Zobacz pełną wersję : Prośba o wycenę....
Witam.
Potrzebuję rady. Otrzymałem propozycję zrobienia zdjęć do katalogu na stronę dla pewnego producenta spodów obuwia.
Mianowicie - spodów będzie około 100szt każdy element w 3 rzutach. Czyli docelowo dla odbiorcy około 300zdj.
Pytanie następujące......ile za to powiedzieć....?
zawsze na takie pytania ciśnie mi się jedna odpowiedź - tyle ile aktualnie kumulacja w dużym lotku
zawsze jest nadzieja że znajdzie się chętny :)
stachu321
06-09-2010, 17:26
Jak robisz do dupy zdjęcia to zawołaj 300 zł za całość - będzie pewność że producent drugi raz poprosi do współpracy profesjonalistę, który zna się na fotografii i jednocześnie zawoła kwotę, która nie popsuje rynku foto. Jeżeli natomiast jesteś profesjonalistą to doskonale powinieneś znać wartość swoich prac, więc i pytanie nie jest na miejscu.
Dziwi mnie, że osoba zajmująca się działalnością fotograficzną zadaje banalne pytania o wartość swoich usług. Zakładam oczywiście, że nie działasz w czarnej strefie.
Odpowiedz jest prosta: tyle, ile kosztuje samochod.
ps. A tak na powaznie, jesli zgodzisz sie na 5zl za fotke, to jestes frajerem. Sam to przerabialem, wiec moge tak napisac. Mialo byc "Pan przyjdzie, zrobi i zajmie to 2h", a okazalo sie, ze wymagania takie, ze hoho. Naprawde, uswiadom faceta, ze to nie jest "cykanie". Poza tym swietnym pytaniem jest wtedy "A dlaczego nie sprzedaje Pan butow za 10zl? Przeciez to raptem przyklejenie podeszwy do materialu.". Odechciewa im sie rozmowy.
banalne pytania o wartość swoich usług.
Moje usługi do tej pory nie dotyczyły podobnych zleceń. A śluby inaczej się liczy. Stąd pytanie.
Wiadomym jest że pruducent chce jak najmniej wydać, a fotografujący jak najwięcej zarobić. Producent to niewielka firma i jak powiem za dużo - odmówią. (Kolega zna szefa tej firmy - straszny centuś :) )
Moje usługi do tej pory nie dotyczyły podobnych zleceń. A śluby inaczej się liczy. Stąd pytanie.
Wiadomym jest że pruducent chce jak najmniej wydać, a fotografujący jak najwięcej zarobić. Producent to niewielka firma i jak powiem za dużo - odmówią. (Kolega zna szefa tej firmy - straszny centuś :) )
No to niech szuka kogos innego.
W moim przypadku jest tak, ze mam jakas pieprzona dume i gdy gosc schodzi do zenujacego poziomu, to dziekuje.
stachu321
06-09-2010, 17:45
Moje usługi do tej pory nie dotyczyły podobnych zleceń. A śluby inaczej się liczy. Stąd pytanie.
Nie biorę się nigdy za rzeczy o których nie mam zielonego pojęcia. Jeżeli moją specjalizacją jest fotografia ślubna to odmawiam pochodnych-fotograficznych zleceń. Zdjęcia produktowe zostawmy specjalistom od produktów, reklamowe fotografom komercyjnym.
Jeżeli już musisz zrobić te fotografie to poproś o kwotę która Ciebie będzie satysfakcjonować, a nie taka która będzie satysfakcjonować zleceniodawcę. Potraktuj to jako "dodatkową" robotę, którą możesz zrobić ale nie musisz. Zawołaj tyle na ile wyceniasz sam siebie, a nie na tyle "żeby nie odmówili".
robin102
06-09-2010, 17:47
Jeśli to prefabrykaty czyli kity montażowe butów więc jakość tych zdjeć powinna być powalająca skoro ewentualny kontrahent Twego klinta ma na podstawie tych zdjeć zakupować podeszwy do wielkoseryjnej produkcji. Trza to uświadomić Twojemu klientowi, a fotografia produktowa chociażby części butów to trudna i droga robota być powinna. Osobiście za 300 porządnych zdjeć tego tematu w pełnej rozdzielczosci kazał bym sobie zapłacić przynajmniej 8000 -10.000 zł. Tak tak pewnie Twój klient od razu nie zapłaci, zleci to "harcerzowi" i będzie miał zdjęcia na których podeszwa jest, albo jej nie ma :) i dopiero potem drugi raz zatrudni doświadczonego fotografa.
tak to już jest z tymi kapitalistami fabrykantami.
