Zobacz pełną wersję : Jaki samochód do 40tys.
Michał Jędrak
06-09-2010, 19:08
Jako, że planuję za pół roku (no, może za rok) kupno drugiego samochodu, to już wcześniej zacznę poszukiwania i badania.
Należę chyba do tej szczęśliwej mniejszości, która odkryła, że stare używane samochody klasy premium są tańsze i tańsze w eksploatacji niż byle co z salonu w tej samej cenie i w dodatku dają więcej radości niż współczesne plastikowe masówki.
Jeśli ktoś miał do czynienia z poniższymi modelami, to proszę wszelkie subiektywne opinie. Kolejność przypadkowa.
1. Chevrolet Corvette C4 - prosty silnik. Chyba 5.7L więc da radę pomimo 2 zaworów na cylinder. Kiedyś o nim marzyłem jako dzieciak. Sylwetka mi się podoba (tylko cabrio mnie interesuje) ale wnętrze ma trochę za mało finezji. Ogólnie samochód sprawia wrażenie topornego, więc może się okazać w miarę niezawodne.
2. Porsche 928. Interesują mnie ostatnie roczniki, bo tam był największy silnik, ale trudno je spotkać bo mało osób się tego pozbywa. Ładna ponadczasowa sylwetka i szeroka dupcia (u modelek tego nie lubię ale uwielbiam w samochodach).
3. BMW seria 850. Z serii 850 było parę modeli, ale wiem też że seria 850 to takie mało cudeńko techniki, napchane wieloma czujnikami i rozwiązaniami w sumie z prototypów. Martwię się o niezawodność i w tym wypadku eksploatację. Ładne wnętrze to duży plus.
4. Mercedes SL600. Silnik V12. Ewentualnie może być SL500. Duże plusy to cabrio i w sumie wygląda na trwały samochód z ładnym wnętrzem.
Niestety Honda NSX, Ferrari Testarossa, Dodge Viper itd. są poza moim zasięgiem finansowym.
Fajne furki :)
Z wymienionych, najłatwiejszy w serwisowaniu i z najlepszą dostępnością i cenami części jest Mercedes SL500.
BMW seria 850 to skarbonka. Koszty utrzymania tego auta są koszmarne.
Pozostałych nie znam.
Mój typ to Merc.
Niedawno w ogłoszeniach na Allegro był fajny Maserati z 78 chyba za jakieś 20 parę tys., ale zanim się zastanowiłem, ktoś go sprzątnął :)
2. Porsche 928.
Technologiczny majstersztyk swoich czasów. Mocny silnik za przednią osią + skrzynia biegów przed tylną osią = niemal idealne wyważenie, które przekłada się na znakomite prowadzenie. Do tego żabie oczka :) To auto ma swój urok.
Mój faworyt w zestawieniu (oczywiście Honda NSX jest poza konkurencją).
http://otomoto.pl/chevrolet-corvette-360km-klima-targa-zajerejst-C13158994.html
ładny kolor :-)
http://allegro.pl/show_item.php?item=1219807883
nie podoba mi sie linia, ale to moja opinia.
A ten mi sie podoba.
http://otomoto.pl/porsche-boxster-C14498140.html
misiobudrysio
06-09-2010, 20:11
a ja polecam http://otomoto.pl/nysa-1978r-camping-na-chodzie-oplaty-w-wa-T1694429.html
wiem ze tego auta nie brales pod uwage ale masz ful wypas rodzinna fure i jeszcze na lody kasy zostanie
Wg mnie merc.. Wydaje mi się, że koszty utrzymania corvetty czy porsche będą koszmarnie drogie z powodu zwyczajnego problemu z dostępem do części. Koszty ich pomijam, bo myślę, że skoro myślisz o takim aucie zdajesz sobie sprawę ile to pali i że części swoje kosztować będą. A może zastanów się nad czymś nowszym? np honda s2000.. produkowana od 2000roku, w 2004 przeszedł lifting. Silnik 2.0 z 240konnym silnikiem. Fakt, że cena wyższa niż 40 tysięcy, ale za 50 powinieneś kupić. Dostęp do części o wiele lepszy, nie będą aż tak drogie, pali mniej a radość z jazdy równie wysoka. Aha no i pasuje do faceta bardziej niż takie Audi TT czy mazda MX-5...
