PDA

Zobacz pełną wersję : Sposób na fotograficzną depresję?



Locter
09-09-2010, 17:20
No własnie, idzie jesien, idą deszcze, zrobiłem sie leniwy i nie chce mi sie juz uganiać za krajobrazami, za duzo zachodu, za dużo jeżdżenia, nie raz sie zrobi 400 km i przyjeżdża z niczym, cholera to jest troche deprymujące. Czy wy tez macie niekiedy ochote walnąć to wszystko w cholere i zająć się np. zbieraniem znaczków ?? ;) I jaka jest na to rada??

ekonet
09-09-2010, 17:28
Jaka jest na to rada? Zbierać znaczki.
:)

Kasandra
09-09-2010, 17:29
Chyba naprawdę jesień idzie jak ludzie mają takie problemy;-)
Jak mi się nie chce robić zdjęć to...nie robię zdjęć, po prostu;-)

a jak ktoś ma doła to niech wyśle parę złotych na nasze Mam Marzenie, bo ruszyła nowa akcja!
Humor się od razu poprawia!

gilvhs
09-09-2010, 17:44
Ja czekam, aż wena sama przyjdzie. To samo czuję kiedy piszę. Przychodzi do mnie znienacka. Wtedy, łapię za długopis i piszę, raz wychodzi coś ładnego, a najczęściej same bzdury. Innym razem łapie za aparat i robię zdjęcia, bo czuję, że to jest to. Nie ma jakiegoś złotego przepisu. Po prostu jeżeli do czegoś się zmuszamy, to to nie ma większego sensu. Ma to sprawiać nam przyjemność, bo jak nie to się wypalimy i będziemy mieli wszystkiego dość. Może się mylę, ale najmądrzejszy też nie jestem :P

nem
09-09-2010, 17:56
A tam macie problemy ;)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.wegotitall.com/naz2/johnniewalkerblack.jpg)

Locter
09-09-2010, 18:01
A tam macie problemy ;)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.wegotitall.com/naz2/johnniewalkerblack.jpg)

Hehe, to też hobby ;P

Pewnie marudze troche, ale ze mna to jest tak, że jak gdzieś jade na zdjecia to sie napalam na mega super foty, ale po przyjezdzie do domu okazuje sie że to kicha, i tak za każdym razem...no prawie za każdym, złote czasy były w tamtym roku no i z początkiem tego, ale później sie wszystko z****lo, zaczely wychodzic kiszki a nie zdjecia :)

marszull
09-09-2010, 18:04
jacek lepszy na depresje ;)

sorry za offtop

ja polecam trzy rzeczy
obrabiac zdjecia z wakacji (np. pracuje teraz nad wirtualna wycieczka po szcziolkino nad morzem azowskim)
poczytac dobra ksiazke, jak jeszcze sa bez vat (polecam huntera s. thompsona, choc niektorym moga wydac sie za mocne, lub poglebiajace depresje ;)
obejrzec dobry film (tylko nie sciagac pod zadnym pozorem z netu, a jak juz sie sciagnie to nie przyznawac sie na forum)
wymyslac i rozrysowywac kadry na czas jak juz wena wroci ;)

bulinko
09-09-2010, 18:08
Ja w tym wątku startuje z uprzywilejowanej strony, bo zbieram znaczki, a raczej porządkuje moje dotychczasowe zbiory;)
A nawiązując do deprechy fotograficznej to przechodzę przez coś podobnego...Rzuciłem aparat w kąt i przez 2.tygodnie nic nie fotografowałem, bo po prostu mi się nie chciało:/
Teraz troche się ruszyłem, w tym tygodniu 3 razy wstawałem na 5 rano by pojechać 16 km dalej by połazić sobie jak jakiś Mondzioł po łące z czego tylko 1 coś upolowałem i znowu wracam do deprechy bo poranny wiatr już mnie dobija;)



obejrzec dobry film (tylko nie sciagac pod zadnym pozorem z netu, a jak juz sie sciagnie to nie przyznawac sie na forum)


Teraz to się w necie ogląda, może nie są w jakości HD, ale można obejrzeć;)

marszull
09-09-2010, 18:11
Teraz to się w necie ogląda, może nie są w jakości HD, ale można obejrzeć;)

Slyszalem po tym ;)
ale napisalem to w odnosnie innego watku w cafe

catintheflat
09-09-2010, 18:36
Chyba jakaś plaga bo mnie też deprecha wzięła...

credka
09-09-2010, 18:53
..., w tym tygodniu 3 razy wstawałem na 5 rano by pojechać 16 km dalej by połazić sobie jak jakiś Mondzioł po łące...
żałuję, że nie wyruszasz na te wyprawy z Wawki. Przydałoby mi się takie poranne wstawanie, zamiast spania do oporu, śniadanie połączone z obróbką zdjęć, potem dla odmiany coś obrobić, a jak się znudzi, to coś innego... obrobić.
Dla tych, którzy sprzedają na iStock - chyba już nie warto obrabiać, ani nawet robić zdjęć - obcięli % dla dostawców do karygodnego poziomu.