Nie biorę się nigdy za rzeczy o których nie mam zielonego pojęcia. Jeżeli moją specjalizacją jest fotografia ślubna to odmawiam pochodnych-fotograficznych zleceń. Zdjęcia produktowe zostawmy specjalistom od produktów, reklamowe fotografom komercyjnym.
Jeżeli już musisz zrobić te fotografie to poproś o kwotę która Ciebie będzie satysfakcjonować, a nie taka która będzie satysfakcjonować zleceniodawcę. Potraktuj to jako "dodatkową" robotę, którą możesz zrobić ale nie musisz. Zawołaj tyle na ile wyceniasz sam siebie, a nie na tyle "żeby nie odmówili".
Słusznie. Tak właśnie traktuję to zlecenie. Ponadto zdjęcia bez filozofii - rzut z góry i z boku oraz spód. Także uważam, że dam radę. Doswiadczenie w fotografi produktowej jest, choc niewielkie - to nie moja dziedzina.
Osobiście za 300 porządnych zdjeć tego tematu w pełnej rozdzielczosci kazał bym sobie zapłacić przynajmniej 8000 -10.000 zł.
Gdyby to była firma pokroju, niewiem, CCC albo tympodobne.....a to niewielka firma zatrudniajaca kilkanascie osob. Az takimi producentami nie sa :)
misiobudrysio
06-09-2010, 18:04
znasz siebie jako fotografa znasz firme czyli wiesz na ile ja stac wiec sam ocen
watek rozrosnie sie do setek postow a i tak niczego sie nie dowiesz a wrecz przeciwnie dopiero bedziesz mial metlik w glowie
pozdrawiam.
Gdyby to była firma pokroju, niewiem, CCC albo tympodobne.....a to niewielka firma zatrudniajaca kilkanascie osob. Az takimi producentami nie sa :)
podziwiam taką wspaniałomyślność! znaczy od bogatych bierzesz dużo, a od biednych mało ? ;)
podziwiam taką wspaniałomyślność! znaczy od bogatych bierzesz dużo, a od biednych mało ? ;)
Chyba mam syndrom Robin Hooda :P.
Myślę że temat wyczerpany, choć konkretów brak ale coś tam mi dało do myślenia.
Słusznie zauważył misiobudrysio, zatem prewencyjnie:
Proszę moderatora o zamknięcie wątku. Temat wyczerpany.
Jeżeli w ramach podszkolenia się w tym zakresie to niewielka kwota do 500 ale licz sie z tym, że nie zapłaci bo kiepsko wyjdzie albo wszystko do poprawki i czas + nerwy x 2 plus stracony klient.
Normalna cena by była ca. 7.000-10.000 ale taką cenę musisz umieć obronić innymi przykładami, doświadczeniem w tym zakresie, itd.
Podpowiedź - zaproponuj "darmowe" testowe zdjęcia 2 spodów, przedstaw je klientowi, zobacz reakcję i czy o to mu chodzi, podsumuj czas pracy i przedstaw kwotę na 100sztuk.
Będziesz miał pewność przy oddawaniu pracy, że klient dostaje to czego chciał.
Jeśli testowe się nie spodobają to oszczędzisz czas sobie i klientowi.
[...] przynajmniej 8000 -10.000 zł.
[...] 7.000-10.000
Skąd Wy te ceny bierzecie? Przy fotografii produktowej średnia cena za zdjęcie to jakieś 15zł, lepsze firmy/fotografowie biorą... powiedzmy po około 25zł od sztuki . Przyjmijmy więc, że weźmiemy tak 20zł za fotę, co daje nam sumarycznie (za 300 zdjęć) 6000zł. Wynik zderzenia właściciela tego maciupkiego przedsiębiorstwa z taką sumą będzie jeden -- zawał serca połączony z omdleniami. Panowie naprawdę, ochłońcie troszkę i przestańcie bujać w obłokach.