Ale chyba i tak nic nie przebije nysy.
(..) tańsze w eksploatacji (..)Mercedes SL600. Silnik V12.
no tanio to na pewno nie będzie :D Mam znajomka co ma z Twojej listy i BMW 850 i SL600 oraz parę innych rodzynów. Na mnie osobiście 850 zrobiło największe wrażenie - można się zakochać :D Tylko ten koleś w doprowadzenie jej do stanu praktycznie idealnego wydał dużo więcej niż Ty chcesz przeznaczyć na zakup - musisz mieć świadomość ,że to drogi sport i słowo "tanio" możesz skreślić na starcie :D Pozdro.
A może cos takiego?
http://otomoto.pl/ford-mustang-coupe-1965-r-C9518327.html
Michał Jędrak
06-09-2010, 23:07
ASAHI, boxster odpada bo jakiś taki mały się wydaje. Krótka maska i maluśki silnik. Poza tym pospolity. To tak jak miećdo wyboru kupno jakiegoś obrazu w antykwariacie albo pójście po obraz do ikei.
Misiobudrysio, ta Nyska jest świetna, ale ja już mam samochód w teren i do podróży. Teraz szukam czegoś do jazdy po mieście i po bułki :-)
Offthe, problemu z częściami do samochodów z rynku amerykańskiego nie ma. Do swojego obecnego samochodu często sprowadzam części bo mam je za 1/3 ceny i w ciągu tygodnia. Spalanie mnie też nie martwi, bo przywykłem i się cieszę jak mi samochód zejdzie ze spalaniem do 18L. To dla mnie taka radość, że klaszczę w łapki z radości. Honda S2000 to z lekka nie ta gabaryty, no i silnik od kosiarki. Taniej wyjdzie kupić sobie gokart albo mazdę miata i wrażenia podobne. Mi jednak satysfakcję sprawia rozpędzenie się czymś masywnym i bulgoczącym a nie latanie na komarze.
Wywar, faktycznie może wyjść drogo, ale po pierwsze nie zawsze jest tak, że trzeba aż tyle włożyć (chyba, że się jest pedantem), po drugie nie robisz tego od razu, więc nie boli tak bardzo. A po trzecie to załóżmy, że kupię BMW 850 za średnio 30tys i dołożę drugie tyle. Za 60tys samochód klasy premium, albo i nawet lepiej wykonany niż samochody obecnie. Dodatkowo jest to rarytas, do którego ślinić będą się kolejne pokolenia. W chwili obecnej nie kupię w salonie żadnego V12 za 60tys :-). Baaa, nawet za 300tys nie kupię. Poza tym kredyty są teraz powszechne i co kilkanaście minut widzi się jakiś drogi samochód, który stał się pospolity. Jak widzę najnowsze Audi TT to nie czuję emocji, bo widuję takie prawie odziennie. To samo jak widzę Panamerę, Cayenne i różne Mercedesy czy Lexusy. Jednak klasyk to klasyk i nietypowy samochód po prostu cieszy oko.
ASAHI, taki mustang odpada. Ja lubię klasyki współczesne a nie graty z zerowym komfortem :-)
Michał... dozbieraj do NSX :) A może Mazda RX-7... tylko serwisowanie Wankla w PL może być zabójcze dla kieszeni ;)
Fakt... s2k ma silnik od kosiarki w porównaniu do bulgoczących amerykańskich silników.. Ja osobiście jeszcze lubię dźwięk V8.. Suvy ogólnie na polskie drogi są idealne.. No ale ty szukasz auta w którym szorujesz dupskiem o ziemię : )
Tak swoją drogą....pomijając sam dźwięk, właściwości jezdne s2000 są niesamowite..
NSX? Na polskie drogi? Trzeba chyba bardzo siebie nienawidzić...
NSX? Na polskie drogi? Trzeba chyba bardzo siebie nienawidzić...