Locter
09-09-2010, 18:56
Teraz troche się ruszyłem, w tym tygodniu 3 razy wstawałem na 5 rano by pojechać 16 km dalej by połazić sobie jak jakiś Mondzioł po łące z czego tylko 1 coś upolowałem i znowu wracam do deprechy bo poranny wiatr już mnie dobija;)

Haha, skąd ja to znam ...

bulinko
09-09-2010, 19:21
żałuję, że nie wyruszasz na te wyprawy z Wawki. Przydałoby mi się takie poranne wstawanie, zamiast spania do oporu.
Dla tych, którzy sprzedają na iStock - chyba już nie warto obrabiać, ani nawet robić zdjęć - obcięli % dla dostawców do karygodnego poziomu.

A mi by się też ktoś przydał do towarzystwa, w wakacje to jeździłem na wieczorne plenerki z dziewczyną i zawsze jakiegoś ciekawego robala znalazła, teraz sam rano wstaje i hej w szeroką podróż;)
A z tym Istockiem to chyba znów w fotograficzną depresje wpędziłaś, zebrałem kilkanaście zdjęć do wystawienia, by kilka groszy skapło....a tu słyszę że nie ma co diabłu dusze sprzedaważ:)


Haha, skąd ja to znam ...

Przynajmniej Locter nie jesteś sam, więc to jakieś pocieszenie na dobry początek walki z fotograficznymi nudnościami;P

P.s Jedynym dzisiejszym pocieszeniem jest to, że patrząc teraz w niebo, będe się jutro mógł spodziewać dobrych warunków to polowania:)

Sabvel
09-09-2010, 19:22
Planowane wcześniej wyjazdy na zdjęcia, przypominają mi planowane wyjazdy na ryby, nigdy nie
miałem zadowalających rezultatów.
Na fotograficzną chandrę, najlepiej wyjść z domu i ruszyć w plener, zabierając ze sobą aparat i
nie myśleć o fotografowaniu.Trzeba starać się przeżywać całym sobą, to co nas otacza a zdjęcia
same przyjdą. Każdy jednak musi sam sobie znaleźć własną receptę na radość fotografowania.
Kilka godzin temu, napisałem na ten temat parę słów, widać jesienne nastroje dotykają każdego :)

krzysztof jot
09-09-2010, 19:32
No własnie, idzie jesien, idą deszcze, zrobiłem sie leniwy i nie chce mi sie juz uganiać za krajobrazami, (.........)
jaka jest na to rada??

jak w listopadzie roku ubiegłego miałem podobne nudne dni, a i na rower wyskoczyć też już mi sie nie chciało, połaczyłem przyjemne z pożytecznym, zrobiłem kilka fotek otaczających nie przedmiotów, napisałem o nich kilka zdań - i ... i mam teraz spore grono fanów ;) na blogu http://logolife.wordpress.com/ którym bawię sie w wolnych chwilach

grudzinsky
09-09-2010, 19:49
No własnie, idzie jesien, idą deszcze, zrobiłem sie leniwy i nie chce mi sie juz uganiać za krajobrazami
(...) I jaka jest na to rada??

zrob sobie chlopaka lub dziewczynke ;) wena wroci bardzo szybko, tylko czasu nie bedzie na wypady ;)

nem
09-09-2010, 19:52
Przesadzacie, idzie jesień, piękne światło, kolory, nic tylko robić zdjęcia. Wieczorami szklaneczka jasia czy jacka, bądź lampka wina, piórko w dłoń i robimy sztukę. Nie ma mowy o depresji :)

Alonzo
09-09-2010, 19:55
Też przeszło mi to przez myśl.
Wena wróci szybko ale możliwości będzie co kot napłakał.
Wówczas człek doceni uroki jesiennej a spokojnej chandry;).