[B]Proszę moderatora o zamknięcie wątku. Temat wyczerpany.
Spokojnie, jak nie będzie konkretnej dyskusji, to jeszcze dzisiaj założę kłódeczkę.
Wynik zderzenia właściciela tego maciupkiego przedsiębiorstwa z taką sumą będzie jeden -- zawał serca połączony z omdleniami. Panowie naprawdę, ochłońcie troszkę i przestańcie bujać w obłokach.
Ojej, i co teraz? Mamy mu zrobic za pol darmo, "bo drogo"? Moze niech kolega zapyta, po ile sprzedaje te zelowki? Za xxx zl? A czemu tak drogo? To raptem kawalek gumy. Poza tym skad wiesz, ze to "biedny czlowiek"? Gdyby mu sie to nie oplacalo, to nie trzymalby tego interesu. Prosze Cie, daj sobie spokoj z takimi cenami. Jak ide do dentysty czy mechanika, to kasuje mnie jak za zboze. I nie jecze mu, ze nie mam kasy, bo jego to i tak g... interesuje.
marszull
07-09-2010, 10:22
docxxx ma racje
jak ktos jest taki biedny ze go nie stac na normalna cene za zdjecia
to niech sobie ten towar narysuje do katalogu
Przeciez taki katalog i zdjecia to podstawa funkcjonowania jakiegokolwiek handlu
jesli ktos ma doswiadczenie i umie robic takie zdjecia to nie wezmie za nie po 15zl
Sendilkelm
07-09-2010, 10:42
docxxx ma racje
jak ktos jest taki biedny ze go nie stac na normalna cene za zdjecia
to niech sobie ten towar narysuje do katalogu
Przeciez taki katalog i zdjecia to podstawa funkcjonowania jakiegokolwiek handlu
jesli ktos ma doswiadczenie i umie robic takie zdjecia to nie wezmie za nie po 15zl
Ojej, i co teraz? Mamy mu zrobic za pol darmo, "bo drogo"? Moze niech kolega zapyta, po ile sprzedaje te zelowki? Za xxx zl? A czemu tak drogo? To raptem kawalek gumy. Poza tym skad wiesz, ze to "biedny czlowiek"? Gdyby mu sie to nie oplacalo, to nie trzymalby tego interesu. Prosze Cie, daj sobie spokoj z takimi cenami. Jak ide do dentysty czy mechanika, to kasuje mnie jak za zboze. I nie jecze mu, ze nie mam kasy, bo jego to i tak g... interesuje.
Wszyscy przesadzacie :)
Jak idziesz do dentysty to też masz stawki za plombę. Lepszy weźmie 150zł, średni weźmie 130, a ten co otworzył dopiero zakład, bo zajmował się np. tylko protetyką weźmie 100 zł, bo nie jest pewny czy zrobi tak jak klient chce.
Co do butów, jeśli ma na szybko zrobioną stronę internetowąa, buty sprzedaje przez stronę albo na bazarku na osiedlu i chce do tego zdjęcia to ma zapłacić tyle co firma Gino Rossi pro fotografowi? Bo cena za zdjęcie jest taka a nie inna? Dla mnie to nawet nie jest psucie rynku, po prostu taka osoba nigdy nie wzięłaby takiego fotografa, bo by się nie opłacało. Wtedy pewnie sama zrobi zdjęcia małpką. Jeśli biznes się rozwinie, buty jego zdrożeją i będzie sprzedawał po 49 zł a nie 39 zł, to pomyśli nad wzięciem amatora do zdjęć i zapłaci po 5 zł za sztukę. Firma znów się rozkręci, buty będą z lepszego materiału po 79 zł, to weźmie fotografa, który najpierw zrobi mu próbne zdjęcia, później zrobi 300 sztuk i jeszcze 10 zrobi mu do albumu pokazowego, a za zdjęcie zgarnie po 15 zł.
Idąc tym tokiem myślenia, że niezależnie kto pyta o wycenę na forum to zawsze piszecie - no produktowa to 25 zł za zdjęcie. To ja za każdą głupią stronkę internetową powinienem brać 40 000 zł, bo za tyle np. napisałem prostego bloga Jabłczyńskiej, żeby mogła codziennie coś pisać? Czyli za każdego bloga nie powinienem wziąć mniej niż 40 000 zł? Opanujcie się.