Eee taam... z tego co pisze autor to ma być auto do lansu, da radę :-P
W moim mieście drogi to tragedia, a jednak nie przeszkadzało to w wakacje jakiejś blondi śmigać pomarańczowym Galardo po ulicach miasta :)
misiobudrysio
07-09-2010, 00:41
tak na powaznie toja bym bral Corvette
kawalek solidnego auta i ta praca silnika az milo posluchac
mibartek
07-09-2010, 00:59
http://vimeo.com/13620285
;-)
wg mnie król jest jeden - zresztą wspomniany już tutaj nie raz ;-)
z powyższych to Merca bym brał, na zimę hardtop jest, piękna maszyna w ogóle...
co tam ta honda ten film to jest dopiero majstersztyk :) po prostu WOW :) ja że mam sentyment do mercedesa to wlaśnie na niego bym cię namawiał ;) piękne auta :)
To może taki :
http://otomoto.pl/ford-mustang-C13014150.html
co tam ta honda
Błądzisz synu, błądzisz... :-P
Michał, a XJS (http://allegro.pl/listing.php/search?string=xjs&from_showcat=1&category=4029&change_view=1)?
Błądzisz synu, błądzisz... :-P
nie zaprzecze :D bo ostatnio zamiast mercedesa kupiłem co innego więc troche w tym prawdy co piszesz ;)
nie zaprzecze :D bo ostatnio zamiast mercedesa kupiłem co innego więc troche w tym prawdy co piszesz ;)
hehehe... miałem na myśli NSX, a nie jakieś tam Mercedesy :-P
;)
krolewicz
07-09-2010, 11:08
635 csi :D
Rafał_Sz
07-09-2010, 11:23
A może jakieś HEMI ?
http://allegro.pl/chevroleet-corvette-cabrio-hemi-aktorka-i1209812976.html
lub troszkę drożej i "trochę nie ten klimat" ;)
http://otomoto.pl/dodge-charger-5-7-r-t-hemi-v8-C13257969.html
Michał Jędrak
07-09-2010, 11:31
Jaguary odpadają. Przejrzałem XJS i o ile jakość elementów samochodu z pewnością jest wysoka, to niestety stylistyka jest z okresu międzywojennego. Wnętrze ma podobny kształt jak stare fiaty, wszędzie wystają jakieś duperele, staroświeckie przyciski itd. Z zewnątrz lampy z chromowanymi obwódkami jak w syrenie, masakryczne zderzaki z plastikowymi wstawkami, w dodatku wystają z karoserii. Jeśli mam porównać taki XJS z innymi samochodami z tego okresu to technologicznie wypada najgorzej. Taka XIX-wieczna karoca tyle, że z silnikiem.
Jak pomyślicie o samochodach, które wytypowałem to są one w pewnym sensie bezkompromisowe. Corvette to w sumie okręt flagowy Chevroleta, więc postarali się aby dobrze wyglądał i dobrze jeździł. Porsche 928 to w sumie też taki pokaz możliwości firmy w owym czasie. Wiadomo, że 911 najlepiej się sprzedaje, ale w model 928 włożyli bardzo dużo serca i duży silnik, dlatego tak mało się tego sprzedaje. Podobno mają 'wskrzesić' legendę swojego 'touring car' i wypuścić następcę 928. O BMW 850 się nie rozpiszę, bo wiadomo, że chłopaki zaszaleli i lepsza jest chyba tylko ta jedna jedyna sztuka prototypu M8, którą BMW trzyma w swoim 'giftschrank'. No a po Mercedesie SL500/600 widać, że jest dobrze zrobiony.
Szukam czegoś, co będzie połączeniem pięknego i wygodnego wnętrza, z zacięciem sportowym i jednocześnie ma być jakimś symbolem, klasyką. Nie szukam samochodu stricte sportowego, bo i tak nie ma gdzie jeździć. Poza tym łatwo jest zrobić samochód sportowy: kupuję jakieś 911, wywalam wszystko ze środka oprócz fotela kierowcy i już mam lekki bolid. Jednak raziłoby to moje poczucie estetyki. Albo to samo bym zrobił z S2000, ale tu nie o to chodzi.
Póki co nie widzę innych samochodów na horyzoncie, które miałyby (w miarę możliwości) wszystkie te cechy.
Rsz, no właśnie cały czas myślę o korwecie. Ten Dodge Charger to niestety nie mój rocznik. Nie ufam samochodom wyprodukowanym po 2000r. Poza tym sporo tego jeździ, a z boku mógłbyś go pomylić z jakimś Hyundayem. Nie mam nic do Hyundayów, ale po prostu współczesne samochody robione są tak,aby były nijakie, bo wtedy trafią w gusta największej ilości ludzi. Brakuje produktów konkretnych i charakterystycznych, bo to zwiększa ryzyko tego, że będzie mała sprzedaż.