Locter
09-09-2010, 20:00
zrob sobie chlopaka lub dziewczynke ;) wena wroci bardzo szybko, tylko czasu nie bedzie na wypady ;)

Hehe, może kiedys :-P

Anja_G
09-09-2010, 20:03
No własnie, idzie jesien, idą deszcze, zrobiłem sie leniwy i nie chce mi sie juz uganiać za krajobrazami, za duzo zachodu, za dużo jeżdżenia, nie raz sie zrobi 400 km i przyjeżdża z niczym, cholera to jest troche deprymujące. Czy wy tez macie niekiedy ochote walnąć to wszystko w cholere i zająć się np. zbieraniem znaczków ?? ;) I jaka jest na to rada??


Jaka jest na to rada? Zbierać znaczki.
:)

Lepsze jest oglądanie znaczków w dobrym towarzystwie. ;)




poczytac dobra ksiazke, jak jeszcze sa bez vat (polecam huntera s. thompsona, choc niektorym moga wydac sie za mocne, lub poglebiajace depresje ;)

Do listy dodałabym H. Millera.


Przesadzacie, idzie jesień, piękne światło, kolory, nic tylko robić zdjęcia. Wieczorami szklaneczka jasia czy jacka, bądź lampka wina, piórko w dłoń i robimy sztukę. Nie ma mowy o depresji :)
Proste. :)

swider
09-09-2010, 20:09
Tak to jest jak się ma mało roboty i dużo wolnego czasu. Mnie tam co noc urywa się film ze zmęczenia i nie mam czasu myśleć o depresji :)

pil74
09-09-2010, 20:12
Ostatni raz aparat miałem w ręku 22 sierpnia i to na krótko.
Jak mnie znów najdzie, to go znów w łapy wezmę, o ile będę pamiętał gdzie go odłożyłem ostatnim razem :)

Rafał_Sz
09-09-2010, 20:37
Czasem tak bardzo chciałbym zrobić wszystko, że brakuje mi sił żeby zrobić cokolwiek. I to mnie głównie dobija.

krzysztofz24
09-09-2010, 20:56
Akurat w foto krajobrazu dla mnie oprocz samych zdjec, chodzi jeszcze
o to ze jestem w niezwyklym miejscu kiedy swiatlo gra na niebie...a niebo i chmury sa za kazdym razem inne. Staram sie to jak najlepiej zlapac na zdjeciu...nie zawsze sie uda. ...Ale przynajmniej widzialem.
Byle kasa na wahe(coby do dalszej miejscowki dojechac) i swiatlo bylo:-).

freefly
09-09-2010, 20:57
No własnie, idzie jesien, idą deszcze, zrobiłem sie leniwy i nie chce mi sie juz uganiać za krajobrazami, za duzo zachodu, za dużo jeżdżenia, nie raz sie zrobi 400 km i przyjeżdża z niczym, cholera to jest troche deprymujące. Czy wy tez macie niekiedy ochote walnąć to wszystko w cholere i zająć się np. zbieraniem znaczków ?? ;) I jaka jest na to rada??

Musisz znaleźć sobie jakąś "muzę", a jeśli masz to zmień :wink:, bo obecna widocznie przestała nieść natchnienie.:grin:

Marian K
09-09-2010, 22:12
Czasem tak bardzo chciałbym zrobić wszystko, że brakuje mi sił żeby zrobić cokolwiek. I to mnie głównie dobija.

Swietne!
Mam podobnie,tylko mnie to nie dobija.Jak mam czas to siedzę i myślę,a jak nie mam czasu to tylko siedzę.:)

Blasius.G
09-09-2010, 22:32
Jesień to świetny czas by pobyć na łonie natury i porozmyślać. Z kimś- pomilczeć i poczuć.
Oczywiście przy okazji można porobić zdjęcia tej naturze gdyz staje sie nie mniej fotogeniczna aniżeli latem i wiosną:)
Można też nie robić, a wtedy starczy to od czego zacząłem ten post.
Mnie dobija, że jesienna aura nadeszła tak szybko (2 ostatnie dni sierpnia, aż do dziś). Dziś widziałem już ptaki (nie znam się:)) ćwiczące klucz albo szykujące się do połączenia w większy klucz i odlotu. Coraz krótsze lata mamy w zwiazku z tym globalnym ociepleniem;)