Lepszy fotograf zrobi droższe zdjęcia, ale bogatym firmom. Gorszy zrobi tańsze biedniejszym. A artysta nie zrobi nikomu, zrobi dla siebie - a jak ktoś go zauważy to kupi drogo, bo to jest artyzm.
Skoro osoba pytająca nie zajmowała się tym na co dzień, ale poniekąd wie jak to robić, to ma to zrobić za stawkę kogoś doświadczonego w tej materii? Pierwsze zlecenie zrobi firmie sprzedającej buty na bazarku za 5-10 zł za zdjęcie, drugie dla Reserved po 20 zł za zdjęcie, a za rok będą go prosić, żeby tylko zrobił kilka zdjęć garnituru nawet za 1000zł za sztukę, bo Armani potrzebuje nowych do katalogu.
krzysztof jot
07-09-2010, 10:49
Lepszy fotograf zrobi droższe zdjęcia, ale bogatym firmom. Gorszy zrobi tańsze biedniejszym. A artysta nie zrobi nikomu, zrobi dla siebie - a jak ktoś go zauważy to kupi drogo, bo to jest artyzm.
o i teraz można temat zamknąć, bo tu już więcej nie da sie powiedzieć...
Czyli policz po 20 zeta od fotki i wszyscy będą zadowoleni. Tylko uświadom klientowi, że to nie jest "cykanie" u cioci na imieninach. A panom wyceniającym takie zlecenie 8-10 tyś. do końca nie wierz:-)
Ojej, i co teraz? Mamy mu zrobic za pol darmo, "bo drogo"? Moze niech kolega zapyta, po ile sprzedaje te zelowki? Za xxx zl? A czemu tak drogo? To raptem kawalek gumy. Poza tym skad wiesz, ze to "biedny czlowiek"? Gdyby mu sie to nie oplacalo, to nie trzymalby tego interesu. Prosze Cie, daj sobie spokoj z takimi cenami. Jak ide do dentysty czy mechanika, to kasuje mnie jak za zboze. I nie jecze mu, ze nie mam kasy, bo jego to i tak g... interesuje.
Nie szerz demagogii. Dentyści też mają różne stawki, jak w każdej innej branży usługowej. Jak zawsze pojawia się temat wyceny, wszyscy wielce oburzeni, każdy chciałby brać pierdyliony złotych za zlecenie. Przyjmij do wiadomości, że żyjesz w takich, a nie innych realiach. Cenę za jedno zdjęcie produktu możesz se dać nawet 500zł (sztywno, bez względu na klienta) -- nikt Ci nie broni, a to, że będziesz jadł suchy chleb bo każdy Cie postuka po głowie -- to już Twoja sprawa.
Aleee...
Najwięcej do powiedzenia mają Ci, którzy z fotografii nie żyją. Im nie przeszkadza to, że jak klient odmówi, słysząc bajońską sumę za zlecenie. Oni mają inną prace i głęboko gdzieś, to że nie zarobią dodatkowo. Gorzej jak z fotografii żyjesz i zarabiasz nią na chleb... wtedy już nie koniecznie tak ochoczo szastasz cenami. Od razu napiszę (bo pewnie znajdą się tacy co będą grzmieć, że rynek się psuje) -- cenić się trzeba (a jak!), ale w granicach rozsądku... Brać pod uwagę rozmaite czynniki wpływające na koszt wykonania zlecenia. Nie pojętym dla mnie jest jak można nie zważać przy wycenie na wielkość/kapitał/zamożność zleceniodawcy, region Polski w którym się usługę wykonuje, itp... od biznesmena z Warszawy brać tyle co od szewca z jakiejś pipidówki. No, ale jak pisałem -- filozofia ludzi robiących zdjęcia "przy okazji" i żyjących w świecie marzeń, gdzie fotografia jest tylko dla wybranych, wtajemniczonych, jak drzewiej bywało.
Zresztą bardzo dobrze napisał Sendilkelm i ja się pod tym mogę śmiało podpisać.
Rafał_Sz
07-09-2010, 11:27
Tak na marginesie. Jak patrzę na obecne ceny bliskiej mi branży (reklama zewnętrzna) to mi ręce opadają. Zaniżanie cen jest straszne. To już nie jest wolnorynkowa konkurencja. To jest absurd.