Z zewnątrz lampy z chromowanymi obwódkami jak w syrenie, masakryczne zderzaki z plastikowymi wstawkami, w dodatku wystają z karoserii. Jeśli mam porównać taki XJS z innymi samochodami z tego okresu to technologicznie wypada najgorzej. Taka XIX-wieczna karoca tyle, że z silnikiem.
Dałeś do pieca :lol:
Ale, tak, masz rację. XJS nie mają chowanych świateł :wink:
Póki co nie widzę innych samochodów na horyzoncie, które miałyby (w miarę możliwości) wszystkie te cechy.
IMHO BMW, Corvette i Porszak sporo tracą ze swoich sylwetek po zapaleniu świateł, a na światłach trzeba jeździć cały rok.
Merc to merc i wyróżniać go będzie właściwie tylko znaczek SL600 na klapie. Na ulicy między taksówkami będzie się wyróżniał jako ten mniejszy :smile:
j_szczygiel
07-09-2010, 13:44
Same niemieckie lub amerykanskie wynalazki :P Moze cos z polnocy? SAAB 900 (rocznik 89-93) w wersji Turbo Aero lub Turbo 16S Aero, od biedy LPT ;) Za 15 tys bedziesz miec baardzo ladnego gada i o ile szczescie dopisze, z LPT. W przypadku mocniejszych - cena rosnie proporcjonalnie do mocy silnika i stanu technicznego, o cabrio nie wspomne ;) W wyposazeniu podgrzewane fotele i pelna elektryka to standard, skora, wiekszosc Aero miala klime.
Michał Jędrak
07-09-2010, 15:03
'Niestety' jestem estetą-sentymentalistą i samochód musi cieszyć moje oko. Saaby mnie nie pociągają. Te starsze to jeszcze trochę, bo są przynajmniej dziwne (sporo z helikoptera, np przednia, prawie pół-okrągła, szyba). Ale te nowsze to już wyróżnia tylko znaczek i gdyby nie on, to mogłoby to być równie dobrze jakieś Audi, Passat czy Peugeot. Poza tym chyba nie pchali tak silników powyżej 5L, więc to odpada. Owszem, na papierze konie mechaniczne ładnie wyglądają, ale niestety w praktyce samochód z dużym silnikiem (dzieci nie czytać!) lepiej ciągnie od dołu. Przy okazji towarzyszy temu bulgot a nie jakieś wycie jak w męczarniach.
kubedes, ja jestem zapaleńcem, domorosłym elektronikiem, więc wszędzie gdzie się da pakuję diody. Każdy z samochodów z zamykanymi światłami ma na zderzaku halogeny. Wstawiam tam diody z odpowiednimi kolimatorami i mogę tak jeździć nawet w nocy. Za około 250zł mam elektronikę i dwie diody, które dają po 900lm światła, czyli niewiele mniej od żarówki 55W. Nawet mi przez myśl nie przeszło, abym w dzień podnosił światła.
hehehe... miałem na myśli NSX, a nie jakieś tam Mercedesy :-P
;)
nie no tak serio to NSX jest naprawde wypaśny i jako drugie autko w domu do zabawy :) a mercedesy to nie jakieś, błądzisz synu teraz TY ;) :D
Michał masz tu pieknego miecia :)
http://allegro.pl/mercedes-600-sl-w-129-1998-i1211665436.html
j_szczygiel
07-09-2010, 15:32
Michal - najpopularniejszy silnik w krokodylach to 2.0 (w amerykanskich wersjach byl 2.1). W zaleznosci od wersji masz LPT (Low Pressure Turbo) i 145KM, w wersji Turbo 175KM, przy Turbo 16S 185KM. Wybacz, ale dzwiek silnika w Turbo, ktory kilka dni temu slyszalem, nie moze sie rownac z zadnym amerykancem - poezja, a nie wycie ;) Dla potwierdzenia krotka prezentacja mozliwosci dzwiekowych gadziny link 1 (http://www.youtube.com/watch?v=ixYfka2WF9o&feature=related), link 2 (http://www.youtube.com/watch?v=5JHpr7a8m0U&feature=related) i link 3 (http://www.youtube.com/watch?v=Ubh6lVxqb8c&feature=related). O nowych Saabach sie nie wypowiadam ;)
krzysztof jot
07-09-2010, 16:01
tak na powaznie toja bym bral Corvette
kawalek solidnego auta i ta praca silnika az milo posluchac
tego już nawet chłopaki jadąc do gminy na dyskotekę wstydzą się wyprowadzić - zero klasy.