c-man
10-09-2010, 04:26
No to ja jestem ten inny :)
Ja zawsze dostaję depresji na wiosnę, i to całkiem niezłej... Późna jesień i zima - to jest mój czas!
Dlatego się już cieszę na deszcze, wiatry, śnieg! Hurra! :D
Jak dla mnie nie ma nic piękniejszego, niż taki grudniowy dzień, kiedy zmrok zapada szybko i już po ciemku wraca się do domu wśród wirujących w świetle latarni płatków śniegu. I nie ma nic przyjemniejszego, niż przekroczyć próg ciepłego i przytulnego domku, gdy na zewnątrz mróz... Usiąść w swoim ulubionym fotelu, z książką i kubeczkiem gorącego kakao z cynamonem, albo Earl Grey'em, i ze świadomością że to już koniec tygodnia, jutro nie trzeba nigdzie iść, ma się czas tylko dla siebie... A jeszcze gdy w domku ktoś czeka... Echhh! Można wspólnie popatrzeć za okno, gdzie zawieja i zamieć targa oświetlonymi choinkami, pomarzyć o wspaniałej przyszłości... Zimno i wietrznie - ale ogień prawdziwy jest w nas!
Matko, jak ja uwielbiam zimę... Już nie mogę się doczekać :D
Nigdy nie cierpiałem jesienią na brak pomysłów fotograficznych - wręcz przeciwnie, chyba właśnie wtedy dopada mnie wena...
Przestrzegam tylko - pamiętajmy o rękawiczkach, bo kiedyś odmroziłem sobie rękę od statywu... :mrgreen:

Photoartbox
10-09-2010, 07:50
złote czasy były w tamtym roku no i z początkiem tego, ale później sie wszystko z****lo, zaczely wychodzic kiszki a nie zdjecia :)

Zmien aparat, pewnie masz jakis model, ktory juz przestal zdjecia robic;)

david
10-09-2010, 09:40
Napisałeś, że idzie jesień, a to bardzo dobra wiadomość. Natura przybierze ciepłe barwy na pewno jeszcze będzie kilka ciepłych dni, później wszystko przykryje biała warstwa puchu i znowu będzie można pstrykać. Pozostaje tylko się cieszyć :).

look
10-09-2010, 10:33
ja tam nie bardzo wiem co to depresja, ale na jesienno-zimowe wyprawy foto polecam:
- porządny termos,
- bardzo ciepły śpiwór,
- samochód z napędem na cztery koła,
- coś na rozgrzewkę wieczorem przy ognisku ;)
noooo i to jakby powinno załatwić ew. problemy depresyjne :D
Aaaa...to że czasami nie ma z takich wypraw zdjęć to ja traktuję jako stan normalny

freefly
10-09-2010, 10:52
ja tam nie bardzo wiem co to depresja, ale na jesienno-zimowe wyprawy foto polecam:
- porządny termos,
- bardzo ciepły śpiwór,
- samochód z napędem na cztery koła,
- coś na rozgrzewkę wieczorem przy ognisku ;)
noooo i to jakby powinno załatwić ew. problemy depresyjne :D
Aaaa...to że czasami nie ma z takich wypraw zdjęć to ja traktuję jako stan normalny

No właśnie zdiagnozowałeś typowy objaw depresji.:-D

look
10-09-2010, 11:01
yyyy...że niby takie postępowanie jest objawem depresji...nieeeeeeee no skąd, w depresję to można wpaść nad ranem jak spiwór okazuje nie tak ciepły jak się człowiek spodziewał, albo jak wieczorem przy ognisku coś na rozgrzewkę się skończy za wcześnie, ew. jak się skończy drewno na ognisko. Cała reszta to same przyjemności ze świętego spokoju i zwykle pięknych obrazków wkoło.

frostic
10-09-2010, 12:11
Jaka jest na to rada? Zbierać znaczki.
:)

Znam jednego listonosza, który tak robił.
Wyleciał z pracy, niestety... ;)

