku golę całą głowę i tu jednak elektryk się nie sprawdza, zbyt mało dokładnie goli, a do tego ostrza się błyskawicznie tępią. W obecnej chwili mam tak. Raz w tygodniu łeb i paszczę golę maszynką klasyczną (używam jednorazówek Gillette z trzema ostrzami i ruchomą głowicą). Potem jeszcze dwa razy w tygodniu paszczę ogolę elektryczną i raz łeb klasyczną.
Jeśli chodzi o wygodę użytkowania, to elektryczna maszynka jest lepsza, jeśli jednak priorytetem jest efekt końcowy, to tylko klasyk.
Szprychu
13-09-2010, 12:54
Jeżeli elektryczna, to tylko lepszej klasy. U mnie tylko i wyłącznie elektryczna wchodzi w grę. Czy jest wygodniej i szybciej? Wg mnie nie. Szybciej się golę klasyczną maszynką ;).
Z klasyka mogę Ci polecić Mach trójkę, z elektryka mam do czynienia tylko z Braun 340 i nie narzekam. Zresztą, ja się rzadko gole, lubię mieć zarost ;).
Z tym, że przy elektrycznej moim zdaniem nie warto się pchać w tanie rozwiązania. Dobra elektryczna maszynka niestety kosztuje... ;-)
Czy jest wygodniej i szybciej? Wg mnie nie. Szybciej się golę klasyczną maszynką
Ja osiągam podobne czasy, jednak o szybkości nic nie pisałem. Wygodniejsza jest elektryczna, bo elektryczną się ogolę na przykład przed namiotem i do tego nie potrzebuję żelu czy wody. Jest wygodniejsza w podróży, w domu różnice są mniej zauważalne. Co prawda pozostaje kwestia ładowania akumulatora, ale jak na razie na wyjazdach do 8-9 dni, przy goleniu całej głowy co dwa dni, akumulator mnie spokojnie wystarczał.
Do elektrycznej trzeba się przyzwyczaić no i nigdy nie jest to dokładne golenie. Często trzeba się z tym namęczyć bardziej niż przy zwykłej.
Polecam Ci maszynki na żyletki (spory wybór np w www.razors.pl), ale z nimi trzeba bardzo bardzo ostrożnie.
Tak na dobrą sprawę na początek wystarczy jakakolwiek maszynka z wymiennymi wkładami - trzy ostrza i pasek nawilżający. Pobaw się tym i pomyśl co dalej. Na pewno na początek będzie najwygodniej.
Jeżeli uprzesz się na żyletki, to dobra na początek jest plastikowa maszynka Wilkinson Classic. Kosztuje jakieś 12zł (w komplecie pięć żyletek), dostępna była m.in. w Tesco, a na pewno dalej jest w internecie.
Nie eksponuje tak bardzo ostrza - jest to stosunkowo bezpieczne i tanie rozwiązanie, jeżeli ktoś nie jest obyty z takim sprzętem. Goli przyzwoicie, chociaż oczywiście nie jest to ten poziom co różne Merkury i inne wynalazki.
Szprychu
13-09-2010, 13:54
Ja osiągam podobne czasy, jednak o szybkości nic nie pisałem.
Ale autor pisał więc odpowiedziałem mu :).
Fakt, jak jesteś dużo na wyjazdach to elektryk całkiem sensowna opcja.
Brazilianpitbull
13-09-2010, 13:58
Z wypryskami i podrażnieniem skóry miałem dość duży, ale wziąłem się na sposób (może komuś się przyda ;P) przed goleniem pyszczycho umyć dobrze maszynkę spłukać zimną wodą i przemyć spirytusem salicylowym, mi osobiście pomaga i o syfkach na twarzy praktycznie zapomniałem ;)
Możesz też zapuścić brodę ;)
Kiedyś używałem zwykłych maszynek do tego żele, pianki itp ustrojstwa. Nawet pędzla się dorobiłem :)
Potem naszło mnie żeby kupić elektryczną. Fakt na początku podrażniała skórę strasznie, ale po miesiącu wielkiej rany na pysku przeszło i jest ok. Kiedyś z powodu sklerozy musiałem się znów ogolić tradycyjnie i to dopiero była rzeź.