SL600, BMW850 to rozumiem ale corvetta ? litości
mibartek
07-09-2010, 16:27
sl600 wg mnie to jednak "fajny zwyklak" - już nawet nie zawsze się obejrzę na ulicy jak takiego widzę. Podobne auto to starsze BMW M3 cabrio.
bmw850 to zupełnie inna bajka. za taką to może nawet bym zawrócił :-P i z wymienionych przez Ciebie to wg mnie jest najfajniejsza. no i to rzeczywiście jest już legenda.
nie wiem czy to w ogóle Twój gust, ale na mnie naprawdę duże wrażenie (kolejność przypadkowa) robią :
- wspomniana Honda NSX
- pierwsze Lancery EVo w stanie kolekcjonerskim (EVO 5 i młodsze)
- BMW 850
- Mustangi z lat 60tych
- Lancia Delta Integrale - też legenda wg mnie
z tych to wydaje mi się, że jedynie BMW jest w Twoim guście.
tak na szybko ;-)
A tego Sabba Turbo miał mój znajomy i mimo, że wszyscy się nim zachwycali to ja jakoś też nigdy nie miałem do niego przekonania.
misiobudrysio
07-09-2010, 20:46
tego już nawet chłopaki jadąc do gminy na dyskotekę wstydzą się wyprowadzić - zero klasy.i
dokladnie te chlopaki w starych bemkach na wiejskiej patupajce to naprawde zero klasy
rockabilly
08-09-2010, 11:16
ja bym sobie wybrał corvette jednak tylko model c4.
wbrew pozorom chyba na rynku jeszcze najwięcej gratów do tego jest.
850 super bryka
merc mnie nie rusza
nsx fajny ale do pierwszej awarii(jesli w ogole sie to psuje) lub stłuczki.
ja bym jeszcze pomyślał nad toyotą suprą , albo jakąś starą jankeską barracudą.
Rafał_Sz
08-09-2010, 11:24
850 była także produkowana z silnikiem 4.4 V8. Jest on praktycznie bezawaryjny i w miarę prosty w serwisowaniu. Wiem, bo mam autko z takim silniczkiem, tylko w troszkę nowszym wydaniu. ;)
marzyciel9
08-09-2010, 11:38
Jeżeli autko ma być też szybkie w zakrętach, a nie tylko na prostych to pomyśl też nad subaru imprezą. Dźwięk silnika moim zdaniem piękniejszy niż niejedno v8.
Jeszcze camaro przychodzi mi do głowy i nikt chyba jeszcze o nim nie wspomniał.
Te auta to koszmarne muzeum w środku. Wśród nich veta jest wprawdzie szczytem szkaradnego ohydztwa (takiego wnętrza nie powstydziliby się nawet twórcy Moskwicza Aleko), ale Porsche, BMW czy nawet Mesio też mocno walą naftaliną. Osobiście nie pchałbym się w takie ramoty, w tej kasie może udałoby się zapolować już na jakiego CL 500.
mibartek
08-09-2010, 18:47
czy ja wiem czy BMKa taka zła :
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.latestautoreviews.com/wp-content/uploads/2010/07/BMW-850i-Interior.jpg)
jak będzie zadbana skóra to jest wg mnie bardzo fajnie.
ale ja jestem z tych co uważają, że kiedyś robili lepsze wnętrza niż dziś ;-)
ta buma ma świetne wnętrze :)
Tak to wyglądało w folderze 20lat temu, realnie wygląda to w ten sposób:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://photos02.otomoto.pl/photos/original/C12/66/52/C12665221_5.jpg)
mibartek
08-09-2010, 20:30
ten egzemplarz co podałeś to akurat taki sobie, ale rację masz co do tego, że jak w folderze nie będzie.