Sendilkelm
07-09-2010, 11:32
Tak na marginesie. Jak patrzę na obecne ceny bliskiej mi branży (reklama zewnętrzna) to mi ręce opadają. Zaniżanie cen jest straszne. To już nie jest wolnorynkowa konkurencja. To jest absurd.
Tak jest wszędzie. W mojej (informatyka-spec. programista) też. Na szczęście w tej jest jeszcze o tyle dobrze, że zaniżają głównie studenci, którzy de facto nie do końca potrafią robić to dobrze. Jak ktoś zamawia coś u nich i płaci mało to wie, że będzie miał nie do końca tak jak chciał. :)
Nie szerz demagogii.
No ok, jestem popraprany. Jak gosciu mi mowi do sluchawki, ze on moze dac za strone www 400zl to mu dziekuje i zycze realizacji zlecenia za te kwote. I nie zarabiam kokosow. Po prostu cenie swoja prace i czas wolny. Poza tym wiem, ze sam sobie zrobie krzywde, bo zaraz bede mial kolejne telefony z informacja, ze "slyszalem, ze robi Pan strony za 400zl". Nie przesadze tez piszac, ze mnostwo materialow (stron, reklam) poprawiam za "harcerza za paczke chipsow".
ps. Zaznaczam, ze mowimy tu o sytuacji, gdy znam sie na swojej pracy. <--- i tu jest chyba meritum
Sendilkelm
07-09-2010, 11:39
No ok, jestem popraprany. Jak gosciu mi mowi do sluchawki, ze on moze dac za strone www 400zl to mu dziekuje i zycze realizacji zlecenia za te kwote. I nie zarabiam kokosow. Po prostu cenie swoja prace i czas wolny. Poza tym wiem, ze sam sobie zrobie krzywde, bo zaraz bede mial kolejne telefony z informacja, ze "slyszalem, ze robi Pan strony za 400zl". Nie przesadze tez piszac, ze mnostwo materialow (stron, reklam) poprawiam za "harcerza za paczke chipsow".
ps. Zaznaczam, ze mowimy tu o sytuacji, gdy znam sie na swojej pracy. <--- i tu jest chyba meritum
Tutaj to i ja się mogę z Toba zgodzić :) Ale nie zaprzeczysz chyba, że jeśli za jakąś stronę możesz wziąć 2000 zł od jakiegoś zwykłego klienta*, to za taką samą stronę od dużej firmy bierze się więcej.
* - zwykły klient to jest to samo co zwykły proszek w reklamach proszków do prania
Ale nie zaprzeczysz chyba, że jeśli za jakąś stronę możesz wziąć 2000 zł od jakiegoś zwykłego klienta*, to za taką samą stronę od dużej firmy bierze się więcej.
Nie zaprzeczam, a nawet potwierdzam. Nie dziele klientow. Kazdemu mowie cene adekwatna do zalozen projektu (no, +- 10% ;)
No ok, jestem popraprany.
Nie mam pojęcia co to znaczy, ale nigdzie tego nie napisałem.
Jak gosciu mi mowi do sluchawki, ze on moze dac za strone www 400zl to mu dziekuje i zycze realizacji zlecenia za te kwote. I nie zarabiam kokosow. Po prostu cenie swoja prace i czas wolny. Poza tym wiem, ze sam sobie zrobie krzywde, bo zaraz bede mial kolejne telefony z informacja, ze "slyszalem, ze robi Pan strony za 400zl".
Tutaj się zgodzę. Sam jestem z branży www, tyle tylko, że zajmuję się stroną projektowo-graficzną. Za przykładowe 400zł nawet piórkiem nie dotknąłbym tabletu, ale (!) jeśli to byłaby np. jakaś młoda, prywatna osoba, która chce sobie zrobić prostą (mowa o layoucie) stronkę do publikacji swoich zdjęć -- zastanowiłbym się. Nadmienię raz jeszcze, że piszemy rzecz jasna, nie o stworzeniu całej strony, a o prostym projekcie graficznym. Naprawdę wszystko jest bardzo względne.
Zaznaczam, ze mowimy tu o sytuacji, gdy znam sie na swojej pracy. <--- i tu jest chyba meritum
Naturalnie.