Tak czy owak elektryczną trzeba się częściej golić, ale jest wygodniejsza i nie musisz używać pianek a i bez balsamu od biedy da się obejść.
Warunek jeden. Nie kupuj byle czego.
velaskez
13-09-2010, 14:18
17 i dopiero golisz brodę? :-P Dobra maszynka (osobiście używam Mach 3) i ostre nożyki i dojdziesz to wprawy, że golenie uprawiasz 3-4min;) Bez zacinania!
Bądź hardkorem, kup brzytwę.
17 i dopiero golisz brodę? :-P
Gimnazjalny pedo-meszek, ochhhh! ;)
15S0g8pG6HU
Michał Jędrak
13-09-2010, 14:34
A mnie denerwowała śliska skóra na twarzy przez pierwszy dzień, a potem ostre, krótkie kolce. Od około 10 lat golę się tylko trymerem elektrycznym (nie maszynką) i pozostawia mi to włosy na jakiś 1mm i jest bosko. Nigdy nie wrócę do maszynki czy golarki elektrycznej.
Sprawdzałem obydwa rozwiązania - moim zdaniem o wiele dokładniejsza jest klasyczna.
Polecam klasyczną, jest dokładna. Wcześniej używałem wilkinson i twarz mnie bolała :) Teraz używam gillette blue 3 ice (dobre jednorazówki) i nawet bez lotionu da się obejść. Oczywiście nie golę się nią 1 raz tylko więcej. :)
Ja polecam Gillette Fussion i do tego żel z tej serii, ja jestem bardzo zadowolony.
Zapomniałem napisać o piance. Tylko Neutrogena!
(...)
Potem naszło mnie żeby kupić elektryczną. Fakt na początku podrażniała skórę strasznie, ale po miesiącu wielkiej rany na pysku przeszło i jest ok. .
Ja miałem problemy z podrażnieniami przy philipsie z okrągłymi ostrzami, wymieniłem go na brauna z klasyczną folią i problem zniknął.
A ja po prostu jadę po ryjku zwykłym philipsem do włosów - ściągnałem nakładkę/grzebień i jest ok:)
Nie jest to co prawda trymer - tam jest zostawiany 1 mm, ale to dobra maszynka, więc zostawia niewiele więcej.
Może kiedyś, poproszę Mikołaja;) o trymer, na razie mi wystarcza w zupełności maszynka.
Nie goliłem się tradycyjnie już chyba z 7-8 lat - w zyciu nie wrócę do podraznionej skóry, syfów i innych tego typu problemów.
A ja po prostu jadę po ryjku zwykłym philipsem do włosów - ściągnałem nakładkę/grzebień i jest ok:)
Robię tak samo, nawet marka maszynki się zgadza :mrgreen:
Golę się już blisko 30 lat, czasem próbując klasycznie, ale jakoś nie miałem do tego przekonania i praktycznie zawsze elektrycznych używam. Zajeżdziłem już ze 2 ruskie (te były mocno takie sobie), potem jakiegoś Brauna, ze dwa Philipsy i coś tam jeszcze, a teraz od półtora roku mam elektryczną z Biedronki za 19,90 i nie widzę różnicy. Jak dotąd nie szarpie, goli dokładnie, więc po co przepłacać :)
Mam 17 lat i pomału trzeba by zacząć golić zarost ;]
Witam kolegę z jednego roku. ;) Też dopiero w tym roku zacząłem się golić sam, wcześniej wystarczało przy okazji u fryzjera, ale teraz jakoś szybciej zaczęło rosnąć niż włosy na głowie. :D Ja używam zwykłej, ale nie na żyletki tylko z wymiennym tym "hederem" i pianki w sprayu. Maszynka to bodajże Gillette jakaś.
Wiele lat goliłem się maszynkami klasycznymi, jakiś czas temu kupiłem elektrycznego brauna z folią.
Mnie nie podrażnia i jest to dla mnie lepsze rozwiązanie niż klasyczne maszynki które powodowały podrażnienia i zdarzały się zacięcia :).