inna sprawa, że idzie kupić za sporo mniej niż 40tys i jak się pozostałą kwotę doinwestuje (między innymi właśnie w środek) to nawet folder się chowa ;-)
ten egzemplarz co podałeś to akurat taki sobie, ale rację masz co do tego, że jak w folderze nie będzie.
inna sprawa, że idzie kupić za sporo mniej niż 40tys i jak się pozostałą kwotę doinwestuje (między innymi właśnie w środek) to nawet folder się chowa ;-)
Zamiast inwestować w reanimację trupa, lepiej kupić coś nowszego. Chyba że ktoś ma sentyment i kasę, bogatemu nikt nie zabroni.
mibartek
08-09-2010, 21:05
Zamiast inwestować w reanimację trupa, lepiej kupić coś nowszego. Chyba że ktoś ma sentyment i kasę, bogatemu nikt nie zabroni.
z tego co zrozumiałem, to autor wątku właśnie chce kupić coś "z sentymentem" ;-) no i właśnie nie chce nowszych aut.
rockabilly
09-09-2010, 00:07
To ja już wolę reanimację truposza niż to nowe barachło co to krawaciarze w salonach chcą sprzedać.
Przynajmniej kawałek solidnej mechanicznej roboty a nie plastik rodem z toy toya.
Kup kolego to, o czym marzyłeś szczawiem będąc - niech nikt ci radości nie zabiera.
Autor nie pisze o spełnianiu marzeń - wspomina, że chce konkretną brykę z silnikiem 5-6l, o miłej aparycji, a przy tym luksusowej i wygodnej. Zaryzykuję stwierdzenie, że nie chodzi mu o zakładanie muzeum motoryzacji, tylko myśli o czymś w miarę bezkompromisowym do wożenia tyłka.
Spełnienie podobnej zachcianki może się bardzo łatwo skończyć na dostarczaniu stałego dochodu mechanikom i ślęczeniu na allegro w poszukiwaniu dawców części, więc osobiście skoncentrowałbym się na nieco bardziej współczesnym V8 - najlepiej MB, bo zwykle ich kierownicy wykazują najmniej inklinacji do rajdowego stylu jazdy.
A może moje niespełnione dotychczas marzenie? :)
http://allegro.pl/mercedes-600-v12-sec-i1205049271.html
Michał Jędrak
09-09-2010, 09:59
Czornyj, w sumie ja chcę połączenie i praktyczności i sentymentu. Z pewnością nie kupię niczego w miarę nowego, bo to niestety nie ta jakość wykonania. Kiedyś samochody były przyjazne kierowcy a teraz są przyjazne serwisowi: dawniej pół samochodu mogłeś rozbić i samochód jechał dalej. Teraz jak przepali Ci się żarówka to komputer blokuje skrzynię biegów, skrzynia biegów blokuje pedały, pedały blokują klamki, klamki blokują szyby i stacyjkę a na ekranie wyświetla się napis 'holuj do serwisu bo nie działa żarówka'. Miałem parę samochodów 'nastoletnich', których wnętrze jest do dzisiaj jak nowe.
Stałego dochodu mechanikom nie dotsarczę, bo robię wszystko sam. I nie mam tu na myśli wymiany płynu od spryskiwaczy, ale grzebanie w silniku, skrzyni biegów, dyfrach, hamulcach, elektronice itd. Mam do tego narzędzia, serwisówki, interfejsy diagnostyczne itd, bo to lubię.
Już na dzień dzisiejszy najbardziej się skłaniam ku MB SL600/500 i Corvette. BMW odpada bo może być jednak zbyt problemowe (dostęp do części) a Porsche 928 odpada bo dostaję za mało w tej cenie: stan taki sobie i roczniki słabe (szukam końcówki czyli coś powyżej 1990, a jest najczęściej 1981 :-().
Natomiast jestem za Corvette bo mam bardzo dużo tanich części, samochód jest z zewnątrz wulgarny (dla mnie plus) a pod maską wulgarnie prosty. Latem rozpinam koszulę, wywalam z klaty gobelin na słońce, zapuszczam wąsik i taką piosenkę jak ta:
http://www.youtube.com/watch?v=DbYtqAWDF2U
albo inną z jego repertuaru i jest git.