Grygolas
10-09-2010, 12:33
Jak dla mnie nie ma nic piękniejszego, niż taki grudniowy dzień, kiedy zmrok zapada szybko i już po ciemku wraca się do domu wśród wirujących w świetle latarni płatków śniegu. I nie ma nic przyjemniejszego, niż przekroczyć próg ciepłego i przytulnego domku, gdy na zewnątrz mróz... Usiąść w swoim ulubionym fotelu, z książką i kubeczkiem gorącego kakao z cynamonem, albo Earl Grey'em, i ze świadomością że to już koniec tygodnia, jutro nie trzeba nigdzie iść, ma się czas tylko dla siebie...
...i wtedy dwuletni syn zaczyna marudzić, bo z powodu mrozu nie mógł wyjść na dwór i się nie wyszalał. Krzykiem budzi dopiero co ułożonego do snu miesięcznego braciszka. Wycieńczona nocnym karmieniem żona płacze z braku sił, i z wyrzutem patrzy na kubek kakao, które robiłem zamiast zająć się starszym synem. Z bliżej nieokreślonych przyczyn siada ogrzewanie. Za oknem piękny śnieg zmienił się z burą papkę. Przyszła odwilż. Woda ze zdjętych przemoczonych butów wdarła się w szczeliny paneli na korytarzu powodując ich wypaczenie. Skrzypiąca podłoga w nocy budzi dzieci.


...itd


Nie lubię jesieni i zimy.

marszull
10-09-2010, 12:36
Znam jednego listonosza, który tak robił.
Wyleciał z pracy, niestety... ;)

bo pewnie zbieral razem z listami ;)


...i wtedy dwuletni syn zaczyna marudzić, bo z powodu mrozu nie mógł wyjść na dwór i się nie wyszalał. Krzykiem budzi dopiero co ułożonego do snu miesięcznego braciszka. Wycieńczona nocnym karmieniem żona płacze z braku sił, i z wyrzutem patrzy na kubek kakao, które robiłem zamiast zająć się starszym synem. Z bliżej nieokreślonych przyczyn siada ogrzewanie. Za oknem piękny śnieg zmienił się z burą papkę. Przyszła odwilż. Woda ze zdjętych przemoczonych butów wdarła się w szczeliny paneli na korytarzu powodując ich wypaczenie. Skrzypiąca podłoga w nocy budzi dzieci.


...itd


Nie lubię jesieni i zimy.

Ale za to powinienes pisac pamietnik. Fajnie sie to czytalo ;)

credka
10-09-2010, 15:15
Grygolas, nie przestawaj pisać, nawet jeśli motywacją jest Twoja depresja, to się samo czyta ;)

grudzinsky
10-09-2010, 17:10
- samochód z napędem na cztery koła,

noooo i to jakby powinno załatwić ew. problemy depresyjne :D


jak zdjec nie bedzie to przynajmniej radocha ze smigania w terenie...jaki by nie byl...nawet polna droga, ktora mozna sobie smignac 60mph :D

Marian K
10-09-2010, 17:46
...i wtedy dwuletni syn zaczyna marudzić, bo z powodu mrozu nie mógł wyjść na dwór i się nie wyszalał. Krzykiem budzi dopiero co ułożonego do snu miesięcznego braciszka. Wycieńczona nocnym karmieniem żona płacze z braku sił, i z wyrzutem patrzy na kubek kakao, które robiłem zamiast zająć się starszym synem. Z bliżej nieokreślonych przyczyn siada ogrzewanie. Za oknem piękny śnieg zmienił się z burą papkę. Przyszła odwilż. Woda ze zdjętych przemoczonych butów wdarła się w szczeliny paneli na korytarzu powodując ich wypaczenie. Skrzypiąca podłoga w nocy budzi dzieci.


.

… i wtedy zaczynamy wymarzone urlopy. Chłodne mokre poranki,zachęcają do wyjścia na dwór lub pole – w zależności od miejsca spędzania wakacji. Wreszcie będzie można wyjść z domu bez obawy wysuszenia i przegrzania . Dwuletnie szkraby szykują koszyczki w nadziei na wysyp kulek gradowych .A wiadomo, najlepsze lekarstwo na depresję – porcja gradu polana kwaśnym deszczem.
Muszę kończyć, bo pogodynka zapowiada – „deszcz może przestać padać”,trzeba wyjść na spacer i korzystać z ostatnich bryzgów wody zmieszanej ze śnieżnym błotem,wylatujących spod kół pędzących pojazdów.
Przemoknięty Wymoczek Caramba – Kraina Deszczowców.

nem
10-09-2010, 20:42
Ot tak, zwykły dzień, wiele ich było, bo czym nie jesteśmy jak tylko zwykłą ilustracją siebie na kanwie życia. Bardzo odlegle dla mnie jest mówić, czynić... jak tu mówić, kiedy nie jest się w jeziorze własnych uczuć, dlaczego ktoś każe mi pisać. Ta ostatnia myśl, taka prosta, taka wręcz naganna, czasem bywa iskierką nadziei... czy jestem czymś? Czym? Pytam siebie, błękit moich myśli sam mi pisze, że

KURVA bierz ten aparat i rób zdjęcia !!!