Nie dziele klientow. Kazdemu mowie cene adekwatna do zalozen projektu (no, +- 10% ;)
A ja jak najbardziej dzielę, co widać wyżej :)
Macienty
07-09-2010, 12:33
Sendilkelm ujął temat w sposób kwintesencjonalny - kłaniam się i dzięki za taką wypowiedź, ląduje w pamięci. Ja foto produktowe robię jako dodatkowe źródło dochodu - dzienne studia na politechnice i do tego praca weekendowa w sklepie z winem, czas wolny tylko na sen, więc nie ujmuję się w ramach słowa "profesjonalista" bo nawet zaawansowanym amatorem jeszcze nie jestem. Kiedy musiałem obcykać fabrykę drzwi, która owe zdjęcia chciała wykorzystać na targach technologicznych (jesteśmy tacy nowocześni popatrzcie) to za 160 zdjęć w największej rozdzielczości, tydzień pracy, stanęło na stawce 8500 zł brutto. Umowa zlecenie, podatek, sprawa "na biało". I ja i oni byliśmy zadowoleni. Kiedy robiłem zdjęcia do katalogu hurtowni zabawek (zdjęć ok tysiąca) - bardzo drobne produkty, praca szła bardzo sprawnie, gdyż ich pracownik machał rękami wkładając i wyjmując te zabaweczki do namiotu bezcienowego, szef był wniebowzięty zdjęciami BEZ jakiegokolwiek postprocesu - raptem konwersja hurtowa z raw do jpg, praca zamknęła się w 20 godzinach - rozliczyliśmy się w kwocie 2800 zł - umowa zlecenie, podatek, wszyscy szczęśliwi. Zepsułem rynek? Z mojej perspektywy - NIE. Nie czuję się zeszmacony, upokorzony, zarobiłem na życie, nowy obiektyw i jeszcze sporo zostało. A podobno Poznań jest tak przesyconym rynkiem. Wycena jest sprawą indywidualną i trzeba w końcu się ocknąć i zrozumieć, że "teraz luszczanke to każdy w domu ma, panie kochany".
Dokaldnie! I dodaj do tego, ze miales dzieki takiemu posunieciu "na chleb".
Napiszcie mi prosze, czy hurtownia zabawek zaplacilaby za takie zdjecia 25k (1000 x 25zl)? Bez jaj. Dokladnie tak samo bedzie z podeszwami od butow - chodzi pewnie o zwykle zdjecia pogladowe, a nie cyzelowane arcydziela sztuki, gdzie nad kazdym jednym siedzi sie godzinami.
Sendilkelm ujął temat w sposób kwintesencjonalny - kłaniam się i dzięki za taką wypowiedź, ląduje w pamięci. Ja foto produktowe robię jako dodatkowe źródło dochodu - dzienne studia na politechnice i do tego praca weekendowa w sklepie z winem, czas wolny tylko na sen, więc nie ujmuję się w ramach słowa "profesjonalista" bo nawet zaawansowanym amatorem jeszcze nie jestem. Kiedy musiałem obcykać fabrykę drzwi, która owe zdjęcia chciała wykorzystać na targach technologicznych (jesteśmy tacy nowocześni popatrzcie) to za 160 zdjęć w największej rozdzielczości, tydzień pracy, stanęło na stawce 8500 zł brutto. Umowa zlecenie, podatek, sprawa "na biało". I ja i oni byliśmy zadowoleni. Kiedy robiłem zdjęcia do katalogu hurtowni zabawek (zdjęć ok tysiąca) - bardzo drobne produkty, praca szła bardzo sprawnie, gdyż ich pracownik machał rękami wkładając i wyjmując te zabaweczki do namiotu bezcienowego, szef był wniebowzięty zdjęciami BEZ jakiegokolwiek postprocesu - raptem konwersja hurtowa z raw do jpg, praca zamknęła się w 20 godzinach - rozliczyliśmy się w kwocie 2800 zł - umowa zlecenie, podatek, wszyscy szczęśliwi. Zepsułem rynek? Z mojej perspektywy - NIE. Nie czuję się zeszmacony, upokorzony, zarobiłem na życie, nowy obiektyw i jeszcze sporo zostało. A podobno Poznań jest tak przesyconym rynkiem. Wycena jest sprawą indywidualną i trzeba w końcu się ocknąć i zrozumieć, że "teraz luszczanke to każdy w domu ma, panie kochany".