A Mercedes przekonuje mnie tym, że za tę samą cenę dostaję najlepsze wnętrze i bądź co bądź solidny i współczesny samochód. Jednak z wulgarnością jest problem :-)
Ja nie mam nic przeciwko wulgarności vetki - autko ma budę z gównoplastu więc jest niesamowicie lekkie i gokartowate, na pewno przyjemność z wariackiej jazdy takim smokiem jest największa - natomiast środek wygląda jak zaprojektowany przez niedorozwinięte dzieci, które na zajęciach z ZPT ulepiły makietę z plasteliny.
Dlatego z rozsądku skłaniałbym się ku MB - mniej zwariowany, za to wsiadając nie wymiotuje się na widok deski rozdzielczej, a do tego szansa, że poprzedni właściciel zaliczył nim kilka rowów i owinął się wokół słupa jest statystycznie niższa. Zresztą prowadziłem S500-tę i wg. mnie ta V8-ka dostarcza wrażeń akustycznych i przeciążeń na zupełnie satysfakcjonującym poziomie.
Całkowicie kolegę Michała rozumiem. Wystarczy zajrzeć do nowych aut za powiedzmy 300 tys żeby wybuchnąć śmiechem. Mój jedenastoletni złom wygląda lepiej i dużo rzeczy sam zrobię. A jak miałem wypadek to ścięło mi lewy bok i jeździłem dalej. :-) Corvetta fajna, w 850 będziesz miał problem z częściami i ich ceną, mesio też niezły. Kup to, w czym się dobrze będziesz czuł, reszta mało istotna. Ja ostatnio zachorowałem na to cudeńko http://http://automotomax.otomoto.pl/mercedes-380-sl-C14686126.html
rockabilly
09-09-2010, 13:05
http://otomoto.pl/chevrolet-corvette-360km-klima-targa-zajerejst-C13158994.html
jak dla mnie w sam raz i nawet utrzymany należycie.
Ale takie wnętrze właśnie ma swój urok.. Teraz środek jest wszędzie taki sam... Stare auta są super.. Ale niestety nie będzie można wiecznie jeździć autami z lat 80 i 90.. chociaż ja osobiście bałbym się kupować auta starsze niż 91rocznik.. Największy ból dla mnie stanowią części i to, że samochód jest po prostu stary. Z chęcią kupiłbym np preludę III gen.. ale starsze niż 91 rocznik są... wątpliwe wydaje mi się...
de Fresz
10-09-2010, 16:21
Kiedyś samochody były przyjazne kierowcy a teraz są przyjazne serwisowi: dawniej pół samochodu mogłeś rozbić i samochód jechał dalej. Teraz jak przepali Ci się żarówka to komputer blokuje skrzynię biegów, skrzynia biegów blokuje pedały, pedały blokują klamki, klamki blokują szyby i stacyjkę a na ekranie wyświetla się napis 'holuj do serwisu bo nie działa żarówka'.
Kurde, zupełnie jakbyś opisywał Bumę serii 7 mojego kumpla z ... 86 roku. Taaaa, kiedyś panie to była technika! :mrgreen:
Jak widzę po wątku gusta mamy zupełnie odmienne, acz napiszę co za mną chodzi: Saab 9000CS (żaden tam CD) w wersji 2.3T Aero (jakieś 240 KM fabrycznie, a przy tym niezwykle trwały silnik, zresztą w użyciu jeszcze do zeszłego roku). Przepiękna sylwetka zaprojektowna przez Giugaro (ten sam, co poprawił Nikony), niby zwyczajna, ale niezwykle harminijna i z nutką agresji. Wnętrze nie rzuca na kolana, ale ma swój własny styl (fajna skórzana tapicerka w wersji Aniversary). Zadbane sztuki są już coraz rzadsze na naszych ulicach.
rockabilly
10-09-2010, 16:50
mówisz saab 9000?
niedawno sie pozbyliśmy w rodzinie i każdy odsapnął....
u nas byla wersja 2.3 turbo i miała 200 kucyków które mieliły oponami i ze skromnością zostawiały nowe mocne turbodiesle o benzynach juz nawet nie wspominając.