:)

credka
10-09-2010, 22:44
niee noo, to forum jest wybitnie ahtystyczne :D
Jadę poszukać swojej depresji na mazurach, bo w Wawie za dużo się dzieje, odbierając czas na sentymenty ;)

harb
11-09-2010, 08:52
Hehe, to też hobby ;P

Pewnie marudze troche, ale ze mna to jest tak, że jak gdzieś jade na zdjecia to sie napalam na mega super foty, ale po przyjezdzie do domu okazuje sie że to kicha, i tak za każdym razem...no prawie za każdym, złote czasy były w tamtym roku no i z początkiem tego, ale później sie wszystko z****lo, zaczely wychodzic kiszki a nie zdjecia :)

jeżeli posłuchasz starego wyjadacza to coś Ci doradzę Michale, przestań robić zdjęcia pod Forum, nie szukaj w fotografii artyzmu za wszelką cenę, rób zdjęcia takie jakie lubisz, niech to będzie turystyka ale w bardzo dobrym wydani (oczywiście jest to tylko przykład, równie dobrze możesz się zająć robieniem zdjęć kwiatkom ) czyli jak to często powtarza Czarek "Światło" kicz artystyczny, jeżeli zechcesz kiedyś zmienić styl to zapewniam Cię sam do tego wewnętrznie dojrzejesz - i to wszystko, nie można robić fotografii pod presja opinii i już na wyjściu zastanawiać się jak to ocenia inni, fotografię robi się sercem i dopiero wówczas ona potrafi zaświecić, zaistnieć


pozdrawiam :)

hubik
11-09-2010, 12:25
...i wtedy dwuletni syn zaczyna marudzić, bo z powodu mrozu nie mógł wyjść na dwór i się nie wyszalał. Krzykiem budzi dopiero co ułożonego do snu miesięcznego braciszka. Wycieńczona nocnym karmieniem żona płacze z braku sił, i z wyrzutem patrzy na kubek kakao, które robiłem zamiast zająć się starszym synem. Z bliżej nieokreślonych przyczyn siada ogrzewanie. Za oknem piękny śnieg zmienił się z burą papkę. Przyszła odwilż. Woda ze zdjętych przemoczonych butów wdarła się w szczeliny paneli na korytarzu powodując ich wypaczenie. Skrzypiąca podłoga w nocy budzi dzieci.


...itd


Nie lubię jesieni i zimy.

Uffff. Jak dobrze nie mieć dzieci! :-)

Sabvel
11-09-2010, 20:08
Napisał harb

jeżeli posłuchasz starego wyjadacza to coś Ci doradzę Michale, przestań robić zdjęcia pod Forum, nie szukaj w fotografii artyzmu za wszelką cenę, rób zdjęcia takie jakie lubisz, niech to będzie turystyka ale w bardzo dobrym wydani (oczywiście jest to tylko przykład, równie dobrze możesz się zająć robieniem zdjęć kwiatkom ) czyli jak to często powtarza Czarek "Światło" kicz artystyczny, jeżeli zechcesz kiedyś zmienić styl to zapewniam Cię sam do tego wewnętrznie dojrzejesz - i to wszystko, nie można robić fotografii pod presja opinii i już na wyjściu zastanawiać się jak to ocenia inni, fotografię robi się sercem i dopiero wówczas ona potrafi zaświecić, zaistnieć


Podpisuję się pod tym szczerze ;)

Grand.
12-09-2010, 16:10
Na depreche dobra jest aktualizacja sprzętu :D Nie tam żeby wydawać zaraz dziesiatki tysięcy na D3, nawet coś drobnego, na co nigdy nie było czasu. Coś sprzedać na forumowej giełdzie, cos kupić.