Niestety wadą jest codzienne golenia takim wynalazkiem, klasycznymi wystarczyło raz na dwa dni.
To chyba faktycznie indywidualna sprawa. W moim przypadku elektryczna nie zdała egzaminu - skóra robiła się czerwona po goleniu. Może to kwestia przyzwyczajenia cery, ja spróbowałem 2 razy i poszła w odstawkę. ;) Jeśli twarz ma być gładka jak pupa niemowlęcia to golę się jednorazówką, ale bez pianki czy żelu - wystarczy, że co chwilę spłukuję wodą zarost z maszynki. A teraz zostawiam zarost dłuższy i skracam go strzygąc głowę maszynką do włosów. ;)
:O 17 lat i dopiero zaczynasz?
Ja mam 15 i już z rok temu ten pedalski mech musiałem golić :D teraz to już poważniejsze owłosienie wychodzi, hahah ;)
teh_14m3
13-09-2010, 21:26
wrzucę wam tylko jedno zdjęcie które mi się skojarzyło z tematem:
http://statichg.demotywatory.pl/uploads/1255892885_by_jmg_500.jpg
(hotlink dlatego nie wrzucam bezpośrednio)
Jak dla mnie dewiza życiowa ;)
puchbeary
13-09-2010, 22:17
Przerabiałem i klasyczne żyletkowe, klasyczne jednorazowe, i elektryczne (Braun) - żadne rozwiązanie nie jest idealne i trzeba znaleźć to które dla nas oznacza najmniejszy kompromis. Ja swój znalazłem - od dwóch lat mam brodę. Masakryczne czarne brodzicho a'la Rumcajs i jest mi z tym bosko. Skończyłem z goleniem w biegu, zacięciami, podrażnieniami skóry i tylko raz na miesiąc jest trochę stresu gdy muszą ją przyciąć. Robię to sam i z symetrią czasem coś nie siądzie :D . Niestety żaden z zakładów w mojej okolicy nie podejmuje się strzyżenia brody - ci co potrafili wymarli a współcześni mistrzowie nożyczek to by tylko maszynką jechali. Przez pierwsze dwa tygodnie zapuszczania myślałem, że się zadrapię ale na szczęście to już przeszłość. A po pierwszych miesiącach nawet żona początkowo psiocząca na wymysły samca przyznała, że jej się podoba :P . Polecam !
Zawsze chciałem być hadrcorem i golić się brzytwą, ale nigdy nie mogłem się odważyć;) od trzech lat golę się na odwal. Maszynką do włosów ścinam zbyt długi zarost i już.
Wybierz żyletkę, a martwić się zaczniesz za ładnych parę lat, gdy zarost stanie się twardszy, a małżonka rano nie będzie chciała Cię pocałować na dzień dobry, nie mówiąc już o porannym ten tego:P
Skoro wątek "około włosowy" to może wypytam się kolegów o depilatory? ;-)
Skoro wątek "około włosowy" to może wypytam się kolegów o depilatory? ;-)
Zapuściłem brodę ... :D
Odpowiedz jest prosta, musisz wyprobowac i dobrac metoda dobra dla Ciebie.
potwierdzam:)
mam uczulenie na golenie :)
ja też olałem golenie - zakupiłem maszynke do włosów i co pare dni jak sobie przypomne to ścinam na jakies 2mm. A jak nie przypomne to sobie rośnie :)
Ja przez ponad rok musiałem się codziennie golić. Po tym traumatycznym przeżyciu, używam maszynki do włosów i przycinam tylko jak już żona marudzi :-) A na gładko to może raz do roku się ogolę. Elektrycznych używałem i nie jestem przekonany do tego wynalazku. Musisz kolego spróbować różnych wynalazków i wybrać coś dal siebie.
No niby już 17 lat ale u niektórych zarost pojawia się później ;] Czytałem nawet że u niektórych pojawia się on dopiero około 20 roku życia o_O
Czytam czytam i widzę że każdy ma swoje zdanie na ten temat :) Będę musiał popróbować różnych metod i poszukać rozwiązania odpowiedniego dla mnie :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.