jednak notoryczne problemy z ciepłotą silnika, cewki zapłonowe raz na poł roku do kosza, skrzynia biegów o precyzji rodem z lublina i niestety notoryczna korozja. szyba przednia prawie nie miała sie już czego trzymać, błotniki skorodowane( a to "dopiero" 95 rok był)sprawiły że auto sprzedawało się pół roku a wystawione było za śmieszne pieniądze. i tu nawet skóra anniversary nie pomogła.
nie wspomne już o ilośći pseudo mechaników z których każdy się za coś zabierał a prawie nikt nie potrafił naprawić tej kosmicznej technologii.
czego jak czego ale korozji nie trawię dlatego już nigdy żadnego saaba, opla, forda, hyundaia, mercedesa(okulara) i innych im podobnych.
a wracając do tematu, vette juz zakupiona? zlot w radomiu już jutro:)
j_szczygiel
10-09-2010, 18:03
rockabilly - jesli chodzi o cieplote silnika, czy tam przypadkiem tak jak w kroko nie byly montowane 2 rozne termostaty (na 82 i 88*)? Problem z mechanikami dla SAABa jest taki, ze kazdy z nich wymysla jaka to kosmiczna technologia jest w tym samochodzie zastosowana. SAAB jak kazdy samochod - kilka garow, 4 kola i kierownica. Jesli chodzi o mechanike/blacharke itd, kazdy bardziej rozgarniety fachura powinien sobie z tym poradzic, zwlaszcza ze byl to rocznik `95. Jak trzeba zrobic elektronike czy podlubac glebiej w czyms bardziej skomplikowanym, fakt - mechanik tylko od SAABow jest na wage zlota. Malo kto mial np. stycznosc z LPT stosowanym w krokodylach i wymyslnymi wezykami podcisnienia. Nie dziwne bedzie zatem, ze warsztat od Opla/Renault/Forda nie beda wiedziec jak sie za to zabrac ;)
Korozja - 900tki byly ocynkowane, nie wiem jak 9000. Czy Twoj zostal tak zzarty czy ktos go zaniedbal? Podobnie jest z krokodylami - jak ruda zacznie wcinac tylne nadkola czy dolna czesc drzwi, bez szybkiej pomocy te elementy beda spisane na kompleksowa reanimacje.
de Fresz
10-09-2010, 18:17
rockabilly znam co najmniej 3 sztuki 9000 (i wiem że żadna z nich nie ma przeszłości związanej z przystankami autobusowymi), jak szukałem dla siebie to obejrzałem kolejnych parę sztuk (niestety w końcu nie kupiłem) i co jak co, ale korozja to problem w tym modelu rzadko występujący. Nawet w jakichś badaniach ten model wypadł jako jeden z najmniej rdzewiejących samochodów dostępnych w Europie. Musiałeś mieć jakiegoś strasznego pecha.
rockabilly
10-09-2010, 20:13
może i racja że trafił się nam trefny egzemplarz.
co do korozji(a wlasciwie jej braku, jak piszesz) to jestem srogo zdziwiony, kiedys kupilismy dla silnika drugą sztukę i korodowała dokladnie w tych samych miejscach-miejsce wokół przedniej szyby to dramat. w porównaniu do np volvo 940 blacha wypada gorzej niż słabo.
generalnie autko u nas było 10 lat więc cos tam mogę powiedzieć i ja raczej saaba nie polecam, mimo tego że bardzo szybkie to to było.
krokodyl to inna historia i z racji swojej już kultowości w pewnych kręgach wiele więcej można mu wybaczyć.
ale już nie dywagujmy o złomach, kolega chce vette lub 850 kupić i moim zdaniem to są fajne bryczki
Michał Jędrak
10-09-2010, 21:15
Jaki zlot w Radomiu? Korwety? Gdzie? to może pojadę... Skłaniam się jednak najbardziej ku korwecie, gdyż dla mnie posiada najmniej wad.
mniejsza o to ;)
i tak 850 rządzi :)
Jaki zlot w Radomiu? Korwety? Gdzie? to może pojadę...
http://www.zlot.org.pl/index.php
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100910/POWIAT0206/947839176
Może też się wybiorę, w końcu mam dość blisko :)
rockabilly
11-09-2010, 07:20
o to to.
do zobaczenia, ja wlasnie wyruszam:)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.