Macienty
07-09-2010, 14:07
jako pan student utrzymuje się zupełnie sam - stypendium naukowe (na socjal się nie kwalifikuję), hajs z pracy w winiarni i zdjęcia, więc w sumie mogę napisać, że miałem dzięki temu na chleb.
Dokaldnie! I dodaj do tego, ze miales dzieki takiemu posunieciu "na chleb".
Napiszcie mi prosze, czy hurtownia zabawek zaplacilaby za takie zdjecia 25k (1000 x 25zl)? Bez jaj. Dokladnie tak samo bedzie z podeszwami od butow - chodzi pewnie o zwykle zdjecia pogladowe, a nie cyzelowane arcydziela sztuki, gdzie nad kazdym jednym siedzi sie godzinami.
Jeśli jakość zdjęć produktów znacząco miałaby wpływać na sprzedaż, to zleceniodawcy byliby w stanie płacić krocie za nie. Jeśli zdjęcie za stówę jednego produktu o bardzo dobrej jakości generuje przychód taki sam jak fotka za 5 zł, to w jakim celu np. taka hurtownia ma zwiększać swoje koszta. Lepiej za te pieniądze kupić do socjalu np. ekspres ciśnieniowy do kawy i dobrą kawę dla pracowników.
Macienty
07-09-2010, 14:49
Jeśli jakość zdjęć produktów znacząco miałaby wpływać na sprzedaż, to zleceniodawcy byliby w stanie płacić krocie za nie.
zleceniodawcy przemysłowi bardzo rzadko mają taką świadomość.
Michał Jędrak
07-09-2010, 15:13
A ja się wcale nie dziwię, że ktoś pyta o wycenę i nie wiem dlaczego niektóre osoby się burzą. Lepiej jak spyta i nie popsuje rynku, niż jeśli ma zrobić w zamian za parę kaloszy :-)
Ja bym poniżej 10-15zł za zdjęcie nie schodził, pod warunkiem, że jest to praca prosta, czyli kładę na tle, pstrykam, kładę na tle, pstrykam... Właściciel pewnie padnie jak usłyszy 3000zł, ale to już jego sprawa, że myśli w kategoriach robotniczo-etatowych. Niestety często tak jest, że taki człowiek sobie pomyśli, że skoro sesja ma trwać 4 godziny, to on sobie dzieli średnie wynagrodzenie w firmie np.3000zł na 30 dni, potem dzieli dzień na pół (bo 4 godziny) i dziwi się, że nikt nie chce za 50zł zrobić :-). Walnij mu ze 4 tysie i jak się zgodzi to dobrze, a jak nie to niech sobie idzie :-)
MikeM, napisz na czym stanęło, bom ciekawa ;)
MikeM, napisz na czym stanęło, bom ciekawa ;)
A co, z samych ślubów nie można się utrzymać? ;)
Pracowałem w kilku AR i trochę o rynku wiem
Moim zdaniem cena ok 30-45 zł netto za "jednego modela" czyli 10-15 za zdjęcie będzie do zaakceptowania przez obie strony.
Foto rynek nie ucierpi a tym bardziej Twoja zawodowa godność ;)
A i kasa całkiem przyzwoita wpadnie.
Pewnie znajdzie się jednak wielu, którzy całkiem nieźle zrobią to zlecenie za 1200 - 1500 zł netto, i tych też nie potępiam!
Z 4 takich zleceń w miesiącu można spokojnie przeżyć, a i na jakąś dobrą wódeczkę styknie.
Skoro na rynku druku konkurencja mocno zbija ceny (bez strat na jakości) to niestety ale w podobnych, mało artystycznych, produkcyjniakach fotograficznych, też szaleć nie można.
Ja chyba osobiście wolałbym takie zleconka dobrze (czyli niedrogo) kalkulować, niż biegać za tą samą kasę po weselu a potem użerać się z młodymi ;)
No ale zgadzać sie ze mną nie musicie - osobiście należę do tych co czasem wynajmują miśka z aparatem do różnych zleceń więc wiadomo, że chce zapłacić jak najmniej (oczywiście bez przesady!) ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.