Mavierk
12-09-2010, 17:50
typowo... wymiana sprzętu zawsze dodaje ochoty na focenie... ale czasami się jest biednym studentem z toną warunków do zapłacenia.. :(

bulinko
12-09-2010, 18:04
Aktualizacja sprzętu jak najbardziej:D
Wystarczyła by mi teraz taka ,,D-Siedemseta'', by zapomniać na chwile o ,,depresji fotograficznej'' :D

Foto7
12-09-2010, 19:01
Aktualizacja sprzętu jak najbardziej:D
Wystarczyła by mi teraz taka ,,D-Siedemseta'', by zapomniać na chwile o ,,depresji fotograficznej'' :D
Jak najbardziej :)
Ja swoje 2 cyfrowe Dxx zmieniłem na trzycyfrowe F100 i jak mam depresje to w teren na spacer i cykam zdjęcia:)

Przez 2 miesiące zrobiłem 20 klatek a 16 zostało na parę solidnych depresji:) Może na zimę założę inny film jak będzie kiepsko ;)

swiatlo
13-09-2010, 00:23
No własnie, idzie jesien, idą deszcze, zrobiłem sie leniwy i nie chce mi sie juz uganiać za krajobrazami, za duzo zachodu, za dużo jeżdżenia, nie raz sie zrobi 400 km i przyjeżdża z niczym, cholera to jest troche deprymujące. Czy wy tez macie niekiedy ochote walnąć to wszystko w cholere i zająć się np. zbieraniem znaczków ?? ;) I jaka jest na to rada??

Czasami się jeździ na plenery przez kilka miesięcy, a nie ma się nic do pokazania.
Foć dla przyjemności, a nie dla publikacji czy rozwoju. Foć rodzinę, dzieci, zgłoś się do szkoły dzieci i foć jakieś imprezy szkolne dla szkoły, zawody sportowe, foć sąsiadów, chodź na różne imprezy w Twoim mieście, po prostu zrób z focenia przyjemność. Inaczej się wypalisz.
Najgorsze to uzależnienie własnej przyjemności od uznania przez innych. Wiem, też przez to przechodziłem. Że musisz się pokazać, że musisz dostawać pochwały, że trzeba się utrzymywać na poziomie i dbać o reputację.
Guzik! Fotografia to ma być zabawa, a nie krzyż.
I czekaj na okazję. Może za rok. Ale lepiej za rok, niż teraz się przez ten rok męczyć i wypalać.

Greg77
13-09-2010, 06:04
Czasami się jeździ na plenery przez kilka miesięcy, a nie ma się nic do pokazania.
Foć dla przyjemności, a nie dla publikacji czy rozwoju..
Najgorsze to uzależnienie własnej przyjemności od uznania przez innych. Wiem, też przez to przechodziłem. Że musisz się pokazać, że musisz dostawać pochwały, że trzeba się utrzymywać na poziomie i dbać o reputację.
Guzik! Fotografia to ma być zabawa, a nie krzyż.
I czekaj na okazję. Może za rok. Ale lepiej za rok, niż teraz się przez ten rok męczyć i wypalać.

Swiete slowa, ale chyba kazdy przez to przechodzi;) Trzeba dojrzec jednak do tego, zeby myslec tak jak Ty:D

Locter
13-09-2010, 18:18
Czasami się jeździ na plenery przez kilka miesięcy, a nie ma się nic do pokazania.
Foć dla przyjemności, a nie dla publikacji czy rozwoju. Foć rodzinę, dzieci, zgłoś się do szkoły dzieci i foć jakieś imprezy szkolne dla szkoły, zawody sportowe, foć sąsiadów, chodź na różne imprezy w Twoim mieście, po prostu zrób z focenia przyjemność. Inaczej się wypalisz.
Najgorsze to uzależnienie własnej przyjemności od uznania przez innych. Wiem, też przez to przechodziłem. Że musisz się pokazać, że musisz dostawać pochwały, że trzeba się utrzymywać na poziomie i dbać o reputację.
Guzik! Fotografia to ma być zabawa, a nie krzyż.
I czekaj na okazję. Może za rok. Ale lepiej za rok, niż teraz się przez ten rok męczyć i wypalać.

No widzisz, chyba takich słów mi brakowało, pewnie nie tylko mi, dobrze i mądrze prawisz, dzięki.

swiatlo
13-09-2010, 18:56
No widzisz, chyba takich słów mi brakowało, pewnie nie tylko mi, dobrze i mądrze prawisz, dzięki.

Uzależnienie od forum to bardzo niebezpieczna rzecz. Problem jest taki że większość ludzi tutaj komentujących nie ma pojęcia o czym mówi, albo nawet ma pojęcie, ale mówi źle, albo nie rozumie istoty albo kierunku komentowanego zdjęcia, czyli ogromna większość komentarzy jest kompletnie chybiona i prowadząca w złym kierunku. Tak jest z około 95% wszystkich komentarzy.
I wyobraź sobie że Ty od tej kakafonii i bełkotu jesteś uzależniony. Starasz się wyjść z własnej skóry aby ten bełkot przeciągnąć na własną stronę, aby zyskać sobie przychylność tego bełkotu, aby skłonić tą armię ludzi na swoją stronę i utrzymać pomiędzy nimi własną reputację. I to jest zupełnie niemożliwe! Bełkotu nigdy nie przekabacisz na swoją stronę, a jedyne co możesz dokonać to się do tego bełkotu dołączyć i do tego bełkotu dopasować własną fotografię. Czyli zrezygnować z własnego gustu, z własnej wizji, z własnego kierunku, z własnych eksperymentów. Czyli stać się anonimową częścią bełkotu. Czy to jest to czego chcesz?

No właśnie - wspomniałem o eksperymentach. W tym bełkotliwym tłumie jakiekolwiek eksperymenty są całkowicie niemożliwe. Aby jakiś eksperyment się udał, to musisz wpierw dokonać wiele próbnych eksperymentów chybionych. Taka jest natura eksperymentów. Sukces przychodzi po serii niepowodzeń. Masz generalną wizję i próbujesz. Na początku się nie udaje, ale masz wizję kierunku, więc się podnosisz, uczysz się na błedzie i idziesz dalej. A jak masz wsparcie innych, to droga jest jeszcze łatwiejsza. Aż wreszcie dochodzisz. I dopiero wtedy osiągasz prawdziwy sukces.
Rzecz jest w tym że już przy pierwszej nieudanej próbie, nieważne czy idzie ona we właściwym kierunku, zostaniesz na tym bełkotliwym forum tak skopany po zębach że odechce ci się następnej próby, więc całe to poszukiwanie zostanie zabite jeszcze w zarodku. To nasze piekiełko.
Aby się rozwijać musisz robić błędy. Na każdy sukces składa się tysiąc błędów. Tylko że nie możesz przy każdym błędzie być skopany po zębach i brzuchu, bo nie będziesz w stanie się podnieść i pójść dalej.

Musisz sobie znaleźć miejsce które będzie Ciebie naprawdę wspierać. Może jakaś lokalna grupa? Czy nie możesz się osobiście poznać z paroma wybranymi fotografami z internetu i osobiście zacząć się spotykać, jeździć razem i razem w przyjazny i konstruktywny sposób omawiać swoje fotograficzne projekty?
Takie rzeczy są możliwe tylko na stopie osobistej. Na forum to niemożliwe, bowiem gdy jesteś właśnie kopany po zębach, to przy jakiejkolwiek próbie dyskutowania z krytykami, jesteś jeszcze bardziej kopany. Ludzie nie lubią jak gościu broni własnej fotografiii. Anonimowość i ogólna dostępność powoduje że nikogo nie obchodzi Twój rozwój i poszukiwania, natomiast wszyscy tylko chcą się sami popisać.

Uniezależnij się od tego forum. Nie staraj się nikomu nie przypodobywać, pozbądź się strachu przed negatywną krytyką. Najlepiej wycofaj się z tego forum na conajmniej rok i poszukaj innego miejsca. Spróbuj DeviantArt. Może Facebook? Albo jakąś grupę osobistą. Szukaj. Ale na pewno oderwij się od forum.

Sabvel
13-09-2010, 19:59
I znów muszę się pod tym podpisać.
Swiatło i harb pozwoliłem sobie zacytować wasze słowa na moim skromnym blogu ;)
Pozdrawiam serdecznie ;)

bulinko
13-09-2010, 20:01
swiatło twoje słowa z tego wątku tak uderzają we mnie, że chyba ustawie sobie ja tapete komputera, świetnie ująłeś całą ,,forumową potęge'' i chyba zostawie twoja słowa w stylu ,, no comment ''.

Locter
13-09-2010, 21:06
Dzięki Ci, Panie Czarku ;)

swiatlo
13-09-2010, 21:27
Dzięki Ci, Panie Czarku ;)

No problem! :)

Grygolas
14-09-2010, 11:15
Uzależnienie od forum to bardzo niebezpieczna rzecz. Problem jest taki że większość ludzi tutaj komentujących nie ma pojęcia o czym mówi, albo nawet ma pojęcie, ale mówi źle, albo nie rozumie istoty albo kierunku komentowanego zdjęcia, czyli ogromna większość komentarzy jest kompletnie chybiona i prowadząca w złym kierunku. Tak jest z około 95% wszystkich komentarzy. [......]

Tak czytam...
To chyba było pożegnanie z forum. Treść trafna straszliwie.
Pozdrawiam